Artykuły z kategorii Pytania&Odpowiedzi

Jednoczenie czy rozwiązywanie osobistych problemów?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Załóżmy, że człowiek cały czas ma problemy i ciągle zwraca się do grupy. Gdzie jest granica konsumpcyjnego podejścia do grupy?

Odpowiedź: Granica polega na zrozumieniu, że zwracam się do grupy właśnie po to, aby na podstawie pewnych moich problemów, dać jej możliwość większego zjednoczenia, osiągnięcia kontaktu, podniesienia się, a nie po to, aby grupa rozwiązywała moje problemy.

Pytanie: Ale Pan powiedział, że jeśli istnieje jakaś przeszkoda, która przeszkadza w osiągnięciu celu, to należy ją anulować. Jednocześnie przeszkody te są nam dane po to, abyśmy mogli podnieść się ponad nimi, a nie anulować ich. A gdzie jest zatem prawda?

Odpowiedź: Prawdę człowiek wyjaśnia sam w czystości swojej postawy do celu stworzenia: czy powinien spojrzeć na to w taki lub inny sposób, albo wznieść się ponad to i nie niepokoić innych, albo wręcz przeciwnie, zadawać im ten problem, aby jeszcze bardziej zjednoczyć wszystkich razem. Nie da się tutaj z góry podać żadnej recepty.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Prosić grupę”


Jak rozwija się dusza

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czym różni się rozwój duszy od wyobrażenia? Jak sprawdzić że jestem na prawidłowej drodze?

Odpowiedź: Rozwój duszy odbywa się w bardzo precyzyjnych, wąskich ramach, gdy człowiek jest włączony w grupę i razem z przyjaciółmi rozwija właściwość obdarzania, aż do właściwości miłości. Postępując tak, rozwija duszę. Dusza nie może być w jednym człowieku, lecz tylko w połączeniu ludzi.

Najbardziej optymalne jest, gdy zbierze się dziesięć osób i wykorzystując właściwie swój egoizm, zacznie nad nim budować między sobą nad-egoistyczne właściwości połączenia. Podkreślam: nad-egoistyczne, czyli wbrew egoizmowi, wykorzystując go w odwrotnym kierunku.

Wtedy między nimi zachodzi bardzo ciekawe zjawisko: w miarę swoich wysiłków, aby nie tylko stłumić, ale prawidłowo wykorzystać egoizm, aby stworzyć nad nim właściwość miłości, więzi, zaczynają odczuwać, że brakuje im siły, za pomocą której mogliby wznieść się ponad egoizm i właściwie go wykorzystać.

Tę siłę otrzymują z głębin wszechświata. W zjednoczeniu ze sobą, nagle odkrywają, że w centrum ich połączenia, niczym w wirze wodnym, między nimi zaczyna odkrywać się swego rodzaju lejek, ale nie wciągający, tylko emanujący. I stamtąd wznosi się wyższe światło – siła obdarzania, wzajemnego połączenia, miłości, dobra, uczestnictwa. Ta siła otula i jednoczy ich.

Kiedy zakończy między nimi prawidłowe połączenie i napełni ich, wówczas ten wspólny stan, który osiągną, będzie nazywał się „duszą”.

Z lekcji w języku rosyjskim


Gdzie znajduje się dusza?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie z Facebooka: Kiedy ludzie pytają Pana o duszę, odpowiada Pan, że jej nie ma. Czy zatem dusza istnieje czy nie? Czym jest dusza?

Odpowiedź: Jeśli mówimy o zwykłych ludziach, to w żadnym z nich nie ma duszy. Jeśli mówić o ludziach, którzy jednoczą się ze sobą na określonym poziomie, w pewien sposób, to połączenie, które tworzą nad swoim egoizmem, nazywa się naczyniem duszy. W takim przypadku do naczynia wchodzi specjalne napełnienie zwane „światłem duszy”.

Innymi słowy, próba wzniesienia się nad swoim egoizmem tworzy stan, który nazywa się „duszą”. Jednakże dzieje się tak tylko w połączeniu między ludźmi, a pojedynczy człowiek nie ma duszy. Jego osobisty typ duszy polega na tym, że jest włączony w jedyną wspólną duszę, a jak tylko oddziela się od niej, ona natychmiast znika.

Człowiek nie ma niczego poza zwierzęcym stanem. Jeżeli podłącza się do innych we wspólnym dobrym wzajemnym połączeniu, pojawia się w nim dusza; gdy odłącza się – nie ma duszy. Celem podłączenia – jest oddanie się dla wspólnego połączenia. To jest właśnie dusza.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Tylko razem można dojść do celu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co obejmuje zrozumienie poręczenia? Czy może Pan to trochę opisać?

Odpowiedź: Dokładnie jak u alpinistów: tylko razem możemy osiągnąć cel. Muszę myśleć o tobie tak, jak myślę o sobie, na równi. Na równi! Każdy twój ruch przeżywać, jak swój.

Pytanie: Jest to zrozumiałe w przypadku alpinistów, ponieważ w przeciwnym razie spadną i to widzą. A tutaj cały czas powracam do smaków tego świata, i sprawiają mi radość.

Odpowiedź: Wchodzi to w ten sam program wzajemnego wsparcia, wzajemnej świadomości, że podążamy naprzód w takim stanie i musimy się wzajemnie wspierać. Musimy to sobie uświadomić. I w tym również powinno być wzajemne wsparcie, czyli po prostu niepokój za to, co się dzieje z innymi, ponieważ bez tego nie osiągniemy celu.

A potem nagle, pod wpływem Wyższego Światła, darzysz ich takim uczuciem, że stają się dla ciebie ważni, ważniejsi od ciebie samego. To tak samo jak w naszym świecie, kiedy zaczynasz opiekować się obcym dzieckiem i staje się dla ciebie ważne, zaczynasz je kochać. To jest wpływ Wyższego Światła.

Pytanie: Ale czy to nie jest przymusowy niepokój, gdy próbują ci narzucić, gdzie masz iść: teraz w prawo, potem w lewo?

Odpowiedź: Nie. Możesz spróbować.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Jak oszukać egoizm”


Patent na szczęśliwe życie

каббалист Михаэль ЛайтманSzczęście jest to napełnienie najbardziej głębokich pragnień człowieka. Z reguły występuje ono w kontraście z uczuciem niezadowolenia.

Na przykład, głód daje uczucie przyjemności z jedzenia, rozłąka uczucie radości ze spotkania z bliskim człowiekiem, itd. Innymi słowy, jesteśmy zbudowani tak, że możemy poczuć pozytywne tylko z negatywnego.

Wtedy pojawia się pytanie: czy powinniśmy w ogóle szukać szczęścia, jeśli najpierw musimy pogrążyć  się w cierpieniu, aby następnie czuć się szczęśliwym?

Rzecz w tym, że kabalistyczna metoda pozwala człowiekowi przeżyć szczęście jednocześnie z odczuciem braku napełniania. To znaczy w tym momencie, kiedy coś spożywam, czuję zarówno tęsknotę za tym smakiem, jak i jego napełnienie.

Nie muszę dzielić tego w czasie: teraz cierpię, a następnie otrzymuję. Dlatego dla ludzi, zajmujących się duchową praktyką, nie istnieje kwestia czasu. Oni istnieją poza nim, i przechodzą stany cierpienia i napełnienia, głodu i sytości jednocześnie.

To jest nauka Kabały – nauka otrzymywania! Naucza ona człowieka otrzymywać pożądane nie za miesiąc lub rok, a dosłownie w tym samym momencie, kiedy zapragnie. Przy tym jednocześnie w parze idą dwie potencjalnie przeciwstawne do siebie znaczenia, minus i plus.

W naszym świecie tego nie ma. Tutaj istnienie jeden wielki minus, do którego praktycznie nie otrzymujemy plusa. A otrzymywanie przyjemności według kabalistycznej metody samo wywołuje w nas pragnienie do niej i napełnienie.

Pytanie: Ale jak to zrobić? Jak w takim razie być szczęśliwym w tym świecie?

Odpowiedź: Jest to możliwe tylko wtedy, gdy napełniam się nie sam, a przez innych. W tym znajduje się patent szczęścia, ponieważ samego siebie nigdy nie jestem w stanie napełnić. Ale jeśli czuję i absorbuję pragnienia innych, to napełniając ich, napełniam siebie, ponieważ ich pragnienia stają się moimi. Okazuje się, że napełniam sobie istnieniem w innych.

Sekret tkwi w tym, że wychodzę z siebie, odkrywam poza sobą pragnienia, przyjmuję je jak swoje własne i napełniam je. Czyli zarówno pragnienie, jak i napełnienie znajdują się poza mną, i to jest właśnie moją duszą.

Pytanie: Czy przy tym napełniamy także materialne pragnienia człowieka?

Odpowiedź: Zaspakajamy dowolne jego pragnienia, ale tylko do pewnego stopnia. Materialne pragnienia człowieka są napełniane tylko do stopnia, dostatecznego dla jego istnienia, i nie więcej. A duchowe pragnienia do tego stopnia, w jakim razem pragniemy wznieść się, ponieważ moje i jego wzniesienie są wzajemnie połączone i wzajemnie się uzupełniają.

W taki sposób napełnienie pragnień innych daje nam poczucie szczęścia.

Z programu TV, „Krótkie opowiadania”, Cz. 2


Przebieranie się na Purim

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego istnieje zwyczaj przebierania się na Purim?

Odpowiedź: Purim – to zdemaskowanie naszych przeszłych stanów, ponieważ każdy z nas jest w rzeczywistości złoczyńcą! Przebieramy się w najróżniejsze postacie: zarówno w złoczyńców, jak i w sprawiedliwych – z jednej strony, w Hamana i Achaszwerosza, z drugiej, w Mordechaja i Esterę.

Purim – to karnawał. Zakrywamy twarze za maskami, dlatego że jest to odkrycie dobra i zła, gdy całkowicie tracimy swoją tożsamość, swoją twarz, i nie możemy odróżnić złoczyńcy od sprawiedliwego, ponieważ całkowicie się naprawiają i wspierają wzajemnie w naszym dążeniu do Stwórcy.

To właśnie we właściwym połączeniu między złoczyńcą a sprawiedliwym osiągamy zespolenie, połączenie, zbliżenie, równość, tożsamość ze Stwórcą. Przebrać można się dowolnie i to wielokrotnie. A można też ubrać się na dwa sposoby: z jednej strony maska sprawiedliwego, a z tyłu grzesznika, lub odwrotnie.

Święto Purim symbolizuje ostateczną naprawę ludzkości od zła do dobra, kiedy przejawia się absolutnie, pełne zło, które zmienia się w dobro.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Rola kobiet w duchowym rozwoju ludzkości

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaka jest rola kobiet w krytycznych momentach rozwoju historii ludzkości?

Odpowiedź: We wszystkich kryzysach w rozwoju ludzkości, od czasów starożytnych po czasy współczesne, to właśnie kobiety decydowały o przełomowych momentach. Pierwszą wielką kobietą była Chawa (Ewa), która doprowadziła do tego, że cały nasz świat odkrył egoizm jako ogromną egoistyczną siłę swojego rozwoju. Chwała naszej wspólnej pramatce!

Następna wielka kobieta to Sara. To dzięki niej Abraham kontynuował duchową pracę, ponieważ Stwórca powiedział mu: „Słuchaj tego, co ci mówi Sara, i wypełniaj to”. W rzeczywistości wszyscy wielcy mężowie, których tak bardzo podziwiamy, byli wielcy dlatego, że słuchali swoich kobiet. To jest faktem!

We właściwym czasie z gałęzi Abrahama wywodzi się jego pierworodny syn Izmael, islamski prorok i przywódca Arabów. Został wielki dzięki swojej matce, która była nałożnicą Abrahama i uzyskała od niego błogosławieństwo dla syna. Następne są pramatki Riwka, Lea, Rachel, które kierowały swoimi mężami, Izaakiem i Jakubem. Dzięki staraniom swojej matki Jakub otrzymał pierworodztwo.

A czy udałoby się wejść do Egiptu, gdyby żona Potifara, zastępcy faraona, nie uwiodła Józefa i nie wtrąciła go do więzienia, z którego wyszedł jako bohater?

Dzięki swojej siostrze Miriam, Mojżesz trafił do domu faraona, w którym wychowywała go córka faraona Batja. Następnie, podczas pobytu u Jitro, Mojżesz poślubił jego córkę Seforę, która prowadziła go, urodziła mu dzieci i odesłała z powrotem do Egiptu, mówiąc: „Musisz powrócić do swojego ludu”.

A po wyjściu z Egiptu kobiety cały czas wspierały mężczyzn, inspirowały ich swoimi pieśniami, zmuszały ich do połączenia się nawzajem dobrymi więzami. Otoczyły mężczyzn u podnóża góry Synaj i naciskały na nich, aby odkryli Stwórcę. Bo gdy pośrodku jest Stwórca, a z tyłu – kobieta, to niemożliwe jest żeby nie otrzymać Tory.

Po wejściu ludu do Ziemi Izraela wśród kobiet pojawiły się wielkie prorokinie, które stały się przywódczyniami pokolenia. Ale to są już prorokinie zupełnie innego rodzaju niż Sara, Riwka, Lea, Rachel ponieważ były wyżej od mężczyzn. Przychodzili do nich uczeni mędrcy z białymi brodami i prosili je o rady, i to bardzo poważne, wewnętrzne, duchowe.

Widzimy to również w późniejszym wygnaniu babilońskim, do którego nieświadomie, potajemnie doprowadziła królowa Estera. Imię „Estera” pochodzi od słowa „astara” (ukrycie), dlatego wielka księga wyjścia wygnania babilońskiego nosi nazwę „Zwój Estery” („Megilat Ester” – „Odkrycie ukrycia”).

Cały królewski dom Izraela został założony dzięki Rut, maowitce, która przybyła z innego narodu i przyłączyła się do ludu Izraela, mówiąc: „Ten dom będzie moim domem”. Została prababką największego żydowskiego króla – Dawida. Tak więc dom królewski, był królewski, nie dzięki dziedziczeniu, jak u innych narodów, a poprzez duchowy stopień. Dlatego Rut mogła zostać pramatką najwyższej duchowej dynastii.

Jeśli chodzi o króla Dawida, to osiągnął wielkie wyżyny i stał się największym duchowym przywódcą w naszym świecie dzięki temu, że był związany ze szczególną kobietą – Bat Szewą. Z jej pomocą wzniósł się na wyższy poziom. A swoje wielkie tezy, swój podziw dla Stwórcy, wyraził w Psalmach, które śpiewa cały świat.


Czy śmierć otwiera drogę do nieba?

каббалист Михаэль Лайтман Dziennikarz: Niedawno przeczytałem bardzo piękną historię.

Do kowala przyszła śmierć z kosą i poprosiła go o naostrzenie kosy.

A on w przerażeniu ostrzył kosę, myśląc, że Śmierć przyszła po niego. Ostrzył ją i mówił: „Nie mogę uwierzyć, że trzymam w rękach broń, która skosiła tylu ludzi”.

Nagle Śmierć podskakuje do niego i mówi: „Nikogo nie zabiłam, ani jednej osoby! To nie ja, to wy zabijacie się nawzajem i obwiniacie mnie.

Kiedyś byłam piękną dziewczyną. Spotykałam ludzkie dusze i odprowadzałam je do miejsca spoczynku. A dziś ubrałam się na czarno, żeby nie było widać na mnie krwi. Założyłam kaptur, aby nie było widać łez, które wypłakałam, ponieważ nie mogę powstrzymać tego horroru waszej nienawiści: tych wojen, krwi i tak dalej. I dziś jestem starą kobietą. To wy mnie taką uczyniliście”, powiedziała Śmierć. Biorąc kosę, odwróciła się i odchodzi.

Wtedy on cicho zapytał ją: „Dlaczego więc masz kosę?”.

A ona na to mówi: „Droga do raju – już dawno zarosła trawą”.

Odpowiedź: Wspaniale!

Pytanie: Pięknie! Więc my… jak zawsze kogoś obwiniamy. Robimy to w straszny sposób: śmierć w kapturze, w czarnym ubraniu, z kosą. I nie widzimy, że…

Odpowiedź: Że w rzeczywistości jest to droga do raju.

Pytanie: Że to jest droga do raju?

Odpowiedź: Tak, faktycznie tak jest.

Pytanie: Tak?

Odpowiedź: Oczywiście. Według Kabały nasz świat jest najgorszym ze światów, najniższym ze światów. Nie ma więc czego żałować, że to się kończy.

Pytanie: Drugie pytanie, które chciałem zadać – które ona, Śmierć, zadała. Powiedziała: „To wy! Spójrzcie na siebie! To wy jesteście tacy, nie ja! Stworzyliście mój przerażający obraz, a sami jesteście tacy przerażający”.

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czy to zwrócenie się ku sobie jest główną rzeczą, którą człowiek powinien zrobić?

Odpowiedź: Oczywiście. Człowiek sam siebie zabija każdego dnia, zamiast stać się wolną, jasną i wieczną istotą.

Pytanie: A w co zamieni się ta śmierć z kosą?

Odpowiedź: Konieczne jest zabicie egoizmu w człowieku.

Pytanie: Sam człowiek w sobie?

Odpowiedź: W sobie samym – tak.

Pytanie: I co wtedy ujawnię? O widzę taką śmierć.

Odpowiedź: Że zabija cię twój egoizm i to ty powinieneś go zabić.

Pytanie: I jaką wtedy będę miał postawę wobec śmierci, która przyjdzie do mnie tak czy inaczej?

Odpowiedź: Spokojną. Wyciszoną!

Pytanie: I nie będę jej tak postrzegał?

Odpowiedź: Wcale! To przejście z jednego stanu w drugi.

Pytanie: Więc w zasadzie mogę sobie wyobrazić tę śmierć z kosą jako coś takiego – w lekkiej sukience, – no, nie mówię „kobieta” – coś bardzo lekkiego? Mogę tak podejść?

Odpowiedź: Tak, śmierć jest lekkim stanem.

Pytanie: Tak? Czyli to my malujemy ją jako czarny stan, kiedy to ta czerń istnieje we mnie? Kiedy jest we mnie egoizm?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: A kiedy zacznę z nim pracować, wszystko się zmieni?

Odpowiedź: Tak. Wyrzekasz się egoizmu i wkraczasz w jasny świat.

Pytanie: Śmierć wygląda na zupełnie lekki stan?

Odpowiedź: Oczywiście. W tobie zostaje zabita tylko właściwość egoizmu.

Pytanie: A co pozostaje?

Odpowiedź: Niewielka właściwość altruizmu, która była w tobie, ale nie zadałeś sobie trudu, aby ją rozwinąć.

Pytanie: A kiedy ją rozwinę, wszystko się dla mnie zmieni?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: A kiedy Panu mówią, powiedzmy, że droga do raju jest zbyt zarośnięta i trzeba ją oczyścić, to co Pan sobie wyobraża?

Odpowiedź: Należy skierować się do tego wejścia do raju – znajduje się ono we właściwości obdarzania i miłości, i starać się wydeptać, udeptać tę ścieżkę dla wszystkich.

Pytanie: A kiedy mówią: „zarosła”, to czym jest zarośnięta ta droga?

Odpowiedź: Egoizmem. Karmimy tę drogę naszym egoizmem. Ona oczywiście jest zarośnięta. Nie pozwalamy jej się przejawić – właściwości obdarzania i miłości. Wypielmy tę drogę.

Pytanie: Czyli nie można tak łatwo przejść przez tę drogę? Naprawdę trzeba ją kosić?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: A „kosa musi być naostrzona”?

Odpowiedź: Musi być naostrzona.

Pytanie: I robi to sam człowiek?

Odpowiedź: Oczywiście. Tak.

Pytanie: Co to znaczy, że „naostrzyłem kosę i kosiłem”?

Odpowiedź: Wychodzę naprzeciw swojemu egoizmowi i chcę po prostu ciąć, kosić, wycinać, aż praktycznie zniknie.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 18.08.2022


Jedyna metoda wychowania dzieci

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Światowe Uniwersytety przeprowadzają w dziedzinie wychowania różnego rodzaju badania. W Północnej Karolinie naukowcy doszli do wniosku, że wszystko zależy od miejsca, w którym dziecko się urodziło. Na przykład w Kenii śledzą za każdym krokiem dziecka, podczas gdy w Europie uważa się to za przemoc.

Czy istnieje jedyna metoda, zgodnie z którą można wychowywać dzieci?

Odpowiedź: Wychowywać można na wiele różnych sposobów. Ale najważniejsze – aby rozwijać w dziecku poczucie braku drugiego ramienia stojącego obok, aby ludzie byli sobie bliżsi.

Podstawa psychologiczna człowieka może być różna, ale ludzie muszą zdać sobie sprawę, że ich wspólnota, wzajemne zrozumienie, zbliżenie – nie fizyczne, a właśnie wewnętrzne, powinno się obowiązkowo rozwijać. W przeciwnym razie może nic nie pozostać z ludzkości.

Musimy zrozumieć, że żyjemy w integralnym środowisku, gdzie wszystko jest ze sobą powiązane. Dziecko powinno uczyć się tego od dzieciństwa. Musi wiedzieć, że tylko w ten sposób ludzkość ma prawo istnienia, i dlatego dziecko musi dobrze odnosić się do innych, a oni – do niego.

Wzajemna pomoc, wzajemne relacje, wzajemne zrozumienie – te kategorie od urodzenia muszą znajdować się w aparacie pojęciowym dziecka! Żeby ukierunkować małego człowieczka na współpracę z innymi, należy go prawidłowo wychować. I nawet jeśli on nie bardzo tego chce, nawyk staje się drugą naturą.

Ale cała ludzkość musi zrozumieć, że sami wpędzamy się w katastrofę!

Jeśli spojrzeć na nowoczesne bajki, tam tylko jeden drugiego bije i jeszcze się przy tym śmieją! A gry jakie są okrutne! Wszystko to jest bardzo okrutne, straszne, złe, a powinno być wręcz przeciwnie, zupełnie odwrotnie!

Jest mi bardzo przykro, że ludzkość niczego nie słyszy. Niemniej jednak, nie dziwi mnie to, ponieważ, to jest cała nasza natura. Ale fakt jest taki, że niemniej jednak tę naturę należy korygować i wznieść się ponad nią, ludzkość w końcu musi to zrozumieć. A na razie, niestety jeszcze nie rozumie tego.

Dlatego konieczny jest na całym świecie zorganizowany zespół, aby cała ludzkość zaczęła się poruszać w kierunku zjednoczenia, w przeciwnym razie świat nie ma żadnych szans na przetrwanie.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Do piekła czy do nieba?

каббалист Михаэль Лайтман Dziennikarz: Jest taka przypowieść czy też anegdota:

W Niebiosach odbywa się rozdzielanie – do piekła lub do nieba. Nadchodzi kolej słynnego kaznodziei, on jest spokojny i nagle zostaje wysłany do piekła.

Mówi: „Jak mogę iść do piekła?! Przede mną wysłano do nieba pewnego brawurowego kierowcę. Na to mu odpowiadają: „Co ty sobie myślałeś? Na twoich kazaniach wszyscy spali. A kiedy on woził ludzi, wszyscy się modlili”.

Jak mamy się do tego odnosić? Czy powinniśmy być naprowadzani na modlitwę, dopóki żyjemy, czy jak powinno się to odbywać?

Odpowiedź: Jesteśmy naprowadzani. Jeśli staramy się osiągnąć połączenie ze Stwórcą, to stawia się nam różnego rodzaju przeszkody, warunki, a my chcąc nie chcąc widzimy, że nie możemy w żaden sposób spełnić tych warunków. Chyba, że otrzymamy poważną pomoc z góry.

Pytanie: Jeśli więc dążymy do połączenia ze Stwórcą, to możemy być wdzięczni za wszystkie te rzeczy i te przeszkody?

Odpowiedź: Za pałkę.

Pytanie: Cały czas Pan powtarza: „Pocałuj pałkę, która cię bije”. Więc ją całujemy? I tak właśnie powinniśmy…

Odpowiedź: A inaczej będziemy kierować się naszym egoizmem na takich krętych drogach, będziemy jak ryba pływać.

Pytanie: Jak zatem powinniśmy się odnosić do wszystkiego, co nas doprowadza do modlitwy, choć jeszcze nie zmierzamy ku celowi stworzenia?

Odpowiedź: Musimy wzajemnie się napędzać. Musimy dawać przykład. Musimy trochę sobą wstrząsnąć.

Pytanie: Jak ja, zwykły człowiek, który nie dąży do celu zjednoczenia się ze Stwórcą, który stara się żyć spokojnie i prosto tu na ziemi, jak powinienem odnosić się do tego, co kieruje mnie ku modlitwie – do tych nieszczęść, do tych kłopotów?

Odpowiedź: To naturalne, że człowiek nie chce ani cierpienia, ani modlitwy, niczego takiego.

Pytanie: A jak powinienem to traktować? Czy powinienem od tego uciekać?

Odpowiedź: Oczywiście. Najlepszą rzeczą do zrobienia jest ucieczka od tego wszystkiego – tak robią wszyscy.

Pytanie: To znaczy, jeśli nie będę dążył do niczego, a po prostu będę chciał dobrze przeżyć to życie na tej ziemi…?

Odpowiedź: W tym przypadku „nie ma potrzeby cierpienia i nie ma też nagrody”.

Pytanie: A jaka jest rada dla takich ludzi?

Odpowiedź: Rada dla takich ludzi to: starać się żyć cicho. Jeszcze niżej, jeszcze ciszej, jeszcze spokojniej. I niech żyją w ten sposób.

Pytanie: Żeby fale przechodziły nad nami?

Odpowiedź: Tak, ale takie jest przeznaczenie. Są ludzie, którzy tego chcą. Są też tacy, którzy się z tym nie zgadzają. I są tacy, którzy się nie zgadzają, a jednak po kilku ciosach – już się zgadzają.

Pytanie: Czyli, tak czy inaczej, te ciosy zmuszają człowieka, jeśli już tu jest i chce spędzić tu resztę życia?

Odpowiedź: To wszystko zależy od korzenia duszy.

Pytanie: A rada dla tych, którzy dążą do Stwórcy, do połączenia?

Odpowiedź: Dla nich najważniejsze jest zbliżenie się do Stwórcy, i nie ma znaczenia, jaką drogą: albo żeby dostać po drodze jeszcze parę ciosów, albo coś innego.

Pytanie: Czyli tak czy inaczej, będą i powinni traktować te ataki jako pomoc?

Odpowiedź: Oczywiście.

Pytanie: Czyli ta przypowieść bardziej skierowana jest do tych, którzy zwracają się ku Stwórcy?

Odpowiedź: Cierpienie istnieje zawsze, ale jeśli nie jest ono krytyczne, ale zwykłe, takie codzienne i różne takie inne cierpienia – one zawsze są dobre.

Pytanie: Czyli tak należy je traktować?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: A co wtedy, jeśli w ten sposób zacznę je traktować?

Odpowiedź: Chodzi o cierpienie, które nie odciąga od budowania właściwego życia, właściwego połączenia z innymi i ze Stwórcą. A jeśli jest ich zbyt wiele, to nie jest to ten rodzaj cierpienia.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 04.08.2022