Artykuły z kategorii Edukacja

Od czego zależy szczęście rodzinne?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jakie rady mógłby Pan dać ludziom w odniesieniu do rodziny i dzieci? Co jest warte, aby rozważyli?

Odpowiedź: Problem rodzinne zamykają się tylko w jednym – w umiejetności ustępowania sobie nawzajem. Mój nauczyciel, wielki kabalista Baruch Aszlag mawiał: „Szczęście rodzinne zależy od umiejetności zamykania ust w odpowiednim momencie“.

Pytanie: Ale gdzie jest sens życia rodzinnego w naszych czasach, kiedy kobieta może żyć sama dla siebie, i mężczyzna też? Kogo to teraz interesuje?

Odpowiedź: Wszystko zależy od wychowania. Swojego czasu otrzymałem od rodziców taką postawę, że rozwodu nie może być. To wszystko.

Naturalnie, w rodzinie mogą być różne problemy zwłaszcza, gdy ludzie żyją razem od wielu lat. Ja ze swoją żoną jesteśmy małżeństwem od prawie 50 lat. Wcześniej ludzie tak żyli. A dzisiaj socjologowie uważają, że w przeciągu dwóch, trzech lat przywiązanie znika.

Ale rozwodów nie powinno być. A to jest możliwe tylko poprzez wzajemne ustępstwa. Nic więcej.

Komentarz: Mówi Pan, że nie powinno być rozwodów, ale nie daje Pan na to uzasadnienia.

Odpowiedź: Tutaj nie ma nic do uzasadniania! Stworzyłeś rodzinę, spłodziłeś dzieci, jesteś zobowiązany być ich ojcem. Jakimkolwiek byś nie był, ale bez ojca będzie im o wiele gorzej.

Dzieci muszą mieć zarówno ojca jak i matkę, nawet jeśli między nimi są złe relacje. A, co znaczy złe relacje? Zamknij usta sobie, a nie innemu, i wtedy wszystko będzie dobrze.

Mówię to z własnego doświadczenia. Na przykład, my z żoną możemy pokłócić się z jakiegoś powodu, ale następnego dnia rano – naszym obowiązkiem jest spotkać się ze sobą z uśmiechem, nawet jeśli jeszcze nie ostygłeś od wczorajszej kłótni i płoniesz, żeby udowodnić swoją rację. Jest to wykluczone!

Komentarz: Ale to jest mądrość Kabały …

Odpowiedź: To nie Kabała, a proste zrozumienie, że ​​w przeciwnym razie nie można nic zrobić! Ty nie możesz zmienić ludzi i świata! Mówię poważnie.

Każdy dzień my zaczynamy z żoną od tego, że wychodzimy na półgodzinny spacer i ciągle uśmiechamy się do siebie, choć wewnątrz każdy ma poważny bagaż problemów. Ale podczas spaceru on powoli opróżnia się. I tak – każdego dnia. Ale dzień rozpoczyna się od tego, że z wczorajszego dnia nie ma nic, nawet na zewnątrz.

Co dotyczy dzieci, to tutaj wszystko jest bardzo proste: nie prawcie im kazań! Słowami ich nie wychowasz, tylko odpychasz je od siebie. Tylko przykład! Bez słów!

Tylko przykładem można je wychować. Dziecko patrzy – i to wszystko, to je uczy. Jeśli oprócz tego, ty coś mówisz, to psujesz wychowanie.

Z webinaru „Wyniki roku”, 26.12.2016


Objektywna samokrytyka, część 1

каббалист Михаэль ЛайтманJak być niezależnym sędzią?

Pytanie: Samoocena rozwija się w człowieku począwszy od najmłodszych lat – od jednego do trzech lat. Dziecko pochłania z otoczenia, od rodziców, braci i w nim rozwija się jakiś wewnętrzny głos, który podpowiada mu, jakie czyny są prawidłowe, a jakie nieprawidłowe.

Uważa się, że krytyka samego siebie pomaga osiągnąć sukces w życiu, ale nie jest to regułą. Niekiedy samokrytyka osiąga takie rozmiary, że hamuje człowieka i nie pozwala mu osiągnąć swoich celów. Co to jest za mechanizm samokontroli dany człowiekowi przez naturę?

Odpowiedź: Całą historię rozwoju ludzkości można podzielić na dwie części. Pierwsza część – to wszystko, co miało miejsce do tej pory, kiedy rozwijaliśmy się za pomocą swego egoizmu rosnącego z pokolenia na pokolenie, z roku na rok, z dnia na dzień, z sekundy na sekundę. Wszystkie nasze oceny samego siebie i otaczającego nas świata pochodziły z naszego egoizmu.

I nawet jeśli człowiek pozytywnie odnosił się do otoczenia, to też było wynikiem jego egoizmu. Ponieważ rozumiał, że warto żyć w zgodzie z innymi i zachowywać się w stosunku do nich dobrze. Taką egoistyczną naturę człowieka można było używać zarówno w pozytywny, jak i w negatywny sposób.

Ale w naszych czasach, w naszym pokoleniu egoizm osiągnął swój szczyt i dlatego nie jest w stanie wziąć pod uwagę absolutnie nikogo i nie liczy się z cudzą opinią. Współczesny człowiek nie może połączyć się z nikim i korzysta tylko z wirtualnej komunikacji, która do niczego nie zobowiązuje.

Dlaczego wirtualna komunikacja stała się tak popularna w ostatnim czasie? Dlatego, że nie jest to więź! Każdy pozostaje w swojej niszy. Nikt mu nie zagraża i nie wywiera na niego presji, jest on niedostępny i dlatego zgadza się na taką swobodną komunikację z innymi.

I oczywiście, człowiek wylewa w tę wirtualną sieć całą swoją złość na innych, cały swój jad. 99% z tego, co jest prezentowane w Internecie, w radio, telewizji, w gazetach zatrute jest jadem. Środki masowej informacji – jest to twarz naszego pokolenia. To już nie jest krytyka, ale po prostu wylewanie na zewnątrz całej swojej złej natury.

Krytyczna postawa w człowieku możliwa jest na dwóch poziomach. Jeden poziom – jest to konsekwencja jego rozwoju i wychowania, wpływ ojca i matki, braci i sióstr, domu, podwórza, środowiska, przedszkola, szkoły, nauczycieli, przyjaciół, środków masowej informacji, filmów. Dorastając, buduje on na tym wszystkim swoją postawę i metodę, według której będzie oceniał innych.

Ponieważ, jeśli go nie nauczą w jaki sposób to robić, to każdą sytuację będzie traktował jako skierowaną przeciwko niemu. Ale on ocenia świat, każdego człowieka, społeczeństwo właśnie zgodnie z wpojonymi mu zasadami.

Dla obiektywnej krytyki należy być ekspertem, który podnosi się ponad sobą – nad otrzymanym wychowaniem, swoją życiową filozofią. „Expert” jest w stanie obłóczyć się w kogoś innego i spojrzeć jego oczyma – z punktu widzenia czyjejś filozofii, edukacji, partii.

Człowiek, który umie upozycjonować się na różnych poziomach i stąd oceniać, co się dzieje, nazywa się sędzia. Sądzi otaczające społeczeństwo, a w stosunku do siebie jest tylko niezależnym ekspertem, to znaczy nie wprowadza w tą ocenę niczego od siebie.

Nie może być objektywnego sądu, jeżeli sędzia z góry ma stronniczą opinię, na przykład należy do prawicowej lub lewicowej partii. Sędzia musi być neutralny, w przeciwnym razie będzie sądził stronniczo, jakby przekupnie. To będzie już nie obiektywną krytyką, a oceną innych w stosunku do siebie samego.

I w tym przypadku, oczywiście, będę obwiniał innych za to, że nie są tacy jak ja – to jest gorsi ode mnie. Nawet jeśli jesteś mądrzejszy, bogatszy, lepiej wykształcony, solidniejszy, wszystko jedno ja ciebie krytykuję, jakby znajdując w tobie braki.

Wynika z tego, że aby oceniać innych, należy przede wszystkim wznieść się do poziomu eksperta – w całkowicie neutralną pozycję. Czy człowiek zdolny jest do tego? Najwyraźniej widać, że nie.

Ciąg dalszy nastąpi …


Człowiek przyszłości

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Według jakich kryteriów społeczeństwo będzie oceniać człowieka w przyszłości? Według jego bogactwa, wyglądu lub jego statusu?

Odpowiedż: Nie sądzę, aby w przyszłości ludzie brali pod uwagę wygląd. Nawet mężczyżni. To będzie stopniowo znikać z naszego postrzegania i będzie obejmować tylko wewnętrzne cechy człowieka i jego właściwą równowagę wewnętrzną.

A zachowanie i charakter jednostki będzie wynikiem jego stanu wewnętrznego, ponieważ nie tylko będzie odnosił się do wszystkiego poprawnie, ale będzie też dążył do tego, aby doprowadzić cały świat do środkowej linii.

Z lekcji w języku rosyjskim, 03.07.2016


Integralna metoda – udział całej ludzkości

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Współdziałać na poziomie sił natury – to udział nie wszystkich, a mniejszości. A Pan mówi, że duchową edukację powinni przejść wszyscy. Jak rozwiązać tę sprzeczność?

Odpowiedź: Nie ma tu żadnej sprzeczności.

Ponieważ wszyscy jesteśmy egoistami i zostaliśmy stworzeni przez egoistyczną siłę, wszyscy musimy doprowadzić się do równowagi przy pomocy odkrycia w nas pozytywnej siły. Dotyczy to zarówno osób dorosłych, dzieci, jak i kobiet i mężczyzn – wszystkich!

Z lekcji w języku rosyjskim, 03.07.2016


Poznać samego siebie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Przez całe życie staramy się poznać siebie. Ale w przeciwieństwie do zwierząt człowiekowi zawsze czegoś brakuje: czy to wiedzy, czy umiejętności … Dlaczego rodzimy się takimi – nie znamy samych siebie, nie rozumiemy, co jest dla nas dobre, a co złe?

Odpowiedź: Ponieważ znajdujemy się ponad zwierzęcym poziomem i należymy do poziomu człowiek. Na przykład koty przez dwa tysiące lat praktycznie nie zmieniły się.

Podczas, gdy człowiek nie stoi w miejscu, buduje dla siebie środowisko, które również przechodzi proces rozwoju: zmienia swoje cele i zadania. Dlatego człowiek – to istota społeczna. O zwierzętach nie możemy tego powiedzieć. Pomiędzy nimi też istnieją pewne wzajemne relacje, ale wszystkie one są założone przez naturę, pochodzą bezpośrednio od niej.

Retrospektywne spojrzenie na historię ludzkości dowodzi, że my również rozwijamy się według pewnego programu. Przy czym cały czas znajdujemy się w poszukiwaniu: jaką specjalność nabyć, jak usytuować się w społeczeństwie, w czym tkwi tajemnica szczęśliwej rodziny.

Człowiek musi obrabiać ogromną liczbę parametrów, z których każdy znajduje się w pewnej korelacji z innymi. Przypomina to w pewnym sensie pasjans w kartach, które za każdym razem można rozłożyć w inny sposób.

Pytanie: Według jakiej zasady ​​rozkładamy te „karty”?

Odpowiedź: Istnieje wiele parametrów i tylko część z nich jest nam znana. Ponieważ my wszyscy jeszcze nie do końca poznaliśmy swoją naturę. Nagle odkrywa się nam integralność kuli ziemskiej: my wpływamy na świat i świat wpływa na nas. I nie jesteśmy w stanie przetworzyć wszystkich tych parametrów.

Aby mieć choćby jakieś punkty orientacyjne w naszym życiu, zaczynamy badać ludzkie społeczeństwo. I widzimy, że w tej mierze, w jakiej człowiek jest zrównoważony ze swoim otoczeniem, czuje się dobrze, komfortowo, bezpieczne. Innymi słowy również w społeczeństwie ludzkim przestrzega się naturalnego prawa równowagi zgodnie z którym, przykładowo, powstaje balans pomiędzy ciepłem i zimnem.

Pytanie: Czy po to, aby osiągnąć równowagę z otaczającym środowiskiem, ważne jest dla człowieka poznanie samego siebie?

Odpowiedź: Dowiedzieć się, kim jestem i co sobą przedstawiam – to już jest specjalne badanie powyżej natury człowieka. Podobnie, jak możemy badać kota, a sam kot nie jest w stanie siebie badać – tak i my możemy badać siebie pod warunkiem, że wejdziemy na stopień, znajdujący się powyżej tego poziomu, na którym dzisiaj istnieje ludzkość. Tego naucza nauka Kabały.

Z rozmów o nowym życiu, 07.11.2013


Recepta na walkę z terroryzmem

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka jest recepta na walkę z globalnym terroryzmem?

Odpowiedź: Recepta jest tylko jedna: znaleźć właściwą kooperację pomiędzy wszystkimi ludźmi i przyciagnąć z natury tę dobrą siłę, która zrównoważy złą siłę. Tylko tak możemy dojść do rozwiązania wszystkich naszych problemów.

Terroryzm – jest to bardzo poważny przedostatni etap naszego egoistycznego rozwoju, którego następnym etapem będzie tylko światowa wojna. O tym mówi nauka Kabały. Na dzień dzisiejszy liczy ona trzy i pół tysiąca lat i od tego czasu wszystko, co ona przewidziała, właściwie się wydarzyło.

Dzisiaj jesteśmy w stanie wolności wyboru: albo rozwijać się dalej dobrą drogą i podnieść się na następny poziom egzystencji, albo postępować naprzód złą drogą – terrorem, cierpieniami, ciosami, a następnie wojną światową.

Dobra droga – to wzniesienie z pomocą światła, tak zwanej dobrej siły, którą można przyciągnąć z przyrody i która zrównoważy złą siłę natury człowieka. Tylko w równowadze między nimi możemy istnieć w dobrobycie. Jest to następny poziom rozwoju, na który zobowiązana jest wznieść się ludzkość albo dobrą, albo złą drogą.

Pytanie: Przyciągnięcie dobrej siły z natury jest dla mnie czymś zupełnie abstrakcyjnym. Na przykład wiem, że zdetonowali rosyjski samolot, były ataki terrorystyczne w Paryżu, terroryści grożą zdobyciem tego lub innego kraju. Wtedy rzeczywiście jestem przerażony. Jak przyciągnięcie dobrej siły może pomóc mi się uspokoić?

Odpowiedź: Rzecz w tym, że terroryści to też są ludzie i też są kierowani przez tą samą złą siłę, tak jak nasz maleńki egoizm. Tylko ich ego jest większe, niż u innych, i ich zadanie jest bardziej globalne. Jednak w zasadzie nimi zarządza ta sama siła.

Pomóżmy zrównoważyć tę złą siłę i między nami samymi, i pomiędzy nami i nimi z pomocą dobrej siły, która istnieje w naturze, ale jest ukryta przed nami, dlatego że jej nie potrzebowaliśmy i nie korzystaliśmy z niej.

A teraz wszyscy razem musimy wydobyć ją na zewnątrz. Ale to nie zależy od naszych fizycznych działań, a od naszych wewnętrznych potrzeb. Jeśli zdecydujemy, że chcemy przyciągnąć na świat dobrą siłę, to musimy posługiwać się odpowiednią metodą zjednoczenia, kiedy ludzie siedzą w kręgu i porozumiewają się według pewnego systemu.

To nie jest medytacja. Przy odpowiednim podejściu i nastawieniu między sobą, kiedy staramy się znaleźć kontakt ze sobą, umniejszając swój egoizm w stosunku do innych i pokazując, jak bardzo chcemy być w związku z innymi, kiedy wszyscy staramy się być równi, razem wywyższając cel – aby osiągnąć następny poziom istnienia, gdzie cała ludzkość przekształci się w jedną całość – wówczas zaczynamy czuć, jak między nami gdzieś od wewnątrz przejawia się dobra siła. Tak działa ta metoda.

I wtedy ta dobra siła łączy nas między sobą. Zaczynamy czuć wszystkich innych poza sobą. Na przykład jeśli siedzę w kręgu 10-15 osobowym, to odczuwam ich zamiast siebie, na tyle wychodzę z siebie.

Metoda ta opiera się na zasadzie „kochaj bliźniego swego jak siebie samego“. Z jej pomocą zdobywam zewnętrzne sensory, zmysły postrzegania, przeciwstawne moim pięciu materialnym organom zmysłów, i zaczynam czuć świat poza sobą.

A on jest zupełnie inny, nie taki, jakim wydaje nam się dzisiaj! Myślimy, że on znajduje się poza nami, a w rzeczywistości wszystko, co postrzegamy jest w nas. Z tyłu głowy człowieka znajduje się ekran i wszystkie jego wrażenia ze świata przechodzą przez jego zmysły i rozum, budując mu czysto subiektywny obraz świata, który zależy tylko od jego właściwości.

A jeśli on zaczyna pracować w zupełnie innej perspektywie, w wyjściu z siebie do innych, w pragnieniu, aby połączyć się z nimi, to zaczyna czuć świat poza sobą i wtedy świat przedstawia mu się zupełnie innym.

Jest to bardzo poważna i głęboka metoda. Ona odkrywa człowiekowi nowy świat, a człowiek powinien ustalić, jakie są jego nowe pięć organów zmysłów, co on czuje, jak postrzega innych ludzi.

Ponieważ teraz on postrzega nie ich, a ogólny obraz, ogólny system. Przy czym jest to następny, wyższy system zarządzania naszym światem, wyższy poziom. I wtedy człowiek odnajduje połączenie między swoim i wyższym poziomem, przez który może zarządzać naszym światem.

Z programu w radiu „Echo Moskwy”, 25.11.2015


Strach przed dorastaniem

каббалист Михаэль Лайтман Replika: Amerykańscy specjaliści przeprowadzili szereg badań i eksperymentów ze setką wolontariuszy różnych uniwersytetów w USA. Badania wykazały, że u współczesnej młodzieży odnotowano bardzo wysoki poziom strachu przed dorastaniem.

Większość dzisiejszych nastolatków bardzo wcześnie zastanawia się nad tym, że w niedalekiej przyszłości stanie się dorosłymi i z tego powodu pojawi się ogromna ilość problemów.

Odpowiedź: W naszych czasach wszystko było na odwrót. My tak chcieliśmy stać się dorosłymi, zacząć pracować, coś robić, do czegoś dążyć, coś odkrywać. Szkoła wydawała się nam więzieniem.

A tu wręcz przeciwnie – im jest tak dobrze, ponieważ mają wszystko. Są zamknięci, jak w obozie koncentracyjnym, w ramach swojego telefonu, lub komputera. Zamknięto ich w „klatce”, dano napełnienie, od którego nie można uciec i oni stale kręcą się w nim. Oczywiście, że nie chcą się oderwać od tego. Jeśli mogę, jak dziecko spędzać cały swój wolny czas, ze swoim „małym ekranem”, to nic mi nie jest więcej potrzebne.

Średni okres czasu, kiedy człowiek może pracować, podbijać świat, robić odkrycia – jest od 20 do 60 lat. A dla nich w tym wieku nie istnieje nic takiego, co by ich przyciągało!

Kiedyś marzyliśmy, aby zostać pilotami lub kosmonautami. A potem nagle wszyscy zaczęli patrzeć na pilotów, jak na taksówkarzy: „No i co z tego, przewożą pasażerów tu i tam…”

A co takiego szczególnego robią kosmonauci? Poleciał, pokręcił się, wylądował i to wszystko“. U ludzi zniknęło dążenie do romantyki, do specjalnego napełnienia, nic ich nie przyciąga w tym świecie.

I to dzieje się bardzo szybko. Ponieważ my szybko rozwijamy się i już rozumiemy, że nasz świat nas nie napełni. Chociaż jeszcze w pełni sobie tego nie uświadamiamy, ale jest to już odczuwalne.

Ludzkość porusza się w dwóch kierunkach. Jeden z nich jest wyznaczany przez elity naszego świata, które widzą co się dzieje i starają się uczynić wszystko bardziej kontrolowanym. One nie rozumieją, co robić z pieniędzmi, ponieważ występuje ich nadprodukcja. A co najważniejsze – elity dążą powoli do obniżenia niemilitarnymi metodami liczbę ludności na planecie, jej populację.

To jest to, co ludzkość może zrobić, żadnych innych rozwiązań nie ma, świat w ogóle nie wie, co się z nim dzieje.

A nauka Kabały mówi, że znajdujemy się na bardzo poważnym przejściu na następny stopień, kiedy powinno zmienić się nasze nastawienie do świata, i do siebie nawzajem. Musi zmienić się nasza świadomość!

Dziś patrzysz na młodych ludzi i nie rozumiesz, czym są zajęci, a oni nie rozumieją ciebie i żyjecie, jakby na dwóch płaszczyznach: oni mają swoje interesy, a ty swoje.

To można byłoby nazwać zwykłym kryzysem ojców i dzieci.

Ale w oparciu o naukę Kabały mogę powiedzieć, że w rzeczywistości nie jest to kryzys, a wzniesienie nowego pokolenia w następny wymiar. I ono to osiągnie. Im całkowicie zmieni się świadomość. To pokolenie nie będzie zwracać uwagi na wszelkie materialne problemy – ich nie będzie.
Cała nowoczesna roboto-technika i wszystkie osiągnięcia nauki doprowadzą do tego, że nie będziemy musieli myśleć o niczym innym, tylko o tym, jak stworzyć prawidłowe społeczeństwo, w przeciwnym razie zostaniemy zniszczeni.

Musimy bardzo wyraźnie zaostrzyć problem: albo przekształcimy się w jeden jedyny system połączenia między sobą, albo zostaniemy zniszczeni.

Pytanie: Czy ludzie rozumieją, że znajdują się w więzieniu?

Odpowiedź: To nie jest więzienie, ale bardzo prosta droga wyjściowa Wszechświata. Jak na przykład zagrożenie światowego potopu, przeciw któremu musisz coś przedsięwziąć, inaczej utoniesz.

Tak samo tutaj – nadchodzi nowy system, zupełnie nowy paradygmat, nowy poziom egzystencji i ty musisz mu odpowiadać. Ten, kto nie będzie odpowiadać, odejdzie. Z ludzkości może pozostać kilka tysięcy ludzi – i oni tak, czy tak osiągną nowy poziom egzystencji, i jak po światowym potopie, wyjdą na „nową Ziemię”. 

Pokolenie odnowi, przemieni się.

Ten etap rozpoczyna się dzisiaj i mam nadzieję, że zakończy się w ciągu kilku najbliższych dziesiątek lat. Wtedy ludzkość zrozumie, o co chodzi.

Kabała apeluje, aby przejść ten okres szybko, lekko, ze zrozumieniem, w mniejszych cierpieniach i jednocześnie jakościowo. Ona nie daje nam po prostu pigułki, aby osłodzić nieuniknione przejście do następnego stanu zjednoczonej ludzkości, a proponuje, aby zrozumieć i zrobić to samemu. Wtedy możemy osiągnąć nową jakość samodzielnie i to będzie nie tylko zupełnie inne odczucie, ale również rezultat.

Z programu TV „Aktualności z Michaelem Laitmanem”, 15.07.2016


Ynet: Cienka linia między szczęściem i rozpaczą


Wszyscy dążymy do szczęścia. Witać każdy nowy dzień z radością w sercu, żyć pełnią życia, kochać i być kochanym… Nie, to nie jest bajka i jest to o wiele łatwiejsze niż myśleliśmy.

Co powoduje szczęście, a co prowadzi do depresji? W rzeczywistości pytanie nie jest dziecinne i nie retoryczne. Raczej pytanie za milion dolarów. Profesor George Veylant (George Vaillant) z Harvard poświęcił mu całe swoje życie.

Najdłuższe i najobszerniejsze badania w dziedzinie rozwoju ludzkiego rozciągnęły się na 75 lat, obejmując ogromny kompleks psychologicznych, antropologicznych i fizycznych parametrów. Naukowacy obserwowali 268 osób, podobnie jak my, przez całe życie dążących do szczęścia. Głównyrezultat tego gigantycznego projektu jest bardzo jasny: największy wpływ na poziom szczęścia i zdrowia posiada system stosunków międzyludzkich. Nasze wzajemne relacje decydują praktycznie o wszystkim.

A to dopiero początek…

„Ludzie zaangażowani w lokalnej społeczności, są dwa razy bardziej szczęśliwi niż inni“.
„Pozytywne relacje społeczne wpływają na nasze samopoczucie
o wiele bardziej niż pieniądze“.

A oto kolejny cytat, prawdopodobnie najbardziej interesujący:

Grupowa edukacja w kręgu, gdy ludzie słuchają się wzajemnie z wzajemnym szacunkiem zwiększa osiągnięcia uczniów o dwie trzecie, obniża przemoc i wyobcowanie, podnosi samoocenę, poprawia zdrowie psychiczne“.

To tylko niewielka część z tych wniosków, do których doszli różni naukowcy na podstawie ponad 1200 badań.

W krótkim czasie pojęcie kręgu, środowiska okazało się potężnym czynnikiem, który może mieć istotny wpływ na różne sfery naszego życia. Na przykład, grupy konsumpcyjne nabywające produkty dla szkoły uzyskują rabat do 25%. Różnego rodzaju związki, zajmujące się bezpośrednim zakupem warzyw i owoców, oszczędzają znaczne sumy pieniędzy.

Nasz immunologiczny system również podlega wpływowi społecznego kręgu. Okazało się, że troska o innych i uczucie, że o ciebie się troszczą, podnoszą ton, wzmacniają odporność, poprawiają pracę serca i zwiększają szanse na wyzdrowienia przy poważnych chorobach. Niektóre dane sugerują nawet, że więzi społeczne rozwijają mózg.

Kręgi, kręgi

Przeplatając się między sobą, różne kręgi tkają płótno naszego życia: rodzina, przyjaciele, koledzy, sąsiedzi, znajomi na Facebooku. Dodajmy do tego wiele kregów niezwiązanych z nami bezpośrednio, ale wywierających na nas realny odczuwalny wpływ. Na przykład, pracownica banku, kierowca samochodu w sąsiednim rzędzie. Podobne czynniki również wpływają na jakość naszego życia.

W takim razie, w jaki sposób poprawić złożony system stosunków społecznych?

Nie trzeba być wielkim naukowcem, aby zrozumieć: konkurencja, korupcja, rasizm, zaniedbanie i obojętność absolutnie nie pomagają w tej kwestii. To samo odnosi się do niekończącej się wojny o przetrwanie, która nas wciąga, czy tego chcemy, czy nie. W tej wojnie zderzają się ambicje, hartuje się egoizm, rośnie pycha a pojedynczy szczęściarze wywyższają się nad większością pechowców – obraz zwykłego społeczeństwa, opartego na egoizmie i własnej pomyślności.

Ponadto, w nowoczesnej globalnej erze, medialne instrumenty i środki masowego przekazu,  również przedstawiają potężny krag formułujący poglądy, dyktujący wartości, a tym samym określający nastrój, uczucia i reakcje ludzi na wszystko to, czym częstuje ich „czwarta władza”.

Stymulować to, co jednoczy

Cały ten splot, cały system naszych relacji można naprawić poprzez mądrość kręgu. Jak ona działa? Bardzo prosto: siadając razem, zdejmując swoje maski, relaksując się, zaczynamy rozmowę, przełamujemy lody, przeciągamy nici wzajemnego zrozumienia, zbliżamy się i czerpiemy zadowolenie. Jak sportowcy w siłowni regularnie trenują muskuły, tak i my ćwiczymy swoją zdolność do zjednoczenia.

Podczas rozmowy należy przestrzegać kilku zasad: łączymy się ze sobą wewnętrznie, nie spieramy się, nie przerywamy, nie zaprzeczamy rozmówcom, ale tylko dodajemy. W kręgu wszyscy są równi, nie ma bardziej ważniejszych i mniej ważnych – wszyscy jesteśmy partnerami i uczestnikami wspólnego działania.

Zaskakujące jest, że te elementarne zasady pozwalają stworzyć wrażliwe środowisko, gotowe pomóc i wesprzeć, dające siłę, emanując ciepło. To co nas łączy przynosi komfort i pozytyw, jakiego jeszcze nie doświadczyliśmy. Wspólnymi staraniami wznosimy się ponad różnicami, rozbieżnościami, naturalnym odrzuceniem – i generujemy między sobą coś o wiele większego, jakościowo wyższego niż suma naszych potencjałów.

Dziesięciu uczestników nie po prostu pomnażają swoje siły – oni tworzą jedną całość, stając się jak jeden. Taka jedność – jest wyższego rzędu,
odnosi się do wyższego stopnia ludzkich wzajemnych relacji.

W swojej istocie jest to jedyna siła zdolna zrównoważyć rozdzielenie i „rozpalić światło“ w naszym życiu. Tak stopniowo wnikamy w głębię, w wewnętrzną istotę Natury i odkrywamy prawdziwą mądrości kręgu – naukę o jedności, metodę odkrytą jeszcze przez naszych praojców w starożytnych czasach.

Pierwszy krąg

Wspólne kręgi towarzyszą naszemu narodowi od momentu jego powstania – 3500 lat temu. Abraham, jako pierwszy zebrał Babilończyków i nauczał ich nauki o jedności. W ten sposób dał początek narodowi Izraela. Wieki później, Mojżesz zebrał w krąg starszyznę. Tak było w czasach sędziów, którzy siedzieli w półkolu, w każdym mieście w Izraelu. Zgodnie z legendą królowie Izraela, także siedzieli w kręgu z przedstawicielami narodu. W taki sam sposób wyszkolono dziesiątki tysięcy uczniów Rabi Akiwy.

Pisząc Księgę Zohar, Rabin Szymon Bar Jochaj rozkrywał tajniki Tory, a przyjaciele słuchali go i łączyli się ze sobą, żeby w tę jedność każdy wniósł swój wkład” (Ramchal).

Mędrcy Sanhedrynu także siedzieli razem w kręgu.

Kręgi globalnego świata

Kiedy byliśmy w stanie przyjąć formę kręgu – zjednoczyć się na równi, we wzajemnej trosce, wzajemnej odpowiedzialności – wtedy miały miejsce najpiekniejsze okresy naszej historii. Kiedy krąg rozłączał się, kiedy każdy zaczynał gonić za osobistą korzyścią i nasz wzajemny związek osłabiał się, wtedy cierpieliśmy z powodu poważnych katastrof.

Przyczyna tego jest w tym, że krąg jest podstawową naturalną strukturą. Natura instynktownie dąży do równowagi, równości, doskonałości. I ponieważ my, ludzie również jesteśmy częścią tego wielkiego kręgu życia, dlatego musimy budować swoje stosunki na zasadach równości, liczyć się  ze sobą nawzajem.

Jednak w odróżnieniu od reszty Natury, naszym zadaniem jest – zrobić to świadomie.

Nasze „okrągłe“ relacje powinny doprowadzić nas do harmonii z Naturą, z jej integralnym systemem, w którym nie ma nieważnych, drugorzędnych części. Tylko takie celowe, systemowe podejście pozwoli nam podejmować właściwe decyzje i osiągać sukcesy we wszystkim.

Oprócz poprawy osobistych kręgów życia każdego z nas, nauka jedności jest w stanie rozwiązać problemy na dużą skalę, na które dzisiaj nikt nie ma odpowiedzi. Z jednej strony, jesteśmy narażeni na zagrożenie globalnego społeczno-gospodarczego kryzysu, a z drugiej strony jesteśmy bezsilni przed podnoszącym głowę antysemityzmem.

Zjednoczenie pomoże nam poradzić sobie z wyzwaniami epoki. Wspólny krąg, ogólna atmosfera ciepła – to właśnie jest potrzebne społeczeństwu i krajowi w dobie zachwiania tradycyjnych wartości i nadchodzących nieznanych wydarzeń.

Źródło: Ynet dnia 07.06.2016 http://www.ynet.co.il/articles/0,7340,L-4812525,00.html


Prawda o trzech religiach świata, część 3

каббалист Михаэль Лайтман Początek – w artykule Prawda o trzech religiach świata, część 1

Pytanie: W czym przejawia się szczególny charakter każdej z trzech światowych religii?

Odpowiedź: Judaizm – jest to dość pasywna nauka, która z trudem przyjmuje do siebie i tylko tych, którzy zgadzają się z pełnym wypełnianiem jej zaleceń. Chrześcijanie są bardziej aktywni, przyciągając ludzi do swojej wiary.

U muzułmanów istnieje przekonanie, że islam powinien stać się jedyną religią na całym świecie. Twierdzą oni, że nie może być innej wyższej siły, oprócz tej, którą oni sobie wyobrażają, to jest Allaha i Mahometa – jego posłańca. I to zdanie starają się ustanowić na całym świecie.

Różne nurty muzułmańskie jednoczą się w tej globalnej zasadzie i w tym samym czasie rozpadają się, dlatego że każdy ma swoje zdanie, w jaki sposób doprowadzić cały świat pod sztandar islamu. Jeden nurt dąży do tego celu bardziej łagodnymi metodami, inny – bardziej surowymi, jedno mniej ortodoksyjnie, inne – bardziej. Ale w końcu, wszystkie one mają tendencję, do tego, aby rozprzestrzenić islam wokół całej kuli Ziemskiej.

W tym zawiera się ich praca i w ten sposób rozprzestrzenili się oni w Oceanii, na Filipinach, w Indonezji, na rozległych terytoriach w Afryce w ciągu ostatnich stu, dwustu lat. A w dzisiejszych czasach rozpoczęła się inwazja islamu na Europę. Według statystyk każdego dnia setki ludzi w Europie przechodzi na islam.

Europa jest tak atrakcyjna dla muzułmanów, dlatego że uważają ją oni za kulturalne centrum świata i przykład dla wszystkich innych. I jeśli zrobią to światowe centrum – centrum islamu, to w ten sposób podbiją cały świat.

Ameryka jest źródłem siły, a Europa – to centrum ideologii, kultury. Nadejdzie czas, że muzułmanie dobiorą się również do Ameryki, oni już zaczynają się tam wzmacniać.
Europa jest słaba, zestarzała, nie mająca siły walczyć z najazdem islamu. Dlatego jest to tylko kwestia czasu – wkrótce cała Europa będzie tylko w zielonych kolorach.

Pytanie: Jak młodych Europejczyków może przyciągać tak brutalny, ekstremistyczny ruch, jak radykalny islam?

Odpowiedź: Ludzie ciągną do siły. Jeśli nie lubię silnego, to przynajmniej boję się go. Strach zmusza mnie przyłączyć się do niego i mimowolnie zaczynam go usprawiedliwiać. Zaczynam patrzeć jego oczyma na cały świat i chcę, aby świat przyjął mnie tak, jakbym należał do tej potężnej siły.

Okazuje się, że zabijaniem ludzi w strasznym okrucieństwie, jak to się dzieje obecnie w Iraku, radykalny islam czyści sobie tym terytorium na całym świecie, na którym może rozprzestrzeniać się. Im większe jego okrucieństwo i bezwzględność, tym więcej ludzi boi się go i chce zbliżyć się do niego.

Strach ma ogromną siłę przyciągania. Lepiej dołączyć się do zastraszającego wroga, gdyż w przeciwnym razie jestem przeciwko niemu – a ja tego nie potrzebuję.

Dlatego mnóstwo młodych Europejczyków jest gotowych stać się muzułmanami, na co wymagane są zaledwie trzy minuty. I choć w ten sposób człowiek zobowiązany jest radykalnie zmienić całe swoje życie, on czuje w tym światło, bo teraz ma cel życia, którego Europa nie była w stanie mu dać. Zamiast umierającej kultury, tracącej całą moc, on otrzymuje twarde instrukcje i jasne życiowe postawy.

Człowiek rozumie po co żyć, czuje siłę, ramię sojusznika i dlatego czuje w tym smak, i zgadza się pójść na to. Islam czerpie swą siłę z połączenia ludzi. Według nauki Kabały nazywa się to klipa (siła nieczysta) prawej linii.

Prawa linia – to darowanie, czyli muzułmanie przedstawiają się jako ludzie, wzywający do dobrych stosunków, ducha jedności, zjednoczenia i wzajemnej pomocy. Oni dają człowiekowi poczucie ciepła. W ich zachowaniu jest wewnętrzne ciepło i chociaż jest ono zwodnicze, lecz ludzie je czują.

I to jest bardzo przyciągające dla młodych Europejczyków, którzy czują zimno w zgrzybiałej Europie i kompletną obojętność wobec siebie. Każdy z nich czuje się odizolowanym, samotnym, nie miejącym ani siły, ani celu w życiu, żadnych podstaw, kompletnie zagubionym. I dlatego zgadza się wejść w ramy islamu, który mimo swojej surowości, daje poczucie przynależności do ciepłego nurtu, mającego jasny cel. A to jest bardzo atrakcyjne.

Albo będzie to przyciągać Europejczyków w przeciwną stronę – do reżimu nazistowskiego: jedno z dwóch. Faszyzm jest oparty na tej samej zasadzie wspólnego zjednoczenia i jasnego celu. Nie ma znaczenia, za pomocą czego osiąga się jedność i jaki jest cel, ale to przyciąga ludzi.

Człowiek lubi znajdować się w zorganizowanym tłumie z jasnymi i zrozumiałymi celami. Czuje wokół wsparcie takich samych, jak on idących razem w tym samym kierunku. To budzi pewność określa cel, ramy życia. A bez tego on żyje, jakby w pustej przestrzeni, bez wyraźnego ukierunkowania i może swobodnie poruszać się w dowolnym kierunku, gdzie zechce.

Pytanie: A inne religie nie mogą zapewnić człowiekowi tego samego?

Odpowiedź: Judaizm nie może zapewnić szerokiego wsparcia, ponieważ przekazywany jest indywidualnie i nie jest zainteresowany poszerzaniem. Jeszcze na razie Żydzi nie przechodzą do islamu, ale w przyszłości może stać się to faktem. Podczas gdy chrześcijan w Europie prawie nic nie powstrzymuje od tego, ponieważ współczesne chrześcijaństwo nie dysponuje siłą.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z rozmowy o nowym życiu, 31.08.2014


Jak uniknąć ciosów od losu?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jeśli wszystko jest zaprogramowane z góry, to może należy pozostawać biernym?

Odpowiedź: Jeżeli człowiek będzie siedział biernie i czekał, to wszystkie możliwe ciosy losu i tak zmuszą go do poszukiwania.

My cały czas znajdujemy się w poszukiwaniu. Przecież czego szukamy poprzez naukę, sztukę, rodzenie dzieci i wszystko inne? Drogi do rozwiązania problemu, jak polepszyć swój stan, dopóki nie okaże się, że najlepsze i jedyne rozwiązanie – to więź między nami, dlatego że w niej przejawia się wyższa siła i my łączymy się ze swoim korzeniem.

Tylko wyjście do naszego korzenia, skąd przyszliśmy i do którego powinniśmy powrócić jest w stanie dać nam pełne zadowolenie.

Pytanie: Jeśli będę studiować Kabałę, nie będzie ciosów od losu?

Odpowiedź: Jeśli będziesz realizować Kabałę a nie tylko studiować ją, to nie tylko nie będzie ciosów od losu, a z „nieba” będą spadać same prezenty. Mówię absolutnie poważnie! Człowiek poczuje nagle, jak wszystko spada mu prosto w ręce.

A dlaczego takiego stanu nie ma mieć każdy?! Natura w rzeczywistości jest przychylna, tylko my musimy wejść z nią równowagę.

Z lekcji w języku rosyjskim, 15.11.2015