Artykuły z kategorii Rozpowszechnianie metody

W poszukiwaniu złotego środka

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: O czyją naprawę powinniśmy się modlić w czasie klęsk żywiołowych?

Odpowiedź: O własną naprawę. Modlimy się, by świat w swoim ruchu do celu zmienił kierunek z drogi cierpienia na drogę dobra i aby z pomocą Światła, popychającego go w przód, właściwie się rozwijał.

Ponieważ cel jest niezmienny, to aktualny kryzys nie jest w żadnym wypadku zjawiskiem przejściowym, chociaż nie rozumiemy jeszcze tego, co się dzieje. Nie jest to stan przejściowy, tylko z dnia na dzień rosnący nacisk różnych problemów i katastrof – klęsk ekologicznych, społecznych, natury antropogenicznej itp. Aktualne statystyki pokazują, że katastrofy przybierają na sile. W 2013 roku na przykład, przewidywana jest światowa klęska głodu. A to nie jest jedyne nieszczęście. Po wyborach w USA zobaczymy, jak wszystkie te problemy, które dzisiaj są utrzymywane w tajemnicy, wyjdą na światło dzienne.

Sytuacja obecnie jest taka, że świat musi w końcu zrozumieć i przetrawić tą ogólną tendencję. Z tego powodu, wszystkie nasze modlitwy powinny krążyć wokół tego: „Daj nam rozsądek, daj nam zrozumienie” – ponieważ to my opóźniamy się w rozpowszechnianiu przesłania o konieczności naprawy na świecie i w realizacji tej metodologii. A jeśli nie posiadamy jeszcze na tyle zrozumienia, umiejętności i odczuwania, to o to też musimy prosić.

Oczywiście nie cieszymy się z czyjegoś nieszczęścia, bo to jest niewłaściwe i nie podoba się Stwórcy. Dobry i czyniący dobro chce ukazać się w ten sposób we wszystkich stanach. Gdy Stwórca wysyła złą siłę, np wywołuje w człowieku ujawnienie złej skłonności, to człowiek musi to natychmiast zrozumieć, pracować nad sobą i zmienić tą złą skłonność w dobrą. Powinien kalkulować co jest dobre, a co jest złe w danej sytuacji, i prosić o Światło, które prowadzi z powrotem do źródła. Właśnie w ten sposób zła skłonność przekształca się powoli w dobrą i w takim samym stopniu człowiek wznosi się coraz wyżej.

Ale Kabaliści mówią nam, że ideał jest nieosiągalny, a z drugiej strony, droga cierpienia jest nie do zniesienia i tak czy tak zmusi nas, choćby częściowo, do tego by pójść dobrą drogą. W końcu cierpienie osiągnie taki poziom, że ludzie będą błagać o śmierć, ponieważ nie będą w stanie już tego znieść. Lewa linia w czystej postaci od pierwszej chwili sprawia, że nasze życie jest gorsze niż śmierć. Dlatego idziemy środkiem, pomiędzy dobrą drogą i cierpieniem.

W tym celu musimy osiągnąć zrozumienie i wszelkimi sposobami przekazywać światu przyczynę tego, co się dzieje i jak należy postępować. I to jest nasza praca. Jeżeli jednak nie wykonamy tej pracy, nieszczęścia, jak bumerang, wrócą do nas z powrotem.

Musimy starać się coraz bardziej umacniać naszą wewnętrzną siłę, naszą jedność, zrozumienie, uświadomienie i jednocześnie musimy rozpowszechniać to przesłanie na zewnątrz.

Te dwa kierunki są sobie przeciwstawne. W każdym duchowym detalu zawarte są zawsze dwa przeciwne wektory, dwie siły, dwie idee, dwa zamysły – i między nimi znajdziemy środkową linię.

Tak samo w bieżącej pracy: musimy skompensować nasze „dośrodkowanie“ i zająć się tylko duchowym wzniesieniem poprzez połączenie. Dlatego nie wychodzimy do świata jedynie z kabałą, ale również z przesłaniemwzajemnej gwarancji.

Jesteśmy rozdarci pomiędzy tymi przeciwieństwami – ale nic nie można zrobić, trudno jest znaleźć tutaj kompromis. Kładziemy na zmianę akcent na wewnętrzne i zewnętrzne, na połączenie i na rozpowszechnianie, szukamy, jak możemy połączyć te podejścia. Tak.., jest to dla nas trudne, ale nie ma innego wyjścia. Co więcej: jedna strona nie może przyćmić drugiej. Zawsze muszą być jednakowo widoczne. Ponieważ tylko będąc pomiędzy nimi, jesteśmy na prawidłowej drodze do celu.

Z lekcji do Księgi Zohar, 30.10.2012


Jak możemy pracować niezależnie od wyniku

каббалист Михаэль ЛайтманKongres  we Włoszech. Lekcja 2

Pytanie: Będąc na kongresie czuję, że grupa jest małą częścią czegoś niezwykle wielkiego. Jak możemy utrzymać ten ogień także w rozpowszechnianiu? Jak możemy nie zapominać o tym, że jest grupa, że za mną stoi coś ogromnego, że właśnie jedność przyjaciół wypełnia naszą pracę sensem?

Odpowiedź: W czasie kongresu czujemy wielką siłę, patrzymy w ekran i widzimy przyjaciół z całego świata. Są razem z nami setki grup i tysiące przyjaciół, których nawet jeszcze nie znamy. Oczywiście że to pozwala nam coś poczuć. Lecz nie z tego powinniśmy czerpać paliwo, lecz z tego, że przybliżamy ludzkość do ujawnienia Stwórcy.

W istocie pytasz o to, skąd dokładnie możemy uzyskać paliwo. Naturalnie, że na początku karmi nas entuzjazm dużej grupy: tutaj wszyscy mnie znają i zachęcają, wszyscy widzą, co ja robię, i wszyscy razem chcemy zmienić świat. Krótko mówiąc, tutaj pracuje siła egoizmu.

Ale potem zmienia się w nas skala wartości. Wykonałeś wysiłki, działania, nawet jeśli było to egoistyczne, chciałeś przekazać całemu światu swoje przekonania – i nagle stwierdzasz, że paliwo się skończyło.

Zmianę tę powoduje reszimo. Bo nie ma nic, co mogłoby się zmienić poza tym. Nasze reszimo (gen informacyjny) jest jedynym zmiennym parametrem. I teraz zmienia się ono, aby dać ci możliwość, pracy nie egoistycznej, bez narzucania światu twojej opinii, udowadniania własnej racji, i chęci przejęcia steru w swoje ręce.

Następne reszimo pozwala ci myśleć jeszcze bardziej altruistycznie: „Teraz ważniejsze jest my a nie ja”. Niech nikt nie wie, nawet ja sam nie powinienem wiedzieć, czy osiągam jakiekolwiek wyniki. Takie podejście jest już bliższe duchowości. W ten sposób otrzymujesz możliwość postępu.

Teraz konieczne jest mocne wsparcie środowiska. Jeśli umocnisz się w połączeniu z przyjaciółmi, poczujesz wówczas, że masz siły i że są one bardziej czyste niż wcześniej: „Tak naprawdę jest mi to obojętne, czy moja praca przynosi owoce, czy nie. Nie muszę, jak sportowiec, widzieć wyników. Chcę zamknąć oczy i działać tylko w jednym kierunku – w kierunku dawania, bez kontrolowania „skrzynki odbiorczej”. Nie ma to znaczenia, co udało mi się osiągnąć i jak dalece się zmieniłem. Czuję, co mogę przekazać światu, wzmacniam moje połączenie z przyjaciółmi i zwracam się na zewnątrz. A w odpowiedzi nie dostaję nic“.

Skąd więc otrzymujesz energię? Przecież w takim stanie człowiek pozostaje jak silnik bez paliwa. Nie ma siły napędowej, potrzebuje jakieś reakcji. Właśnie tutaj zaczyna żądać ze swojego wnętrza: „Muszę zobaczyć siebie w sile obdarzania!” To tak, jakbyś zamienił zwykły silnik na elektryczny, jak gdybyś z benzyny przeszedł na energię elektryczną lub innego rodzaju paliwa. To jest to, czego żądasz: „Chcę, aby pragnienie obdarzania otworzyło się we mnie! Jeśli teraz w moim pragnieniu otrzymywania nie jestem w stanie pracować, to potrzebuję pragnienie obdarzania!” I wtedy je otrzymasz.

Z 2 lekcji kongresu we Włoszech, 30.09.2012


Przyszłość jest w sieci

каббалист Михаэль ЛайтманDzisiaj, głównym kierunkiem w naszym rozpowszechnianiu jest internet. Organizujemy okrągłe stoły i inne podobne wydarzenia, wydajemy gazetę, trwa nauczanie ludzi na kursach – i nadal konsekwentnie prowadzimy, na szeroką skalę, ogromną pracę w sieci internetowej.

Musimy zrozumieć, że poza wirtualną przestrzenią, nie jesteśmy w stanie objąć całego świata. Cała nasza przyszłość jest w internecie. Zjednoczmy się dla sieciowego rozpowszechniania. Nie mamy po prostu innej możliwości. Wszystko inne będzie temu towarzyszyć. Spróbujmy znaleźć w internecie sposób, aby dotrzeć do każdego. Na całym świecie…

Z lekcji do artykułu „Wygnanie i zbawienie”, 29.08.2012


Harmonijne połączenie

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Charkowie. Lekcja 4

Pytanie: Jest praca w grupie i jest rozpowszechnianie. Jak stworzyć w sobie harmonijne połączenie aby nie było przesady ani w jedną, ani w drugą stronę. Jakie powinno być wewnętrzne wyjaśnienie tego?

Odpowiedź: Harmonijne połączenie jest wtedy, gdy czujecie, że nie ma znaczenia, czy jest to zewnętrzny świat, grupa, Stwórca lub wy sami – że wszystko to jest jednością. Tylko wtedy będzie to harmonijne połączenie, tzn. gdzieś na końcu naprawy. Ale do tego czasu będziecie mieli ciągłe problemy z tym, aby wyjaśnić, co należy zrobić. Należy działać odpowiednio do okoliczności.

Niewątpliwie najważniejsza jest grupa i jej stan wewnętrzny. Bez tego nie ma sensu zwracania się do ludzi, nie ma sensu zwracać się do Stwórcy – nie ma jak. Ja sam nie mogę zwrócić się do Niego.

Dlatego na pierwszym miejscu jest grupa i jej połączenie. Następnie relacja, tzn. ja i grupa jako zbiorowe odkrycie, wyjaśnienie Stwórcy jako jedynego nas tworzącego, naprawiającego i napełniającego.

A potem, kiedy już zaczniecie rozumieć ten model, musicie zwrócić się do świata, ponieważ do Stwórcy należy zwrócić się wówczas, kiedy włączymy w to cały świat.

Z 4 lekcji kongresu w Charkowie, 17.08.2012


Jest mi dobrze. Więc czego więcej chcieć?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy powinniśmy poczuć własną niższość, zanim dojdziemy do jedności?

Odpowiedź: Jesteśmy nisko w naszym egoizmie, ale w żadnym wypadku w naszym celu, czy w połączeniu ze Stwórcą.

Pytanie: Dlaczego rozwijamy się za pomocą cierpienia?

Odpowiedź: A w jaki sposób można rozwijać się inaczej? Na przyjemnych odczuciach nie posuniemy się naprzód, wręcz przeciwnie one będą nam blokować drogę, ponieważ dobro jest dla nas przyjemnością, napełnieniem. Jeśli jestem napełniony, to nie chcę się ruszać z miejsca. Taka jest naturalna reakcja mojego egoistycznego pragnienia. Z drugiej strony, jeśli czuję się źle, albo czuję ból, natychmiast szukam jakiegoś rozwiązania.

Człowiek jest „wrażliwym elementem”. Przyjemność pozbawia ludzi aktywności, paraliżując ich na jakiś czas. Dopóki jest dobrze, człowiek nie ruszy się z miejsca. Jeśli przysporzyć mu cierpienia, albo będzie odczuwał brak napełnienia, wówczas rozpocznie natychmiast poszukiwania nowego źródła przyjemności. Tak więc, jeżeli niezadowolenie przekroczy graniczny próg, wtedy człowiek zmuszony jest się poruszać.

Na nieożywionym poziomie rozwoju pozostając w bezruchu nie napełnia siebie a jedynie zwiększa nowe pragnienia, aż coraz większe cierpienie zmusi go, aby przejść na roślinny poziom. Roślina może się już otworzyć w kierunku słońca, wchłaniać substancje odżywcze, oddychać, wydawałoby się, że jest to właśnie ukojenie i harmonia. Ale nie, znowu mu czegoś brakuje i to nawet więcej niż wcześniej. Ten stan sprawia, że zaczyna się poruszać, zaczyna być aktywny, aby doznać przyjemności …

W ten sposób stworzone jest nasze pragnienie otrzymywania: wystarczy poczuć przyjemność lub cierpienie i balansując między nimi, na pewno dojdziemy do celu. Niczego innego nie potrzebujemy.

Proces ten zależy od wielkości pragnienia i od jego specyficzności, wszechstronności. Załóżmy, że jestem wielkim egoistą. Egoistyczne napełnienie zawładnęło mną, wiąże mnie za pomocą ciężkiego obciążenia tysięcy kilogramów – i nie jestem w stanie nic zrobić, jak tylko odczuwać przyjemność.

Aby wyprowadzić mnie z tego stanu, muszę otrzymać tysiące kilogramów cierpienia i jeszcze jeden kilogram – co oznacza całkowite opróżnienie mojego pragnienie, jak również uzupełnienie go większą negatywnością. Tylko wtedy zaczynam się poruszać.

W ten sposób spotykają się tu dwa przeciwieństwa: im bardziej jestem rozwinięty, tym większe jest moje pragnienie. Pragnienie to wywiera na mnie nacisk i wymaga ode mnie jeszcze większej, bardziej rygorystycznej wewnętrznej pracy. Więc nie mamy innego wyboru: pragnienie reaguje tylko na przyjemności i cierpienie, dlatego jesteśmy zmuszeni przejść przez oba.

Ale gdzie znajduje się korzyść z tego ruchu? Jak tylko otrzymam przyjemność, wchodzę w stan stagnacji. A gdy czuję w czymś potrzebę, wtedy zaczynam się poruszać. Można porównać to z silnikiem, który jest zasilany przez prąd zmienny: podłącz do niego prąd stały – a natychmiast zacznie hamować. Czego oczekuje się ode mnie, jeśli reakcje mojego pragnienia są od początku ustalone? W jaki sposób mogę wyjść z tego błędnego koła?

Oprócz pragnienia rozwija się rozum, a więc jeszcze jeden, równoległy system. Gromadzi on informacje w swoim archiwum, rozpoznaje przyczyny i cele, ocenia przeszłe stadia i osądza nadchodzące etapy. Dziś na ostatnim etapie duchowego rozwoju, szczególnie ważny jest rozumowy komponent. Do tej pory napędzały nas uczucia, a teraz nadszedł czas świadomego rozwoju. Dlatego nasze połączenie daje każdemu mądrość i pozwala dzielić się wiedzą, zapewnia większe doświadczenie i głębsze zrozumienie.

Dzięki temu zrozumieniu możemy uniknąć wielu cierpień. Ponieważ obecny etap wymaga, abyśmy rozwijali się bardzo szybko i już po kilkunastu latach, jeśli nie wcześniej, osiągniemy koniec naprawy. Więc wyobraźcie sobie, jakich cierpień musimy jeszcze doświadczyć!

I dlatego klucz do naszego rozwoju leży w edukacji, w zrozumieniu i pojęciu w działaniach, które umożliwią człowiekowi odczucia, nad którymi będzie mógł się zastanowić. Tutaj jest konieczny jakościowy postęp. W związku z tym bardzo ważne jest dla nas, aby rozpowszechniać tą naukę. To jest właśnie wyjątkowością naszego pokolenia.

Z lekcji do „Przedmowa do Księgi Zohar”, 09.08.2012


Wznieść świat ku dobru

каббалист Михаэль Лайтман 0-группа Musimy przyspieszyć działania. Musimy przygotować się przed jesiennymi świętami w Izraelu, aby móc wykorzystać ten czas właściwie.

Zaczyna się szczególny czas, który prowadzi na całym świecie do właściwego zrozumienia kryzysu. To, o czym mówiliśmy już kilka lat temu, pojawia się dzisiaj wreszcie w gazetach. Miejmy nadzieję, że ludzie uświadomią sobie powagę sytuacji.

Nie chcemy, aby oni cierpieli, chcemy, aby zrozumieli. I to zależy od nas. Pusty żołądek i pusta kieszeń, strach i przygniatające zmartwienia o przyszłość, o dzieci – wszystko to musimy przemienić w zrozumienie. Ponieważ stan kryzysu wynika z wielkiego miłosierdzia, pochodzi on od Stwórcy, który w ten sposób chce nas wznieść ku dobroci i wielkiemu napełnieniu.

Wkraczamy w niezwykły etap i musimy prowadzić intensywne rozpowszechnianie, bez jakiegokolwiek rozważenia. Dziś zdejmujemy białe rękawiczki i nie idziemy z nikim na żaden kompromis. Oczywiście, musimy robić to solidnie, tak jak jest to przyjęte w społeczeństwie, ale jednocześnie musimy być maksymalnie otwarci, i wykorzystywać wszystkie możliwości i formy prezentacji.

To nas uratuje. Musimy wpłynąć na świat, aby pociągnąć go do przodu, w tym leży nasz sukces. Wszystkie nasze dotychczasowe wysiłki były przygotowaniem do ataku, który zaczyna się dziś a jutro będzie kontynuowany. Wtedy odniesiemy sukces.

Musimy się zjednoczyć, by stać się potężną siłą i poprowadzić świat. Jest bardzo łatwo uciec od odpowiedzialności, jednak musimy bez wykrętów i wymówek zrealizować to, o czym Baal ha-Sulam pisze we wszystkich swoich artykułach. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość muszą być połączone w jedna całość. My sami, nasze centrum, grupy w Izraelu i na całym świecie, jak również masy, muszą zjednoczyć się w jednym wspólnym systemie, system ten musi otrzymać potężny impuls, przez który wszystko zostanie połączone w jedną całość. Tylko wtedy będziemy mogli osiągnąć sukces. Na tym polega nasza praca, nasze przeznaczenie.

Dzisiaj spełnienia się to, o czym rozmawialiśmy, jednakże jeszcze nie w dramatycznej formie. Miejmy nadzieję, że uda nam się uniknąć prawdziwego dramatu, że ludzie przez zrozumienie i odczucie tego co się dzieje odmienią nadchodzące wydarzenia, zrozumieją powstałą sytuację i nie będą musieli znosić żadnego wielkiego cierpienia, ale za pomocą duchowej analizy odnajdą się i będą postępować w szybki i łatwy sposób, zamiast podążać długą i trudną drogą. To jest to, co nas czeka.

I dlatego musimy okazać wielką troskę wobec całego świata. Nie jesteśmy w żadnym wypadku zadowoleni z faktu, że nieszczęścia innych potwierdzają, że mamy rację, jednak cieszymy się, że ten stan nastąpił i teraz możemy przekształcić go we wspaniałą drogę, w cudowne wzniesienie.

Wszystko jest w naszych rękach. Najważniejsze jest, abyśmy nie stracili skupienia na celu. Musimy wziąć ze sobą świat i razem z nim dążyć do Stwórcy.

Z rozmowy w trakcie posiłku z okazji rocznicy śmierci ARI, 25.07.2012 


Burzowe chmury nad horyzontem

каббалист Михаэль ЛайтманDziś objawia się chwila prawdy: cały świat jest podobny do przedszkola bez wychowawcy. Nie wie, w jakim kierunku iść i zakłopotany przygląda się temu, jak znikają znane mu punkty orientacyjne. Jest to wspaniały stan. Rozmawiamy o tym już od dawna, choć zakładaliśmy, że nastąpi to o wiele szybciej. Teraz niezbędnym jest, by zapobiec zamieszkom, które mogą wyniknąć z ogólnego zamieszania.

Ponieważ grozi nam bardzo bolesny kryzys i wojna światowa. Posuwamy się w tym kierunku zgodnie z prawami wszechświata. Dzisiaj ci, którzy „rządzą” światem, stracili swoją wcześniejszą siłę i zastanawiają się nad tym, by przejść do działań wojennych, aby rozpocząć wszystko od zera.

Z całą pewnością istnieje taka możliwość, by poprawić sytuację i nie dopuścić do wojny, „osłodzić” drogę – i sukces tego zależy od nas. Jak Baal HaSulam pisze: jeżeli nie będziemy w stanie powstrzymać tego staczania się, ludzkość będzie zmierzać w kierunku światowej wojny nuklearnej. Naturalny bieg wydarzeń kierowany przez egoizm, doprowadzi do tego, jeśli nie przyciągniemy Światła.

Co więcej, Baal HaSulam mówi o czwartej wojnie światowej. A więc będą tacy, którzy ją rozpoczną po wojnie trzeciej. Czy jest to możliwe? Oczywiście. I to bardzo szybko.

Więc co powinniśmy zrobić? Rozpowszechniać i wzmacniać jedność. Potrzebujemy tych dwóch potężnych sił: zewnętrznej i wewnętrznej. Poza nami, nie ma innej siły na świecie, która mogłaby zmienić równowagę.

Pomyślcie dobrze o tym. Potrzebujemy jak najwięcej nauczycieli, wychowawców, lektorów – i intensywnie przygotowujemy ich do kontaktów z resztą ludzkości.

Sytuacja jest naprawdę krytyczna. Ponieważ obecne przejawy kryzysu są tylko wierzchołkiem góry lodowej, niewielkie w porównaniu do tego, co jest ukrywane przed nami. Elity inwestują wiele siły i pieniędzy w ukrycie rzeczywistej sytuacji na świecie. Tylko w przypadku braku innego wyboru zamieszczają w mediach minimalną ilość informacji.

Ponadto do katastrof gospodarczych dochodzą jeszcze ekologiczne: stoimy w obliczu tragicznych kataklizmów w porównaniu do których, obecne są niczym. Możemy się spodziewać niedoboru wody i żywności, nasza egzystencja na Ziemi jest zagrożona. Tu nie chodzi o zredukowanie żywności w celu pozbycia się zbędnej „warstwy tłuszczu” ani o przeprowadzki całej rodziny do jednego pokoju – nie, sytuacja jest znacznie gorsza.

Pytanie: Czy znaczy to, że muszę poświęcić całe moje życie jedności i rozpowszechnianiu?

Odpowiedź: Tak. A we wszystkim innym musisz być zadowolony z tego co jest niezbędne, to, z czego także mógłbyś zrezygnować, ale nie możesz, ponieważ twój organizm tego potrzebuje.

Z lekcji „Wprowadzenie do księgi Zohar”, 10.07.2012


Mercedes za 10 dolarów

каббалист Михаэль ЛайтманIntegralna edukacja – to bardzo ważne narzędzie, które zawiera w sobie specjalną, objawiającą siłę. Jest to siła połączenia, która ratuje nas od problemów: głodu, braku poczucia bezpieczeństwa, problemów ze zdrowiem, dziećmi i rozpadem rodziny. Człowiek uczestniczy w kursie integralnej edukacji, aby nauczyć się, w jaki sposób wszystkie jego kłopoty mogą zostać rozwiązane.

A wszystko to w ciągu zaledwie pięciu sesji – to tak, jakby kupić mercedesa za 10 dolarów! Przecież dzięki temu chcemy uzyskać wewnętrzną siłę połączenia, dzięki której będziemy mogli osiągnąć wszystko: równowagę, wewnętrzną harmonię i połączenie. To jest prawdziwa wygrana.

Kiedy ludzie, którzy pracują razem w fabryce połączą się, jest to korzystne nawet dla przedsiębiorcy, ponieważ wzrasta wtedy produktywność, zmniejszone są przestoje spowodowane absencją chorobową, i zostają zredukowane nadużycia i spory. Jest to również bardzo korzystne dla samego biznesu.

Człowiek od początku powinien rozumieć, co to jest za program i że można wyciągnąć z niego tylko korzyści. Wtedy będzie on gotowy, aby włączyć się do tej gry. Jesteśmy dorośli i wykonujemy bardzo ważną pracę, która zmierza do osiągnięcia specjalnej siły zawartej w naturze i ukrytej wewnątrz naszego połączenia.

Ta siła jedności jest najwyższą siłą, która stoi ponad wszystkim. Ponieważ wszystkie pozostałe siły są rozproszone – a poprzez tą siłę możemy rozwiązać wszystkie problemy.

Po każdym warsztacie konieczne jest dokonanie bilansu w celu oceny naszego sukcesu. Osiągnęliśmy połączenie i poczuliśmy, jak jest to przydatne aby zrozumieć w jaki sposób możemy z tego punktu rozpocząć rozwiązywanie naszych problemów i zająć się różnego rodzaju sprawami łącząc je ze sobą, by moc do nich podejść kompleksowo.

Zaczynamy zdawać sobie sprawę, jakie oszczędności możemy osiągnąć dzięki naszemu połączeniu: w administracji, budownictwie, w domu, rodzinie i w pracy. Siła jedności daje nam możliwości zmian na wszystkich poziomach naszego życia. Do tego stopnia, że zaczniemy organizować wszystko od początku w sposób prawidłowy. Będąc na takim poziomie nie będziemy musieli się martwić o to, co zrobi rząd. Poprzez własne zmiany z dołu do góry odbierzemy wszystko inaczej, a oni będą nami kierować w nowy sposobów.

Musimy podnieść tylko z dołu do góry „odbite Światło”, tj. osiągnąć pomiędzy nami połączenie, nawet z egoistyczny sposób, w celu osiągnięcia lepszego życia. W każdym przypadku będzie to połączenie – tzn. naprawa rozbicia. I tak stopniowo, podnosząc wszystkich ludzi dzięki rozpowszechnianiu powszechnej integralnej edukacji, która będzie wszędzie i zmieni nasze życie na lepsze, zmienimy ogólną atmosferę w społeczeństwie.

Z rozmowy o integralnej edukacji, 29.06.2012


Weź ulotkę, nie pożałujesz!

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co się dzieje na poziomie duchowym, gdy wręczam komuś ulotkę?

Odpowiedz: Świat materialny w ogóle nie istnieje. Istnieje tylko świat duchowy, świat sił. Pragnienie jest siłą i napełnienie pragnienia też jest siłą. Istnieją tylko dwie siły: plus i minus, biegun północny i biegun południowy, itp.

Więc co się dzieje, gdy dajesz komuś ulotkę?

Podłączasz go do kręgu własnego pragnienia i czy on chce czy nie, jest już z tobą połączony. Kiedy przekazujesz mu jakąś wiadomość, to nie jest tylko kartka z informacjami, ten kawałek papieru przedstawia sobą te same pragnienia. A jeżeli człowiek później ją przeczyta, będzie mógł połączyć się z nimi przez swoje własne pragnienie.

Oznacza to, że najwyraźniej mamy tu do czynienia nie ze światem fizycznym, lecz z polem sił, które współdziała z naszym fizycznym uczestnictwem. Widzimy tylko zewnętrzną powłokę, ciała, a w rzeczywistości nie są to ciała lecz siły. Tak więc, nawet jeśli wezmę człowieka z ulicy, jakiegoś chłopca, i zapłacę mu na przykład 10 dolarów, aby biegał po ulicy i rozdawał nasze ulotki, wtedy to też będzie funkcjonować na tym samym poziomie sił.

Tak więc, jest to bardzo ważne, w szczególności dla ludzi, którzy nie są jeszcze w duchowości, ponieważ wykonują oni w ten sposób duchowe działania. Tego nie można nie doceniać Okazuje się więc, że w naszym świecie możliwe jest wykonywanie duchowych działań, nawet kiedy człowiek nie znajduje się jeszcze w duchowej realizacji. Dlatego ten świat został stworzony jako ostatni stopień, od którego możemy rozpocząć działanie. Człowiekowi zawsze wydaje się, że znajduje się w materialnym świecie, ale w rzeczywistości to wszystko są duchowe siły.

Z rozmowy podczas posiłku w Toronto, 19.06.2012


W środku pomiędzy Stwórcą a światem

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego tak trudno jest zrozumieć jak, samo w sobie, działa połączenie?

Odpowiedź: Jest nam trudno wykonywać takie działania, ponieważ od samego początku podchodzimy do nich w egoistyczny sposób. Patrząc na świat, na grupę, na siebie samego, nie mogę wyłączyć swojego rozumu i zacząć analizować sytuację na zimno za pomocą zewnętrznego umysłu.

Przede wszystkim musimy zrozumieć, jak należy postępować, co jest konieczne. Stwórca chce doprowadzić mnie do naprawy świata. „Świat” to cała rzeczywistość, która otwiera się przede mną. Dlatego powinienem zachowywać się w stosunku do niej w odpowiedni sposób i zintegrować się w społeczności, pośród takich ludźmi, którzy w danym momencie również znajdują się w egipskim wygnaniu na podobnym poziomie – chociaż nie w końcowej fazie, jednak na dość zaawansowanych etapach.

Ludzie czują już beznadziejność, przewidują koniec starego świata, są konfrontowani z problemami ekologicznymi, wojnami, głodem, samobójstwami, desperacją, itd.. I to właśnie oznacza dla nich „Egipskie wygnanie” – wygnanie z wszelkiego dobra, które było wcześniej, w bezradność.

Dawniej człowiek zajmował się kolejno różnymi sprawami, koncentrował się na jednej rzeczy, a później na innej, odnajdując w ten sposób spokój duszy. A teraz nie wie, co ze sobą zrobić, w czym odnaleźć ukojenie. Rodzina i dom nie sprawiają mu żadnej radości i nie przynoszą odpoczynku, dzieci nie wnoszą nadziei na coś dobrego, praca również nie przynosi zadowolenia i perspektyw na przyszłość. Wiara w odpoczynek na emeryturze staje się coraz bardzie złudna – nie jesteśmy już pewni, czy na starość będziemy mieć zagwarantowane schronienie i chleb. Ludzie żyją w niepewności: całe życie wpłacają pieniądze na jakieś fundusze, lecz czy kiedykolwiek otrzymają je z powrotem? A to jest tylko część problemów.

Kiedy więc dążymy do zbliżenia ze Stwórca, czy bierzemy pod uwagę to, czego On chce, zamiast tego, czego sami chcemy? Stwórca pragnie naprawy świata. Czy zwracamy się do ludzi, kierujemy uwagę na ich pragnienia, troszczymy się o nich? Nie jestem pewien. Czy w wystarczającym stopniu wychodzimy do ludzi, którzy, nawiasem mówiąc, odczuwają wygnanie o wiele bardziej intensywnie niż my? Czy dotyka nas ich wygnanie, ich materialne cierpienie? I czy włączamy je na naszym stopniu w duchowe cierpienie?

Bo jeśli wyższe Światło rozprzestrzeni swój wpływ na nich przez nas, wówczas ludziom będzie się działo lepiej. I właśnie to musi zrobić cześć świata, nazywana „Izrael” – być „Światłem dla narodów świata”, dla tych wszystkich, którzy nie mają najmniejszego kontaktu ze Światłem. Muszę być dla nich „adapterem”, wysłannikiem. Czy jest to najważniejszą rzeczą dla mnie?

Stwórca chce przynieść im Światło i postęp, a ja spełniam jedynie rolę pośrednika. Muszę przyjąć ich pragnienia, przekształcić je na poziomie mojej potrzeby zjednoczenia w Światło, które prowadzi z powrotem do źródła, i przekazać do góry dokładnie tą prośbę, a nie moje własne potrzeby i wymagania. To właśnie jest praca w obdarowywaniu.

Czy postępujemy w ten sposób? Czy właściwie rozważamy ważność i z uwagą przyjmujemy pragnienia ludzi? Obliczenia zaczynają się od najniższego stopnia, a nie środkowego. Prawdziwe pragnienie jest ukryte w świecie, a my nasze pragnienie aby stać się jedynie częścią całości otrzymaliśmy od Stwórcy.

Zanim przyjmiesz od ludzi ich pragnienia, musisz połączyć się z przyjaciółmi. Bo inaczej po co potrzebne ci to zjednoczenie? Na co? Dla kogo jest przeznaczone twoje przyszłe obdarowywanie? Bez pragnienia świata nie masz powodu, by do tego dążyć. Stwórca nie potrzebuje twojego darowania, On nie potrzebuje niczyjej łaski.

Przyjemność możesz Mu sprawić tym, że przekażesz dalej w dół Jego Światło, jeżeli uda się przekonać ludzi, że muszą się zmienić. Wtedy wzmocnisz w nich każdą najmniejszą zmianę i wzniesiesz do Stwórcy, tworząc połączenie z dołu do góry. Będziesz wzrastać z ich małego poziomu aż do Jego wysokiego stopnia i zajmiesz miejsce w środku. Bez połączenia tych dwóch końców po prostu bawisz się w coś, co jest bezzasadne i oparte wyłącznie na egoizmie.

Pytanie: Co robimy źle? Przecież staramy się przekazać nasze przesłanie dla świata.

Odpowiedź: Z tego wniosek, że nie jesteśmy wystarczająco pochłonięci pragnieniami świata, aby działać na ich podstawie. W efekcie pozostaje nam „fikcyjne”, bardzo formalne wrażenie wykonanej pracy. Wszystko jest dokładnie odwrotnie: chcemy iść do przodu i wykorzystujemy ludzi jako środek, zamiast być środkiem dla ich postępu i przynieść im to, co Stwórca chce im dać. Wszystko odwracamy: ze sług stajemy się panami sytuacji. Stwórca zależy od nas, ludzie zalezą od nas, a my stoimy w środku i patrzymy na nich.

Nie chodzi tu o działania, lecz o naszą postawę. Dla nas musi być ważne pragnienie Stwórcy i pragnienie świata. Właśnie z tych pragnień musimy formować nasze własne pragnienie, które będzie wtedy prawidłowym rezultatem. Ponieważ „Izrael” odnosi się do poziomu Biny, a ona nie ma nic własnego. Jej górną częścią jest Keter, a jej dolna część to Malchut. W środku jest tylko przedział. Jak można połączyć jedno z drugim? To właśnie my musimy być tym łącznikiem, innych aktywów nie mamy.

Z lekcji  do artykułu Rabasza, 05.04.2012