Artykuły z kategorii Święta i specjalne daty

Pytania dotyczące pracy duchowej – 46

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka jest różnica pomiędzy obdarzaniem ze względu na obdarzanie i otrzymywaniem ze względu na obdarzanie?

Odpowiedź: Obdarzanie ze względu na obdarzanie – to poziom Biny, a otrzymywanie ze względu na obdarzanie – to poziom Chochma. Między nimi jest bardzo duża różnica.

Pytanie: Czy zawsze może być Chanuka, gdy mam nadzieję na pomoc Stwórcy?

Odpowiedź: Tak, w takim przypadku znajdujesz się w stanie zwanym Chanuka.

Pytanie: Kiedy człowiek w końcu uświadamia sobie, że jeśli Stwórca mu nie pomoże, to jest zgubiony – czy jest to stan zwycięstwa nad Grekami?

Odpowiedź: Dla człowieka jest to bardzo dobry stan, dlatego że teraz dokładnie wie, że potrzebuje Stwórcy.

Pytanie: Czy jest możliwe uświadomienie sobie tego, że „nie ma nikogo oprócz Niego” i w wierze ponad wiedzę, przyjąć pokojowe porozumienie z egoizmem, nie niszcząc go, ale razem z nim podążać dalej na drodze, która odpowiadałby obu stronom?

Odpowiedź: Nie, to niemożliwe. Dopóki go nie pokonasz, nic się nie stanie. Musisz pokonać egoizm – każdy w sobie i wszyscy razem na całym świecie. W przeciwnym razie z nami będzie koniec.

Pytanie: Mówimy, że podczas Chanuki człowiek przezwyciężył już swój zły początek, sądy ustały i może pracować dla obdarzania. Dlaczego nie możemy po prostu poczekać, na nadejście światła Szabatu, a musimy dalej kontynuować walkę?

Odpowiedź: Światła nie przychodzą automatycznie, a dopiero po twojej walce i po zwycięstwie.

Z lekcji na podstawie notatek Rabasza, 13.12.2023


Powrót do odpowiedzialności…

каббалист Михаэль Лайтман Część Tory Acharei Mot (Po śmierci) mówi o Dniu Pojednania (Jom Kipur). Co to jest „odkupienie”?

Załóżmy, że złodziej przychodzi się wyspowiadać i mówi: „Żałuję, że tak się stało. No cóż, odetnij mi ręce, nie wiem, co zrobić.” Oznacza to, że człowiek czuje, że naprawdę był winny, i aby rozwiązać dręczący go problem przychodzi się wyspowiadać.

Duchowo taki stan może objawić się w każdej chwili, niekoniecznie w Dniu Pojednania, który każdego roku przypada we wrześniu lub na początku października. W wyniku dużej pracy wewnętrznej i autoanalizy człowiek przegląda całego siebie i widzi, jak straszne warstwy podnoszą się na powierzchnię w jego wewnętrznym „bagnie”.

Patrzy na to innymi oczami, bo na co dzień ciągle się usprawiedliwia i nie widzi w sobie nic złego. A kiedy spojrzy na swoje wewnętrzne właściwości prawdziwym, zewnętrznym spojrzeniem, zobaczy, że lepiej umrzeć, niż szukać dla siebie wymówek.

Ten straszny stan powtarza się sukcesywnie u tych ludzi, którzy pragną wznieść się w swoim zrozumieniu do poziomu ujawnienia Stwórcy. Za każdym razem następuje uświadomienie zła w sobie, jego pełne ujawnienie, a następnie zrozumienie, jak pracować z egoizmem, jak go oczyścić i naprawić.

Dlaczego proces ten nazywany jest „powracaniem do odpowiedzialności”? – Ponieważ na osi czasu możemy wrócić do nieskorygowanych pragnień. Pracujemy z pragnieniami, a nie z działaniami, ponieważ działania już zostały wykonane, zamanifestowane i utrwalone, jak gotowa fotografia. Bierzemy wszystkie te pragnienia, właściwości, które wcześniej były niewłaściwymi działaniami, i korygujemy je. Dzięki temu otrzymujemy nowy poziom duchowy.

Niemożliwe jest wzniesienie się na jakikolwiek poziom duchowy bez analizy i ujawnienia w sobie złych pragnień, bez dostrzeżenia, że postępowałem niewłaściwie. Ile rzekomo głupot narobiłem na świecie i jestem gotów spłonąć za nie ze wstydu. Ale stopniowo zaczynam rozumieć, że to nie ja to zrobiłem, ale Stwórca celowo wprowadził mnie w błąd i dziękuję mu za to, bo dzięki temu ujawnił we mnie zło.

Proszę o wpływ wyższego światła na to zło. Światło koryguje moje właściwości i pragnienia, którymi rzekomo zgrzeszyłem, a dzięki nowym, naprawionym właściwościom zaczynam działać poprawnie. Nazywa się to „powrotem do odpowiedzialności”.

Czyli na pytanie: „Co zrobiłem?” – otrzymuję odpowiedź, że Stwórca specjalnie to dla mnie zaaranżował, abym mógł przejść przez te wszystkie stany i docenić różnicę pomiędzy obecnym a pierwotnym stanem, który On we mnie stworzył, jak to się mówi: „Stworzyłem zły początek”. A teraz proszę o przekształcenie tego złego początku w dobry początek.

Potencjalną różnicą pomiędzy tymi dwoma poziomami jest moc mojej nowostworzonej, nowonarodzonej duszy. W niej otrzymuję objawienie Stwórcy.

Dzień Pojednania kończy się tym, że ujawniam te właściwości w sobie bez ich naprawiania. Następnie rozpoczyna się to, co jest nazywane uściskiem z lewej strony i z prawej strony, i początek wzajemnego oddziaływania ze światłem, który to nazywamy „stosunkiem duchowym”.

Światło wnikając we mnie i pracując nade mną, zaczyna mnie stopniowo udoskonalać, podnosząc mnie do poziomu „Chanuki”, kiedy stanę się „Chafec Chesed”, czyli niechętny do pracy ze swoimi przeszłymi pragnieniami i właściwościami, ponieważ widzę, że wszystkie są szkodliwe. Od Chanuki do Purim naprawiam je, aby zły początek nie pozostał neutralny, ale zamienił się w dobro.

Wszystkie powyższe święta symbolizują działania w duszy kabalisty, ponieważ ten, kto naprawdę naprawia swoje pragnienia i właściwości, robi to za pomocą Kabały – metody przyciągania światła. Dlatego Kabała nazywana jest wewnętrzną Torą lub Torą światła, ponieważ tylko wyższa energia, zwana światłem, może zmienić wszystkie nasze właściwości.

Mówi się, że w miarę powszechnej naprawy, wszystkie święta będą stopniowo zanikać, z wyjątkiem święta Purim, które symbolizuje ostatecznie naprawioną duszę, wypełnioną wyższym światłem – manifestacją Stwórcy w sobie.

Z programu telewizyjnego „Tajemnice Wiecznej Księgi”


Rosz ha-Szana – sąd nad sobą

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W Rosz ha-Szana powinniśmy sądzić siebie. Wiąże się to z samokrytyką: jaki jestem zły, jak bardzo różnię się od Stwórcy. Czym ten samosąd różni się od stanu, w którym „biedak siedzi i posypuje głowę popiołem”?

Odpowiedź: Nie powinieneś posypywać głowy popiołem, przeklinać i osądzać siebie. Musisz tylko kierować się miłością do innych. To jest właśnie „osądzanie siebie”.

Pytanie: Jak nie osądzać swoich przyjaciół?

Odpowiedź: Kochać ich.

Z lekcji na temat „Rosz ha-Szana”, 16.09.2023


Czarnym dniem kalendarza jest 9-ty Awa

каббалист Михаэль Лайтман Powiedziano: „Każdy, kto opłakuje Jerozolimę, dostąpi zaszczytu ujrzenia jej w radości”.

To znaczy, na ile jesteśmy świadomi pełnej skali zniszczenia, które przytrafiło się nam, całemu narodowi Izraela i całemu światu, programowi Stwórcy w stworzeniu, i na ile dotyka to nasze serce, w tej mierze jesteśmy w stanie zrozumieć i odczuć cały ten smutek, zrozumieć przyczynę rozbicia i wyjścia z niego, jak odbudować Jerozolimę, to jest „doskonałe miasto” (ira szlema). I tak ze smutku dochodzimy do radości.

Nie ma bardziej czarnego i żałobnego dnia, niż 9-ty Awa. Jest to źródło wszystkich sądów i wszystkich kłopotów. To właśnie tego dnia w Jerozolimie zawaliła się Świątynia. I do tej pory opłakujemy to przez tysiące lat. A dzisiaj powinniśmy smucić się i opłakiwać to, jakby wydarzyło się wczoraj i jest to osobisty smutek każdego.

W końcu ten, kto nie opłakuje zniszczenia Świątyni, nie będzie mógł być obecny przy jej odbudowie. Dlatego musimy odczuć w głębi serca to, co nazywa się rozbiciem i jakiej naprawy powinniśmy oczekiwać, w jakiej formie i z jakim rezultatem. Nastąpiło straszne rozbicie – rozbiło się kli, czyli połączenie między stworzeniami i Stwórcą. A teraz, kto wie, kiedy i jak i jakimi działaniami uda się to naprawić. Dlatego jest to rzeczywiście bardzo smutny dzień.

Z lekcji na temat „Dziewiąty Awa”, 27.07.2023


Ludzkość w niewoli egipskiej

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego aby wyjść z egoistycznego stanu, trzeba najpierw wejść do Egiptu?

Odpowiedź: Dlatego, aby uświadomić sobie, kim jesteś, że jesteś absolutnym przeciwieństwem Stwórcy, że nie jesteś człowiekiem, a zwierzęciem, którym rządzi wyłącznie egoizm. Jest to możliwe tylko wtedy, gdy znajdujesz się w stanie, który nazywa się „Egipt”.

Pytanie: Czy można powiedzieć, że cała ludzkość jest jeszcze w Egipcie?

Odpowiedź: Tak. Absolutnie cała ludzkość znajduje się w stanie „Micraim” („Egipt”), kiedy człowiek jest nieświadomy, że jest kontrolowany wyłącznie przez egoizm. „Micraim” („mic ra”) w tłumaczeniu z hebrajskiego oznacza „koncentracja zła”.

Pytanie: Oznacza to, że aby odkryć miłość, trzeba poznać nienawiść. Okazuje się, że egipskie wygnanie jest gwarancją tego, że człowiek kiedyś w przyszłości nabędzie altruistyczną właściwość?

Odpowiedź: Tak. Wszystko to jest już zaplanowane i powinno tylko przybrać swoje materialne oblicze.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”


Co jest obchodzone w Pesach

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Kim są „Egipcjanie” i „Izraelczycy” w pracy duchowej?

Odpowiedź: Tora mówi o człowieku jako o obiekcie, który zawiera w sobie cały świat. Wszystko znajduje się w człowieku.

Egipcjanie w nas – to egoistyczne siły; Izraelici – to altruistyczne siły lub siły, które chcą być altruistyczne, ale są pod władzą Egipcjan (egoizmu). Faraon reprezentuje cały egoizm, w którym się znajdujemy.

Stwórca – to wyższa siła, która rządzi zarówno faraonem, jak i Mojżeszem i całą resztą. Jego zadaniem jest doprowadzenie całego stworzenia do podobieństwa do Siebie, do altruizmu. Wymaga to jednak uświadomienia sobie egoizmu jako zła i wydostanie się z niego.

Mojżesz – to siła, wyrażająca część Stwórcy, która znajduje się w człowieku i ciągnie go do przodu w kierunku odkrycia i osiągnięcia wyższych duchowych właściwości. Między tymi siłami zachodzą interakcje, kiedy człowiek czuje w sobie, które z jego pragnień są egoistyczne, które altruistyczne, które wymagają połączenia ze Stwórcą, a które pochlebiają faraonowi.

W taki sposób człowiek porządkuje je w sobie i w efekcie swojej pracy rozumie, co w nim przemawia – widzi, że całkowicie jest pod władzą faraona. Wszędzie gdzie się obróci, faraon ukrywa się w nim.

Wydaje mu się, że już pracuje na rzecz obdarzania i miłości do bliźniego, że jest ponad wszystkimi ziemskimi egoistycznymi pragnieniami, ale jednak kontynuuje odkrywanie ich w sobie. W końcu nie tylko rozpacza, ale nabiera przekonania że faraon panuje nad nim w 100 procentach.

Ale jednocześnie wyróżnia się w nim szczególny punkt, zwany Mojżesz, który sprzeciwia się faraonowi. Człowiek zmaga się z nim, skazując się na dziesięć egipskich plag, które muszą przejść przez egoizm. Człowiek zaczyna więc rozumieć, że można się pozbyć egoizmu. Ale w jaki sposób? Tego póki co nie rozumiemy.

Z tym uczuciem wkracza w ciemną noc, gdzie z jednej strony nie może zobaczyć ani zrozumieć, w jaki sposób odbywa się wyzwolenie, ale z drugiej strony, gorąco tego pragnie. Ta noc nazywana jest nocą wyjścia z Egiptu, którą obchodzimy w Pesach.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Ostatnia moneta

каббалист Михаэль Лайтман W miarę postępu, zły początek, siła egoizmu, za każdym razem ujawnia się coraz mocniej – tak, że w końcu nie wiemy, co robić. Tak jakby przed nami pojawiła się ściana, na którą nie możemy się wspiąć. W końcu dochodzimy do Końcowego Morza – do wzburzonych, złowrogich wód, gotowych nas pochłonąć i odciąć od życia.

Tak zaczynamy odczuwać wszystkie siły natury, ale kiedy przezwyciężamy te wszystkie stany i włączamy je w siebie, to stajemy się silniejsi i na tym polega nasz postęp.

Powiedziane jest jednak, że gdyby „synowie Izraela uwierzyli wiernemu pasterzowi Mojżeszowi tak jak należy, to mogliby usłyszeć jego głos i uratować się od klipy Paro”. Oznacza to, że jest jeszcze jakaś szansa na wydostanie się, ale pytanie tylko, czy ją wykorzystają, czy nie.

Tak jak w matematyce, gdzie dwa minusy dają plus, tak samo jest w postępie duchowym, w wyjściu z Egiptu. Jeśli większość grupy pragnie pracować dla Stwórcy na rzecz obdarzania, wówczas mogą zobowiązać Go, do pomocy im.

Z niebios nie dają połowy – trzeba osiągnąć pełną miarę odkrycia zła, i wtedy przyjdzie pomoc z góry w całej pełni. Dlatego możemy narzekać i wnosić pretensje, ale dopóki nie włożymy pełnej miary wysiłku, niezbędnego w naszym stanie, nie nastąpi przełom. Dopiero wtedy gdy wrzucimy do koszyka wysiłków, ostatnią monetę, Stwórca pomoże nam osiągnąć cel.

Z lekcji na temat „Pesach”, 08.04.2023


Bezgraniczna wiara ponad wiedzę

каббалист Михаэль ЛайтманMojżesz miał kilka funkcji, ale najważniejszą dla niego było przybliżenie narodowi Izraela pojęcia wiary – metody połączenia ze Stwórcą. Dlatego nie ma innego człowieka, a raczej właściwości, bardziej ważnej pracy, niż Mojżesza. Nazywa się to Torą Mojżesza, dzięki której osiągamy cel swojego stworzenia.

Problem polega na tym, że nie rozumiemy, czym jest wiara, ponieważ nie jest tym, za co jest powszechnie przyjęta. Wiara – to siła, która ciągnie człowieka do Stwórcy, z dołu do góry. Dlatego bez wiary niemożliwy jest nawet najmniejszy postęp, nawet jeden krok w kierunku celu stworzenia.

Wiara – to siła, która podnosi nas z dołu w górę, od pragnienia otrzymywania przyjemności do właściwości obdarzania. Wiara – to siła Stwórcy. Nie należy lekceważyć słowa „wiara”, jakby była czymś drugorzędnym. Ponieważ jest to siła Stwórcy, którą nabywa człowiek.

Wiara – to znacznie wyższe pojęcie, niż wiedza, dlatego że dla wiary nie ma granic, nie ma ograniczeń, zdolnych ją zatrzymać. Ponieważ wiara – to obdarzanie, siła Stwórcy, której nikt nie może powstrzymać. Nie jest ograniczona do kelim posiadacza wiary, a tylko do tych kelim, które człowiek nabył poza sobą. Ale poza nim, to nieskończoność – Stwórca, naród, a on sam jest jak punkt.

Okazuje się, że właściwość wiary jest nieograniczona. Dlatego musimy dojść do wiary, aby poczuć się w tym samym stanie, jak Stwórca. Nie da się inaczej wyobrazić sobie, czym jest duchowość, obdarzanie, miłość, wyjście poza granice samego siebie. To dosłownie jak wyjście w odkryty kosmos poza granice ziemskiej grawitacji, kiedy wszystkie przestrzenie wszechświata otwierają się przed tobą.

W taki sposób otwiera się przed nami całe stworzenie i tylko miara wiary, którą nabyłeś, ogranicza zakres twojego pojmowania. Dlatego właściwość wiary – to najwznioślejsza właściwość. I pozwala nam czuć się w pewien sposób jak Stwórca.

Zdarza się, że wiara zaprzecza wiedzy, ale Kabała naucza, że cała nasza wiedza jest postrzegana wewnątrz wiary. W stopniu, w jakim potrafimy wznieść się ponad egoistyczne pragnienia, poznajemy pragnienia obdarzania i wiemy jakie jest ich napełnienie, a także, kto dał nam pragnienia otrzymywania, pragnienia obdarzania, ekran i odbite światło. Dlatego studiowanie Kabały i zdobycie wiary nie ogranicza człowieka, a wręcz przeciwnie, otwiera go.

Wiary nie można przenieść od jednego człowieka do drugiego czy ją zademonstrować. Można jedynie doradzić, co zrobić, aby wznieść się na znacznie wyższy poziom wiary. Jest to właściwość, która odkrywa się tylko wewnątrz, temu, kto zdobył wiarę, ponieważ wiarę osiąga się tylko ponad wiedzą tego człowieka.

Na ile sam podejmuje wysiłki i podnosi się ponad swoje egoistyczne pragnienia, na tyle nabywa kelim dla otrzymania wiary. Tak więc buduje Stwórcę w sobie i dlatego nazywany jest człowiekiem, Adamem (podobnym do Stwórcy) właśnie dzięki sile wiary.

Z lekcji na temat „Uszpizin Mojżesz – sfira Necach”, 13.10.2022


Czy Sądny Dzień wszystko oczyści?

каббалист Михаэль ЛайтманKomentarz: Jom Kipur – to Dzień Pokuty, Dzień Sądu, Dzień Przebaczenia. Ma wiele nazw. To najważniejszy dzień, nawet świeccy Żydzi w Izraelu obchodzą go. Autostrady są wtedy puste, dzieci bezpiecznie jeżdżą na rowerach. Wszystko zatrzymuje się. Ludzie jakby sprawdzają swój rok, który przeżyli, sprawdzają, zastanawiają się. Podobno jest nawet taki przepis z góry, że trzeba to sprawdzić, dlatego że dostaje się pieczątkę na następny rok.

Odpowiedź: Tak. Ukorzyć się, sprawdzić wszystkie swoje uczynki z poprzedniego roku.

Pytanie: Co to znaczy sprawdzić wszystkie swoje czyny z ostatniego roku?

Odpowiedź: Jak dobry i życzliwy byłeś dla innych, czy jesteś sprawiedliwy. Dlatego że jeśli masz jakieś problemy z innymi, to żaden Sądny Dzień Cię nie odkupi. Tak jest powiedziane! Musisz więc prosić wszystkich o przebaczenie i sprawdzić wszystkie swoje czyny pod kątem połączenia z innymi.

Pytanie: Czy Pan tak to bezpośrednio postrzega?

Odpowiedź: Tak jest napisane i tak to odbieram bezpośrednio!

Komentarz: A więc kogoś nienawidziłem, na kogoś psioczyłem, komuś zrobiłem jakieś paskudne rzeczy…

Odpowiedź: Ja odpuszczam.

Pytanie: „Odpuszczam” – w tym sensie, że jakby proszę ich o wybaczenie?

Odpowiedź: Są tacy ludzie, do których nie mogę się zwrócić i prosić o przebaczenie. Robię to w sobie. Jakby proszę ich o przebaczenie, chociaż wiem, że nie mogę się do nich zbliżyć, ale proszę ich o przebaczenie.

Pytanie: Czy jest to jakby wymagane z góry?

Odpowiedź: Nie tylko z góry. Jest to bardzo poważne psychologiczne działanie, które pomaga człowiekowi przemyśleć swój stosunek do świata i do życia, do ludzi.

Pytanie: Czy to daje człowiekowi jakieś oczyszczenie?

Odpowiedź: Oczywiście, jeśli wiem, że muszę teraz prosić o przebaczenie i wyjść z tego stanu tak żeby wszyscy mi wybaczyli.

Pytanie: A co jeśli nie mam na to ochoty? Bo wiem, że ten ktoś jest podły?

Odpowiedź: To nie ma znaczenia.

Pytanie: Czyli nawet jeśli mnie obraził, proszę go również o przebaczenie?

Odpowiedź: Tak. Nawet jeśli jest taki podły, jak mówisz, mimo wszystko trzeba prosić o przebaczenie, jakbyś to ty był temu wszystkiemu winny. A skąd możesz wiedzieć? Może tak to jest?

Komentarz: Pan teraz mówi, jakby to było światowe święto. Nie dodaje tu słowa „Żydzi”, „Izrael”. Mówi Pan jakby dotyczyło to każdego człowieka.

Odpowiedź: Generalnie, to każdy powinien mieć taki dzień. Jest wskazany jako żydowski, ale osobiście uważam, że każdy człowiek zobowiązany jest mieć Dzień Pojednania. Niekoniecznie w tym samym czasie. W różne dni, o różnych porach roku, ale każdy naród, każdy człowiek powinien przeżyć go tak, jakby naprawdę stał przed sądem i miał obowiązek poprosić wszystkich o przebaczenie!

Pytanie: Czyli w tym dniu jestem oceniany, taki jakim jestem?

Odpowiedź: Tak!

Pytanie: A jaki powinienem być?

Odpowiedź: Powinienem być podobny do Stwórcy. Oznacza to, że muszę starać się nie czynić nikomu zła, nie mieć złych zamiarów wobec nikogo, o każdej porze dnia i nocy być gotowym do czynienia dobra. I najważniejsze, poprzez miłość do ludzi powinienem dojść do miłości do Stwórcy.

Pytanie: Czyli tak czy inaczej końcowym punktem jest miłość do Stwórcy? Od miłości do stworzeń – do miłości do Stwórcy? Czy to najważniejsza formuła?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Ale jeśli człowiek nie czuje Stwórcy, nie wierzy w Niego?…

Odpowiedź: To absolutnie nie ma znaczenia. Wszyscy ludzie, począwszy od pełnoletności i dalej, którzy uważani są za dorosłych (w wieku 12 lat kobiety, w wieku 13 lat mężczyźni), zobowiązani są niejako do uświęcenia siebie.

Uświęcać – od słowa „światło”, od słowa „świętość”.

Komentarz: Istnieją modlitwy na Sądny Dzień. Co jest bardziej skuteczne – modlitwa, która jest napisana, czy modlitwa z serca, gdy człowiek siedzi, myśli, i modli się?

Odpowiedź: Niewątpliwie ta, która jest w sercu. To, co napisali mędrcy, – to napisali. Ale gdy myślę co bym napisał, jak jest powiedziane: „Zapisz na sercu swoim”, jest znacznie silniejsze.

Pytanie: Czego życzyłby Pan teraz, w tym Sądnym Dniu, całemu, naszemu trudnemu światu?

Odpowiedź: Światu życzyłbym pokoju. Zaczynając od człowieka w sobie, od przyjaciół, krewnych, bliskich, i kończąc na absolutnie wszystkich, tych najbardziej odległych, aż do ostatniego człowieka na świecie – aby cała kula ziemska została pokryta przebaczeniem. Abyśmy nigdy więcej nie pozwolili, aby nasz egoizm panował nad nami. Wówczas wszystko będzie dobrze!

Pytanie: Czyli muszę jednak dojść do tego, że egoizm rządzi nami?

Odpowiedź: Tak, oczywiście. Sądny Dzień polega właśnie na sądzie nad egoizmem.

Pytanie: Czy tego dnia określam wroga?

Odpowiedź: Niewątpliwie.

Pytanie: To nie mój sąsiad, to ja. A następna moja prośba – to wyjście na zewnątrz?

Odpowiedź: Uwolnij mnie od tej złej skłonności we mnie.

Pytanie: To się nazywa najlepiej przeprowadzony Sądny Dzień?

Odpowiedź: Tak. Kiedy usiądę, wszystko przemyślę i zdecyduję, że nie chcę już więcej używać go i proszę Stwórcę, aby mnie od tego uwolnił.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 29.09.2022


Jom Kipur – prośba o naprawę

каббалист Михаэль ЛайтманW procesie rozwoju duchowego istnieje szczególny stan, który nazywa się Jom Kipur (od słowa „kapara” – odkupienie), co oznacza naprawienie wszystkich grzechów, za które człowiek żałuje i prosi o naprawienie. Rozumiemy, że sami nie możemy niczego naprawić, a grzechy, które popełniliśmy, wcale nie są nasze, ponieważ to Stwórca stworzył złą skłonność, która rządzi nami i zmusza nas do grzechu.

Nie jesteśmy winni tego, że jesteśmy w egoizmie, który za każdym razem popycha nas do myślenia tylko o sobie, a nie o innych i Stwórcy. Dlatego zarówno grzechy, jak i ich naprawienie nie są naszą winą i nie naszą zasługą, ponieważ Stwórca czyni wszystko: przygotował dla nas wszystkie grzechy i przeciwko nim, przygotował wszystkie naprawy, a my jesteśmy między jednym i drugim jak w imadle.

Nasza praca – to odnieść wszystko do Stwórcy: zarówno grzechy, jak i naprawy. Tylko łączymy grzechy z naprawą, na ile rozumiemy i czujemy, że jedno i drugie pochodzi od Stwórcy, a nie od nas. Stwórca jest ponad grzechami i ponad naprawami – jest to szczególna wyższa siła ponad wszystkim.

Dlatego Jom Kipur – to dzień szczególnej radości, pozwalający nam wznieść się jeszcze wyżej ponad stworzeniem i połączyć się z wyższą silą, osiągając jej poziom. Wszystkie grzechy, cały stworzony przez Stwórcę egoizm i osiągnięte dzięki niemu naprawy są potrzebne po to, abyśmy zrozumieli stopień, który znajduje się ponad złym i dobrym początkiem, czyli zrozumieli Stwórcę, którego nie można pojąć w inny sposób.

Stwórca jest oddzielony od całego stworzenia i pojąć istotę tego można tylko, przechodząc przez całe nasze oddzielenie. Łącząc się ze sobą, łączymy się ze Stwórcą. Wznosimy się ponad grzechy, ponad karę i nagrodę i dokonujemy tych napraw tylko po to, aby z ich pomocą dotrzeć do Stwórcy, który jest w oddzieleniu od całego stworzenia. Stwórca przygotował dla nas wszystkie te stany po to, abyśmy mogli Go zrozumieć, Jednego, Jedynego, Nieskończonego.

Jom Kipur jest głównym symbolem procesu pojmowania wyższej siły, oderwanej od całego stworzenia. Bez zjednoczenia nie da się osiągnąć nawet najmniejszego duchowego odkrycia, bez myślenia o całym światowym kli, o wzajemnej pomocy, o całej ludzkości. Przeznaczeniem wszystkich narodów jest wzniesienie się ponad swój własny egoizm i powrót do systemu Adama Riszon, aby stać się jak jeden człowiek, jedno pragnienie.

***

Jom Kipur – to stan duchowy, w którym człowiek odkrywa, że jego grzech polega na tym, że myślał, że sam grzeszy, i nie wiedział, że wszystko pochodzi od Stwórcy. To znaczy że nie uznał „nie ma nikogo oprócz Niego”. Myślał tak, że wszystko robi sam, i oceniał swoje myśli i pragnienia w swoim egoizmie. Ale teraz człowiek chce naprawić swoje błędy, wszystkie te nieczyste wyjaśnienia, które nie są związane z Jedną, Jedyną wyższą siłą. I o to modli się i prosi Stwórcę.

Na tym polega istota Sądnego Dnia – dnia, w którym człowiek chce odkupić, naprawić wszystkie stany i wyjaśnienia, których nie mógł odnieść do wyższej siły. Przecież cała nasza praca polega na tym, aby odnieść wszystko, co dzieje się na świecie, do wyższej siły, a siebie uznać jedynie stworzeniem, zarządzanym przez nią w stu procentach.

Wzniesienie po 125 duchowych stopniach to coraz większe utożsamianie się z wyższą siłą, aż do całkowitego z nią połączenia. Kiedy całkowicie naprawimy kelim celowo rozbite przez Stwórcę i podniesiemy go na Jego poziom, wtedy będziemy gotowi do rozpoczęcia prawdziwej drogi, w zrozumieniu i połączeniu ze Stwórcą. Ale to są tajemnice końca naprawy. Kiedy osiągniemy to wszyscy razem, wszystkie stworzenia, które są teraz na tym świecie i te które nie są w nim, wtedy pójdziemy dalej i dowiemy się, co Stwórca dla nas przygotował po ogólnej naprawie.

***
W Jom Kipur ujawniamy, że nie tylko dobro, ale także zło pochodzi od Stwórcy i mają one równą wartość. Człowiek powinien błogosławić zarówno za zło, jak i za dobro, ponieważ dzięki obu tym siłom osiąga zjednoczenie ze Stwórcą. To połączenie się z wyższą silą jest naszym jedynym wspólnym celem i dlatego każdy przeżyty stan powinien być traktowany jako zaproszenie do połączenia. Nie ma znaczenia, co czuję i co się dzieje w moim umyśle, sercu, ciele, w relacjach – tym pokazują mi, gdzie mogę dodać, wzmacniając połączenie z wyższą siłą.

***
Sens postu w Jom Kipur polega na tym, że działamy wyłącznie siłą wiary, nie korzystając z siły otrzymywania.

Z lekcji na temat „Jom Kipur”, 26.09.2020