Artykuły z kategorii Duchowość

Bez prawa do wolnego dnia


Pytanie: Co w wewnętrznej pracy uważane jest za przekroczeniem, które niszczy wyniki tej pracy?

Odpowiedź: Jeżeli człowiek rozpoczął już wewnętrzną pracą, ale teraz jest zbyt leniwy, aby iść dalej i stale dodawać coś do niej, wtedy uważane jest to za przestępstwo. Bo jeżeli nie idzie się do przodu to znaczy, że porusza się wstecz. Nie jest możliwe zatrzymać się w połowie drogi.

Czasem myślimy, że możemy sobie pozwolić na to, by zrobić sobie przerwę w tej pracy. Ale w duchowości nie ma wolnych dni, zegar ciągle tyka, sumując nasze wysiłki. Dlatego różni się to od naszego świata, gdzie można się zatrzymać, usiąść wygodnie, iść spać i nic nie robić, aż do następnego dnia.

W świecie duchowym nie ma czegoś takiego. Może nie dokonałem żadnych aktywnych działań, ale w tym czasie przeszło przeze mnie wiele informacyjnych genów (reszimot) i jeśli ich nie przepracuję to cofam się do tyłu. Dlatego trzeba troszczyć się o to, aby być w ciągłym działaniu.

Moja rada – oddać się nawet w bierny sposób maksymalnemu wpływowi środowiska: słuchać muzyki, przejrzeć nasze materiały, jeszcze raz obejrzeć codzienną lekcję lub jakiś inny nasz program, podyskutować z przyjaciółmi. Tylko w tych dyskusjach należy być bardzo ostrożnym, ponieważ zamiast korzyści mogą spowodować wiele szkód, jeśli nie są właściwie wykorzystywane.

Z lekcji do listu Baal HaSulama, 07.02.2013


W gorących objęciach Światła


Pytanie: Czy przebudzenie z góry przychodzi do nas w każdej chwili i jak powinniśmy na to prawidłowo reagować?

Odpowiedź: Nie tylko przebudzenie, ale całe nasze istnienie jest możliwe jedynie dzięki wyższej sile, która wspiera nas cały czas i trzyma jak magnes kawałek metalu, powodując wszelkiego rodzaju działania.

Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Bez wyższej siły materiał stworzenia nie mógłby istnieć, nie mógłby się zmieniać i nigdy nie byłby w stanie siebie odczuć. Wszystko to sprawia Światło.

A nasza właściwa reakcja polega na tym, aby starać się zwiększyć własną wrażliwość, wysubtelnić podatność na to, co wyższa siła z nami robi, i zrozumieć jak należy odpowiadać, aby upodobnić się i połączyć z jej właściwościami.

Oznacza to, że poprzez każdą przeszkodę czy upadek, które daje mi Stwórca, natychmiast włączam się w jego działania obłuczam się w Niego, tak jak żeńskie pragnienie obłucza się w męskie. Tak więc, zawsze jesteśmy częścią ogólnego działania, jako partnerzy. W ten sposób powinienem starać się działać w życiu, wtedy osiągnę idealny stan zlania się ze Stwórcą.

Z lekcji do listu Baal HaSulama, 03.02.2013 


Stwórca – w kadrze


Pytanie: W jaki sposób możemy upodobnić się do Stwórcy, jeśli czasem wydaje się nam, że Jego działania są złe?

Odpowiedź: Nie tylko czasem, ale ciągle. Co jest dobrego w tym świecie? Nawet największy łotr jest bezsilny wobec tego, co w nim się dzieje, przecież stworzył go takim Stwórca.

Chodzi o to, że postrzegam ten świat całkowicie, w stu procentach odwrotny do Stwórcy. Dlaczego? Ponieważ jestem Mu całkowicie przeciwny. Stwórca jaśnieje we mnie, a Jego Światło jest absolutnie dobre. Ale kiedy Światło podświetla mój „światłoczuły film”, pojawia się negatyw, to co jest odwrotne do oryginalnego obrazu. Im większe Światło, tym większą odczuwam ciemność – i odwrotnie. W ten sposób postrzegam świat.

Na ekranie mojego pragnienia otrzymywania Światło nakreśla różne kształty, a wszystkie one są w negatywie. Są przeciwne Światłu. Tak przedstawia się mój świat.

Więc jak mogę osiągnąć podobieństwo do Stwórcy? Jak mogę z mojej odwrotności rozpoznać Stwórcę, a nie wyimaginowany obraz? Musimy przekształcić ten „obraz”, zmienić jego kontrast. Jeśli zrobiłeś to z pierwszym kadrem, to osiągnąłeś już pierwszy stopień. Następnie powstaje przed tobą drugi, trzeci kadr itd.

Tak więc, jest to kwestia „technologii”: jak należy pracować wewnątrz siebie, aby przekształcić pozorną ciemność w Światło, a postrzegane Światło – w ciemność. W tym celu muszę zmienić swoje właściwości – przekształcić negatyw w pozytyw. Taką wewnętrzną zmianę daje tylko Tora, której Światło prowadzi człowieka z powrotem do źródła. Dokładnie to jest dla nas konieczne.

Tak więc cała Tora dotyczy człowieka, żyje w nim. Człowiek jest małym światem.

W moim wnętrzu odczuwam Stwórcę. Nawet teraz postrzegam Go w postaci nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej natury, oraz w ludziach. Wszystko to jest Stwórca, który przedstawia się w ten sposób, kopiuje Siebie we mnie. Ja tylko powinienem rozszyfrować, odkodować ten obraz.

Nie pracuję nad światem, przyjaciółmi, nad Stwórcą, ale nad samym sobą, w swoim wnętrzu. Ale przy tym mogę korzystać ze wszystkich pozornie zewnętrznych konturów, aby odkodować pierwotny obraz.

Z lekcji do „Artykułu na zakończenie Księgi Zohar”, 03.02.2013


Praca nad połączeniem!


Pytanie: W jaki sposób możemy pomóc przyjacielowi, dla którego praca w rozpowszechnianiu stała się ważniejsza niż praca w grupie, a to ma negatywny wpływ na grupę?

Odpowiedź: Przede wszystkim powinien on zrozumieć, że połączenie z przyjaciółmi jest tym, co prowadzi do wyższego świata. Jeśli nie może on być związany z grupą, oznacza to, że po prostu ucieka przed duchową pracą, przed duchowym połączeniem.

Rozumiem, że zawsze chce się przed tym uciec i poświęcić rozpowszechnianiu, bo dzięki temu człowiek czuje się wielki, ważny, itd. Ale najważniejsze jest połączenia w grupie, od tego nie można uciec, każdy musi starać się ze wszystkich sił, aby być razem z przyjaciółmi bez względu na to jak nienaprawionymi mogą się nam oni wydawać!

To jest tak, że widzisz ich na miarę swojego nienaprawienia, dlatego nie powinieneś ani usprawiedliwiać siebie ani ich, nie powinieneś robić nic, poza pracą nad połączeniem. Nie zwracaj uwagi na ich wady, zachowuj się tak jakbyś ich nie widział – pracuj nad połączeniem!

Z wirtualnej lekcji, 03.02.2013


Nic dla siebie – wszystko dla innych


Pytanie: Czy nauka Kabały zapewnia jakieś dowody dla początkujących? Jak mogę mieć pewność, że znajduję się na właściwej drodze?

Odpowiedź: Nie masz żadnej pewności i żadnych dowodów. Jeśli nie chcesz – odejdź.
Jest to stan prowadzący do wejścia w duchowy wymiar. Alternatywą jest cierpienie, które ostatecznie tak czy tak zmusi cię do tego, aby zaakceptować ten warunek.

Jeśli nie potrafisz się anulować i odmówić zapłaty – nie wejdziesz do duchowości. Naprawdę nie słyszałeś o tym jeszcze? Szukasz dowodów, bodźców, motywacji – to zrozumiałe, inaczej nie może być. Roszczenia te są całkowicie naturalne, ale niestety nie ma dla nich miejsca. Wzbudzane są one w tobie tylko po to, abyś mógł się nad nimi wznieść.

Nawet wsparcie przyjaciół nie może służyć ci za nagrodę. Bo w głębi duszy nie możesz ich znieść i nigdy nie połączyłbyś się z tymi ludźmi. Dlatego nie chodzi tu o przyjaźń i jej zalety.

Dziś po prostu nie jest ci jeszcze znane, co oznacza pierwsze ograniczenie (Cimcum Alef), ekran i odbite Światło. W rzeczywistości nigdy nic nie otrzymasz. W tej chwili, w której wejdziesz w duchowość, stwierdzisz, że od samego początku znajdowałeś się w niej, ale nie mogłeś jej dostrzec. Dopiero w tym momencie, gdy jesteś gotów zrezygnować, zrzec się wszystkiego, będziesz postrzegał ją w naczyniach dawania – w żadnym wypadku nie dla siebie samego, lecz tylko dla innych.

Pytanie: Czy mimo to, może nas pan jakoś pocieszyć?

Odpowiedź: Nie mam zamiaru nikomu mydlić oczu.

Nasza grupa i przyjaciele na całym świecie, którzy są z nami połączeni, muszą znać prawdę: duchowość znajduje się ponad ludzkimi siłami. Jeśli człowiek ma punkt w sercu, to rozumie, że jest to prawidłowe. I choć czasem przeszkoda wydaje się nie do pokonania, jednakże tylko to jest prawdą i nic innego.

Tak więc, zanim odkryjesz całą prawdę, wiedz, że każdorazowe korzystanie z egoistycznych pragnień, każdy związek z nimi, to nie jest duchowa droga.

– Czy będę miał z tego przynajmniej cokolwiek?
– Nic!
– Co mogę uzyskać?
– Nic nie uzyskasz!
– A duchowe osiągnięcia?
– Duchowe osiągnięcia to przeciwieństwo otrzymywania. Trzeba odpychać, odrzucać, nie chcieć otrzymywać nic dla siebie. Twoje całe ogromne pragnienie otrzymywania, którego dzisiaj jeszcze nie znasz, twój cały egoizm wznosisz z „brzucha” do „głowy” – i odpychasz go całkowicie. W ten sposób kształtujesz prawdziwą „głowę” – ekran i odbite Światło. Cokolwiek przychodzi do ciebie, nie bierz nic dla siebie, ale oddaj wszystko innym. I nikt nie powinien wiedzieć, że to zrobiłeś, bo to też mogłoby służyć jako „przekupstwo”.

I wtedy zaczynasz czuć, co to znaczy być na poziomie Stwórcy…

Twój punkt w sercu zobowiązany jest zaakceptować to. Ponieważ to jest prawda i w niej są zawarte takie właściwości. A każdy, kto nie zgadza się z tym, może odejść. Tacy ludzie są sympatykami, ale nie kabalistami.

Pytanie: Tak więc wychodzi na to, że staramy się osiągnąć coś nierealnego?

Odpowiedź: To prawda. Dla Ciebie, dla Twoich naczyń-pragnień jest to nierealne, przeciwstawne. Dlatego jest napisane: „Ujrzałem odwrotny świat”.

Pytanie: A jednak, coś chcemy osiągnąć? Co widzimy w duchowości?

Odpowiedź: Baal HaSulam pisze o tym w liście 8: „Wszystko, co dzieje się w świecie, ma godny, zaszczytny cel, który jest określany jako “kropla jedności”. Gdy mieszkańcy “ziemskich domów” przejdą przez wszystkie zgryzoty, okropności, przez cały absolut pychy, która oddali się od nich – otwiera się szczelina w ścianie serca, które z natury stworzenia jest zupełnie niewrażliwe. I stają się oni godni umieszczenia tej kropli jedności w swoim sercu.

I odwrócą się oni podobnie jak odcisk pieczęci i zobaczą na własne oczy, że wręcz przeciwnie, właśnie poprzez te okropności zdolni są do poznania absolutu, który jest oddalony przez niezgodną z Nim pychę. Tam i tylko tam jest zlanie się z samym Stwórcą i tam może królować kropla jedności”.

Z lekcji do Nauki dziesięciu Sfirot, 01.02.2013


Na lekcje z prośbą o życie


Pytanie: Jeżeli przez cały dzień będziemy przygotowywać się do lekcji, jak na królewską audiencję, na której można wyrazić tylko jedną prośbę – to jak wtedy będzie wyglądała ta lekcja?

Odpowiedź: Wówczas otrzymacie bardzo wielkie Światło. Poczujecie, jak wiele ono wam daje. Zaczniecie odczuwać w materiale nauczania duchowy system, który na was wpływa. Suche wiersze tekstu ożyją, jak również zyskają na głębi i wyrazistości. W każdym szczególe zaczniecie postrzegać wewnętrzne znaczenie.

Okaże się, że cały nasz świat (aspekt, który postrzegamy w rzeczywistości) jest tak płaski, jak obraz na ścianie. A za tym obrazem rozpoznamy nagle nowy wymiar – system, który poruszaten obraz i tworzy jego fragmenty. Odkryjecie na nowo ważność celu i zaczniecie w Świetle tej ważności prowadzić wasze życie.

Tymczasem jednak gardzimy tym celem, odrzucamy go podświadomie i z pewnością jest on jeszcze daleko od nas. Mimo wszystko trzeba poruszać się do przodu i starać się o to, by zrozumiećważność celu. Nawet jeśli teraz robimy postępy, to jednak zawsze musimy przechodzić do lewej linii, w której odbywa się krytyczna analiza. Każdego dnia powinniśmy intensyfikować nasze wysiłki w celu osiągnięcia jedności.

Poza tym, powinniśmy być również wdzięczni naszym przyjaciołom z całego świata, ponieważ są oni bardzo aktywni w rozpowszechnianiu. Powinniśmy wspierać ich w tej pracy, która pomaga nam wszystkim.

Z lekcji do przedmowy „Nauki dziesięciu Sfirot”, 24.01.2013


Kiedy oddaję – to znaczy, że istnieję

Jestem podzielony na dwie części: Galgalta we-Ejnaim (G”E) iАCHaP. Przy czym Galgalta we-Ejnaim jest najważniejsza, ponieważ tam panuje stan równowagi.

Z drugiej strony, ACHaP używam tylko dla potrzeb bliźniego, tak jakbym „połykał” jego pragnienie i zaczynał je wykonywać. Z góry przychodzi Światło a ja przekazuję to Światło dalej, dla mojego bliźniego poprzez ACHaP, który jest mi do tego potrzebny.

I odwrotnie, jeżeli mój bliźni niczego nie potrzebuje, wówczas mój АCHaP nie istnieje – on „minimalizuje się” w Galgalta we-Ejnaim a ja wracam do małego stanu, w niezmienność.

Ponieważ nie potrzebuję niczego, poza Galgalta we-Ejnaim. A nawet tego potrzebuję tylko po to, aby być gotowym do dawania innym. Przy każdym kontakcie z bliźnim, sprawdzam natychmiast czego oczekuje, i po tym jak znajduję w nim niespełnione pragnienie, wyodrębniam i rozwijam w sobie tylko tę cześć, która będzie dla niego najbardziej pożądana. Tylko w tym zakresie wykorzystuję swój ACHaP.

Download mniejszy

Tym jest świat duchowy: światem w którym ja nie istnieję. Istnieję tylko w takim stopniu, w jakim oddaję innym. A gdy innych nie ma – jestem „zerem”, nie istnieję. Bo Galgalta we-Ejnaim – to nie ja, lecz stan gotowości, poszukiwania: komu potrzebne jest moje obdarzanie? Z lekcji do artykułu Rabasza, 24.01.2013 


Kontynuować czy odczekać?


Pytanie: Jak powinniśmy się odnieść do stanów dezorientacji,  zaplątania, pewnego rodzaju zaćmienia po kongresie? Czy możemy coś z tym zrobić, czy powinniśmy po prostu odczekać, aż znikną same?

Odpowiedź: W żadnym wypadku nie czekać! W duchowości nigdy nie należy czekać, tylko iść na przód!

Uwierzcie mi, ja was nie oszukuję. Gdy mnie, tak jak każdego z nas przed Gmar Tikun (końcem naprawy), ogarnia pewnego rodzaju zaćmienie, kiedy pragnienie zanika i nagle wpadam w ciężkie stany, nie pozwalam sobie na niepewność. Musi być całkowicie jasne, że przychodzi to do mnie od Stwórcy, że jest mi dany następny duchowy stopień, który objawia się razem ze swoim Aviutem / pragnieniem – „i tak upłynął wieczór i nadszedł poranek – dzień pierwszy” – w ten sposób odbywa się wszystko i dlatego cieszę się z tego.

Naprawdę bardzo cieszę się z takich okresów, ponieważ nie trwają już u mnie długo. Wcześniej trwało to miesiącami, a teraz jest to kilka minut. Ale z tych minut bardzo się cieszę. Przeczuwam, co rozpoznam, i gdzie się teraz zanurzę, oraz jakie rozpoznanie przyniesie mi mój dodatkowy egoizm. Biegnę szybko do komputera i natychmiast zaczynam pracować mad jakimkolwiek materiałem. Nie widzę absolutnie nic na ekranie! Wykonuję tylko mechaniczną pracę, poprawki tekstu Zoharu albo artykułów Rabasza – stawiam kropki i przecinki.

Czasami bywa, że siedzisz jak idiota, ale po kilku minutach wszystko przechodzi. Teraz trwa to tylko kilka minut, ale wcześniej mogło trwać tydzień, a nawet dłużej. Później stany te są coraz krótsze, ale należy nad nimi pracować. Będą one coraz krótsze, na miarę waszego zrozumienia, że nie ma żadnego upadku, tylko jest to następny stopień.

Z wirtualnej lekcji, 20.01.2013


Wdzięczność za okazany zaszczyt


Kongres „Płomień na pustyni”. Lekcja 1

Pytanie: Przyjechałem na kongres na pustyni, gdzie otaczają mnie tak wielcy przyjaciele, iż sprawia to, że zadaję sobie pytanie: czym sobie zasłużyłem na to, aby być częścią tej wspaniałej wspólnoty, bo przecież ja sam sobą nie przedstawiam nic szczególnego?

Odpowiedź: Nikt z nas nie wybierał sobie sam tej drogi, lecz dana mu ona była z góry. I kiedy się to zrozumie, należy szczerze dziękować za to. Stwórca prowadzi człowieka do dobrego losu i mówi mu: „Weź to!” Każdy został tu przyprowadzony, ponieważ dla jego duszy nadszedł czas, aby się naprawić i świadomie włączyć do wspólnego mechanizmu, zwanego Malchut lub Szchina.

Jednak jeśli Stwórca doprowadza człowieka do takiego wyboru, to nie oznacza jeszcze, że wszystko od tej pory będzie działać bez naszych własnych wysiłków. Nasze wysiłki muszą stać się coraz bardziej świadome. Każdy z nas doświadczył już rozczarowań w swoim życiu, w swoich pragnieniach, wiele przeżył: skończył uniwersytet, miał wiele miejsc pracy, zakończył służbę wojskową, ożenił się i rozwiódł.

Ale wszystko to nie byłem ja. Kiedy patrzę wstecz, nie mogę uwierzyć, że wszystko to co przeżyłem powinno było mi się przydarzyć. Zaczynam zdawać sobie sprawę, że byłem przez te wszystkie wydarzenia i doświadczenia prowadzony z góry. I chociaż przeżyłem to wszystko emocjonalnie, to wszystkie te uczucia były wywołane we mnie z góry.

Jednak od dzisiaj zostałem postawiony przed wolnym wyborem, z którego też mogę korzystać. Chociaż jest wielu, którzy przychodzą i odchodzą, jednak pewnego dnia tak czy tak wracają z powrotem. Przed tym kongresem otrzymałem bardzo dużo listów od moich byłych studentów, którzy już dawno temu przestali studiować, zrezygnowali, ale teraz chcą wrócić z powrotem.

To też jest los, nie należy myśleć, że była to ich własna decyzja – tak zadecydowało o nich wyższe zarządzanie. Dlatego powinni oni zostać przyjęci, więc drzwi na ten kongres otworzyliśmy dla wszystkich.

Wszystko, co do dzisiaj przydarzyło się wam, stało się po to, by was wzmocnić, ponieważ teraz pozwolono wam zatroszczyć się o innych, i za to powinno się być wdzięcznym.

Z 1lekcji kongresu w Arava „Płomień na pustyni”, 17.01.2013


Kongres kobiet: jedyne pragnienie


Pytanie: Co oznacza zjednoczenie pragnienia?

Odpowiedź: Pod określeniem: pragnienie – rozumiemy nie pragnienia z tego świata jak: jedzenie, seks, rodzina, pieniądze, władza, wiedza – tylko pragnienie do zjednoczenia, do wyjścia z samego siebie, do dawania.

Powinniśmy dążyć do osiągnięcia jednego ogromnego, zjednoczonego pragnienia, co znaczy, że wszyscy zapragniemy. I jeśli wszyscy wzniesiemy się ponad siebie i wszyscy zapragniemy naszego zjednoczenia, otrzymamy z górny Wyższe Światło, które nas połączy i stworzy wspólną duszę, wspólny duchowy system. W nim zaczniemy istnieć.

Z wirtualnej lekcji, 06.01.2013