Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Po Końcowej Naprawie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co się stanie, gdy cały świat osiągnie Koniec Naprawy?

Odpowiedź: Przez Koniec Naprawy rozumiemy stan, w którym wszystkie dusze osiągną ostateczną naprawę, i staną się pod względem swoich właściwości równe światłu Nieskończoności, tak jak było na początku.

Nie przemieniają się one w światło Nieskończoności, lecz poprzez swoje działania upodabniają się do światła, które nazywa się Stwórcą. Dopiero potem wszystko się zaczyna, ponieważ do tego momentu jedynie naprawiałeś swoje kelim, a po tym masz już wszystkie wewnętrzne rozpoznania, żeby kontynuować pracę.

Teraz można nazwać cię dorosłym, równym Stwórcy. Jesteś podobny do Niego pod względem właściwości, a On przyjmuje cię jako całkowicie równego partnera do czegoś, o czym obecnie nic nie wiemy. To już są tajemnice Tory.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.09.2026


Czym jest Rosz ha-Szana w okresie przygotowania?

каббалист Михаэль ЛайтманZ góry został nam dany punkt w sercu, czyli pewne dążenie do duchowości. Jeszcze nie wiem, czym jest duchowość, ale czegoś pragnę. Dlatego zaczynam stopniowo wyjaśniać, uczyć się, uczestniczyć w pracy grupy, słuchać nauczyciela. Wtedy coraz wyraźniej rozumiem, że duchowość to siła wyższa.

Zaczynam rozumieć, że właśnie stamtąd pochodzą wszystkie moje siły i pragnienia, odczuwać swoją zależność od niej. Jednocześnie jednak czuję, że kiedy myślę o Stwórcy, a nie o sobie, tracę siły, ponieważ moje pragnienie otrzymywania tego nie wspiera.

Albo odwrotnie, czuję, że cały ja, całe moje pragnienie otrzymywania, staje się niewolnikiem w rękach wyższej siły. W ten sposób przechodzę przez różne etapy odczuć i zaczynam dostrzegać, jak w różnorodnych formach, jestem związany z wyższą siłą: raz jej pragnę, a raz nie.

Wydaje mi się, że lepiej byłoby, gdyby jej nie było. Czuję że jestem od niej zależny, że z jej powodu nie mogę panować nad sobą. Chcę panować nad nią, boję się jej, czuję, że oddziela mnie od mojego pragnienia otrzymywania, od mojego ego.

Już zaczynam nienawidzić swojego pragnienia otrzymywania i myślę o tym, jak zadowolić Stwórcę – przecież mówią, że tak właśnie powinno być: jeśli Jemu będzie dobrze, to i mnie będzie dobrze, a jeśli nie myślę o Nim, to będzie źle. Zaczynam przechodzić wszelkiego rodzaju relacje między nami.

Powiedziano mi, że potrzebuję grupy, bez której nie będę w stanie precyzyjnie określić stosunku do Stwórcy. Mówią, że stosunek do Niego powinien być taki sam jak do obcego człowieka: jeśli kocham go, nawet jeśli jest moim największym wrogiem, bez żadnej materialnej przyczyny, nie dlatego, że dostrzegłem w nim cechy, odpowiadające mojemu ego, lecz dlatego, że uważam taki stosunek do bliźniego za wzniosły i wielki, to nazywa się to właściwością Stwórcy.

Nie mam w tym ani smaku, ani żadnej korzyści. Może to być każdy obcy człowiek, do którego nie czuję żadnej skłonności, ani szczególnego odniesienia. Mówią mi jednak, że tylko tak mogę sprawdzić, czy mam oczywiście relację ze Stwórcą, ponieważ to jest Jego właściwość, tak odnosi się do nas.

Czy to oznacza, że On nas kocha? Odnosząc się w ten sposób do obcego człowieka, nie czuję, że wypływa z serca, nie nazywa się to miłością. Dlatego jestem zdezorientowany i nie wiem, co robić. Nie mam w sobie żadnego przygotowania do tego kryterium miłości, o którym mi mówią. Innymi słowy, człowiek stopniowo ujawnia całą swoją więź, relacje, zależność lub przeciwnie, niezależność w tym co dotyczy Stwórcy.

Na tym polega nasza praca. W większości stanów i stopni, przez które przechodzi człowiek, nie odczuwa, że są one budowane w odniesieniu do Stwórcy. Wydaje mu się, że wszystko dzieje się w odniesieniu do przyjaciół, grupy, do różnych pojęć wyjaśniających, czym jest duchowość. W istocie jednak wszystko to buduje się w odniesieniu do Stwórcy, który ukrywa się za tym wszystkim.

I człowiek to wszystko wyjaśnia. Mówimy, że w Rosz ha-Szana znajduję się w szczególnym stanie, w ważnym punkcie, który określa całą jego dalszą drogę. Wtedy ustanawiam Stwórcę Królem nad wszystkim, co się dzieje i jednoznacznie określam, że wszystko zależy od Niego.

Pragnienie otrzymywania, które już do tego doszło, w wyniku wcześniej przebytych stanów, zdecydowało, że Stwórca – jest Królem całej ziemi, czyli panuje nad wszystkimi pragnieniami. Wychodząc z tego, człowiek stawia Stwórcę na czele drogi, którą zamierza podążać, co oznacza, że znajduje się już w stanie Rosz ha-Szana („Głowa Roku”).

Z lekcji według artykułu Rabasza, 11.09.2026


Podnosić wielkość celu

каббалист Михаэль ЛайтманDzięki temu, że przyjaciele mówią o wielkości Stwórcy, budzi się w nich dążenie i pragnienie anulowania siebie przed Stwórcą, ponieważ zaczynają odczuwać silne pragnienie i tęsknotę za połączeniem z Nim. Rabasz. Artykuł 30 (1988) „Czego wymagać od zgromadzenia przyjaciół”

Właśnie tak powinniśmy postępować: jak najczęściej mówić o wielkości Stwórcy, ponieważ dzięki temu, będzie w nas pojawiać się coraz większe pragnienie połączenia z Nim. Nie wolno o tym zapominać.

Pytanie: Jak rozmawiać w grupie o wielkości celu, aby zostało to usłyszane?

Odpowiedź: Zobowiązywać wszystkich aby o tym mówili i codziennie poświęcać na to czas. Niech każdy z was przygotuje kilka zdań o wielkości celu i odczyta je przed wszystkimi. Powinno to wejść wam w nawyk.

Nie mogę mieć właściwego odczucia wielkości celu, jedynie to które otrzymuję od przyjaciół. Ludzie mogą się mylić, sądząc że mają poczucie wielkości celu: „Oczywiście szanuję Stwórcę, jeśli gdzieś istnieje. Oczywiście szanuję cel!” – itd. Tego nie ma w człowieku! Jest to sprzeczne z jego naturą.

Prawdziwe poczucie wielkości celu, to znaczy prawdziwe poznanie Stwórcy, może kształtować się w każdym z nas, jedynie dzięki grupie.

Z lekcji nr 4 Międzynarodowego Kongresu „Wznoszenie się ponad siebie”


Praca z punktu w sercu

каббалист Михаэль Лайтман Po rozbiciu świata Nekudim, a następnie jego naprawy w świecie Acilut, nie pozostało nic, co wymagałoby naprawy, poza „lew ha-ewen” („kamiennego serca”), którego naprawa nastąpi podczas Ostatecznej Naprawy. Potem pojawił się Adam Riszon, którego wszystkie części uległy dalszemu rozbiciu, aż spadły do najniższego miejsca, zwanego „tym światem”, w którym nie ma nawet potrzeby naprawy. I tylko jeśli pojawi się w nas punkt w sercu, mamy co naprawiać.

W człowieku, który pracuje nad sobą z punktu w sercu, zaczynają coraz bardziej działać naczynia obdarzania, i widzi on, że składa się z dwóch przeciwstawnych części, które nieustannie ścierają się w nim, określając jego myśli i działania. A gdy wzmacniają się w nim kelim obdarzania zmieszane z kelim otrzymywania, zaczyna rozumieć, że natura otrzymywania jest gorsza od natury obdarzania.

Następnie widzi, że w ogóle nie ma w nim natury obdarzania, a jest tylko otrzymywanie, wtedy zaczyna nienawidzić natury otrzymywania i kochać naturę obdarzania. Odczuwa, że wszelkie dobro jest za machsomem, i jest do tego tak bardzo przyciągany, że jest gotów z radością zrezygnować ze wszystkiego, co posiada. Dlatego, gdy przychodzi z góry siła, z radością ją przyjmuje.

Wszystkie te etapy, które przechodzi człowiek, nie odsłaniają się przed nim natychmiast i wyraźnie, dlatego nie jest w stanie rozpoznać, co dokładnie teraz przechodzi. Wszystko to gromadzi się stopniowo. Część drogi przechodzi, jak powiedziano: „Ze Stwórcą chodził Noach”, a część – w naczyniach, podobnych do Awrama.

Zmiana imienia „Awram” na „Awraam” oznacza zmianę jego miejsca, dzięki temu, że przekroczył machsom. „Iwri” – przydomek Awrama, powstał z tego, że „awar”, czyli przekroczył granicę między dwoma światami. Stąd pochodzą terminy „iwrit” i „jewrej”.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 01.06.2026


Lo liszma: aby było co naprawiać

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy intencja lo liszma jest obowiązkowym etapem w rozwoju duchowym?

Odpowiedź: Oczywiście. Za każdym razem ujawnia się nam, że działamy z intencją lo liszma, czyli ze względu na osobistą korzyść. Wtedy domagamy się światła, które powraca do Źródła, aby naprawiło lo liszma na altruistyczną intencję liszma.

Mam 613 pragnień i jeśli w którymkolwiek z nich działam dla własnej korzyści, nazywa się to lo liszma. Jeśli, wychodząc z tego pragnienia, działam ze względu na obdarzanie, to jest już liszma. Chodzi o dwa obowiązkowe stany, z których jeden wynika z drugiego. Najpierw ma miejsce odkrycie złej skłonność, następnie Tora – przyprawa naprawia ją na dobro, a egoistyczna intencja staje się altruistyczna.

Powiedziano: „Nie ma na ziemi sprawiedliwego, który czyniłby dobro i nie grzeszył”. Jesteśmy zobowiązani z lo liszma przychodzić do liszma. I tak jest z naprawą każdego z 613 naszych pragnień.

Ale jeśli człowiek nie naprawia swoich złych skłonności, nie używa światła, które powraca do Źródła zgodnie z metodą kabalistyczną, to nawet jego własne zło nie zostaje mu objawione. Cokolwiek złego by nie zrobił w naszym świecie, to nie jest to zło, o którym mowa. Nie odkrywa w sobie intencji ze względu na otrzymywanie, i nie ma żadnego związku z materiałem pragnienia, który należy naprawić. No cóż, na razie niech pozostanie „aniołkiem”.

Z lekcji według artykułu „Darowanie Tory”


Czym ten Nowy Rok różni się od wszystkich poprzednich?

каббалист Михаэль ЛайтманJak sprawić, aby ten Nowy Rok różnił się od wszystkich pozostałych, czyli stał się skokiem na stopień duchowy? I nie powinien to być zwykły duchowy stopień, lecz taki, który odpowiada ostatniemu pokoleniu. Jest to ogromna różnica w porównaniu z tym, co osiągnęli wybrani ludzie, kabaliści przeszłości.

To zupełnie inne odczucie, inne odkrycie – prawdziwe odkrycie Stwórcy stworzeniom w tym świecie. Ten Nowy Rok różni się od wszystkich poprzednich tym, że Stwórca zaczyna odnosić się do świata jako do jednej całości. My również musimy odnosić się do Niego w ten sam sposób, zwracając się do Stwórcy jako cały świat, przyciągając cały świat do celu, który Stwórca przed nami postawił.

W tym Nowym Roku ujawnia się nowy stan rzeczywistości. Dopiero teraz, po wielu tysiącach lat rozwoju ludzkości, okazuje się, że cała ludzkość razem jest zdolna wznieść się na pierwszy duchowy stopień. Już zaczynamy na niego wchodzić: pierwsze dziesiątki otwierają to wejście i przechodzą przez nie, pociągając za sobą cały świat.

Musimy być na to gotowi i odczuwać swoją odpowiedzialność, siłę, pewność, wzajemne poręczenie.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Rosz ha-Szana – nowy etap drogi

каббалист Михаэль ЛайтманRosz ha-Szana to początek nowego okresu i powinniśmy postarać się odnowić wszystkie nasze siły a przede wszystkim te skierowane na nasze zjednoczenie, aby mogło ono stać się godne tego, by być nową głową, początkiem nowego czasu.

Cała praca człowieka polega na tym, aby wznieść się ponad egoistyczną wiedzę, w której znaleźliśmy się w wyniku grzechu Adama Riszon, czyli z powodu złego początku, panującego w nas. Powinniśmy ze wszystkich sił starać się utrzymać wiarę ponad wiedzą, najlepiej jak potrafimy, aby wszyscy razem byli jak jeden człowiek w jednym sercu, zwróconym do Stwórcy.

Zjednoczyć się ze sobą, uchwycić się Stwórcy i nie puszczać Go, przywołać poprzez nasze modlitwy, prośby, zwracanie się do Niego i nadzieje dopóki nie poczujemy, że naprawdę jesteśmy razem z Nim – wszyscy jak jeden człowiek, połączony ze Stwórcą. To właśnie będzie nazywać się początkiem roku, początkiem odnowienia, Rosz ha-Szana.

Grzech Adama pozwala człowiekowi odczuć dystans, oddzielający go od Stwórcy, a tym samym daje mu możliwość podjęcia kroków w kierunku Stwórcy. Podobnie jak niemowlę, które dopiero uczy się chodzić, i dlatego dorośli je podtrzymują, pomagając mu stawiać pierwsze, małe, niepewne kroki – tak człowiek z pomocą grupy może poruszać się do przodu, wykonując kroki w stronę Stwórcy.

Człowiek polega na grupie, za każdym razem odkrywając, że sam nie jest w stanie nic zrobić i natychmiast upada, gdy tylko zostanie pozostawiony sam sobie. A potem znowu podnosi się, jak powiedziano: „Tysiąc razy upadnie sprawiedliwy i podniesie się”. W taki sposób człowiek uczy się iść do Stwórcy, z każdym krokiem coraz bardziej zbliżając się do Niego.

Wiara to światło, które pozwala człowiekowi pracować nad tym, aby zbliżyć się do Stwórcy, upodobnić się do Niego. Święto Rosz ha-Szana to odnowienie dotyczące wszystkich stworzeń, które wkraczają w nowy okres, z nowymi warunkami w relacji ze Stwórcą, i dlatego mogą wytyczyć sobie nowy etap drogi.

Z lekcji na temat „Rosz ha-Szana”


Czy można wrócić z Końcowej Naprawy?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy można wrócić z Końca Naprawy i zacząć wszystko od początku?

Odpowiedź: Jeśli naprawiliśmy wszystko z intencją dla obdarzania, osiągnęliśmy wszystkie wewnętrzne rozpoznania, możemy napełnić się obecnością Stwórcy i upodobniliśmy się do Niego pod względem właściwości, to po co nam kolejny cykl wcielenia?

Cała droga, którą przechodzimy, jest nam potrzebna jedynie po to, aby połączyć wewnętrzne rozpoznania i zbudować kli z różnorodnych wrażeń.

Kiedy już wszystko odczułem, wszystko zrozumiałem, wszystko rozstrzygnąłem i prawidłowo połączyłem, wtedy mam prawdziwe kli. Do tego kli otrzymuję teraz pełne objawienie Stwórcy, ponieważ jest ono całkowicie podobne do Stwórcy, czyli intencje kli pokrywają się z intencjami Stwórcy.

We wszystkim istnieje przyczyna i skutek. Jaka więc może być później przyczyna, która zmusiłaby mnie ponownie wejść w rozbicie, upadek, a następnie znowu się naprawiać?

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.09.2026


Naprawiać nie świat, lecz siebie

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Mówi Pan, że powinniśmy wyjaśniać wszystkie cierpienia na świecie tym, że dzieją się dlatego, iż źle wykonujemy pracę.

Odpowiedź: Człowiek powinien powiedzieć: „Świat został stworzony dla mnie, abym poprzez swoje wewnętrzne działania naprawił go. Jeśli świat cierpi, cierpi z mojego powodu. Gdybym był naprawiony, świat by nie cierpiał”. W ten sposób człowiek stopniowo odkrywa otaczającą go rzeczywistość. I wtedy zobowiązuje nas to i czyni odpowiedzialnymi za to, co się dzieje.

Baal HaSulam mówił, że wszystkie grabieże i zabójstwa na świecie dzieją się z powodu „Izraela”. Gdyby naród Izraela uświadomił to sobie, wszystko wyglądałoby inaczej. Wyobraźcie sobie, że gdybyśmy to przyjęli, poczulibyśmy się odpowiedzialni i winni.

Świat nie został stworzony po to, abyśmy go naprawiali. Sam świat nie jest zepsuty, to my jesteśmy zepsuci. Co mamy naprawiać w tym świecie? Naprawa polega jedynie na intencji obdarzania, która odnosi się do nas.

Człowiek nie powinien naprawiać ani kamieni, ani drzew, ani zwierząt. Czyż jest w nich intencja otrzymywania, którą powinienem naprawić na intencję dla obdarzania? Wszystko to istnieje tylko w nas, wewnątrz każdego z nas. Tego dotyczy naprawa. Na zewnątrz nie ma czego naprawiać. Człowiek nie może niczego naprawić, nawet jeśli wydaje mu się, że może.

Nie mogę naprawić intencji drugiego człowieka, zmieniając ją na „ obdarzanie”, ponieważ odnosi się to do jego wyboru, do jego uświadomienia sobie zła, do jego zrozumienia, że wszystko zależy od niego, od jego zwrócenia się do Stwórcy. Nikt nie ma do tego dostępu, poza samym człowiekiem, dlatego nazywa się to tajemną Torą.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.09.2026


Rosz ha-Szana – czas prosić o przebaczenie

каббалист Михаэль ЛайтманRosz ha-Szana jest czasem, aby prosić Stwórcę o przebaczenie za swoje przewinienia. To znaczy że czuję, iż brakuje mi poczucia ważności i wielkości Stwórcy i za to proszę o przebaczenie. Gdybym bowiem czuł Stwórcę wielkiego i ważnego, oczywiście zachowywałbym się inaczej. Okazuje się, że brakuje mi jedynie odczucia Stwórcy.

Dlatego proszę: „Daj mi odczuć Ciebie a stanę się inny!” Właśnie to człowiek powinien powiedzieć Stwórcy, jest to właściwa prośba i właściwie przeproszenie. Dlaczego popełniam przewinienia? Ponieważ brakuje mi odczucia Stwórcy, które nazywa się wiarą.

Nie ma odczucia Stwórcy, nie ma wiary i dlatego nie ma nikogo, kto mógłby mnie powstrzymać. Nie mogę postąpić inaczej, ponieważ jeśli Stwórca nie panuje nade mną, wtedy rządzi mną zła skłonność, egoizm. Dlatego proszę, aby Stwórca przejął nade mną władzę. Jest to moja główna prośba, po której dochodzimy do Rosz ha-Szana, przychodzimy do Króla, czyli chcemy ustanowić, aby panował nad nami.

Chcę odpokutować wszystkie swoje grzechy, czyli poznać i odczuć wszystko, co przeszkadza w mojej naprawie. Proszę Stwórcę, aby otworzył mi oczy i pozwolił odczuć, gdzie jest przewinienie a gdzie przykazanie, abym zrozumiał, gdzie wypełniam Jego nakaz: obdarzać, kochać, jednoczyć się, a gdzie postępuje odwrotnie.

Przecież teraz nie odczuwam tego w każdej chwili swojego życia – a gdybym odczuwał, na pewno bym się naprawił. Problem polega na tym, że nie odczuwam Stwórcy, siły obdarzania, względem której mógłbym sprawdzać siebie. Z tym właśnie zwracam się do Stwórcy i proszę, aby dał mi możliwość sprawdzenia siebie względem siły obdarzania, i wtedy nigdy nie popełnię przewinienia.

***

Nie wspominamy przeszłości i nie prosimy o przebaczenie za to co było. Powinienem płakać nie nad tym co było, lecz nad tym, że nie dążę do naprawy i nie proszę Stwórcy o pomoc. Chcę iść naprzód, a nie grzebać w przeszłości, wylewać łzy nad tym, co zrobiłem.

Czy coś robiłem? Niczego nie robiłem, wszystko robił Stwórca. I robił to celowo, aby teraz było mi wiadomo, co muszę naprawić. Biorę to zło, przewinienie, które teraz się ujawnia, i zaczynam je naprawiać. Całe moje dążenie jest skierowane do przodu, a nie do tyłu. Na tym polega różnica!

Z lekcji według artykułu Rabasza