Przezwyciężać i kontynuować!
Z artykułu nr 56 „Szamati”: W Talmudzie opowiedziana jest historia o tym, jak rabbi Eliezer, syn rabbiego Szymona, jechał na ośle wzdłuż brzegu rzeki i spotkał niezwykle brzydkiego człowieka.
Wędrowiec przywitał się z nim, ale rabbi Eliezer nie odpowiedział na jego pozdrowienie, lecz wykrzyknął: „Jaki brzydki jest ten człowiek! Czy wszyscy w twoim mieście są tak brzydcy jak ty?”.
A tamten rzekł do niego: „Zwróć się do Tego, który mnie stworzył, i poskarż się, jak okropne stworzenie stworzył”. Rabbi Eliezer zrozumiał, że zgrzeszył i zszedł z osła…
Ponieważ człowiek zobaczył, że sam nie jest w stanie podnieść się ze swojego stanu, objawił mu się prorok Eliasz i powiedział: „Zwróć się do Tego, który mnie stworzył”. Bo jeśli Stwórca stworzył w tobie cały ten okropny egoizm, to On dokładnie wie, jak z tymi pragnieniami osiągnąć doskonały cel. Dlatego nie martw się, idź naprzód a odniesiesz sukces!
Ostatecznie wszystko sprowadza się do pracy w grupie, nad naszym zjednoczeniem. W tym połączeniu musimy studiować wewnętrzną Torę (Kabałę), aby przyciągnąć światło, które przywraca do źródła, do centrum połączenia. W końcu chcemy, aby zrealizowało się ono w takiej formie, w której zaczniemy już odczuwać Stwórcę. To pragnienie musimy ukształtować w sobie, poprzez wspólną pracę między sobą, a także poprzez rozpowszechnianie na zewnętrz.
Jest tu wyraźny podział na trzy kręgi. Najbardziej zewnętrzny krąg – to świat, który wymaga ulepszenia swojego stanu, ale jeszcze jest oderwany od duchowości. Następny krąg to my – jako przejściowy adapter. Pragniemy być stale połączeni ze Stwórcą i dążyć do duchowości, pragnąc stać się obdarzającą częścią stworzenia. A trzeci krąg – to wyższa siła, Stwórca, nasz wyższy stopień, który przyobleka się w nas i realizuje cały ten proces.
Jeśli znajdujemy się we właściwej grupie, przy odpowiedniej nauce i właściwych intencjach, to w miarę swojego postępu, otrzymujemy coraz większy wpływ wyższego światła i oczywiście zaczynamy odczuwać siebie (swoje właściwości) jako coraz bardziej „brzydkie”.
Należy kontynuować naukę tych stanów, wszystkie te odczucia swojej brzydoty: każdego osobno i wszystkie razem, przechodzić upadki, cierpieć z powodu naszej marności, postrzegać siebie i innych jako nic nieznaczące zera. Ale na wszystkie te uczucia wpływa światło, które prowadzi nas do połączenia i napełnienia. W ten sposób postępujemy.
Dlatego rabin Eliezer potrafił przezwyciężyć samego siebie i kontynuować drogę. Więc my też powinniśmy postępować tak samo: przezwyciężać i kontynuować.
Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”
Pytanie:
To my sami musimy pobudzić Stwórcę, aby dał nam pragnienie obdarzania. Nie wystarczy, że mamy pragnienie otrzymywania, potrzebne jest jeszcze dobre pragnienie ze strony Dającego, aby dał nam nowe pragnienie obdarzania.
Pytanie:
Pytanie:
Komentarz:
Więź w grupie – to ręka Mojżesza trzymająca laskę. Jeśli chcemy rozwijać się w duchowym, to poprzez nasze zjednoczenie tworzymy obraz Mojżesza, idącego przed nami. Mojżesz jest zdolny nas poprowadzić, choć urodził się z ojca i matki Żydów (jehudi), to jest dążący do jedności (ihud), do poszukiwania Stwórcy, chociaż dorastał w domu Faraona.
Obecnie ludzkość osiągnęła stan, w którym pytanie o sens życia zaczyna przebijać się niczym powszechny krzyk. Człowiek chce wiedzieć, po co istnieje, po co warto żyć. Kiedyś jego pragnienia, nie wykraczały poza ramy ziemskiej egzystencji. Najważniejsze było by mieć jedzenie, seks, rodzinę, bogactwo, wiedzę, sławę, władzę.
Na duchowej drodze zawsze dążymy do zbliżenia się do stanu, którego jeszcze nie znamy, ani nie odczuwamy. Nie mamy o nim żadnych danych, żadnych reszimot.
Pytanie: