Artykuły z kategorii Izrael i narody świata

Przyczyna nienawiści do Żydów

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka jest przyczyna nienawiści narodów świata do Żydów?

Odpowiedź: W skrócie można powiedzieć, że narody instynktownie, naturalnie nienawidzą nas za to, że nie przyciągamy dla nich wyższego światła, albo raczej za to, że nie mają one bezpośredniego dostępu do Stwórcy, a tylko przez nas.

Ale odkrycie Kabały, wszystkim narodom świata, w naszych czasach, daje możliwość każdemu zbliżyć się do Stwórcy, zależy to tylko od realizacji pragnienia człowieka.

A czy człowiek posiada pragnienie do Stwórcy – to już zależy od indywidualnego stosunku Stwórcy do człowieka, zależy od miejsca człowieka w ogólnej duszy Adama.


Trzy światowe religie – ich rola i perspektywy, cz.1

каббалист Михаэль ЛайтманPrzygotowanie do ujawnienia prawdy

Pytanie: Fala uchodźców muzułmańskich zstąpiła na Europę i stopniowo zmienia ją pod siebie, dostosowując do praw islamu. W Niemczech kobietom nie zaleca się chodzić samotnie po ulicach – tylko w towarzystwie mężczyzn.

Dlaczego nachodzi islamizacja Europy i jakie siły stoją za tym?

Odpowiedź: Postrzegam tą sytuację jako część jednego programu rozwoju natury. W ludzkości istnieje stosunkowo pasywna część, taka jak Chiny, Indie, Ameryka Południowa, Australia. I aktywna część – to jest chrześcijaństwo, islam i judaizm. Chrześcijaństwo i islam są silne w swojej materialnej, fizycznej mocy, a judaizm w wewnętrznej, duchowej.

Judaizm jako pierwszy pojawił się w Starożytnym Babilonie, i cały był ukierunkowany na odkrycie Stwórcy stworzeniom tego świata. Praojciec Abraham starał się odkryć wyższą siłę i zrozumieć, dlaczego istnieje świat. A, gdy odkrył ją, poczuł i wyjaśnił w sobie cały ten obraz, to zebrał wokół siebie innych Babilończyków i zaczął wyjaśniać im, w jaki sposób można osiągnąć to odkrycie.

Wyższa siła ujawnia się w obdarzaniu, miłości, które powstają we wzajemnym zjednoczeniu ludzi. Jeśli chcę odkryć Stwórcę, to powinienem stać się obdarzającym, kochającym. Na miarę zdobycia tej właściwości poczuję, że istnieje wyższa siła, wypełniająca całą przestrzeń, cały ten świat.

Tak Abraham zebrał grupę, która połączyła się między sobą, stała się podobna do dobrej, emanującej siły Stwórcy i dlatego odkryła Go. Grupa ta później przekształciła się w naród Izraela i istniała w tej duchowej postaci, dopóki nie nastąpiło rozbicie. Ona już więcej nie była w stanie utrzymać swojego połączenia i upadła z miłości do bliźniego w bezprzyczynową nienawiść.

To było wewnętrzną przyczyną zburzenia Świątyni, to jest prawdziwym zniszczeniem. Zerwał się związek między nami. A ponieważ duchowa więź między Żydami zniknęła, to zaczęły pojawiać się jej różne zamienniki. Pojawił się judaizm w formie tej religii, która jest nam dzisiaj znana. Ona nie stawia sobie za cel zjednoczenie ze względu na odkrycie Stwórcy, miłości do bliźniego i wzajemnego poręczenia, jak jeden człowiek z jednym sercem – a po prostu wzywa człowieka do wykonywania określonych fizycznych czynności w naszym świecie (przykazań).

W taki sposób można ocalić Żydowski naród, ale nie można wywieść go z wygnania, to jest wznieść się z powrotem do jedności, w której odkrywa się Stwórca, wypełniając całe nasze życie. Dlatego oprócz judaizmu powstały jeszcze dwie gałęzie: chrześcijaństwo – lewa linia i islam – prawa linia. Judaizm w odniesieniu do nich jest środkową linią, ale tylko na materialnej płaszczyźnie tego świata.

Te trzy linie: judaizm, chrześcijaństwo i islam są powołane do tego, aby zatroszczyć się o ludzkość i rozprzestrzenić się po całym świecie, aby rozwinąć ludzkość do takiego stanu, kiedy będzie w stanie przyjąć tę wiedzę, to podejście, tę ideę o odkryciu jednej wyższej siły poprzez podobieństwo do jej właściwości. Siła ta jest dobra, emanująca, kochająca, niosąca dobro – i takim samym powinien stać się człowiek po to, aby ją poczuć.

Dlatego musimy postrzegać w trzech głównych religiach, i w ogóle we wszystkich religiach i wierzeniach, których na świecie jest niezliczona ilość, pewnego rodzaju przygotowawczy etap na ludzkim poziomie. Religie rozwijają ludzkość, czynią ją kompleksową, bardziej złożoną, wprowadzającą pojęcia dobra i zła, duchowego i ziemskiego, tego świata i przyszłego świata, wynagrodzenia i kary.

I choć to wszystko jest strasznie skomplikowane i nikt nie rozumie, co powoduje powstanie masy różnych wierzeń i metod, niemniej jednak ludzkość, jakby gotuje się na małym ogniu i powoli dojdzie do gotowości przyjęcia prawdziwej metody. Wewnątrz ludzkości istnieje egoistyczne pragnienie, czyniąc ją przeciwstawną do Stwórcy. I dlatego bez takiego wstępnego przygotowania nigdy nie moglibyśmy zmienić się w swoje pełne przeciwieństwo i stać się podobnymi do wyższej siły. Dlatego w trzech religiach świata istnieje bardzo ważna rola w tym świecie – przygotować cały świat do odkrycia prawdy.

Ciąg dalszy nastąpi …

 Z rozmowy o nowym życiu, 21.01.2016


Ynet: Cienka linia między szczęściem i rozpaczą


Wszyscy dążymy do szczęścia. Witać każdy nowy dzień z radością w sercu, żyć pełnią życia, kochać i być kochanym… Nie, to nie jest bajka i jest to o wiele łatwiejsze niż myśleliśmy.

Co powoduje szczęście, a co prowadzi do depresji? W rzeczywistości pytanie nie jest dziecinne i nie retoryczne. Raczej pytanie za milion dolarów. Profesor George Veylant (George Vaillant) z Harvard poświęcił mu całe swoje życie.

Najdłuższe i najobszerniejsze badania w dziedzinie rozwoju ludzkiego rozciągnęły się na 75 lat, obejmując ogromny kompleks psychologicznych, antropologicznych i fizycznych parametrów. Naukowacy obserwowali 268 osób, podobnie jak my, przez całe życie dążących do szczęścia. Głównyrezultat tego gigantycznego projektu jest bardzo jasny: największy wpływ na poziom szczęścia i zdrowia posiada system stosunków międzyludzkich. Nasze wzajemne relacje decydują praktycznie o wszystkim.

A to dopiero początek…

„Ludzie zaangażowani w lokalnej społeczności, są dwa razy bardziej szczęśliwi niż inni“.
„Pozytywne relacje społeczne wpływają na nasze samopoczucie
o wiele bardziej niż pieniądze“.

A oto kolejny cytat, prawdopodobnie najbardziej interesujący:

Grupowa edukacja w kręgu, gdy ludzie słuchają się wzajemnie z wzajemnym szacunkiem zwiększa osiągnięcia uczniów o dwie trzecie, obniża przemoc i wyobcowanie, podnosi samoocenę, poprawia zdrowie psychiczne“.

To tylko niewielka część z tych wniosków, do których doszli różni naukowcy na podstawie ponad 1200 badań.

W krótkim czasie pojęcie kręgu, środowiska okazało się potężnym czynnikiem, który może mieć istotny wpływ na różne sfery naszego życia. Na przykład, grupy konsumpcyjne nabywające produkty dla szkoły uzyskują rabat do 25%. Różnego rodzaju związki, zajmujące się bezpośrednim zakupem warzyw i owoców, oszczędzają znaczne sumy pieniędzy.

Nasz immunologiczny system również podlega wpływowi społecznego kręgu. Okazało się, że troska o innych i uczucie, że o ciebie się troszczą, podnoszą ton, wzmacniają odporność, poprawiają pracę serca i zwiększają szanse na wyzdrowienia przy poważnych chorobach. Niektóre dane sugerują nawet, że więzi społeczne rozwijają mózg.

Kręgi, kręgi

Przeplatając się między sobą, różne kręgi tkają płótno naszego życia: rodzina, przyjaciele, koledzy, sąsiedzi, znajomi na Facebooku. Dodajmy do tego wiele kregów niezwiązanych z nami bezpośrednio, ale wywierających na nas realny odczuwalny wpływ. Na przykład, pracownica banku, kierowca samochodu w sąsiednim rzędzie. Podobne czynniki również wpływają na jakość naszego życia.

W takim razie, w jaki sposób poprawić złożony system stosunków społecznych?

Nie trzeba być wielkim naukowcem, aby zrozumieć: konkurencja, korupcja, rasizm, zaniedbanie i obojętność absolutnie nie pomagają w tej kwestii. To samo odnosi się do niekończącej się wojny o przetrwanie, która nas wciąga, czy tego chcemy, czy nie. W tej wojnie zderzają się ambicje, hartuje się egoizm, rośnie pycha a pojedynczy szczęściarze wywyższają się nad większością pechowców – obraz zwykłego społeczeństwa, opartego na egoizmie i własnej pomyślności.

Ponadto, w nowoczesnej globalnej erze, medialne instrumenty i środki masowego przekazu,  również przedstawiają potężny krag formułujący poglądy, dyktujący wartości, a tym samym określający nastrój, uczucia i reakcje ludzi na wszystko to, czym częstuje ich „czwarta władza”.

Stymulować to, co jednoczy

Cały ten splot, cały system naszych relacji można naprawić poprzez mądrość kręgu. Jak ona działa? Bardzo prosto: siadając razem, zdejmując swoje maski, relaksując się, zaczynamy rozmowę, przełamujemy lody, przeciągamy nici wzajemnego zrozumienia, zbliżamy się i czerpiemy zadowolenie. Jak sportowcy w siłowni regularnie trenują muskuły, tak i my ćwiczymy swoją zdolność do zjednoczenia.

Podczas rozmowy należy przestrzegać kilku zasad: łączymy się ze sobą wewnętrznie, nie spieramy się, nie przerywamy, nie zaprzeczamy rozmówcom, ale tylko dodajemy. W kręgu wszyscy są równi, nie ma bardziej ważniejszych i mniej ważnych – wszyscy jesteśmy partnerami i uczestnikami wspólnego działania.

Zaskakujące jest, że te elementarne zasady pozwalają stworzyć wrażliwe środowisko, gotowe pomóc i wesprzeć, dające siłę, emanując ciepło. To co nas łączy przynosi komfort i pozytyw, jakiego jeszcze nie doświadczyliśmy. Wspólnymi staraniami wznosimy się ponad różnicami, rozbieżnościami, naturalnym odrzuceniem – i generujemy między sobą coś o wiele większego, jakościowo wyższego niż suma naszych potencjałów.

Dziesięciu uczestników nie po prostu pomnażają swoje siły – oni tworzą jedną całość, stając się jak jeden. Taka jedność – jest wyższego rzędu,
odnosi się do wyższego stopnia ludzkich wzajemnych relacji.

W swojej istocie jest to jedyna siła zdolna zrównoważyć rozdzielenie i „rozpalić światło“ w naszym życiu. Tak stopniowo wnikamy w głębię, w wewnętrzną istotę Natury i odkrywamy prawdziwą mądrości kręgu – naukę o jedności, metodę odkrytą jeszcze przez naszych praojców w starożytnych czasach.

Pierwszy krąg

Wspólne kręgi towarzyszą naszemu narodowi od momentu jego powstania – 3500 lat temu. Abraham, jako pierwszy zebrał Babilończyków i nauczał ich nauki o jedności. W ten sposób dał początek narodowi Izraela. Wieki później, Mojżesz zebrał w krąg starszyznę. Tak było w czasach sędziów, którzy siedzieli w półkolu, w każdym mieście w Izraelu. Zgodnie z legendą królowie Izraela, także siedzieli w kręgu z przedstawicielami narodu. W taki sam sposób wyszkolono dziesiątki tysięcy uczniów Rabi Akiwy.

Pisząc Księgę Zohar, Rabin Szymon Bar Jochaj rozkrywał tajniki Tory, a przyjaciele słuchali go i łączyli się ze sobą, żeby w tę jedność każdy wniósł swój wkład” (Ramchal).

Mędrcy Sanhedrynu także siedzieli razem w kręgu.

Kręgi globalnego świata

Kiedy byliśmy w stanie przyjąć formę kręgu – zjednoczyć się na równi, we wzajemnej trosce, wzajemnej odpowiedzialności – wtedy miały miejsce najpiekniejsze okresy naszej historii. Kiedy krąg rozłączał się, kiedy każdy zaczynał gonić za osobistą korzyścią i nasz wzajemny związek osłabiał się, wtedy cierpieliśmy z powodu poważnych katastrof.

Przyczyna tego jest w tym, że krąg jest podstawową naturalną strukturą. Natura instynktownie dąży do równowagi, równości, doskonałości. I ponieważ my, ludzie również jesteśmy częścią tego wielkiego kręgu życia, dlatego musimy budować swoje stosunki na zasadach równości, liczyć się  ze sobą nawzajem.

Jednak w odróżnieniu od reszty Natury, naszym zadaniem jest – zrobić to świadomie.

Nasze „okrągłe“ relacje powinny doprowadzić nas do harmonii z Naturą, z jej integralnym systemem, w którym nie ma nieważnych, drugorzędnych części. Tylko takie celowe, systemowe podejście pozwoli nam podejmować właściwe decyzje i osiągać sukcesy we wszystkim.

Oprócz poprawy osobistych kręgów życia każdego z nas, nauka jedności jest w stanie rozwiązać problemy na dużą skalę, na które dzisiaj nikt nie ma odpowiedzi. Z jednej strony, jesteśmy narażeni na zagrożenie globalnego społeczno-gospodarczego kryzysu, a z drugiej strony jesteśmy bezsilni przed podnoszącym głowę antysemityzmem.

Zjednoczenie pomoże nam poradzić sobie z wyzwaniami epoki. Wspólny krąg, ogólna atmosfera ciepła – to właśnie jest potrzebne społeczeństwu i krajowi w dobie zachwiania tradycyjnych wartości i nadchodzących nieznanych wydarzeń.

Źródło: Ynet dnia 07.06.2016 http://www.ynet.co.il/articles/0,7340,L-4812525,00.html


Ynet: Drugi Holokaust? Wszystko zależy od nas


Zamiast zwalczania antysemityzmu, Zachód zaraża nim młode pokolenie. W europejskich uczelniach wzywa się do odwołania imprezy z okazji Dnia Holocaustu, w amerykańskich uczelniach demonstranci domagają się bojkotu Izraela. Wówczas, kiedy BDS zyskuje uprawnienie w masowym odbiorze, nadszedł czas, aby zastanowić się nad pytaniem, jak uniknąć nowego Holokaustu.

Urodziłem się w 1946 roku w rejonie Witebskim (Białoruś), gdzie w czasie wojny zginęła wielka rzesza Żydów. Okropności, jakie spotkały nasz naród, odciśnęły się we mnie w dzieciństwie i towarzyszyły mi podczas całego życia. Dla mnie Dzień Holocaustu – jest nie tylko dniem pamięci żałoby narodowej, tragicznych wydarzeń z przeszłości, ale także strasznym ostrzeżeniem na przyszłość, która może stać się rzeczywistością.

Dziś nienawiść, która spadła na Żydów w ubiegłym wieku, ponownie przysłania mrokiem horyzont. Nie, to nie są już pojedyncze obłoki wśród jasnego nieba a złowieszcze chmury, skradające się coraz bliżej.

Wielu błędnie uważa, że nienawiść do Żydów zrodziła się w nazistowskich Niemczech, w latach trzydziestych. W rzeczywistości mówimy o zjawisku z ponad trzech tysięcy lat historii. Nauka Kabały dokładnie opisuje jego przyczyny i wskazuje na ich wspólny korzeń – wydarzenie na górze Synaj.

Sama ta nazwa symbolizuje nienawiść (siná), objawiającą się w narodzie Izraela i domagającą się wzniesienia do jedności.Od czasów starożytnych Żydów zawodziła niezgoda w narodzie, ale w tym czasie zawisła nad nami jak góra.

Jednak poradziliśmy sobie pokonawszy niezgodę za pomocą metody połączenia, pod nazwą „Tora”.

Nasz dom

Od tego czasu narody świata kontynuowały swój naturalny rozwój, a Żydzi przeszli pełną przeciwności losu historię, swoją unikalną drogą, trzymając kurs nie na materialne a na duchowe wartości, których symbolem stała się Pierwsza Świątynia.

Jednak wtedy, ogromna różnica narodu Izraela od pozostałych nie czyniła go wyrzutkiem. Wielu nie-Żydów i potomkowie prozelitów przybywali do Jerozolimy, aby studiować naukę o zjednoczeniu. Niektórzy z nich – tacy, jak Onkelos i rabin Akiva – byli nawet wiodącymi mędrcami i nauczycielami prawa Bożego.

To była rola narodu Izraela: realizując zasadę miłości do bliźniego, jak siebie samego, byliśmy „światłem dla narodów” („or le-gojim”), pokazywaliśmy światu pozytywny potencjał, służyliśmy wszystkim, jako przykład jedności. Droga nie była łatwa, pełna wahań, ale trzymaliśmy się razem, nie rozrywaliśmy ogólnego wzajemnego związku, wciąż i wciąż wznosiliśmy się nad rozłączeniem.

A potem nastąpił krach. Egoistyczny impuls okazał się tak wielki, że rozrzucił nas w różnych kierunkach i strącił z dawnej wysokości. Wtedy, rezygnując ze swojego zadania, woleliśmy stać się takimi, jak inni, zamiast wzajemnego poręczenia preferowaliśmy osobistą korzyść.

I wyzwoliła się nienawiść, która oddaliła nas od siebie. W istocie, my sami zaraziliśmy nią świat, zastępując pozytywny przykład – negatywnym, wtryskując truciznę we to wszystko, co kiedyś kierunkowało ludzi ku zjednoczeniu.

Ten jad zatrutych nadziei wypłynął na zewnątrz – i naród Izraela po raz pierwszy poznał nienawiść świata. Teraz inne narody – nawet nieświadomie – zażądały zwrotu źródła dobra, które zasilało ich kiedyś. Ale Żydzi już pogrążyli się we wzajemne konflikty i nie mogli nikomu pomóc. W rezultacie, pierwsza Świątynia została zniszczona i zostaliśmy wyrzuceni z ziemi Izraela.

Po siedemdziesięciu latach niewoli babilońskiej byliśmy w stanie ponownie się połączyć. Wróciliśmy i zbudowaliśmy Drugą Świątynię, drugi Dom swojej jedności. Dopóki ona przenikała nasze relacje – Świątynia stała mocno, służąc ludzkości jako wyznacznik wartości, punkt orientacyjny, duchowa latarnia. Ale i ona nie wytrzymała sztormowych uderzeń wrogości. Z biegiem lat, nasza jedność pokrywała się pęknięciami, a my nie uszczelnialiśmy jej. Miłość wygasła, a nienawiść – wręcz przeciwnie, rozpaliła się z nową siłą i naród rozdzielił się na wrogie obozy, nieumiejące i niepragnące rozwiązać swoich konfliktów.

Za to bardzo „skutecznie” rozwiązali je zdobywcy. Od tego ponownego rozbicia, nie możemy dojść do siebie, aż do tej pory.

Odłamki narodu

Znajdując się na wygnaniu, w stosunku do stanu jedności, naród Izraela od dwóch tysięcy lat został pozbawiony łączności ze źródłem i całkowicie zapomniał o swoim przeznaczeniu, o swojej roli w historii świata.

A tymczasem, kraje i narody poddawały go prześladowaniom, upokorzeniom i niszczeniu, w miarę możliwości. Mimo wszystkich swoich osiągnięć, Żydzi absurdalnie zaczęli być pogardzani, zamienili się w wyrzutków. Świat znalazł sobie nowe „rozrywki” – piętnować rozdrobniony, rozproszony naród.

Przyjmując różnorodne formy, antysemityzm przybierał na sile, ale przyczyna była taka sama. Oto, co pisze jeden z najwybitniejszych jego przedstawicieli – Henry Ford:

Ludzkość ma pełne prawo żądać od Żyda, żeby zaprzestał eksploatacji świata, żeby czysto żydowskie osiągniecia przestał uważać za początek i koniec swojej działalności. Żydzi mają obowiązek wypełnienia starych proroctw, głoszacych, że „dzięki nim wszystkie narody ziemi będą błogosławione”.

Godzina przed nieszczęściem

W przeddzień Dnia Holokaustu publikuje się twarde statystyki, pokazujące gigantyczną skalę rozszerzania się antysemickiej dżumy. Nienawiść do Żydów przejawia się nawet w tych, którzy nigdy w życiu ich nie widzieli.

Ponadto, zmieniły się w naszych czasach zasady gry i antysemityzm przybiera nową formę nienawiści do państwa Izraela. Formalnie, świat wymaga od nas zmieny polityki, wykorzystując w tym celu bojkoty i sankcje ze strony różnych organizacji. W rzeczywistości mówimy o tej samej odwiecznej nienawiści, o podświadomej reakcji na naszą duchową pasywność, o niesformułowane, ale palące żądanie siły jedności. Ponieważ, ona właśnie jest niezbędna ludzkości, która wywołała już dwie wojny światowe i nieuchronnie kieruje się, ku trzeciej.

Cywilizacja jest w impasie i nie ma nic do stracenia. Pomimo wszystkich starań i zapewniania, światowy kryzys zaostrza się wciągając wszystkich w wir okrutnej wrogości. Nowoczesne tempo i technologia jest taka, że chmury mogą za kilka chwil otoczyć niebo i utworzyć huragan – niespotykaną dotychczas wojnę. Kto będzie uważany za winnego i od kogo zażądają odpowiedzi? Komu wystawią rachunek za wszystkie nieszczęścia i cierpienia?

Nie, nie możemy siedzieć z boku, jak teraz, podczas wstrząsów na Bliskim Wschodzie. One – to tylko pierwszy strzał ostrzegawczy współczesnej historii, znak czasu. Teraz, to dla nas niezwykle ważne, aby spojrzeć w oczy faktom, które skrystalizowały się w skali tysięcy lat, i wydostać się z iluzji, z nieuzasadnionych nadzieii na lepszą przyszłość. Ten optymizm jest jak wiara w cuda. On ratował nas od rozpaczy, ale nie uratuje od miecza.

Przyszłość państwa Izrael, los narodu żydowskiego, zależy od siły naszego zjednoczenia. Dzięki niemu – i tylko niemu – powstrzymamy straszliwe zagrożenie, oczyścimy sobie drogę, przejdziemy od Holokaustu do odrodzenia.

Jestem pewien, że możemy to zrobić. Dobre zmiany – w naszych rękach.

Źródło: Ynet dnia 05.03.2016 http://www.ynet.co.il/articles/0,7340,L-4798745,00.html


„Mein Kampf“ w wolnej sprzedaży

каббалист Михаэль Лайтман Replika: Publikacja książki „Mein Kampf” nabiera tempa. We Włoszech zaczynają ją drukować w gazetach. A wydawnictwo „Amazon” przy zakupie dwóch egzemplarzy tej książki gwarantuje bezpłatną wysyłkę. Przy czym książka jest publikowana bez żadnej oceny historyków.

Odpowiedź: I to jest najbardziej interesujące! Jeśli wcześniej można ją było produkować tylko z komentarzami, to teraz jest publikowana w oryginale bez publikowania opinii historyków, filozofów i naukowców, obalających poglądy Hitlera.

Pytanie: Co to jest za zjawisko, przecież książka staje się popularna?

Odpowiedź: Wielki kabalista XX wieku Baal HaSulam pisze, że następny etap rozwoju ludzkości – to narodowy-socjalizm, faszyzm, który rozprzestrzeni się w całym rozwiniętym świecie.

Faszyzm (od słowa „fascio” – „związek”, „połączenie”) – jest to egoistyczne połączenie ludzi, przeciwstawne altruistycznemu zjednoczeniu, które oferuje Kabała uważająca, że ono powinno być ostatnim etapem rozwoju ludzkości.

Wszakże altruistyczne połączenie prowadzi wszystkich do równości, upodabnia ludzkość do jej wyższego korzenia, kiedy cała natura odkrywa się w pełni zjednoczona, taka jaka jest naprawdę.

A faszyzm dzieli wszystkich przeciwko wszystkim i dlatego jest przeciwstawny naturze jako jedynemu systemowi. Naturalnie, dochodząc do pewnego punktu, on nieuchronnie upada. To już widzieliśmy i możliwe, że jeszcze zobaczymy.

Niestety, historia niczego nas nie nauczyła. Przez bardzo krótki czas (50-70 lat) wszystko się powtarza, tak jakby nigdy nic się nie stało. Ludzie z nową energią posuwają się do przodu nie chcąc słyszeć, co mówią ich dziadkowie, świadkowie strasznych wydarzeń.

Człowiek nie uczy się na błędach, ponieważ on powinien z pomocą analizy podnieść się na następny poziom. A jeśli nie ma tej możliwości, powtarza te same błędy.

Pytanie: Tak czy inaczej pracą wyższej siły, Stwórcy jest gonić ludzi jak stado do faszyzmu?

Odpowiedź: Tak i to będzie trwać do tej pory, dopóki nie zrozumiemy, gdzie musimy iść i jakimi się stać.

Jak tylko to sobie uświadomimy i przyjmiemy naukę Kabały jako środek naszego duchowego wzniesienia, połączenia nad wszystkimi problemami i różnicami między nami, to będziemy w stanie przezwyciężyć ten problem.

Ale jeśli nie, to znowu będziemy musieli przejść przez bardzo duże problemy i wojnę światową, która rozpęta nowy faszyzm. Kabaliści przewidują możliwość nie tylko trzeciej, ale także czwartej wojny światowej, po której ludzkość możliwie, że w końcu zrozumie, iż powinniśmy coś zrobić w inny sposób.

A teraz widzimy, jak wchodzimy w absolutnie taki sam stan, jak przed II wojną światową i nic nas nie powstrzymuje.

Z programu TV „Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 15.06.2016


Ynet: Księga Zohar bez zasłon


Za oknami święto Lag ba-Omer. Dzieci zbierające gałązki i deski na ognisko. Morze pielgrzymów na górze Meron przy grobie rabina Szymona. Jeślibyśmy wiedzieli, jak ściśle jest wszystko ze sobą powiązane: długa droga na wygnaniu, powrót do korzeni, odrodzony, ale zniszczony kraj – i jaskinia, w której dziesięciu mędrców tworzyło Księgę Zohar.

Tylko raz pojechałem ze swoim nauczycielem, rabinem Baruchem Aszlagiem do jaskini Idra Rába. Wtedy jeszcze nie przyciągała tłumów wielbicieli. Prowadziłem samochód a RABASZ siedział obok spokojnie. Droga wiodła pod górę. Milczeliśmy. On był pogrążony w sobie i rozumiałem, że teraz nie jest czas na zadawanie pytań.

W podziemnym mroku jaskini jego milczenie jakby spotęgowało się. Opuścił głowę, zamknął oczy i stał przez długie minuty bez ruchu. Wydawało się niemożliwe zbliżyć. Wokół migotały świece i na zewnątrz wydawało się, jakby zastygł, ale czuło się, że wewnątrz on się wznosi.
Mnie przytłoczyły uczucia i straciłem poczucie czasu. Jakbym przeniósł się dwa tysiące lat wstecz, tam, gdzie autorzy Księgi Zohar razem wznosili się nad światem, żeby poznać jego możliwości.

Kabalistyczna księga ksiąg

Idra Raba (duże półkole) – to mała jaskinia, zagubiona na górzystym terenie między górą Meron i starożytnym miastem Safed, na które ona „spogląda” z góry. Niegdyś Rabin Szymon przywiódł tutaj swoich uczniów i razem napisali księgę, że bardziej tajemniczej nie można znaleźć. Przez tysiące lat otaczały ją pogłoski, zagadki, głębokie niedopowiedzenia, a nawet obawy – to wszystko bez czego nie ma prawdziwej Tajemnicy.

Co przedstawia ta księga?

Przede wszystkim Zohar – to komentarz do Pięcioksięgu Tory i Księgi Proroków. Rabin Szymon (RASZBI) żył w II wieku naszej ery. I jako pierwszy z kabalistów opisał, w jaki sposób jedność i wzajemne poręczenie między ludźmi wprowadza w działanie pozytywną siłę, założoną w nieskończonej Naturze. A jeden z jego uczniów – rabin Aba – zakodował w słowach księgi jej  prawdziwą istotę, duchową mądrość zjednoczenia. Podobnie jak wielu starożytnym uczonym, RASZBI musiał ukryć swoje odkrycia, ponieważ ludzkość nie była jeszcze na nie gotowa. To dlatego Księga Zohar została ukryta zaraz po napisaniu.

A po pięciuset latach znaleźli ją Arabowie, miejscowi mieszkańcy. Oczywiście, oni nie mogli zrozumieć całej wartości swojego znaleziska a tym bardziej stosować zgodnie z przeznaczeniem. I tak się stało, że jeden z mędrców Safed pewnego razu kupił na rynku ryby, owinięte w arkusze z Księgi Zohar. Oszołomiony swoim znaleziskiem, kupił od Arabów wszystko, co mieli i złożył z oddzielnych kartek księgę.

Setki lat później w Hiszpanii w XIII wieku trafiła ona do rabina Mosze de- Leona. Prawdą jest, że teraz z niej pozostała tylko dwudziesta cześć pierwotnej objętości. Kiedy wdowa rabina Mosze była zmuszona sprzedać rękopisy męża, wśród nich znalazła się Księga Zohar. Wydano ją i po raz pierwszy stała się własnością wielu. Tajemnica wyszła na światło dzienne.

W 16 wieku wielki kabalista ARI napisał pierwszy kabalistyczny komentarz do Zohar. Od tego czasu ta księga dostępna jest szerokiej publiczności.

Jednak pomostem do jej zrozumienia był Rav Jehuda Aszlag, ojciec mojego nauczyciela, który napisał nowoczesny komentarz pod nazwą „Sulam” (Drabina). Dzięki niemu każdy człowiek może zrozumieć, o czym mówi Księga Zohar.

Główna tajemnica Zoharu

Żadna książka nie może być porównana z Zoharem z powodu umieszczonej w nim duchowej sile. Nie przypadkowo rabin Szymon zgromadził dziewięciu uczniów – jednocząc się razem w jedną całość, stworzyli duchowy model dziesięciu sfirot, przez które RASZBI mógł przekazać światło Zohar w dół, światu.

„Oto jak dobrze i jak przyjemnie siedzieć braciom razem“. To – przyjaciele, kiedy siedzą razem i są nierozłączni. Na początku wydaje się, że walczą między sobą i są gotowi pozabijać się nawzajem. Ale potem wracają do braterskiej miłości „. Księga Zohar, rozdział. „Acharei mot”

Starają się zjednoczyć w miłości, nad ogniem wzajemnej nienawiści i podziałami, przyjaciele plotą wspólną sieć wzajemnych powiązań, żeby płynęło przez nią wyższe światło. Zohar alegorycznie opisuje setki tysięcy form tego połączenia w odniesieniu między członkami grupy, decydującymi zjednoczyć się, jak jeden człowiek z jednym sercem.

Grupa rabina Szymona pisała tylko o najważniejszym – braterstwie ludzi.

Jak powietrze do oddychania

Pisząc Księgę Zohar, jego autorom było jasne, że nie jest ona przeznaczona dla ich epoki, a dla przyszłych czasów, kiedy ludzkość osiągnie punkt bez powrotu. Innymi słowy, gdy zacięta nienawiść i nieprzejednany podział spowodują ogromne cierpienia, aż do wojen światowych. Przy czym dwie – to nie koniec. Kabaliści ostrzegają, że możliwa jest trzecia, a nawet czwarta, jeśli obecne tendencje pozostaną w mocy.

Gwałtownie zbliżamy się do tego rozwidlenia, na którym dążenie do unikalności i rozpaczliwa potrzeba jedności będą wymagać od nas połączenia tych biegunów. Ludzka natura i Natura jako całość, nakaz egoizmu i nakaz czasu – przyjdzie nam wznieść się ponad nimi i pogodzić je. Do tego właśnie potrzebna jest Kabała.

Z pomocą Księgi Zohar możemy stopniowo przyciągać „światło” – pozytywną siłę jedności, która pozwoli nam wznieść się po drabinie w górę, wznieść się nad kłopotami i problemami, żeby właśnie tam, na „wspólnym terytorium”, prawidłowo budować nasze relacje. Powiedziano o tym: „Wszystkie przestępstwa pokryje miłość“.

Właśnie o tym przypomina święto Lag ba-Omer. Dzieci przygotowują ogniska, dorośli jadą na górę Meron. Albo nie jadą, bo każdy jest inny. Ale wszyscy możemy zebrać się razem i wznosząc się ponad swoimi konfliktami, otworzyć Księgę Zohar i używać jej, jako przewodnika do zjednoczenia. Drabina duchowa już jest ustawiona, metoda stworzona i czeka na nas.

Z dniem święta!

Źródło: Ynet dnia 24.05.2016 http://www.ynet.co.il/articles/0,7340,L-4806810,00.html


Masowy atak terrorystyczny w Orlando

каббалист Михаэль Лайтман Replika: W Orlando miała miejsce masowa rzeź. Młody człowiek pochodzenia afgańskiego, muzułmanin, wbiegł na scenę gejowskiego klubu i rozstrzelił pięćdziesiąt osób. Odpowiedzialność za atak wzięła na siebie organizacja „Państwo Islamskie“.

Odpowiedź: Nienawiść do homoseksualistów czują wszyscy ludzie normalnej orientacji i rzecz jest tylko w poprawności politycznej albo tolerancji, lub zrozumieniu tego problemu. A z drugiej strony, istnieje religijna nietolerancja.

W zasadzie Islam pod tym względem nigdy nie był szczególnie brutalny. Ile lat istnieje ludzkość, tyle  lat istnieją wszystkie te problemy. Ale kwestia jest taka, że dzisiejszy islam jest na tyle wojujący, tak wąski i fanatyczny, że nie akceptuje żadnych odchyleń i można go interpretować  jak się chce.

I tym bardziej, gdy jest to konieczne do podboju, stłumienia, manifestacji lub wzniesienia własnego imienia, itd. Dlatego zobaczymy jeszcze wiele takich przykładów. I nic nie będzie można z tym zrobić.

Ja widziałem Amerykę dzisiaj, po tym, jak tam nie byłem przez rok, chociaż zwykle przyjeżdżam tam często. I za każdym razem jestem zdumiony szybkim zapełnianiem Ameryki właśnie przez muzułmanów. Przy czym można zauważyć, że oni czują się tam jak w domu, czują się panami, wywierają nacisk na innych w jawny sposób, zupełnie nic nie biorąc pod uwagę. To jest, oni specjalnie tak się zachowują.

Mają pieniądze. Za nimi stoi siła. Ludzie starają się nie mieć styczność z nimi. Oni nie boją się policji. Czują, że policja, jakby, będzie po ich stronie. I dlatego Amerykanie w stosunku do nich zachowują się bardzo ostrożnie, cicho odsuwają się na bok.

Oczywiście, będziemy świadkami bardzo szybkich zmian w społeczeństwie i we wszystkim innym.

Pytanie: A co może Pan powiedzieć z punktu widzenia „Wyższego scenariusza”?

Odpowiedź: Wyższy scenariusz jest bardzo prosty: Islam musi podbić współczesny świat, w szczególności Europę i Amerykę, aby stać się bardzo silnym i pójść przeciwko Izraelowi.

Pytanie: Z powodu takiej małej „kropeczki”, jak Izrael, trzeba podbijać cały świat?!

Odpowiedź: A Izraelem oni się udławią. Jeżeli tylko nie podbiją Europy i Ameryki i razem z ich siłą nie pójdą na Izrael. Ale później, tak czy inaczej się udławią!

Pytanie tylko, czy możemy dzisiaj zrobić tak, żeby oni już się „udławili”?. Żeby nie było żadnych ofiar ani w Europie, ani w Ameryce, żeby nie było dużych wojen, przemocy i prowokacji, które oni przygotowują przeciw populacji tych kontynentów.

Z programu TV „Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 13.06.2016


Ynet: Miłość według praw natury


Natura – jeden system, między wszystkimi częściami, w którym działa uniwersalne prawo miłości i wzajemnych związków. Problem zaczyna się od egoizmu, od siły rozbicia jedności. Rosnąc, rozrywa ona połączenie między częściami – aż do całkowitego kolapsu systemu. Aby zrównoważyć siłę podziału siłą jedności opracowana jest cała nauka. Nauka Kabały.

Nasza rzeczywistość jest bardziej wielowymiarowa, niż się wydaje. Jest to gigantyczny system natury, którego elementy są ze sobą powiązane miliardami nici, w tym takich, które ludzki umysł nie jest w stanie uchwycić.

Niedawne badanie przeprowadzone przez izraelskich naukowców ujawniło, że nawet pojedyncze drzewa w lesie są połączone ze sobą ukrytą siecią. Korzenie świerków na jednym skraju lasu, jakby połączone są z korzeniami sosen na drugim skraju. Co więcej, do roślin, które istnieją we wzajemnych związkach dołączają też zwierzęta i wszystko razem tworzy zamknięty harmonijny system „mówiący” tym samym językiem.

Wraz z nieożywioną, roślinną i zwierzęcą naturą, ludzkość jest także zintegrowana w jednym systemie. Świat w ostatnich latach stał się „globalną wioską”, której mieszkańcy są ściśle ze sobą powiązani. O tym w ostatnim czasie mówią liczne badania.

Jednak pomimo wyraźnie widocznej współzależności człowiek – jedyna rozwinięta istota na Ziemi – coraz bardziej uchyla się od spełnienia swojej funkcji w jednym systemie natury, stając się podstawowym faktorem destrukcyjnych zmian. Powodem tego jest stale rosnący egoizm ludzkiego jestestwa.

Egoizm, negatywna siła separacji panuje w człowieku zachęcając go, aby wyróżniał się kosztem innych i dominował nad nimi. W rezultacie człowiek stopniowo oddala się od innych, tworząc nierównowagę w ogólnym systemie, w którym wszyscy żyjemy. Reakcja systemu na ten wstrząs ciągnie za sobą różnego rodzaju nieobliczalne problemy.

Kto obraca kołem

Całkowitą współzależność wszystkich części systemu natury ujawnili, wiele wieków temu, kabaliści. Pierwszą osobą, która ogłosiła tę wiedzę szerokim masom, był Abraham. Badając naturę odkrył, że wszystkie siły natury zbiegają się w jedną wewnętrzną siłę, która nazywa się Stwórca – „Elokim” (w hebrajskim liczbowe znaczenie tego słowa – gematria – jest takie samo jak słowo „natura” – 86).

Abraham zrozumiał, że cały system wszechświata, cała Natura powinna działać, jak jedna całość. Tak więc, zamiast gonić za osobistą korzyścią, człowiek powinien wykorzystać swój uprzywilejowany status, swoją zdolność zarządzania z korzyścią dla całego systemu. To właśnie stanie się kluczem do dobrobytu.

Ponieważ wtedy, dzięki prawidłowym wzajemnym relacjom, będzie przechodzić przez nas siła systemu o wiele wyższego rzędu – tzw. „Wyższa siła”, przez pryzmat której postrzegamy całkowitą, idealną rzeczywistość. Abraham nazwał najwyższy, nieskończony poziom wzajemnych połączeń – miłością. Właśnie tę miłość Abraham zaszczepił swoim uczniom, mieszkańcom starożytnego Babilonu. Siedząc w namiocie razem ze swoją żoną Sarą, Abraham nauczał wszystkich pragnących, głównego prawa natury – prawa miłości.

Naród zbudowany na miłości

Formuła tego prawa obecnie znana jest wszystkim – Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego. Jednak nie jest to tylko warunek dobrego i spokojnego życia – jest to klucz do wzniesienia się na  najwyższy stopień ludzkiej egzystencji.

Właśnie na podstawie tego prawa miłości staliśmy się narodem Izraela i uzyskaliśmy swoją ziemię, swój kraj. Na tej podstawie zjednoczyliśmy się „jak jeden człowiek z jednym sercem” i zbudowaliśmy Świątynię – nie budynek a system organizacji społecznej – harmonijne, niepodzielne społeczeństwo umiejące wznieść się ponad wszelkimi swoimi konfliktami i sprzecznościami.
A kiedy przestaliśmy odnosić się do siebie nawzajem z miłością, wszystko rozsypało się w proch. I zaczęło się nasze wygnanie, które trwało dwa tysiące lat.

Kraj pokocha – cały świat pokocha

Kilka lat po założeniu państwa, w swojej książce „Duchowa rewolucja”, Ben- Gurion napisał:

Historia pozbawiła naród Izraela wielu rzeczy: nie odziedziczyliśmy dużej i rozległej ziemi, nie byliśmy liczni, nie dano nam władzy państwowej. Ale jedną rzecz podarowała nam historia, od pierwszych dni naszej egzystencji – wielką moralną siłę, do której możliwe, że nie było podobnej, w historii innych narodów.

Kochaj bliźniego swego, jak siebie samego – najwyższe przykazanie naszego narodu. W tych trzech słowach zawiera się wieczny, wszechogarniający moralny paradygmat naszego narodu. Wszystkie moralne normy świata nie mogły powiedzieć więcej. Państwo Izrael będzie godne swojego imienia tylko wtedy, gdy jego społeczne środowisko, jego gospodarcze, polityczne i prawne stosunki będą zbudowane na tych trzech wiecznych słowach“.

Jednak uniwersalne prawo miłości pozwoli nam nie tylko wzmocnić status naszego państwa. Wzajemne zrozumienie, wzajemna troska o siebie nawzajem odtworzy te związki, które zerwaliśmy kiedyś, ulegając wzrostowi egoizmu. W rezultacie przyciągniemy Wyższą siłę, która jest podstawą całego wszechświata.

Generator miłości

Miłość jest wtedy, gdy człowiek gotów jest poświęcić się, zatroszczy się o bliźniego tak, aby zapewnić mu wszystko, co tylko można. Nikt nie jest w stanie tego dokonać w pojedynkę.  Ponieważ nie możemy w rzeczywistości poczuć, czego brakuje bliźniemu, a tym bardziej nie możemy samodzielnie zapewniać jego potrzeb.

Jednak tworząc społeczność, której celem jest ostateczne osiągnięcie miłości do bliźniego, otrzymamy wsparcie, które pozwoli nam zachować i wzmocnić wspólną więź w takim stopniu, że stanie się ona niezbędna dla życia. Oczywiście równolegle wzmocni się egoistyczny opór, przeszkadzający naszemu zjednoczeniu. Lecz wynikający przy tym kontrast, różnica potencjałów, zrodzi w nas nowe zjawisko natury, generując siłę istniejącą powyżej ludzkiego poziomu – siłę pozytywnej jedności. Jak tylko uruchomimy ją, ona zrównoważy nasz negatyw.

A więc naprawdę kochać – w ogóle nie oznacza próbować zapewnić bliźniemu wszystkiego, czego mu brakuje. Kochać naprawdę – znaczy podłączyć do niego „kanał obfitości”. W Naturze założone jest niezliczenie wiele przyjemności, ale związki są przerwane, „kanały” nie są podłączone i ta obfitość uchodzi w piasek – my jej po prostu nie czujemy.

Kiedy wreszcie zbudujemy społeczną konstrukcję i połączymy jej „kanały”, jej wzajemne relacje w jeden system, naprawiając – nawet nie siebie samego i siebie nawzajem – ale to, co jest między nami, wtedy poczujemy między nami przepływ miłości.

I to jest dostępne dla każdego. Jest napisane w Księdze Zohar:

Jak ciało człowieka składa się z poszczególnych organów stanowiących razem jedną całość, tak i świat“.

Źródło: Ynet 31.05.2016 http://www.ynet.co.il/articles/0,7340,L-4809765,00.html


Prawda o trzech religiach świata, część 3

каббалист Михаэль Лайтман Początek – w artykule Prawda o trzech religiach świata, część 1

Pytanie: W czym przejawia się szczególny charakter każdej z trzech światowych religii?

Odpowiedź: Judaizm – jest to dość pasywna nauka, która z trudem przyjmuje do siebie i tylko tych, którzy zgadzają się z pełnym wypełnianiem jej zaleceń. Chrześcijanie są bardziej aktywni, przyciągając ludzi do swojej wiary.

U muzułmanów istnieje przekonanie, że islam powinien stać się jedyną religią na całym świecie. Twierdzą oni, że nie może być innej wyższej siły, oprócz tej, którą oni sobie wyobrażają, to jest Allaha i Mahometa – jego posłańca. I to zdanie starają się ustanowić na całym świecie.

Różne nurty muzułmańskie jednoczą się w tej globalnej zasadzie i w tym samym czasie rozpadają się, dlatego że każdy ma swoje zdanie, w jaki sposób doprowadzić cały świat pod sztandar islamu. Jeden nurt dąży do tego celu bardziej łagodnymi metodami, inny – bardziej surowymi, jedno mniej ortodoksyjnie, inne – bardziej. Ale w końcu, wszystkie one mają tendencję, do tego, aby rozprzestrzenić islam wokół całej kuli Ziemskiej.

W tym zawiera się ich praca i w ten sposób rozprzestrzenili się oni w Oceanii, na Filipinach, w Indonezji, na rozległych terytoriach w Afryce w ciągu ostatnich stu, dwustu lat. A w dzisiejszych czasach rozpoczęła się inwazja islamu na Europę. Według statystyk każdego dnia setki ludzi w Europie przechodzi na islam.

Europa jest tak atrakcyjna dla muzułmanów, dlatego że uważają ją oni za kulturalne centrum świata i przykład dla wszystkich innych. I jeśli zrobią to światowe centrum – centrum islamu, to w ten sposób podbiją cały świat.

Ameryka jest źródłem siły, a Europa – to centrum ideologii, kultury. Nadejdzie czas, że muzułmanie dobiorą się również do Ameryki, oni już zaczynają się tam wzmacniać.
Europa jest słaba, zestarzała, nie mająca siły walczyć z najazdem islamu. Dlatego jest to tylko kwestia czasu – wkrótce cała Europa będzie tylko w zielonych kolorach.

Pytanie: Jak młodych Europejczyków może przyciągać tak brutalny, ekstremistyczny ruch, jak radykalny islam?

Odpowiedź: Ludzie ciągną do siły. Jeśli nie lubię silnego, to przynajmniej boję się go. Strach zmusza mnie przyłączyć się do niego i mimowolnie zaczynam go usprawiedliwiać. Zaczynam patrzeć jego oczyma na cały świat i chcę, aby świat przyjął mnie tak, jakbym należał do tej potężnej siły.

Okazuje się, że zabijaniem ludzi w strasznym okrucieństwie, jak to się dzieje obecnie w Iraku, radykalny islam czyści sobie tym terytorium na całym świecie, na którym może rozprzestrzeniać się. Im większe jego okrucieństwo i bezwzględność, tym więcej ludzi boi się go i chce zbliżyć się do niego.

Strach ma ogromną siłę przyciągania. Lepiej dołączyć się do zastraszającego wroga, gdyż w przeciwnym razie jestem przeciwko niemu – a ja tego nie potrzebuję.

Dlatego mnóstwo młodych Europejczyków jest gotowych stać się muzułmanami, na co wymagane są zaledwie trzy minuty. I choć w ten sposób człowiek zobowiązany jest radykalnie zmienić całe swoje życie, on czuje w tym światło, bo teraz ma cel życia, którego Europa nie była w stanie mu dać. Zamiast umierającej kultury, tracącej całą moc, on otrzymuje twarde instrukcje i jasne życiowe postawy.

Człowiek rozumie po co żyć, czuje siłę, ramię sojusznika i dlatego czuje w tym smak, i zgadza się pójść na to. Islam czerpie swą siłę z połączenia ludzi. Według nauki Kabały nazywa się to klipa (siła nieczysta) prawej linii.

Prawa linia – to darowanie, czyli muzułmanie przedstawiają się jako ludzie, wzywający do dobrych stosunków, ducha jedności, zjednoczenia i wzajemnej pomocy. Oni dają człowiekowi poczucie ciepła. W ich zachowaniu jest wewnętrzne ciepło i chociaż jest ono zwodnicze, lecz ludzie je czują.

I to jest bardzo przyciągające dla młodych Europejczyków, którzy czują zimno w zgrzybiałej Europie i kompletną obojętność wobec siebie. Każdy z nich czuje się odizolowanym, samotnym, nie miejącym ani siły, ani celu w życiu, żadnych podstaw, kompletnie zagubionym. I dlatego zgadza się wejść w ramy islamu, który mimo swojej surowości, daje poczucie przynależności do ciepłego nurtu, mającego jasny cel. A to jest bardzo atrakcyjne.

Albo będzie to przyciągać Europejczyków w przeciwną stronę – do reżimu nazistowskiego: jedno z dwóch. Faszyzm jest oparty na tej samej zasadzie wspólnego zjednoczenia i jasnego celu. Nie ma znaczenia, za pomocą czego osiąga się jedność i jaki jest cel, ale to przyciąga ludzi.

Człowiek lubi znajdować się w zorganizowanym tłumie z jasnymi i zrozumiałymi celami. Czuje wokół wsparcie takich samych, jak on idących razem w tym samym kierunku. To budzi pewność określa cel, ramy życia. A bez tego on żyje, jakby w pustej przestrzeni, bez wyraźnego ukierunkowania i może swobodnie poruszać się w dowolnym kierunku, gdzie zechce.

Pytanie: A inne religie nie mogą zapewnić człowiekowi tego samego?

Odpowiedź: Judaizm nie może zapewnić szerokiego wsparcia, ponieważ przekazywany jest indywidualnie i nie jest zainteresowany poszerzaniem. Jeszcze na razie Żydzi nie przechodzą do islamu, ale w przyszłości może stać się to faktem. Podczas gdy chrześcijan w Europie prawie nic nie powstrzymuje od tego, ponieważ współczesne chrześcijaństwo nie dysponuje siłą.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z rozmowy o nowym życiu, 31.08.2014


Prawda o trzech światowych religiach, część 1

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego islamski fundamentalizm w ostatnich latach tak umacnia swoją pozycję? Islam rozpoczął swój marsz na Zachód i stopniowo zdobywa Europę, Amerykę. Dzisiaj w krajach Europy istnieje około 54 mln muzułmanów, tylko w samej Francji mieszka 7 milionów.

Tendencja przejścia na islam nabiera wielkiej prędkości a co najgorsze, że wzmacniają się właśnie jego radykalne, ekstremistyczne nurty. W dzisiejszej Europie istnieje całe „Muzułmańskie getto”, gdzie zwykli obywatele boją się wchodzić, włączając w to nawet policję. Tam toczy się zamknięte życie.

Zjawisko to rozrasta się na przerażającą skalę, stopniowo wychodzi spod kontroli rządu. Wybuchła wojna kultur w centrum Europy – byłego modelu wolności i demokracji, równości praw, pluralizmu.

Nagle zaczyna w niej rozwijać obce ciało, przeciwstawne do wszystkich jej podstawowych zasad – radykalny islam, który zawraca nas do odległej przeszłości z punktu widzenia równouprawnienia kobiet i innych progresywnych podbojów ludzkości.

Dlaczego tak rośnie popularność radykalnego islamu, zwłaszcza wśród młodych ludzi?

Odpowiedź: Rzecz w tym, że doszliśmy do ostatniego etapu tysiącletniego rozwoju ludzkości. Cywilizacja ludzka wyszła ze Starożytnego Babilonu i poszła w dwóch kierunkach: jedna część poszła za Abrahamem a druga rozeszła się po całym świecie. Później nauka Abrahama okazała się podstawą trzech światowych religii: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu.

W takiej kolejności te religie rozwinęły się jedna po drugiej. Judaizm rozwijał się bezpośrednio od Abrahama. Chrześcijaństwo powstało po dwóch tysiącach lat kiedy pojawiły się pierwsze chrześcijańskie wspólnoty. A islam pojawił się dopiero w 7 wieku.

Odpowiednio do tych etapów realizuje się rozkwit każdej religii i jej względne wygaśnięcie, wymieranie. Judaizm znajdował się w okresie rozkwitu w swojej prawdziwej postaci do zniszczenia Świątyni. Po nim Żydowski naród porzucił zasadę „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”, leżącą u podstaw nauki Abrahama i dlatego udał się na wygnanie. To było duchowym wygnaniem ze stanu miłości do bliźniego, upadkiem z braterskiej miłości w nienawiść.

Chrześcijaństwo przeżywało rozkwit do czasów średniowiecza a następnie zaczęło upadać, reformować się, podzieliło się z pojawieniem się ruchu protestanckiego.

Islam natomiast długo drzemał i nie przejawiał się w świecie, w całej swojej sile. Dopiero w ostatnich czasach, kiedy chrześcijaństwo i judaizm tak bardzo osłabiły swoją pozycje, że przestały określać formę społeczeństwa, zaczął się podnosić islam. I rzeczywiście, w Torze napisano, że pod koniec dni, na końcowym etapie rozwoju ludzkości, islam nabierze takiej siły, jak powiedziano o Izmaelu: „Ręka jego na wszystkich i ręce wszystkich na nim“. To jest ta religia wznosi się nad wszystkimi. Judaizm znajdował się w rozkwicie przez pierwsze dwa tysiące lat po wyjściu Abrahama ze Starożytnego Babilonu, to jest do około początku naszej ery. Jest to czas, kiedy judaizm istniał w swojej prawdziwej, duchowej postaci, w pełnej mocy. A potem Żydowski naród upadł z poziomu duchowego i zaczął pogrążać się w materialne pragnienia, z tego powodu udał się na wygnanie. Każde kolejne pokolenie upadało coraz niżej.

Po rozkwicie judaizmu zaczął się rozkwit chrześcijaństwa. Chrześcijaństwo zaczęło się intensywnie rozwijać dopóki się nie wyczerpało. W naszych czasach znajdujemy się u zmierzchu chrześcijaństwa, które już straciło swoją dawną moc. Przecież dziś po to, aby być chrześcijaninem w Europie, prawie nic nie trzeba, oprócz krzyżyka na szyi.

Gdzieś jeszcze istnieją fanatyczni chrześcijanie, ale to nie są ci, którzy pierwotnie należeli do niego a ludzie, którzy przyjęli chrześcijaństwo w późniejszych wiekach, tacy jak latynosi. Dla nich chrześcijaństwo jest jeszcze stosunkowo nową religią. Jeśli samo chrześcijaństwo istnieje już od dwóch tysięcy lat, to do Ameryki przybyło ono dopiero z misjonarzami, po odkryciu przez Kolumba, pięćset lat temu. I dlatego są tam jeszcze głęboko religijni ludzie.

Ale islam zaczyna naprawdę budzić się tylko w naszych czasach. Do tego czasu znajdował się w ukrytym okresie. Minęło dwa tysiące lat rozkwitu judaizmu, potem dwa tysiące lat rozkwitu chrześcijaństwa i nastała kolej islamu.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z rozmowy o nowym życiu, 31.08.2014