Artykuły z kategorii Zdrowie

Najgorszy rok w życiu?

Stephanie Zacharek, krytyk filmowy magazynu Time, w swoim podsumowującym rok 2020 felietonie, zatytułowanym „Najgorszy rok w życiu” napisała: „Gdyby rok 2020 był filmem antyutopijnym, prawdopodobnie wyłączyłbyś go po 20 minutach. Ten rok nie był strasznie ekscytujący, jak fikcyjna apokalipsa. Był wykuty bólem, szaleńczo przyziemny, gdzie rutyna dnia codziennego obróciła się przeciwko nam”. Co więcej, „Naszym najbardziej wycieńczającym zagrożeniem w tym roku”, dodaje, „było poczucie bezradności” i „Od czasu rozprzestrzeniania się faszyzmu w latach trzydziestych… nie mieliśmy do czynienia z tak wieloma nienormalnymi wydarzeniami”.

2020 to najlepszy rok w historii! Po raz pierwszy natura w klarowny sposób pokazała nam, jak reaguje na wypaczenia, jakie powodujemy w jej systemie. Mówi nam, że przekroczyliśmy granice i jeśli będziemy dalej podążać tą drogą, to sami spowodujemy nasze wyginięcie. Matka Natura robi wszystko, co w jej mocy, by uratować swoje niewdzięczne dzieci, a my marudzimy jak zepsute bachory, że nie daje nam cukierków o które prosimy.

Z całym szacunkiem dla wybitnego krytyka filmowego całkowicie się z tym nie zgadzam. W tym roku nie było nic nienormalnego, ponieważ nie ma nic nienormalnego w tej pandemii. Wręcz przeciwnie, aż do tego roku prowadziliśmy szalony, nienormalny tryb życia, a „nakaz ograniczający”, jaki otrzymaliśmy od wirusa, przywrócił normalność na planecie Ziemi. Po raz pierwszy od ponad wieku życie toczyło się normalnie!

Wywieramy nacisk do granic wytrzymałości natury, a wirus jest właściwie najłagodniejszym sposobem, jakiego może użyć, aby zatrzymać nas, zanim wysadzimy się w powietrze wraz z resztą planety. Natura nie mogła obejść się z nami łagodniej niż to zrobiła poprzez Covid-19.

Poza tym, jak rozsądna osoba może powiedzieć o pożarach lasów, huraganach, pandemii i trzęsieniach ziemi, że są nienormalne? Jak zjawiska naturalne mogą być nienormalne? Tylko wypaczona perspektywa może postrzegać zjawiska naturalne jako niewłaściwe, a sztuczne jako normalne. Mało tego, dla tak wybitnego magazynu jak Time, ogłoszenie w swoim felietonie na rok 2020, że natura jest, no cóż, nienaturalna, jest świadectwem niezrozumienia świata w którym żyjemy i szaleństwem.

Ludzie w Time najwyraźniej nie mają pojęcia o swojej roli jako środka komunikacji, o roli mediów. Zamiast używać swojego magazynu do celów edukacyjnych, aby uczyć ludzi, gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy, używają go do rozpowszechniania wyrafinowanej głupoty.

2020 to najlepszy rok w historii! Po raz pierwszy natura w klarowny sposób pokazała nam, jak reaguje na wypaczenia, jakie powodujemy w jej systemie. Mówi nam, że przekroczyliśmy granice i jeśli będziemy dalej podążać tą drogą, to sami spowodujemy nasze wyginięcie. Matka Natura robi wszystko, co w jej mocy, by uratować swoje niewdzięczne dzieci, a my marudzimy jak zepsute bachory, że nie daje nam cukierków o które prosimy.

Kiedy nie znasz się na tym co masz do zrobienia, włóż ręce głęboko do kieszeni i trzymaj je tam tak długo, aż zmądrzejesz. Do tej pory robiliśmy dokładnie na odwrót: poruszyliśmy wszystkie pokrętła i wciskaliśmy każdy możliwy przycisk, aby jakoś wycisnąć więcej przyjemności z natury. To tylko cud, że przeżyliśmy do teraz. Koronawirus uratował nam życie, zmusił nas do zwolnienia tempa i narzucił na nas ograniczenie wykorzystywania naszego jedynego domu. To oczywiście błogosławieństwo, jednak z głupoty przeklinamy ją na pierwszej stronie jednego z bardziej poczytnych magazynów.

Media są naszym najważniejszym narzędziem edukacyjnym. Powinniśmy go używać do poznawania siebie i naszego otoczenia, nie do narzekania na nauki natury, ale do wyjaśniania, jak powinniśmy pracować w ekosystemie, jakim jest nasz wszechświat. Jest to system zamknięty, a wszelkie wykroczenia pociągają za sobą konsekwencje. Możemy nie odczuć tego od razu, ale dzieje się tak tylko dlatego, że nie jesteśmy uwrażliwieni na komunikaty jakie wysyła nam nasze otoczenie i nieświadomi naszych połączeń. Gdybyśmy byli nieco bardziej świadomi naszej współzależności, od razu dostrzeglibyśmy negatywny wpływ naszych poczynań i nie myślelibyśmy, że kiedy odczuwamy ich następstwa, to że to nie jest nasza wina. To, że ​​przeżyliśmy tak „pełen wydarzeń” rok, jest naszą własną zasługą i niczyją inną.

Jeśli nie nauczymy się lekcji, której nauczył nas Covid-19 w 2020 roku, 2021 nauczy nas tej samej lekcji jeszcze boleśniej. Nie chodzi o podłość natury, ale o nasz opór. Żal mi Matki Natury; nie jest łatwo wychowywać tak uparte dzieci. Jednocześnie jestem wdzięczny za to, że aby nauczyć nas tego, czego musi, ​​zawsze wybiera najmniej bolesne środki i również za to, że w końcu zdecydowała się ujawnić nam swoje drogi, abyśmy mogli je studiować i stać się dorosłymi w naszym własnym świecie.

Źródło: https://bit.ly/3nebPkT


Środek wejścia do wyższego świata

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Zaadresowano do Pana krótki list: „Nieraz Pan mówił, jak środowisko wpływa na człowieka, że ​​jest ono potrzebne nie tylko nam, ale dzieciom i wszystkim. To nas buduje, kieruje, koryguje. Najważniejsze, żeby było dobre, prawdziwe środowisko.

Ale co w takim razie powinniśmy zrobić teraz? W czasie pandemii jesteśmy praktycznie od siebie odizolowani, oczywiście poza rodziną. Co teraz mnie kształtuje? Kto ma wpływ na mnie? ”

Odpowiedź: Przede wszystkim społeczeństwo.

Pytanie: Gdzie ono jest? Poza rodziną nie mam zbyt wielu kontaktów.

Odpowiedź: Nie, to nie ma znaczenia. Żyjemy w świecie, który na nas wpływa. Wszystko dzieje się w atmosferze. To po pierwsze.

Po drugie: oczywiście mój wewnętrzny krąg wpływa na mnie. Rodzina. Może pracuję. Nadal przebywam w różnych małych środowiskach, w firmach.

I po trzecie: Jeśli – teraz mówię o sobie – powiedzmy mam inny krąg, najważniejszy dla mnie, są to ludzie o podobnych poglądach. I organizujemy sobie takie środowisko, które wznosi nas ponad pandemię, ponad ten świat, ponad to, co widzą tutaj zwykli ludzie. W tym środowisku staramy się stworzyć warunki do wyczuwania wyższego świata.

Pytanie: A jeśli mówimy o zwykłym człowieku, co daje mu takie środowisko?

Odpowiedź: Daje mu poczucie wieczności natury, możliwość wejścia w to doznanie i egzystowania w nim z wyższą tendencją, celem.

Pytanie: Czy dziś jest to potrzebne komukolwiek?

Odpowiedź: Bez tego nie wyobrażam sobie… A inaczej po co żyć? Dziś minie, jutro minie i tak dalej. Nawet piłki nożnej nie będzie!

I będzie jeszcze gorzej. Wkrótce zaczniemy odczuwać, jak bardzo wyczerpaliśmy ziemię, wyczerpaliśmy siebie, naturę ludzką, społeczeństwo ludzkie, jak bardzo jesteśmy biedni. Jak tu się trochę napełnić ?! Z jednej strony na nic nie mam ochoty, a z drugiej strony i napełnienia znikają.

Pytanie: Więc dzisiaj celowo zostaliśmy wpędzeni do takiego pudełka – domu?

Odpowiedź: Tak. To wspaniały okres! Uświadomienie sobie zła naszego egoizmu – i dokąd nas to doprowadziło.

To pierwsza rzecz, która powinna się wydarzyć. A po drugie: zaczynam na wszystkie sposoby szukać środowiska, które zaangażowane jest tylko w zjednoczenie, aby wznieść się na następny poziom natury. Wdrap się tam, wejdź na kolejny poziom natury – gdzie jest obdarzanie, miłość, gdzie człowiek żyje nie przy pomocy egoistycznego pragnienia, a altruistycznego.

To da człowiekowi nieograniczone spełnienie. Zaczniemy odczuwać, że istniejemy w całości, która jest dziś po prostu przed nami ukryta, nie czujemy tego, ponieważ wszystkie nasze narządy postrzegania są egoistyczne. A potem wydostaniemy się z tego i zaczniemy odczuwać naturę poza sobą.

To tak, jak ten mały robak, który żyje w rzodkiewce, nagle wystawia głowę z rzodkiewki i woła: „Myślałem, że cały świat jest tak gorzki, jak ta rzodkiewka! A teraz widzę słońce, powietrze, śpiew ptaków. Jaka rozkosz !”.

Pytanie:  A gdzie jest tutaj środowisko – z robakiem? 

Odpowiedź: To właśnie jest to, co pozwala robakowi wydostać się z rzodkiewki.

Pytanie: A tak by w niej żył?

Odpowiedź: Tak, oczywiście. Tak jak dzisiaj.

Komentarz: Rozumiem. Musimy więc wyjść z rzodkiewki.

Odpowiedź: Powodzenia!

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem” 07.12.2020


Nie bój się śmierci

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Jeden z Pana słuchaczy pisze do Pana: „Drogi Michaelu Laitman, mówi Pan, że wszystkie choroby są spowodowane egoizmem, że jeśli przywróci się równowagę z naturą, to człowiek nie zachoruje. Całkowicie Panu wierzę, czuję, że to prawda – co Pan mówi, ale mam mało czasu.

Wiedziałem, że zachoruję, moi rodzice zmarli na tę samą chorobę onkologiczną, którą mam dzisiaj. To są geny, nic nie można na to poradzić. Co robić? Jak mam się przygotować do śmierci? O czym myśleć a może uda mi się jakoś wyzdrowieć i żyć? Niech Pan pozostaje w zdrowiu i ma dużo siły. Aleksander ”.

Odpowiedź: Po pierwsze, musimy zrobić wszystko, co mówi medycyna. Jak mówi Tora: „Lekarzowi dano prawo do leczenia”. Weź lekarza, któremu możesz mniej lub bardziej zaufać, zaufaj mu i oddaj się w jego ręce.

Komentarz: On pyta: „Co robić? Jak mam przygotować się na śmierć? O czym myśleć?”.

Odpowiedź: Nie ma potrzeby przygotowywać się. Niech weźmie książki kabalistyczne, są pisane przez ludzi, którzy wyczuwających zarówno ten świat, jak i tak zwany pośmiertny, który jest po drugiej stronie egoizmu. Wtedy będzie miał lepsze wyobrażenie o sobie i być może będzie miał wystarczająco dużo czasu, aby poczuć ten drugi świat, wejść do niego i być w nim. I w praktyce bariera między życiem a śmiercią nie będzie dla niego tak nieoczekiwana, przerażająca, a wręcz przeciwnie, będzie bardzo spokojny.

Pytanie: Kiedy Pan mówi „inny świat”, istnieje wiele wyjaśnień. A dla niego, dla Aleksandra, jak to jest?

Odpowiedź: Inny świat – który jest po drugiej stronie naszej dzisiejszej natury. Naszą naturą jest dziś egoizm. Jeśli w trakcie naszego życia uda nam się osiągnąć następny stan, drugi, przeciwny do tego, to znaczy stan altruistyczny, to praktycznie zaczniemy odczuwać ten następny świat – wyższy świat, drugi świat.

Istnieją dwie możliwości, dwa światy. I w tym stanie możemy istnieć wiecznie, ponieważ nie ma nic do naprawy, nic do zniszczenia. Pod tym względem istnieje poza czasem. Radziłbym mu jak najszybciej zacząć czytać nasze książki i wejść w stany, które opisują. Ponieważ w zasadzie w jego stanie wszystko to jest możliwe i łatwe.

Pytanie: O czym myśleć? Proszę powiedzieć.

Odpowiedź: O tym, co teraz chcesz poczuć, dowiedzieć się i co się tam dzieje – poza tą granicą życia i śmierci.

Pytanie: Czyli przyznaję, że umieram w tym momencie, kiedy zaczynam o tym myśleć?

Odpowiedź: I co z tego? Możemy pozwolić, aby to wszystko się wydarzyło.

Pytanie: Więc jest Pan bardzo spokojny?

Odpowiedź: Poczekaj chwilę. Za kilka lat mnie też nie będzie. I ciebie i wszystkich. Więc gdzie jest problem? Warto już teraz przyjąć, w jaki stan przechodzimy. Co z nas zostanie, z tego świata, z tego życia i do jakiego stanu przechodzimy z tym, co z nas zostanie. To jest przygotowanie na śmierć. To znaczy, duch, właściwość obdarzania, którą człowiek stworzył nad swoją egoistyczną materią, nie opuszcza go i z tym on kontynuuje.

Pytanie: A to, co on pisze na koniec: „Może uda mi się jakoś wyzdrowieć i przeżyć?”

Odpowiedź: Może to go przywróci na jakiś czas. Mówię „na chwilę” – a ona może trwać dziesiątki lat. Ale to wciąż „na chwilę”. Ponieważ nasz świat został stworzony, aby zmienić się w doskonały świat.

Komentarz: Przeczytałem ten list i poruszył mnie. I mówi Pan, że to jest życie, a śmierć będzie tak czy inaczej.

Odpowiedź: Nie bój się tego. Najlepiej jest zrozumieć, jaki jest nasz następny stan po śmierci zwierzęcego organizmu i jak pozostajemy z naszym duchowym ciałem.

Pytanie: Więc możemy zostać?

Odpowiedź: Zostajemy! Na pewno zostaniemy! Moje „ja” pozostaje i nie ma nic wspólnego z moim ciałem.

Pytanie: Więc mówi Pan, żeby złapać się mojego prawdziwego ja?

Odpowiedź: Tak, rozwijaj go i żyj w nim już teraz.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 23.11.2020


Niezapomniany rok 2020

каббалист Михаэль Лайтман W Sylwestra zwyczajowo podsumowuje się wyniki minionego roku. Rok 2020 przejdzie do historii jako symbol epidemii koronawirusa, która ogarnęła cały świat. Ponadto obfitował w inne wydarzenia: wojny, niepokoje społeczne w różnych częściach świata, klęski żywiołowe, rozległe pożary lasów w Kalifornii i Australii, kryzys gospodarczy, straszny wzrost bezrobocia na całym świecie.

Biorąc to wszystko pod uwagę jako kabalista, mogę ocenić nadchodzący rok 2020, jako najbardziej postępowy w przewidywalnej historii. Przecież ludzkość zaczęła się otrząsać, pozbywać się bezużytecznych nawyków: od pogoni za pieniędzmi, rozrywką, restauracjami – od pragnienia, by być napełnionym przyjemnością i nie myśleć o niczym innym.

I tutaj natura uderzyła nas w twarz zmuszając do zatrzymania się. Nie mieliśmy wyboru, musieliśmy przerwać ten wyścig i wrócić do domu. Epidemia zmusiła nas do przejścia na emeryturę i refleksji nad własnym życiem, a przynajmniej porzucenia starych nawyków. I to dobrze, bo ludzkość musiała przejść od życia w pogoni za pieniędzmi i władzą do innego czasu, do nowych wartości.

W tym roku udało się to zrobić, choć nie z własnego wyboru, ale pod naciskiem z góry. I w tym sensie koronawirus naprawdę wyświadczył nam wielką przysługę i dziś jesteśmy w zupełnie innym stanie. Zamknęliśmy wiele niepotrzebnych biznesów. Przestaliśmy zatruwać i niszczyć przyrodę, wycinać drzewa, niszczyć zwierzęta, zmniejszając przynajmniej dramatycznie szkody. Ziemia zaczęła się trochę odradzać po zniszczeniach, jakim poddaliśmy ją w ostatnich dziesięcioleciach.

Naprawdę mam nadzieję, że te pozytywne zmiany będą kontynuowane. Epidemia tak po prostu nie minie, bo to nie jest katastrofa, ale ogromna pomoc Natury. Powiedziano: „Stwórca leczy nas swoimi ciosami”. A epidemia koronawirusa była lekarstwem na nasz przerośnięty egoizm. Dlatego mam wielką nadzieję, że wyciągniemy z niego prawidłowe i przydatne wnioski dla naszego dalszego rozwoju.

Z programu „Pokój”, 27.12.2020


Najbardziej poprawne pytanie

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Piszą do Pana: „Michael, gloryfikuje Pan wirusa, podczas gdy wszyscy marzą o wynalezieniu szczepionki. To tak, jakby Pan śmiał się ze wszystkich, kiedy Pan mówi, że szczepionka nie pomoże. Dlaczego Pan to robi? Pozbawia Pan nas nadziei”.

Odpowiedź: Nie! Będzie szczepionka, i będzie jeszcze inny wirus i inna szczepionka, i jeszcze inny wirus. Wszystko to będzie.

Nie jestem za tym, abyście cierpieli, jestem za tym, aby cierpienie zostało przez was prawidłowo ocenione, i aby doprowadziło was do właściwej analizy. To znaczy, żebyście chcieli zmienić swoje istnienie tak, aby faktycznie nie było wirusów, ponieważ wirusy generujecie swoim niewłaściwym zachowaniem i stosunkiem do świata, do społeczeństwa, do człowieka.

Dlatego najlepiej zadajcie sobie takie pytanie: „Jak mogę uczynić świat, światem bez wirusów?” Powodzenia nam w tym!

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 23.11.2020

 


2021 – rok ludzkiego oświecenia

каббалист Михаэль Лайтман Wkraczamy w rok 2021, który pokaże nam, jak zamknięty jest świat, połączony w jeden system, razem cierpiący, dlatego też rozwiązanie powinno być tylko wspólne.

To wszystko zostanie ujawnione w 2021 roku, który będzie rokiem ludzkiego oświecenia. Dla każdego stanie się oczywiste, że nie da się osiągnąć sukcesu używając swojego egoizmu. Wręcz przeciwnie, każdy sukces zależy od tego, jak bardzo przełamiemy dzielące nas egoistyczne bariery.

Jeśli uda nam się to zrobić w dziesiątkach, będziemy mieć wpływ na cały świat. Cały świat też poczuje, że wystarczy marnowania pieniędzy na broń. Jedyne, w co warto inwestować, to zbliżanie ludzi. To panaceum na wszystkie choroby.

Nie będziesz potrzebować żadnych szczepionek ani leków przeciwko wirusowi. W końcu nie jest to epidemia koronawirusa, ale epidemia globalnego egoizmu rozwijająca się na świecie. I jest jedno lekarstwo na tę chorobę – nasze zjednoczenie.

Z lekcji na temat „Pokora”, 30.12.2020


Energia, która nas zasila

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Człowiek jest częścią jakiegoś dużego złożonego systemu. Oczywiście, że do podtrzymywania wzajemnych relacji systemu potrzebujemy wewnętrznej energii i siły. Jaka energia nas zasila?

Odpowiedź: To egoistyczne napełnienie na wszystkich poziomach: nieożywionym, roślinnym, zwierzęcym i ludzkim.

Jeśli chcemy przejść na kolejny poziom, to musimy wykorzystać tę energię tylko do odżywiania naszego ciała w stopniu niezbędnym do jego istnienia, a sami napełniać swoje „ja” właściwością obdarzania i miłości do innych. Wtedy zaczniemy otrzymywać nowy rodzaj napełnienia – napełnienie obdarzeniem. A to będzie zupełnie inne poczucie świadomości istnienia.

Pytanie: Czy człowiek w rzeczywistości może jednocześnie otrzymywać dwa rodzaje energii?

Odpowiedź: Tak. Dostaję zwierzęce napełnienie dla mojego ciała, i to całkowicie świadomie, ponieważ tak dyktuje mi mój stan. I wyższe napełnienie – gdzie pracuję w zupełnie inny sposób, we właściwości obdarzania i miłości do innych.

Pytanie: Dlaczego człowiekowi czasami brakuje energii?

Odpowiedź: On nie widzi jej źródła, nie wie, po co jest mu potrzebna i jak prawidłowo ją wykorzystać. Dlatego stany bezsilności, bezcelowości, oderwania, nihilizmu są dobrymi stanami, które prowadzą go do ponownej prawidłowej oceny wartości w nim samym, i w świecie, a także prowadzą do następnego stopnia.

Komentarz: Z punktu widzenia systemowego podejścia nasz brak energii nie jest zbyt dobry dla systemu, ponieważ człowiek zaczyna tracić w nim równowagę.

Odpowiedź: Ale to popycha go do przodu, do poszukiwań. W tych poszukiwaniach odnajduje siebie w nowych stanach. A gdyby nie miał takiej potrzeby, nigdy by się nie rozwinął. Jak się mówi: „Miłość i głód rządzą światem”.

Pytanie: Jak być szczęśliwym, napełnionym w każdej sytuacji?

Odpowiedź: To zależy od celu, nawet jeśli on zbliża się do ciebie, a ty czujesz jakieś nieprzyjemne właściwości, uczucia, działania. Najważniejsze, że w końcu zdobywasz coś więcej. Wszystko zależy od wartości tego, do czego zamierzasz.

Z programu telewizyjnego „Kabała Express”, 07.12.2020


Co nas czeka w 2021 roku

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Zbliża się nieuchronnie rok 2021. Nazywa się go rokiem nadzwyczajnej niepewności.

I tutaj jest wiele różnych przypuszczeń i domysłów dotyczących tego, jakim on będzie. Walka o szczepionki i ilu ludzi zgodzi się, aby je przyjąć. Przepaść między bogatymi i biednymi będzie się powiększać, ustanowi się nowy światowy porządek.

Wzrośnie napięcie między USA i Chinami, firmy będą uwikłane w wojny handlowe, rewolucja cyfrowa przyspieszy, świat będzie mniej chętny do podróżowań. Turystyka, loty – tego nie będzie lub zmniejszy się.

I jeszcze jest prognoza Billa Gatesa, że będzie lepiej: będziemy lepiej przygotowani na pandemię, świat stanie się lepszy, będziemy leczyć choroby, cukrzycę i tak dalej. „Jestem optymistą” – mówi Bill Gates.

Jakie są Pana prognozy na 2021 rok?

Odpowiedź: Jeśli ludzkość będzie taka, jak tego chce Bill Gates, to nie widzę w tym szczególnie nic dobrego. Mówi o tym technik, który w ogóle nie rozumie kierunku rozwoju ludzkości. Co z tego, że nabędziemy jeszcze jakieś sprzęty?

Pytanie: A jakim Pan widzi ten 21 rok? Jakim on będzie Pana zdaniem?

Odpowiedź: Myślę, że to będzie pierwszy rok pewnego rodzaju otrzeźwienia ze wszelkich otumanień, w które zaplątaliśmy się, i wreszcie zaczniemy rozumieć, że ani szczepionka nam nie pomoże, ani żadne sztuczki – siedzenie w izolacji lub coś jeszcze. Że pomoże nam prawdopodobnie tylko nasza przemiana, że w rzeczywistości ten wirus jest mądrzejszy od nas.

Jego zadaniem jest przeniesienie nas na wyższy poziom relacji do natury, abyśmy zaczęli myśleć o tym, jak naprawdę możemy przejść prawidłowe szczepienie. To znaczy, jak możemy osiągnąć stan, w którym nie mamy się czego bać, nie mamy dokąd uciekać, po prostu musimy poprawnie istnieć. To zależy tylko od naszych wzajemnych relacji.

Jeśli osiągniemy stan, kiedy ludzie będą obdarzać się wzajemnymi dobrymi uczuciami, znajdą, skąd je wziąć, jak je prawidłowo wykorzystać, w tym będzie to nasze największe zwycięstwo nad tą złą naturą egoizmu, która w nas tkwi. Wtedy to właśnie przejdziemy prawidłowe szczepienie.

Pytanie: To jest uważa Pan, że ten krok zostanie podjęty w 2021 roku?

Odpowiedź: Myślę, że zacznie się stopniowo przejawiać.

Pytanie: Myśli Pan, że naprawdę istnieje jedno wyjście?

Odpowiedź: Jedynym wyjściem jest właściwe zbliżenie się do siebie nawzajem. Abyśmy odkryli, że możemy skrócić dystans między nami, uwolnić się od egoistycznego wirusa, który odpycha nas od siebie, odsuwa, tylko jeśli zaczniemy tworzyć ponad tym wirusem pozytywne uczucia. Tylko wtedy. I jeśli zacznie się to odczuwać w ludzkości, wtedy, oczywiście, będzie to najkrótsza droga do prawidłowego szczepienia populacji Ziemi.

Pytanie: Ale czy przynajmniej troszeczkę w 2021 roku zrobimy ten kroczek?

Odpowiedź: Mam nadzieję, że nastąpi jakiś taki zwrot. Widzę go.

Komentarz: A jeśli nie, to wszystkie te horrory, o których jest tutaj napisane: wojny, napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Chinami…

Odpowiedź: W rzeczywistości to, co wydarzyło się na świecie, jest bardzo interesujące. Środki masowego przekazu same siebie zagoniły w kąt. Przestaliśmy im wierzyć. Nie są już środkami, ani masowego przekazu, i nie informacji. I nikt im nie ufa, i nikt na nich w ogóle nie patrzy. Tutaj jest napisane – fejk, a tam jest napisane – fejk, i tak dalej. Oznacza to, że nikt w ogóle na nic nie patrzy. I jeśli oni jednak dezorientują populację, to to zamieszanie nie będzie dla nich korzystne.

Pytanie: I „wyjdzie im bokiem”?

Odpowiedź: W rezultacie, tak.

Pytanie: Chyba już wychodzi?

Odpowiedź: Tak. Te zagrożenia – Ameryka, Chiny – nie interesują zupełnie miliardów ludzi. W wyniku tej boskiej pandemii, tego boskiego wirusa, miliardy ludzi chce w końcu znaleźć jakieś ukojenie.

A ono będzie w nowej przyszłości. I dlatego politycy w ogóle zejdą ze sceny. I wszystkie te organizacje międzynarodowe – wszyscy już rozumieją, jak bardzo to wszystko jest przesiąknięte takim małostkowym egoizmem.

Pytanie: Czyli poszukiwanie tego ukojenia wśród miliardów ludzi będzie nadal rosło i rosło?

Odpowiedź: Poszukiwania uspokojenia będą nie za pośrednictwem polityki, nie przez banki, nie za pośrednictwem jakichś przedsiębiorstw, nie za pośrednictwem rządów, tak nie jest. Wszystkie te egoistyczne systemy praktycznie przestały działać.

Pytanie: I co będzie?

Odpowiedź: Uświadomienie sobie braku jakichkolwiek systemów właściwego zarządzania. I, z drugiej strony, nikt nie da nieprawidłowemu zarządzaniu możliwości panowania. Taka próżnia zapanuje na świecie. 

Pytanie: I do czego my dojdziemy?

Odpowiedź: Do tego, że nikt nie będzie w stanie zarządzać.

Pytanie: A kto będzie kierował człowiekiem? Przedtem znajdował się pod władzą rządu i prasy. 

Odpowiedź: Myślę, że społeczeństwo będzie ciągnąć do jakiegoś drobnego ustroju feudalnego. Kiedy każdy z dnia na dzień będzie szukał dla siebie jakiejś pracy, która da mu możliwość istnienia, otrzymać to co niezbędne. I to ostatecznie doprowadzi nas do nawiązania nowych więzi.

Wtedy pojawi się potrzeba tej dobrej więzi między ludźmi. Myślę, że zacznie się to właśnie od dołu. Właśnie dlatego, że teraz pojawia się bardzo interesujący nihilizm na całym świecie. Jest to interesujący czas.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 14.12.2020


Dlaczego szczepionki przeciwko Covid nie dają mi uczucia ulgi

Od początku roku ludzie próbują utrzymać dawny styl życia w oczekiwaniu na szczepionkę, która wyleczyłaby ludzkość z syndromów koronawirusa 2 (SARS-CoV-2), które wywołuje koronawirus 2019 (Covid19). Teraz wydaje się, że szczepionka powstała w wielu wersjach i w różnych firmach. Według eseju opublikowanego przez Światowe Forum Ekonomiczne, „Opracowanie szczepionki trwa zwykle ponad 10 lat”. W przypadku Covid-19 opracowanie to, kilku firmom, zajęło marnych dziesięć miesięcy. W jaki sposób kilka firm opracowało szczepionkę 12 razy szybciej niż przeciętny czas? Brzmi to jak prawdziwa zagadka.

Traktujemy naturę tak, jakby była bez życia, jak coś co możemy lekceważyć i odrzucać, jakbyśmy mogli z nią zrobić, co chcemy. Covid przybył, aby nauczyć nas czegoś innego. Dzięki niemu natura do nas przemawia. Uczy nas swojego języka, właściwego postępowania i stopniowo odsłania nam swoje sekrety.

Jednak nie jest to największy problem. Najbardziej niepokoi mnie nasze urojone myślenie, że pozbywając się wirusa Covid, pozbędziemy się problemów i wrócimy do naszego poprzedniego stylu życia, który w pierwszej kolejności tego wirusa na nas zesłał.

Nie mam wątpliwości, podobnie jak niezliczeni naukowcy, których cytowałem w poprzednich postach, że koronawirus jest tylko pierwszym z serii wielu innych nieszczęść, które będą coraz częściej dotykać ludzkości. Pozbycie się Covida tylko przyspieszy nadejście kolejnego, bardziej bolesnego ciosu. Musimy zrozumieć, że nasza eksploatacja przyrody i ludzi dobiegła końca. Jeśli to zrozumiemy i dostosujemy się do tej rzeczywistości, stosunkowo łatwo przejdziemy przez fazę naprawy. Jeśli jesteśmy uparci, natura ma w zanadrzu o wiele więcej sztuczek, aby pokazać nam, kto tak naprawdę jest szefem, a żadna z nich nie jest przyjemna.

Traktujemy naturę tak, jakby była bez życia, jak coś co możemy lekceważyć i odrzucać, jakbyśmy mogli z nią zrobić, co chcemy. Covid przybył, aby nauczyć nas czegoś innego. Dzięki niej natura do nas przemawia. Uczy nas swojego języka, właściwego postępowania i stopniowo odsłania nam swoje sekrety.

Natura nie ma ambicji, by nas zabić. Jeśli byłoby inaczej, są na to znacznie szybsze sposoby niż Covid-19. Nazywamy naturę Matką Naturą, ponieważ dokładnie tym jest. Jak kochająca matka, chce nas nauczyć przy najmniejszym bólu i wysiłku, tego czego musimy się nauczyć. Chce nam pokazać, jak działa, jak myśli, czego chce i dlaczego tego chce. Zachowuje się przed nami jak matka przed dzieckiem: śmieje się i śpiewa, rozmawia z dzieckiem, robi miny, wskazuje na inne przedmioty i ludzi. Dlaczego ona to wszystko robi? W końcu jej dziecko jej nie rozumie, więc po co? Chodzi o to, że dziecko chce się uczyć, a patrząc na „występującą” matkę uczy się wszystkiego, czego potrzebuje, aby rosnąć.

Natura traktuje nas tak, jak ta matka. Podobnie jak to dziecko, nie rozumiemy tego; i tak jak to dziecko, nie musimy. Wszystko, czego potrzebujemy, to chcieć, tak jak to dziecko, a zrozumienie przyjdzie do nas, tak jak przychodzi do każdego dziecka, jakie kiedykolwiek się urodziło.

Natura chce uczynić nas wszechwiedzącymi, mądrymi i kochającymi. Chce nam pokazać, jak wszystko jest połączone, dlaczego jest połączone oraz jakie jest nasze miejsce i rola w tym połączeniu. Nie musimy o tym wiedzieć, zanim przyjmiemy naszą rolę; po prostu musimy słuchać. Tak jak dziecko najpierw chce się uczyć, potem się uczy, a na koniec wykonuje, tak ludzkość musi chcieć się uczyć, potem się nauczyć i dopiero wtedy działać.

Jeśli przyjmiemy takie podejście, nie będziemy potrzebować żadnych wirusów, klęsk żywiołowych ani żadnych innych zmartwień. Takie są ostateczne metody stosowane przez naturę jako ostatnia deska ratunku – przykuwanie naszej uwagi. Jeśli jesteśmy uparci i nie chcemy się uczyć, zwracać uwagi na naturę i rozumieć jej języka, to natura nie ma innego wyjścia, jak tylko zwrócić naszą uwagę w jedyny sposób, który działa – raniąc nas. Gdyby zechciała, zraniłaby nas znacznie bardziej, ale tak nie robi. Powinniśmy być mądrzejsi niż mówić, że Covid to po prostu ciężka grypa, ponieważ natura może zastosować znacznie poważniejsze „lekarstwo”.

Nie chcemy zrozumieć, że ​​nie musimy opracowywać szczepionki; już ją mamy – to nasz pozytywny stosunek do siebie. Może się to nie udać, jeśli niewielu go przyjmie, ale jeśli całe społeczeństwo zmieni swoje podejście do siebie nawzajem, jeśli staniemy się społeczeństwem solidarności i troski, a nie alienacji i okrucieństwa, staniemy się zdrowym i dostatnim społeczeństwem, w którym każdy będzie wolny i bezpieczny.

Źródło: https://bit.ly/3asjj0S


Czy uratuje nas szczepionka?


Rozpoczęto szczepienia przeciwko koronawirusowi. Pionierem w tej dziedzinie stała się Rosja, a następnie szczepienia rozpoczęły się w Wielkiej Brytanii. Czy to oznacza światło na końcu tunelu? Krótko mówiąc, nie.

Mieliśmy wystarczająco dużo czasu, aby usłyszeć to przesłanie, które przyniósł ze sobą koronawirus. Ujawnił naszą społeczną porażkę – zakaźne wyobcowanie na wszystkich poziomach. W przeciągu zaledwie kilku miesięcy udowodnił nam, że społeczeństwo, które żyje konsumpcjonizmem i wzajemną obojętnością – nie jest trwałe.

Nie chcieliśmy jednak słuchać i uparcie czekaliśmy na szczepionkę. Cóż, doczekaliśmy się, mamy ją. Ale szczepionka nie rozwiąże naszego odwiecznego problemu. I dlatego nieszczęścia nie ominą nas – po prostu się zmienią. Nie wchodzimy w okres rekonwalescencji. Wkraczamy w okres, w którym odczuwalne będą konsekwencje dawnego nieszczęścia, którego i teraz jest wystarczająco dużo, a być może pojawi się nowe nieszczęście.

Mówię to z perspektywy nauki Kabały, która na obecnym etapie obserwuje powszechny kryzys ludzki, który dopiero zaczyna się manifestować. Nie zmieniliśmy się, niczego nie ulepszyliśmy, nie próbowaliśmy dojść do prawdziwych przyczyn. Nawet nie myśleliśmy o jedności społeczeństwa, o zbliżeniu serc.

Zamiast tego zdecydowaliśmy się zalać ogień pieniędzmi i szczepionkami. Oznacza to prostą rzecz: świat jeszcze nie wyszedł z bagna korony, a w kolejce stoi kolejne nieszczęście, jeszcze bardziej zawiłe, bardziej totalne i jednocześnie głębsze i okrutniejsze w swoim wewnętrznym oddziaływaniu.

Czy to kara?

Celem tego, co się dzieje, wcale nie jest ukaranie nas. Natura nie karze – Natura pokazuje, rozwija. „Ostatecznie – mówi nam – ja doprowadzę was do integralnej jedności, dobrych relacji, do doskonałości. Ale doprowadzę etapami, tak abyście mieli możliwość samodzielnego wzrastania”. Czy rozumiemy Naturę? Czy rozumiemy, że „samodzielnie” nie oznacza „jak nam się podoba”? Samodzielnie – oznacza odpowiedzialnie, razem, bez wymówek i usprawiedliwień. Jak dobre dzieci, równie posłuszne i wykazujące inicjatywę, gotowe do nauki i myślenia.

A czy jesteśmy dobrymi dziećmi? Przecież nie zrobiliśmy nic we właściwym kierunku. Nadal wszystko jest na odwrót: egoizm dystansuje ludzi wewnętrznie, a epidemia – zewnętrznie i nie ma mowy o prawdziwym zbliżeniu. Dobre relacje w społeczeństwie nie są na porządku dziennym, nie są postrzegane jako coś pilnie potrzebnego. Oto dlaczego szczepionka, jeśli pomoże – nie uratuje nas. Ponieważ pomijamy najważniejsze.

Powinniśmy wyciągnąć lekcję z dystansowania i przestać zarażać się nawzajem wewnętrznymi wirusami – niezgodą, obojętnością, złością, nienawiścią. Przerywając te łańcuchy infekcji, moglibyśmy nauczyć się szczerej troski, uwagi, współczucia. Nawet gdyby na początku było to udawane, jednak przy odpowiednim podejściu, to i tak stałoby się punktem zwrotnym i napełniłoby naszą wspólną relację zupełnie innymi impulsami. W pojedynkę człowiek nie może stać się lepszy. Natomiast społeczeństwo może, jeśli będzie działało świadomie i celowo.

Język ojczysty

Ludzkość otrzymała pierwszy cios, ale nie wyciągnęła wniosków, tylko zrobiła szczepionki. Nie tak postępuje się z przesłaniami Natury. Musimy wreszcie zrozumieć jej język. Ona nie operuje egoistycznymi pojęciami osobistych korzyści i strat, a terminami jedności i separacji, zbliżenia i oddalenia, integracji i dezintegracji, wspólnoty i niezgody. Jej język jest językiem interakcji, połączenia, wzajemnych powiązań. Natura uczy nas, jak wznieść się ponad sprzeczności i przeciwieństwa.

Obecnie znajdujemy się na poziomie brzdąca, który nie jest jeszcze w stanie odbierać mowy matki, ale może podążać za jej wyrazem twarzy, słyszeć jej słowa, jej śpiew, może zobaczyć, jak mama się z nim bawi. Nie wszystko mu się podoba, ale z natury chce ją zrozumieć, współuczestniczyć z nią, dołączyć się do jej miłości, przystawić się do jej piersi. I stopniowo przenika poza zewnętrzną osnowę coraz bardziej w głąb – do źródła tej troski, która go otacza. W taki sposób również i my powinniśmy odnosić się do Natury, do niewyraźnych jej na razie obrazów i przesłań. To nie jest zwykła ekologia – to coś więcej. I bez względu na to, jak nasze zepsute postrzeganie ją zniekształca, zobaczymy dorastając, że tylko miłość emanuje od Natury.

Dziś próbujemy się przed nią chronić za pomocą szczepionek i nie staramy się dostać na jej poziom relacji, aby rozwiązywać swoje problemy u podstaw, aby żyć szczęśliwie. Natura zachęca nas do wznoszenia się, a my opuszczamy wszystko do poziomu szczepień. To nie jest wyjście, to tylko zwlekanie, które również ma swoją cenę. Szczepionka jest zewnętrzną osłoną wewnętrznego, duchowego lenistwa. Pozostaniemy chorzy, nawet jeśli wyleczymy się z koronawirusa.

Fałszywy pragmatyzm

Zadaniem szczepionek, oprócz wzbogacenia, jest szybkie przywrócenie wszystkich do poprzedniego życia. Dokładniej do poprzedniej pracy. Konsekwencje, komplikacje, przeciwwskazania, brak elementarnych informacji – to wszystko nie budzi większych obaw u osób sprawujących władzę oraz krajowych systemów opieki zdrowotnej. Myślą pragmatycznie, statystycznie, ekonomicznie.

W rezultacie wszyscy znajdujemy się teraz w rękach kapitału farmaceutycznego – gigantycznego biznesu, dla którego nie jest opłacalne wyleczenie pacjentów. Nawiasem mówiąc, izraelscy lekarze nie są zadowoleni z tego, co się dzieje.

Nie polecam niczego w związku ze szczepieniami – decydujcie sami. Ja tylko jeszcze raz zwracam uwagę na problemy całego naszego społeczeństwa, które stało się „żerowiskiem” dla korporacji i wielkich pieniędzy, równo upadającą strukturą drobnych interesów. Umiejętnie kierują społeczeństwo do zderzenia się ze sobą, tak żebyśmy rzadziej podnosili głowy ponad niekończącą się powszednią codziennością.

Bez względu na to, czymkolwiek by nas nie faszerowali, w końcu i tak jesteśmy faszerowani pigułkami nienawiści, zaściankowości, czarnym nacjonalizmem, wygnaniem. Za wszelką cenę trzymają nas na wygnaniu z dala od jedności, ciepła, miłości. Dotyczy to nie tylko Izraela.

Ludzkość nie może dojść do siebie po szoku i znajduje się w samolubnym upadku. Zaczyna to sobie już uświadamiać, zaczyna budzić się ze śpiączki, ale zbyt wolno i zbyt niechętnie. Wszystko, czego nie zrobimy dzisiaj, jutro będzie wymagało od nas znacznie więcej wysiłku i cierpienia. Musimy otworzyć oczy. Nie ma lekarstwa innego, jak połączenia.