Artykuły z kategorii Kryzys, globalizacja

Nie zdziw się, profesorze

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czym się różni poczucie zła od uświadomienia zła?

Odpowiedź: Gdy odczuwam zło, jest mi po prostu źle. A uświadamiając sobie zło, rozumiem, co się ze mną dzieje i dlaczego, co z tym należy robić i jaką korzyść przyniesie mi jego naprawa. To wszystko razem jest właśnie uświadomieniem zła. Jednak nie jest to jeszcze realizacją jego naprawy.

Gdy choruję, najpierw jest mi źle, ale znoszę ból. Jednak gdy on się nasila, wtedy dopiero zwracam się do lekarza z braku innego wyjścia.

Tak samo ludzkość znajduje się obecnie na etapie akumulacji zła, póki nie zacznie go odkrywać i  uświadamiać sobie jego destrukcyjnego charakteru. Wtedy wreszcie ludzie usłyszą to, co do nich mówimy, znajdując się w desperacji.

Brałem ostatnio udział w spotkaniu z siedmioma profesorami z Uniwersytetu w Zurychu. Rozmawialiśmy ponad godzinę, a potem siedzieli oni jeszcze dwie godziny, rozważając to, co usłyszeli ode mnie. Dla nich to było kompletne zaskoczenie. Byli wśród nich: imam, sufi, buddysta, katolik, Żydówka. Oni wszyscy zajmują się badaniem kultur i religii.

Opowiedziałem im historię rozwoju ludzkości i kabały od czasów Abrahama do dziś, o tym, jak wzrastał egoizm na przestrzeni historii i doprowadził obecnie do kryzysu, który, jak gdyby trampolina, zapewni nam skok na wyższy poziom za pomocą zjednoczenia ludzkości.

Każde słowo było dla nich niespodzianką. A przecież mowa jest o inteligentnych, wykształconych naukowcach głównego uniwersytetu, pod którego egidą  pracuje trzydzieści instytutów badawczych.

A czego można oczekiwać od zwykłych ludzi? Ile jeszcze czasu upłynie, póki nie odczują zła do takiego stopnia, że zaczną słyszeć o jego przyczynie?

Nie chodzi o to, że jesteśmy tacy inteligentni. Nie, po prostu nasze przesłanie jest sprzeczne z naturą ludzką. W tym cały problem.

Mamy więc przed sobą dużo pracy. Z jednej strony potrzebujemy cierpliwości, a z drugiej zawziętości. Będziemy działać ze wszystkich sił i odniesiemy sukces.

 Z  lekcji do artykułu „Wolność woli”, 24.06.2011


Wznieść się nad problemem, aby go rozwiązać

каббалист Михаэль ЛайтманŚwiatowy kongres „WE!” w New Jersey, z lekcji nr 1

Na poziomie świata materialnego możemy badać, poznawać i do pewnego stopnia kontrolować nieożywiony, roślinny i zwierzęcy poziom natury. Być może nie najlepiej, ale jednak możemy zrozumieć go i wprowadzać w nim jakieś zmiany.

Jednak nie jesteśmy w stanie kierować społeczeństwem ludzkim i ten fakt coraz wyraźniej odkrywa się nam dziś. Bezradność nasza występuje w każdej dziedzinie aktywności człowieka, mianowicie w prawidłowym wychowaniu młodego pokolenia, własnych dzieci.

Nie zastanawialiśmy się nad tym wcześniej, ale teraz stanęliśmy przed problemem, który nie jesteśmy w stanie rozwiązać: młodzież zupełnie oderwała się od nas i nic nie możemy na to poradzić.

Jeślibyśmy mogli wychować nasze dzieci na ludzi dobrych i wartościowych (chociaż sami nie wiemy, co to znaczy), to chociażby one mogłyby żyć dobrze. We wszystkich pokoleniach rodzice mieli nadzieję, że ich ciężkie życie opłaci się sukcesem ich dzieci.

Jednak doszliśmy obecnie do okresu przejściowego, w którym tak jakbyśmy przekroczyli szczyt oczekiwań i zaczęli schodzić w dół, tracąc wszelką nadzieję, że życie następnego pokolenia będzie lepsze niż nasze. Dlatego ludzie nie chcą już zakładać rodziny i mieć dzieci.

Problem nasz w istocie jest następujący: jeżeli chcemy zbudować normalne życie dla siedmiu miliardów ludzi na poziomie zwykłych, materialnych potrzeb życia codziennego, to powinniśmy wznieść się na duchowy poziom.

Znajdując się na poziomie ludzkim (4), człowiek może zarządzać niższymi od siebie poziomami: nieożywionym (1), roślinnym (2) i zwierzęcym (3). Jednak z tego poziomu nie jest w stanie sprawować kontroli nad własnym stopniem. W tym celu powinien wznieść się jeszcze wyżej – na stopień duchowy (5), z którego dopiero będzie miał możliwość zarządzania własnym poziomem ludzkim (4).

2011-04-01_rav_lesson_congress_n1_01

Z tego wynika, że problemy, z którymi borykamy się na co dzień, nie są rozwiązywalne z poziomu (4). Jeśli chcemy rozwiązywać problemy, które spotykamy w różnych dziedzinach naszego życia, mianowicie w sferze wychowania dzieci, relacji w rodzinie, w społeczeństwie, biznesu, gospodarki, ekologii, w medycynie, która nie tylko nie radzi sobie ze starymi chorobami, ale stale staje przed faktem powstawania coraz to nowych chorób i wirusów – to musimy znać korzeń, źródło ich pochodzenia. Siły, które zarządzają poziomem ludzkim (4), znajdują się wyżej tego poziomu, a to znaczy, że musimy wznieść się o stopień wyżej.

Dlatego Baal ha-Sulam cieszył się z możliwości ujawnienia mądrości kabały całemu światu, a nie pozostawienia jej tylko dla siebie i garstki zainteresowanych osób. I chociaż ta „garstka” wzrosła dzisiaj do kilku milionów osób, które codziennie biorą udział w naszych lekcjach i czytają nasze materiały, to jednak mowa jest o wszystkich ludziach na świecie.

Wkrótce dojdziemy do takiego opłakanego stanu, którego nie można nawet opisać. Bez minimalnej wiedzy o sposobie, w jaki kieruje się naszym światem ze stopnia piątego, człowiek nie będzie w stanie odnieść sukcesu w żadnej dziedzinie działalności społeczeństwa. Już dziś stosowane przez nas programy na rzecz rodziny, kraju i świata utykają w martwym punkcie i zawodzą.

A więc wiedza kabalistyczna jest nam potrzebna nie tylko po to, abyśmy się dostali do rzeczywistości duchowej, ale również w celu uniknięcia wielkich cierpień, które nas czekają. Kryzysy na wielką skalę składają się w jeden powszechny, multisystemowy kryzys, który popycha cały świat naprzód, aby osiągnął nowy, wyższy stopień rozwoju.

My, studiujący kabałę, wyróżniamy się od całego świata tym, że na czwartym poziomie otrzymaliśmy „punkt w sercu”, czyli pragnienie wzniesienia się na piąty stopień. Jesteśmy popędzani do przodu przez pozytywny bodziec, podczas gdy reszta świata jest popychana ku temu przez wielkie cierpienia, nadchodzące od tyłu. Nas wabi się „cukierkiem” – dążeniem do czegoś dobrego, a pozostali poruszają się z bezradności, pod przymusem.

2011-04-01_rav_lesson_congress_n1_02

Z pierwszej lekcji kongresu „WE!”, New Jersey, 01.04.2011


Na początku sławnych czynów

каббалист Михаэль ЛайтманŚwiatowy kongres „WE!” w New Jersey, z lekcji nr 1

Przejawiająca się dzisiaj tendencja rozwoju była znana kabalistom już dziesiątki, setki, a nawet tysiące lat temu. Mówili oni o naszej epoce jako przejściowej na podstawie dokładnych obliczeń w oparciu o ogólne prawa natury.

Na przestrzeni całej naszej historii rozwijaliśmy się pod wpływem siły, która popychała nas do przodu „za pomocą kija”. Jednocześnie z nieustannym wzrostem egoizmu zamienialiśmy się sami od procesu do procesu, od formacji do formacji. Te zmiany zachodziły w społeczeństwie, w życiu rodzinnym, w wychowaniu dzieci, w kulturze itd.

Posuwaliśmy się naprzód przy pomocy tylko jednej negatywnej siły, co dało kabalistom możliwość obliczenia czasu, który zajmie ludzkości, by dojść do takiego stanu, kiedy poczuje potrzebę wzniesienia się na nowy poziom, na którym nasz dalszy rozwój będzie przebiegał już nie pod wpływem egoizmu, lecz siły powszechnej jedności, miłości.

Obliczenia wskazały na koniec 20 wieku, na 1995 rok. Od tamtego czasu ludzkości będzie ujawniona kabała, metoda naprawy człowieka, jego egoizmu. Ona pozwoli ludzkości zjednoczyć się w jedną spójną, integralną całość.

2011-04-01_rav_lesson_congress_n1_03

Znajdujemy się obecnie na początku tego procesu, który będzie trwał dalej. Ci, którzy jako dar z góry otrzymali „punkt w sercu”, dążenie do duchowości, powinni zwracać się do całego świata z wyjaśnieniem zachodzących w nim procesów, tym samym realizując swoje przeznaczenie, uzasadniając ten bodziec, który otrzymali, i prowadząc ludzkość do nowego, wyższego stanu – na nowy, duchowy stopień rozwoju.

Jest to szczególny stopień. Ciało, którego części są rozdrobnione, a nawet przeciwstawne do siebie, czuje się chore. Ale gdy te części zaczynają łączyć się ze sobą, współpracując w harmonii, to wtedy ciało czuje nie chorobę, lecz życie wyższego rzędu.

Tak samo my, znajdując się w swoim ciele zwierzęcym, będziemy odczuwać siebie na poziomie człowieka. Ciało, które należy do poziomu zwierzęcego, zawiera w sobie coś szczególnego, co wznosi go na wyższy poziom.

Znajdujemy się obecnie w takim okresie swojego rozwoju, kiedy mamy możliwość poczucia życia wyższego rzędu niż obecnie, jeśli zaczniemy łączyć się ze sobą w harmonii. To jest właśnie życie duchowe.

Aby ją osiągnąć, powinniśmy pracować nad tym w grupie. Powierzono to przede wszystkim nam. Naszym obowiązkiem jest doprowadzenie także całego świata do tego stanu, co pozwoli zredukować te ogromne cierpienia, które czekają ludzkość, jeśli będziemy dalej rozwijać się tak, jak dotychczas – „za pomocą kija”. Już widzimy, że problemy i nieszczęścia ludzkości stają się coraz bardziej nieoczekiwane i niebezpieczne.

Z pierwszej lekcji kongresu „WE!”, New Jersey, 01.04.2011


Pożegnanie ze starym światem

каббалист Михаэль ЛайтманMaterialny rozwój człowieka obecnie zatrzymuje się i zwalnia miejsce dla nowego etapu.

Dzisiaj wszystkie sfery naszego życia przesiąknięte są rozpaczą. Zmierzamy ku temu, że nie wiemy, co będzie z naszymi dziećmi. Przecież urodziliśmy je, aby były szczęśliwe. Jednak niczego podobnego nie obserwujemy.

Po co zaprzęgać się człowiekowi w kierat rodziny, jeżeli nie zapowiada to zmian na lepsze? Po co obarczać się tak dużym ciężarem tak po prostu?

Przywiązanie do konkretnego miejsca zamieszkania i nawet do konkretnego kraju też odchodzi w przeszłość. Człowiek po prostu chce lepszego życia i gotowy jest udać się tam, gdzie jest taka możliwość.

W ten sposób usuwamy wszystkie granice, łamiemy wszelkie ograniczenia, zrywamy wszystkie dotychczasowe  ramy, w których rozwijaliśmy się przez tysiące lat.

Wcześniej człowiekowi było jasne, że należy do pewnego narodu, odnosi się do konkretnego miejsca, do konkretnej kultury, przywiązany jest do rodziny, do dzieci i rodziców – do wszystkiego, co stanowiło podstawę życia w dawnych czasach. Z pokolenia na pokolenie ojcowie uczyli dzieci swojego zawodu: syn kowala z czasem też stawał się kowalem, a syn pasterza – pasterzem. Młody człowiek od samego początku wiedział, że poślubi dziewczynę z jednego z sąsiednich gospodarstw lub okolicznych wiosek. Całe życie upływało według tych reguł.

Ale dzisiaj wszystko się zmieniło i to zjawisko nie jest przejściowe. Na całym świecie ludzie odstępują od dawnych kanonów. Nasz egoizm, nasze wewnętrzne pragnienie, nasza świadomość transformuje się bardzo szybko, gwałtownie. Ale w co? Sami tego nie wiemy.

Pragnienie przyjemności jest bodźcem, który nadaje nam kierunek postępowania, usuwając przy tym wszystkie granice i mury, które trzymały nas w ogólnie przyjętych ramach. W naszych czasach nie pozostaje nic powszechnie przyjętego, oczywistego. Wszystko jest zmienne i nietrwałe. To, co teraz jest dla mnie korzystne, uważam za prawidłowe.

Człowiek wzniósł się ponad ograniczenia, w których żył na przestrzeni całej historii. Jednak nie uświadamiamy sobie skali zachodzących w nas zmian. Granice zostały wymazane, a ludzie gotowi są czuć się w każdym kraju jak w domu. Czy tego chcemy czy nie, ziemia staje się wspólnym terytorium. Chociaż jesteśmy dopiero na początku nowego „trendu”, to jednak jest on już nieodwracalny.

Jednocześnie z tym procesem ujawnia się nam nowy rodzaj pustki, której wcześniej nie doświadczaliśmy. Gdzie byśmy nie mieszkali i co byśmy nie robili, nie jesteśmy w stanie czymkolwiek tej pustki wypełnić. Wznoszenie się ponad przestarzałe ograniczenia oraz gotowość do nowych form rozwoju mimo wszystko nie zapewnia nam napełnienia naszego zwiększonego pragnienia, dzięki któremu właśnie wznieśliśmy się ponad stary świat i znaleźliśmy w wirze zmian. To pragnienie wymaga od nas takiego ogromnego napełnienia, którego nigdzie w tym świecie nie jesteśmy w stanie znaleźć.

Ludzkość znajduje się w krytycznej sytuacji. Albo ona znajdzie nową formę napełnienia się, albo będzie musiała zaspakajać swoje narastające pragnienia alkoholem, narkotykami, antydepresantami itp., co właściwie już się dzieje w narastającej skali. Jednak nie jest to wyjście z sytuacji i dlatego wcześniej czy później zrozumiemy, że nastał czas, aby zamienić materialne napełnienie duchowym. Lepiej, aby to się stało wcześniej

Z lekcji na temat „Zasady globalnego wychowania”, 23.03.2011


Czas zmian

каббалист Михаэль ЛайтманTeraz jest czas poważnych procesów ekonomicznych. Zaczyna się nowa fala kryzysu, a to wymaga od światowej elity podejmowania decyzji, na które nie są gotowe, ponieważ wszyscy będą musieli przejść na ograniczoną konsumpcję.

Społeczeństwo konsumpcyjne doszło do kresu! Na Ziemi brakuje zasobów naturalnych, które zapewniłyby dalszy niepohamowany rozwój. Złoty miliard (populacja bogatych, rozwiniętych krajów z dość wysokim standardem życia, która jest w przeciwieństwie do reszty świata w warunkach ograniczonych zasobów naturalnych) nie może zaoferować swojego poziomu życia i swoich ideałów pozostałym sześciu miliardom ludzi na Ziemi. Tym wywołuje wobec siebie ogień nienawiści i chęć, aby go okraść.

W przyrodzie brakuje zapasów energii, aby zapewnić dalszy wzrost konsumpcji. Z korzystania z energii atomowej będziemy musieli się stopniowo wycofać. Wbrew swojej woli musimy nastawiać się na społeczeństwo „rozsądnej” konsumpcji, czyli konsumpcji w zakresie niezbędnym do podtrzymania egzystencji, co oznacza „wystarczającym dla istnienia” w nowoczesnych warunkach.

Współczesna elita polityczna i polityczno-ekonomiczna uzasadniała prawomocność swojej władzypoprzez obietnice coraz wyższego poziomu konsumpcji. Z tego powodu nie może ona zmienić swojego kursu z wzrostu konsumpcji na „rozsądną konsumpcję”.

Każda decyzja nieuchronnie spowoduje ostry konflikt w społeczeństwie, a co najważniejsze – nieufność w stosunku do elity, ponieważ  w każdym razie społeczeństwo zrozumie, że wzrostu dochodów już nie będzie i czekają na nas bardzo ciężkie czasy i przy czym na długo… Wywoła to  napięcie w społeczeństwie, którego konsekwencje są nieprzewidywalne…

Konieczna jest nowa ideologia rozwoju, która będzie kierowała się zasadami rozsądnej konsumpcji. Odpowiednio do nowej ideologii powinna być nowa elita polityczna, z którą można będzie zmienić system.

Jednak poprzednia elita nie odejdzie,będzie sprzeciwiać się. Dlatego też nieodzownym jest szerokie rozpowszechnianie wiedzy o ujawniających się nam obecnie obiektywnych prawach ograniczonych zasobów natury oraz integralnego społeczeństwa. Zapewni to szerokie poparcie społeczne i stworzy „masę krytyczną” zainteresowanych ludzi.

Musi być przeprowadzona szeroka dyskusja społeczna na temat obiektywnej konieczności zmiany egoistycznego sposobu rozwoju społeczeństwa konsumpcyjnego na rozwój globalny i integralny w równowadze z naturą – czyli na temat konieczności korzystania z natury w miarę potrzeby dla zapewnienia każdemu godnego istnienia.

Od intensywności dyskusji społecznej zależy szybkość powstania dużej grupy ludzi, którzy będą stopniowo wyjaśniać w dyskusjach, w jaki sposób powinniśmy budować społeczeństwo na nowych zasadach. W konsekwencji przyjdzie zrozumienie, jak w tych nowych warunkach należy kierować państwem i przedsiębiorstwami, jak połączyć schemat ideologiczny z administracyjnym i jak opracować koncepcję przejścia na nowy sposób zarządzania.

Uwaga: Jako „najprostszy” sposób ograniczenia niepohamowanej konsumpcji można podać przykład z zakazem reklam – „motoru handlu”. Konieczne jest stopniowe wprowadzenie zakazu reklam, które zmuszają ludzi do kupowania ogromnej ilości zupełnie niepotrzebnych im produktów – za wyjątkiem tych, które społeczeństwo uzna za konieczne.


Celowy rozwój egoizmu

каббалист Михаэль ЛайтманPrawdziwy egoizm występuje w nas wtedy, gdy chcemy zjednoczyć się. On pojawia się po „zwykłym” egoizmie.

Z natury nienawidzimy bliźniego i chcemy go wykorzystać, wywyższyć się nad nim. Egoizm nie występuje na poziomie zwierzęcym. Jest on charakterystyczny tylko dla poziomu ludzkiego: potrzebujemy choćby w czymkolwiek czuć się wyżej od innych.

Jednak gdy mimo to człowiek chce połączyć się z innymi nad swoim egoizmem, ujawnia się mu wtedy odrzucenie, jakiego nie zaznawał wcześniej. Okazuje się, że pierwotnie w jego naturze założona została siła, która przeciwstawia się zjednoczeniu. Dlatego nie jest on w stanie połączyć się z innymi, nawet jeśli tego bardzo chce. Jego istotą jest troska o siebie, myśli o sobie, a bliźniego nienawidzi i odrzuca.

Siła ta objawia się mu mimo wszelkich jego starań o połączenie się z innymi. Właśnie ona jest tym egoizmem, który wykrywamy jako celowy. To nie jest już zwykła chęć wyrządzenia szkody bliźniemu, lecz właściwość, która stanowi przeszkodę dla zjednoczenia z innymi. Tylko taki rodzaj egoizmu doprowadzi człowieka do naprawy. Właśnie jego musi on naprawić. Jest to jakby dodatek do końcowego, czwartego etapu rozwoju.

Z lekcji na temat „Zasady globalnej, jednolitej edukacji”, 18.03.2011


Kto ostatni w kolejce po światło?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dzisiaj nie jestem w stanie prosić o naprawę nawet dla samego siebie. Jak mogę prosić o nie dla całego świata?

Odpowiedź: Prosić dla siebie czy dla całego świata – to jest to samo! Powiedzmy, że brakuje mi powietrza. Ale my wszyscy oddychamy tym samym powietrzem. Jeśli wszystkim go brakuje, to ja też nie mam, a jeśli ono jest, to jest dla wszystkich. Jak można go podzielić?!

Nie można prosić tylko o swoją naprawę, bowiem dotyczy ona właśnie połączenia między nami! Nie można prosić o światło tylko dla samego siebie, bo światło – to jest powszechna miłość, obdarzanie, które panuje w relacjach między wszystkimi.

Jeśli jestem jednym z elementów sieci elektrycznej, to jak mogę prosić o to, żeby prąd płynął tylko przez mnie? Nie dotrze on do mnie, dopóki nie przejdzie przez cały system.

Należy uświadomić sobie istotę globalnego, integralnego świata. Zaczynamy już odczuwać wpływ, jaki on wywiera na nas. Jesteśmy od siebie zależni i dlatego nie możesz prosić czegokolwiek dla siebie! To nie pomoże. Tylko ściągniesz na siebie jeszcze więcej ciosów, próbując bardziej oddzielić się, odseparować od innych.

Twoja prośba dla samego siebie, twój „protekcjonizm”, „separatyzm” pomoże ci tylko w jednym – w uświadomieniu sobie własnego zła. Będziesz musiał zrozumieć, że prosisz niepoprawnie! Przecież w jaki sposób ta wiedza może być ci przekazana, jeśli nie przez ciosy?.. Im więcej będziesz modlić się tylko o własną pomyślność, tym więcej ciosów będziesz otrzymywać, dopóki nie nauczysz się prosić poprawnie.

Przekonasz się, że to nie pomaga, a tylko prowadzi do przeciwnego rezultatu. W końcu zrozumiesz, że napełnienie może być tylko wspólne. Jeśli wszyscy go nie otrzymają, to ty też nie otrzymasz. Przecież stoisz ostatni w tej kolejce!

Zrozum, czego Stwórca chce cię nauczyć i im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej dla ciebie. Przecież jeśli będzie On musiał pokazywać ci poprzez kolejne ciosy twoje miejsce na samym końcu tego łańcucha, to ile jeszcze będziesz musiał cierpieć… Warto zrozumieć to jak najszybciej, by zacząć działać.

Teraz wydaje mi się to zupełnie nierealne i niepożądane. Ale z drugiej strony rozumiem, że nie mam wyboru, że mimo wszystko będę musiał do tego dojść. Dlatego trzeba uciekać się do wszelkich sztuczek, aby przechytrzyć swój egoizm i unikać tym samym ciosów, wyprzedzać je chociażby poprzez sztuczną prośbę o naprawę dla wszystkich.

Poprośmy więc podczas naszych lekcji, aby światło przyszło i dało nam to odczucie, zrozumienie, kierunek, dążenie do celu – chociażby po to, by uniknąć ciosów. Przecież każdy będzie w stanie otrzymać napełnienie tylko jako ostatni.

Z lekcji do artykułu „Nauka dziesięciu sfirot”, 23.01.2011


Dokąd zmierza Europa?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie z Niemiec: Jak poprawnie wznieść modlitwę MA”N w przededniu dużego kongresu w Berlinie?

Odpowiedź: 28-30 stycznia 2011 roku  w Berlinie odbędzie się europejski kongres kabalistyczny. Do niego należy przygotować się bardziej niż do jakiegoś innego, ponieważ Europa jest kontynentem najbardziej problematycznym. Jest ona źródłem wszystkich wojen i problemów na świecie. Tak było w całej historii i trwa aż do dziś.

Jeżeli przyczynimy się do tego, że ludzie zaczną zastanawiać się nad prawdziwym zjednoczeniem, a nie wzajemnie korzystną współpracą na wspólnym „bazarze”, to może to być wielkim krokiem naprzód dla całego świata.

W przeciwnym razie z tego kontynentu po raz kolejny będą rozwijać się negatywne wydarzenia. Myślę, że mieszkańcy Europy już odczuwają tego zaczątki.

Dlatego powinniśmy wspólnie pracować nad pozytywnym wpływem na Europę.

Z lekcji do „Nauka dziesięciu sfirot”, 15.12.2010


Czy to kpina, czy niezmienne prawo?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli zamysłem Stwórcy jest doprowadzenie człowieka do celu stworzenia, to co On zdobył ze zdarzeń ostatniego miesiąca w Izraelu? Co to dało?

Odpowiedź: Nie zamierzam sprawdzać, w jakim stopniu zmienił się naród. Działamy na osi czasu: był stan przed pożarem, potem wybuchł pożar, który pochłonął ludzkie życia i zniszczył lasy, a gdy został ugaszony – zaczął padać deszcz.

Co się zmieniło za ten czas? – Zacząłeś się zastanawiać: „Dlaczego lunął deszcz następnego dnia – po tym, jak pożar został ugaszony?”  To jak kpina…

Tak czekaliśmy na deszcz podczas pożaru, tak prosiliśmy o to – i żadnej odpowiedzi. A gdy już nie potrzebowaliśmy go, to lunął ulewny deszcz i tylko wyrządził szkody. Dwukrotnie dostaliśmy cios. Dokładnie tak jak napisano w Torze, że jeśli Izrael nie zasługuje, to leje deszcz ani w porę, ani tam gdzie trzeba.

Jest to prawo natury. Na górze znajduje się światło, a na dole – pragnienie, które powinno osiągnąć podobieństwo do światła. Światło stale oddziałuje na pragnienie i ono ciągle się zmienia.

Stwórca ma tylko jeden prosty obrachunek: dwa stany – wyjściowy i końcowy – muszą być jak jeden. W oparciu o to działa. Tak samo, jak światło stworzyło cztery etapy rozprzestrzeniania prostego światła, w dalszym ciągu wszystko w nich rozwija.

Stwórca nie reaguje. To jest prawo, natura. Co chcesz od Niego?.. Czy zbliżyłbyś się do wulkanu i prosił: „Bądź łaskawy, zatrzymaj się na kilka minut, bo chcę przejść!”?..

Więc dlaczego uważasz, że Stwórca odpowie na twoje prośby? W takim razie czcisz bożka. Myślisz o Nim jak o gwiazdach przynoszących powodzenie, że niby z ich pomocą możesz zmienić swój los. Ale możesz tylko dowiedzieć się nieco o przyszłości, natomiast zmiana jej nie jest w twojej mocy.

Z lekcji do artykułu „Służąca, która dziedziczy po swojej pani”, 07.12.2010


Po co stawiać opór dobrym objęciom

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego Stwórca urządził nam taką kpinę: tak długo nie było ani kropli deszczu, w końcu wybuchł straszny pożar i jak tylko został ugaszony przez ogromny wysiłek, następnego dnia rozpoczęła się ulewa, która tylko przeszkadzała w pracach? Jeśli Stwórca kieruje wszystkim, to dlaczego nie wysłał nam deszczu wcześniej?

Odpowiedź: Lepiej zapytaj, dlaczego w ogóle nasłał nam pożar? Jaki jest w ogóle sens w tym, aby rozpalać ogień, a potem zsyłać deszcz, by go ugasić? Jeśli kogoś kocham, to nie będę go bił, a następnie litował się nad nim.

Oczywiste jest, że wszystko pochodzi od Stwórcy. Jak tylko samoloty ugasiły ogień, natychmiast zaczął padać deszcz – specjalnie, żeby czegoś nas nauczyć.

Stwórca rozpala pożar i Sam go gasi – my zaś musimy nauczyć się wyciągać z tego wnioski. Znajdujemy się w systemie, który całkowicie kierowany jest przez wyższe światło i nic nie może wyjść spod jego władzy. Tak jak powiedziano: „Serca ministrów i królów są całkowicie w rękach Stwórcy”.

Cała natura – to Stwórca i nie mamy żadnej wolności wyboru. Mamy ją tylko w naszym stosunku do wydarzeń.

Jeśli byś miał inny stosunek – czy zdarzyłby się pożar czy nie?

Przez swój stosunek możesz zmienić swoją rzeczywistość – to, jak ją postrzegasz. Wówczas zamiast postrzegania wyższego światła w formie okrucieństwa (gwurot), jako ognia pożerającego, będziesz go odczuwać jako ciepło miłości. Zależy to tylko od twej postawy – kochasz go czy nienawidzisz!

Wyobraź sobie, że obejmuje cię najbardziej znienawidzony przez ciebie człowiek. Staniesz jak sparaliżowany z przerażenia z powodu tego objęcia. A gdy obejmujesz osobę, którą kochasz? Czy jest różnica między nimi?

Od Stwórcy do nas przychodzi tylko miłość, światło, ale nie czujemy tego i nie możemy zaakceptować. Z góry stale zstępuje światło i pragnie napełnić wspólne pragnienie całego świata – cały wszechświat. Ono stale posuwa to pragnienie naprzód do celu, aby się upodobniło swoimi właściwościami do Niego.

Jeżeli stworzenie na dole zorganizuje się w odpowiedni sposób, to będzie czuło ten dobry stosunek z góry. W przeciwnym razie będzie go odczuwało jako przeciwieństwo – cierpienie.

Wszystko zależy tylko od ciebie! Na górze nic się nie zmienia. Nawet gdy mówimy, że możemy zmienić cokolwiek za pomocą naszej modlitwy MA”N, podnosząc ją i otrzymując z góry odpowiedź MA”D, która przynosi światło powracające do źródła i zmieniające nas – w rzeczywistości nie ma to żadnego wpływu na działanie wyższego światła, które zstępuje bez przerwy i prowadzi stworzenie ku końcowemu celowi. Wszystkie zmiany zachodzą tylko względem naszego odczucia.

A pociąg mimo wszystko pędzi naprzód i nic nie jest w stanie go zatrzymać lub przyhamować.

Z lekcji do artykułu „Służąca, która dziedziczy po swojej pani”, 07.12.2010