Poza materią

Z lekcji przeprowadzonej w New Jersey.

Nigdy nie myśleliśmy, że fizyka może graniczyć z mistycyzmem, z czymś, co jest poza granicami świata koncepcji i wymiarów, które można zobaczyć, poczuć, powąchać i tak dalej. Wiedzieliśmy że nauka jest czymś stabilnym, poważnym, podstawowym, godny zaufania, mierzalnym i sprawdzalnym. Jednak w ostatnich dziesięcioleciach fizyka kwantowa, która zajmuje się badaniem cząsteczek elementarnych tworzących materię, doszła do zaskakujących wniosków: materia sama w sobie nie istnieje, cząstki nie istnieją, one są widoczne jedynie dla nas. Cząsteczki w rzeczywistości są falami, a te fale znikają, aż w końcu pozostaje jedynie jakaś siła, która też gdzieś zanika i zmienia się w nicość.

Z początkiem ubiegłego stulecia fizyka natrafiła na problem - czy to jest cząstka materii czy fala? Dziś już rozumiemy, że materia przedstawia się jako taka tylko w naszym odczuciu, a w rzeczywistości jest jakąś energią, tak jak i my jesteśmy energią lub jak określa to mądrość kabały, jesteśmy właściwością. Istnieje właściwość otrzymywania i właściwość emanacji. Siła otrzymywania i siła emanacji “plus i minus “, i z tych dwu sił składa się cała rzeczywistość. I mimo że odczuwamy tą rzeczywistość w postaci bardziej “trwałej” to tylko dlatego, że tak mówią nam zmysły i dlatego tak odczuwamy.

Wszystko jest tylko odczuciem w stosunku do człowieka osiągającego.

Baal ha-Sulam “Szamati ” artykuł 98 “Duchowe nazywa się to co nigdy nie zniknie”, dlatego chęć otrzymywania w postaci, w której jest - w chęci aby otrzymywać- nazywa się „ziemskim” ,ponieważ zaniknie ta właściwość i zamieni się na właściwość „ emanacji”.

Mowa o podstawowej sile istniejącej w rzeczywistości, a my jedynie posiadamy właściwość egoistyczną, samolubną. Całe nasze życie, wszystkie nasze odczucia zbudowane są na otrzymywaniu, wchłanianiu, połykaniu do naszego wnętrza. Potrafimy jedynie zrozumieć z tego to, co sami możemy odczuć wewnątrz z całego skomplikowanego wizerunku naszego świata. Oczywiście ten wizerunek nie jest prawdziwy, bo my przecież nie znamy tej energii, tej siły istniejącej wokół nas, będącej emanacją, altruizmem. Ona jest odwrotna względem nas, a my jedynie osiągamy w naszym naczyniu otrzymywania tylko jej fałszywą kopię.

Dlatego nasza rzeczywistość jest taka mała, mylna i szara jak opisują nam ją kabaliści osiągający prawdziwą rzeczywistość, szeroką i nieśmiertelną. Nie ma niczego niższego i gorszego od naszego świata, i to już uspokaja, bo nie ważne co będzie, na zewnątrz nas jest już lepsze od tego, co mamy tu.

Dlatego duchowość osiągniemy w proporcji do osiągnięcia tej drugiej siły, siły emanacji, a do tego czasu z całej rzeczywistości ciągnącej się z góry do dołu odczuwamy jedynie tą warstwę najniższą, która odkrywa się całkowicie w naszej chęci otrzymywania. Całą resztę stopni odczujemy jedynie jak będziemy w stanie pozyskać tą chęć emanacji podzieloną na 125 stopni.

Chęć emanacji jest kolosalna, a my odkrywamy ją stopniowo, stopień po stopniu, aż dochodzimy do pojęcia pełnej rzeczywistości emanacji nazywającej się “światem nieskończoności “i wtedy nasz ziemski świat niweluje się i wszystko, co odczuwamy w naszej chęci otrzymywania znika.

Tymczasem musimy przyjąć jako założenie, że wszystkie wizerunki, które odczuwamy w obecnym świecie są czasowe i zezwalające na zmiany. W końcu wszystko się zmieni i nie zostanie nic z tego jak odczuwam obecnie siebie i ten świat.

O tym w swoich artykułach wspomina już wielu naukowców, a szczególnie fizyków. W rzeczywistości zbliżają się oni do granicy miedzy światem ziemskim i duchowym.

I w ten sposób zaczynają już się trochę domyślać o tych odwrotnych właściwościach, jakie mogą tam być, tylko że nie mają narzędzi do przekroczenia tej granicy, tej bariery (mahsom), pomiędzy naszą obecną rzeczywistością „otrzymywania”, a rzeczywistością zewnętrzną czyli „emanacją”. A to właśnie w tym miejscu naprawdę znajduje się ten “mahsom”.

I aby przekroczyć tą granicę, niezbędna jest metoda i ta metoda nazywa się mądrością kabały i wyjaśnia jak otrzymywać, objąć rzeczywistość znajdująca się po drugiej stronie “mahsom”, tego “odwrotnego świata”.

Z lekcji na podstawie art.” Szamati „ w Ameryce 11.05.2012

The ONE Convention, Maj 11-13 2012 r.

Nasze życie to gra, bo poprzez zabawę rozwijamy się. Naturalna ewolucja w naturze postępuje poprzez zabawę. Z rozwoju najprostszych struktur komórkowych na złożony wyraz ludzkiej osobowości, wzrost istnieje tylko dlatego, że aspirują one do nowego stanu, który znajduje się w przyszłości. Rozwój duchowy też jest grą. A ponieważ wszystkie gry, w jakie każde dziecko gra, określają rodzaj osobowości każdego z nich jakim będzie; kongres kabały jest rodzajem gry kabalistów, grających w celu osiągnięcia pożądanego stanu.

Czytaj więcej

Negatywne doświadczenie sławy

Z lekcji przeprowadzonej przez Rabasza: “Człowiek musi się uczyć, bo wiara go zmusza do tego, ale gdy inni mu mówią że jest cadykiem, to on pracuje z większym zapałem, bo od tego otrzymuje siłę.

Dowiedziono kto otrzymuje siłę? Jeśli na podstawie honoru, a nie na podstawie wiary, to jest to nieczystość, a nie świętość “

Dlatego więc należy bardzo uważać, aby nie otrzymywać żadnego wsparcia z zewnątrz, ale odwrotnie, jeżeli otaczający poniżają człowieka, jest to rzeczywisty prezent z góry.

W ten sposób dają mu okazję kontynuować w pracy dla emanacji.

Jeżeli oddają mu honor, to w tym dają mu paliwo do pracy w sposób egoistyczny, dla zaszczytów i sławy.

I ile byś nie wyjaśniał, jemu to nic to nie pomoże, ponieważ tak pracuje nasze ciało, nasze ego.

Dlatego nie łatwo jest się oderwać od nagrody i kary otoczenia, i pracować tylko w jednej linii skierowanej prosto do celu stworzenia, a bez tego cała nasza praca skierowana jest na korzyść sił nieczystych, klipy (skorupa), na korzyść faraona, naszego ego.

Według tego znaku widzimy wyraźnie gdzie znajduje się człowiek: jak bardzo jest pod wpływem pozytywnego lub ujemnego stosunku otaczającego go świata i tego jak otocznie o nim mówi. Jeśli nie zwraca on na to uwagi i kontynuuje pracę na swojej drodze, a każdy rodzaj krytyki przyjmuje jako pomoc z nieba, to gdy na niego to spada ze wszystkich stron, wtedy pomaga mu to bardziej.

Z przygotowania do lekcji 20.04.2012

Próg czułości odczuwania Światła

Pytanie: Jeżeli uczę się przez internet , czy Światło reformujące działa i emanuje na mnie?

Odpowiedź: Nawet w naszym ziemskim świecie istnieją cząsteczki przechodzące swobodnie przez materię, prawie bez utraty swej szybkości.

Światło wyższe jest w całkowitym spokoju wszędzie. Dla tego zjawiska nie istnieją bariery w naszym świecie, ono znajduje się ponad naturą. Dlatego jeżeli chcemy zaprosić działanie ze strony Światła, musimy stać się odczuwalni dla Niego, innymi słowy podobni Jemu, według prawa podobieństwa formy.

Odpowiednio do upodobnienia się uzyskamy takie rezultaty emanacji. Zatem, nasza praca ma polegać na coraz większym upodobnieniu się do Światła.

Samo Światło nie ma żadnego kształtu, a jego naczynie nasza chęć, ma otrzymać właśnie tą cechę podobną do Światła . Chęć otrzymywania składa się z wielu warstw i stopni, dlatego awansowanie jej w upodobnieniu do Światła jest stopniowe, wieloetapowe.

Nasze zadanie: cały czas upodabniać się bardziej i bardziej, ze stopnia na stopień do Światła.
Ponieważ celem stworzenia jest osiągnąć całkowite podobieństwo do Światła.

I z tego pochodzi imię naszej mądrości “kabała ” tzn. otrzymać, ona uczy nas jak otrzymać, absorbować w nas wszystkie cechy Światła.

Na podstawie lekcji z artykułu kuf-cadyk (190) z książki “Szamati”

Prawidłowa intencja (kawana), wymaga prawidłowej “głowy”

Cała wielka chęć otrzymywania stworzona przez Stwórcę dzieli się po “pęknięciu naczyń ” na dwie części. Cześć pierwsza, w której budzi się iskra, nazywa się “Israel” lub “Jaszar-El” (prosto do Stwórcy), te same litery łączą się w dodatkowe słowo “Li –Rosz” (mam Głowę). Ta część dzieli się na dwie i dlatego możemy skierować się do celu.

Na początku chęć i Światło są sobie odwrotne, chęć nigdy nie odczuwa Światła. Natomiast jeżeli istnieje w niej też “iskra”, “punkt”, to wtedy ten punkt kieruje całą tą konstrukcję do góry, w kierunku do Światła. W ten sposób powstaje kompleksowa struktura: “punkt w sercu” kieruje w górę, a „chęć” ciągnie w dół i powstaje między nimi luka, zaś jej kierunek decyduje, czy ważność “punktu w sercu” pragnącego emanacji, czy „chęć” działająca sama dla siebie.

Wszystko zależne od tego, jak osoba buduje swój priorytet ważności rzeczy. Jeżeli priorytet jest prawidłowy, Światło emanuje na niego z powrotem i osoba zmienia się w “oblicze duchowe”.

Cześć dolna jego to chęć, a część górna to “Głowa”, czyli intencja, a później rachunek jak pracować z chęcią. Tak lub inaczej nasza praca zawsze jest z chęcią i w chęci.

Ludzie, u których: “punkt w sercu” budzi się, nazywają się “li-rosz” (mam głowę), ponieważ oni już mogą ustalić kawane (intencję). Mają już te dwie części: emanacja i otrzymywanie, zezwalające na pracę nad różnicą i kontrastem miedzy nimi.

Przy pomocy grupy powinni wznieść ważność części emanującej w tym, że posługują się Światłem reformującym nazywający się “Or Makif “(Światło otaczające) (OM) i tak awansują.

Na tej drodze są zmuszeni pracować twardą i ciężką pracę pod władzą Faraona, tzn., chęci egoistycznej, po pewnym czasie przekraczają trochę tą chęć i znowu toną w niej jeszcze i jeszcze, z tym że za każdym razem przenoszą i dołączają nowe części do emanacji, aż naprawiają się całkowicie.

A ludzie, u których “punkt w sercu” (nikuda sze belew) nie budzi się, to w całej konstrukcji nazywają się “narody świata”. Jednak w ten sam sposób podział na „Israel” i na “narody świata” istnieje w dwóch częściach, zarówno w obliczu (parcuf) Israel jak i w ogólnej chęci .

Dlatego potrzebujemy pracować nad sobą między częściami: “israel” i “narody świata”(umot haolam) i w podobny sposób odbywa się ta praca Izraela w stosunku do całego świata.

Baal ha-Sulam pisze o tym w zakończeniu w “Przygotowaniu do Księgi Zohar”, tą całą konstrukcję można sobie wyobrazić w kształcie piramidy , jej dolna cześć to niegodziwi (raszaim) ponad nimi “umot haolam” (narody świata), a ponad nimi (sprawiedliwi z narodów) „hacadikim umot haolam”, natomiast później dwa równolegle kształty “Israel”.

Te cztery “parcufy” (oblicza) nie tylko połączone, ale jakby wsadzone jeden w drugi i zbudowane według podobieństwa kształtu.

niegodziwi

Z lekcji na temat “Zadanie Izraela w stosunku świata” 09.04.2012

Rola Izraela w świecie

Rola całej naszej grupy światowej polega na przyniesieniu całej ludzkości tej metody naprawy.

Grupa ta jest w kontakcie ze Światłem reformującym dla siebie i dla całego świata. I ona nazywa się dziś “Izrael”. W czym jest ona specjalna (jedyna)?

Zacznijmy od tego, że “Światło otaczające” to znaczy Światło reformujące znajduje się na wyższym stopniu w stosunku do nas i jest dla nas abstrakcyjne i ukryte.

Ale Ono może nam oświetlić stosunkowo do naszego przebudzenia. W ten sposób możemy zwrócić się do Światła i Ono może odpowiedzieć na nasze prośby.

W jakim przypadku Ono odpowiada na naszą prośbę? W przypadku gdy prośba zgodna ze Światłem, tzn. jeżeli prosimy o to, na co Ono przeznaczone odpowiedzieć.

Jesteśmy “galganta i einaim” “(GiE)lub “Israel”, a poza tym potrzebujemy połączyć się z tym “AHAP” i otrzymać od niego reakcje. “Gi”E” i “AhAP” stanowią 10 sfirot (eser Sfirot)
Czyli duchowe “oblicze” lub całość stworzonego.

Z tego zrozumiałe, co dzieje się z nami. Musimy inspirować narody świata, (1) aby oni chcieli zmian (2).W tym celu musimy się zwrócić do Światła reformującego (3) i otrzymać od niego pomoc (4), aby zmienić się i obsłużyć “AHAP”.

Co powinniśmy więc zrobić? Kabaliści mówią, że tymczasem nic zrobić nie możemy, podobnie jak poprzez cala historię mądrość kabały była ukryta i ludzie przechowujący, i przekazujący kabałę dalej robili to w ukryciu, ponieważ masy nie odczuwały jeszcze konieczności.

Ale gdy świat wszedł w nowy okres wymagający odkrycia mądrości kabały, również ziemski naród nazywający się “Israel” otrzymał z powrotem swą ziemię, aby wykonać nałożoną na niego misję i kabaliści zaczęli mówić o tej mądrości.

Wszystko istnieje dla potrzeb “AHAP” tzn. “narodów świata”, całość obejmująca wszystkie istoty ludzkie i w tym sensie nie różnią się one w niczym w oczach Stwórcy. Bo jest przecież powiedziane, że po zakończonej naprawie wszyscy ludzie znać będą Stwórcę.

I mimo wszystko przed realizacją pierwszej operacji, tzn., zwracanie się do narodów świata, musimy być do tego przygotowani. Dlatego dają nam możliwość robienia pierwszych kroków bez połączenia się z nimi, bez ich wiedzy i dlatego w pierwszych latach, my się rozwijamy w tym przygotowaniu do pracy.

Ale w jakimś momencie nie możemy więcej awansować, jeżeli nie staniemy się tym środkiem dla naprawy narodów świata, czyli jeżeli nie przekażemy im tej metody naprawy. Ale jednocześnie z tym my samodzielnie oczywiście nie naprawiamy nikogo, tylko Światło Wyższe jedynie naprawia wszystkich, włącznie z nami.

Dlatego musimy bardziej stanowczo zadać pytanie na temat naszej misji, a odpowiedź na to jest taka: my istniejemy jedynie, aby wprowadzić naprawę (przekształcenie) na świecie. Sami mamy pozostać w sytuacji “Hafec Hesed “(HH) (pragnący miłosierdzia) na stopniu “Biny”, gdyż nie ma żadnej chęci skierowanej dla siebie. Ona cała skierowana dla potrzeb tych niższych.

I dlatego ta “Bina” dzieli się na GiE skierowane do Stwórcy, i na AHAP skierowane do stworzonego, i granica między tymi częściami jest naszą wolną wolą.

To jest zadanie ” Biny” cale nasze rozpowszechnianie, cały nasz stosunek do tych ludzi ma bazować na tym uzgodnieniu.

Z lekcji na temat “Rola Izraela w stosunku do świata” 09.04.2012

Koniec niewoli egipskiej już blisko

Zbliżamy się do wyjścia z galut, jedynie jak zaczynamy rozumieć, że w niej jesteśmy. „Galut” oznacza zrozumienie, że wszystko co osiągam w chęci otrzymywania jest jako bezwartościowe i nieinteresujące.
Wszystko, co mam w ego swym, należy do Faraona, ale dozwolone otrzymać mi tylko niezbędne.

Znaczenie tego takie, nie że ja mam się ograniczyć się we wszystkim jak mnich żyjący w lesie, ja tylko nie zwracam więcej tej większej uwagi do ziemskiego i przyjmuje je jedynie, jako służące niezbędności swego istnienia.

I całe moje życie poświecone jest dla osiągnięcia, poprzez połączenie z pozostałym (zulat) miłości do Stwórcy, tej cechy całkowitej emanacji (pełnego pozytywnego wpływu).

Jeżeli człowiek odczuwa taką wewnętrzna potrzebę i należy do grupy, zaczyna w prawidłowy sposób ukierunkowywać się, tzn. więcej i więcej nienawidzić wszystko, co otrzymuje w swoim ego i chce się zaspokoić rozsądnie niezbędnym.

I w tym czasie Faraon przekupi go i da mu wszystkie dobroci, to oznacza, że buduje on piękne miasta dla swego ego, Pytom i Ramzes.

On odczuwa, że w stosunku do intencji (kavany) do emanacji, w której chce być w myślach i w sercu swym, znajduje się w galut (diasporze), bo nie ma siły do emanacji. I wtedy powstają w nim pretensje do Stwórcy, dlaczego nie pomaga mu wyjść z galut, tzn. nie daje mu możliwości być emanującym.
Ale problem w tym, że chęć człowieka jest w międzyczasie bardzo mała i on musi przebyć 400 lat w galut, czyli zwiększać tą chęć swoją, aż naprawdę zechce emanować.

Cała praca z galut Egiptu odbywa się w grupie, w niej każdy wzmacnia się i otrzymuje od innych wielkość celu, czystą emanację, oraz marność, a także upokorzenie w obecnej sytuacji, w której niemożliwe jest osiągniecie wzajemnej emanacji. I z punktu widzenia duchowego to jest zła sytuacja.

Jeżeli człowiek zaczyna prawidłowo osiągać to pojecie „galut”(diaspora), galut z intencji do emanacji, z możliwości emanacji, wtedy człowiek naprawdę czuje się w egipskiej diasporze (Galut Micraim), aż dochodzi do sytuacji, że nie jest w stanie więcej tego cierpieć, wtedy zaczyna się „dziesięć plag egipskich”.

„Plaga” (cios) oznacza, iż oferują ci różne wspaniałości ziemskie, ale w duchowym nie dostaniesz nic i to człowiek odczuwa jako cios.

Człowiek zaczyna odczuwać mocniej obciążenia w sercu i wzrost ziemskich chęci. Nie ma wyjścia, rozumie, że egoistyczna chęć będzie wzrastała i myliła go tak, że zwraca swoją uwagę na różne cele ziemskie, na rożne wyjaśnienia w grupie, aby udało mu się zwyciężyć swoje ziemskie ego i starcia między kolegami. Tylko od nich może otrzymać większą wartość drogi, celu stworzenia, wielkości Stwórcy i uniżenie egoistycznego napełnienia.

Wszystkie te wartości można otrzymać jedynie od towarzystwa, otoczenia i wtedy, pomimo wszystkich trudności i przeszkód, on przylepia się do grupy ponad swoje odczucia i rozum, bo tylko w niej on widzi ratunek, i ochronę. On rozumie, że inaczej jest zgubiony. On rozumie to jedynie jak patrzy się ponad chęć egoistyczną, bo z punktu widzenia ego, sytuacja może być świetna i przynosząca wiedzę i inne korzyści.

I jeżeli poprawnie interpretuje całą sytuację, wtedy odkrywa siebie, jako stojącego naprzeciw „Faraona”. To jest spowodowane wieloma powodami, funkcjami i próbami osiągniętymi poprzez niego wciągu 400 lat galut micraim, 4 egzaminów (dalet bhinot), gdyż on przeszedł w każdej swojej chęci otrzymywania, w chwili jak powiększał ponad nią pragnienie do emanacji, co się nazywa „wiara ponad wiedzę”.

Przejście przez te dalet bhinot nazywa się czasem przygotowawczym i kiedy ten czas dochodzi do końca, wtedy odkrywa się duży opór sprzeciwu ego, co nazywa się 10 plag egipskich. Ciemność egipska są to takie wyjaśnienia i odkrycia ostatnie, które w rzeczywistości pomagają człowiekowi wyjść z niewoli swego ego.

Dzięki nim on się wzmacnia granicznie i ucieka w ciemności, w nocy, i odczuwa je w swej chęci otrzymywania razem z jednym punktem, który go prowadzi nazywającym się Mosze (Mojżesz), prowadzi do przodu. Tak on przewyższa swoje ego i uzyskuje geula (zbawienie).

Na podstawie lekcji na temat artykułu z książki „Szamati” 05.04.2012

Zmiana przestarzałej edukacji

Nasze podejście do zmiany obecnej metody edukacyjnej zawiera zarówno rozwinięcia teoretyczne, jak i pracę praktyczną. Dotyczy ono dzieci i dorosłych. Dziś wiele osób na świecie prowadzi podobne badania i pracę praktyczną, albo równolegle z nami, albo w oparciu o to, co robimy.

Obecnie sytuacja w szkołach stała się tak skomplikowana, że można pokusić się o stwierdzenie, że przebywanie w szkole jest niebezpieczne. Zbyt często dzieci stają się ofiarami opresji, zastraszania, okrucieństwa i przemocy ze strony swoich rówieśników. Wydaje się, że szkoła dostarcza im tylko złych przykładów.

My natomiast wprowadzamy nowy system kształcenia i wychowania. Metoda integralna wyklucza formę edukacji, w której dzieci siedzą naprzeciwko nauczyciela, który stoi przed nimi i wymaga jakiejś konkretnej wiedzy, czego zwieńczeniem jest później egzamin. Przede wszystkim zamieniamy naukę w grę, dyskusję, czy też rozmowę. Dzieci siadają z nauczycielem w kole i prowadzą dyskusję na jakiś temat. Ważne jest jednak to, że wszyscy uczestniczą w rozmowie na równych warunkach - nikt nie jest lepszy czy gorszy, nikt nie jest również niczyim przeciwnikiem. Wspólna dyskusja umożliwia zrozumienie materiału i jego łatwe, oraz naturalne przyswojenie.

Po odbyciu takiej edukacji nasze dzieci zaczynają studiować już w wieku 13-14 lat. Postrzegają naukę całkowicie inaczej: bezproblemowo i łatwo. Na wszystkie rzeczy, jakie studiują patrzą jak na część integralnej całości.

Co więcej, ważnym komponentem sukcesu jest uczenie młodszych dzieci przez starsze, kiedy np. 12-13 latki uczą 9-10 latki. Ta praktyka okazała się bardzo korzystna dla obojga. Starsze dzieci są dumne z możliwości uczenia młodszych, a ta duma kultywuje w nich poczucie własnej wartości. Ponadto młodsze dzieci są dumne z tego, że starsi zwracają na nie uwagę.
W ten sposób pozbywamy się wielu napięć i konfliktów, a to pozwala nam rozwiązać wiele kwestii i problemów psychologicznych.

Odpowiedzieć na wyzwanie Stwórcy

Jak pisze Bal ha-Sulam w artykule „Przewaga ziemi we wszystkim”, w książce „Szamati”, kiedy człowiek przygląda się, co dzieje się w otaczającym go świecie, patrzy na siebie i na innych, widzi jak wszyscy cierpią z powodu najwyższego kierownictwa, i nie korzystają z rozkoszy tak jak powinno być. Dziś w rzeczywistości cały na świat cierpi i ciężko człowiekowi w takiej sytuacji powiedzieć że najwyższe kierownictwo wysyła człowiekowi tylko dobre.

Bardzo ciężko uzasadnić działania Stwórcy, który w ten sposób traktuje stworzonych, bardzo trudno uzasadnić Jego stosunek do nas w prywatnych przypadkach takich i innych. Każdy z nas ma wiele pretensji do Stwórcy.

Jednak w gruncie rzeczy nic się nie zmienia: jesteśmy w tej samej sytuacji jak zawsze. Nic się nie zmienia na świecie otaczającym nas. Światło wyższe wypełnia wszystko i my znajdujemy się teraz w nim.

Każdy nasz ruch jest tylko w nas, wewnątrz i potrzebne jest jedynie, abyśmy ukierunkowali się prawidłowo do Światła, aby ustosunkować się inaczej do grupy, kolegów, aby połączyć wzajemnie wszystkie nasze chęci, i wtedy wszystko się uporządkuje.

Niepożądane od nas działania mechaniczne prócz tej małej zmiany wewnętrznej, na której wszystko się opiera. Możemy zostać w rodzinie, w pracy w tym samym otoczeniu. Nieważne gdzie, w jakim kraju, pod jakim reżimem. To nie ma żadnego znaczenia, musimy tylko we wnętrzu nas przeprowadzić nasze ego do jego odwrotnego programu, zmienić nasz stosunek, skierować się wewnętrznie do tego, że my naprawdę znajdujemy się pod działaniem emanacji wyższego, absolutnego Światła, doskonałej dobroci. Wtedy natychmiast odczujemy to.

Nie należy dzielić nic, dać, biegać miedzy ludźmi, pomagać im, wszystko to zrobi Światło, a my tylko mamy zmienić się od wewnątrz. Nie trzeba zmienić nic ani ekonomii, ani technologii my mamy tylko zmienić siebie, wykonać tą wewnętrzną rewolucję i tylko to! I wtedy natychmiast odczujemy że w rzeczywistości nie jesteśmy w ciemności, ale w Świetle absolutnym.

Aby przejść z ciemności do Światła, musimy odczuć cierpienie w obecnej sytuacji poprzez globalne problemy zaostrzające się teraz na świecie, widzimy że Stwórca chce zmian w całej ludzkości. W zasadzie to, co głosi kabała już tysiące lat.

Jeżeli tylko weźmiemy się w garść i przeprowadzimy za tą psychologiczna barierę, od razu odczujemy Światło, dobroć, miłość wypełniającą cały świat. Wszystko przygotowane jest dla nas i wymaga jedynie od nas małego wysiłku.

Jeżeli człowiek rozumie prawidłowo co się z nim dzieje, wtedy dla niego każda sekunda w życiu wypełniona jest okazjami do zmiany siebie: jeszcze trochę i jeszcze trochę, on nagle rozmawia ze Stwórcą. W nim Stwórca zmienia egoistyczne chęci, dodaje intencje, punkty widzenia, odczucia: odpychania, lekceważenia, oddalenia, słabości, i t.d. …

A osoba cały czas musi utrzymać się w nasłuchu, co Stwórca robi z nią wewnątrz, o czym on rozmawia z nią i odpowiednio do tego odpowiedzieć prawidłowo, to znaczy wchodzi w konflikt ze Stwórcą i to się nazywa „zwyciężyli mnie synowie”, gdy wszystkie problemy od najmniejszych, osobistych aż do największych, globalnych, światowych wszystko przyjmujemy, jako Jego zaproszenie.

Poprzez ten kontrast pomiędzy Światłem i ciemnością, słodkością i gorzkością budujemy nowy zmysł. Na każdym szczeblu, w każdym wzniesieniu po tej drabinie kontrast się zwiększa i wzmacnia, i dlatego w nim poznajemy różnorodne nasze nowe cechy, w stosunku do Stwórcy i poprzez ich przeciwieństwo odczuwamy nowy świat, bez tego przeciwieństwa nie odczuwalibyśmy go.

Z 4 lekcji kongresu Litewskiego

Pomóc sobie się urodzić!

Opinia Jeffa Hardinga dziennikarza w Daily News: “Cały świat odczuwa nadal spowolnienie i negatywne zjawiska rozszerzają się. Centralne banki na całym świecie zrobiły wszystko, by poprzeć gospodarkę poprzez inwestycje ogromnych sum, aby zapobiec globalnej recesji gospodarczej.

Ponieważ gospodarka kurczy się, spada popyt na surowce, środki produkcji i produkty przemysłowe.”

Mój komentarz: To przecież cudowne, że kryzys się pogłębia i rozszerza! Do dziś ludzkość przeszła stany: „martwy”, “wegetujący” i „żywy” w swoim rozwoju. I kryzys jest momentem urodzenia następnego stopnia w rozwoju człowieka, stopnia „Adam”(ludzki)!

To stopień wzniesienia się człowieka ponad ciało i początek istnienia w nowej rzeczywistości, którą on stwarza samodzielnie. I ta rzeczywistość nazywa się „Adam” i w niej człowiek żyje odczuwając integralność swoją i świata. Musimy tylko inaczej spojrzeć na świat – nie przypominać przeszłości, tylko widzieć co natura chce od nas, gdzie nas prowadzi, nie sprzeciwiać się, ale zrozumieć tendencję i pomoc sobie urodzić się w nowym świecie.