Artykuły z kategorii Izrael dzisiaj

Dzień Pamięci Holokaustu: doprowadzić świat do jedności

каббалист Михаэль Лайтман Dzień Pamięci Zagłady (Holokaust) to szczególny, bardzo smutny dzień w historii narodu żydowskiego i całej ludzkości, ponieważ wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni. W takim dniu należy porozmawiać o przyczynach tej tragedii i wyciągnąć wnioski płynące z tej lekcji, aby „uczynki ojców były znakiem dla synów”.

* * *
Nie ma nic poza wyższą siłą, dobrą i czyniącą dobro, która zarządza nami cały czas. Nie ma ani jednego działania, które wykraczałoby poza granice tego dobrego zarządzania. Dlatego, jeśli w naszym badaniu nie wzniesiemy się ponad naszą egoistyczną naturę i zaczniemy osądzać Stwórcę, wątpiąc w Jego dobre zarządzanie, to będziemy sami się oszukiwać. Wtedy każde nasze badanie nie przyniesie żadnej korzyści i doprowadzi nas do tej samej gorzkiej rzeczywistości, o której dzisiaj musimy mówić.

Stwórca odczuwa nasze uczucia. Jeśli jesteśmy zjednoczeni i radujemy się z tego, wtedy Stwórca się raduje. Nie ma własnych odczuć – znajduje się w nas, jak matka żyjąca swoim ukochanym niemowlęciem. Poprzez nasze połączenie tworzymy dla Stwórcy miejsce, w którym może istnieć. A jeśli nie jesteśmy połączeni, to nie ma miejsca dla Stwórcy i dlatego odczuwamy Jego działania w odwrotnej formie, jakby nie pochodziły od Niego. Każde działanie jest przez nas odczuwane zgodnie ze stopniem naszego zjednoczenia lub oddzielenia.

* * *

Stwórca żyje wewnątrz naszego wzajemnego połączenia. To połączenie musi nieustannie się rozwijać, zaczynając od pierwszego rozbicia, dokonanego przez Stwórcę, aż do końcowej naprawy, do całkowitego zjednoczenia. Dopóki nie pozostajemy w tyle względem swoich etapów naprawy, które musimy przejść, wszystko jest z nami w porządku. Jeśli jednak spóźniamy się, to znajdujemy się w złym stanie, który sami wywołaliśmy.

Jeśli w każdej chwili nie naprawiamy połączenia między nami, to odczuwamy różnice między pożądanym stanem i rzeczywistym. Załóżmy, że dzisiaj powinienem być naprawiony na 20% w swoim połączeniu z całą ludzkością, a osiągnąłem tylko 15% połączenia. Dlatego te -5% objawia się dla mnie jako nacisk, problemy. W istocie, są to te siły, które są przyzywane, aby przyspieszyć mój postęp, aby nadrobić opóźnienie, wyrównać różnicę między pożądanym a rzeczywistym stanem.

Siły te nie świadczą o dobroci ani o złu Stwórcy, a po prostu są naturalną konsekwencją pracy systemu, jak powiedziano: „Dane jest prawo, którego nie wolno przekroczyć”. Oznacza to, że należy oceniać nie po tym, czy jest nam przyjemnie czy boleśnie, lecz według tego na ile te siły, odkrywające się nam jako dobre czy złe, pomagają nam we właściwym postępie.

Stwórca nie życzy nam zla, ale istnieje prawo natury, wypełniając które, odczuwamy naszą więź, a naruszając, odczuwamy ból. Do takiego stopnia, że dzisiaj musimy wspominać o Holokauście – najtragiczniejszym wydarzeniu w historii narodu żydowskiego. I oczywiście, nie było to spowodowane przez Stwórcę, a przez ludzi, którzy byli zobowiązani do naprawienia połączenia między nimi i nie dokonali naprawy. Opóźnienie w naprawie było tak ogromne, że doprowadziło do straszliwego cierpienia.

Jakie lekcje możemy z tego wyciągnąć? Na drodze od Starożytnego Babilonu do dzisiejszych czasów, miało miejsce wiele takich tragicznych wydarzeń, i wszystko z jednej przyczyny. Ponieważ Stwórca jest uniwersalnym prawem natury, system pokazuje nam konieczność zjednoczenia. Ale my go nie słyszymy i nie śpieszymy się, by usunąć opóźnienie, i otrzymujemy związane z tym konsekwencje. W istocie, sami je wywołaliśmy i nie możemy obwiniać Stwórcy.

Istnieją znane nam warunki, ale ich nie spełniamy, i przez to przyciągamy na siebie siły, które popychają nas bardziej surowo i stanowczo do celu. Na przestrzeni całej historii, towarzyszyło nam napięcie i nieszczęścia: wygnania, niewola w Egipcie, wędrówka po pustyni, zburzenie Świątyni. Jednak Holokaust to zupełnie szczególny stan.

Naród Izraela, w swoim historycznym rozwoju, osiągnął już konieczność czwartego stopnia zjednoczenia w duszy Adama Riszon, ale go nie zrealizował. I dzisiaj również nie wypełniamy tego celu, więc czego możemy się spodziewać? Tylko stanów jeszcze gorszych niż te, które już były. Musimy uczyć się na historii, aby nie powtarzać tych samych stanów.

Po Babilonie i Egipcie spadają na nas cios za ciosem, w każdej chwili, gdy nie tworzymy więzi między nami w wymaganej mierze. Kara ma charakter zbiorowy, dotyczy całego narodu Izraela. A dzisiaj odpowiadamy nie tylko za siebie, ale także za cały świat. Kiedyś możliwe było dokonywanie naprawy w ograniczonej grupie, w europejskim żydostwie. Naziści początkowo chcieli pomóc Żydom w odbudowie państwa Izrael. Działali jako siły sprzyjające naprawie. Jednak jeśli nie wykorzystujemy danej nam szansy, to te siły zamieniają się w negatywne.

Obecnie jeśli nie wykorzystamy sił, które nas przebudzają, które już działają jako negatywne, to zamienią się w znacznie straszniejsze niż były wcześniej. Dzisiejszy Holokaust będzie miał inną skalę: nie tylko w Europie, lecz ogarnie cały świat. Dlatego warto to zrozumieć i pospieszyć z naprawą, zanim będzie za późno. Jeśli się jednoczymy, to wyższa siła przepływa przez nas, do wszystkich narodów świata, do całej rzeczywistości, i stopniowo cały świat osiągnie zjednoczenie. Wtedy wszystko się uspokaja, Stwórca zaczyna odkrywać się stworzeniu, a świat osiąga przeznaczoną mu naprawę.

Jeśli my, naród Izraela, nie zjednoczymy się między sobą, przynajmniej wewnątrz Izraela, gdzie istnieją najlepsze warunki dla zjednoczenia, jeśli nie staniemy się jak jeden człowiek z jednym sercem, nie pokochamy bliźniego jak siebie samego, nie staniemy się światłem dla narodów świata, pokazując im przykład jedności, to doświadczymy takich strasznych stanów, przed którymi blednie dzień Katastrofy.

* * *
Zasługi zmieniają się w winy, a wina w zasługi. Dlatego należy wierzyć, że mamy obecnie możliwość, czas, miejsce i wszelkie środki, aby nie powtarzać błędów popełnionych przez Żydów prawie sto lat temu. Nie możemy zmarnować szansy, na zjednoczenie się między sobą i połączenie z wyższą siłą, która jest dobra i czyni dobro. A poprzez nas ta siła, pragnąca objawić się wszystkim mieszkańcom tego świata, będzie mogła się zamanifestować. Musimy jej w tym pomóc i stać się przewodnikiem między nią i ludzkością.

Nie powtarzajmy błędów przeszłości. Nauka Kabały mówi o prawach natury, które nie zależą od tego, czy są dla nas przyjemne, czy nieprzyjemne, i nie uwzględniają niczyich interesów partyjnych czy ekonomicznych. Nie ma wątpliwości, że gdyby Żydzi zachowywali się wtedy inaczej, to świat wyglądałby dzisiaj zupełnie inaczej.

Wszystko jest w naszych rękach i to my decydujemy o swoim losie i losie całego świata. Prawo natury jest niezmiennym prawem, które musi zostać zrealizowane. Stwórca nie żałuje nas, ani nie karze, lecz wypełnia ogólne prawo. Stwórca – to natura i zgodnie z programem natury jesteśmy zobowiązani do zjednoczenia się w jednym pragnieniu, w jednej intencji, według jednej zasady wzajemnego obdarzania.

Musimy przynieść to zjednoczenie światu, to jest nasza misja. Nie powtarzajmy gorzkich błędów i postaramy się w tym smutnym dniu wziąć na siebie odpowiedzialność, aby doprowadzić świat do jedności.

Z lekcji w Dzień Pamięci o Holokauście, 02.05.2019


Haman w naszych czasach

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Kto dokładnie jest Hamanem w naszych czasach?

Odpowiedź: Haman – to ten, kto nas rozdziela, a tym samym osłabia naród, aby łatwiej było nim zarządzać, jak powiedział Haman: „Są słabi, ponieważ są rozdzieleni i dlatego można ich zniszczyć”.

Dlatego najważniejsze jest zjednoczenie narodu ponad wszystkimi jego częściami, wbrew wszystkiemu, co nas rozdziela, bez spierania się o to, kto ma rację, ale ponad wszelkimi różnicami, łączyć się.

Takiego zjednoczenia uczy nas Kabała, tylko takie zjednoczenie „ponad wszystkimi sprzecznościami” (al kol pszaim techase achawa) jest możliwe w narodzie żydowskim, w przeciwnym razie pozostaje on jak „kibuc galuet” – zbiorowiskiem wygnańców z różnych krajów.

Haman – to siła, która rozdziera naród żydowski na części! Można ją zobaczyć we wszystkich warstwach społeczeństwa, religijnych i świeckich, lewicowych i prawicowych. Kabała jest metodą zjednoczenia ponad i wbrew wszystkim odrzuceniom. To właśnie w niej tkwi siła naprawy, siła Mordechaja i Estery.


Nie należy grać w ruletkę ze śmiercią

каббалист Михаэль Лайтман Nuklearna epopeja osiągnęła punkt kulminacyjny. Na tle bezowocnych negocjacji z Iranem, przyspieszenia odbudowy jego potencjału rakietowego i wznowienia programu nuklearnego, USA wraz z Izraelem przeprowadziły uderzenie prewencyjne na cele wojskowe i administracyjne reżimu ajatollahów.

Prezydent USA Donald Trump wystąpił z oświadczeniem, w którym powiedział: „Zamierzamy zniszczyć irańskie rakiety, irańską flotę i zadbamy o to, aby nie otrzymali broni jądrowej”. Premier Izraela Benjamin Netanjahu w wideo przesłaniu do obywateli kraju oświadczył:

„Nie można dopuścić, aby śmiercionośny reżim terrorystyczny zdobył broń jądrową, która pozwoli mu zagrażać całej ludzkości. Nasze wspólne działania stworzą warunki do tego, by odważny naród irański wziął swój los we własne ręce. W toku operacji» Ryk Lwa «od nas wszystkich wymagać się będzie wytrwałości i hartu ducha. Razem wytrwamy, razem będziemy walczyć, razem zapewnimy wieczność Izraela”.

Otwarcie deklarując prace nad ofensywną bronią jądrową, grożąc zniszczeniem Izraela i uderzeniami w cele amerykańskie, Iran uczynił atak prewencyjny palącą koniecznością. Przecież gdy w grę wchodzi przetrwanie, działa prosta zasada mędrców: „Jeśli ktoś zamierza cię zabić – zabij go pierwszy”.

Co by było, gdyby…

Niektórzy zadają sobie pytanie: gdyby Iran wszedł w posiadanie broni jądrowej, jakie jest prawdopodobieństwo, że starałby się skończyć z Izraelem? Tutaj trzeba zrozumieć: samo postawienie takiego pytania, sama jego obecność już wymaga uderzenia wyprzedzającego. Nie wolno grać w ruletkę ze śmiercią.

Jeśli zaś chodzi o odpowiedź, jest ona całkiem oczywista: prawdopodobieństwo jest wielkie. Zbyt kusząca jest możliwość rozprawienia się z „tworem syjonistycznym”, nie ryzykując ani sobą, ani swoją władzą. Przecież jakąkolwiek cenę zapłaciłby Iran, dla jego lidera będzie ona niewspółmiernie niższa niż wypalone zgliszcza na miejscu Tel Awiwu.

Tak więc irańskie zagrożenie dla Izraela jest absolutnie realne. Ajatollah Chamenei to człowiek ideowy, religijny i ambitny. On nie tylko rwie się do klubu nuklearnego, on pożąda islamskiego panowania, pożąda imperium, które przerazi cały świat i rzuci go na kolana.

Perskie zapędy do hegemonii nie wygasły przez wieki, a kryzys ekonomiczny i sankcje jedynie je potęgują, zamiast powstrzymywać. I dlatego broń jądrowa w rękach Iranu to zupełnie co innego niż broń jądrowa w rękach Pakistanu czy, powiedzmy, Arabii Saudyjskiej. I dlatego dla nas stawką nie są gry geopolityczne, a ratunek przed śmiercią. I tutaj konieczne jest, by widzieć nie rozproszone fragmenty, a obraz w całości.

Droga do ocalenia

Dla nas do tej pory ataki terrorystów-samotników, rakiety, „oświecony” europejski antysemityzm, komory gazowe, irańska bomba, ekstremizm skrajnej lewicy i prawicy, antyizraelskie rezolucje ONZ – to różne rzeczy, różne niebezpieczeństwa, oddzielne kreski, które, jeśli układają się w jakiś wzór, to jedynie spontanicznie.

Nie widzimy systemowości, nie widzimy fundamentalnych prawidłowości, które każą światu nienawidzić narodu Izraela od czasu, gdy o sobie oznajmił. Nienawidzić z wszelkich możliwych powodów, pod wszelkimi pretekstami, a w rzeczywistości za jedną jedyną winę, za dawny dług, którego nie da się umorzyć.

Kiedyś obiecaliśmy światu dobrą przyszłość dla wszystkich, życie według zasady miłości bliźniego jak siebie samego. Tak, brzmi to nierealnie, poprzeczka wydaje się zbyt wysoka, ale uzbroiliśmy się w metodykę i pokazaliśmy, że to możliwe. Inaczej czy garstka ludzi mogłaby wpłynąć na losy ludzkości i zostawić tak wyraźny ślad w historii świata?

Lecz potem ludzka natura jednak wzięła górę i ugrzęźliśmy w wygnaniu, odrywając się od swojego dziedzictwa, zapominając o tym, od czego zaczęliśmy i do czego dążyliśmy. Jednak świat nie zapomniał. Dla niego na zawsze pozostaliśmy innymi – tymi, którzy obiecali wyjście z niekończących się sporów i cierpień, a oszukali wszystkich. Żydzi stali się wyrzutkami z powodu odrzucenia własnych wartości i próby stania się takimi jak wszyscy!

Narody nie rozumieją tego podłoża, nie znają głębokich korzeni swojej nienawiści, ale dla nas nadszedł czas, aby w końcu dokopać się do prawdy i wyjaśnić ją innym. Pora zakończyć to, co zaczęliśmy. W przeciwnym razie jesteśmy zbędni w tym świecie i on nadal będzie nas odpychał wszystkimi siłami, chcąc na zawsze rozwiązać „kwestię żydowską”. Ratuje nas tylko nasza krytyczna rola w ogólnym systemie, dla którego wciąż jesteśmy niezbędni do przełomu. Ale ratuje nas to nie przed katastrofami, a jedynie przed całkowitym zniszczeniem…

Pora zakończyć to, co zaczęliśmy

Oto, dlaczego wzywam naród żydowski do wewnętrznej jedności, która nada mu siły i pozwoli odrodzić się naprawdę. Tylko tak zwyciężymy swoich wrogów – nie bronią, lecz czynem, którego oni nieświadomie od nas wymagają.

Tylko tak przetrwamy na tej ziemi i damy światu przykład zbliżenia serc, przykład nowych relacji, bazujących na naszym rdzennym fundamencie, założonym niegdyś przez Abrahama wśród uczniów, którzy za nim poszli. Pozostałe środki to jedynie dyplomacja, zapewniająca do czasu „okno możliwości”.

Dopóki nie poradzimy sobie sami ze sobą, nie poradzimy sobie z wrogami. Odeprzemy Iran – pojawi się ktoś inny. Jak powiedział prorok: „Nie ma pokoju dla niegodziwców” – w znaczeniu: dla tych, którzy są rozbici i myślą tylko o sobie.

W takim stanie nie jesteśmy zdolni bronić tej ziemi, ponieważ zajmują nas wewnętrzne kłótnie i dla nich jesteśmy gotowi na wszystko, nawet na przyjęcie do rządu swoich wrogów. A oni doskonale wiedzą, jak wykorzystać tę sytuację, aby osłabiać nas dalej.

Dlatego naprawdę bać powinniśmy się nie Iranu, lecz rozbitego Izraela, degradującego wewnętrznie, zniewolonego przez środki masowego otumaniania i z własnej woli rezygnującego z dobrego jutra dla siebie i dla świata. Bać się trzeba tego, że pozostaniemy ślepi, przegapimy swoją szansę i zgubimy bilet do przyszłości wśród sterty fałszywek.

A kiedy otworzą się zapisy na następny rejs – tego nie wie nikt.


Jedność teraz i na zawsze

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Cały czas mówi Pan: „Jedność. Musimy być zjednoczeni”. Jeśli można, proszę kontynuować. Dlatego że…? Ponieważ…?

Odpowiedź: Ponieważ to jest nasza idea, która jest ponad życiem i śmiercią, ponad wszystkim. Oznacza to, że najważniejsza jest jedność. Dlaczego, po co, kiedy – to nie ma znaczenia. Teraz i na zawsze. To jest to, co powinno być. Musimy być zjednoczeni, ponieważ w taki sposób możemy wypełnić program stworzenia i tylko tak zbliżymy się do wyższej siły.

Musimy być zjednoczeni nie po to, aby żyć, dobrze i spokojnie, ale po to, aby istniała nasza idea, która polega na tym, aby pokochać bliźniego jak siebie, bez względu na jakiekolwiek warunki.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Zjednoczyć się wokół „Nie ma nikogo oprócz Niego”

каббалист Михаэль Лайтман W świetle wszystkiego, co dzieje się w świecie zewnętrznym i w nas, musimy szczególnie mocno połączyć się i razem zjednoczyć się wokół zasady „Nie ma nikogo oprócz Stwórcy”. W taki sposób możemy obudzić połączenie z ogólną siłą natury, która nam pomoże i da nam rozum, uczucia, siłę i możliwości dla coraz większego zjednoczenia, aby coraz bardziej przybliżać się do całkowitej naprawy całego świata.

Wiadomo, że w naszym świecie istnieją dwie siły: plus i minus, siła dobra i siła zła, dobre i złe stany. Ale w rzeczywistości tak nie jest, dlatego że nie istnieje zła siła, skierowana przeciwko Stwórcy.

„Nie ma nikogo oprócz Niego”, to znaczy nie istnieją siły, przeciwstawiające się Stwórcy, a wszystko, co się dzieje, pochodzi tylko z jednej siły – ze strony Stwórcy. Wszystko, co robi Stwórca, ma na celu przybliżenie nas do Niego, pomimo oporu złej siły, którą zarządza również Stwórca.

Okazuje się, że od Stwórcy pochodzą jakby dwie siły. Ale nie należy myśleć, że jest dwóch Stwórców – dobry i zły. Po prostu ta siła, która działa na naszą szkodę – to jest nasz własny egoizm, który w nas żyje. Dlatego musimy rozdzielić te dwie siły w sobie, aby dobra siła, którą możemy przyciągnąć od Stwórcy, zaczęła nad nami panować. W przeciwnym razie będzie nami rządzić siła zła, jak powiedział Stwórca: „Ja stworzyłem zły początek”.

Na tym polega nasza praca: cały czas, w jakimkolwiek stanie, staramy się dostrzec, że na świecie istnieje tylko jedna siła, a przeciwko niej, jest nasz egoizm, który nie pozwala nam przylgnąć do tej jedynej dobrej siły Stwórcy.

Z lekcji na temat „Umacniamy się w tym, że „nie ma nikogo oprócz Niego”


Dzień Sądu – jak zapisać się w Księdze Życia

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Z pewnością najważniejszym dniem dla Żydów jest Jom Kipur, Dzień Odkupienia. Jednoczy Żydów religijnych i niereligijnych którzy w ogóle nie przestrzegają żadnych praw i przykazań. Ten dzień łączy wszystkich. Proszę, powiedzieć, przed tym dniem jest dziesięć kroków, które nazywane są „dziesięcioma dniami odkupienia”. Jakie są te stopnie, które prowadzą do Jom Kipur?

Odpowiedź: Jest to etapowe, stopniowe zrozumienie przez człowieka tego, jak żyje, jak żył i jak zamierza żyć dalej. Przede wszystkim chodzi o to, że człowiek myśli o sobie: kim jestem, jaki jestem, dlaczego jestem. I tak dalej. Dlatego ten dzień, Jom Kipur, jest dniem szczególnym. Wszyscy go świętują. Nawet jeśli nie obchodzą go zewnętrznie, to w jakiś sposób wewnętrznie myślą o tym.

Pytanie: Proszę, powiedzieć, prosimy o przebaczenie w Jom Kipur. Mogę nawet nie wiedzieć, za co proszę o przebaczenie, ale proszę. Jak to wpływa na moje życie? Nawet jeśli tak automatycznie proszę o przebaczenie.

Odpowiedź: Rzecz w tym, że proszenie o przebaczenie jest ciężką pracą. To skłania człowieka do zastanowienia się nad swoim życiem, nad tym, co myślał rok wcześniej i jak żył w minionym roku. Ogólnie jest to dzień, kiedy człowiek osądza sam siebie.

Pytanie: Jom Kipur nazywany jest także dniem oczyszczenia. Z czego się oczyszczamy?

Odpowiedź: Z egoizmu, z tego, co psuje całe nasze życie i przeszkadza nam być zjednoczonym narodem, dążącym do przyszłości ku Stwórcy. To bardzo trudny dzień.

Pytanie: Dlaczego ważne jest aby przed Jom Kipur prosić o przebaczenie innych ludzi? Nazywa się to „slichot”.

Odpowiedź: Ponieważ jest powiedziane, jeśli inni ludzie nie wybaczą ci, to i Stwórca nie pomoże. To jest najważniejsze, żeby osiągnąć taki poziom połączenia z innymi, kiedy prosisz za nich, a oni proszą za ciebie.

Pytanie: Czy powinienem prosić o przebaczenie, powiedzmy, innych ludzi z myślą, że mi wybaczą? Czy dlatego, że jest to konieczne w to święto?

Odpowiedź: Nie, musisz osiągnąć taki stan, kiedy prosisz innych o przebaczenie. Bo niezależnie od tego, jak bardzo surowo chcemy ocenić siebie, to zazwyczaj i tak wszystko pomijamy.

Pytanie: A co z innymi?

Odpowiedź: A z innymi musimy być wrażliwi, to znaczy musimy okazywać maksymalną uprzejmość, kiedy każdy człowiek z narodu staje się absolutnie równy innym. I nikt nie może być zbawiony od swojego egoizmu, od krzywdy, którą możemy wyrządzić sobie nawzajem.

Pytanie: To bardzo interesujące. Zrównuje nas wszystkich, tak?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: To znaczy prosty robotnik czy premier-minister…

Odpowiedź: Nie ma absolutnie żadnej różnicy.

Pytanie: Właśnie przez to, że prosimy o przebaczenie, że osądzamy siebie?

Odpowiedź: Tak. Wszyscy członkowie społeczeństwa, narodu – nie są ani lepsi, ani gorsi. Rozumiemy również, że skoro każdy z nas stoi przed wielkim wezwaniem z góry skierowanym do nas, tak i my musimy postępować.

Pytanie: Razem z Panem zmierzamy stopniowo i dotarliśmy do punktu, w którym pościmy w Jom Kipur. Istnieje pięć zakazów, czego nie należy robić w Jom Kipur. Proszę nam powiedzieć, w czym tkwi istota postu? Jaka jest esencja tych zakazów?

Odpowiedź: Zakaz jedzenia, picia i tak dalej, związany jest z tym, żeby człowiek trochę się ugiął, aby zrozumiał, że istnieje wyższa siła i musi stawić się przed nią absolutnie oderwany od swoich egoistycznych pragnień, pobudek i tak dalej. To jest najważniejsza rzecz.

Pytanie: Zatem jest to taka zewnętrzna próba ograniczenia siebie?

Odpowiedź: Tak, jest to próba zewnętrzna, która bardzo wpływa na ludzi. Kiedy człowiek nie je, nie pije, czyta określoną literaturę, uczestniczy nawet w pewnych czynnościach z innymi: modli się i tak dalej, przez to podnosi się na inny poziom.

Pytanie: Proszę powiedzieć, co to znaczy być zapisanym w Księdze Życia? Cały czas mówi się o tym: „żeby być zapisanym w Księdze Życia”. Księga Życia – co to oznacza?

Odpowiedź: Księga Życia – jest jakby pewnego rodzaju Księgą, która ma czyste strony a my możemy zapisać na nich swoje uczynki: dobre lub niezbyt dobre. Jeśli postępowałeś sprawiedliwie, to wtedy jesteś zapisany w tej Księdze Życia. Oznacza to, że istnieje jakaś wyższa wola, ręka, która jakby zapisuje twoje imię w tej Księdze Życia.

Wszystkie nasze czyny są zapisywane, to znaczy wszystkie odzwierciedlają się w otaczającej nas naturze. Sami oświecamy tę naturę naszymi działaniami. Dlatego tutaj wszystko zależy od zrozumienia człowieka, jakie działania są dla niego dobre, jakie są złe, jak odnosi się do innych – dobrze czy źle.

Pytanie: Więc można to sobie wyobrazić tak, że cała natura jest jak biała kartka, a my jesteśmy na niej odciśnięci?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: I co jest pożądane? Żebyśmy tam wpisali się białymi literami czy jednak…?

Odpowiedź: Pożądane jest, białymi literami.

Pytanie: Dlaczego szczera skrucha wobec siebie jest tak samo ważna jak przed innymi?

Odpowiedź: Jest to ważne działanie, do którego człowiek może skłonić samego siebie i naprawdę poważnie żałować za swoje czyny, występki z minionego roku i uprosić w tej szczerej pokorze, aby nie był sądzony według surowości swoich uczynków.

Pytanie: A czego boi się człowiek, kiedy chce być usprawiedliwiony, a nie osądzony, jak Pan mówi? Czego się boi?

Odpowiedź: Najważniejsze jest to że człowiek pragnie przebaczenia Stwórcy, ponieważ nie chce być od Niego odsunięty. To, w zasadzie najważniejsze. Wszystko inne jest drugorzędne.

Pytanie: Więc moim lękiem jest oddalenie od Stwórcy? Tego najbardziej się boję?

Odpowiedź: Tak.

Komentarz: A wszystko inne: zdrowie, pieniądze, i czegokolwiek chcę…

Odpowiedź: Wszystko to przychodzi i odchodzi.

Pytanie: Gdy mówimy o zapisie w Księdze Życia, czy to jest dokładnie to?

Odpowiedź: Tak. Nie oddalać się od Stwórcy a cały czas przybliżać się do Niego.

Pytanie: Powiedział Pan, że człowiek osądza sam siebie. Czyli, ma właściwy cel w życiu i tak dalej. Proszę nam powiedzieć, Jom Kipur, który jest jedynym dniem w roku – pomaga człowiekowi odnaleźć drogę do celu życia, do tego, jak żyć?

Odpowiedź: Tak, oczywiście.

Komentarz: Ale to przecież tylko jeden dzień!

Odpowiedź: Nie ma to znaczenia, są to 24 godziny. Jeśli człowiek spędzi je na rozmyślaniach, to może wiele naprawić z tego, co zrobił.

Pytanie: W ciągu tych 24 godzin?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Dokonał Pan teraz słusznej podpowiedzi: 24 godziny – od razu mam inne odczucie. A jeśli podzielimy to jeszcze na minuty, sekundy, to już w ogóle. Proszę powiedzieć, czy w tym dniu staramy się oczyścić nasze serca. Jeden dzień w roku. Co nas powstrzymuje by robić to każdego dnia? Coś przecież przeszkadza.

Odpowiedź: Nasz egoizm! Ciągnie nas w różne strony, do różnych celów, i zapominamy się. A teraz mamy ten jeden dzień, wokół nas cały naród zajmuje się tym samym. Gromadzą się w domach modlitwy i czytają specjalne modlitwy. Dlatego człowiek ma większą możliwość zagłębienia się w siebie.

Pytanie: A czy można te odczucia, które otrzymujemy w Jom Kipur, przenieść dalej na każdy dzień? Jak to przenieść na następny rok?

Odpowiedź: Jest oczywiście, część naszych działań, które odczuwamy jako pewien rodzaj małego Jom Kipur. Czyli w każdej modlitwie, każdego dnia…

Pytanie: Po Jom Kipur? Codziennie?

Odpowiedź: Tak, nadal istnieją takie aspekty, kiedy obwiniamy siebie, czujemy że nie mamy racji, prosimy o przebaczenie i tak dalej.

Pytanie: Czyli, istnieje mały Jom Kipur praktycznie każdego dnia?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czy to jest właściwe, tak powinien żyć człowiek?

Odpowiedź: Oczywiście, tak powinien żyć człowiek.

Pytanie: Więc człowiek powinien osądzać siebie każdego dnia?

Odpowiedź: To jest zawarte właśnie w naszych modlitwach. Ale nie na tyle, co w Jom Kipur.

Pytanie: Rzeczywiście modlitwy Jom Kipur mają ogromną moc! Czy ta modlitwa w Jom Kipur może zmienić los człowieka, jeśli wejdzie w nią całym sercem?

Odpowiedź: Myślę, że tak. Jest to szczególny stan świata, szczególny stan natury, szczególny stan człowieka, szczególny stan narodu. Dlatego Jom Kipur może zmienić wszystko.

Pytanie: Zatem jeśli zainwestujemy w Jom Kipur, powiedzmy, że zainwestujemy w ten obecny Jom Kipur, to możemy nawet powstrzymać wojny?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czy Jom Kipur pomaga człowiekowi rozpocząć nowe życie?

Odpowiedź: Prawdopodobnie. Trudno powiedzieć, w jakim stopniu pomoże albo nie. W zasadzie, jeśli człowiek chce się zmienić, nie powinien czekać na Jom Kipur, powinien to zrobić już teraz. Wówczas zobaczy, że naprawdę wszystko można zmienić i absolutnie każdy dzień w roku jest do tego odpowiedni.

Pytanie: Dawno nie rozmawialiśmy w taki sposób o Jom Kipur… Pan teraz mówił o Jom Kipur – mam wrażenie, że nie mówił Pan nie o święcie żydowskim, ale jakby o całym świecie. Czy tak Pan rozumie Jom Kipur?

Odpowiedź: Absolutnie tak! Jest to dzień odkupienia dla całego świata. A jeśli człowiek uważa modlitwę, jak sądzenie siebie, to w zasadzie, już go to oczyści.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Żołnierze armii Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Naród Izraela przeżywa dzisiaj bardzo ciężkie czasy. Ale z drugiej strony może to doprowadzić do bardzo dobrych zmian, jak napisano w proroctwach: „To godzina udręki dla Jakuba – i w niej jest jego wybawienie”. To znaczy, że właśnie z samych złych stanów możemy wstać, podnieść się, wzrosnąć, wzmocnić się i odnieść sukces.

Przecież rozumiemy, że nie mamy żadnego wyjścia – jesteśmy zobowiązani podnieść się i odnieść sukces, a Stwórca będzie z nami. Wielu już uświadamia sobie, że musimy naprawić siebie, naprawić siłę rozbicia między nami. Mam nadzieję, że ta świadomość zła pomoże nam się podnieść i odbudować siebie.

Nie czuję, że jesteśmy beznadziejni. Naszą bronią jest zjednoczenie, i jeszcze go nie użyliśmy. Jeśli, w desperacji podniesiemy go, i zaczniemy używać siły naszego zjednoczenia, to nikt nie będzie w stanie nam się oprzeć. Będziemy projektować tę siłę zjednoczenia na cały świat, a cały świat będzie nas słuchał.

Nie należy opuszczać rąk, jeszcze nawet nie zaczęliśmy tej wojny. Musimy iść naprzód i starać się osiągnąć sukces, nie mamy innego wyjścia. A Stwórca i tak nas do tego zmusi, w dobry czy zły sposób.

Jest to wojna z naszym egoizmem. Nie możemy odmówić walki, ponieważ nie walczymy za siebie ani za swoje życie, ale dla Stwórcy. Jesteśmy żołnierzami armii Stwórcy, i Stwórca zwycięża, siła obdarzania musi zwyciężyć! Tak będzie.

Siła obdarzania jest siłą Stwórcy. Jeśli obłóczymy się w tę siłę obdarzania, to zwyciężymy. Należy cały czas pamiętać, że nasz sukces zależy tylko od naszego wewnętrznego zjednoczenia, od jedności serc. Siła połączenia – to nasza główna broń.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Dar przy Górze Synaj, oczekuje odbiorcy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaki jest sens święta Darowania Tory i co oznacza, że otrzymaliśmy Torę? Nie wydaje się, że wypełniamy jej przykazania. Raczej jest odwrotnie: jest napisane „nie kradnij” – kradniemy, „nie pożądaj cudzej własności” – pożądamy. Jak Tora jest powiązana z naszym dzisiejszym życiem? Czy Stwórca popełnił błąd, dając Torę właśnie narodowi Izraela?

Odpowiedź: Jest darowanie Tory, i jest jej przyjmowanie. Problem polega na tym, że chociaż Tora została nam podarowana, i tak jej nie otrzymaliśmy. Dzisiejsze społeczeństwo izraelskie jest bardzo dalekie od tego, jakie powinno być, żyć zgodnie z prawami Tory. Dlatego nadal jesteśmy uważani za przebywających na wygnaniu.

Pytanie: Ale przecież otrzymaliśmy Torę, mamy ją!

Odpowiedź: Mamy księgę, na której jest napisane „Tora”, ale to nie wystarczy. Tora – to wyższe światło, przywracające do źródła. Światło naprawia naszą egoistyczną naturę, prowadzi nas do miłości i wzajemnego zaangażowania, dopóki nie pokochamy innych jak siebie samych.

To nazywa się realizacją Tory. Tora – jest światłem, jak powiedziano: „Ja stworzyłem zły początek i Torę dla jego naprawy”. W żydowskim narodzie założony jest najbardziej rozwinięty egoizm, nie bez powodu nasz naród jest nazywany „zatwardziałym”. Dlatego właśnie otrzymaliśmy Torę dla naprawy – światło, które przywraca do źródła.

W przeszłości, w czasach Pierwszej i Drugiej Świątyni, naród Izraela używał tego światła dla naprawy. Ale potem upadł z tego poziomu, co nazywa się zburzeniem Świątyni, i odszedł na wygnanie. Jest to wygnanie z życia opartego na prawie miłości do bliźniego. Dzisiaj już nawet nikt nie myśli o miłości do bliźniego. Z Tory pozostały tylko zewnętrzne tradycje.

Pytanie: Czy nie otrzymaliśmy jeszcze Tory, dlatego że nie wszyscy wypełniają przykazania religijne?

Odpowiedź: Nie chodzi o przykazania religijne. Prawo Tory – to miłość do bliźniego jak do siebie samego. Rabin Akiwa nazywa to wielką zasadą Tory, która obejmuje w sobie wszystkie inne przykazania. Dlatego wypełniając przykazania mechanicznie, człowiek powinien sprawdzić: czy to przybliża go do miłości do bliźniego, czy być może oddala, tworzy podział w narodzie, podżega do nienawiści?

Czy to jest ta Tora, którą otrzymaliśmy? Otrzymaliśmy wyższe środki, ponieważ Tora – jest światłem, wyższą siłą, która na nas wpływa, jeśli spełniamy specjalne warunki. Ta siła może naprawić naszą naturę, pozwalając nam odkryć wyższy świat, aby otworzyć oczy i zobaczyć, gdzie rzeczywiście jesteśmy.

Tora jest wieczna i z jej pomocą również możemy osiągnąć życie wieczne. Ale tylko pod warunkiem, że naprawdę poznamy, co oznacza prawdziwa Tora i przykazanie miłości do bliźniego jak do siebie samego, które łączy w sobie wszystkie przykazania.

Z 560 rozmowy o nowym życiu


Święto darowania siły naprawy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co tak naprawdę otrzymaliśmy przy darowaniu Tory?

Odpowiedź: Przy darowaniu Tory bardzo chcieliśmy stać się jednym człowiekiem z jednym sercem. Ale staliśmy wokół góry nienawiści – góry odkrywającego się między nami egoizmu. Dlatego że chcieliśmy się od niego uwolnić i osiągnąć wzajemną miłość, otrzymaliśmy Torę.

Jeśli nie ma między nami szczególnych tarć, to nie potrzebujemy Tory, siły, naprawiającej relacje między nami. Ale jeśli odkrywamy wzajemną nienawiść do siebie, brak jedności, jak dzisiejsze społeczeństwo izraelskie, to potrzebna jest nam Tora, czyli siła naprawy. Dlatego nauka Kabały, która była ukryta przez tysiące lat, obecnie odkrywa się.

Kabała odkrywa się właśnie dzisiaj, dlatego że znaleźliśmy się w takim stanie, kiedy nie da się bez niej obejść. Musimy ujawnić całą naszą wzajemną nienawiść, żeby domagać się, naprawiającej siły. A dopóki nienawiść nie ujawni się wyraźnie, nie jest nam potrzebna Tora.

Dlatego powiedziano: „Ja stworzyłem zły początek”, to znaczy, że ujawniamy naszą złą naturę, egoistyczne nastawienie do bliźniego, i wtedy potrzebujemy Tory do naprawy. Z tego powodu Tora została darowana przy Górze Synaj (góra nienawiści).

Pytanie: Czy przy Górze Synaj naród Izraela czuł się jak jeden naród?

Odpowiedź: Przy Górze Synaj nie czuliśmy się jeszcze jak jeden naród, ale mieliśmy gotowość, aby to osiągnąć. Wszyscy zostali zapytani: „Czy zgadzacie się połączyć, albo stanie się to miejscem waszego pochówku?”

Pytanie: Co jeśli dzisiejsze izraelskie społeczeństwo jest tak bardzo podzielone, że nie ma najmniejszego zamiaru do połączenia?

Odpowiedź: Dlatego nauka Kabały wychodzi z ukrycia i wyjaśnia narodowi Izraela, na czym polega jego misja. W przeciwnym razie nie będziemy mieli prawa do istnienia na tej ziemi. Dokładnie teraz, dziesięć przykazań ogłoszonych przy Górze Synaj staje się znów bardzo aktualne.

W końcu fizycznie powróciliśmy na ziemię Izraela, otrzymaliśmy możliwość odbudowania tam niezależnego żydowskiego państwa. A w obliczu tego rozłamu i nienawiści, które coraz bardziej przejawiają się między nami każdego dnia, zaczynamy uświadamiać sobie, że koniecznie potrzebujemy siły naprawy.

Z 560 rozmowy o nowym życiu


Dzień Niepodległości w Izraelu: początek wyzwolenia ludzkości

каббалист Михаэль Лайтман Wielki kabalista Baal HaSulam uważał Dzień Niepodległości Izraela za święte święto dlatego, że widział w nim początek pełnego wyzwolenia ludzkości od egoizmu i wzniesienie go do poziomu Stwórcy.

Komentarz: Dla większości ludzi, to święto symbolizuje niezależność państwa żydowskiego, gdzie oni się zjeżdżają i Izrael staje się ich domem.

Odpowiedź: Nie ma takiego państwa, które może być całkowicie nizależne. Widzimy, że cały świat jest od siebie nawzajem zależny, a człowiek – od innych ludzi, bo nie może żyć sam po sobie. Dlatego naszą materialną egzystencję nie możemy nazwać niezależną.

Niezależność może zostać osiągnięta tylko wtedy, gdy znajdujesz się w pełnym kontakcie z tymi siłami, które determinują twoje istnienie i wiesz jak nimi kierować. Wtedy jeszcze można mówić o jakiejś niezależności, choć to pojęcie jest dosyć warunkowe.

Nikt nie może być niezależnym! Nawet struktura kamienia uzależniona jest od warunków środowiska, które go otacza. Niezależność człowieka może pojawić się wtedy, kiedy czuje on całkowitą zależność i znajduje w niej możliwość bycia niezależnym.

To czysto psychologiczne nastawienie. Jeśli człowiek znajduje się w dobrym, stałym, poprawnym związku ze wszystkimi oddziałującymi na niego parametrami, wtedy jest uważany za niezależnego. Lecz jest on w pełni od nich zależny ale jeśli uczynił tak, że sam decyduje o ich stosunku do siebie – to wtedy jest niezależny.

Jest powiedziane, że „Stwórca jest dobry i czyni dobro“, w Jego systemie nie ma nic co mogłoby wyrządzić nam zło. Ale człowiek sam wywołuje negatywne oddziaływania w sobie dlatego, że nie jest zgodny z systemem Stwórcy.

Tak więc, dla tego żeby stać się niezależnym od samego siebie, on musi się naprawić i dostosować do poziomu Stwórcy tj. również stać się dobrym i czyniącym dobro. Wtedy nic mu nie będzie straszne, gdyż będzie znajdował się w polu pozytywnych sił. Tylko w takiej formie jesteśmy niezależni. Do takiego stanu musimy dojść.

Okazuje się, że z jednej strony, jest to stan całkowitego podobieństwa do Stwórcy, kompletnej zależności od Niego. Ale z drugiej strony wykorzystujemy Jego pełną zależność od nas. Oznacza to, że jesteśmy z Nim absolutnie równi, podobni, wzajemnie powiązani! To jest właśnie stan pełnej niezależności.

Z programu TV „Rozmowa o Dniu Niepodległości“