Artykuły z kategorii

Rosz ha-Szana – nowy etap drogi

каббалист Михаэль Лайтман Rosz ha-Szana jest początkiem nowego okresu i musimy postarać się odnowić wszystkie nasze siły i, co najważniejsze, skierować na nasze zjednoczenie tak, aby było godne stania się nowym rozdziałem, początkiem nowego czasu.

Cała praca człowieka polega na wzniesieniu się ponad egoistyczną wiedzę, w której znaleźliśmy się w wyniku grzechu Adama Riszona, czyli z powodu złego początku, panującego w nas. Musimy ze wszystkich sił starać się utrzymać wiarę ponad wiedzą, najlepiej jak potrafimy, aby wszyscy razem mogli być jak jeden człowiek w jednym sercu, zwróconym do Stwórcy.

Zjednoczyć się ze sobą, uchwycić się Stwórcy i nie puszczać Go, przywołać naszymi modlitwami, prośbami, apelami, nadziejami, dopóki nie poczujemy, że naprawdę jesteśmy razem z Nim – wszyscy jak jeden człowiek, zjednoczeni ze Stwórcą. To właśnie będzie nazywać się początkiem roku, początkiem odnowy, Rosz ha-Szana.

Grzech Adama pozwala człowiekowi odczuć dystans, oddzielający go od Stwórcy, a zatem daje mu możliwość podjęcia kroków w kierunku Stwórcy. Jak dziecko, które dopiero uczy się chodzić, i dlatego dorośli je wspierają, pomagają mu w stawianiu pierwszych, małych, niepewnych kroków – tak człowiek z pomocą grupy może poruszać się do przodu, stawiając kroki w stronę Stwórcy.

Człowiek opiera się na grupie, za każdym razem odkrywa, że sam nie jest w stanie nic zrobić i natychmiast upada, jak tylko grupa go zostawi. A potem znowu podnosi się, jak powiedziano: „Tysiące razy upada sprawiedliwy i podnosi się”. W taki sposób człowiek uczy się iść do Stwórcy, z każdym krokiem coraz bardziej zbliżając się do Niego.

Wiara – to światło, które pozwala człowiekowi pracować po to, aby zbliżyć się do Stwórcy, upodobnić się do Niego. Święto Rosz ha-Szana jest odnową, która dotyczy wszystkich stworzeń, które wkraczają w nowy okres, z nowymi warunkami w relacji ze Stwórcą, i dlatego mogą wytyczyć sobie nowy etap drogi.

Z lekcji na temat „Rosz ha-Szana”


Czas wydostać się ze „zgniłego jabłka”

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Nasze czasy są pełne dezinformacji i kłamstw. Ujęli to tak: „Dezinformacja pojawia się w wyniku politycznego rozczarowania, kryzysu gospodarczego lub niepokojów społecznych”. Dzisiaj wszystkie te czynniki są obecne. Do tego dochodzi Internet, co oznacza że kłamstwami można manipulować. Są firmy, które mogą to promować i kreować opinię publiczną. Poczucie, że żyjemy wewnątrz tylko dezinformacji i kłamstwa, jest właściwe?

Odpowiedź: Tak. Ale jest kontrolowane przez Stwórcę.

Pytanie: Czyli nie przez tych pismaków?

Odpowiedź: Zarówno ręce jak i mózgi ludzi są zarządzane przez Stwórcę. Umieścił nas w kompletnej dezinformacji i nazwał tym światem. Dlatego nie traktuj ludzi poważnie. Niech ci pismacy sobie piszą. Ludzkość musi jakoś istnieć. Stwórca wymyślił wszystkie rodzaje stanowisk.

Pytanie: Czy należy przynajmniej spróbować odróżnić dezinformację, kłamstwo od prawdy? Czy w ogóle trzeba ich szukać?

Odpowiedź: Ale ich nie ma – żadnego z nich.

Pytanie: Zatem takie pytanie: dlaczego On to zrobił?

Odpowiedź: Dlatego abyśmy mieli dosyć takiego stanu na tyle, że po prostu zechcemy się z niego wydostać wszelkimi możliwymi sposobami. I to wszystko.

Pytanie: W przypowieści Baal HaSulama jest napisane, że robak znajdujący się wewnątrz robaczywego jabłka myśli: „Oto jest mój świat”. Nagle wypełza na zewnątrz i mówi: „Okazuje się, że istnieje jeszcze inny świat!” Czy to my jesteśmy wewnątrz tego jabłka? Jak wydostać się na zewnątrz? Jak zobaczyć prawdziwy świat?

Odpowiedź: Dla zwykłego człowieka nie jest to możliwe. Zwykłego – czyli każdego, spośród miliardów ludzi. To niemożliwe. Ale są pojedyncze dusze, które już dojrzały pośród miliardów dusz i są w stanie uchwycić wzywanie, tak jak to zrobił ten robak, i wyruszyć w kierunku wyjścia z robaczywego jabłka.

Pytanie: Czy poruszając się w kierunku wyjścia z robaczywego jabłka, toruje on drogę innym robakom?

Odpowiedź: To nie jest jego sprawa. Sam nawet nie wie, że idzie, jak idzie i dokąd.

Komentarz: Nie wiadomo dokąd idzie, jak idzie?

Odpowiedź: Dlaczego musisz to wiedzieć? Po co?

Komentarz: W stronę światła. Jak to się zwykle mówi.

Odpowiedź: Do jakiego światła?! Nie poszedłbyś do światła.

Komentarz: To znaczy, przywykłem do istnienia wewnątrz tego jabłka…

Odpowiedź: Tam, gdzie jest ciemno i sucho, tam powinieneś być. A gnijące jabłuszko – jest słodkie.

Pytanie: Czyli człowiekowi również dane jest z góry – aby wyjść na zewnątrz? Nie robi sam tego wszystkiego? Nie własnymi wysiłkami?

Odpowiedź: Nie. Jak człowiek może to zrobić? Nawet później, kiedy już zrozumie, jak jest zarządzany, widzi, że absolutnie nie jest to zrobione przez niego.

Pytanie: To co robimy wewnątrz zgniłego jabłka, wszystkie nasze działania, wszystkie programy ekonomiczne, wojny, budowanie wszelkiego rodzaju nowych światów, formacji, wszystkich wieków, wszystkich lat – czy to wszystko jest wewnątrz tego jabłka?

Odpowiedź: Celem jest, aby zgromadzić wewnątrz siebie wystarczającą ilość gnijącej warstwy, aby później można było jeszcze tym odżywiać się, gdy wychodzisz z „jabłka”. W każdym razie, wyjdziemy i zobaczymy. Właśnie wtedy dowiadujemy się, że będąc w tym „robaczywym jabłku” oczywiście nie możemy kierować się innymi zasadami, tylko naturą, która w nas jest. Czyli małym egoizmem, małymi przyjemnościami i dalej w tym wzrastać, tworząc wokół siebie ściółkę.

Pytanie: Ja tworzę to wszystko, a potem to już nawet nie zależy ode mnie, żeby dotrzeć chociaż trochę, żeby mieć wszystkiego dość i chcieć się stamtąd wydostać? Poza tym jabłkiem jest jeszcze inny świat.

Odpowiedź: To Stwórca, jeśli zechce, trochę cię poprowadzi.

Pytanie: Czy ze mnie płynie jakaś prośba do Stwórcy, aby mną pokierował, czy nie? I czy On odpowiada na tę prośbę, kiedy ona naprawdę dojrzeje?

Odpowiedź: Jeśli to jest prawdziwa prośba – w grupie, z innymi „robaczkami”, to tak.

Pytanie: Najważniejsze, żeby w rzeczywistości do tego dojść ? Czy dlatego Stwórca trzyma nas w tym słoju?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Dlaczego jest tyle błędnych informacji o Stwórcy?

Odpowiedź: Są dwie rzeczy. Po pierwsze dlatego, że Stwórca zarządza wszystkim i wszystkimi. A po drugie, dlatego że nie wiemy nic o tym, kim On jest, czym On jest i co On robi. Dlatego można robić do nieskończoności wszystko, co chcesz. Każdy, z punktu widzenia swojej informacyjnej, punktu w sercu, będzie pleść co zechce.

Pytanie: A ja, zwykły człowiek, będę wybierał. Według czego wybieram tę lub inną drogę do Stwórcy?

Odpowiedź: To co jest przyjemniejsze dla twojego egoizmu. Aby „Robaczek“ się pożywił. Pomaga nam to stosunkowo szybko przejść przez wszystkie stany i zacząć rozróżniać, gdzie jest ten stan, w którym istnieje coś nowego, świeżego, zupełnie dla nas nieoczekiwanego, co możemy wybrać spośród wszystkich innych stanów i tak zestawić z nich nowy poziom egzystencji – zbliżyć się do wyjścia z tej zgnilizny.

Pytanie: Więc mimo wszystko jest jakaś nadzieja?

Odpowiedź: Nie nadzieja, a absolutnie dokładna przyszłość. Jeśli się do tego przyłączę, to jest to już blisko przed nami.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


„Sojusz soli” – połączenie na wieki

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to znaczy „ofiarować sól”? Jakie jest to działanie w duchowości?

Odpowiedź: W świecie materialnym posypujemy mięso solą, aby zapobiec jego zepsuciu. Ponieważ sól to jedyna substancja spożywcza, która nie ulega rozkładowi. Ale w świecie duchowym chodzi o pragnienie, aby połączenie między nami pozostało wieczne. Dlatego należy obowiązkowo chronić i wzmacniać nasze wzajemne relacje, pomimo wszelkich przeszkód, co nazywa się „sojuszem soli”.

Pytanie: Czym różni się prawo poręczenia od sojuszu soli? A może jest to jedno i to samo?

Odpowiedź: Nie są tym samym, ale odnosi się do tych samych celów: chronimy nasze połączenie i nasze ukierunkowanie na Całkowitą Naprawę, w której stanowimy całkowitą jedność.

Z lekcji według artykułu z księgi „Szamati”


Żyć prawdą

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W artykule „Dziedzictwo Ziemi” Rabasz napisał, że nasz świat materialny nie jest prawdą, ale istnieją dwa rodzaje prawdy. Co to znaczy?

Odpowiedź: Nasz świat materialny nie jest prawdą, dlatego że postrzegamy go w swoich egoistycznych pragnieniach, intencjach, w egoistycznym podejściu do wszystkiego, co dzieje się między nami.

Ale gdy tylko uda nam się wznieść ponad stan „dla siebie”, natychmiast zaczniemy odczuwać duchowy świat. Wtedy zaczniemy dostrzegać Stwórcę, Jego działania, modlić się do Niego i dziękować Mu. Żyć prawdą oznacza żyć według praw Stwórcy: obdarzania i miłości.

Dążenie do prawdy, w pracy dziesiątki, oznacza połączenie z przyjaciółmi i proszenie Stwórcy, aby podniósł was nieco wyżej, do Siebie. Wówczas ujrzycie świat w świetle obdarzania.

Z lekcji według artykułu Rabasza