Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Modlitwa – to wspólne działanie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy poprzez indywidualną modlitwę można zmiękczyć swoje serce i uwolnić je, aby mogło przyjąć Stwórcę? Jeśli jest to możliwe, to jak prawidłowo zbudować intencję dla tej indywidualnej modlitwy?

Odpowiedź: Myślę, że bardzo trudno jest to zrobić samemu. Najlepiej będzie, jeśli wszyscy przyjaciele z dziesiątki będą prosić razem z tobą.

Pytanie: Razem ze mną, czy za mnie?

Odpowiedź: I z tobą, i za ciebie, i wszyscy razem za kogoś, nie ma to znaczenia. Najważniejsze jest wspólne zwrócenie się do Stwórcy.

Pytanie: Jak przygotować się, aby stanąć przed Stwórcą z prawdziwą modlitwą, na którą odpowie?

Odpowiedź: Każdego dnia, w każdym zwróceniu się do Stwórcy, musimy prosić Go o to samo, o najważniejszą rzecz – o to, abyśmy mieli z Nim kontakt poprzez dziesiątkę.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Co zamienia nas w armię?

каббалист Михаэль Лайтман Armia „cawa” to wojownicy, ludzie wojny. Oznacza to, że ci ludzie, którzy każdego dnia idą na wojnę ze złym początkiem, nazywani są armią. (Rabasz. Artykuł 6 (1989). Co to jest „ponad wiedzą” w pracy duchowej)

Pytanie: Zwykle mówimy, że człowiek walczy ze swoim złym początkiem, ze swoim egoizmem – to znaczy, że prowadzi walkę. A tutaj chodzi o armię, to znaczy o pewnego rodzaju zjednoczenie. Co zamienia mnie lub nas w armię?

Odpowiedź: Twoje połączenie z przyjaciółmi. Kiedy jednoczycie się ze sobą z pragnieniem przeciwstawienia się swemu złemu początkowi – egoizmowi, i wbrew niemu, wzajemnie dążycie do siebie, to okazuje się, że grupa, dziesiątka, pokonuje zły początek.

Pytanie: Czy to oznacza, że walczymy z jakimś zbiorowym, zjednoczonym egoizmem?

Odpowiedź: Tak. Zjednoczony egoizm to egoizm was wszystkich, waszej grupy i tych, którzy są z nią związani. Ale pomimo tego należy dążyć do celu. A cel jest tylko w zjednoczeniu, w połączeniu nas wszystkich ze sobą.

Pytanie: Czy teraz w naszych czasach, musimy być wzmocnieni i zwracać się do Niego jako do Stwórcy armii? Jeśli tak, to co to jest?

Odpowiedź: Powinniśmy dążyć do połączenia ze sobą, kiedy każdy czuje to jako najważniejsze. A to, że człowiek odczuwa siebie jako jednostkę, oderwaną od innych, nie jest już dla niego ważne. Musimy dążyć do tego, by każdy czuł się połączony z innymi.

Z lekcji na temat „Wygrywamy w wojnie”, 18.06.2025


Intencja miłości

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka powinna być intencja miłości?

Odpowiedź: Miłość ma tylko jedną intencję – by kochać.

Pytanie: Ale kocham wszystkich egoistycznie. Jak mogę osiągnąć prawdziwą miłość z dobrą intencją?

Odpowiedź: Musisz nad tym pracować – zamienić miłość z egoistycznej na altruistyczną. Spróbuj.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Po co rozwijać w sobie trwogę?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jeśli rozumiem, że odczuwam strach przed Stwórcą, ale nie czuję bojaźni, co może odwrócić ten zwierzęcy strach w trwogę, by nie sprawić zadowolenia Stwórcy?

Odpowiedź: Trwoga to strach, że nie mogę obdarzać całkowicie Stwórcy, że nie jestem dostatecznie związany z przyjaciółmi, aby być w połączeniu ze Stwórcą – to właśnie powinniśmy badać i rozwijać.

Pytanie: A co jeśli pojawia się uczucie, że połączenie z przyjaciółmi wydaje się już wystarczające, i że dalej wszystko zadziała automatycznie?

Odpowiedź: Dzieje się to celowo, po to abyście jeszcze bardziej rozwijali w sobie trwogę i strach przed tym, że nie możecie mieć właściwego stosunku ani do przyjaciół ani do Stwórcy.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Strach i miłość

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Strach i miłość wspólnie są doskonałością. A jeśli jest mniej strachu niż miłości, to jaki jest ten stan w dziesiątce?

Odpowiedź: Strach i miłość muszą być w równowadze, aby się wzajemnie wspierać i istnieć razem.

Pytanie: Jeśli te właściwości będą rosły w miarę naszego postępu, to staniemy się jak przesyłowa linia wysokiego napięcia.
Jak znieść to napięcie, przecież będzie ono wzrastało?

Odpowiedź: Napięcie wzrośnie, ale będziesz w stanie je wytrzymać. Tylko połącz miłość i strach z przyjaciółmi a zobaczysz, jak to się zrównoważy.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Dążenie do obdarzania Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy głębia więzi ze Stwórcą odpowiada głębi więzi z przyjaciółmi?

Odpowiedź: Odczuwamy głębię na podstawie tego, jak bardzo jesteśmy połączeni z przyjaciółmi i w takim samym stopniu możemy przenieść ją na Stwórcę. Wtedy będziemy znajdować się z Nim na tej samej fali: my – jako otrzymujący, On – jak dajacy.

Pytanie: Powiedział Pan, że powinniśmy dążyć do obdarzania Stwórcy poprzez dziesiątkę. Jak mamy odróżnić, które działania są działaniami obdarzania, a które otrzymywania od Stwórcy?

Odpowiedź: Jak rozumiecie, tak postępujcie. To wszystko i tak doprowadzi was do właściwego połączenia między wami a Stwórcą.

Z lekcji na temat „Wszystko osiąga się siłą modlitwy”, 16.06.2025


Szybkie przemyślenia dotyczące Szamati – Różnica między świętym cieniem i cieniem klipot

каббалист Михаэль Лайтман Cień oznacza, że jestem w ciemności: czuję się bezsilny, nie czuję smaku pracy duchowej, niczego nie chcę, mam wszystkiego dość, jestem zmęczony, jakby z kół uszło całe powietrze. Co robić?

Jeśli rozumiem, że wszystko to przychodzi do mnie celowo, aby popchnąć mnie do przodu, aby dać miejsce moim wysiłkom, to patrzę na ten cień jak na flirt – grę światła ze mną. Specjalnie ono ukrywa się, abym go odkrył. Celowo odwraca się ode mnie, abym zrobił krok w jego stronę.

W tych grach zaczynam czuć, że wchodzę z nim w interakcję. Wtedy jego ukrycia służą mi jako zaproszenie. Kabaliści porównują to do zachowania kobiety wobec mężczyzny: ona specjalnie ukrywa siebie, aby on ją odkrył. Na tym polega cały sens ubrania, zewnętrznego wyglądu, kosmetyków itd.

Jeśli w ukryciach światła odkrywam zaproszenie do włożenia jeszcze więcej wysiłku, do pokazania mojej postawy, dążenia, pragnienia, to nazywa się świętym cieniem. Jeśli nie jestem do tego zdolny, i ukrycie mnie nie pociąga, wszystko jest mdłe i zupełnie bez smaku: Jeśli myślę „Po co mi to potrzebne?.. Dlaczego?… Zostaw mnie w spokoju, niczego nie potrzebuję”, to nazywa się cień klipot, który mnie odpycha.

Tak postępujemy naprzód z pomocą świętego cienia i odpychamy się cieniem klipot. Wszystko zależy od przygotowania człowieka. Nawet zanim odkrywa cień, przygotowuje się już do tego, że jeśli przyjdzie upadek, brak smaku, będzie wiedział, po co to przyszło – żeby odkryć jego pragnienie do światła, Stwórcy, obdarzania.

Właśnie tam, gdzie nie mam w tym żadnego osobistego, egoistycznego interesu, mogę to odkryć. Przecież ja, czyli mój egoizm, nie jest tam przyciągany, i tam mogę pokazać, że naprawdę pragnę światła nie dla siebie. To jest praca ponad pragnieniem.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Mój upadek – to nabytek dla grupy

каббалист Михаэль Лайтман Mój upadek jest wielkim pozyskaniem dla grupy, ponieważ teraz wyrażam lewą linię, pragnienie otrzymania przyjemności, które ujawniło się we mnie po raz pierwszy od rozbicia. Jeśli przyłączę się z tym pragnieniem do grupy, do kierunku, którym idą wszyscy, to dodam im paliwa, materiału pragnienia.

A światło, które otrzymają z góry na ten materiał, da każdemu możliwość rozwoju. Ponieważ cały nasz postęp odbywa się na dwóch nogach. Teraz używam lewej linii ze swoim nowym, rozwiniętym egoizmem, który odkrył mi Stwórca. A grupa mi pomaga i dodaje do tego prawą linię. Tak więc każdy przynosi do grupy swoje egoistyczne pragnienie, a grupa pomaga mu zrównoważyć to pragnienie, i rozwijamy się, jak na dwóch nogach.

Dlatego nie należy wstydzić się i niepokoić tym, że odkrywa się nam nowy egoizm. Baal HaSulam napisał: „Cieszę się z grzeszników, którzy się odkrywają”, egoistycznych myśli i pragnień, ponieważ jest to podstawa do dalszego postępu.

Z lekcji według artykułu „Szamati” nr 10


„Pragnąłem Jego cienia”

каббалист Михаэль Лайтман Artykuł „Różnica między świętym a nieczystym cieniem” („Szamati”, nr 8): O nieczystym cieniu powiedziano: „Drugi Bóg jest bezpłodny i nie przynosi płodów”, a o świętym: „Jego cienia pragnąłem i siedziałem w nim a Jego owoc był dla mnie słodki”. Czyli wszystkie ukrycia i cierpienia przychodzą do człowieka z woli Stwórcy po to, aby wyjść z nich wiarą ponad wiedzę.

Ponieważ chce pracować dla obdarzania, czyli dla radości Stwórcy, i dlatego nie odczuwa żadnej niższości w tej pracy – zgadza się z zarządzaniem Stwórcy, przyjmując całym sercem i duszą to uczucie rzeczywistości, które Stwórca chciał mu dać podczas tej pracy. Nie patrzy na to, czy sam mógłby otrzymać przyjemność – a szuka tego, czym może sprawić zadowolenie Stwórcy. I okazuje się, że taki cień przynosi mu życie.

Wiara ponad wiedzą oznacza, postrzeganie wszystkiego, co się z tobą dzieje, jako zesłane przez Stwórcę, jedną jedyną siłę, poza którą nie ma nic, postrzeganie dobrego i niosącego dobro, pomimo faktu, że czujesz inaczej.

Cała nasza praca polega na uświadomieniu sobie, że sami nic nie robimy i nie chcemy nic robić: ani zewnętrznie, ani wewnętrznie, ani rękami, ani nogami – instrumentami tego świata, ani naszymi wewnętrznymi pragnieniami, myślami, a zgadzamy się ze wszystkim, co mamy w danym momencie. Wówczas ten moment nazywa się końcem naprawy.

A dopóki nie osiągniemy takiego odczucia, nie jesteśmy w najlepszym stanie, pod zarządzaniem dobrej siły, niosącej dobro zarówno grzesznikom, jak i sprawiedliwym, do tej pory na świecie pozostaną cienie.

Stwórca doprowadzi nas do takich stanów, że poczujemy pragnienie, żeby je zmienić. Najpierw chcemy zmienić świat, potem chcemy zmienić samych siebie. Ale ostatecznie zrozumiemy, że cała nasza praca polega na czymś zupełnie odwrotnym: na zmianie swojego nastawienia, postrzegania wyższego zarządzania, do Władcy świata – tak, aby pragnąć Jego cienia.

Wszystko, co otrzymujemy, jest dla nas pożądane, chociaż przychodzi w nieprzyjemnej formie – w końcu jest to cień, ukrycie. Ale my pracujemy nad sobą powyżej wiedzy tak, aby te owoce były dla nas słodkie. Na tym właśnie polega cała nasza naprawa.

Wszystko zaczyna się od postrzegania wszystkiego, co się dzieje, jako pochodzącego od Stwórcy – nie słowami, a rzeczywiście odczuwając to wewnątrz. Nie należy prosić Stwórcy o to, aby się odkrył – ale tylko o możliwość uświadomienia sobie, że wszystko pochodzi od Niego. Wtedy człowiekowi będzie bardzo przyjemnie, aby pracować wiarą ponad wiedzę i przyjmować wszystkie złe stany, jako najlepsze, nieprzyjemne jako przyjemne – dopóki wszystkie nie staną się dla niego słodkie.

To będzie oznaczało, że osiągnął wiarę. A na świecie absolutnie nic się nie zmienia, tylko człowiekowi odkrywa się doskonałe zarządzanie Stwórcy. Już samo to, przekształca ten świat w wyższy, doskonały świat.

Okazuje się, że nie są potrzebne żadne zewnętrzne zmiany – nie wymagana jest żadna praca: ani zewnętrzna, materialna, rąk i nóg ani taka, jaką wyobrażamy sobie pracę duchową. Wszystko w końcu sprowadza się do jednego stanu: kontakt człowieka z ukrytym zarządzaniem. Człowiek chce cały czas podtrzymywać ten kontakt i nie żąda żadnych zmian w niczym: chce pozostać właśnie w ukryciu.

Wcześniej prosił o odkrycie, ale teraz chce zachować ukrycie. Cała energia, z jaką szukał odkrycia, całe swoje pragnienie obraca, wręcz odwrotnie, aby temu zapobiec. Przecież odkrycie może przekreślić całe jego bezinteresowne dążenie, całą relację ze Stwórcą, pozbawić go pracy powyżej wiedzy. Dlatego pragnie zachować tę miarę oddzielenia, którą odczuwał, tęsknotę, aby ponad nią być stale związanym ze Stwórcą.

Z przygotowania do lekcji


Z głębiny serca…

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym jest modlitwa z najgłębszej części serca? Gdzie znajduje się ten najgłębszy punkt?

Odpowiedź: „Głębia serca” – to takie głębokie pragnienie w człowieku, do którego sam nie może dotrzeć. Przecież tam, w najgłębszej części serca, ukryta jest ta sama wyższa siła, która trzyma moje serce, wszystkie pragnienia przez nie stworzone. Tam ukryta jest tajemnica życia.

Ale jeśli z głębi serca, z tego wewnętrznego punktu we mnie, gdzie jest Stwórca, który mnie stworzył, wspiera i zarządza wszystkimi moimi myślami i pragnieniami, potrafię zwrócić się do Niego – oznacza to, że osiągnąłem właściwą prośbę.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”