Mała grupa i ludzkość: głowa i ciało
Pytanie: Jeśli człowiek w trakcie studiowania Księgi Zohar przejdzie, powiedzmy do rozpowszechniania Kabały, czy wiele na tym traci?
Odpowiedź: Nie. Jeśli czuje, że Zohar nie jest dla niego, jeśli zupełnie nie czuje kontaktu z tą księgą, każda minuta na lekcji jest dla niego ogromnym cierpieniem i nie oczekuje żadnego rezultatu, to nic nie można zrobić! Jest powiedziane, że „człowiek uczy się tego, czego pragnie jego serce”. Dlatego nie należy uczyć się w taki sposób.
Takim ludziom radziłbym robić coś innego dla własnej korzyści: udać się by opracowywać określony materiał lub zająć się w tym czasie rozpowszechnianiem.
Pytanie: Czy ludzie nie odejdą od nas?
Odpowiedź: Nie martwię się tym. Absolutnie nie martwię się liczbą uczniów: ktoś przychodzi, ktoś odchodzi – nie ma to dla mnie znaczenia. Niech będzie 15 osób zamiast 300. Nie zależy mi na ilości. Wiem, że ludzkość jednak podąży za małą grupą. Nie będzie miała innego wyjścia. Ale ta maleńka grupa będzie grupą jakościową, wartościową. A w ilości nie ma jakości, dlatego nigdy nie patrzę na ilość osób.
Moją misją jest stworzenie duchowego przywództwa dla świata. Jest to praca nad jakością ludzi, którzy będą wchodzić w tą grupę, stopniowo będzie ona organizowana. Będą w niej też kobiety na równi z mężczyznami. To prawda, „na równi” zależy od tego jak bardzo kobieta uczestniczy w pracy duchowej, swoim własnym sposobem.
A potem wokół tej grupy powstaną różne fale, można by rzec, kręgi. I te 300 osób utworzy właśnie takie kręgi liczące dziesiątki tysięcy ludzi na świecie, aż dojdą do etapu, że cała ludzkość stopniowo do nich dołączy. Ale najważniejsza jest głowa i wokół niej kilka dodatkowych kręgów.
Dlatego nie mam nic przeciwko temu, że nie wszyscy ludzie zajmują się Księgą Zohar i nie wszyscy są wewnętrznie w niej zanurzeni. Nie są w stanie. Wystarczy kilkadziesiąt osób. A więcej nie potrzeba!
W rzeczywistości mózg, który zarządza ciałem, jest jak mały orzeszek. To nie jest kilogram szarej materii. Szara materia to personel usługowy, czyli pracownicy centrum. A samo mózgowe centrum zgodnie ze swoim rozmiarem, jest dosłownie wielkości oliwki, a nawet mniej. I mózg zarządza absolutnie całym ciałem.
Więc nie martwię się o ilość. Mamy swobodne wejścia i wyjścia, nie ma żadnych ograniczeń. Ludzie przyjeżdżają z zagranicy i wracają z powrotem. Kto, kiedy, gdzie – mnie to zupełnie nie interesuje! Daję z siebie wszystko. A w końcu, światło oddziałuje na człowieka i w taki sposób osiąga cel.
Komentarz: To działa jak narkotyk: „Proszę! Mamy wszystko bezpłatne!” A potem, kiedy człowiek już dołączy, to sam nie chce odejść.
Odpowiedź: To zupełnie inna sprawa! Tutaj czujesz, jakie to jest ważne! Czujesz, że bez tego reszta życia jest zwierzęcą egzystencją. Nie możesz sobie na to pozwolić! Pomimo wszystko chcesz być człowiekiem. Istnieją pewne wewnętrzne potrzeby, żeby coś zrobić, żeby znaleźć jakieś wyjście ze swojego obecnego życia, aby mieć normalny wynik.
Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Opór przed Zoharem”
Pytanie:
Pytanie:
Pytanie:
Musimy mówić ludziom o przyczynach wielopłaszczyznowego, wielostronnego światowego kryzysu: politycznego, gospodarczego, duchowego, moralnego, klimatycznego i tak dalej – ponieważ wszystko to jest praktycznie jednym kryzysem.
Dlatego kiedy Izrael jest zaangażowany działaniami dla obdarzania, następuje zstąpienie [wyższego dobra] do narodów świata, którego cały korzeń jest tylko w otrzymywaniu przyjemności dla siebie. (Drabina postawiona na ziemi. Rabasz. Notatka 371)
Pytanie:
Pytanie:
Pytanie: