Artykuły z kategorii Kryzys, globalizacja

Panika przed koronawirusem dosięga Izraela. Czego może nas to nauczyć?

Do Izraela dotarł Koronawirus. Izraelczycy wpadają w panikę przed koronawirusem, który pojawia się w nagłówkach wszystkich mediów. Nikt nie wie jak wirus się rozprzestrzenia, wodą czy powietrzem, migruje wraz z ptakami, czy podróżuje z grupą koreańskich turystów. Dopóki nie odnajdziemy korzenia tej choroby – wszystkie odpowiedzi są „prawdziwe“.

Tak czy inaczej, część odpowiedzialności leży po naszej stronie, czyli po stronie ludzi. Znajdujemy się pod wpływem siły, która wymaga od nas, byśmy w obliczu tego zjawiska podjęli trud. W związku z tym oprócz wytycznych i zaleceń z ministerstwa zdrowia musimy być rozsądni i rozpoznać przyczynę ukrytą za rozprzestrzeniającym się wirusem.

Według nauki Kabały, ludzka natura to potrzeba rozkoszowania się. Ta potrzeba rozwija się i wymaga maksymalnego zaspokojenia w zamian za minimalny wysiłek. Im bardziej ona rozrasta się w niekontrolowany sposób, tym bardziej pragnie zaspokajać siebie wykorzystując innych. Zatem egoistyczne pragnienie, które chcemy zaspokoić czyimś kosztem, staje w opozycji do ogólnego prawa natury: pragnienia dawania przyjemności.

Kiedy tracimy balans i równowagę z naturą, która działa w sposób altruistyczny, otrzymujemy informację zwrotną sygnalizującą nam, że musimy poprawić kierunek i skorygować nasz stosunek do natury. Ta informacja zwrotna może objawić się, jako epidemia wirusowa, protest, masowa strzelanina, huragan, zamach terrorystyczny lub inne wydarzenie mające charakter czysto osobisty, społeczny lub globalnie ekologiczny.

Wszystkie wzloty i upadki, których doświadczyła ludzkość, wliczając w to wahania rynkowe, kryzysy pomiędzy krajami, jak i jednostkami, a nawet rozbicia w rodzinach pojawiają się, jako wynik braku równowagi pomiędzy potrzebą otrzymywania odczuwaną przez jednostkę a potrzebą oddawania zawartą w naturze.

Może okazać się dyskusyjnym, że ból nas zmiękcza i adaptuje nas zbliżając w kierunku natury, jednak nikt nie pragnie cierpienia i nie ma przykazania, które by tego wymagało.

Tak czy inaczej, zanim nauczymy się jak poprawnie żyć w połączonym ze sobą społeczeństwie, ponad indywidualnym pragnieniem zaspokajania siebie, własnych potrzeb, będziemy upadać raz po raz, wciąż na różne sposoby.

Ludzkie ego w najpotężniejszy sposób wyraża się w odrzuceniu połączenia między nami.

Natura działa w celu zbliżenia nas do siebie, i jeśli zamkniemy się wewnątrz swojego ego, natura odpowie uderzając dwa razy mocniej.

Ciosy od natury wzrosną do takiego punktu, gdzie człowiek nie będzie miał innego wyjścia, niż zrozumieć, że tylko razem, może im sprostać w połączeniu z innymi.

Natura stopniowo popycha nas do idealnego stanu połączenia i na naszej drodze do niego musimy zmagać się z naszym ego, które stawia opór. Ostatecznie, dojdziemy do miejsca, gdzie jeśli nie uda nam się połączyć, to wszyscy ucierpią, a jeśli się nam uda, to wszyscy podniosą się na wyższy poziom świadomości.

Jeśli spojrzymy na naturę, jako kompletny system, będziemy zaskoczeni tym, jak nawet najmniejszy wzrost połączenia, albo rozłączenie między nami wpływa na całość w dobry bądź zły sposób.

Dlaczego zatem ten system pozostaje przed nami ukryty?

Ponieważ, jeśli pozostawałby dla nas odkryty, nie mielibyśmy możliwości dokonania świadomego wyboru: pozostawalibyśmy jak kamienie, rośliny czy zwierzęta, które pozostają instynktownie w równowadze z naturą, przez co brakuje im wolnej woli.

Jako, że więzy między nami są niewidoczne, musimy stale słuchać o tym, jak jesteśmy połączeni, jak możemy odkryć to połączenie i przedyskutować nasza rolę w całym systemie, tak aby uznać naszą egoistyczna potrzebę przyjemności, jako sprzeczną z altruistyczną naturą systemu i wzmocnić naszą potrzebę jedności.

Co więcej, nie musimy czekać, aż zostaniemy do tego popchnięci siłą np. poprzez kryzysy. Zamiast tego możemy zmobilizować się do połączenia, które sprawia, że czujemy się lepiej niż, gdy jesteśmy podzieleni. Innymi słowy jest w naturze pozytywna siła, która objawia się w połączeniu i przez odkrycie tej siły doświadczamy znacznie większego szczęścia, pewności, miłości, wolności i pokoju.

Źródło: https://bit.ly/33kdr4k


Korzyści z koronawirusa

Jakie korzyści może mieć wirus, który zabija ludzi, i doprowadził świat do paniki?

Koronawirus pomaga nam zrozumieć naszą maleńkość i słabość, jako istot ludzkich w zderzeniu z naturą.

Bez względu na to, czy jest to wirus, klęska żywiołowa, czy niezliczone inne ciosy, regularnie przeżywamy przykłady potwierdzające, że natura nie dzieli ludzi na lepszych i gorszych, ale wszystkich traktuje jednakowo.

Główna korzyść z koronawirusa: globalne przebudzenie w kwestii współzależności ludzkości

Stopniowo jesteśmy doprowadzani do wniosku, że jesteśmy jedną wspólnotą, jak jedna wielka rodzina żyjąca na tej samej planecie. Ostatecznie wszystkie granice i mury, które budujemy, aby się od siebie odgrodzić, nie sprawdzą się w obliczu rosnącej globalizacji, gdyż natura stale popycha nas do nowego poziomu świadomości.

Natura wysyła nam ciosy, aby pokazać nam, jak jesteśmy współzależni i połączeni będąc jej częścią, jak również w sposób nieunikniony jesteśmy jej integralnymi elementami.

Koronawirusa można zatem postrzegać, jako kolejną lekcję, której udziela nam natura: bez względu na to, jak bardzo zwracamy uwagę na różnice między sobą, otacza nas siła natury, która nie zwraca uwagi na nasze etykiety.

Doszliśmy już do tego stopnia, że ​​cały świat jest uważany za jeden kolektyw i jedno społeczeństwo”. Kabalista Yehuda Ashlag (Baal HaSulam), „Pokój na świecie”.

Korzyścią koronawirusa jest to, że ludzkość, jako całość zyskuje świadomość swojej jedności. Służy to destabilizacji naszej egoistycznej infrastruktury, dzięki czemu widzimy potrzebę wypracowania nowego sposobu działania w naszych coraz bardziej współzależnych warunkach globalnych. Po raz kolejny natura pokazuje, w jaki sposób przenika przez wszelkiego rodzaju przegrody, które ustawiliśmy sami dla siebie na całym świecie.

Skąd pochodzą podziały, które budujemy między sobą?

Wyrastają z ludzkiego ego, które pragnie czerpać korzyści kosztem innych.

Ludzkie ego rozbija postrzeganie całej rzeczywistości na małe kawałki. Koronawirus osacza nasze egoistyczne ja, pokazując, jak one działają przeciwnie do napędzanej altruizmem najwyższej siły natury, podczas gdy sama natura stopniowo zmusza nas do uświadomienia sobie naszej współzależności i wzajemnych powiązań między sobą oraz z naturą w całości.

Aby uświadomić sobie nasze całkowite wzajemne powiązanie i współzależność z naturą, będziemy musieli uzmysłowić sobie naszą egoistyczną naturę będącą negatywną przeszkodą. Będziemy musieli zobaczyć, jak ego odcina nas od siebie nawzajem i od natury, jako całości i czyniąc to, ego przygotowuje nas na przyszłe niezliczone ciosy, czy to nowy wybuch wirusa, czy inne problemy osobiste, społeczne i na skalę globalną.

Uświadomienie sobie szkodliwości ludzkiego ego jest jednym z głównych etapów naszego przyszłego rozwoju.

Albo poprzez cierpienie, albo przy pomocy edukacji w kierunku naszego połączenia, musimy odkryć nikczemność ludzkiego ego.

Odkrycie może być przyjemne, jeśli celem będzie przyciągnięcie pozytywnej siły natury, która doskonale łączy wszystkie elementy natury, na poziomie nieożywionym, roślinnym, zwierzęcym i ludzkim, wtedy między ujawnionymi siłami: pozytywną i negatywną, ludzkość będzie umiała działać pośrodku, wyraźnie obserwując przez co przechodzi, i działać klarownie w odpowiedzi na wpływy natury.

Jak możemy obudzić pozytywną siłę połączenia w naszym życiu?

Bardzo prosto, nasze połączenie wywołuje pozytywną łączącą siłę natury. Następnie, przyciągając pozytywną siłę natury, odkrywamy siłę przeciwną, negatywną – siłę egoistyczną, a obudzenie obydwu sił podnosi nas do najwyższej siły, jest to nowy poziom połączenia, w którym odczuwa się doskonałość i równowagę.

Jest tak, jak jest napisane w piosence: „Ose shalom be Meromav, Hu yaase shalom aleinu” („zawrzyj pokój w Jego niebie, On przyniesie nam pokój”): Pokój jest integralnością w naszych relacjach między odwrotnymi siłami natury.

Przed nami okres uczenia się, jak się ze sobą łączyć, utrzymując pozytywne i negatywne siły natury w ryzach.

Kiedy zaczniemy pracować z tymi siłami, zobaczymy jak każdy najdrobniejszy szczegół w rzeczywistości, a także najważniejsze wydarzenia na świecie, wszystko tworzy jeden obraz.

Mądrość Kabały prowadzi nas do odkrycia tych sił. Zapewnia nam metodę doświadczania harmonijnego połączenia, przyciągania pozytywnej siły natury, odkrywania przeciwnej, negatywnej siły egoistycznej i uczenia się sposobów balansowania między nimi.

Źródło: https://bit.ly/38T5jbU


Koronawirus: lekcja wzajemnej odpowiedzialności

Kto by pomyślał, że wirus, nawet nie zaliczany do zabójczych, uruchomi światową machinę zabijania? Kto by uwierzył na początku tego roku, że marny zarazek grypowy o nazwie marki piwa sparaliżuje lotnictwo na całym świecie, załamie rynki akcji, rozpocznie wojnę cen ropy naftowej między OPEC a Rosją, podda kwarantannie całe kraje, zamknie szkoły i uniwersytety, odwoła najważniejsze wydarzenia sportowe, a wszystko w ciągu dziesięciu tygodni?

W niecałe trzy miesiące COVID-19, choroba koronawirus, dała nam lekcję pokory przed siłami natury, czego od ponad wieku nie chcemy się nauczyć. Zaistniała sytuacja pokazała, że nasza ochrona, sieci bezpieczeństwa, walki o władzę i dominację, są daremne, kiedy natura realizuje swoje plany.

Przede wszystkim koronawirus uczy nas lekcji wzajemnej odpowiedzialności. Zmusza nas do uznania bolesnego faktu, że jesteśmy ze sobą powiązani i współzależni na całym świecie. Ponieważ kiedy wirus, który zaczął się w Wuhan w Chinach, może zabić twoich bliskich w Chicago, Illinois, nie chciałbyś aby te kraje nie były uwikłane w wojnę handlową? Czy nie byłoby miło, gdyby kraje mogły choć raz współpracować i podjąć wspólne działania w celu powstrzymania rozprzestrzeniania się wirusa? Czy nie byłoby o wiele bardziej pomocne, gdybyśmy zdali sobie sprawę, że jesteśmy odpowiedzialni za siebie nawzajem, nawet gdy jesteśmy pół globu od siebie i nie chcemy o tym słyszeć?

Cudowny lek dla Ziemi

Jak na ironię, ten patogen jest jak cudowny lek dla Ziemi. Przez dziesięciolecia ostrzegano nas przed szkodami, jakie nadmierna konsumpcja wyrządza naszej planecie. Przez dekady mówiono nam, że musimy powstrzymać naszą chciwość, nadmierne wyczerpywanie zasobów naturalnych i szaleństwo zakupów, które stały się naszą ulubioną rozrywką. Przez dziesięciolecia ignorowaliśmy ostrzeżenia. Teraz natura zmusza nas do zatrzymania się: bez lotów, bez zakupów, bez rozrywki. Poddajcie się kwarantannie w domu i zastanówcie się nad swoimi działaniami, swoim zaangażowaniem w stosunku do innych i w drugą stronę.

W rzeczywistości natura jest życzliwa; mogłaby nauczyć nas tej samej lekcji przy użyciu znacznie bardziej agresywnych środków. Mogłoby to spowodować katastrofę nuklearną, taką jak ta w Czarnobylu lub trzęsienie ziemi, takie jak to, które zniszczyło elektrownię jądrową w Fukushimie w Japonii. Mogłoby to uczynić Ebolę znacznie bardziej zaraźliwą i zniszczyć połowę ludzkości. Mogłoby to zrobić milion rzeczy, których nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, wszystko to zniszczyłoby ludzkość. Ale tak nie jest; daje nam to możliwość zastanowienia się nad tym, jak żyjemy i rozpoczęcia bardziej odpowiedzialnego życia wobec siebie nawzajem i planety, która jest naszym wspólnym domem.

Teraz nadszedł czas, abyśmy pomagali sobie nawzajem w nauce wzajemnej troski. Nie może się to zdarzyć, jeśli spróbujemy w pojedynkę, ale ponieważ wszyscy jesteśmy już uwięzieni w jednej łodzi, podobnie jak pasażerowie zainfekowanej wirusem Diamentowej Księżniczki w Japonii i Wielkiej Księżniczki w Kalifornii, wszyscy powinniśmy wziąć na siebie wzajemną odpowiedzialność i zacząć budować bardziej zrównoważony i przemyślany styl życia. Najwyraźniej natura ma znacznie większą liczbę środków egzekwowania, niż nasza możliwość przeciwdziałania im. Jak dotąd traktowała nas w sposób litościwy i łagodny; nie prośmy się o gorsze postrzały.

Świat, w którym żyjemy, jest pomysłem naszego egocentrycznego sposobu myślenia. Jeśli nie zmienimy naszego myślenia, świat nie zmieni się na lepsze. Możemy spróbować zastąpić paliwa kopalne energią odnawialną i zmniejszyć wylesianie, ale jeśli zamiast naszego obecnego nastawienia zaczniemy pielęgnować wzajemne relacje i odpowiedzialność za siebie, nasz świat to odzwierciedli i zsynchronizuje się z naszym nowym stanem umysłu.

Jest napisane: „Ci, którzy sieją wiatr, zbierają burzę” (Ozeasza 8: 7). Jeśli siejemy egoizm, będziemy wciąż zbierać jego następstwa. Obecny kryzys to tylko próbka tego, co może się zdarzyć. Ale również, gdybyśmy wszyscy na pokładzie statku o nazwie Planeta Ziemia siali wzajemną troskę i współodpowiedzialność, co moglibyśmy zyskać? Czy możemy nawet wyobrazić sobie korzyści?

Może teraz, kiedy wszystko zostanie zawieszone, powinniśmy poświęcić chwilę na zastanowienie się nad naszym sposobem myślenia i rozpocząć reformowanie relacji w naszym życiu. Może teraz jest nasza szansa na odwrócenie kursu, aby zacząć wyobrażać sobie inny kierunek dla naszego życia. Może teraz powinniśmy zacząć mniej myśleć o mnie i moim, a więcej o społeczności, społeczeństwie i ludzkości. W końcu kto wie, ile jeszcze ciosów wymierzy nam natura?

źródło—> https://bit.ly/2TDqFWy


Brexit jest dobrym krokiem dla Europy i reszty świata

Relacje między Wielką Brytanią i Unią Europejską zawsze były niepewne. Teraz ich drogi oficjalnie się rozeszły.

Brexit w końcu się wydarzył i uzasadnione jest ostatnio panujące w całej Wielkiej Brytanii uczucie ulgi i radości.

Regularnie uczę o potrzebie jedności między ludźmi, więc może wydawać się dziwne, że pochwalam Brexit. Jednak każda trwała forma jedności wymaga konsekwentnej edukacji opartej na uczeniu się i wdrażaniu praw przyrody, podczas gdy jedność zbudowana w Europie nie miała tego w swoim fundamencie.

Stąd jestesmy świadkami fatalnego rozpadu Unii.

Jest napisane: „Być rozbitym: dla niegodziwych jest to korzyść dla nich i dla świata; lecz dla sprawiedliwych jest to złe dla nich i złe dla świata. Bycie w zgromadzeniu: dla niegodziwych jest złe dla nich i złe dla świata, ale dla sprawiedliwych jest korzystne dla nich i dla świata ”. (Mishna Sanhedrin, 8: 5)

Na pierwszy rzut oka Unia Europejska (UE) wyglądała obiecująco, ale od samego początku była skazana na niepowodzenie.

Powodem tego jest fakt, że została zbudowana w oparciu o połączenia służące ego każdej ze stron.

Kraje europejskie w pozornie łatwy elastyczny sposób mogłyby uprawiać handel i inne wymiany.

Jednak pod płaszczem współpracy drzemała ukryta wzajemna konkurencja, karmiona stopniowo zanikającą siłą Unii i ostatecznie żaden kraj nie skorzystał na tym układzie.

UE, zainicjowana przez Niemcy i Francję, narodziła się z zimnych kalkulacji opłacalności finansowej. Nigdy nie było prawdziwej chęci budowania nowych ulepszonych relacji i pozytywnej jedności społecznej między krajami europejskimi.

Państwa członkowskie połączyły jedynie swoje zasoby gospodarcze, banki i przemysł.

Innymi słowy, Unia Europejska powstała jako sposób na realizację własnych interesów z pobudek podyktowanych przez wrodzone schematy narzucone przez ego. Z definicji jest to droga budująca podziały, taki ma mechanizm działania i poszukuje połączeń wyłącznie owocujących korzyścią własną.

W ten sposób Unia Europejska od samego początku zmierzała ku upadkowi.

Teraz możemy cieszyć się z pomyślnej realizacji Brexitu, jako pozytywnego posunięcia, ponieważ makiaweliczne podstawy UE stały się nagą prawdą.

Jest całkiem prawdopodobne, że rozpad pomógł zapobiec poważnej wojnie wynikającej z napięć między krajami europejskimi połączonymi wątłą nicią utkaną z własnych ego.

Jeśli chodzi o przyszłość Europy, wisi ona na włosku. Obecnie stanowi ogniwo środkowe otoczone i osaczone z jednej strony przez USA , a z drugiej przez Rosję.

Wielka Brytania przechyliła się teraz na stronę USA, gdzie zawsze czuła się bardziej komfortowo. Presja narasta na kraje Europy Wschodniej, aby zdecydować, czy zrezygnować z UE i ponownie ściślej związać się z Rosją.

Podczas gdy napięcia gospodarcze zżerają iluzję prawdziwego związku między krajami UE, skutki imigracji zagrażają ich zubożeniu kulturowemu i finansowemu.

Blask  Zachodniej Europy powoli gaśnie gdyż kraje europejskie stale zmieniają oblicze: Paryż staje się miastem afrykańskim, Berlin zmienia się w Środkowy Wschód, a Londyn zamienia się w nasycone ekspresją indyjskie miasto.

Skomplikowana mieszanka językowa i kulturowa Europy w połączeniu z jej sporną historią, która zawsze była podatna na walki i konflikty, źle wróżą zarówno UE, jak i przetrwaniu Europy jaką znamy.

Ego pozbawione edukacji w kierunku budowania prawidłowych połączeń, zaprogramowane na zysk kosztem innych, blokuje nadzieję na jakąkolwiek trwałą lub korzystną formę jedności w Europie.

Tak czy inaczej, wydaje się, że Europa będzie musiała przetrwać jeszcze kilka kryzysów. Skala problemów Europy będzie zależeć od tego, jak szybko obudzą się jej mieszkańcy, zrozumiawszy, że jedność oparta na ego jest krucha i źle rokuje od samego początku.

Trwałe, owocne połączenie może powstać, gdy jedność ponad różnicami jest traktowana jako najwyższy priorytet. Pozytywna, jednocząca atmosfera, nie oparta na kalkulacjach, ale na prawach natury, powinna być główną troską każdego kraju z osobna i wszystkich razem wziętych, jeśli mają one przezwyciężyć egoistyczną tendencję, która z dnia na dzień rośnie w każdym z mieszkańców kontynentu. 

W oparciu o dogłębną wiedzę na temat praw natury, która napędza rozwój wszystkiego w naszym wszechświecie, w tym ludzi, z sekundy na sekundę w kierunku stanów większego zjednoczenia, niewypowiedzianie zróżnicowane narody Europy będą mogły dać przykład, jak wspólnie stworzyć jedność na fundamencie, który „jest korzystny dla nich i korzystny dla świata”. (Mishna Sanhedrin, 8: 5).

Źródło:https://nws.mx/2U9ND6N


Moje myśli na Twitterze, 17.02.20

Sytuacja świata staje się coraz bardziej napięta. Ponieważ egoizm, fundament natury, stale przyspiesza swój rozwój, napięcie nie ustąpi. Doprowadzi nas to albo do wojny, albo do decyzji o zmianie naszej natury. Wszystko odbywa się zgodnie ze scenariuszem opisanym w Kabale…

W przypadku uczucia oddalenia od Stwórcy, odrzucenia, ukrycia – zrozum, że ono pochodzi od Stwórcy, byś prosił Go o zbliżenie się z Nim. I ciesz się, że uczucie oddalenia pochodzi od Niego, by przyciągnąć cię do Siebie. Tj. wszystko złe jest tylko po to, aby przyciągnąć cię do zbliżenia.

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze, 07.02.20

Korzyścią ze zjednoczenia w UE jest to, że każdy kraj staje się bogatszy i silniejszy niż przed zjednoczeniem. Ale profit możliwy jest tylko poprzez wspólne altruistyczne działanie. W przeciwnym razie każda społeczność rozpadnie się pod ciężarem wspólnego egoizmu. 

1. Stworzeni z egoizmu, musimy wspólnie spróbować go odrzucić, starając się zjednoczyć we wspólnym pragnieniu. 

2. Upewnić się, że nie możemy zrobić tego sami. 

3. Zrozumieć, że jesteśmy specjalnie stworzeni tak słabi, aby prosić Stwórcę o pomoc i zbliżenie z Nim. 

@Michael_Laitman 


Spalające myśli

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Świat ogarnęły pożary. W Australii pożary nadal nie ustają. Spalone rośliny i zwierzęta liczone są w miliardach. Zginęło kilkadziesiąt osób. 

Pożary miały miejsce w Europie, w Kalifornii w Ameryce, w regionach arktycznych, na Syberii, w Afryce, w Amazonii. Na przykład w regionie Amazonki w 2019 r. spłonęło więcej lasów niż w przeciągu wszystkich lat, licząc od 2010 r. 

Nie jestem mistykiem, ale mam takie odczucie, że ludzkości jest przekazywane jakieś przesłanie. 

Odpowiedź: Oczywiście. Rozgrzewamy atmosferę nawet swoim nastawieniem. I wszystko płonie. Co więcej, mijają dziesiątki, jeśli nie setki lat, dopóki to wszystko zostanie przywrócone. 

Co dotyczy Australii, to pożary są tam jeszcze straszniejsze, dlatego że Australia jest największym dostawcą mięsa na świecie. Pali się bydło, pastwiska itd. W ogóle nie wiadomo, co będzie. W Amazonii – to tlen. Kiedy płoną drzewa i cała fauna, to po prostu koszmar! 

Czym to grozi? Jeśli ludzkość zagraża sobie nawzajem, natura kieruje się tą samą zasadą. Przecież ze wszystkich czterech części natury: nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej i ludzkiej – jesteśmy najwyższą częścią. Jeśli dopuszczamy się niewłaściwych czynów, to naszą postawą rzutujemy na wszystkie części natury. I oto, co mamy. 

Pytanie: Powiedział Pan kluczowe słowo – „rozgrzewamy”. Okazuje się, że my sami podpalamy…? My jesteśmy podpalaczami?

Odpowiedź: Tak. Swoim egoizmem. Przecież z niczym się nie liczymy! Nasze relacje między sobą powodują pożary.

Komentarz: Ale my tego nie widzimy. Jeślibyśmy widzieli, zatrzymalibyśmy się. Dlaczego nam tego nie pokazują?

Odpowiedź: Jak to nie pokazują?! Czyżbyś nie widział, co dzieje się w społeczeństwie? Co dzieje się z ludźmi?! W XX wieku popatrz, co jest z ludzkością!

Komentarz: Ale człowiek mimo wszystko nie mówi, że dzieje się tak dlatego, że ludzie są egoistami, dlatego że ja jestem egoistą.

Odpowiedź: Bo nie chce tego widzieć. Ale znajdujemy się wewnątrz natury. Tak działamy, tak odnosimy się do wszystkiego.

Pytanie: Niech Pan powie, czy w ogniu jest coś szczególnego?

Odpowiedź: Tak, oczywiście! To mówiąc ogólnie, najbardziej egoistyczne wyrażenie siebie, kiedy nie liczę się z niczym, jestem gotów wszystko spalić. Dla mnie nie ma nic, co może istnieć. Dla mnie wszystko może zmienić się w proch. W popiół! Tak jak jest w rzeczywistości.

Pytanie: I nagle te słowa się materializują?

Odpowiedź: Tak. Nasze pragnienie, nasz stosunek materializuje się właśnie w ten sposób.

Pytanie: To nie są nawet huragany, trzęsienia ziemi, wulkany?

Odpowiedź: Tak, tam jest inne zachowanie żywiołu, niższe.

Pytanie: Jeśli teraz pokazuje się nam to i moglibyśmy to przetłumaczyć, to co nam to mówi?

Odpowiedź: Nasz egoizm osiągnął najwyższy poziom bezmyślnej postawy wobec naszego otoczenia, wobec sobie podobnym i nie chce się z niczym liczyć. Jest gotowy obrócić wszystko w proch i popiół. I to jest to, co będziemy widzieć ze strony natury.

Pokazują nam to, przy czym pokazują obecnie dość pasywnie, że Amazonka, Syberia, Australia płonie… A następnie zaczną się takie przejawy natury, które oglądamy o Ziemi w horrorach, o tym, co wydarzyło się na niej kilka milionów lat temu. Cała ziemia płonęła. Fale o wysokości 100-200 metrów zalewały ziemię. I znowu wszystko zacznie się od dinozaurów.

Nie mówię w przenośni, to prawda. Dlatego, że znajdujemy się w okrągłej naturze, która składa się z czterech poziomów: nieożywionego, roślinnego, zwierzęcego, ludzkiego. Jeśli my – najwyższy poziom, nie możemy iść prawidłowo do przodu, to wszystko może zacząć się od początku. Natura ma czas.

Pytanie: Czy fakt, że praktycznie istniejemy na rozżarzonej kuli, która jest pokryta tylko skorupą, może też prowadzić do erupcji ognia? 

Odpowiedź: Oczywiście. Tam wewnątrz są takie temperatury, takie warunki, takie wgłębienia i wnęki. Kim my jesteśmy tutaj, na górze?

Problem polega na tym, że jesteśmy mali, ale bardzo wpływowi. Jednak nie dzięki naszym mózgom!

W każdym razie – sytuacja jest bardzo poważna.

Pytanie: Mówi Pan, że myśli człowieka przenikają wszystko dookoła, całą przestrzeń. Ale człowiek nie jest wolny w swoich myślach. On przecież jest słaby. Kiedy myślę, nie mogę zatrzymać tej myśli.

Odpowiedź: Poważnie?! Ludzkość ma metodę – w jaki sposób prawidłowo postępować, naprawić siebie, a przez to naprawić całą naturę, doprowadzić ją do całkowicie zrównoważonego stanu.

Pytanie: Dlaczego te myśli nie przenikają do człowieka?

Odpowiedź: Dlatego, że ludzie nie chcą tego słyszeć. Ile możemy o tym mówić?!

Pytanie: Dlaczego nie chcą?

Odpowiedź: Egoizm!

Komentarz: Tworzy się błędne koło.

Odpowiedź: Nie, to nie jest błędne koło. Ludzie muszą sami się przekonać. Po prostu muszą sobie wyobrazić, co jest przed nimi. Jeśli widziałbyś, jak lawa zbliża się do ciebie, coraz bliżej i bliżej, miałbyś inne podejście do tego, co się dzieje.

Pytanie: A jeśli związałbym to z moją myślą skierowaną przeciwko komuś? Lawa przybliża się, coraz bliżej i bliżej. Tak, rzeczywiście. Ale dlaczego w ten sposób nie pokazuje się człowiekowi tego?

Odpowiedź: Dlaczego nie jest to tak jawnie pokazane człowiekowi? Aby pozostawić mu wolną wolę. Aby on mimo wszystko postąpił po ludzku, nie jak zwierzę bojące się i robiące wszystko instynktownie, pod oczywistą presją. Ale, by pozostała jakaś wolna strefa.

Komentarz: Nie potrzebuję jej, wolnej woli! Niech wszystko już się skończy.

Odpowiedź: Nie! Znajdujesz się pośród podobnych do siebie i możecie dodać do waszego zachowania ludzki czynnik, gdy wzajemnie się przekonacie, gdy zgodzicie się przeciwstawić swojej naturze. Choć w czymś, chociażby troszeczkę! To może się wydarzyć.

To znaczy, powinniśmy podnieść się i wykonać ruch jak zwierzęta? Nie! Wyżej niż zwierzęta. Niewiele! Ale musimy wyciągnąć jakieś ludzkie wnioski. A to tylko wtedy, kiedy jesteś wolny i w zasadzie nic ci nie grozi, ale mimo wszystko chcesz wykonać prawidłowy postępek.

Komentarz: To znaczy, już rozumiesz, że twoje myśli wpływają na wszystko. I jeśli źle myślisz o innych, i jakby nienawidzisz ich, to…

Odpowiedź: Co więcej, nawet jeśli się nie ocalę i nic mi nie zagraża, mimo wszystko chcę być podobny do integralnej natury. Mimo wszystko chcę myśleć poprawnie o niej i o całej maleńkiej kuli ziemskiej. Chcę, żeby było dobrze. Dlaczego? Ponieważ jestem człowiekiem.

Komentarz: Dobrze, jeśli tak by było!

Odpowiedź: Chociażby trochę! Wyżej zwierzęcego instynktu.

Pytanie: Znaczy, nie uciekać od pożarów, а dążyć do dobrego. I już wszystko zacznie się zmieniać?

Odpowiedź: Oczywiście! Nawet zwierzęta w pewien sposób to rozumieją. Ale ludzie – nie.

Komentarz: W komentarzach piszą, że Pan jest idealistą. To jeszcze dobre słowo – idealista. Czyli człowiek nie może tak robić. Niech Pan przedstawi jakieś realne propozycje.

Odpowiedź: Ja, drodzy przyjaciele, jestem realistą! Niestety, realistą. Tylko jeszcze nie teraz, ale być może po jakimś krótkim czasie to wszystko stanie się rzeczywistością.

Przecież widzę, co się dzieje. To, o czym myślałem 20 lat temu, dzieje się dzisiaj. To, co mówię, że wydarzy się za pięć lat, będzie jutro.

Wszystkie prawa muszą być egzekwowane.

Pytanie: Jakie główne prawo musi być wdrożone? 

Odpowiedź: Ludzkość z własnej woli musi zdać sobie sprawę z właściwej, dobrowolnej interwencji w otaczającą naturę. Dodać do tej natury: nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej, swój faktor – ludzki, kiedy nie prawa fizyczne zmuszają mnie do wypełnienia, a moje wyższe prawa, humanistyczne prawa – to, co znajduje się ponad naszą naturą i odnosi się już do natury wyższego świata.

Oznacza to, że nie potrzebuję tego, ale życzę sobie tego, ponieważ jest to wyższa właściwość. Kiedy zechcemy, aby się ona odkryła, wtedy wyjdziemy z tego błędnego zdeprawowanego koła, w którym się znajdujemy.

Pytanie: Jaką właściwość chcemy ujawnić? 

Odpowiedź: Chcemy, aby została ujawniona właściwość obdarzania, miłości. Najprostsza  – to właściwość połączenia między nami. Dobrego połączenia. Jeśli zechcemy, aby tak było, w ten sposób natychmiast uspokoimy całą naturę. 

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 13.01.2020 


Czy koronawirus to dopiero początek?

Nowy koronawirus 2019-nCoV sparaliżował gigantyczne megamiasta w Chinach i przedostał się już do innych części świata, docierając do Francji, USA, Kanady, Australii i innych krajów. Dla mnie nie jest to tylko kolejny wybuch, a wskaźnik globalnych procesów zachodzących w ludzkości. 

Nasz świat nie jest statyczny – on się rozwija, ale rozwija się negatywnie. To nie jest kwestia klimatu ani epidemii, to są tylko konsekwencje. Przyczyna tkwi w pierwotnym „materiale” wszechświata – w naszym egoistycznym pragnieniu. To „perpetuum mobile” nigdy się nie zatrzymuje i do tej pory nie nauczyliśmy się z nim poprawnie pracować. 

Nauka Kabały odkrywa nam świat w głębszej perspektywie. On nie jest taki, jak nam się wydaje i jak chcemy go widzieć. Wolelibyśmy rozwijać się i żyć w stałym, zrozumiałym środowisku, w znanych warunkach – ale świat jest zmienny, jego prawa są dynamiczne.

System, którego zasobów używamy, nie jest „magazynem”, jest to żywy organizm, w którym wszystko jest ze sobą powiązane. Nie ma przypadkowych impulsów, nagłych wstrząsów – nagłe są tylko dla nas. Czasami zwierzęta czują lepiej ich nadejście niż ludzie.

A ponieważ my, ludzie jesteśmy najbardziej rozwiniętymi stworzeniami, kluczowymi częściami ogólnego systemu, dlatego prawie wszystkie jego reakcje są przez nas wywołane, w ten czy inny sposób. Negatywne zmiany w naturze ludzkiej prowadzą do negatywnych zmian w naturze.

Jednak nie jest to kwestia egoizmu, jako takiego. Jego wzrost sam w sobie jest naturalny, zaprogramowany. Problem jest inny: nie kompensujemy go, godzimy się z tym, co się dzieje. Albo w ogóle uważamy, że tak być powinno.

W Kabale kompensacja, zrównoważenie egoizmu za pomocą przeciwstawnej siły nazywa się „naprawą”. Odrzucenie jej powoduje cierpienie. I nawet, jeśli nie widzimy związku, to działa i w rzeczywistości nowe szczepy wirusów nie są niczym zaskakującym, nie ma nic zaskakującego. System wszechświata jest jeden.

On reaguje na różnych poziomach na brak ludzkiej równowagi. I dlatego walka z wirusami jest walką z konsekwencjami, w najlepszym wypadku łagodzącą cios, ale nie korygującą sytuacji radykalnie.

Co znaczy, że czekają na nas nowe epidemie spowodowane brakiem równowagi w nas samych. Dopóki negatyw w człowieku przeważa, bezmyślnie jest liczyć na pokój i spokój.

Oczywiście nie pouczam was – mówię o realiach, o naszych relacjach, jakie one są. Szczerze mówiąc, truciznę łatwo jest znaleźć we wszystkim, co nas łączy. Staramy się sztucznie kompensować tę truciznę moralnością, prawami, polityczną poprawnością, dobrymi filmami, subtelną i brutalną agitacją.

Mamy szczerą nadzieję, że zatriumfuje w nas dobroć. Ale jest to samooszukiwanie. Nie można zrównoważyć własnej natury, postępując zgodnie z jej zasadami. Prawdziwa równowaga, to wzniesienie się ponad siebie ku jedności. Cała reszta ma bezcelowy charakter.

Na obecnym etapie, brak równowagi w człowieku wchodzi na nowy poziom – i będzie odpowiednia reakcja natury. Uważam, że system nie będzie ograniczał się do wirusów infekujących ciało – następne w kolejce będą wirusy nowego pokolenia, które uderzą w naszą psychikę, psychologie. Obnażą różnice, sprzeczności, odchylenia, spowodują zbiorowe ekscesy i psychozy na podłożu wartościowym, ideologicznym, społecznym.

Już dziś podobne „mutacje” obejmują różne aspekty światopoglądu, kultury, nauki, zmuszając naukowców i specjalistów do wysysania z palca całkowicie bezpodstawnych postulatów. Wcześniej za takimi zjawiskami kryła się chciwość, rządza władzy, elementarna głupota, ale teraz dodaje się do tego „zakaźne” szaleństwo.

Każdy wirus, każda choroba, to brak równowagi, niewłaściwe połączenie między plusem i minusem. W terminologii nauki Kabały oznacza to „zwarcie” dwóch przeciwstwnych pragnień bez „ekranu”, który odgrywa tę samą rolę, co opór w obwodzie elektrycznym. W rezultacie przeciwieństwa nie mogą współdziałać harmonijnie, utrzymując zdrowe  funkcjonowanie i właściwy przebieg rozwoju.

Oczywiste jest, że z czasem rozbieżność między skrajnościami będzie wzrastać. To nie przypadek, że uznajemy za normatywne coraz więcej form zachowania, życia rodzinnego, ekspresji seksualnej i samoidentyfikacji. Na razie udaje nam się jeszcze jakoś zaakceptować i kontrolować te zniekształcenia podstaw. „Wirusy” nowej jakości, w następnym etapie wymkną się spod kontroli i wprowadzą chaos do naszego domu.

Przez długi czas nierównowaga między tymi dwoma początkami przejawiała się stopniowo, „bez pośpiechu”, pozwalając nam ją „przetrawić” z różnym stopniem powodzenia. Jednak teraz wszystko jest nie tak: tempo rozwoju rośnie i nierównowaga gwałtownie się zaostrza. Bez systemowego, fundamentalnego podejścia do niej, nie poradzimy sobie z wyzwaniami, nie znajdziemy lekarstwa na najnowsze wirusy.

I wtedy być może one zamienią się w zagrożenie jeszcze większe niż bomby atomowe i wodorowe. Rzeczywiście, po co nam masowe zniszczenia, jeśli wystarczy „złamać” umysł i zamienić ludzi w bezbronne „rośliny” albo szaleńców pozbawionych logiki, lub w marionetki.

Ogólnie rzecz biorąc, nie walczymy z wirusami, ale z niezrównoważoną formą istnienia, którą rzutujemy na różne poziomy natury. Jej najbardziej uderzającym przykładem jest rak, który powoduje, że dotknięte komórki „pożerają” swoje otoczenie. Onkologia jest naszą wspólną powszechną diagnozą.

W końcu nadszedł czas, aby uświadomić sobie jak niebezpieczna jest nierównowaga między ludzkim egocentryzmem i właściwością obdarzania Natury. Ta różnica potencjałów musi koniecznie być zrównoważona, skorygowana – w sobie. Należy uzupełnić braki tak, aby przeciwieństwa stały się jedną całością i doprowadziły ludzkość do prawdziwej równowagi. 

Wszystko, czego nie zrobimy dzisiaj, będziemy musieli zrobić jutro w znacznie trudniejszych warunkach. Ostatecznie potworne epidemie i inne katastrofy wyraźnie wskażą na człowieka, jako źródło nierównowagi. Ale co mu przeszkadza, by zobaczył to teraz? 


Fragmenty lekcji z 25.01.2020

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji na temat „Przygotowanie do kongresu” 

Znajdujemy się w szczególnym czasie, kiedy cały świat zaczyna odczuwać, że musi zmienić swój stosunek do życia, do rzeczywistości, do ludzkości, społeczeństwa, rodziny – do wszystkiego. Wszyscy rozumieją, że jest to konieczne, ale nikt nie wie, jak to zrobić. 

Wypowiedzi polityków i mężów stanu pokazują całkowitą ich bezradność. Ludzkość wyczerpała wszystkie możliwości i już nie ma dokąd iść: nie pociągają ludzi już ani skrajne lewe poglądy, ani skrajne prawe, ani pośrodku. Dla nowego pokolenia wszystko to nie jest interesujące. 

Jest to znak, że nadszedł czas „ostatniego pokolenia”, kiedy jesteśmy zobowiązani do ujawnienia wszystkim istoty życia. Stwórca wybrał naszą grupę Bnei Baruch, dając nam takie pragnienie, aby zrealizować ten cel. Pragnienie pochodzi od światła. 

Jeśli na człowieka zaczyna trochę więcej świecić ze świata duchowego, budzi się w nim dążenie do duchowości. A jeśli światło nagle zacznie przyciągać nas do materialnego życia, to utoniemy w materialnym. Wszyscy budzimy się tylko dzięki światłu. 

Dlatego, jeśli otrzymaliśmy takie przebudzenie, to zobowiązani jesteśmy przed całym światem i dlatego nazywamy się Isra-el – „prosto do Stwórcy”. Stwórca nie będzie się o nas troszczył, jeśli nie zrealizujemy tego zadania w stosunku do ludzkości. Zbieramy się na kongres nie tylko w celu wewnętrznego zjednoczenia między sobą, ale żeby naszą jednością wygenerować siłę, która może przyciągnąć całą ludzkość. 

Trzeba tak mocno zjednoczyć się na kongresie i przyciągnąć światło powracające do źródła, które popchnie nas naprzód, żeby cały świat poczuł, że jest ktoś, za kim można pójść, że istnieje grupa, w której jest Wyższa Siła, Izrael, „prosto do Stwórcy”, grupa Abrahama, wiodąca za sobą. 

* * * 

Świat rozwinął się do stanu, kiedy powinien otrzymać nowe siły, aspiracje, cel, którego wcześniej nie było. Do tej pory świat dążył do materialnego, egoistycznego celu: kolejny zysk, jeszcze jedno osiągnięcie… Cały ten model rozwoju wyczerpał się.

To jest widoczne po młodym pokoleniu, którego nie bardzo pociągają wartości materialne. Brakuje jeszcze tylko kilku epidemii, takich jak koronawirus, do pełnego uświadomienia. I one oczywiście przyjdą, ponieważ pobudzamy je poprzez nasze niewłaściwe relacje. 

* * * 

Chcę być włączony w Adama Riszon, we wspólny system, w którym wszystkie dusze są ze sobą połączone. Chcę czuć dusze, a nie ciała materialne, żyć w jednej wspólnej duszy. Jeśli mam takie aspiracje, muszę je zrealizować, ponieważ jest to prawdziwy prezent z góry, przebudzenie cząstki boskości z góry.

Świat potrzebuje takiego zwrotu, ponieważ jest zagubiony, nie rozumiejąc, gdzie dalej iść. To nie są już po prostu oznaki ostatniego pokolenia, a faktyczna rzeczywistość. 

Każdy, kto chce realizować swoją duszę, musi połączyć się z innymi duszami. W ten sposób zbieramy duszę Adama Riszon i łącząc wszystkie te części, poczujemy duchowe życie wewnątrz nich. 

Z lekcji na temat „Przygotowanie do kongresu”, 25.01.2020 


Media – największe zagrożenie w 2020 roku

каббалист Михаэль Лайтман Uważam, że naszym największym problemem są media. 

To ogromna zła siła świata! One nie chcą przekazywać informacji, ale dowodzić duszami i myślami ludzi poprzez to, jak i co przekazują. 

Pytanie: Czyli ktoś im za to płaci? 

Odpowiedź: Kto płaci, ten i zamawia, to zrozumiałe.

Pytanie: Czy uważa Pan, że ten system jest przekupny?

Odpowiedź: Absolutnie przekupny system.

Pytanie: Czyli żaden kodeks nie istnieje?

Odpowiedź: Jaki może istnieć kodeks, jeśli oni mogą oczernić dowolnego sędziego, dowolnego adwokata. Możesz wziąć dowolną osobę i tak oczernić ją w prasie, że nawet, jeśli nie jest ona na wybieranym przez wyborców stanowisku, nie będzie już zatrudniona do odpowiedzialnej pracy. Pójdzie pracować na ulicy, sprzątać chodniki.

To związek mediów z ogromnym bogactwem i kontrolą. I wszystkie te trzy czynniki rządzą ludźmi tak, jak oni decydują między sobą. Przy czym w takim stanie, w którym znajduje się dzisiaj świat, to jest bardzo niebezpieczne.

Pytanie: Czy uważa Pan, że w 2020 roku ich wpływ będzie się nasilał?

Odpowiedź: Tak, oczywiście.

Pytanie: Czy on się nie zmniejszy? 

Odpowiedź: Nie! Jak może się zmniejszyć? Nasz egoizm rośnie. I problem polega na tym, że chociaż on rośnie i odczuwa swoją jeszcze większą pustkę, ale żeby jakoś wypełnić tę pustkę, oni muszą wymyślać więcej ekscesów. 

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 30.12.2019