Artykuły z kategorii Fragmenty z porannych lekcji

Zrobić właściwy krok

каббалист Михаэль Лайтман Bardzo ważne jest, aby poznać wszystkie nasze właściwości oraz drogę, którą należy przejść, tak aby wykorzystać jedyny dany nam wolny wybór do duchowego postępu. Jeśli bowiem człowiek sam nie dąży do rozwoju, to mu nie pomagają w postępie.

Wyobraź sobie że masz przed sobą bardzo wąską ścieżkę – długą, ale bardzo wąską. Prowadzi ona przez pustynię, gdzie jej nie widać. Albo jakbyś szedł po wodzie: następny krok jest nieznany, niewidoczny. Korzystając ze wszystkich sił jakie posiadasz, musisz wybrać właściwy kierunek „północ”, uchwycić się go i przy każdym kroku kierować się do celu. Wtedy wykonasz właściwy krok.

A inaczej będzie się tobie tylko wydawało, że idziesz naprzód, ale w rzeczywistości będą to jedynie kroki, widziane twoim zwierzęcym postrzeganiem. Możesz tak dreptać w miejscu i kręcić się w kółko nawet przez tysiąc lat. Dlatego metoda osiągania celu, wykonywania kolejnych kroków we właściwym kierunku, oraz rozpoznawania czy faktycznie posuwasz się naprzód, czy tylko wydaje ci się, że biegniesz, a w rzeczywistości biegniesz w miejscu, jest właśnie metodą nauki Kabały.

Człowiek powinien widzieć drogę, a osiąga się to bardzo prosto: trzeba otworzyć mu oczy, aby naprawdę zobaczył przed sobą pustynię, na której nie ma żadnej drogi, oprócz szczególnej ścieżki. Co więcej, każdy ma swoją własną ścieżkę, aby się nie pogubił, widział cel końcowy i samego siebie, i wiedział, jak wykonywać każdy kolejny krok, wcześniej go sprawdzając.

Jeśli jednak tego nie robi, czekają go kolejne cykle wcieleń duszy, i w ten sposób upływa czas. Znajdujemy się poniżej poziomu duchowego życia, dlatego możemy obracać się w tym stanie jeszcze milion lat, to nie stanowi żadnego problemu. Życie, które nie przynosi duchowego pożytku, nie podlega duchowemu rozliczeniu.

Kabaliści piszą w swoich artykułach o siłach naszej duszy, oraz o tym jak dzięki różnym, często przeciwstawnym właściwościom, które w sobie posiadamy, możemy wybrać właściwą drogę i realizować nasz wolny wybór.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 06.07.2026


Nasz jedyny wybór

каббалист Михаэль Лайтман Duchowe potrzeby człowieka można napełnić tylko wtedy, gdy zgodzimy się z działaniami Stwórcy w ciemności. Przecież w świetle odkrycia łatwo jest nam się zgodzić z tym, że Stwórca uczynił nam dobro. Ale właśnie w ciemności i ukryciu należy przyznać, że są to także działania Stwórcy.

Człowiek czuje, że nie ma żadnego związku z odkryciem Stwórcy w jego świecie i że ten związek zależy od niego: czy do tego dąży, czy nie. Stwórca chce doprowadzić człowieka do zrozumienia że wszystko zależy od jego więzi ze Stwórcą.

Wtedy odkrycie Stwórcy człowiekowi, nazywane jest światłem, połączeniem, a oddzielenie od Stwórcy nazywa się ciemnością, złem. W taki sposób człowiek podąża od zła do dobra, od ciemności do światła. Każdy postęp jest ciągiem ukrycia i odkrycia Stwórcy.

Tora daje nam rozwiązanie: jeśli działamy w celu zrobienia kroku w kierunku Stwórcy, to każde odkrycie Stwórcy postrzegamy jako szczęście. Jeśli jednak nie dążymy do przybliżenia się do Niego, to postrzegamy odkrycie nowego stanu jako zło.

Zaprosić i przyciągnąć Stwórcę do tego, co się dzieje, tak aby odkryło się, że to Stwórca zadziałał – to jest właśnie rozwiązanie. Powodujemy całe zło i nieszczęścia na tym świecie, dlatego że wybieramy siłę zła. Jeśli wybierzemy siłę dobra, to wówczas na świecie zapanuje pokój.

Naszym jedynym wyborem jest przypisanie wszystkiego, co się dzieje Stwórcy. A im więcej z tego, co się dzieje w rzeczywistości odniesiemy do Stwórcy, tym bardziej wzmocnimy tę siłę: „Nie ma nikogo oprócz Niego”.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Sprawdzić samego siebie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak mogę się przekonać, czy teraz podejmuję właściwe kroki?

Odpowiedź: Kabaliści wyjaśniają, że kiedy przychodzisz do jakiegoś miejsca, aby studiować Kabałę, tak naprawdę jeszcze nic nie wiesz. Nie wiesz nawet, w jakim miejscu się znajdujesz, ponieważ możesz wybierać spośród wielu różnych miejsc, nie tylko tego. Wielu ludzi, którzy szukają czegoś dla siebie, uczy się w innych ośrodkach i poznaje inne metody. Istnieją różnice zarówno między miejscami jak i między metodami.

Czy znajdujesz się we właściwym miejscu? Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. Nie otrzymałeś jeszcze kelim, dzięki którym mógłbyś dokonać wyboru. Otrzymałeś możliwość postępowania zgodnie z tym, co podświadomie odczuwasz.

Jeśli czujesz w sobie jakiekolwiek wątpliwości, idź w inne miejsce i sprawdź siebie, gdzie jest ci lepiej: tam czy tutaj.  Być może, zgodnie z rozwojem twojej duszy, na razie powinieneś być w innym miejscu, a do Bnei Baruch trafisz dopiero za 30 lat. Każdy przechodzi własne cykle wcieleń.

Na świecie istnieje podstawowe prawo, zwane prawem zgodności formy (podobieństwa właściwości). Działa jak pole magnetyczne: jeśli umieścisz w nim kawałek żelaza, zostanie przyciągnięty do magnesu. W ten sposób każda rzecz dąży do swojego punktu równowagi. Tak samo jest z duszą: jeśli odczuwasz jakieś wewnętrzne dążenia, oznacza to że dusza przyciągana jest do swojego punktu równowagi – do miejsca, w którym czuje się komfortowo, w stanie spokoju.

Dlatego człowiek, który szuka, ostatecznie znajduje to co chce, właśnie dzięki temu prawu. To dusza kieruje rękami i nogami człowieka, prowadząc go tam, gdzie powinien dotrzeć. Wszyscy poruszamy się w taki sposób i ostatecznie trafiamy w odpowiednie miejsce, zgodnie z poziomem swojego rozwoju.

Są ludzie, których poziom rozwoju odpowiada jeszcze studiowaniu jogi albo, na przykład sztuki ikebany. Tego nie da się zrozumieć samym rozumem, wiedza tutaj opiera się na wewnętrznym odczuciu. Dopiero później otwierają ci się oczy i człowiek zaczyna naprawdę widzieć.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 06.07.2026


Dlaczego duchowy cel nazywa się pokojem?

каббалист Михаэль ЛайтманPracę duchową postrzegamy jako środek do osiągnięcia celu. O samym celu mówi się, że jest dobry, piękny i przyjemny. Nazywa się go życiem wiecznym, wiecznym pokojem. Czy to co napisali kabaliści, jest przeznaczone dla leniwych? Najpierw popracuj, a potem dzięki Bogu, odpoczniesz? Na ten temat istnieje wiele różnych interpretacji!

Czy naprawdę muszę umrzeć, aby osiągnąć cel? Co właściwie mam osiągnąć, żeby odpocząć? Przypomina to anegdotę o człowieku leżącym pod drzewem, któremu ktoś mówi:

Idź popracować.

Po co?

Zarobisz dużo pieniędzy a potem będziesz odpoczywał, leżąc pod drzewem!

A człowiek odpowiada: Ale przecież ja już leżę pod drzewem!

Tak samo jest i tutaj: co to znaczy, że teraz muszę pracować, a dopiero później nadejdzie odpoczynek, stan spokoju? Przecież mówi się, że to właśnie pokój jest celem stworzenia!

Uczymy się, że rzeczywistość jest niezmienna. Wyższe Światło znajduje się w stanie absolutnego pokoju, w swoim kli. Ten stan został przygotowany od samego początku i już znajdujemy się w nim, chociaż jest teraz przed nami ukryty.

Baal HaSulam podaje wiele przykładów na ten temat. Opowiada na przykład o synu bogatego człowieka, który przebywa w piwnicy, dopóki nie dorośnie i nie zrozumie, gdzie naprawdę się znajduje, a także o ludziach biegnących do pałacu Króla, aby do Niego dotrzeć. Ostatecznie, spełniają się słowa: „Będziecie spożywać to, co zostało dawno przygotowane”, to znaczy, że już znajdujemy się w tym stanie, lecz musimy przygotować swoje kelim (naczynia), aby móc go odczuć.

Przygotowanie naczyń nazywa się wysiłkiem, pracą duchową. Kiedy człowiek przygotuje swoje kelim, osiąga podobieństwo właściwości do światła: światło jest w absolutnym pokoju, i człowiek również dochodzi do tego stanu. To jest częściowe wyjaśnienie, dlaczego duchowy cel nazywa się pokojem.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 05.07.2026


Rozdzielenie między ciałem a duszą

каббалист Михаэль Лайтман To, co człowiek robi w ciągu dnia w stosunku do otaczających go ludzi za pośrednictwem swojego ciała i ludzkiego pragnienia, po prostu jak człowiek żyjący w tym świecie, w ogóle nie odnosi się do Tory. Nie ma to związku z duchowym postępem, ani ze Stwórcą.

Dziesięć tysięcy lat temu w naszym świecie również żyli ludzie, i nie znali Tory ani przykazań. Mieli swoje życie: żony, dzieci, schronienie, pożywienie. Czy miało to związek z duchowością, nie? Tak samo nasze zwykłe życie nie związane z Kabałą, nie odnosi się do duchowości. Jest to zwierzęca egzystencja w tym świecie.

Nie możemy powiedzieć, że jest ona całkowicie odłączona od świata duchowego, ponieważ wszystko tutaj jest gałęziami. Jednak mówimy o pragnieniu otrzymywania na poziomie nieożywionym, roślinnym, zwierzęcym i ludzkim tego świata, które stopniowo zgodnie z ogólnym biegiem rzeczywistości, we własnym tempie zmierza do Końca Naprawy.

Następnie, ogólne pragnienie otrzymywania całej ludzkości, osiągnęło taki stan, w którym z góry zaczęły zstępować części duszy. Na pragnienie otrzymywania obleczone we wszystkich ludzi, zaczęło schodzić światło które je ujawnia. Kiedy światło zstępuje z góry, oznacza to że pojawia się punkt w sercu. Wszedł on do człowieka o imieniu Awram (który później otrzymał imię Abraham), i od niego właśnie rozpoczęła się grupa.

Był on pierwszym, który odkrył Stwórcę i zapoczątkował łańcuch uczniów. Gdyby do tego nie doszło, cała ludzkość nadal żyłaby bez duchowego ujawnienia, zgodnie z ogólnym biegiem czasu wszechświata, rzeczywistości.

Od czasów Abrahama człowiek zyskuje wolność wyboru. W miarę jak zstępuje na niego światło, pojawia się w nim możliwość wykonywania dodatkowych działań z własnej inicjatywy. Jednak takie działania można wykonać jedynie w połączeniu z innymi duszami.

Dlatego potrzebuję jeszcze kogoś obok siebie. Nie wystarczy mi ktoś z Ameryki czy z Australii, także za czasów Abrahama żyli przecież Indianie. Nie mam z nimi żadnego związku, potrzebuję kogoś blisko mnie, przyjaciela, od którego mogę otrzymać percepcję, przejąć coś od niego.

Wolność wyboru polega wyłącznie na otrzymaniu dodatkowego chisaronu od kogoś równego mi, zarówno za czasów Abrahama, jak i obecnie. Stwórca powiedział do Abrahama: „Uczynię twoje potomstwo tak licznym, jak gwiazdy na niebie”, czyli stworzył warunki do realizacji wolnego wyboru. Dlatego potrzebna była bliska, zjednoczona grupa, aby jeden, otrzymując postrzeganie od drugiego, mógł przejąć od niego pragnienie.

Nie może być tak, że jeden kabalista jest tutaj, a drugi gdzieś daleko, potrzebna była grupa, którą nazwano Judejczykami (Jehudim). Byli to zwykli mieszkańcy starożytnego Iraku i Persji, których zaczęto nazywać Judejczykami, Hebrajczykami (Iwrim – „awru”, ci którzy przeszli, czyli przeszli do pragnienia Stwórcy). I musimy dokonywać rozdzielenia między duszą która obleka się w człowieka i którą należy naprawić, a fizycznym ciałem.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.07.2026


Przykazanie – naprawa pragnienia

каббалист Михаэль Лайтман Każde przykazanie jest naprawą określonego pragnienia w duszy, w którym odkrywam Stwórcę.

Nie ma tu żadnego związku z przykazaniami, które wypełnia religijny Żyd na tym świecie. On działa tylko rękami, nogami, a przecież mówimy o działaniach, które wykonujemy wewnątrz pragnienia, nawet jeśli ciała nie ma. Tylko pragnienie, bez ciała.

Jeśli w tym pragnieniu wykonuję działania, to nazywają się one duchowymi. Jeśli wykonuję działania ciałem, to jest to już inna praca: to, co nazywa się „opinią ogółu”, która jest odwrotna „opinii Tory”. Jedno jest zupełnie przeciwne drugiemu.

Jedyne, co musimy zrobić, to osiągnąć połączenie ze Stwórcą i nieustannie przykładać do tego wysiłki. „On i Jego Imię to jedno”, „nie ma nikogo oprócz Niego” – tylko to. Jeśli pomimo wszelkich przeszkód staramy się być z tym połączeni, z pomocą otoczenia, grupy, książek, z których się uczymy, to nazywa się, że wypełniamy przykazania.

Co jeszcze powinien zrobić człowiek, jakie jeszcze zewnętrzne działania? Tora o tym nie mówi. Chodzi o wewnętrzny rozwój człowieka, o odkrycie Stwórcy stworzeniom na tym świecie.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Stwórca nie istnieje poza nami

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak można prosić Stwórcę o pomoc i pragnąć jedynie obdarzać, niczego nie otrzymując dla siebie?

Odpowiedź: Właśnie o to prosimy. Proszę Stwórcę, aby dał mi możliwość obdarzania. Obdarzać Stwórcę oznacza obdarzać grupę, ponieważ jest powiedziane: „Pośród Mojego ludu przebywam Ja”. To jest jedno i to samo. Nie ma innego Stwórcy. „Pośród Mojego ludu przebywam Ja“, oznacza, że odkrywa się On w grupie. Wspólna siła grupy nazywa się „Stwórcą”. Obdarzać całą grupę, oznacza obdarzać Stwórcę.

Myślimy o tym w ziemskim rozumieniu, i dlatego wydaje nam się: „Co takiego szczególnego jest w grupie? Co mogę im dać? Co za nonsens!”. Jednak gdybyś naprawdę wyszedł poza siebie, ku obdarzaniu innych, odkryłbyś wyższą rzeczywistość, a nie ten świat. Jeszcze tego nie osiągamy.

Może nasunąć się pytanie: przecież wiele nurtów filozoficznych również głosiło obdarzanie społeczeństwa i uważało że głos ludu jest głosem Boga? To jednak nie jest prawdą, ponieważ nie korzystały one z naprawiającego światła – wewnętrznej siły zawartej w społeczeństwie.

Ostatecznie, co mówi nauka Kabały? Nie masz nic poza pragnieniem. W tym pragnieniu jest ukryta szczególna siła zwana „Stwórcą”, ukryta tam od samego początku. Możesz obudzić tę siłę w grupie, jeśli rzeczywiście pragniesz się do niej zbliżyć, obdarzać grupę. I tam właśnie rozstrzygają się wszystkie twoje relacje – z samym sobą, z grupą, i ze Stwórcą, wszystko dokonuje się wewnątrz grupy, w obdarzaniu, które nabywasz poza własnym ego.

I nie ma żadnej różnicy, czy obdarzasz grupę, czy Stwórcę. Obdarzanie grupy oznacza przede wszystkim obdarzanie kelim, czyli pragnień innych. Natomiast obdarzanie Stwórcy oznacza coraz większe włączanie się w ogólną siłę obdarzania, która panuje wewnątrz tych pragnień.

Powinniśmy uwolnić się od religijnych wyobrażeń, od wciąż obecnej w nas wiary w jakiegoś Stwórcę, który króluje gdzieś w niebiosach i stamtąd na nas oddziałuje. Zobaczcie, jak silnie ten stereotyp nadal w nas tkwi! Tymczasem nie ma żadnej wyższej siły poza nami!

Ta siła znajduje się wewnątrz grupy, w więzi między nami. I nie istnieje nic, poza tą rzeczywistością, którą odkrywasz. Poza rzeczywistością nie ma nic. Coraz głębiej wnikając w te wszystkie pojęcia, zaczynacie rozumieć, że jest to bardzo materialistyczne podejście.

Z lekcji według Księgi Zohar


Na drodze zbliżenia do Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co dzieje się z człowiekiem gdy zaczyna zajmować się Kabałą i wchodzi na drogę zbliżenia do Stwórcy?

Odpowiedź: Pierwsze lata, mniej więcej po pierwszym półroczu poznawania Kabały – to lata zamieszania. Człowiek jest zdezorientowany, dopóki nie pojawią się u niego różne wyjaśnienia, rozróżnienia, które pomagają mu rozróżnić to, co się z nim dzieje, uporządkować wszystko i poukładać na właściwych miejscach. To wymaga czasu i może trwać przez pierwsze 3-5 lat. Tego etapu nie da się jednak ominąć.

Nabycie duchowego kli nie jest proste. To całkowicie inna natura. Spójrzcie, jak ludzie cierpią i ile wysiłku wkładają aby zdobyć coś w tym świecie do swoich prostych kelim, czyli do pragnienia otrzymywania. Jak bardzo muszą rozwinąć swoje odczucia, właściwości i pragnienia. Jak wiele trzeba się starać. A ty chcesz otrzymać kli, które nie należy do tego świata!

Z lekcji według artykułu Rabasza, 29.06.2026


Patrz na przyjaciela tylko z dobrej strony

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co mogę brać od przyjaciela – myśli, pragnienia, wysiłki?

Odpowiedź: Nie możesz niczego od niego brać. Możesz jedynie dostrzec zewnętrzną stronę jego pracy, jego sposobu myślenia. Na przykład widzisz, że przyjaciel cały czas coś zapisuje, więc dlaczego ty nie zapisujesz?

Ciągle robi notatki, a potem, na pewno w domu nad czymś pracuje, być może robi więcej, spróbuj dowiedzieć się, czym się zajmuje, ale tak aby on o tym nie wiedział. Patrz tylko na to co dobre, a na zło zamknij oczy – po co masz wszystko psuć, przecież od przyjaciela powinieneś czerpać coś dobrego, aby mieć paliwo do postępu, dlatego patrz na niego z dobrej strony.

Załóżmy, że ważysz 50 kg. A jeśli ważyłbyś tyle samo, co on, to spałbyś dwa razy więcej. Tymczasem on znajduje w sobie siłę, by spać mniej – niech to będzie jego zasługą na plus. Spójrz, jaki jest ciężki, a jednak stara się, jak mały, pilny niedźwiadek.

Patrząc na przyjaciela, zwracaj uwagę na różne drobne szczegóły i wyciągaj z tego korzyść, to właśnie oznacza ocenianie przyjaciela po zasługach. Tora nie daje zakazów, lecz rady dla twojego własnego postępu, dla twojego dobra.

Nikomu nie jest potrzebne to, co ty zrobisz lub czego nie zrobisz, chodzi wyłącznie o ciebie, o twoją indywidualną naprawę. Wszystkie zakazy i rady są skierowane na to, aby dobrze było właśnie tobie. Oceniaj przyjaciela po jego zasługach, jemu i tak nie zaszkodzisz, a inaczej po prostu nie otrzymasz od niego pomocy, dodatkowych sił a cała strata pozostanie twoja.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.07.2026


Radować się w ciemności

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak można radować się w ciemności? Przecież odczuwam złe odczucia?

Odpowiedź: Nie mogę rozmawiać z tobą o uczuciach. Dzisiaj masz jakieś odczucia, a za rok czy dwa będa one inne. Radować się w ciemności oznacza radować się celem. Ciemność jest stanem, w którym obecnie przebywam, ale to nie znaczy, że nie mogę radować się tym, do czego mnie prowadzi.

Być może znajduję się teraz w trudnym stanie, ale jednocześnie świeci na mnie otaczające światło. A jeśli świeci mi dobra przyszłość, to już osładza mi ciemność. Nie oznacza to, że przestaję ją odczuwać, odczuwam zarówno obecną ciemność, jak i to, jakie dobre rezultaty przyniesie mi ona w przyszłości. Oczywiście, nie chodzi o tę ciemność, w której obecnie przebywasz, czując się zagubiony, wewnętrznie pusty, bezsilny i bezradny.

Mówię o ciemności, do której dodaje się element przyszłości, duchowości nazywany światłem wiary a mimo to wciąż pozostaje ona ciemnością. Schodząc na stopień „Szymon, kupiec z rynku”, Rabi Szymon określa swój obecny stan, jako rzeczywiście odpowiadający Szymonowi z rynku, a stopniem przeciwstawnym, jest najwyraźniej stopień Końca Naprawy.

Ale kiedy on to określa? Właśnie wtedy gdy znajduje się na stopniu „Szymon, kupiec z rynku”, a nie z jakiegoś innego stanu. Czy rzeczywiście opuścił się na ten stopień, czy nie? Tak, ale zstąpił na niego Rabi Szymon. Nie stał się prawdziwym Szymonem kupcem z rynku, lecz Rabi Szymonem, który oblekł się w Szymona, kupca z rynku. Znajdując się na takim niskim stopniu, ocenia ze swojego ogólnego stanu, co ten stopień ma mu przynieść.

Jeszcze przed machsomem będziecie również odczuwać podobne stany inaczej, nie bojąc się już tak bardzo upadków. Wszystkie stany, których doświadczamy po machsomie, w pewien sposób odczuwamy także przed nim, wprawdzie nie w duchownym materiale, lecz w naszej materii, ale mimo wszystko je odczuwamy. Tak więc, i ty to poczujesz.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 02.07.2026