Dzięki temu, że człowiek osiąga świadomość zła, widząc, jak daleki jest od Stwórcy zarówno w umyśle, jak i w sercu, kiedy wszystko jest przed nim zamknięte, a przed nim znajduje się ślepy zaułek, z którego nie widzi wyjścia – wszystko po to, aby miał możliwość połączenia się ze Stwórcą. Nazywa się to „zasłanianiem tronu“. (Rabasz, Artykuł 2 (1990), Czym jest „porażka” w pracy duchowej)
Pytanie: Ten, kto się podnosi, nie boi się i nie ucieka – przybliża się do tronu chwały. Czego możemy się bać i jak to przezwyciężać?
Odpowiedź: Napisano, że Stwórcę otacza ściana ognia, więc bądźcie ostrożni, gdy się do Niego zbliżacie. Już w pierwszym wersecie artykułu, który czytamy, można się domyślić wielkiego zamieszania, wielkiej ostrożności, strachu, który ogarnia tych, którzy osiągają Stwórcę, kiedy zaczynają się do Niego przybliżać, ponieważ jest to podobne do wody, wrzącej od ognia.
Słuchamy tego, co mówią nam kabaliści i generalnie zgadzamy się z nimi, ponieważ to, co mówią, nie przeczy nam, a nawet znajdujemy w tym odpowiedzi na pewne nasze stany. Ale rzecz w tym, że chociaż bardzo chcemy odkryć Stwórcę, wynika to z naszych pierwotnych pragnień, z którymi się urodziliśmy. U jednych są one większe, u drugich mniejsze, w różnych formach.
Ale kiedy naprawdę zaczynamy przybliżać się do Stwórcy, tj. nawiązywać z Nim bezpośrednią interakcję, to czujemy w Jego stosunku do nas dwojaką właściwość. Jedną z nich jest to, jak On nas przyciąga, drugą to, jak nas odpycha.
A najważniejsze jest to, że my być może nie odczuwamy ani jednego, ani drugiego, albo też odczuwamy mieszankę obu. I wtedy nie wiemy dokładnie, co zrobić. Dlatego naszym obowiązkiem jest wykrywanie takich stanów, kiedy nie wiemy, co robić.
Myślę, że w najbliższym czasie, jeszcze przed początkiem nowego roku, będziemy starali się odkryć Stwórcę, a następnie, jak mi się wydaje, zaczniemy już Go pojmować.
Z lekcji na temat „Wielki powrót, który dociera do tronu chwały”, 24.02.2025
Kategorie: Fragmenty z porannych lekcji, Praca duchowa