Artykuły z kategorii Świat

Burzowe chmury nad horyzontem

каббалист Михаэль ЛайтманDziś objawia się chwila prawdy: cały świat jest podobny do przedszkola bez wychowawcy. Nie wie, w jakim kierunku iść i zakłopotany przygląda się temu, jak znikają znane mu punkty orientacyjne. Jest to wspaniały stan. Rozmawiamy o tym już od dawna, choć zakładaliśmy, że nastąpi to o wiele szybciej. Teraz niezbędnym jest, by zapobiec zamieszkom, które mogą wyniknąć z ogólnego zamieszania.

Ponieważ grozi nam bardzo bolesny kryzys i wojna światowa. Posuwamy się w tym kierunku zgodnie z prawami wszechświata. Dzisiaj ci, którzy „rządzą” światem, stracili swoją wcześniejszą siłę i zastanawiają się nad tym, by przejść do działań wojennych, aby rozpocząć wszystko od zera.

Z całą pewnością istnieje taka możliwość, by poprawić sytuację i nie dopuścić do wojny, „osłodzić” drogę – i sukces tego zależy od nas. Jak Baal HaSulam pisze: jeżeli nie będziemy w stanie powstrzymać tego staczania się, ludzkość będzie zmierzać w kierunku światowej wojny nuklearnej. Naturalny bieg wydarzeń kierowany przez egoizm, doprowadzi do tego, jeśli nie przyciągniemy Światła.

Co więcej, Baal HaSulam mówi o czwartej wojnie światowej. A więc będą tacy, którzy ją rozpoczną po wojnie trzeciej. Czy jest to możliwe? Oczywiście. I to bardzo szybko.

Więc co powinniśmy zrobić? Rozpowszechniać i wzmacniać jedność. Potrzebujemy tych dwóch potężnych sił: zewnętrznej i wewnętrznej. Poza nami, nie ma innej siły na świecie, która mogłaby zmienić równowagę.

Pomyślcie dobrze o tym. Potrzebujemy jak najwięcej nauczycieli, wychowawców, lektorów – i intensywnie przygotowujemy ich do kontaktów z resztą ludzkości.

Sytuacja jest naprawdę krytyczna. Ponieważ obecne przejawy kryzysu są tylko wierzchołkiem góry lodowej, niewielkie w porównaniu do tego, co jest ukrywane przed nami. Elity inwestują wiele siły i pieniędzy w ukrycie rzeczywistej sytuacji na świecie. Tylko w przypadku braku innego wyboru zamieszczają w mediach minimalną ilość informacji.

Ponadto do katastrof gospodarczych dochodzą jeszcze ekologiczne: stoimy w obliczu tragicznych kataklizmów w porównaniu do których, obecne są niczym. Możemy się spodziewać niedoboru wody i żywności, nasza egzystencja na Ziemi jest zagrożona. Tu nie chodzi o zredukowanie żywności w celu pozbycia się zbędnej „warstwy tłuszczu” ani o przeprowadzki całej rodziny do jednego pokoju – nie, sytuacja jest znacznie gorsza.

Pytanie: Czy znaczy to, że muszę poświęcić całe moje życie jedności i rozpowszechnianiu?

Odpowiedź: Tak. A we wszystkim innym musisz być zadowolony z tego co jest niezbędne, to, z czego także mógłbyś zrezygnować, ale nie możesz, ponieważ twój organizm tego potrzebuje.

Z lekcji „Wprowadzenie do księgi Zohar”, 10.07.2012


Cud bezgranicznego napełniania

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Każdy system powinien mieć granice. Jeżeli wszechświat nie ma granic, to gdzie ja się znajduję?

Odpowiedź: Granice istnieją tylko w mojej świadomości i nigdzie indziej! Kiedy w moim sercu połączę wszystkich ludzi, to znaczy, że wtedy osiągnę nieskończoność. Co oznacza nieskończoność? Nieskończoność jest to realizacja wszystkich właściwości, które znajdują się we mnie. Oznacza to, że nieskończoność jest stanem, w którym się znajduję z wszystkimi istotami w stałej i absolutnej jedności. Łączę w sobie wszystkich, żyję w każdym.

Pytanie: Ale nie chodzi tutaj o fizyczny poziom?

Odpowiedź: Jaka jest różnica między fizycznym i innym poziomem? W jaki sposób żyję teraz? Ten świat znajduje się we mnie, w moich odczuciach. Gdybyśmy usunęli wszystkie zmysły, to nie mielibyśmy żadnych doznań. Czy ten świat istniałby wtedy dalej? Kto mógłby mi powiedzieć, czy on w ogóle istnieje?

Dlatego, kiedy człowiek ma w sobie wszystko, to następuje przejdzie w stan, który nazwany jest „świat nieskończoności” i jest to doskonały stan.  Tu wrócimy do stanu „zamkniętego systemu“, który przedstawia sobą kulę, koło. Okrągły system, który zawiera w sobie absolutnie wszystkie zakłócenia, które mogą w nim wystąpić, jest doskonały.

Komentarz: Używa pan takich terminów, jak „sfera” i „krąg”, które zawsze dysponują ograniczoną powierzchnią.

Odpowiedź: To nie jest ograniczony system, a wręcz przeciwnie, zawiera on w sobie wszystko. Nie ma nic na zewnątrz! W nim nie ma żadnego ograniczenia, bo jestem połączony absolutnie ze wszystkim. Gdy mam ochotę na szklankę wody i wypiję ją, to czy będę całkowicie napełniony? Czy będę miał przy tym jeszcze jakieś odczucie, że jest coś na zewnątrz, czy nie?

Komentarz: Jeżeli objętość pragnienia będzie odpowiadać wielkości szklanki, to wtedy nie.

Odpowiedź: Tak samo jest ze wszystkim. Oznacza to, że powinniśmy osiągnąć maksymalny punkt naszego rozwoju i ten stan będzie nieskończonością, innymi słowy, bezgranicznością.

Komentarz: Stan maksymalnego pragnienia i maksymalnego napełnienia?

Odpowiedź: Może być to tylko dziesięć gramów, ale jeśli pragnienie będzie w pełni zrealizowane, wtedy będę odczuwał nieskończoność – bezgraniczność, ponieważ nic już nie będzie mnie ograniczać. A co stoi za tym? – Tylko te dziesięć gramów. A ja nie wiem, nie mam już więcej żadnych odczuć i potrzeb. Nie widzę, co za tym stoi. W moim rozumie i pragnieniach jestem stworzony w taki sposób, że nie mogę wyobrazić sobie nic innego.

Pytanie: Powiedział pan kiedyś, że w tej chwili, gdy nasze pragnienie całkowicie napełnia się, ono znika. Czy jest to nieskończona śmierć pragnień?

Odpowiedź: Nie chodzi tu o moje osobiste pragnienie, które zostaje neutralizowane przez napełnienie w sensie egoistycznym. Załóżmy, że zechciałem wypić 200 gramów kawy i w momencie jak ją wypiłem znikło zarówno pragnienie, jak i przyjemność.
Jeśli jestem podłączony do miliardów pozostałych ludzi, to mamy wspólne pragnienia, które przelewają się od jednego do drugiego, stale bogacą się jedno od drugiego. Jest to dynamiczny system, który żyje wiecznie. Ten system jest samowystarczalny i absolutny, ponieważ jest on zbudowany całkowicie na wzajemnym połączeniu. To jest właśnie system analogowy, cud, który nie istnieje w naszym świecie.

Z audycji TV “Integralny świat. Formuła integralnego społeczeństwa”, 03.07.2012


Kurs wzajemnego poręczenia: nauczanie wyjścia z kryzysu

Dr. Michael LaitmanW obecnym czasie potrzebujemy stworzyć system integralnej edukacji i wychowania. W jego ramach objaśnimy na czym polega metoda naprawy, jak działa świat, na ile mamy wolność w dokonywaniu wyboru, jak nasz egoizm rozwijał się na przestrzeni dziejów i jak osiągnął obecny martwy punkt. Opowiemy o tym, że koniec rozwoju egoizmu odczuwamy jako kryzys, że nowy globalny i integralny świat właśnie ukazuje się nam zarówno ze strony natury jako  klęski żywiołowe, jak i w ludzkim społeczeństwie, które nieuchronnie osiągnęło ramy systemu integralnego, co skutkuje tym, ze wzajemnie od siebie zależymy.

Wszystko to ujawnia się nieprzypadkowo, lecz w celu zmuszenia nas do naprawy relacji miedzy nami i przejścia na następny poziom  rozwoju. Osobliwość  tego poziomu polega na tym, że składa się z dwóch zintegrowanych i wzajemnie połączonych sił: siły egoizmu lewa linia i siły emanacji i miłości prawa linia. Czyli budujemy nowy rodzaj oddziaływań ze światem i musimy mieć na to inne spojrzenie. Poprzez naprawianie siebie samych dokonujemy naprawy rodziny, środowiska, edukacji i wychowania, kultury, nauki, gospodarki, finansów i wszystkiego innego. W końcu to my, ludzie, to wszystko sobie stworzyliśmy i dlatego zmieniając samych siebie, dokonamy także zmian tych wszystkich dziedzin. Będzie to konsekwencją nowej wewnętrznej ludzkiej natury, która się zmieniła i osiągnęła równowagę.

Rozpowszechnimy tę wiedzę wśród ludzi poprzez kursy dostępne dla każdego. Piętnaście  dwu- lub trzygodzinnych spotkań pozwoli uczestnikom otworzyć  oczy na nowy porządek świata, w  którym się będą mogli odnaleźć. Spotkania poszerzą ludziom horyzonty myślowe, utworzą pomost pomiędzy teraźniejszością a przeszłością i przyszłością, a także objawią prawdziwą ludzką naturę i porządek świata. Przyniosą zrozumienie procesów ewolucyjnych, przez które przechodzimy.

Wszystko będzie przedstawione w jednym zestawie, włączając w to rolę ludu Izraela i narodów świata. Odkrywając ten wewnętrzny obraz, każdy zrozumie, że wszystko opiera się na wzajemnym wsparciu i odpowiedzialności, a ta wzajemna pomoc jest wymagana od wszystkich i każdego z osobna, aby osiągnąć poziom „okrągłego“ świata.  Tak naprawdę, ta metodologia nie wprowadza nic nowego w porównaniu z tą samą metodologią Abrahama, która położyła podwaliny pod pojęcie narodu Żydowskiego i którą stosujemy w dzisiejszych czasach.

Kursy wzajemnego poręczenia szybko umożliwią uczestnikom wyczuć sytuację zmieniającą się na lepsze, zarówno w ich krajach, jak i na całym świecie. Takie efekty będą odczuwalne już po kilku miesiącach.

Pytanie: Na co powinien być położony nacisk: na trening wzajemnego poręczenia czy na dyskusje przy okrągłym stole?

Odpowiedź: To jest całościowy system. Warsztaty są częścią programu całego kursu. Najważniejsze, aby to sobie uzmysłowić i rozpocząć jego realizację, a na pozytywne efekty nie będzie trzeba długo czekać.

Z  rozmowy na kongresie 05.06.2012


Krok po kroku w stronę jedności

Dr. Michael LaitmanPytanie: Co możemy przekazać 99% ludzi na świecie o wewnętrznej pracy, którą mamy do wykonania?

Odpowiedź: Gdy się zbieramy, myślimy tylko o tym, w jaki sposób nasze dyskusje mogą nam pomóc odczuć powszechną siłę, powszechne ciepło, powszechne połączenie i jedność tak, aby każdy z nas przestał odczuwać siebie jako oddzielnego, a odczuwał tylko „my”.  „My” to nie jest suma nas wszystkich, ale „jedność”. I ta „jedność” musi nieustannie się przetapiać, by w końcu zatracić w niej nasze odczucie indywidualności.

W indywidualności, która się zatraciła, w tej nowej sile, w nowej myśli, jakby w powstałej nowej osobie, na nowo ukształtowanej, odkrywamy ukrytą wewnętrzną część sił natury i zaczynamy wyczuwać, że taki jest plan, że tak ma to przebiegać. Zatem, my tego nie kreujemy, lecz nieoczekiwanie odkrywamy w ramach tego zjednoczenia nowy poziom egzystencji w jakiej się znajdujemy, nowy rodzaj poznania, istnienie poza ciałem, ponad cielesnością, a nawet ponad naszą egzystencją, w innym wymiarze. Jesteśmy w stanie to wszystko ludzim wyjaśnić.

Stopniowo, gdy ktoś zacznie to wyczuwać, zacznie także słyszeć i dawać wiarę. Z początku, oczywiście, może uznać to za „new age” lub mistycyzm i wcale nie chcieć mieć  do czynienia z manipulowaniem świadomością itp., lecz my możemy przekonać do tego.

Gdy ludzie będą stopniowo zwracać się ku jedności poprzez odczuwanie spokoju, ciepła i energii do życia, gdy z tej perspektywy będą w stanie rozwiązywać wszystkie swoje problemy prawidłowo  itd., to odczucie ich napełni. Zrozumieją i wyczują, że są od nas zależni i że to my musimy ich zorganizować, ponieważ samodzielnie nie są w stanie tego dokonać. Oni są niczym dzieci udające dorosłych i instynktownie, intuicyjnie poczują, że potrzeba im lidera, który ich pobudzi do działania. Nie będzie dla nas żadnym problemem włączać ich w nasze działania zmierzające ku jedności, także na przyszłość. Ze względu na to, że będziemy z nimi połączeni, oni zaczną za naszym pośrednictwem łączyć się z bardziej wewnętrznymi warstwami natury i odczuwać jej plan, jej przebieg i te siły jednoczące. Natura zacznie się nam objawiać jako jedna myśl.

Uważam, że to się wydarzy już wkrótce i już w ciągu roku będziemy mogli o tym mówić całkiem otwarcie. A właściwie, nie tylko mówić, lecz także organizować warsztaty przedstawiające zadanie zjednoczenia do takiego stopnia, aby wyczuwać ukryte siły natury i ukryte możliwości.

Zasadniczo wszystko wypływa z działań praktycznych. Nie kierujemy się teorią. Chociaż mamy do dyspozycji wiele materiałów źródłowych, nie możemy polegać na tym, że pojmujemy je w sposób właściwy. My musimy odczuwać  każdy czyniony krok oraz to, w jakim zakresie mamy odzew ze strony społeczeństwa, natury, tego co wewnętrzne i poprzez porównywanie tych odpowiedzi posuwać się dalej krok po kroku.

Z  rozmowy o integralnej edukacji, 30.05.2012


Nie groźby, lecz fakty

каббалист Михаэль ЛайтманLekcja z kongresu w Ameryce

Pytanie: Jak możemy pomóc ludzkości zrobić krok do przodu? Przecież ludzie zazwyczaj nie słuchają tych, którzy mówią o prognozach długoterminowych.

Odpowiedź: Wręcz przeciwnie, mowa jest nie o długoterminowym okresie, ale o krokach, do których zmusza nas teraźniejszość. My nienarzekamy na to, co nas czeka, nie występujemy z pouczeniami i groźnymi ostrzeżeniami, nie obwiniamy nikogo za nic i nie głosimy żadnych homilii na przyszłość. Już teraz ludzkość znajduje się w stanie bezradności i chociaż prosty człowiek nie uświadamia sobie jeszcze tego albo postrzega tylko pojedyncze symptomy, nie mniej jednak prawdziwy stan objawia się każdego dnia coraz szerszemu gremium odbiorców.

Wreszcie media też zaczęły o tym mówić a władze uznają fakty. Przedsiedmiu, ośmiu laty wszyscy śmiali się z tego, kiedy mówiłem o kryzysie: „Jaki kryzys? Są problemy, ale czy rzeczywiście stoimy w obliczu radykalnych zmian? Grozi nam upadek? Wręcz przeciwnie, rozwój trwa, wszystko jest w porządku”. Dziś okazuje się, że jednak jest kryzys, lecz co z nim zrobić nie wiadomo i próbuje się go zatuszować.

Tak więc nie rozmawiamy z ludźmi o mglistej przyszłości, ale o aktualnej, rzeczywistej chorobie i oferujemy im lekarstwo. W zakresie, w jakim czują się chorzy i chcą się wyleczyć, ale są również gotowi rozważyć to i przyjąć nasze przesłanie.

Najważniejszą rzeczą jest to, aby zrozumieli, że kierujemy się logiką i podchodzimy do sprawy rzeczowo, że jest to naprawdę dla ich korzyści, bez żadnych ukrytych motywów i wyrachowania z naszej strony. Mowa jest o rzeczach, które zostały już zaakceptowane przez naukowców, psychologów, socjologów, ekonomistów, a nawet ekspertów finansowych. Nie są to niczyje wytwory, ale trzeźwa naukowa analiza.

Musimy znaleźć tylko właściwe słowa i mieć odpowiednie podejście, innymi słowy, zbudować komunikację z całym społeczeństwem, bo jesteśmy od nich zbyt odlegli, za wysoko. Ale ogólnie rzecz biorąc, ludzie są gotowi do „zasiewu” naszej wiedzy.

Z lekcji do artykułu Szamati, 11.05.2012


Każdy potrzebuje integralnej edukacji

Z pierwszej rozmowy o integralnej edukacji (Dr. Michael Laitman i psycholog Anatolij Ulianov)

M. Laitman: Sytuacja na świecie zmienia się bardzo gwałtownie, w związku z czym powstała konieczność opracowania integralnej metody edukacji dorosłych. Dociera do mnie wiele informacji z różnych rozwiniętych krajów o wzroście liczby bezrobotnych. Ludzie są w rozterce, mimo że otrzymują zasiłek. Na razie jest jeszcze taka możliwość, jednak nikt nie wie, co będzie dalej. Mówimy tutaj o setkach milionów ludzi, którzy zostaną bez pracy, ponieważ w wyniku kryzysu będą zakończone wszystkie te produkcje, które nie są życiowo konieczne. Co będzie z ludźmi zaangażowanymi w działalność gospodarczą, która w zasadzie nie jest potrzebna?

Widzimy, jak lawinowo rośnie liczba protestów na świecie, a jest to spowodowane tym, że jesteśmy ze sobą coraz bardziej połączeni poprzez rosnący, wzajemny wpływ oraz przez nową rolę internetu.

Cała ludzkość, od zwykłych obywateli do rządów, jest zainteresowana tym, aby utrzymać ten proces pod kontrolę i zapobiec jego żywiołowemu rozwojowi, ponieważ ogromna ilość nowoczesnej broni na świecie w połączeniu z szybkością zachodzących zdarzeń mogą doprowadzić do strasznych rezultatów.

W celu uniknięcia wszelkiego rodzaju zamieszek – wojen domowych, a nawet światowych – musimy zatroszczyć się zawczasu o globalną, integralną edukację mas.


Grupa, jako gwarancja sukcesu

каббалист Михаэль Лайтман Naukowcy nadal uważają, że intelekt gwarantuje nasz sukces i rozwój.

Indywidualizm uczonego jest oceniany wyżej niż wszystkie inne cechy. Geniusze są już w modzie od ponad 500 lat!

Ale mądrzy indywidualiści nie są w stanie zmotywować ludzkości, rozwinąć cywilizacji – zwłaszcza w dzisiejszych czasach, w których świat stał się globalny i zamknięty, a my znajdujemy się w środku sieci połączonych ze sobą specjalistów.

W dzisiejszych czasach, kiedy świat jest coraz bardziej integralny, my indywidualiści, egoiści, przemądrzalcy nagle odkrywamy, że nie rozumiemy, jak jest zbudowany świat i że nie jesteśmy w stanie nim zarządzać. Potrzebujemy do tego naszego zjednoczonego, kolektywnego rozumu, który nie jest oparty na konkurencji, lecz na wzajemnym poręczeniu, na prawidłowo wykonanej pracy w naszej analogowej sieci podłączenia całej ludzkości. 


Gdy wolność jest gorsza niż niewolnictwo

Z pierwszej rozmowy o integralnej edukacji z (Dr Michael Laitman i psycholog Anatolij Ulianov)

Pytanie: Mam kilku znajomych, którzy żyją dokładnie tak, jak Pan opisał. Są to osoby w średnim wieku, które stworzyły sobie kokon. Czy chce Pan powiedzieć, że nie będą mogły one żyć spokojnie w swoim mieszkaniu przez wewnętrzną trwogę, niepokój?

Odpowiedź: Nie jest to tylko wewnętrzny niepokój, lecz również zewnętrzny. Występuje dziś tendencja uwalniania się świata od zbędnych produkcji, a ponad połowa osób pracujących nie będzie po prostu potrzebne jako pracownicy. Osoby te znajdą się w stanie całkowitej pustki, ponieważ przyzwyczajone są do bycia niewolnikami.

Praktycznie cała ludność planety żyje w ten sposób. Człowiek o szóstej rano wychodzi z domu, zabiera ze sobą dziecko, jeśli ma, zostawia je po drodze w przedszkolu, jedzie do pracy, wraca z pracy, odbiera dziecko, leci do supermarketu. Wieczorem para małżeńska ma niewiele czasu, aby wykąpać dziecko, ułożyć je do snu, zjeść jakiś półfabrykat – i to wszystko, na tym dzień się kończy. Nazajutrz wszystko się powtarza.

Znajdujemy się w procesie, w którym u ludzi uwalnia się duża ilość czasu i rośnie poczucie zagubienia, ponieważ czują się nie w swoich zwykłych ramach, tak jakby poza nimi. Jest to o wiele gorzej! Takie wewnętrzne poczucie wolności jest gorsze niż niewolnictwo!

Jeśli nie dać człowiekowi możliwość otrzymania satysfakcji z jakiegoś innego źródła, jeżeli nie zapewnić mu poczucia granic, ramek, tak jak w pracy – poczucia pewnego obowiązku i niewolnictwa, do którego jest przyzwyczajony, to będziemy mieli ogromne problemy.

Musimy zrozumieć, że człowiek przyszłości będzie potrzebował tylko 2-3 godziny dziennie na wszystko, co jest potrzebne: na pracę, obsługę siebie i innych, itp. Pozostały czas – minimum 20 godzin na dobę – będzie miał dla siebie.

Aby nie wyprowadzić tego systemu ze stanu równowagi, my wszyscy – socjologowie, psychologowie, politologowie – musimy poważnie przemyśleć te ramy, które ludzkość ma nabyć, aby poczuć się potrzebną, szczęśliwą, napełnioną całym zestawem wewnętrznych uczuć, które dadzą mu poczucie życia, a nawet więcej.

Nie jest to łatwe, gdy nie ma żadnych obowiązków, presji z góry, nie ma konieczności ciężkiej pracy, aby zarobić więcej pieniędzy, by pochwalić się tym przed sąsiadami, itp.

Dążymy do zupełnie innej postawy wobec siebie, wobec społeczeństwa, wobec życia, która będzie wymagać nowego systemu edukacji i wychowania, nowego spojrzenia na życie. Jest to bardzo złożony system, lecz musi się opierać na końcowym rezultacie, który chcemy osiągnąć, a przede wszystkim na tych warunkach, które dyktuje natura.

Natura zmusi nas do rezygnacji ze zbędnej produkcji. Średnia klasa będzie praktycznie zniszczona. Pozostanie rządząca góra, podejmująca decyzje, z bardzo małą liczbą urzędników, ogromna masa bezrobotnych oraz 10% pracującej ludności ziemi, zajmującej się produkcją i obsługą wszystkich pozostałych. Te 10% będzie rzeczywiście potrzebna, a cała reszta będzie po prostu zbędna.

Ludzkość w rzeczywistości została stworzona tak, żeby 90% jej liczby zajmowała się zupełne inną działalnością: samodoskonaleniem, tworzeniem prawidłowych relacji między sobą. To oni zbudują integralne, globalne, zamknięte, zrównoważone środowisko, które doprowadzi całe społeczeństwo do równowagi z naturą. Wtedy będziemy mieli prawo do istnienia.

Jeśli pozostanie, powiedzmy, tylko 10% tych, którzy pracują w produkcji, to cel stworzenia nie będzie osiągnięty. Celem stworzenia jest, aby wszystkie części, wszystkie poziomy natury – nieożywiony, roślinny, zwierzęcy i ludzki – osiągnęły absolutnie pełną harmonię między sobą. Dopiero wtedy system ten dojdzie do ostatecznego stanu równowagi.


Jutro zaczyna się dziś

каббалист Михаэль ЛайтманCzas, ruch i przestrzeń nie istnieją. Tylko my w naszej świadomości nazywamy własne postrzeganie w określonych parametrach – czasu, ruchu czy przestrzeni. W ten sposób tworzymy pewien obraz świata.

Nie ma jednak żadnych miliardów lat poza tobą. Jeśli zapytasz teraz, czy istniało wczoraj, czy nie, to musimy najpierw wyjaśnić, co oznacza „wczoraj” lub „tysiące lat temu”. Co oznacza słowo „było”? To teraz odczuwam stany, które określam jako „wczoraj”, „przed wczoraj” albo „jutro”. Jeżeli odłączylibyśmy ten punkt, „mnie, który odczuwa”, to wtedy nie pozostałoby nic.

Mówimy tylko o tym, jak możemy wyjść z tej iluzji. Jesteśmy zupełnie zdezorientowani i nie warto omawiać tego, co dzieje się tutaj – powinniśmy tylko szukać sposobu, jak wyjść poza granice fizycznego odczuwania i opartego na nim zrozumienia. Wtedy będziemy czuć i rozumieć prawdę, jak również rozumieć nasz własny stan. Dopóki znajdujemy się w obecnym stanie, nie możemy niczego oceniać.

Wychodzenie rozpoczynamy w tej rzeczywistości, dlatego że znajdując się w niej, powinniśmy się naprawić. Gdy zwracam się do ciebie, to przez to właściwie naprawiam siebie. We mnie istnieje pewien obraz ciebie, który wydaje mi się odcięty ode mnie, a nawet wrogi. Ale w rzeczywistości jest to nieodłączna cześć mnie i jestem zobowiązany, aby ją naprawić. Widzę wszystkie moje części, tak jak gdyby były one oddzielone ode mnie, i to postrzeganie nazywa się „rozbiciem”. A kiedy już się naprawię, wszystkie te części połączą się w jedną całość.

I już na pierwszym stopniu osiągnę bardziej prawidłowe wyobrażenie tego, czym są w rzeczywistości czas, ruch i przestrzeń, ponieważ pojawi się we mnie wyższy wymiar. Będę odczuwał w pewnym stopniu, co oznaczają duchowe właściwości i trzy współrzędne przestrzeni w stosunku do czasu. Rozpoznam, że czas jest łańcuchem przyczyn i skutków, pomiędzy którymi nie ma przerw, a powstaje tylko na skutek mechanicznych działań.

Pojęcie duchowości polega na tym, że sami tworzymy czas i określamy jego prędkość poprzez naszą własną naprawę. Nie mierzymy czasu według rotacji materialnych planet wokół siebie: na podstawie dni, miesięcy lub lat. Bo czy rotacja jednego kosmicznego ciała wokół drugiego określa pojęcie czasu, zgodnie z którym żyję? Czy powinienem żyć zgodnie z przesuwającymi się względem siebie kamiennymi głazami?

W świecie duchowym nie ma czasu, a wszelkie działania podejmowane są w ciągłej sukcesji. Wykonałeś działanie, wtedy został stworzony impuls, działanie z nim związane prowadzi do następnego impulsu, przy czym pomiędzy impulsami nie ma żadnego odstępu. Ponieważ nie zwracamy uwagi na to, czy w tym czasie kręci się ziemia, księżyc czy słońce.

Cały problem polega na tym, że nie czujemy jeszcze duchowego czasu. Ale w chwili, w której osiągniesz duchowy świat, nawet podczas wzniesienia na pierwszy duchowy stopień, zaczniesz wyobrażać sobie świat w tych nowych kategoriach. Nie będzie to już iluzja, ale prawdziwe odczucie.

Równie jasno i wyraźnie, jak teraz czujesz wokół ciebie ten świat w twojej wewnętrznej percepcji, ujawnisz jeszcze dodatkowy obraz, z którego będziesz w stanie pojąc nowe definicje. Jednak do końca naprawy będziesz żył w tych dwóch wymiarach: w przestrzeni tego świata i w dodatkowym wymiarze – świata duchowego. Bo w twoim wnętrzu zawsze pozostanie nienaprawiona część niższego poziomu (ten świat). Z tego poziomu ( Egiptu) będziesz stale wyciągać i naprawiać nowe właściwości.

Z lekcji dot. książki Ari, „Bramy intencji”, 11.04.2012


Modlitwa równych w kręgu

каббалист Михаэль Лайтман 0-группа Nieważne jest, że siedzicie za stołami w rzędach, zamiast obejmować się w kręgu. Na krzesłach siedzą tylko fizyczne ciała, ale wewnątrz musi panować odczucie kręgu – zasady integralnego połączenia. I dokładnie tak, jak otacza nas krąg kobiecy, dalej stoi za nami cały świat. A my musimy dążyć do tego, by doprowadzić wszystkich do jednego punktu kontaktu.

Fizyczne ustawienie nie jest ważne. Nie sądzę, że uczniowie rabiego Szymona siedzieli w takim kręgu. Gdyby tak było, to takie zasady studiowania Tory przetrwałyby do dzisiejszego dnia. Krąg oznacza po prostu, że wszyscy są równi – przyjaciele łączą się i tworzą wspólną modlitwę.

Wszystko, czego potrzebujemy, to prosić o Światło, które prowadzi z powrotem do źródła. Bez tego nie mamy szansy wydostać się z naszego egoizmu nawet na milimetr – żaden z nas. Tylko Światło może nam pomóc.

Dlatego nie ma sensu pytać o to, jak możesz to zrobić. Ty nie możesz nic zrobić, pozwól działać Światłu! Jednak trzeba ciągle pamiętać, że wszystkie twoje działania są konieczne do tego, by przyciągnąć Światło, które ​​wszystko zrobi.

Z lekcji do Szamati, 27.03.2012