Kongres – ruch w kierunku Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Przed nami wielki kongres i obecnie prowadzimy bardzo intensywną wspólną działalność w dziesiątkach. Co zależy od każdego? Co każdy jest w stanie zrobić?

Odpowiedź: Po pierwsze, musimy się do niego przygotować i na samym kongresie poczuć, że rozpływam się w pozostałych. Chcę wyobrazić sobie razem z nimi naczynie, które Stwórca napełnia i jest zadowolony z nas. To wszystko.

Pytanie: A od czego zależy przygotowanie?

Odpowiedź: Od tego, na ile my wszyscy razem zapragniemy, aby tak się stało. Muszę być połączony z przyjaciółmi tak, żeby moje „ja” nie istniało, a było tylko „my”. A potem i „my” zniknie i będzie odczuwalny tylko Stwórca.

Pytanie: I to jest możliwe?

Odpowiedź: Musimy do tego dążyć. Tak i powiedziano: „Koniec działania znajduje się w jego początku”.

Z rozmowy na temat „Nauczyciel – uczeń”, 07.02.2019


Wielkość Stwórcy w dziesiątce

каббалист Михаэль Лайтман Osiągnięcie kontaktu ze Stwórcą, odczuwanie Jego wielkości możliwe jest tylko w więzi ludzi między sobą nawzajem. Ale my nie mamy naturalnego pociągu do takiego bliskiego zbliżenia, ono nie jest nam dane od urodzenia. Widzimy, że im dalej świat się rozwija, tym bardziej staje się wrogim, obcym, każdy coraz bardziej się wyróżnia i oddala od reszty.

Jak taki rozwój może przybliżyć nas do Stwórcy? Jakby cały postęp ludzkości prowadził w przeciwnym kierunku niż nasz cel. Kiedy zaczynasz rozmawiać z ludźmi o zjednoczeniu, jedności, miłości, wywołuje to śmiech. Nawet jeśli zgodzą się, że od tego życie stałoby się lepsze, ale  wydaje się to nierealnym, niemożliwym celem.

Dlatego przed nami jest poważna praca nad zjednoczeniem w dziesiątce, prawdziwa walka o ważność celu i o narzędzie do jego osiągnięcia. Wszakże nie odczuwamy wartości ani w jednym, ani w drugim. Jak to możliwe, żeby taki ważny cel i środek do jego osiągnięcia, które wznoszą nas na poziom wieczności i doskonałości, całkowicie gubiły się z naszego odczucia, zrozumienia i pola widzenia.

Zarówno duchowe kli, jak i Światło są ukryte. Dlatego Stwórca doprowadza człowieka do grupy, do dziesiątki i mówi: „Wybierz to dobre przeznaczenie!”. Nie ma innego wyjścia, jak tylko to wybrać, bo dookoła panuje ciemność i tylko tutaj jest koniec nici, chwytając który można znaleźć sens życia, jego istotę, przyczynę dla istnienia. Cała nasza praca polega na tym, aby ocenić działanie, dokonane z nami przez Stwórcę, który zorganizował dla nas grupę, środek do Jego osiągnięcia. Metoda została nam dana z góry, przez kabalistów, i musimy kierować się nią przez wiarę ponad wiedzę, to znaczy wykonywać działania wbrew naszym pragnieniom i logice, zbliżając się do siebie nawzajem, aby odkryć między nami siłę zjednoczenia.

Ta siła znikająca jest jak punkt, z którego kiedyś wyłonił się nasz Wszechświat. W wyniku Wielkiego Wybuchu punkt ten zaczął się rozszerzać, rozprzestrzeniać się we wszystkich kierunkach. A my jakby chcemy uchwycić się za ten punkt połączenia, który był, i w ten sposób dochodzimy do zrozumienia tego, co dzieje się w tym systemie. Kiedy poczujemy i zrozumiemy, gdzie znajdujemy się, osiągniemy ważność kli i Światła, które je napełnia, to znaczy Stwórcy, i ujrzymy odwrotny świat. To wcale nie jest to, co oczekiwaliśmy zobaczyć, a odwrotne przeciwieństwo, ukrycie wewnątrz ukrycia.

Ale osiągnięcie tego celu jest możliwe tylko wtedy, gdy dzień po dniu dąży się do zjednoczenia ponad wiedzą i logiką. Im dalej będziemy postępować, tym bardziej nieracjonalnym będzie się to wydawało. Wszakże będziemy ujawniać coraz silniejsze rozbicie, na większą głębię kli, wyobcowanie i nienawiść. Ale każdego dnia będziemy musieli rozpocząć pracę nad zjednoczeniem na nowym poziomie, w nowej, wyższej jakości.

Musimy uświadomić to sobie. Przed nami wielki cel: odkryć źródło stworzenia, skąd wydarzył się Wielki Wybuch i zaczął się rozprzestrzeniać wszechświat we wszystkich kierunkach. Kiedy znowu połączymy wszystkie cele stworzenia, które oddaliły się od siebie nawzajem, stopniowo łącząc wszystko do jednego punktu wyjścia, wtedy ujawniamy nasze Źródło. Najważniejsze, aby zjednoczyć się wszystkim razem wokół jednego celu: odkryć Stwórcę. A w tym celu musimy poczuć Jego wielkość. Ale nikt nie może tego zrobić w pojedynkę, wszakże on jest tylko jedną iskrą, rozbitym odłamkiem. Dlatego zbliżamy się do siebie na siłę i uczymy się, jak złożyć stworzenie z przeciwnych sił, nad nienawiścią, pokrywając je miłością. Stwórca stworzył jedno naprzeciw drugiemu.

Przy każdym przebudzeniu należy natychmiast uchwycić się za obie siły: lewą i prawą, i przetorować między nimi nasz cel, pokrywając miłością wszystkie przekroczenia. Jeśli ja nie cenię dziesiątki i celu, to sprowadzam wszystko do poziomu tego świata, do cielesnych organów zmysłów, to jest do zwierzęcia. Ludzki stopień zaczyna się od tego, że trzymam przed sobą oba końce nici. Negatywny stosunek do Stwórcy, do wielkości obdarzania, do przyjaciół, to jest do braku ważności – to lewa linia, która odpowiada mojej naturze.

Ale naprzeciw niej rozwijam prawą linię, aby poczuć wielkość Stwórcy i przyjaciół. Wielkość przyjaciół – to środek, który pomaga ujawnić wielkość Stwórcy jako celu, i w ten sposób podnoszę się z tego świata w Wyższy Świat. W przeciwnym razie pozostanę na zwierzęcym poziomie i tak zakończę swoje życie. Życie jest nam dane jako szczególny środek, aby odkryć wszystkie właściwości stworzenia, jego sens i siłę. My nie chcemy połączenia, ale właśnie wewnątrz niego odkrywa się cel. Musimy zwinąć cały Wszechświat do tego punktu, z którego on wybuchł i zaczął się rozpraszać we wszystkich kierunkach po Wielkim Wybuchu.

Zatem musimy najpierw zebrać się w dziesiątki na całym świecie. Nie będzie takiego miejsca na mapie, w którym nie byłoby naszych przyjaciół, którzy z powodu rozbudzonego w nich pragnienia zaczęli zmierzać w kierunku zjednoczenia. Stopniowo wszystkie dziesiątki zgromadzą się w jedną dziesiątkę i to będzie oznaczało, że wróciliśmy do punktu, z którego Stwórca zaczął rozbicie. Stwórca spowodował rozbicie, dokonał go i odkrywa je nam. Przez wszystkie ostatnie tysiące lat Stwórca ujawniał rozbicie szczególnym ludziom, kabalistom. Ale w dzisiejszych czasach Stwórca chce to odkryć wszystkim, aby wszyscy ludzie zaczęli posuwać się do centralnego punktu, z którego zaczęło się rozbicie.

W tym punkcie odkryjemy najogromniejszy brak, najpotężniejsze wyobcowanie, siłę rozbicia i siłę samego Wielkiego Wybuchu. I jednocześnie z tym dołożymy wszelkich starań, aby Stwórca pomógł nam ponownie zbudować to naczynie, wprowadzając do niego całe stworzenie, które zostało ujawnione w wyniku Wielkiego Wybuchu, zbierając w jedno naczynie z dziesięciu sfirot. Tym działaniem ujawniamy wielkość Stwórcy w pierwotnej dziesiątce, do której chcemy dojść.

Z lekcji o przygotowaniach do kongresu, 03.02.2021


Zegar historii tyka

Jeśli spojrzysz na świat z lotu ptaka, zobaczysz, że jego części stopniowo zlewają się w jedną całość. Możemy aprobować ten proces lub nie, ale jest on zarówno mimowolny, jak i nieodwracalny. A im bardziej się zlewamy, tym więcej pojawia się tarcia. Trajektoria rzeczywistości pozostaje niezmienna – w kierunku większego połączenia, większej współzależności i większej integracji. To, na co mamy wpływ, to to, jak tego doświadczamy. Jeśli się temu sprzeciwimy, będzie to bolesne i krwawe, jeśli to zaakceptujemy, przejdziemy przez to radośnie i z łatwością. Żaden reżim nigdzie na świecie nie odniesie sukcesu w dzisiejszych czasach, a świat będzie pogrążał się w coraz większym chaosie, ponieważ żaden reżim nie dąży do połączenia. Żaden z dzisiejszych światowych przywódców nie nadaje się do zjednoczenia ludzi, ponieważ ich motywacją jest władza, a nie dobro ludzi.

Kiedyś istniały ideologie, ideały i doktryny, które ludzie starali się wdrożyć w celu osiągnięcia tego, co uważali za skuteczny sposób dla zachowania społeczeństwa. Teraz masy budzą się na całym świecie i nie obchodzą ich ideały ani doktryny. Jeśli poczują między sobą solidarność, będą wspierać rząd, który sprawia, że ​​to czują. Jeśli poczują podział, powrócą do agresji i przemocy, tak jak ma to miejsce teraz.  Żaden reżim nigdzie na świecie nie odniesie sukcesu w dzisiejszych czasach, a świat będzie pogrążał się w coraz większym chaosie, ponieważ żaden reżim nie dąży do połączenia. Żaden z dzisiejszych światowych przywódców nie nadaje się do zjednoczenia ludzi, ponieważ ich motywacją jest władza, a nie dobro ludzi. Chociaż wcześniej ta motywacja wystarczyła do ustanowienia stabilnego rządu, dziś nie zadziała. Jeśli sprzeciwia się ruchowi natury – trajektorii rzeczywistości w kierunku połączenia – nie zadziała.

To nie jest tak, że rządy jutro się rozpadną, ale trend jest wyraźny i nic, co mogą zrobić przywódcy, nie może tego zmienić. Dzisiejsze zarządzanie musi być w kierunku budowania więzi społecznych. Jeśli liderzy poszukują połączenia z opinią publiczną sami będąc w pozycji nadrzędnej i zarządzającej w stosunku do ludzi, wówczas to nie jest połączenie i nie zadziała.  Historia ma swój własny zegar. Raz za razem, zmierza do ostatecznego celu: zjednoczenia całej ludzkości w jedną całość. Gdy się porusza, odsłania naszą wrodzoną niechęć do drugiego. Odraza panująca wśród cywilizowanych ludzi wobec ludzi o odmiennych poglądach jest tylko preludium. Przepaść będzie się pogłębiać, podobnie jak cierpienie, dopóki nie zdecydujemy, że nie mamy innego sposobu na życie, jak tylko razem. My, ludzkość, możemy wybrać krótką i przyjemną ścieżkę połączenia lub długą i bolesną drogę pełną podziałów i nienawiści.

Nie powinniśmy czekać, aż przywódcy poprowadzą nas ścieżką połączenia. Jak stwierdzono powyżej, ich jedynym interesem jest ich własna władza. Połączenie między ludźmi jest sprzeczne z ich celem, ponieważ jeśli ludzie są zjednoczeni, nie potrzebują wielu gubernatorów i wielkich rządów. Tylko wtedy, gdy ludzie są podzieleni, musimy iść na kompromis, a gubernatorzy mogą wymieniać się krzesłami, a na końcu czerpać korzyści kosztem społeczeństwa. Dlatego powinniśmy pozwolić rządzącym rządzić, jednocześnie pielęgnując nasze połączenie bez względu na ich intencje podziału. Ponadto, co ważne, połączenie nie oznacza identyczności. Aby zbudować odnoszące sukcesy społeczeństwa, musimy pielęgnować nasze różnice, a nie się ich pozbywać. Kiedy wykorzystujemy naszą wyjątkowość do wzajemnego uzupełniania się i tworzenia pełniejszego społeczeństwa, zamiast konkurować z innymi i starając się ich zastąpić, życie staje się proste i łatwe i dostatnie dla wszystkich.

Kiedy wykorzystujemy nasze różnice dla wspólnego dobra, tworzymy elastyczne i aktywne społeczeństwa, które potrafią dostosować się do każdej sytuacji i jak najlepiej ją wykorzystać. Tak jak ciało wykorzystuje różne części siebie do wykonywania różnych zadań, ilekroć zmieniają się warunki społeczne lub ekonomiczne, tak zróżnicowane, ale zjednoczone społeczeństwo będzie w stanie znacznie lepiej na nie zareagować i wykorzystać swoją różnorodność, aby wzmocnić się, a nie rozpaść i pozostawić swoich członków bezbronnymi. Najważniejsze jest to, że nie możemy czekać, aż liderzy wykonają za nas pracę i nie możemy oczekiwać, że poprawią nasze życie. Jeśli chcemy dobrego życia, odnajdziemy je w jedności ze wszystkimi, gdy jedność będzie dla nas najwyższą wartością, a nie ta czy inna idea polityczna. Społeczeństwo, jak powiedziałem na początku, zlewa się w jedną całość. Tylko wtedy, gdy przyjmiemy nasze różnice i wykorzystamy je do budowania jedności, przejdziemy przez ten proces pomyślnie. Ale jeśli ulegniemy wyobrażeniom separacji i niechęci, będziemy siać wiatr i zbierać burzę.

Źródło: https://bit.ly/37IN9My


„Silną ręką i srogim gniewem”

каббалист Михаэль Лайтман Z artykułu „Silną ręką i srogim gniewem” („Szamati” nr 70): Kto naprawdę chce przyjść pracować dla Stwórcy, aby połączyć się z Nim w podobieństwie właściwości, wejść do Pałacu Stwórcy, nie od razu otrzymuje taką możliwość. Sprawdzają go, bo być może ma jeszcze inne pragnienia poza pragnieniem połączenia się ze Stwórcą.

Wywołują problemy, co powoduje w nim postronne myśli i wysyłają do niego nieznajomych, aby przeszkodzić mu i zmusić go do zejścia ze swojej drogi i pójścia przez życie, jak wszyscy inni. A jeśli człowiek pokona wszystkie przeszkody, które pojawiają się przed nim i przebije się przez nie, i nie można go powstrzymać i sprowadzić na manowce zwykłymi przeszkodami, to Stwórca wysyła mu armadę nieczystych sił, które dokładnie odpychają człowieka od połączenia się z Stwórca, a nie od czegoś innego. Nazywa się to Stwórcą, który odpycha go silną ręką.

Ostatecznie potrzeba dużo czasu, żeby uświadomić sobie, że wszystko, co czuje człowiek, pochodzi od Stwórcy i tylko po to, by skierować go do celu. Nie ma ani jednego działania, czynu, incydentu, który nie doprowadziłby go do celu, to znaczy do połączenia się ze Stwórcą. Człowiek nie może w żaden sposób wpływać na to, wszystko dzieje się zgodnie z genami informacyjnymi (reszimot). Tylko siła, charakter tych reszimot określany jest przez to, w jaki sposób odpracowaliśmy poprzednie reszimot.

Ale wszystko idzie zgodnie z programem, zgodnie z którym człowiek musi wykazywać silne pragnienie połączenia – pasujące do duchowego pragnienia, to znaczy stałe, z pełną mocą i skierowane tylko do jednego celu. W sferze duchowej nie ma „trochę”, ale tylko maksimum, i również takie niezachwiane powinno być pragnienie człowieka.

Dlatego Stwórca manifestuje swoją silną, dominującą rękę stawiając człowieka przed trudnymi pytaniami, problemami, w każdy możliwy sposób wprawiając go w zakłopotanie, dzięki czemu człowiek staje się silniejszy pokonując wszystkie te przeszkody. Musi poznać wszystkie swoje dążenia i zostawić tylko jedno, i wzmocnić się tak, aby nie było już możliwości zepchnięcia go z drogi.

W tym celu Stwórca wysyła mu coraz trudniejsze problemy, jak w przypowieści o człowieku wspinającym się na górę do pałacu króla i spotykającym na swojej drodze coraz bardziej okrutnych strażników. A wszystko to tylko ze względu na to, by w człowieku zostało jedno silne pragnienie, a on po prostu eksplodowałby z pragnienia przebicia się do duchowego świata, to znaczy uzyskałby obdarzanie, anulowanie siebie, i wyszedłby ze swoich murów.

Podobne jest to do porodu, w który zaangażowane są dwie siły: siła wypychająca z wewnątrz i siła, która blokuje wyjście na zewnątrz. A napięcie między tymi siłami nasila się, aż stanie się wystarczające, aby drzwi się otworzyły i nastąpił przełom. Wtedy noworodek wychodzi.

Te dwie siły przeciwstawiają się sobie: siła Stwórcy i siła stworzenia, i ostatecznie osiągają taką presję, która wystarczy do przełomu. Jak powiedziano: „W tym miejscu, w tej chwili, w tej kobiecie, powstaje taka koncentracja napięcia, która prowadzi do realizacji.

Z przygotowań do lekcji, 19.02.2013


Krok w otwarte drzwi

каббалист Михаэль Лайтман Przed nami odkrywają się teraz szczególne możliwości dla rozwoju duchowego. Odkrywają się drzwi, można nawet powiedzieć, że są prawie otwarte, pozostaje tylko wejść wszystkim w duchowy świat.

Zaczynamy już stopniowo rozumieć, jak działa duchowy świat. Jeszcze nie przekroczyliśmy tego progu, ale znajdujemy się tuż przed otwartymi drzwiami do duchowości. Od początku epidemii nastąpił już duży przełom.

Należy skoncentrować uwagę na swoich myślach, intencjach, odczuciach, a nie na mechanicznych działaniach. Tym Kabała różni się od religii, mówiąc o intencji człowieka, którą powienien poprzez grupę otrzymać od Wyższej Siły i z nią pracować. A religia mówi tylko o czynach fizycznych, o słowach.

Każdy człowiek, pragnący poznać Stwórcę, ma możliwość to uczynić bez jakiejkolwiek różnicy między rasą, płcią, kolorem skóry. Kabała jest przeznaczona dla wszystkich, różnica dotyczy tylko naszych pragnień, ponieważ pochodzimy z jednej duszy Adama Riszon. Początkowo on w ogóle był jednym człowiekiem, a potem został podzielony na mężczyznę i kobietę.

Musimy powrócić do tego zjednoczenia w jednego człowieka, który cały znajduje się w intencji obdarzania, dotyczącej wszystkich jego pragnień. I dlatego koniec naprawy jest taki sam dla wszystkich, zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. A ogólna naprawa polega na tym, żeby ​​wszystkie pragnienia na świecie – nieożywionej natury, roślin i zwierząt – otrzymały intencję obdarzania od nas, ludzi. I wtedy cały świat wzniesie się na poziom obdarzania i jedności.

Dlatego wszystkie religie będą przeciwstawiać się metodzie zjednoczenia między wszystkimi, ponieważ każda z nich stara się podzielić ludzi i udowodnić swoją rację. Każda religia uważa się za jedyną prawdziwą i lepszą od innych. Ale nauka Kabały wywodzi się z integralnej natury, wyjaśniając, że my wszyscy przynależymy do jednego systemu. I dlatego Baal HaSulam mówi, że człowiek może pozostać w swojej religii, w swoim układzie rodzinnym, tradycjach, ale nie ze szkodą dla powszechnego zjednoczenia i jedności.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”, 23.11.2020


Moglibyśmy osiągnąć wspaniałe życie

каббалист Михаэль Лайтман Dzięki odkryciom dokonanym przez kabalistów w przeciągu tysięcy lat nauka Kabały wyjaśnia nam, na czym polega cel stworzenia i dokąd prowadzi nas ewolucja i zgodnie z jakimi prawami,

Stwórca stworzył nas jako jedną duszę i rozbił ją, w rezultacie czego pojawiło się wiele różnych pragnień, które czują się do siebie nawzajem obcymi. Z tego rozbicia każdy czuje się niezależnym, indywidualnym, odróżniającym się od innych, i instynktownie ich odpycha, a oni – jego.

Tak coraz bardziej i bardziej rozwijał się świat: nieożywiona natura, rośliny, zwierzęta, ludzie. Ludzkość rozwinęła się dzięki temu, że pragnienia te cały czas rosły, przejawiały coraz wiekszą niezależność i brak jedności, przeciwieństwo interesów. Na wszystkich poziomach natury funkcjonuje siła przyciągania i siła odpychania.

W nieożywionym, roślinnym i zwierzęcym świecie siła przyciągania działa w sposób instynktowny, aby pomóc wszystkim istnieć tak, jak nakazuje natura, a nie przez wolny wybór. Wśród ludzi również działa siła przyciągania w formie naturalnego pociągu do seksu, rodziny. Tak istniała ludzkość w przeciągu pokoleń.

W rzeczywistości między ludźmi nie ma tego przyciągania. Stwórca, ogólna siła, która rozbiła wspólne pragnienie na wiele części, chce, aby one rozwinęły się i odkryły, jak bardzo są dalekie od siebie i przeciwstawne sobie. I jednocześnie odkrywamy nasz związek i zależność, oraz korzyści płynące z naszego połączenia.

Ale chociaż moglibyśmy osiągnąć wspaniałe życie poprzez zjednoczenie i współpracę ludzi, państw, narodów, zamiast tego tracimy ogromne siły, pieniądze i środki na wojnę, próbując niszczyć i unicestwić siebie nawzajem. Boli patrzeć, jak ludzkość desperacko walczy o swój podział, zamiast czerpać korzyści ze zjednoczenia.

Szkoda, że ​​ludzie nie rozumieją, że to wszystko gra Stwórcy z nami. Konieczne jest zachowanie siły zła, nie niszcząc jej, ale nad tym minusem zbudować plus, pokrywając wszystkie grzechy miłością. I wtedy będziemy istnieć w systemie zawierającym całą siłę zła i całą siłę dobra. Dobra siła pokryje całe zło i pokona je, i w takiej formie możemy otrzymać całe dobro z tego systemu.

Na tym polegał cel rozbicia, aby przejawić w nas ukryte wewnętrzne dobre siły jako przewagę światła z ciemności. Jeśli my nie odkryjemy ciemności, to również nie odkryjemy światła, wszystkich jego właściwości. I dlatego jesteśmy zobowiązani przejść przez wszystkie złe stany, jak „wieczór i poranek – jeden dzień”. Noc i dzień zawsze następują po sobie, aby miłość pokryła wszystkie grzechy. Dlatego najpierw zawsze odkrywa się grzech, a dopiero potem jedność.

Nasza praca polega na tym, aby złożyć system, obejmujący w sobie dwie przeciwstawne siły.  I nie powinny one dotknąć się ze sobą jak przy zwarciu, jak zwarte plus i minus w sieci elektrycznej. Należy umieścić między nimi obciążenie, rezystor, opór. Wtedy plus i minus nie będą anulować się nawzajem, ale zjednoczą się i dadzą pozytywny rezultat na tym oporze, korzystną pracę.

Nasze zadanie: stać między plusem i minusem, między egoistyczną naturą stworzoną przez Stwórcę, złym początkiem, i Wyższym Światłem, które przyciągamy naszymi wysiłkami jako dobry początek. Między tym dobrym i złym początkiem istniejemy, wykonując swoją pracę.

I wtedy system Adama Riszon, stworzony przez Stwórcę w postaci mini modelu, istniejącego tylko dzięki Jego sile, napełni się naszą siłą, naszym ładunkiem. Plus i minus, siła zła i siła dobra będą mogły pracować w tym systemie jak dwa bieguny, nie anulując się nawzajem, ale tworząc różnicę potencjałów, pozwalającą odkryć naszą pracę w systemie wspólnej duszy Adama.

Ciemność będzie świecić jak światło: te dwie siły będą w stanie zapalić całe Światło Nieskończoności w tym systemie, który wcześniej był rozbity. Jeśli my wkładamy w niego pełną miarę siły, aby ponownie połączyć nasze pragnienia, to otrzymujemy jedno wspólne pragnienie, w którym odkrywa się całe światło.

Należy patrzeć na ten system jak na sieć techniczną, niezależną od naszych odczuć. Oznacza to, że możemy przechodzić od absolutnego minusa do pełnego plusa, od odrzucenia do zjednoczenia, od nienawiści do miłości. I to dobrze, że ciągle zachodzą w nas zmiany, od jednej skrajności do drugiej.

Najważniejsze jest, aby stale pamiętać, że istniejemy w systemie jednej duszy Adama i to jest cała natura, która musi zostać doprowadzona do właściwego zjednoczenia.

I wtedy nie będziemy bardzo zależeć od swoich emocji, ale będziemy podążać za rozumem, to znaczy zajmiemy się właśnie nauką Kabały, nauką o zjednoczeniu. Niech przejawiają się w nas różne doznania, od plusa do minusa – najważniejsze, aby ponad wszystkimi tymi doznaniami dążyć naprzód,  do pełnej jedności, która nazywa się miłością.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”, 29.11.2020


Narodzie Izraela, zjednoczcie się, zanim będzie za późno

Każdy okres przed wyborami jest okropny, tak też jest w przypadku Izraela – w marcu Izraelczycy udadzą się do urn, aby wybrać premiera. Rozłam osiągnął najwyższy dotąd poziom, celebrowana jest wzajemna pogarda, wszyscy zmierzają w przeciwnych kierunkach, mając tylko jeden wspólny cel – oczernić przeciwnika. Różnica między nami a innymi narodami polega na tym, że samo istnienie Izraela zależy od jego jedności, w ten sposób może obronić się przed wszystkimi złymi siłami, które chcą go unicestwić, w tym siły pochodzące z Ameryki.

Jedynym okresem, do którego można porównać to co się teraz dzieje, aby częściowo odczuć mroczność sytuacji, jest czas przed zniszczeniem Drugiej Świątyni – dni niepohamowanej nienawiści, dni wstrętu i odrzucenia, dni, które przyciągają negatywne siły do budowania podziałów między naszymi ludźmi.

Tak długo, jak nie uda nam się wspólnie, z całej siły skręcić kierownicy na właściwy tor, pogłębiające się podziały sprowadzą nas po śliskim zboczu do prawdziwej katastrofy, nie mniejszej niż zniszczenie naszego społeczeństwa. Za obecną administracją USA stoją ekstremistyczne siły, których ambicją jest zniszczenie Izraela, chcą zmieść nas z powierzchni ziemi i narzucić ideały przeciwne tradycji judeo-chrześcijańskiej. Będzie się roić od sługusów tych sił, będą z radością podpisywać się w imieniu władzy, aby unieważnić podstawy prawne Państwa Izrael – będą składać podpisy nie jedną, ale obiema rękami!

Dlatego, jeśli nie opamiętamy się i nie zdamy sobie sprawy, jak pogrążeni jesteśmy w społecznym szlamie i ego, które zachęca nas do chorego zła – sytuacja ulegnie pogorszeniu i zostaną ujawnione niszczące siły. W najlepszym przypadku kilku Izraelczyków będzie mogło uciec stąd z biletem w jedną stronę.

W tej administracji jest twardy wewnętrzny rdzeń, który jest pewny swojej pozycji i silnej woli, a ponadto jest on wspierany przez wielu amerykańskich Żydów, którzy niczego nie nauczyli się z najciemniejszego okresu narodu żydowskiego. Historia się powtarza.

Ale gdy to zagrożenie się rozwija, również rozwiązanie częściowo się ujawnia. Nasz przyszły los zależy od tego, czy umiemy właściwie skupić najpotężniejszą, utajoną siłę narodu żydowskiego: połączyć się jako jeden człowiek z jednym sercem, ponad siłami podziałów i konfliktów między nami. Znalezienie się nagle twarzą w twarz z groźnymi siłami, które zbliżają się do nas, może nas pobudzić i wzmocnić do zbudowania i umocnienia więzi miłości między nami, ponad wszelką nienawiścią, która nas dzieli.

Połączenie między nami uratuje nas i cały świat. Zgodnie z przełomową starożytną księgą Kabały, Księgą Zohar, która wyjaśnia tajemnice Tory: „Izrael jest sercem całego świata, tak jak organy ciała nie mogłyby istnieć na świecie nawet przez chwilę bez serca, tak narody nie mogą istnieć na świecie bez Izraela”. Dlatego lud Izraela musi funkcjonować jak serce, które przestrzega prawa miłosnej więzi i przekazuje ją światu – innymi słowy, działa jak światło dla narodów.

Izraelska miłość braterska wywołuje pozytywną siłę – najwyższą siłę ponad wszystkimi naszymi małymi indywidualnymi siłami – ze zdolnością neutralizowania wszelkiego zła. Ta moc koryguje, prostuje, porządkuje i organizuje rzeczywistość w sposób integralny i akceptowalny dla każdego. Tylko Jemu możemy ufać, tylko na Nim możemy się oprzeć; to jest krótka i dobra droga. Długą i potworną drogą byłoby zignorowanie znaków ostrzegawczych i wezwania do jedności między nami – pochodzących od siły, która jest fundamentem narodu Izraela od niepamiętnych czasów – i pozwolenie, by nienawiść niszczyła naszą spójność aż do załamania naszego fundamentu.

Trump zakończył swoją kadencję prezydenta. Rozpieścił naród Izraela, dał nam miliardy na podpisanie umów z państwami Zatoki Perskiej i nie tylko, ale użyliśmy tych darów, aby wzmocnić naszą dumę, usprawiedliwiając się, że musimy się jej trzymać. Z drugiej strony Biden, a za nim Obama działają według sztywnej linii. Z pomocą Iranu i pozostałych wrogich krajów na Bliskim Wschodzie, ich nacisk rzeczywiście uczyni nasze życie gorzkim.

W czasach Trumpa była szansa, abyśmy się obudzili, doszli do siebie, pozytywnie wpłynęli na siebie nawzajem bez potrzeby ciosów, by doprowadzić nas do jedności, ale straciliśmy szansę aby to zrobić oddziałując delikatnie. Teraz, wraz z nową administracją, pole sił się zmieniło, a wyzwania będą rosły. Jak jest napisane: „Niszczycielowi udzielono pozwolenia”.

Odtąd nawet miliony zaprzysiężonych proizraelskich Amerykanów, którzy głosowali na Trumpa, będą stopniowo gromadzić się w głównym nurcie, dołączać do przeciwnej linii i porzucać poparcie dla Izraela. Ci ludzie są z natury nie mniej antysemiccy niż inni, a teraz, kiedy nie muszą walczyć o swoją partię, nie będą też walczyć o nas. Dlatego izraelska linia musi być ostra i bezkompromisowa: odniesiemy sukces tylko wtedy, gdy połączymy się ponad naszymi różnicami, obejmując wszystkie sektory i włączając małe strumienie w naszym społeczeństwie. Osiągniemy sukces tylko wtedy, gdy miłością pokryjemy wszystkie zbrodnie – bez wyjątku – z oddaniem. Tylko w ten sposób będziemy w stanie pokonać tych, którzy chcą nas zniszczyć.

Właśnie teraz, gdy wszystko wokół nas pęka, rozpada się i jest na skraju zniszczenia, nadszedł czas i konieczność na nasze połączenie i zjednoczenie, ponieważ objawienie zła musi poprzedzać objawienie dobra. Z najgorszego miejsca, w którym znalezienie wspólnej płaszczyzny wydaje się niemożliwe, wyrośnie dobro.

Wszelkie siły zła przeciwko Izraelowi można odwrócić na lepsze, a odwrócenie zależy tylko od jedności między nami. Jeśli wiemy, jak zjednoczyć się i być jednością, sprzymierzymy się z siłą wspomagającą, która pomoże nam na naszej drodze do pozbawienia mocy wroga i wypełnienia naszego przeznaczenia na świecie.

Źródło: https://bit.ly/3anqpTY


Takie różne modlitwy

каббалист Михаэль Лайтман Co jest szczególnego w modlitwie kabalistów, czym ona odróżnia się od modlitwy zwykłych ludzi? Modlitwa zwykłego człowieka wypływa z jego egoizmu, bez żadnej intencji zjednoczenia się z innymi i wzniesienia się do Stwórcy.

Dlatego ta modlitwa ma czysto psychologiczny efekt, uspokajający człowieka, ale niczego nie zmienia w rzeczywistości. Nie ma wpływu na siły duchowe. Na siły rządzące stworzeniem można wpływać tylko poprzez zjednoczenie. Jeśli dziesiątka jednoczy się, to wszyscy jak jeden działają w stosunku do wyższej siły.

A jeśli nie jednoczymy się w dziesiątce ponad naszym egoizmem, to nie mamy żadnego wpływu na wyższą siłę. Ponieważ wpływać na nią można tylko w miarę zgodności właściwości, i dla minimalnej zgodności musimy zjednoczyć się w dziesiątce w naszym wspólnym apelu.

Dlatego wszystkie prośby ludzkości skierowane do Stwórcy nie mają na niego żadnego wpływu. Są naturalną reakcją pragnienia przyjemności, jaką każdemu z nas zapewnił sam Stwórca. Dlatego nie ma sensu, aby On przysłuchiwał się prośbom tego pragnienia otrzymania przyjemności, które sam stworzył.

Jeśli połączymy nasze pragnienia w dziesiątkę, i pomimo naszego egoizmu chcemy osiągnąć coś wyższego, to znaczy siłę obdarzania, zamiast siły otrzymywania, którą przebudza w nas Stwórca. To naprawdę zwracamy się do Stwórcy jako do źródła obdarzania, emanacji. I wtedy On daje nam siły obdarzania, dzięki której stajemy się podobni do Stwórcy.

Nasza modlitwa jest skierowana na to, aby upodobnić się do Stwórcy i zdobyć siłę obdarzania, jak On. I jest to możliwe tylko wtedy, gdy jednoczymy się w materialnym.

Wszystkie inne modlitwy, nieważne do jakiej odnoszą się religii, są to prośby o egoistyczne napełnienie. Dlatego nie ma z nich żadnego pożytku, z wyjątkiem stopniowego doprowadzania człowieka do konieczności proszenia o zjednoczenie między wszystkimi. Zjednoczenie ze Stwórcą na podstawie siły obdarzania, a nie otrzymywania.

Jest to ogromna, kardynalna różnica. Modlitwa kabalisty, kiedy my prosimy o uzyskanie siły obdarzania, jest wyższa od nas, poza osobistymi interesami każdego, ale dla dobra innych ludzi, dla dobra ludzkości ze względu na Stwórcę. Każdy prosi, aby miał siłę oddawać wszystkim, oprócz siebie, dlatego że w tym jest podobny do Stwórcy, który oddaje wszystkim, oprócz siebie samego. Dlatego taka modlitwa znacznie różni się od wszystkich innych modlitw.

Z lekcji z przygotowania do kongresu, 12.02.2021


Nie wierz sobie aż do dnia śmierci

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: List do Pana: „Szanowny Michaelu Laitmanie! Przeszedłem przez wszystkie duchowe praktyki: byłem buddystą, krysznaitą, studiowałem Wedy, nawróciłem się na islam, zostałem ochrzczony, byłem pustelnikiem przez dwa lata. Jeśli opowiem swoją historię, wszyscy będą oszołomieni.

Ale już od trzech miesięcy siedzę, oglądam Pana klipy i nie mogę się oderwać. Co to jest? Nie chcę zostać rozczarowany jak wcześniej. Co mi Pan poradzi? Czuję, że w końcu znalazłem to, czego szukałem przez całe życie ”.

Odpowiedź: Wspaniale, gratuluję!

Komentarz: Rozumiem jego strach. On boi się, że to znowu okaże się rozczarowanie…

Odpowiedź: Wszystko zależy tylko od niego, nie od Kabały, dlatego że ona jest prawdziwa i naprawdę nieskończona. A od niego zależy – jak bardzo może się w to wgłębić i spełniając warunki ujawnienia Stwórcy, zacznie Go odkrywać. I wtedy już u niego nie będzie problemów. Ale może to zająć bardzo dużo czasu.

Pytanie: Jaka jest Pana rada, jak może on utrzymać się w tym?

Odpowiedź: Należy poważnie zaangażować się w nasze zajęcia, jednocześnie czytać wszystko, co u nas jest na stronach – w archiwum, na naszych lekcjach.

Czytając, on „przemywa“ siebie tym materiałem. To wszystko wchodzi, opłukuje go od wewnątrz, i w taki sposób on idzie naprzód.

Pytanie: A czy istnieje punkt, z którego nie ma powrotu, że już doszedł do niego i dalej już nie zejdzie ze ścieżki?

Odpowiedź: Nie ma. „Nie wierz sobie aż do dnia śmierci”.

Komentarz: To znaczy, że Stwórca może znowu zrobić z nim taki żart, że całkowicie go odepchnie?

Odpowiedź: Tak. Stwórca stawia takie przeszkody przed człowiekiem, kiedy on musi iść „wiarą ponad wiedzę”.

Robi się to po to, aby u niego było poważne duchowe kli, naczynie, w którym może naprawdę odkryć się cały wszechświat. To jest stan anty-egoistyczny, nad-egoistyczny. To jest budowa nowego świata w sobie, duchowego świata w sobie.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 26.11.2020


Za każdym razem, gdy próbujemy szale przechylić na swoją stronę, Covid od razu reaguje przewagą

Od dłuższego już czasu trwa trzecie zamknięcie w Izraelu, ale liczby nie poprawiają się. Ponad jedna trzecia populacji otrzymała pierwszy zastrzyk szczepionki Pfizer, a ponad jedna ósma otrzymała drugi, a zaraza rozprzestrzenia się jak wcześniej. Prof. Ran Blitzer, szef gabinetu Corona w Magen Israel – narodowego programu walki z koronawirusem – jest zdumiony. Według Blitzera: „Zgodnie z wieloma oczekiwaniami i modelami, powinniśmy być teraz już w innym miejscu… Powinien być zauważalny większy niż obserwujemy spadek liczby potwierdzonych przypadków. Powinniśmy byli również zacząć zauważać spadek liczby trudnych przypadków, ale nie obserwujemy tego trendu w takim stopniu, jak się spodziewaliśmy”.

Zgodnie z konsternacją prof. Blitzera nastroje narodowe są ponure i szare. Wygląda na to, że za każdym razem, gdy robimy krok w jedną stronę, Covid natychmiast reaguje w przeciwnym kierunku. Za każdym razem, gdy myślimy, że znaleźliśmy wyjście z zarazy, znajduje ona nowe sposoby by powrócić. I za każdym razem, gdy powraca, robi to z większą siłą. W pierwszym zamknięciu tylko ułamek pacjentów stanowiły dzieci poniżej 18. roku życia. W trzecim zamknięciu ponad 35 procent aktywnych pacjentów to dzieci. Co gorsza, nadal nie jesteśmy pewni, czy szczepionki działają na wszystkie nowe szczepy, które pojawiły się ostatnio w Wielkiej Brytanii, RPA, Kalifornii, Brazylii i kto wie, jakie inne szczepy są w sprzedaży.

Koronawirus raz po raz obnaża nasze słabości. Kpi z naszych wysiłków, które wkładamy, aby go okiełznać i pokazuje, jak łatwo jest naturze oszukać naszą technologicznie zaawansowaną szczepionkę, która pochłania tak wiele naszych wysiłków. Za każdym razem, gdy odmawiamy poznania prawdy, wirus pokazuje nam ją nieco bardziej przekonująco – ludzie płacą za to życiem. Kiedy wybuchła plaga, lekarze zapewniali nas, że nie dotyczy ona dzieci. Powiedziałem wtedy, że wpłynie to na dzieci, że uszkodzi nie tylko nasze płuca, ale także mózg, a wszystko z powodu naszego uporu, by nie widzieć, że nie ma lekarstwa na wirusa na poziomie, na którym się objawia, ale tylko u źródła – w naszym wykorzystywaniu siebie nawzajem i natury. Teraz niektóre dzieci w Izraelu są już w stanie krytycznym, oddychają przy pomocy wentylatorów, podczas gdy inne dzieci, poza Izraelem, cierpią skutki uboczne przypominające zespół Kawasaki, które niszczą ich mózgi.

W tych okolicznościach muszę jeszcze raz powtórzyć, że jedynym sposobem radzenia sobie z Covid jest uzdrowienie naszych relacji społecznych, ponieważ nigdy nie zniszczymy wirusa. To nasze zniszczone stosunki społeczne skłaniają nas do konkurowania i wzajemnego dążenia do zniszczenia, i to właśnie ten pęd sprawia, że ​​każdy środek jest akceptowalny. W naszej walce o unicestwienie siebie nawzajem unicestwiamy niewinnych ludzi, niewinne zwierzęta, niewinne rośliny i ziemię, po której chodzimy. Nie ma nic złego w naszej planecie; mogłaby utrzymać wszystkie żyjące na niej istoty, a nawet więcej, gdybyśmy tylko nie starali się prześcignąć, poniżać i wyzyskiwać innych ludzi, klas, narodów, wyznań i ras. Krótko mówiąc, nasza wzajemna nienawiść niszczy naszą planetę, niszczy nasze zdrowie i ostatecznie zniszczy nas.

Jeśli chcemy pokonać Covid, musimy pokonać nienawiść, którą czujemy do siebie nawzajem. Tylko jeśli to zrobimy, zaczniemy żyć bardziej zrównoważonym życiem, pozwolimy naturze przywrócić jej własną równowagę, a niezliczone patogeny, które migrowały z dzikich zwierząt do ludzi, powrócą tam, gdzie ich miejsce. Nie przywrócimy równowagi Ziemi, dopóki nie przestaniemy jej rujnować, a nie przestaniemy jej rujnować, dopóki nie przestaniemy rujnować siebie nawzajem. To jest łańcuch poprawek, który musi nastąpić, jeśli chcemy mieć normalne życie i w żaden sposób nie możemy tego zmienić. Mam nadzieję, że nie minie dużo czasu, zanim wsłuchamy się w rzeczywistość, ponieważ nadchodzące ciosy wyraźnie się nasilają a już teraz mamy dość niepotrzebnej agonii.

Źródło: https://bit.ly/2Zl7Fhm