Artykuły z kategorii Kryzys, globalizacja

Błyskawicznie odpowiedzi kabalisty, 01.03.2022

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy uważa Pan, że ludzkość jest już zmęczona wojnami?

Odpowiedź: Z jednej strony tak, ale z drugiej strony, nie może się im oprzeć.

Pytanie: W przyszłości czekają nas wojny ideologiczne, ponieważ współczesne konflikty mają głównie charakter ekonomiczny. Czy zgadza się Pan z tym?

Odpowiedź: Tak. W przyszłości będą walczyć nie bronią, ale specjalnym rodzajem broni – ekonomiczną, komputerową i tak dalej.

Pytanie: Czy wojna w materii – to szansa dla naprawy, czy przymusowa korektura ze strony natury?

Odpowiedź: Wojna w materii jest konieczna, dlatego że w zasadzie wszystko zaczyna się od materii.

Pytanie: Czy uważa Pan, że III wojna światowa już trwa?

Odpowiedź: Już się zaczyna.

Pytanie: Czym jest dla Pana zwycięstwo w wojnie?

Odpowiedź: Zwycięstwem w wojnie nazywa się stan, kiedy ludzie, którzy wzniecają wojny, zaczynają uświadamiać sobie jej bezsensowność.

Pytanie: Jak można zapobiegać wojnom?

Odpowiedź: Pokazać ludziom, że natura ma zupełnie inny cel, którego nigdy nie osiągną przez wojny.

Pytanie: Czy epidemię koronawirusa można nazwać biologiczną wojną przeciw egoizmowi?

Odpowiedź: Nie. Nie sądzę, żeby egoizm poniósł z tego jakąś szczególną porażkę. Ale takie zjawiska natury, jak epidemia, mimo wszystko pomagają jednak trochę okiełznać egoizm.

Pytanie: Czy wojna jest karą ze strony wyższej siły, natury, za jakieś czyny lub bezczynności człowieka?

Odpowiedź: Wojna jest drogą ruchu człowieka do całkowicie naprawionego stanu. To zależy na jakim poziomie to robi.

Pytanie: Czy konieczne jest, żeby człowiek przyzwyczaił się do wewnętrznej wojny?

Odpowiedź: Najbardziej wewnętrzna wojna (najbardziej prawdziwa i pożyteczna) – jest wtedy gdy człowiek toczy wojnę z samym sobą.

Pytanie: Czy człowiek może przyzwyczaić się do zewnętrznej wojny?

Odpowiedź: Są ludzie, którzy dosłownie przez całe życie, przez dziesięciolecia są w stanie wojny ze sobą nawzajem. Na przykład plemiona w Amazonii, które ciągle walczą ze sobą. Ale ogólnie rzecz biorąc, stan wojny jest stałym stanem w całej ludzkości, na całym świecie.

Pytanie: Jakie są Pana życzenia dla ludzi?

Odpowiedź: Abyśmy we właściwy sposób zajmowali się wojną między naszym egoizmem i Stwórcą i zobaczyli osiągnięcie naszego zwycięstwa nad egoizmem.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 01.03.2022


Wiara – to nie wiedza

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Ci ludzie, którzy czują, że ich los jest w ich mocy, mają większą wiarę we własne siły. Czy bogobojna osoba może lepiej kontrolować swoją naturę, żądze władzy, jeśli wierzy w wyższą siłę zarządzania? Wierzy, ale nie czuje. To może pomóc?

Odpowiedź: Nie, dlatego że wiara to nie wiedza. Widzimy, że w miarę naszego rozwoju, wiara stopniowo odchodzi z ludzkiego społeczeństwa, i nie ma miejsca dla wiary.

Pytanie: Czy uważa Pan, że człowiek nie może poradzić sobie ze swoją egoistyczną naturą, żądzą władzy, bez wyraźnego odczucia wyższej siły, jak tylko w nią wierzyć?

Odpowiedź: Człowiek stopniowo do tego dojdzie, zrozumie że potrzebuje z nią kontaktu, bez którego trudno zrozumieć, jak żyć.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 22.03.2022


O co grają Stany Zjednoczone

W środę prezydent Ukrainy, Volodymyr Zelenskyy, wystąpił przed Kongresem Stanów Zjednoczonych. Zelenskyy „błagał Stany Zjednoczone, aby „zrobiły więcej” poprzez wprowadzenie strefy zakazu lotów, dostarczenie dodatkowych samolotów i systemów obrony powietrznej oraz stworzenie nowego sojuszu bezpieczeństwa”. Wkrótce po przemówieniu prezydent Biden zadeklarował „800 mln USD pomocy w zakresie bezpieczeństwa”, w tym „800 systemów przeciwlotniczych Stinger, 100 dronów” oraz inne rodzaje broni i amunicji.

Amerykanie są bardzo ostrożni. Do tej pory nie przekazali Ukrainie myśliwców i nie pozwolili Polsce na przekazanie 28 samolotów MIG-29, argumentując, że może to doprowadzić do globalnego konfliktu, ponieważ Polska jest pełnoprawnym członkiem NATO. Pomimo prośby Zelenskiego, USA nie ogłosiły strefy zakazu lotów nad Ukrainą, aby uniknąć bezpośredniego konfliktu z Rosją.

Sądząc po wynikach, uważam, że jak dotąd Stany Zjednoczone postępowały właściwie. Wydaje się, że ich dane wywiadowcze dotyczące intencji Putina były prawidłowe, a analizy rozwoju sytuacji zdają się sprawdzać. Należy im się za to uznanie.

Obecnie Stany Zjednoczone zdecydowanie zyskują na tej sytuacji. Wraz ze swoimi sojusznikami w NATO wykańczają Rosję, wyczerpują jej siły militarne i zasoby, w wojnie, której nie może wygrać. Cel Ameryki jest prosty: pozbawić Rosję broni, amunicji i zapasów oraz uciszyć ją na długi, długi czas.

Nie sądzę, aby USA czy NATO planowały inwazję na Rosję lub zajęcie któregoś z jej terytoriów. Jest to raczej środek zapobiegawczy niż strategia ofensywy. USA już teraz kontrolują NATO. Gdy Rosja zniknie z globalnej gry o władzę, pozostaną tylko Chiny, a moim zdaniem Ameryka nie uważa Chin za zagrożenie militarne.

Nie jest tak, że Chiny nie chcą zdominować świata, bo chcą. Jednak Chińczycy z natury nie mają tendencji do agresywnej ekspansji. Chcą dominować dzięki swojej sile roboczej i nabywczej, a nie poprzez okupację militarną. Moim zdaniem, odniosą w tym sukces.

Najsmutniejszą częścią tej historii jest jednak naród ukraiński. Nikt się o nich nie troszczy, są mięsem armatnim w tej wojnie. Stany Zjednoczone wykorzystują ich do wyczerpania Rosji i pozbawienia jej potęgi, Rosjanie niszczą Ukrainę, chcąc udowodnić swoją siłę, aż w końcu nic z niej nie zostanie, a w międzyczasie Ukraińcy są masowo zabijani, a ich kraj niszczony.

W chwili obecnej Stany Zjednoczone nie są zainteresowane zakończeniem wojny, nie będą dopóki nie osiągną swojego celu: zniszczenia Rosji. Dlatego najprawdopodobniej będą nadal wspierać Ukrainę w takim stopniu, w jakim będzie to konieczne, aby mogła ona kontynuować walkę, ale nie wygrać. Jeśli Ukraina pokona Rosję, zanim armia rosyjska zostanie zlikwidowana, to USA nie osiągnie swojego celu. Dlatego ponury wniosek jest taki, że im dłużej trwa wojna, tym lepiej dla USA i NATO, a gorzej dla Rosji i Ukrainy.

Ta wojna, jak każda z resztą, jest straszna. Niestety, ludzkość nie uczy się w inny sposób. Wszystkie lekcje, jakie dostawaliśmy, przyswajaliśmy w bólu. Tak i teraz ludzkość otrzymuje bolesną lekcję: siła militarna nie wygrywa wojen.

Pomimo niewyobrażalnej przewagi w zakresie liczby żołnierzy, broni, wyszkolenia, zasobów i wszelkich innych aspektów militarnych, jakie można sobie wyobrazić, Ukraińcy nie tylko nie ustępują, ale stopniowo przechodzą do ofensywy. Walczą o swój kraj, a rosyjskie samoloty bojowe, czołgi i okręty wojenne nie są w stanie sprostać ich jedności i determinacji. Lekcja, jaką powinniśmy wynieść z tej wojny, jest taka, że w ostatecznym rozrachunku zwycięży solidarność i wzajemna odpowiedzialność; to są jutrzejsze narzędzia sukcesu. Szkoda, że za tę naukę trzeba płacić ludzkim życiem i cierpieniem.

Źródło: https://bit.ly/3ITXox3


Wypełnić pustkę treścią

каббалист Михаэль Лайтман Według zamysłu stworzenia ludzie nieustannie odgrywają różne role, nie zdając sobie z tego sprawy. Człowiek w sztuczny sposób wypełnia to, co wywołuje w nim natura. Tak było w ciągu całej historii, a dzisiaj ten paradygmat kończy się. Obecnie musimy wejść w zupełnie inny etap rozwoju, rozwijać się, uświadamiać sobie, rozumieć, włączać się samemu w ten proces. W tym tkwi problem.

Otrzymując od natury takie sygnały, czyli pustkę, sam muszę ją wypełnić treścią: po co to robię, w imię czego. Muszę ujawnić wszystkie plany natury, mogę się z nimi zgodzić, albo nie, ale muszę badać je i zgodnie z tym postępować. Natura dzisiaj wymaga ode mnie świadomej interwencji, uczestnictwa, partnerstwa z nią. Okazuje się, że nie wiem, co robić. Jakoś muszę sobie z tym poradzić.

Dlatego właśnie teraz odkrywa się nauka Kabały, która wyjaśnia nam program natury: z góry określony nurt wszelkiej materii, informacji, energii w ogromnej przestrzeni, której jeszcze nie rozumiemy i nie wiemy, czym jest wypełniona wokół nas. Musimy to jeszcze poznać.

Z programu telewizyjnego „Przybliżenie kamerą. Teatr Absurdu”


Dręczyciel też jest ofiarą

Jednym z najbardziej bolesnych, choć często niedostrzeganych zjawisk społecznych wśród dzieci jest ostracyzm. Zazwyczaj ma on miejsce, gdy lider grupy społecznej, np. klasy lub drużyny sportowej, wybiera dziecko jako cel wykluczenia i nastawia resztę grupy przeciwko ofierze. Dla dziecka jest to przerażające doświadczenie, które może naznaczyć młodą duszę na całe życie. Co gorsza, dręczyciel, który zachowuje się w ten sposób, czuje się dzięki temu ośmielony i jest skłonny do powtarzania takich zachowań wobec ofiary lub innych dzieci. Aby wyleczyć tę dolegliwość społeczną, musimy zrozumieć, dlaczego dręczyciele zachowują się w ten sposób i jak możemy im pomóc w przyjęciu bardziej pozytywnych wzorców zachowań.

Celem dręczycieli są dzieci, postrzegane przez nich jako słabe, które nie potrafią się im przeciwstawić lub które są izolowane społecznie. Celem dręczyciela jest nie tyle sprawienie, by ofiara poczuła się źle, ile sprawienie, by dręczyciel poczuł się dobrze sam ze sobą.

Dręczyciele często pochodzą z domów, w których czują się niepewnie. Mogą cierpieć z powodu przemocy fizycznej lub emocjonalnej i czuć się deptane w domu. Aby zrekompensować swoje poczucie niższości w domu, muszą czuć się lepsi gdzie indziej, a tym innym miejscem może być szkoła, drużyna sportowa lub inne środowisko społeczne, w którym uczestniczą.

W porównaniu z innymi formami znęcania się, problem z wykluczeniem polega na tym, że dręczyciel „rekrutuje” resztę grupy, aby dopaść ofiarę, pozostawiając ją w izolacji społecznej i bez wsparcia emocjonalnego. Dla dziecka taka sytuacja może być druzgocąca.

Aby poradzić sobie z tym zjawiskiem, nie wystarczy ukarać dręczyciela. Kara może powstrzymać dręczyciela przed dalszym dręczeniem ofiary, za którą został ukarany, ale nie powstrzyma go przed szukaniem innych ofiar, bo potrzeba dręczenia pozostanie. Co gorsza, może sprawić, że zastraszacz będzie nadal dręczył, ale w bardziej podstępny i złowrogi sposób.

Dlatego ważne jest, aby zrozumieć, dlaczego dręczyciel zachowuje się w ten sposób, i w bardziej konstruktywny sposób kompensować ich źródło czyli jego niezaspokojone potrzeby. Zamiast pozwolić mu samemu szukać rekompensaty, społeczeństwo powinno zaoferować ją w taki sposób, aby wypełnić emocjonalny brak dręczyciela i aby nie krzywdził innych.

Natura ludzka wymaga, abyśmy czuli się dobrze sami ze sobą. Jeśli jest jakieś miejsce, w którym czujemy się gorsi, nie spoczniemy, dopóki nie zrekompensujemy sobie tego uczucia. Dlatego jeśli ktoś czuje się kochany i wspierany, nigdy nie będzie czuł się gorszy i nie będzie chciał sprawić, by inni czuli się niekochani lub wykluczeni.

Rozwiązanie problemu znęcania się, a zwłaszcza ostracyzmu, leży w rękach społeczeństwa – należy stworzyć ciepłe i pełne miłości środowisko dla wszystkich dzieci, w którym będą mogły się rozwijać i wyrażać swoje wyjątkowe cechy w sposób konstruktywny społecznie, z korzyścią dla całego społeczeństwa.

Jeśli dzieci będą wspólnie pracować nad projektami, które wymagają umiejętności każdego z nich, nauczą się polegać na sobie nawzajem, ufać sobie i cieszyć się wzajemnie swoimi talentami. Co najważniejsze, zaczną troszczyć się o siebie nawzajem. Zamiast zazdrościć, ich poczucie współzależności sprawi, że będą się wzajemnie wspierać, ponieważ wyjątkowe zdolności każdego dziecka przyniosą korzyści całej grupie. Kiedy wszystkie dzieci współpracują w ten sposób, tworzą harmonijne społeczeństwo, w którym każda jednostka jest w pełni usatysfakcjonowana, a jednocześnie troszczy się o pozostałych członków grupy.

Źródło: https://bit.ly/3wOI6aD


Cena za wolność

W miarę eskalacji walk w Ukrainie i nasilającej się presji na ludność cywilną, staje się jasne, że kompromis czy „rozsądne” rozwiązanie są poza zasięgiem. W miarę jak coraz więcej ludzi cierpi, nie tylko coraz większym staje się dramat na miejscu, ale także pogłębia się wrogość między dwoma narodami. W dzisiejszych czasach obezwładnianie innych narodów przy użyciu siły militarnej jest niepraktyczne. Dlatego strony będą musiały w końcu złożyć broń. Jeśli w tym momencie przeciwnicy zrozumieją, że wzajemnie muszą dać sobie wolność, będą mogli konstruktywnie się rozwijać. Jeśli jednak będą uparcie dążyć do wzajemnej dominacji, cena za wolność będzie rosła, choć w końcu wolność nadejdzie.

Choć trudno jest obiektywnie spojrzeć na konflikt, gdy jest się jego stroną, im dłużej strony będą zwlekać z podjęciem tego wysiłku, tym bardziej będą przedłużać swoje cierpienie. W końcu one, a wraz z nimi cały świat, zrozumieją, że tocząca się dziś wojna jest walką nie tylko o wolność narodów, ale o wolność każdego człowieka, a w końcu o wolność naszych dusz. Walka ta jest więc ceną, jaką płacimy za naszą wolność.

Aby wygrać tę wojnę, musimy zrozumieć, z czym się zmagamy, kto jest naszym prawdziwym wrogiem. Im bardziej przyglądamy się czynnikom stojącym za tą wojną, tym bardziej uświadamiamy sobie, że prawdziwym winowajcą jest ludzkie ego, które popycha wszystkich ludzi do poszukiwania chwały, sławy, władzy i bogactwa. Każdy z nas ma ego – to potwór, który żyje w nas i tylko okoliczności i cechy, których nie jesteśmy w stanie zrozumieć, decydują o tym, czy osiągniemy stan, w którym mogą się one w nas ujawnić. Ale nawet jeśli się nie ujawnią, egoistyczny tyran nadal żyje w każdym z nas.

Dlatego nasza walka powinna toczyć się na dwóch frontach: fizycznym i wewnętrznym. Na froncie fizycznym musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby ocalić własne życie. Na froncie wewnętrznym, który jest ważniejszy, musimy przeciwstawić się tyranowi w nas samych i starać się wznieść ponad ego, które wprowadza podziały i nastawia nas przeciwko sobie na poziomie walki o życie.

Walka z ego toczy się w różny sposób, w różnym czasie i w różnych miejscach. W niektórych miejscach rozgrywa się ona w sposób gwałtowny, poprzez wojny, terroryzm lub inne formy przemocy. W innych miejscach przejawia się poprzez sankcje ekonomiczne, niedobory produktów podstawowych, gwałtownie rosnące ceny energii i inne trudności ekonomiczne, które wpływają na nasze życie. W jeszcze innych miejscach wojna toczy się poprzez walki polityczne. Tak czy inaczej, wszystkie te trudności są ceną, którą płacimy za naszą wolność.

Ego może wygrać w niektórych miejscach, a przegrać w innych, ale w końcu przegra całkowicie. Czas jego panowania dobiega końca.

W eseju „Wolność”, napisanym w latach 30. XX wieku, wielki myśliciel i kabalista Baal HaSulam napisał, że każda skłonność i cecha jednostki jest wyjątkowa i musimy ją pielęgnować. Następnie rozwodził się nad znaczeniem zachowania wolności nie tylko jednostek, ale i narodów. Jego zdaniem: „Z powyższego dowiadujemy się, jak straszne zło wyrządzają te narody, które narzucają swoje rządy mniejszościom, pozbawiając je wolności, nie pozwalając im prowadzić życia zgodnie z tendencjami, które odziedziczyły po swoich przodkach. Uważa się je za nie mniej niż morderców”.

Aby być wolnym, musimy wyzwolić się z naszego ego. Aby tego dokonać, musimy stworzyć nowe więzi między nami, oparte na wzajemnej trosce i wzajemnym wsparciu. Zamiast tłumić się nawzajem, społeczeństwo musi nauczyć się zachęcać wszystkich do bycia prawdziwym sobą.

Ze swojej strony jednostki muszą nauczyć się wznosić ponad swoje ego i wykorzystywać swoje wyjątkowe umiejętności i zdolności nie dla własnej korzyści, a często kosztem innych, ale dla dobra społeczeństwa. W ten sposób, jeśli każdy wniesie to, czym obdarzyła go natura, z korzyścią dla całej ludzkości, na naszej planecie zapanuje obfitość, pokój i harmonia. Dlatego im szybciej zdecydujemy się zapłacić cenę za wolność od ego, tym szybciej osiągniemy dobrobyt.

Źródło: https://bit.ly/3ITDa6A


Dzieci wojny naznaczone blizną

Każda wojna jest straszna, ale wojna z ofiarami wśród ludności cywilnej jest wielokrotnie bardziej przerażająca. Wśród tych cywilów najbardziej narażone są dzieci. Wojna na Ukrainie naznaczy blizną dzieci i zmieni je na zawsze. Wierzę jednak, że zaszczepi w nich przekonanie, że wojna nie przynosi nic dobrego i nie da się w żaden sposób usprawiedliwić krzywdy i bólu, który zadaje.

W przeszłości wojny oznaczały okupację, grabież dóbr i zniewolenie jeńców. Dziś podbój innego kraju nie przynosi żadnych korzyści. Co zrobisz, gdy już zdobędziesz stolicę? Będziesz musiał ją odbudować po tym, jak sam ją zrujnowałeś.

Postęp technologiczny oraz międzynarodowy handel i przemysł sprawiły, że wojna stała się nieistotnym środkiem zdobywania zaopatrzenia i bogactwa. Wierzę, że dzisiejsze dzieci odczuwają to bardzo głęboko poprzez swoich rodziców i poprzez wszystko, czego same doświadczają. Wybuchy, krew, trupy na ulicach, gryzące zimno, strach i niepewność ranią ich dusze, a blizny, które noszą, przekażą swoim dzieciom i dzieciom ich dzieci.

Nawet dzieci, które nie są bezpośrednio zagrożone rakietami i bombami, wyczuwają, co się dzieje. Ludzkość jest jednym ciałem; kiedy organy tego ciała walczą ze sobą, cierpi całe ciało i całe ciało wyciąga z tego wnioski. Dlatego mam nadzieję, że lekcje, których dzieci wojny uczą się poprzez ból, przenikną do świadomości całej ludzkości i wszyscy na całym świecie zrozumieją i odczują bezsens wojny.

Następne pokolenie będzie czuło, że zamiast walczyć, lepiej byłoby uzupełniać swoje potrzeby poprzez wymianę dóbr. Będzie wiedziało, że tylko dzięki współpracy można odnieść sukces na tym świecie. Wiedza, którą zdobywają dzisiejsze dzieci, jest bezcenna. Żałuję tylko, że zdobywają je poprzez ból. Chciałbym, abyśmy mogli je tego nauczyć poprzez zwykłą edukację, ale życie wybrało dla nich inny tryb nauczania.

Jeśli jednak potrafimy zrozumieć, czego uczy nas rzeczywistość – że brutalna siła nie prowadzi już do zwycięstwa, lecz raczej do współpracy i wzajemnego uzupełniania się – bez doświadczania brutalnej siły, pomoże nam to przejść do nowego stanu umysłu, w którym wojna nie jest częścią paradygmatu. To pomoże nam, a jeszcze bardziej pomoże naszym dzieciom.

Źródło: https://bit.ly/3tOZk5W


Empatia pomaga w naprawie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Każdy człowiek na świecie, siedzący u siebie w domu, może śledzić na ekranie telewizora lub komputera, jak przebiega wojna. Czy jest to dobre z punktu widzenia rozwoju duchowego?

Odpowiedź: Myślę, że jest to dobre, dlatego że pomaga człowiekowi być bezpośrednim uczestnikiem wszystkich wydarzeń, w wyniku tego, może szukać swojego wpływu na przebieg wydarzeń i ich rezultat.

Zasadniczo współczucie pomaga w naprawie.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 01.03.2022


Rozpoczęła się III wojna światowa; od nas zależy, jak się potoczy

Myślimy o wojnie rosyjsko-ukraińskiej jak o konflikcie lokalnym, ale to coś znacznie więcej – to globalna wojna na wielu frontach. To nie tylko konflikt militarny, ale także ekonomiczna wojna o wyniszczenie. Ludzie na całym świecie odczuwają skutki wojny w postaci gwałtownie rosnących cen benzyny i niedoboru podstawowych produktów.

Ta wojna zmienia cały sposób działania ludzkości. Od zarania dziejów byliśmy przyzwyczajeni do życia zgodnie z hasłem „przetrwają najsilniejsi”. Ogólnie rzecz biorąc, regułą było, że to silni ustalali zasady, a zasady te były często krzywdzące dla słabszych. Teraz wydaje się, że zapanował nowy sposób myślenia: Chcieć czegoś i być wystarczająco silnym, aby to osiągnąć, nie oznacza, że świat to zaakceptuje.

Dlatego wojna ta jest wewnętrzną, nie mniej a może nawet bardziej niż na zewnątrz. Nasz styl zmienia się z agresywnego na skłonny do współpracy, z narcystycznego na altruistyczny. To boli i nie odbędzie się bez trudu, ale jest nieodwracalne. Jest to ścieżka naszej ewolucji w kierunku celu naszego stworzenia – objęcia w sobie całego stworzenia. Aby to osiągnąć, musimy zacząć się nim opiekować, tak jak matka otacza swoje dziecko matczyną miłością.

Walka o przejście, z naszego obecnego stanu lekceważenia i podłości w stosunku do wszystkich stworzeń, oprócz nas samych, do stanu istot mądrych i współczujących nazywana jest „wojną Goga i Magoga” lub Armagedonem.

Ponieważ wojna ta dotyczy naszego wewnętrznego porządku, możemy ją stoczyć w nas samych. Jeśli wyprzemy się tej walki z samym sobą o to, kto rządzi – ego czy miłość – rzeczywistość fizyczna sama zmusi nas do wybrania miłości. Uczyni to jednak, raniąc nas w bardzo fizyczny sposób. Wojna w Europie Wschodniej jest niczym w porównaniu z tym, co będziemy musieli przeżyć, jeśli będziemy się opierać temu procesowi. Przerażające opisy naszych mędrców i proroków wskazują na to, że nie chcielibyśmy tego przeżywać.

Możemy też stoczyć tę wojnę w nas samych, nie strzelając ani jednym pociskiem. Wybór jest w naszych rękach. Wystarczy, że będziemy podążać w tym samym kierunku, w którym prowadzi nas natura: w stronę połączenia. Jeśli podejmiemy wysiłek, by troszczyć się o siebie nawzajem, nawet jeśli początkowo nie potrafimy, to idziemy w dobrym kierunku. Jeśli staramy się rozwiązywać konflikty nie za pomocą broni czy nawet bitew prawnych, ale poprzez wzmacnianie troski i przyjaźni między nami, to ratujemy życie i oszczędzamy męki wielu ludziom.

Podsumowując, spróbujmy wznieść się ponad nienawiść i dostrzec człowieka po drugiej stronie, który też cierpi. Pomyślmy, że ta wojna została nam dana po to, abyśmy myśleli o sobie nawzajem bardziej niż do tej pory. Przecież gdyby nie ta wojna, nie zauważalibyśmy siebie nawzajem. Teraz, kiedy jest, nie jesteśmy już obojętni. Chociaż nasze uczucia są obecnie negatywne, teraz, kiedy jesteśmy ich świadomi, możemy nad nimi wspólnie pracować i je odwrócić. To są wojny Mesjasza, który wyrywa nas z ego i prowadzi do wzajemnej miłości.

Źródło: https://bit.ly/3wLw9Cu


Jeśli by nie było zewnętrznych wojen…

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Kto i jak decyduje, kiedy skończy się wewnętrzna wojna, czy nadszedł czas aby te siły pojawiły się w materialnym świecie?

Odpowiedź: Tylko Stwórca decyduje. Dlatego że to nie zależy od człowieka, a od tego, jakie naprawy przeprowadzamy w wyższym systemie. Jeśli system dochodzi do swojej naprawy, to wtedy z niego do naszego świata przychodzą zarządzające sygnały. Ale nie możemy tego wiedzieć wcześniej.

We wszystkich kabalistycznych źródłach napisane jest, że „nie ma nikogo oprócz Niego” i że ta siła jest absolutną miłością. Stwórca sam inicjuje wszelkie wojny i konflikty między ludźmi, aby dać nam możliwość interwencji w naprawę, naprawić się samemu i w taki sposób naprawić świat. Świat – to kopia naszego wewnętrznego stanu.

A w przeciwnym razie, gdyby nie było zewnętrznych wojen, nie bylibyśmy w stanie uświadomić sobie bezwartościowości swojego egoizmu. Wojna jest konieczna, aby człowiek zastanowił się nad sensem życia.

Pytanie: Czy Stwórca nie ma innych metod, aby nas nauczyć?

Odpowiedź: Dzieje się to naturalnie, z tego, co zostało stworzone – z przeciwstawnych sił naszego świata, i człowiek nimi kieruje. Człowiekowi powierzono kierowanie.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”, 01.03.2022