Jak się czujesz w tych trudnych czasach?

каббалист Михаэль Лайтман Jak się czujesz człowieku, w dzisiejszych czasach globalnej epidemii koronawirusa, która wpędza cię w wir uczuć i myśli? Jeden stan zastępuje inny, jak w kalejdoskopie, od zawału serca do całkowitej obojętności. 

Fale przerażenia toczą się jedna po drugiej, jakby natura ubijała cię w mikserze. Wszystko, co wiedziałeś i umiałeś, wszystko do czego przyzwyczaiłeś się przez dziesięciolecia swojego życia: dzieci, praca, zarobek – wszystko zostaje przekreślone i znika. Jak ci pomóc i złagodzić ten ogromny ból? 

Wiem, że jesteś osobą racjonalną, inteligentną, szanowaną w pracy. Lubisz dysponować konkretnymi liczbami i wykonywać obliczenia, które są wyższe niż uczucia. Ale teraz chcesz usłyszeć coś uczuciowego, co trafia prosto do serca.

Postaram się to zrobić, tylko zrozum, że nauka Kabały zwraca się do serca człowieka przez jego umysł lub do jego umysłu przez serce. Łączy te dwa przeciwstawne, zupełnie różne systemy.

Całe nasze życie zbudowane jest na kręgach relacji: relacji z samym sobą, relacji z żoną lub mężem, z dziećmi, relacji ze Stwórcą. Teraz wszystkie te relacje podlegają rewizji i przede wszystkim relacje z samym sobą.

Koronawirus dokonał tak radykalnej zmiany w naszym życiu, że człowiek nieustannie znajduje się w stresie, w panicznym strachu przytępiającym umysł i obciążającym serce, jak w ataku dławicy piersiowej w niepokoju, jak zwierzę uwięzione w pułapce.

O czym powinno się myśleć, aby choć trochę uspokoić się i czuć się bezpiecznie? Warto dokonać całkowitego przewrotu swoich poglądów na życie. Myślę, że wręcz przeciwnie, przed koronawirusem znajdowaliśmy się w wiecznym stresie i niepokoju, w stanach dezorientacji i niezrównoważenia. 

Kręciliśmy się od rana do wieczora i od wieczora do rana, aby wypełnić to, do czego zobowiązywało nas społeczeństwo, przełożeni, rodzina i ktoś jeszcze i jeszcze… Byłem zobowiązany wobec banków, wobec pracy, byłem zobowiązany wobec wszystkich. Takie było moje życie.

I tu pojawia się coś niesamowitego, co ludzie nazywają koronawirusem. I ten wirus nagle uspokaja całe moje życie. Nie idę do pracy, a zostaję w domu. Dzieci nie latają nie wiadomo gdzie, a siedzą w domu w swoim pokoju, żona jest również w domu. Oglądamy razem telewizję lub każdy jest zajęty ze swoim komputerem, powoli robiąc swoje rzeczy. Wszystko wydaje się być dobre.

Być może główną przyczyną zamieszania i strachu jest możliwość utraty zarobków. Do tej pory wszystko było jasne i zrozumiałe i nagle wszystko stało się niezrozumiałe i niejasne, a perspektywa z dnia na dzień wydaje się coraz bardziej groźna. Martwię się nie o daleką przyszłość, o czas, kiedy przejdę na emeryturę, ale o to, że w przyszłym tygodniu nie będzie pieniędzy na jedzenie.

Ale to na razie tylko lęki, a nie rzeczywistość. W domu na razie jest żywność, pełna lodówka. Na koncie są jeszcze jakieś pieniądze. Są to tylko hipotetyczne obawy przed możliwym rozwojem wydarzeń. Ale jeśli żyć dzisiejszym dniem, to można powiedzieć, że życie stało się spokojniejsze.

Jaki sens jest martwić się o możliwą przyszłość, jeśli tym nic nie pomożesz? I w ogóle nie wiemy, co stanie się jutro, to po co dzisiaj się martwić?

Oczywiście jestem odpowiedzialny za moją rodzinę, dzieci, ale to umartwianie w niczym nie pomoże. Co będzie, to będzie, wszyscy znajdujemy się w rękach Wyższej Siły i wszystkie moje wysiłki nie zmienią niczego ani w dobrym, ani w złym kierunku. Jak zaplanował Stwórca, tak będzie.

Może w takiej sytuacji szybciej zrozumiem, dokąd Stwórca mnie ciągnie. Przecież nie ma nikogo oprócz Niego i On zawsze prowadzi nas do celu. Pomyślmy więc o tym celu i wtedy dowiemy się, czego Stwórca chce od nas. Nasz stan jest konsekwencją programu natury i nie należy myśleć, że jesteśmy mądrzejsi od niej. Dobrze, jeśli kiedykolwiek zrozumiemy, gdzie znajdujemy się: w jakim wszechświecie, w jakim środowisku, pod wpływem jakich sił.

To wszystko nie zależy od nas – jesteśmy tylko drobnymi cząstkami stworzenia, które myślą, że coś rozumieją w Naturze. Ale nawet, jeśli naprawdę udaje nam się coś w niej zrozumieć, to wykorzystujemy to na naszą szkodę. Dlatego nie należy żałować, że nie osiągnęliśmy celu, który sobie wyznaczyliśmy, ponieważ nie było w nim nic dobrego.

Do tego, zanim wybuchła epidemia, ludzkość na całej kuli ziemskiej znajdowała się na skraju katastrofy, przed wielkimi przeciwnościami losu. Wszyscy otwarcie już mówili o niemożności uniknięcia wojny i ogólnego globalnego kryzysu w ekologii, relacjach międzyludzkich, w przemyśle, polityce i finansach. Świat zbudowany przez człowieka na podstawie jego egoistycznego rozumu i uczuć był po prostu okropny i żył od jednego kryzysu do drugiego.

Co było dobrego w poprzednim życiu, czego teraz żałujesz? Tylko tego, że wśród tych wszystkich problemów udało ci się zdobyć swoją nędzną pensję i nakarmić rodzinę. I to już sprawiało, że czułeś się doskonały i szczęśliwy?

Tak żałujesz tego, że przynajmniej wszystko wiedziałeś z góry: czy wystarczy pieniędzy do końca miesiąca i gdzie je pożyczyć w przypadku potrzeby. Była przynajmniej jakaś pewność, a teraz niepokoisz się przed nieznanym. Co zrobić z tym wewnętrznym zamętem i gorączkowymi myślami: „A co, jeśli…”?

Takie myśli dręczą teraz większą cześć światowej populacji, ponieważ ta epidemia bardzo szybko obejmie wszystkie kontynenty. Koronawirus połknie cały świat, całą ludzkość.

Każdy zacznie myśleć: „Co stanie się ze mną jutro? Od kogo zależę? W jaki sposób mogę wpłynąć na mój los? Jak mogę zagwarantować sobie pomyślne dzisiaj, jutro i pojutrze? To bardzo dobrze, że takie pytania pojawiają się u ludzi, i szczególnie u młodych ludzi.

Czyżby chodziło tylko o pieniądze? Jeśli martwimy się tylko o zapłatę, to chcemy żyć jak zwierzęta, dla których najważniejsze jest być pewnym, że zostaną nakarmione dzisiaj i jutro, i pojutrze, a reszta nie jest ważna. Tak więc ,co chcę „jeść z osłem z tego samego koryta”, czy też ja – człowiek, myślę jednak o innych rzeczach? 

Z rozmowy o nowym życiu, 19.03.2020 


Koronawirus: Szansa na zmianę naszej społecznej infrastruktury

Odkąd wybuchła pandemia koronowirusa, możemy znaleźć wiele powodów do narzekań w naszym życiu, jednak jeśli przyjrzymy się temu bliżej, to spostrzeżemy, że tak naprawdę dostaliśmy niepowtarzalną okazję na zmianę na lepsze naszej społecznej infrastruktury.

Ogólnoświatowy efekt domino, który zafundował nam koronawirus dostarczył nam unikalnego testu naszej percepcji. Mianowicie, czy postrzegamy pandemię koronawirusa, jako kryzys czy jako szansę, jak chorobę czy lekarstwo. Czy widzimy go, jako wirusa czy szczepionkę, czy znajdujemy w nim powód naszej izolacji czy raczej dostrzegamy w nim okazję do połączenia międzyludzkiego na nowym poziomie, to zależy w dużej mierze od naszego nastawienia.

Natura rozwija każdego i wszystko wokół w kierunku jeszcze większego połączenia. Wewnętrzne właściwości natury są ukierunkowane na naprawę wszelkich podziałów objawiających się wewnątrz tej zależności.

Wyścig, do nadmiernego konsumpcjonizmu, statusu i wyzysku innych, gdzie mieliśmy ustawione nasze życie, aby prześcignąć innych w jednym lub kilku tych obszarach, nagle zatrzymał się w obliczu koronowirusa.

Jeśli zrobimy krok w tył i popatrzymy na ludzkość, jako jeden organizm uświadomimy sobie, że koronawirus nie przytrafił się nam, jako choroba lecz jako lekarstwo, które ma na celu uleczyć ciało ludzkości z egoistycznego, konsumpcyjnego i materialistycznego uzależnienia od jego komórek – nas.

Jednak ponieważ przyzwyczailiśmy się patrzeć przez strikte egoistyczny pryzmat, gdzie za każdym razem szukamy korzyści dla siebie cudzym kosztem, tworząc podporządkowane temu, odpowiednio funkcjonujące struktury społeczne, bardzo trudno nam dostrzec pozytywny wpływ ograniczeń, które koronawirus wprowadził w naszym życiu.

Odbieramy pozytywny wpływ natury, jako negatywny ze względu na nasze nastawienie. Natura funkcjonuje, jako całość, jeden zintegrowany system. Gdy patrzymy na niego z perspektywy jednostki postrzegamy siebie, jako istoty odseparowane od niego.

Również gdy natura działa na rzecz całego stworzenia, w każdym momencie prowadząc je ostrożnie i stopniowo do stanu całkowitego połączenia i homeostazy, zachowujemy się w odwrotny sposób: samolubnie zagarniając tylko to, czego potrzebujemy dla własnej korzyści i wygody.

W naturze nie ma negatywnych działań. To co postrzegamy, jako negatywne – wynika z naszego egoistycznego nastawienia, odwrotnego do właściwości natury.

W związku z tym, jeśli spojrzymy na koronawirusa jako lekarstwo – szansę na pozytywne relacje i połączenie między nami – i zdamy sobie sprawę z objawiającej się nam współzależności między nami, będziemy w stanie stworzyć szczęśliwe i zdrowo funkcjonujące społeczeństwo.

Zrozumiałe jest, że na początku trudno będzie pokonać bariery, które ustanowiliśmy między nami. Ale jeśli będziemy pomagać sobie wzajemnie i wspierać się, będziemy mieć wszystko, czego potrzeba, aby przejść przez ten przejściowy okres w zupełnie nowy, zrównoważony i harmonijny świat.

Źródło: https://bit.ly/345Z7N1


Stary świat umiera, niech żyje nowy świat!

каббалист Михаэль ЛайтманKoronawirus – to siła, która budzi ludzkość do dokonania pełnej rewizji. Cały nasz egoistyczny rozwój, cała ewolucja człowieka, od czasu kiedy opuścił jaskinię, zszedł z drzewa i zaczął odróżniać się od małpy, przechodziła wyłącznie w egoizmie. A teraz, po raz pierwszy w historii zmieniamy metodę naszego postępu.

Metoda egoistyczna wyczerpała się, doprowadzając nas do Egiptu i czyniąc nas kompletnymi niewolnikami pragnienia czerpania przyjemności. A teraz ludzkość musi przejść do intencji – w celu obdarzania, to znaczy wyjść z Egiptu na ziemię Izraela.

Jesteśmy teraz w punkcie zwrotnym, przed całkowitym przewrotem. Jest to historyczny moment, ponieważ po raz pierwszy ma miejsce duchowa rewolucja ludzkości. Musimy pracować, aby przyciągnąć światło powracające do źródła, które zmieni oblicze ludzkości. Jesteśmy zobowiązani być tą grupą, tym narzędziem, które pociąga za nici, dzięki któremu cała ludzkość zacznie się rozwijać.

Tych którzy dążą do Stwórcy, nie musi być wcale wielu. Ale najważniejsze jest położenie kamienia węgielnego do połączenia, jak powiedziano: „Otwórz mi otwór, jak igielne uszko”. Więcej nie jest wymagane ze strony człowieka. W całej przestrzeni między nami należy odkryć Stwórcy, tylko niewielki otwór, taki jak ucho igły i przez niego zaczną odkrywać i rozwijać się wszystkie możliwe połączenia a my wejdziemy w duchowy system obdarzania.

Ludzkość nie powróci już do przeszłości. Stary świat umarł, on nie istnieje! Przejdziemy do nowego świata i sami będziemy nowymi ludźmi. Oczywiście nie stanie się to w jednej chwili, ale etapami. Jak jest to opisane w historii o wyjściu z Egiptu: ile razy Mojżesz chodził do faraona i powracał.

To nie jest prosty proces, dopiero się rozpoczął. I nie zatrzyma się, dopóki koronawirus nie zostanie zamieniony w prawdziwą koronę, w Keter i nie doprowadzi nas do połączenia ze Stwórcą w różnych formach i na wszystkich poziomach. Koronawirus zrobi to na pewno.

Dlatego musimy docenić czas, w jakim się znajdujemy. Ludzkość nie jest w stanie tego dostrzec, ponieważ nie rozpatruje tego procesu w skali całej historii, od stworzenia świata do końca jego rozwoju. Ale my widzimy, że wszystko rozwija się zgodnie z opisem w księgach kabalistycznych.

Sto lat temu Baal HaSulam napisał, że wkraczamy w dni Mesjasza, to znaczy w czasy kiedy zaczyna działać na nas ogromna wyciągająca siła duchowa i ona będzie nas popychać.

Z porannej lekcji 03.04.2020


Moje myśli na Twitterze, 18.03.2020

Ważne jest wierzyć, nie zapominać w myślach i w odczuciach, że wszystko, co otrzymuję, czuję – przychodzi do mnie od Stwórcy, jest wysyłane do mnie przez Niego. Że to Stwórca nieustannie zwraca się do mnie, abym prosił Go o pomoc, wsparcie, abym wyszedł z wygnania, z rozłączenia odczuwania Stwórcy. 

Wcześniej wszyscy istnieli tylko dla siebie i przeciwko innym. Wirus oddalił nas i pozwolił nawiązać nowe wzajemne relacje – dobre relacje. Na razie nie rozumiemy tego jeszcze. Czas płynie, wirus czeka, możliwość znika, dlatego natura będzie bardziej skutecznie nas popędzać do właściwych wzajemnych relacji… 

@Michael_Laitman 


Potrzebne i zbędne

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Istnieje takie pojęcie „Potrzebne i zbędne”. W jaki sposób zdecydować, co jest dla nas niezbędne w życiu?

Odpowiedź: Dla każdego człowieka, co innego jest niezbędne, dlatego każdy sam powinien zdefiniować to określenie.

Jeśli podczas życia na tym świecie najważniejszą rzeczą dla ciebie jest osiągniecie duchowego świata, to wszystko inne będziesz wykorzystywać tylko, jako niezbędne, żeby normalnie godnie istnieć, ale bez nadmiaru. Wtedy poprawnie będziesz dysponować swoją energią i siłą, w taki sposób, aby osiągnąć Stwórcę.

Ale o tym decydujesz tylko ty i nikt inny. To jest twoje życie, twoja dusza.

Z lekcji w języku rosyjskim, 10.12.2017


Narodziny Nowego Świata

Nowa, pozytywna rzeczywistość, której możemy spodziewać się po kryzysie spowodowanym koronawirusem

Niepewność, strach i niepokój udzielają się wszystkim, gdy ludzie stają w obliczu nagłej i drastycznej zmiany, której doświadczamy teraz podczas pandemii koronawirusa, ale ta eksplozja w rzeczywistości jest zapowiedzią głębokiej, pozytywnej przemiany. Słowo mashber (kryzys) w języku hebrajskim oznacza „miejsce narodzin”. To załamanie w rzeczywistości sygnalizuje początek czegoś nowego.

Podobnie w dziełach Hipokratesa termin „kryzys” został zastosowany w odniesieniu do końca choroby. Aby jednak doświadczyć nowego początku, trzeba przezwyciężyć okres przejściowy, który może być bolesny i dramatyczny, jak w przypadku bólu porodowego. Świat mierzy się z silnymi skurczami wywołanymi przez COVID-19 w każdym możliwym obszarze ludzkiego społeczeństwa, ponieważ planeta nie może już dłużej znosić stosunku człowieka do natury.

Kryzys pomaga nam osiągnąć poziom świadomości – w którym zaczynamy czuć się częścią jednego systemu, jednego mechanizmu. W ramach ogólnej struktury, w której istniejemy, tylko razem możemy stworzyć nową rzeczywistość, wyższy, pozytywny stopień człowieczeństwa”.

Cel stworzenia

Plan stworzenia polega na wyniesieniu ludzkości na nowy poziom egzystencji. Tak więc ciosy, które obecnie dotykają ludzkość, są w rzeczywistości ogromnymi siłami natury, którymi chroni ona i uzdrawia samą siebie, pokazując nam co robimy źle: dbanie tylko o siebie ze szkodą dla innych – źle ukierunkowane ludzkie ego. Zrozumiemy to przesłanie, próbując stać się integralną częścią ekosystemu – do którego wszyscy należymy – zamiast go nadużywać i sabotować.

To co obecnie postrzegamy, jako sytuację nie do zniesienia, to w rzeczywistości kumulacja i nasilenie na wielu poziomach licznych kryzysów, które narastają od dawna, nie tylko pod względem ekologicznym, ale także finansowym; między partnerami, rodzinami i ludźmi; w każdym aspekcie naszego życia. Epidemia nie nadeszła przypadkowo, służy celowi: wyleczyć nasze oddalenie i niezrównoważone relacje, które szkodzą naturze.

Weryfikacja naszych priorytetów

Zbudowaliśmy nasz świat w taki sposób, że staliśmy się współczesnymi niewolnikami pracującymi 12 godzin dziennie, dojeżdżającymi do pracy i z powrotem. Dzieci prawie nie spędzają czasu ze swoimi rodzicami. Rządy drukowały pieniądze i tworzyły długi, a społeczeństwo tworzyło stosy niepotrzebnych produktów. Pojawienie się wirusa zmusiło nas do przeanalizowania tego, co mamy na tym świecie i zastanowienia się nad pytaniem: Po co żyjemy? Czy po to, by zarabiać pieniądze? Czy też po to, by mieć dzieci i umrzeć? Musimy przejść przez proces weryfikowania, aby znaleźć odpowiedzi.

Naiwnością byłoby myśleć, że przejście do nowej rzeczywistości będzie lekkie i łatwe, ale przemiana ta musi nastąpić. Tysiące ludzi traci życie, jak również światowa gospodarka może być skazana na upadek. W tych okolicznościach trudno jest więc zobaczyć światełko w tunelu. Już tysiące lat temu mądrość Kabały mówiła o tym okresie, jako o szczególnym, w którym ważne zmiany ujawniłyby się po przekroczeniu naszego egoistycznego rozwoju, to czas, który ostatecznie doprowadzi nas do niezwykłej odnowy. Jak napisał kabalista Jehuda Aszlag (Baal HaSulam): „Umysł widzi przez co przeszedł i koryguje swoje przyszłe zachowania.” (The Writings of the Last Generation)

Jaki będzie wynik obecnego kryzysu? Mam nadzieję, że staniemy się mądrzejsi, ponieważ zobaczymy co naprawdę ma znaczenie w życiu. Mam też nadzieję, że zaaranżujemy nowy, bardziej zrównoważony świat, w którym nie będziemy się czuli spełnieni wykorzystując innych dla osobistych korzyści i niszcząc środowisko, ponieważ w ostatecznym rozrachunku ma to negatywne skutki dla wszystkich. Ta pozytywna transformacja będzie wymagała stopniowego procesu adaptacji do nowej rzeczywistości i będzie wymagała od każdego z nas aktywnego zaangażowania w budowanie społeczeństwa, które jest całkowicie połączone. Jak? Badając i odtwarzając atrybuty natury, gdzie wszystko jest współzależne, istniejące w homeostazie i wzajemnych relacjach, gdzie wszystkie części wymieniają się substancjami odżywczymi i informacjami potrzebnymi do dobrego samopoczucia całego systemu.

Kryzys pomaga nam osiągnąć ten poziom świadomości, na którym zaczynamy czuć się częścią jednego systemu, jednego mechanizmu. W ramach struktury, w której istniejemy, tylko razem możemy rodzić nową rzeczywistość, wyższy, pozytywny stopień człowieczeństwa.

Źródło: https://bit.ly/33U4pLq


Czego możemy nauczyć się z pandemii spowodowanej koronawirusem

W przeciwieństwie do pandemii, jakie miały miejsce w przeszłości, to one dotknęły miejscowości i określone regiony, pandemia spowodowana koronawirusem ma charakter globalny i wpływ na wszystkich na świecie.

Dzisiaj wirus nie zwracając uwagi na żadne państwowe granice, ani klasyfikacje społeczne rozprzestrzenił się na całej planecie. Co więcej, eksperci przewidują, że pandemia potrwa co najmniej rok, dopóki nie opracujemy sposobów jej zwalczenia.

Pandemia zatroszczyła się o nas, byśmy stawili czoła poważnym pytaniom:

  • Co musi się stać, abyśmy mogli wyjść z pandemii i powrócić do normalnego życia?
  • Oprócz stosowania się do wytycznych rządowych, co jeszcze powinniśmy robić podczas tej pandemii?
  • Dlaczego w ogóle pojawiają się tak przytłaczające i skomplikowane problemy?
  • Jak możemy rozwiązać ten i wiele innych problemów, które w trakcie życia staną przed nami?

Z jednej strony pandemia podkreśla ogrom naszego globalnego wzajemnego powiązania i współzależności. Z drugiej strony, nasze powiązania są egoistyczne, w których każda osoba stawia naciskiem na korzyść własną ponad korzyścią dla innych.

Podczas, gdy żyjemy współzależąc od siebie, każdy przeciąga linę, która łączy nas wszystkich razem, na swoją stronę, wtedy to się kończy rozerwaniem naszych połączeń i wszyscy upadamy. Tego właśnie doświadczamy poprzez masowy dystans społeczny, który pojawił się, jako element łańcucha następstw pandemii.

Obecna pandemia dopiero zaczęła ujawniać ponurość konkurencyjnego egoistycznego paradygmatu, według którego żyliśmy. Teraz, gdy fizycznie jesteśmy od siebie oddaleni, najmądrzejszym wykorzystaniem naszego czasu byłoby opracowanie zasad działania optymalnej formy ludzkiego połączenia.

Ponadto, wyobrażając sobie idealne połączenie między ludźmi, powinniśmy zastanowić się, w jaki sposób możemy stworzyć pozytywne i zunifikowane połączenia, przez które żaden wirus nie będzie w stanie się przebić.

Innymi słowy, koronawirus to sposób, w jaki natura mówi nam, że połączenia między nami są wadliwe: że każdy za priorytet ma korzyść własną nad korzyścią dla innych.

Jak więc możemy zacząć naprawiać tę wadę?

Możemy to zrobić, zaczynając uczyć się praw natury, o tym, że natura jest cechą miłości

i obdarzania, która prowadzi wszystkich do stanów coraz bardziej zjednoczonych, że wszystkie nasze problemy wynikają z braku równowagi z naturą, oraz że równowaga rozwiąże wszystkie nasze problemy, a także, że ten balans z naturą oznacza dbanie o innych nie mniej niż o samych siebie.

Ponieważ koronawirus jest powszechnym problemem ludzkości, pokazującym nam, że wszyscy jesteśmy częścią jednego globalnie współzależnego systemu wymaga, aby ludzkość obudziła się z potrzebą wzajemnego rozważenia i odpowiedzialności.

Dlatego, aby zachęcić do większej bliskości i równowagi z naturą, dla ludzkości dobrze byłoby wynieść z pandemii dwa następujące postulaty:

  • Pandemia koronawirusa nie jest przypadkiem. Jest to część procesu, w którym natura kieruje ludzkością, a tym samym dąży do pozytywnego połączenia nas wszystkich w jeden system.
  • W tym systemie obowiązują prawa. Natura zobowiązuje nas do zaakceptowania ich albo z własnej woli – czyli z własnej inicjatywy budowanie pozytywnego połączenia ponad naszymi egoistycznymi popędami – lub stawiając opór – wtedy poprzez problemy i kryzysy, takie jak koronawirus, które pojawiają się w celu wstrząśnięcia naszą infrastrukturą opartą na ego, abyśmy zaczęli weryfikować i zmieniać kierunek naszego życia. Aż dojdziemy do kierunku, którego celem jest korzyść innych ponad naszą korzyścią.

Natura prowadzi nas do pozytywnej i kompletnej formy połączenia. Tak czy inaczej, albo z naszą zgodą na pozytywne połączenie i przyjemne doświadczanie tego procesu, albo bez naszej zgody na pozytywne połączenie i z gotowością na przyjmowanie ciosów, nie ma wyjścia z tego procesu.

Będziemy musieli osiągnąć harmonijne i zrównoważone połączenia ze sobą, ponieważ jest to jedyny sposób, aby doświadczyć harmonii i równowagi z naturą.

Jeśli będziemy nadal odnosić się do siebie negatywnie, stworzymy warunki pozwalające wypłynąć na powierzchnię większej liczbie wirusów i problemów. Oznacza to, że wszystkie problemy pojawiają się w miejscach naszych niewykorzystanych szans na ustanowienie pozytywnych połączeń ponad negatywnymi.

Dlatego mam nadzieję, że wykorzystamy ten okres dystansu społecznego, w którym zostaliśmy umieszczeni, na introspekcję i nauczymy się, jak możemy ostatecznie stać się bardziej związani i podobni do formy doskonale połączonej natury.

Źródło: https://bit.ly/2JA0Y36


Cel kabalistycznej grupy, cz.11

каббалист Михаэль Лайтман Aby nie zaszkodzić sobie, ani przyjacielowi

Pytanie: W Kabale uczy się o tym, że w grupie kabalistycznej nie należy omawiać duchowych stanów przyjaciół, tylko ich zewnętrzne działania. Dlaczego?

Odpowiedź: Nigdy nie „włazimy” w siebie wzajemnie, nie próbujemy rozmawiać o intencjach lub jaką wysokość odkrycia Wyższego Świata osiągnęli przyjaciele. Nie zajmujemy się tym i nawet nie mamy prawa w to wchodzić.

Pytanie: To znaczy, że nie mogę powiedzieć przyjacielowi: „Czy dzisiaj znajdujesz się w upadku?”

Odpowiedź: Nie, możesz tylko w jakiś sposób go wesprzeć.

Pytanie: A jeśli widzę jakieś zewnętrzne działania przyjaciela, czy mogę je omawiać, krytykować?

Odpowiedź: Zewnętrzne działania przyjaciela możemy omawiać w takim celu, aby ogólnie prawidłowo podziałać na niego i na grupę. Ale trzeba to robić bardzo ostrożnie, w oparciu o miłość do przyjaciół.

Komentarz: Jedna z zasad kabalistycznych głosi: nie dopuszczać do lekkomyślności w grupie w stosunku do ważności celu.

Odpowiedź: To bardzo ważne. W grupie nie może być jakakolwiek sytuacja, która dopuszczałaby do lekkomyślności. Musimy istnieć tylko po to, aby zgodnie z nauką Kabały, zajmować się poznaniem Stwórcy. Przy czym, żadne inne cele lub działania nie powinny być dopuszczalne w grupie.

Naszym celem jest odkrycie Stwórcy, a dokładniej Jego właściwości obdarzania, na tyle przeciwny niż całego społeczeństwa, że jeśli w jakiś sposób będziemy gloryfikować ważność grupy, i nagle ktoś w grupie wniesie wątpliwości, to może jej bardzo zaszkodzić.

Dlatego zabronione jest mówienie o osobistych stanach, które człowiek odkrywa na ścieżce duchowej, aby nie wzbudzać wątpliwości w innych. Nie opowiadam o tych stanach przyjacielowi, a przypominam jedynie, w ogólnych frazach, o wyższym celu.

Pytanie: Ale w jaki sposób może mu to zaszkodzić?

Odpowiedź: W ten sposób wnosimy nieścisłości jeden w drugiego.

Pytanie: A jeśli mówię o wzniosłych stanach duchowych?

Odpowiedź: O nich możesz mówić. Najlepiej jest brać przykłady z książek. A o swoich stanach – nie mówić. Ponieważ przyjaciel jeszcze nie jest naprawiony, zacznie zazdrościć i to zaszkodzi tobie.

Ciąg dalszy nastąpi…

Z programu TV „Podstawy Kabały”, 06.03.2019


Zrozumieć Kabałę

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jednym z powodów zakazu ujawnienia Kabały, według Baala HaSulama – była tajemnica Stwórcy. Ona odkrywa się w miarę podobieństwa właściwości i powinna wykluczać, jak pisze Baal HaSulam, wszystkich czarodziei, handlarzy amuletów, kamei i tak dalej. Co to znaczy? 

Odpowiedź: Bez względu na to, co człowiek robi, jego ostateczny stan jest określony z góry. W każdym przypadku zostanie włączony do najwyższego stopnia wieczności, poznania, napełnienia. 

Ale to należy wyjaśnić człowiekowi, który będzie dążył do tego na własny sposób, własnymi wysiłkami, a nie egoiście, leniuchowi, który powie: „W takim razie będę siedział i czekał”.

Pytanie: Co oznacza „osobista tajemnica Stwórcy”?

Odpowiedź: O tym nie można mówić. Dopóki człowiek nie nabędzie właściwości obdarzania, nie będzie w stanie zrozumieć, o co chodzi. Nie ma tu nic do ukrycia, on po prostu tego nie zrozumie.

Pytanie: Rzeczywiście, na przykład Księga Zohar ujawniona jest już od tysięcy lat, a czytając ją nic nie rozumiesz. Czy to nazywa się „ukrycie”, ponieważ nie masz podobnych właściwości z autorem, który ją napisał?

Odpowiedź: Tak. Nie jesteś w stanie jej wewnętrznie zrozumieć. Możesz czytać, ale nie zrozumieć. To jest właśnie tajemnica. 

Z programu TV „Podstawy Kabały”, 08.01.2019 


Wirus zmiękcza nasze serce

каббалист Михаэль Лайтман Teraz przygotowując się do wyjścia z Egiptu znajdujemy się w szczególnym okresie. Jest to przygotowanie wielostronne, ponieważ musimy uświadomić sobie, że jesteśmy trzymani w egipskiej niewoli pod rządami faraona, naszego egoizmu, który nas oplata i nie pozwala nam wyrwać się. 

Trzeba czuć się związanym, jakby w kaftanie bezpieczeństwa, w niewoli egoizmu, który panuje nad naszymi myślami i pragnieniami, nad wszystkimi naszymi ruchami. Im silniej poczujemy tę obcą władzę, tym bardziej zbliżymy się do wyjścia, do pragnienia ucieczki przed nią

Każdego dnia coraz bardziej będziemy odczuwać władzę egoizmu. Koronawirus pomoże nam uświadomić sobie, że przez cały czas byliśmy niewolnikami faraona, ale nie zauważaliśmy tego. Całe nasze poprzednie życie zbudowane było zgodnie z prawami, zasadami postępowania i programem faraona. 

Cały świat, to Egipt a ludzie nie czują się niewolnikami złego władcy, uważają to za normalne życie pod panowaniem dobrego króla, który troszczy się o nich. Faraon nie wymaga od nas niczego poza uznaniem jego praw i czczeniem jego wartości. 

Ale tak było do dzisiejszego dnia. A teraz, nagle pojawia się obca władza, którą nazywamy wirusem i pokazuje nam, jak bardzo obrzydliwe są nasze wzajemne relacje i nieznośna władza faraona. Jest to widoczne, jeśli się opuści go i spojrzy z boku, zamiast zaakceptować to, jako coś nieuniknionego i prawo natury. 

Konieczne jest zrewidowanie wszystkich wcześniej zbudowanych przemysłowych i rodzinnych więzi, naszego stosunku do życia i śmierci. Nie możemy przywrócić starego. Ten wirus daje nam możliwość zrozumienia przeszłego stanu. Tak więc przeanalizujmy i wyjaśnijmy czy chcemy kontynuować tak życie, jakby nic się nie wydarzyło?

Czy podobało nam się takie życie? Jaka jest z tego radość, że cały czas jeździliśmy z miejsca na miejsce i kupowaliśmy wszystko, co podsuwały nam reklamy? Całe życie zostało zbudowane zgodnie z szablonem narzuconym przez media, reklamę, która dyktowała nam, jak należy myśleć, jak kupować, jak postępować. 

Pełna analiza jest pierwszym etapem naprawy. Postarajmy się wyjaśnić, co było dobre, a co złe. A następnie wyobraźmy sobie nowy stan, nowe życie, w jaki sposób chcielibyśmy je zmienić. Przecież i przed epidemią nasze życie nie było bezchmurne. 

Nie wybraliśmy, jak żyć, to egoizm wybierał za nas i popychał do zbudowania dogodnego dla niego społeczeństwa, środowiska, świata. On uczynił nas wrogami natury, niszczyliśmy ją, palili, zabijali zwierzęta i rośliny, a zatem nie pozostało miejsca, gdzie można normalnie żyć. 

Zbudowaliśmy dla siebie betonowe domy, aby ukryć się w środku przed wszystkimi i boimy się siebie. A nasze dzieci poszły jeszcze dalej niż my i ukryły się w komputerach, czyli im nie pozostało nic oprócz tego sztucznego świata, który dla nich stworzyliśmy. 

Koronawirus, który tak mocno nami wstrząsnął, daje nam możliwość zobaczenia, gdzie się znajdujemy, dokąd doszliśmy, kim jest człowiek, tak dumny ze swojego umysłu, wykształcenia, wolności, który mógłby zbudować dla siebie inne życie. 

Może jesteśmy tylko zwierzętami, rozwijającymi się zgodnie z egoistycznym programem natury, który założony jest w nas? Egoizm zmusza nas do budowania takich relacji, które prowadzą do wojny, zagłady i globalnego kryzysu. 

Już od dawna oczekiwaliśmy wybuchu kryzysu. Lecz nagle, na jego miejsce pojawił się koronawirus. To już jest coś nowego: nie kryzys finansowy, nie wojna, ale kryzys naszych wzajemnych relacji. 

Przede wszystkim wirus rozrywa nasze więzi, zmuszając wszystkich do izolacji i do lęku przed zagrożeniem. Wszyscy mieszkańcy tego świata boją się dzisiaj jednej rzeczy – i to już dobrze, że boimy się nie siebie nawzajem, ale jednego wspólnego wroga. 

A może na tle strachu przed wirusem będziemy w stanie lepiej połączyć się ze sobą, pomóc sobie nawzajem, zbliżyć się, poczuć, że należymy do jednej ludzkości? Czy wynika z tego, że koronawirus jest naszym przyjacielem i pomocnikiem, palcem Stwórcy z góry? Wszakże udało mu się zgasić naszą niezgodę i zjednoczyć nas. 

Wyobraź sobie, że masz wiele dzieci, które nieustannie się ze sobą kłócą, walczą, sprzeczają się i nie wiesz, jak je uspokoić. A teraz nagle pojawia się środek, który przerywa drakę, oddziela dzieci od siebie i zamiast pretensji jednego do drugiego daje im wspólny niepokój o coś zewnętrznego. Wspólne nieszczęście łączy nas, daje nam powód do myślenia o jednej rzeczy i czucia się razem. 

Tak więc zobaczmy w tym wirusie środek zbliżenia, on zmiękcza nasze serce. I choć kojarzy się z trudnościami i obawami, to tak nie jest – on pochodzi z miłości. On przychodzi do nas z miłością, a nie z kijem, nienawiścią, groźbą. 

I następnie, zamiast oddzielać nas od siebie, wirus da nam możliwość budowania nowych relacji między nami. Wirus pokazuje nam nasz egoizm, przecież tam, gdzie jest egoizm, tam osiada wirus. Okazuje się, że należy szukać nie wirusa, a egoizmu i tak coraz bardziej będziemy odkrywać nasze zło i oddalimy się od niego. A przekształcając swoje relacje na dobre, tymi relacjami uzdrowimy wszystko. 

Możemy objąć jeden drugiego, nie bojąc się żadnych infekcji i wirusów! Cały świat będzie związany ze wszystkimi dobrymi, przyjaznymi stosunkami. Każdy będzie myśleć przede wszystkim, co znaczy dobro w oczach drugiego człowieka, i w takiej formie kontaktować się z nim. 

To znaczy, ja podnoszę się ponad swój egoizm i wyjaśniam, co jest dobre w opinii ludzi, i na tej podstawie buduję z nimi więzi. To już przypomina porządek pracy duchowej: skrócenie siebie, ekran (odmowa pracy ze swoimi pragnieniami), odbite światło (pragnienie obdarzania bliźniego zgodnie z jego postrzeganiem dobra). 

Okazuje się, że każdy kryzys dany jest nam na naszą korzyść. Jest napisane, że „W pałacu królewskim nie ma złodziei”. Musisz tylko spieszyć się, aby robić postępy z dnia na dzień, i najważniejsze – nie działania fizyczne, a mentalne. 

W przeciwnym razie możliwość naprawy, którą przedstawia nam ten wirus, rozproszy się. Wtedy natura zacznie popychać nas surowszymi metodami i nie warto na nie czekać. Więc wyjdźmy jej naprzeciw i pomóżmy jej z własnej dobrej woli. 

Z porannej lekcji 18.03.2020