Fragmenty z lekcji

каббалист Михаэль Лайтман Z lekcji przygotowania do kongresu

Jak mogę dowiedzieć się, o co prosić Stwórcę? Patrzę na innych i zapisuję w swoim notatniku wszystkie braki, które widzę w przyjaciołach, aby zażądać od Stwórcy, by naprawił we mnie te właściwości, przez które widzę wszystko w odwróconej formie. Takie ćwiczenie powinniśmy wykonywać w dziesiątce. Każdy sporządza taką listę i przy każdej pozycji zwraca się z modlitwą, kilka razy, prosząc o każdy brak, który widzi u przyjaciół. Proszę Stwórcę, aby naprawił mnie tak, aby zamiast wad zobaczyć całkowitą doskonałość.

To musi być absolutnie konkretna modlitwa, za każdą wadę, którą dostrzegam w każdym przyjacielu, aby odwrócić mój wzrok i zachwycać się wielkością przyjaciół. Wywyższam przyjaciół i Stwórcę, który dokonał we mnie naprawy i pozwolił zobaczyć dziesiątkę idealną.

I co mi pozostaje do zrobienia gdy zobaczyłem, że wszyscy są doskonali? Teraz powinienem postarać się jeszcze bardziej przeniknąć w przyjaciół, przylgnąć do nich, anulować się przed nimi, utonąć w nich, i wtedy przyjmę wszystkie ich właściwości jako dziewięć wyższych Sefirot w odniesieniu do mojej Malchut, mojego pragnienia otrzymywania przyjemności. Będę gotowy we wszystkim ich wspierać i pomagać i w taki sposób przybliżę się do zbudowania duchowego parcufa.

* * *
Przestać dostrzegać wady w przyjaciołach – to jest pierwsza naprawa, od której zaczynam, jeśli chcę rozwijać się. Ponieważ jest to główna rzecz, która mi teraz przeszkadza. Brak jest wszystkim, co utrudnia nasze połączenie, nie pozwala mi zobaczyć przyjaciela wielkim. Jego wielkość polega na tym, że jest połączony ze wszystkimi innymi przyjaciółmi i jest połączony ze Stwórcą, dlatego też chcę być w połączeniu z nim.

Jeśli naprawię swój sposób postrzegania, aby nie widzieć w przyjaciołach braków, to przylgnę do wszystkich dziewięciu osób, będę gotów ich wspierać, czyli pracować jak Malchut w odniesieniu do dziewięciu pierwszych Sefirot. Będę się za nich modlić, robić wszystko, aby im służyć. Będę czuł, że dopóki ich nie napełnię, nie będą w stanie wykonywać duchowego działania. Dlatego zwracam się do Stwórcy z prośbą o pomoc. Dziesiątka staje się teraz dla mnie nawet ważniejsza, niż Stwórca i oczywiście ważniejsza niż ja sam.

Wszystko, o co proszę, to pozwolić mi ich napełnić, dla ich dobra. To tak jakbym pytał Stwórcę: „Powiedz mi, co mogę zrobić, żeby przyjaciele wydawali się doskonali przed Tobą?” Oznacza to, że anuluję siebie i podnoszę przyjaciół na poziom Stwórcy. To już jest duchowy stan.

Widzę, że przyjaciele w dziesiątce rozumieją się wzajemnie, wspierają się. A ja niejako stoję z boku i nawet nie rozumiem, o czym rozmawiają, nie czuję żadnego smaku w połączeniu, które ich tak pociąga, we wzajemnej pomocy. Jestem zdumiony, jak udaje im się poczuć taką bliskość ze sobą i więź, do której nie jestem zdolny.

Dlatego proszę Stwórcę o pomoc, zrozumienie, że sam nigdy tego nie osiągnę. Widzę, że przyjaciele mają duchowe siły, skoro mogą się tak odnosić do siebie. Z pewnością nie są to siły tego świata, a duchowe siły, które otrzymali z nauki, lekcji, rozpowszechniania. Nie otrzymałem takich sił i co mam zrobić? Nie chcę zostać w tyle. Przede wszystkim opóźniam przyjaciół, stając się ciężarem dla całej dziesiątki. Dlatego modlę się do Stwórcy, aby dał mi siłę, aby móc włączyć się w przyjaciół, anulować się przed nimi, pochylić się przed nimi, obrócić się w proch pod ich stopami.

Na początku, zanim zacząłem pracować nad swoją naprawą, przyjaciele wydawali mi się nieważni, głupi. Automatycznie krytykowałem każdego, albo przynajmniej byłem wobec nich obojętny. Nie czułem, że każdy jest w moim sercu jako szczególny duchowy obraz, sfira. Stopniowo mój pogląd na świat duchowy zaczyna przechodzić przez przyjaciół. Kiedy mówimy o duchowości, nie myślę już o Stwórcy, ale o nich. Przyjaciele stoją przede mną jak dziewięć bóstw, „idoli”.

Na razie nie umiem z nimi pracować, ale już widzę, że duchowość osiąga się poprzez nich, poprzez to, jak razem budujemy swój obraz duchowy. Teraz na razie zasłaniaprzede mną duchowość, ale są na drodze do niej, wskazując mi właściwy kierunek. A to już jest postęp.

Fragmenty z porannej lekcji


Kto upadł i nie podniósł się, ten jest martwy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Uczeń zapytał swojego mentora: „Nauczycielu, co byś powiedział, gdybyś wiedział o moim upadku?” „Powiedziałbym: „Wstawaj!” – A następnym razem? – „Znowu: „Wstawaj!”. „Jak długo to może trwać – ciągłe upadanie i podnoszenie?” – „Upadaj i podnoś się, póki żyjesz! Przecież ci, którzy upadli i nie podnieśli się, są martwi!”

Pytanie: Do jakiego czasu jesteśmy uczeni upadków-podnoszenia? Przecież jednak wzrastamy, mimo wszystko coś rozumiemy.

Odpowiedź: Ale te wzloty i upadki rosną w swojej jakości wraz z moim wzrostem. Nie są więc tym samym, nie są równoważne.

Komentarz: Według słów tego mędrca, to jest życie. A kiedy kończy się, jest to śmierć.

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czyli cały czas musimy spodziewać się upadków?

Odpowiedź: Nie sądzę, że trzeba tym żyć. Ale w zasadzie to, że będą, to jest niezmienne.

Pytanie: Czy można człowieka, ludzkość nauczyć innym sposobem?

Odpowiedź: Nie, człowiek w żaden sposób nie odkryje siebie, jeśli nie przejdzie przez wzloty i upadki.

Pytanie: A jaki jest sekret upadków, czego uczą? Mogą doprowadzić do skrajnych stanów.

Odpowiedź: No i co z tego? Mogą doprowadzić do różnych stanów.

Pytanie: Pan spokojnie odnosi się do tego. To jest życie, tak?

Odpowiedź: To jest życie, i to jest rozwój.

Pytanie: Czy upadek może być taki, że człowiek już nie wstanie? Komu to jest dawane i po co?

Odpowiedź: To są szczególne jednostki. Nie myślę, że jest to często dawane ludziom. Niektórzy naprawdę tego potrzebują.

Pytanie: Wielokrotnie mówił Pan, że człowiekowi daje się tylko tyle, ile jest w stanie znieść. Co Pan przez to rozumie? Przecież widzimy, że wielu ludzi nie może znieść pewnych rzeczy, a otrzymują to. Czy nadal mogą to znieść?

Odpowiedź: Mogą. Czego ludzie nie mogą znieść? To tylko nam wydaje się, że nie mogą znieść i nie mogą wytrzymać. Nie. Człowiek znosi wszystko, wytrzymuje wszystko i może pracować nad sobą tyle, że żadne inne stworzenie nie może tego wytrzymać.

Pytanie: A co to znaczy „znieść ”? Czy to oznacza zgodzić się z tym uderzeniem? Co to znaczy „wyjść z niego”?

Odpowiedź: Nawet zgodzić się, i nawet zrozumieć, uświadomić sobie, przeżyć. To się nazywa wyjściem z upadku. A sam upadek jest wtedy, gdy po prostu oddaję się mu.

Pytanie: Jaka powinna być ogólna zasada życia człowieka?

Odpowiedź: Zasada życia człowieka powinna być bardzo prosta: powinien czuć innych zamiast siebie, powinien żyć nie w sobie, a wewnątrz innych. I to wszystko. W zasadzie prowadzi to do prawidłowego rezultatu.

Pytanie: Czyli Pan mówi, że jeśli zamknę się w sobie, to upadek jest nieunikniony? A jeśli cały czas jestem odkryty dla innych i żyję dla nich, to czy szybko z niego wyjdę?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Po co dostajemy upadek?

Odpowiedź: Upadek ma na celu opróżnienie człowieka z przeszłości aby był gotowy do napełnienia się przyszłością. Każdy upadek i każde wzniesienie – to odnowienie człowieka.

Pytanie: Jak długo człowiek może odnawiać się? Do jakiego szczytu powinien dojść?

Odpowiedź: Dopóki całkowicie się nie odnowi. Jest to stan, kiedy powraca do stanu pierwszego człowieka – Adama, czyli do swojego korzenia duszy. Od tego czasu nie musi się więcej zmieniać jak gdyby wewnętrznie.

Pytanie: To znaczy, że powraca niejako na swoje stałe miejsce?

Odpowiedź: Powraca na swoje miejsce w swoim pierwotnym punkcie w duszy Adama.

Pytanie: „Dusza Adama” – ma Pan na myśli, że to taka jedyna dusza?

Odpowiedź: Tak. Człowiek powraca do swojego punktu w tej duszy. Każdy człowiek musi przejść drogę wzlotów-upadków, aby powrócić do tego punktu. Nie możemy od tego uciec.

Pytanie: Czy znamy ten punkt z góry? Czy wiemy, dokąd zmierzamy?

Odpowiedź: Nie możemy go znać, dlatego że nie możemy go poczuć.

Pytanie: A w którym momencie zaczynam go odczuwać?

Odpowiedź: Kiedy naprawdę się do niego zbliżysz.

Pytanie: A dlaczego jest nam dane nie odczuwać tego?

Odpowiedź: Nie mamy odpowiednich właściwości – obdarzania, miłości, połączenia z innymi duszami i tak dalej.

Pytanie: To znaczy, że zmierzam do tego połączenia, które połączy nas w jedną całość? Czy tam właśnie idę.

Odpowiedź: Tak. Dlatego przykazanie, czyli główny warunek – to „kochaj bliźniego swego jak siebie samego”.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 05.06.2023


Nie od dobrego życia

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: W obecnej sytuacji na świecie, ma miejsce coraz więcej depresji, stresu, a ludzie stają się coraz bardziej zamknięci.

Odpowiedź: Ludzie są zamknięci do pewnego momentu, kiedy nie mogą już nigdzie uciec. Na razie bawią się, próbują uciec od problemów, to znaczy używają tych instynktownych sposobów, które stosowali przez tysiące lat: potańczymy z włóczniami wokół ogniska jak dzicy ludzie, napijemy się, naćpamy się, pobawimy w wojnę.

Czym obecnie zajmuje się ludzkość? Narkotykami, alkoholem, seksem i jeszcze piłką nożną. To naprawdę może poważnie odwrócić uwagę człowieka, ale nie od dobrego życia, tylko by uciec od stresu. Kiedy człowiek ma dobre życie, kiedy jest we wzniesieniu, nie powinien naciskać na swój zwierzęcy organizm. Wręcz przeciwnie, to tylko pomaga mu w rozwijaniu.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Narkotyki, alkohol i seks”


Zazdrościć dobrego

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Zasadniczo ludzie zazdroszczą sobie, standardową egoistyczną zazdrością.

Odpowiedź: Czego chcesz od ludzi?! Należy ich wychowywać. Dzisiaj, w XXI wieku, są na tym samym poziomie rozwoju jak dziesięć tysięcy lat temu. Dokładnie! Ich wewnętrzny potencjał, wewnętrzne podejście do „ja i świat” nie zmieniło się, a stało się tylko gorsze, bardziej egoistyczne.

Kogo uważasz za człowieka? Stworzenie, które potrafi obsługiwać telefony, wysyłać SMSy lub coś innego? Co się w nim zmieniło?! Stosunek do świata? Nie! Zmieniły się tylko zabawki, których używa. Ale nadal jest egoistycznym konsumentem, nienawidzącym wszystkich. Jego stosunek do wszystkiego, i otaczającego świata znacznie się pogorszył.

Musimy przerobić zły egoizm w dobry. Dobry egoizm buduje się na tym, że zazdroszczę innym pozytywnych cech i chcę być taki, jak oni. Dziękuję im za to, że dają mi dobry przykład i pomagają w tym. Ułatwię im to a oni pomogą mi się podnieść. Nie zazdroszczę tego, że ktoś jest bogaty, mądry, wykształcony. Wręcz przeciwnie! Chcę być taki dobry, jak inni i za pomocą tego rozwijam się.

Rozumiem egoistów, którzy chcą, aby wszyscy byli gorsi od nich. Ale w zasadzie jest to najmniejszy, nierozwinięty egoizm. Wielki, owocny, właściwie realizowany egoizm jest wtedy, gdy zazdrościmy dobrego. Jak można najbardziej!

Jak mówimy w grupie: powinniśmy zazdrościć przyjaciołom. Muszę myśleć, że przyjaciele są najwięksi, a ja jestem nikim i niczym. Wtedy we mnie wszystko zaczyna płonąć! Ale płonąć nie dlatego, że chcę ich wszystkich zniżyć, krytykować i opuścić, a dlatego że wtedy mogę się do nich podciągnąć.

Przyjaciele mogą być bardzo mali, jak na przykładzie z rabinem Josi Ben Kisma, ale za to mogę rozwijać się. To jest dla mnie ważne. Dlatego że nikt nie wie, kim jest. W rzeczywistości jego wysokość jest stąd do świata nieskończoności. U każdego!

Z rozmowy „Zgadzał mój telefon. Ochrona przed złym okiem”


Świat oczami Rabasza

каббалист Михаэль Лайтман Pamiętam, jak Rabasz podczas naszych wyjazdów, siedząc obok mnie w samochodzie, komentował to, co widział po drodze. Tak samo jak mieszkaniec Azji Środkowej jeździ na osiołku i śpiewa o tym, co widzi: „Tutaj drzewo rośnie przy drodze, a w oddali pojawiła się wioska” i tak dalej, tak samo Rabasz, gdy widział jakieś zwierzęta, opowiadał, że są aniołami, siłami takiego a takiego typu i jakie interakcje mają ze sobą. Dorzucił kilka słów, tu i tam ale to przekazywało odczucie innej rzeczywistości, która jest z tobą połączona, wpływa na ciebie, a ty – na nią, a wszystko to jest jednym doznaniem.

Pytanie: Czy lubił łączyć te dwie percepcje?

Odpowiedź: Rabasz cały czas był w tym. Dlatego, kiedy rozmawiał z człowiekiem, była to dla niego jego wewnętrzna rzeczywistość. Zwracał się tylko do tej części w człowieku, przez którą mógł wpływać na jego wolną wolę, aby człowiek mógł się do niego podłączyć. Czyli, rozmawiając z tobą, rozmawiam ze swoją częścią, która ma swoją wolną wolę i którą muszę przekonać, aby użyła jej, by podłączyć się do mnie i zjednoczyć.

Pytanie: Czy naprawdę w tamtym okresie było tak wielu ludzi, z którymi mógł się komunikować jak ze swoją wewnętrzną częścią?

Odpowiedź: Nie! Absolutnie nie! Pracował wewnątrz siebie. Ta komunikacja przechodziła przez wewnętrzny system. Przecież wszystko było w nim i w nikim innym. Naprawiając w sobie stosunek do ludzi, jakby naprawiał ich. Przygotowywał ich do tego, aby poczuli możliwość naprawy.

Komentarz: Ale Rabasz był w bardzo trudnym środowisku, które nie było przystosowane do tego, czym się zajmował.

Odpowiedź: Dlatego pomijał ich. Nie istnieli dla niego jako osobowości. Tylko ci, którzy dysponowali pewnym potencjałem wolnej woli, istnieli dla niego jako jednostki. Wszyscy inni są na poziomie zwierząt. Muszą dojść do uświadomienia sobie siebie jako osobowości, którą należy rozwijać. Ale wciąż są bardzo daleko od tego i działają instynktownie, jak wszyscy ludzie na świecie.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Świat oczami Rabasza”


Prosić czy dziękować?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy ma sens żeby nie prosić Stwórcy, a jedynie dziękować? A może to prośba jest właśnie konieczna?

Odpowiedź: Nasze zwracanie się do Stwórcy składa się z dwóch części: z prośby i wdzięczności. Najlepiej zacząć od wdzięczności, ponieważ przygotowuje nas do właściwej relacji z wyższą siłą. A potem przychodzi prośba.

Pytanie: Jak prawidłowo dziękować?

Odpowiedź: Robić to z serca. Tak jak czujesz, tak dziękuj. Nie ma w tym żadnych kanonów, zasad. Pragnienie jest w sercu.

Z lekcji 02.07.2023


W duchowości najważniejsza jest jakość

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: W naszej światowej grupie cały czas pojawiają się nowi ludzie, a potem niektórzy z nich gdzieś znikają. Ale zawsze jest jakiś kręgosłup, który praktycznie się nie zmienia.

Odpowiedź: Nie zarządzam tym, to nie zależy ode mnie. Daję to, co daję. Człowiek słucha. Jeśli to jest bliskie jego duszy i rozwinęło się już do takiego poziomu, na którym może kontynuować dalej, wówczas zostaje, jeśli nie, odchodzi.

Jeśli człowiek może trochę umniejszyć się przed grupą, która już się uformowała, to pozostanie. Jeśli nie, to kręci się po zewnętrznych orbitach – przyjeżdża raz na kilka miesięcy na święta lub na kongresy, wirtualnie uczestniczy w jakimś połączeniu, to wszystko. Jest dużo takich, nie liczę ich.

Mnie nie interesuje ilość. W duchowości najważniejsza jest jakość. Dlatego cały czas idę do przodu, ciągnąc za sobą innych, popychając ich i w tym widzę swoją główną pracę. Ponieważ to, co inwestujesz w innych, pozostaje i nie umiera wraz ze śmiercią ciała człowieka. To już idzie dalej w całym cyklu dusz i przybliża całą ludzkość do celu. Na tym polega najważniejsza i główna praca.

Ponadto wykonujemy tę samą pracę na poziomie ogółu społeczeństwa, czyli rozpowszechniamy wśród nich naukę Kabały w bardziej przystępnej formie. Internet, sieci społecznościowe dojrzały do tego.

Pracujemy z nimi, widzimy, że coraz więcej ludzi zgadza się z nami, rozumie, że jest to konieczne, że w taki sposób otrzymują bardzo poważną możliwość, aby rozwijać się w miarę swojego udziału w rozpowszechnianiu naszych materiałów w sieciach wirtualnych. Mogą naprawdę podnosić się, dlatego że realnie uczestniczą w zjednoczeniu świata.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Miliony Laitmana”


Całe życie – w obdarzaniu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W artykule „Zamek i klucz” z Księgi Zohar jest wiele interesujących terminów. Okazuje się, że mamy zamek, klucz i bramę. Jak powinniśmy pracować z tymi terminami?

Odpowiedź: Znajdują się one w naszych właściwościach. Jeśli będziemy zbliżać się ze sobą, to stopniowo zbliżymy się do bramy, znajdziemy zamek i nawet odkryjemy, że mamy do niego klucz. Za pomocą klucza możemy otworzyć zamek, otworzyć bramę i wejdziemy do komnat Stwórcy.

Komentarz: Jeśli prawidłowo rozumiem, istnieją pewne tajemnice wszechświata i jest brama. Najpierw muszę znaleźć bramę, która symbolizuje przejście ze stanu do stanu. Ale w bramie jest zamek – jakaś bariera, abyśmy nie mogli od razu ujawnić właściwości obdarzania.

Odpowiedź: Nie możemy ujawnić tego od razu, tylko poprzez sześć Sefirot. Gdyby człowiek odkrył Stwórcę w swoim egoizmie, natychmiast uciekłby od tego z powodu przeciwstawnych właściwości. A kiedy znajdzie klucz w sobie, to stopniowo otwiera 49 zamków bram (barier) a gdy zbliża się do pięćdziesiątej bramy, rozumie, że całe życie polega na obdarzaniu.

Z programu telewizyjnego „Przedmowa do Księgi Zohar”, 21.05.2023


Życie we wspólnej duszy

каббалист Михаэль Лайтман W integralnym społeczeństwie odbierane będą tylko te sygnały, które wspierają prawidłowe funkcjonowanie całego systemu. Do takich sygnałów odnosi się nauka poprawnej współpracy oraz prawa wspólnego systemu, znanego nam z Kabały. Kabała zajmuje się prawidłową organizacją wspólnych działań ludzi, aby doszli do zgodnej, skoordynowanej pracy między sobą, gdy system rozwija się.

Wszystkie jego części, właściwości, połączenia ożywają i przepływa przez nie ogromna ilość nieograniczonej ilości informacji i uczuć. W rezultacie odkrywa się na tyle, że zaczyna się w nim odczuwać jego wewnętrzne życie – nie każdej jednostki, a ogólne: wspólne opinie, wspólne pragnienia, wspólne poglądy, wspólne dążenia. A to wspólne jest zupełnie innym stanem człowieczeństwa, o stopień wyżej. Są to pragnienia, właściwości, powiązania, życie wspólnego organizmu, którego teraz jeszcze nie ma.

Kiedy jednostki zbliżają się do siebie i zaczynają zgodnie pracować, to ten wspólny organizm otrzymuje nowe właściwości, nowe życiowe siły. Działa na kolejnym poziomie, zwanym duchowym. Dlaczego? Ponieważ ludzie, zbliżając się do siebie w dobrym połączeniu, tworzą zupełnie nowe życie, nową platformę, nowe doznania, energię, informacje – wszystko jest nowe. To jest rzeczywiście świat duchowy, duchowy stan.

Ludzie są włączeni w zupełnie inny umysł, inne warstwy rozumienia, odczuwania. Odrywają się od swoich fizjologicznych zwierzęcych ciał i zaczynają czuć że są w umyśle świata, w uogólnionym, wzajemnym odczuwaniu świata. To jest właśnie życie we wspólnej duszy. Do tego wszyscy musimy dojść. Natura zaczyna teraz popychać całą ludzkość na ten poziom.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Duchowy internet”


Teraz jesteśmy tylko zwierzętami

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaki film chciałby Pan w rzeczywistości nakręcić? Co naprawdę by zadziałało. Do czego powinien prowadzić?

Odpowiedź: Nie widziałem takiego filmu, który zmieniłby ludzi, który doprowadziłby do istotnych poważnych wewnętrznych zmian.

Pytanie: Ale czy chciałby Pan, żeby to było?

Odpowiedź: Oczywiście! Kto by tego nie chciał?! Praktycznie każdy chce dobrej przyszłości. Ale ja nie wiem.

Pytanie: Więc mówi Pan, że jeśli by film zmienił człowieka, to jest Pan za takim filmem?

Odpowiedź: Tak.

Komentarz: Nie raz mówił Pan, że teraz jesteśmy jak w kinie.

Odpowiedź: I widzimy, że to też ludzi nie zmienia.

Pytanie: To znaczy, jeśli tak, to pierwszym warunkiem jest to, żeby film zmienił człowieka. A drugie pytanie: z kogo na kogo, z czego na co?

Odpowiedź: Z tego, kim jest teraz. A teraz jest tylko zwierzęciem, które myśli wyłącznie o sobie, nie może myśleć o innych. A jeśli myśli o innych, to tylko w takiej formie że powróci do niego to, co im robi.

To oznacza, że jeśli człowiek otrzyma rzeczywiście absolutną wolność, to będzie absolutnie obojętny na to, co go otacza. Tylko w takiej mierze, w tym obszarze, w jakim może ogarnąć przestrzeń wokół siebie, żeby było to przyjemne dla jego oka.

Komentarz: Czy to jest dzisiejszy człowiek.

Odpowiedź: Tak to człowiek.

Pytanie: Mówimy o naprawie. Do czego to zwierzę powinno dojść?

Odpowiedź: Do tego, aby zacząć rozumieć, że najważniejszą rzeczą jest to, gdy radujesz innych. A do tego konieczna jest zmiana natury człowieka.

Pytanie: „Radujesz innych” – jak Pan to ujmie?

Odpowiedź: Kiedy innym jest dobrze, tobie też jest dobrze. Ale jak to możliwe?! Wręcz przeciwnie. Można cieszyć się z tego, że tobie jest lepiej od innych, czyli że oni są w gorszej sytuacji niż ty.

Pytanie: Zrozumiałe. Tak czy inaczej cały czas poniżasz innych, aby byli niżej od ciebie?

Odpowiedź: Naturalnie. A powinieneś ich podnosić.

Pytanie: Czy to jest właśnie główna zmiana? Jeśli będzie takie kino, i że będzie miało wpływ na człowieka by nastrajać go, czy jest Pan za takim filmem?

Odpowiedź: Jestem za takim filmem, ale nie odniesie sukcesu.

Pytanie: Finansowego?

Odpowiedź: Żadnego. Nikt nie będzie się tym zachwycał.

Komentarz: Jednak nie chce Pan pomarzyć, i powraca do rzeczywistości.

Odpowiedź: Już dawno nie mogę marzyć, nie jestem już młody, delikatnie mówiąc.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 18.05.2023