Artykuły z kategorii Praca duchowa

Na początku sławnych czynów

каббалист Михаэль ЛайтманŚwiatowy kongres „WE!” w New Jersey, z lekcji nr 1

Przejawiająca się dzisiaj tendencja rozwoju była znana kabalistom już dziesiątki, setki, a nawet tysiące lat temu. Mówili oni o naszej epoce jako przejściowej na podstawie dokładnych obliczeń w oparciu o ogólne prawa natury.

Na przestrzeni całej naszej historii rozwijaliśmy się pod wpływem siły, która popychała nas do przodu „za pomocą kija”. Jednocześnie z nieustannym wzrostem egoizmu zamienialiśmy się sami od procesu do procesu, od formacji do formacji. Te zmiany zachodziły w społeczeństwie, w życiu rodzinnym, w wychowaniu dzieci, w kulturze itd.

Posuwaliśmy się naprzód przy pomocy tylko jednej negatywnej siły, co dało kabalistom możliwość obliczenia czasu, który zajmie ludzkości, by dojść do takiego stanu, kiedy poczuje potrzebę wzniesienia się na nowy poziom, na którym nasz dalszy rozwój będzie przebiegał już nie pod wpływem egoizmu, lecz siły powszechnej jedności, miłości.

Obliczenia wskazały na koniec 20 wieku, na 1995 rok. Od tamtego czasu ludzkości będzie ujawniona kabała, metoda naprawy człowieka, jego egoizmu. Ona pozwoli ludzkości zjednoczyć się w jedną spójną, integralną całość.

2011-04-01_rav_lesson_congress_n1_03

Znajdujemy się obecnie na początku tego procesu, który będzie trwał dalej. Ci, którzy jako dar z góry otrzymali „punkt w sercu”, dążenie do duchowości, powinni zwracać się do całego świata z wyjaśnieniem zachodzących w nim procesów, tym samym realizując swoje przeznaczenie, uzasadniając ten bodziec, który otrzymali, i prowadząc ludzkość do nowego, wyższego stanu – na nowy, duchowy stopień rozwoju.

Jest to szczególny stopień. Ciało, którego części są rozdrobnione, a nawet przeciwstawne do siebie, czuje się chore. Ale gdy te części zaczynają łączyć się ze sobą, współpracując w harmonii, to wtedy ciało czuje nie chorobę, lecz życie wyższego rzędu.

Tak samo my, znajdując się w swoim ciele zwierzęcym, będziemy odczuwać siebie na poziomie człowieka. Ciało, które należy do poziomu zwierzęcego, zawiera w sobie coś szczególnego, co wznosi go na wyższy poziom.

Znajdujemy się obecnie w takim okresie swojego rozwoju, kiedy mamy możliwość poczucia życia wyższego rzędu niż obecnie, jeśli zaczniemy łączyć się ze sobą w harmonii. To jest właśnie życie duchowe.

Aby ją osiągnąć, powinniśmy pracować nad tym w grupie. Powierzono to przede wszystkim nam. Naszym obowiązkiem jest doprowadzenie także całego świata do tego stanu, co pozwoli zredukować te ogromne cierpienia, które czekają ludzkość, jeśli będziemy dalej rozwijać się tak, jak dotychczas – „za pomocą kija”. Już widzimy, że problemy i nieszczęścia ludzkości stają się coraz bardziej nieoczekiwane i niebezpieczne.

Z pierwszej lekcji kongresu „WE!”, New Jersey, 01.04.2011


Wyjście ze zwodniczego kłamstwa

каббалист Михаэль ЛайтманZa każdym słowem lub sformułowaniem w Zoharze musimy próbować rozpoznać formy połączenia pomiędzy ludźmi i jego środowiska. W istocie jest to, co opisuje księga Zohar.
W rzeczywistości nie istnieje nic poza formami połączenia między człowiekiem i tymi, co go otaczaja.

Nawet teraz, gdy widzę przed sobą różnych ludzi, ściany tego pomieszczenia albo słyszę odgłosy, które pochodzą z zewnątrz, wszystko to są to różne formy połączenia między nami.
Nie istnieje nic poza siłami łączącymi nas – siłami pragnień, które w taki sposób przedstawiają się w mojej ziemskiej percepcji rzeczywistość.

Tak samo jeśli postaramy się, zaczniemy wyobrażać sobie inne formy naszego połączenia, inne siły które działają nie w otrzymywaniu lecz w dawaniu, emanacji pomiędzy nami. Wówczas rozpoznamy, iż w rzeczywistości nigdy nie istniało między nami egoistyczne połączenie.

Odczuwaliśmy je jakby we śnie, aby na podstawie tego iluzorycznego połączenia, które jest przeciwstawne prawdziwemu, rozpoznać jedność, która istnieje jako jedyna w odróżnieniu do zwodniczego kłamstwa – pragnienia rozkoszowania się w całej jego mocy.

Ostatecznie pragnienie to istnieje tylko po to, byśmy zamienili je na pragnienie obdarzania, emanacji. Stwórca wspiera to w tej sztucznej formie, ale nie posiada to w swojej istocie żadnej prawdziwej esencji, ponieważ w świecie istnieje tylko jedna siła, siła emanacji.

Dlatego Zohar opisuje nam wszelkie warianty siły obdarzania, które odkrywamy w tych różnych formach, jak również przeciwstawne im siły otrzymywania, na podstawie których ujawniają się siły emanacji, w procesie wewnętrznej walki człowieka.

To jest jedyne o czym powinniśmy myśleć kiedy czytamy księgę Zohar starając się, żeby ujawnienie tych duchowych stopni pomogło nam odkryć je w sobie, tak aby stały się naszą częścią.

Z drugiej części codziennej lekcji kabały, „Zohar“, 23.03.2011


Nadzieja na zbawienie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego tak trudno jest utrzymać prawidłową intencję podczas czytania Zoharu, dlaczego tak trudno jest wyobrazić sobie połączenie między nami i trzymać się mocno tekstu? Co możemy uczynić?

Odpowiedź: Gdyby ktoś miał jakiś duży problem i jemu się powie: „Czytaj ten tekst przez pół godziny, a znajdziesz, odkryjesz tam w jaki sposób możesz znaleźć rozwiązanie twoich problemów“, to możesz sobie wyobrazić, jak wykorzystałby ten czas. Czy wówczas byłoby mu ciężko skoncentrować się nad tym? Jakie zaangażowanie i nadzieje miałby, próbując przeniknąć w ten tekst, pragnąc zrozumienia czego się od niego żąda, co można tam znaleźć, jakie jest w nim rozwiązanie i jak można je osiągnąć…

Wszystko zależne jest od otoczenia, jak bardzo ta wewnętrzna postawa w stosunku do tekstu Zoharu zostanie pobudzana. Wszystkie inne teksty kabalistyczne są mniej korzystne w kontekście ich wpływu na czytającego za pośrednictwem zawartego w nim światła, ponieważ gdy je czytamy, możemy uruchomić rozum, uczucia i w jakiś sposób połączyć je ze sobą.

Tora w przeciwieństwie do tego jest doskonała, czysta, nieosiągalna w „niebie“. Co oznacza “czysta” (tmima)? Nikt nie może jej dotknąć (osiągnąć). To jest wyższe światło. My czekamy tylko na jego wyniki, które się w nas przejawią.

Tylko grupa może dać mi odpowiednie nastawienie do czytania Zoharu, które spowoduje we mnie gorące pragnienia otrzymania rezultatu. Inaczej jest to niemożliwe. Myśmy przeszli już ten etap, gdy zaczęliśmy czytać Zohar. Podczas pierwszych miesięcy ludzie byli tym tak zainspirowani, że to wspólne przeżycie wpłynęło na każdego i każdy w jakimś stopniu poczuł otaczające świecenie i siłę wpływu tej księgi.

Teraz ta inspiracja spadła, ponieważ na początku otrzymaliśmy ją z góry, natomiast teraz musimy rozwijać ją sami. Nic w naturze nie odbywa się samo przez się. Najpierw otrzymujesz początkowe przebudzenie, a następnie jest ono zabrane w tym celu, byś dał to od siebie, wypełnił opróżnione z góry miejsce inspiracji – poprzez własne wysiłki.

Jeśli nie uzupełniamy sami, to nie będziemy w stanie utrzymać intencji do naprawy w ciągu 45 minut czytania Zoharu i będziemy czekać tylko, aż lekcja się skończy.

Jeśli nie przebudzimy człowieka, jeśli nie wzbudzimy w nim odpowiedniej wewnętrznej wibracji, która pozwoli mu poczuć się jak chory mający jedyny środek ratunku, jedyną możliwość uzdrowienia i wybawienia się od nieszczęścia, to naturalnie że jest mu bardzo ciężko utrzymać prawidłową intencję i trzymać się tekstu.

W końcowym efekcie oskarża on nas o to, że nie dajemy mu odczuć w tym konieczności życiowej, tzn. ważności celu.

Z  lekcji do Księgi Zohar, 17.03.2011


Jak przebudzić świt

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czym jest modlitwa?

Odpowiedź: Stwórca stworzył tylko pragnienie otrzymywania rozkoszy. Pragnienia mogą ujawniać się automatycznie, sterowane przez wewnętrzny motor, który uaktywnia we mnie jedno pragnienie po drugim poprzez realizację reszimot (informacyjne geny). Modlitwa jest metodyczną pracą nad pragnieniem, które odkrywa się w człowieku.
Każde pragnienie lub reszimo składa się z 613 (Tarjag) pragnień. Te 613 pragnień poprzez ich pojawianie się malują mi obraz świata: w każdej chwili w nowych pragnieniach odkrywam coraz nowy kadr rzeczywistości – nowy świat.

Lecz ja mogę sobie życzyć, aby pracować nad moimi stale rozwijającymi się pragnieniami w celu przyspieszenia rozwoju we mnie nowych pragnień/reszimot; kontrolować ich ujawnienie nie pozwalając, aby mój rozwój odbywał się w przypadkowy sposób.

Życzę sobie ujawnienia pragnień, aby móc nad nimi pracować, by w każdej chwili usprawiedliwiać Stwórcę, kroczyć naprzód w zlaniu z Nim i rozpoznać konieczność, i celowość każdego stanu. Taka praca z pragnieniem jest nazywana modlitwą.

Modlitwa jest pracą w sercu, a serce jest sumą wszystkich pragnień człowieka. W związku z tym praca z naszym pragnieniem jest nazywana modlitwą. Dlatego jest napisane: „Trzeba modlić się przez cały dzień!” co oznacza, aby człowiek stale pracował ze swoimi pragnieniami, motywując się sam do naprawy.

To w radykalny sposób różni się od opinii mas, które uważają, że czytając modlitwy z modlitewnika, wykonują one duchowe działania lub w ogóle cokolwiek robią.

Cała nasza historia pokazuje nam, jak bezsensowna i bezwartościowa jest taka interpretacja “modlitwy”. Są to jedynie zewnętrzne działania, które przeprowadzane są w trakcie przygotowań do prawdziwej duchowej pracy nad sobą podczas studiów kabały. Wówczas prace mające na celu naprawę samego siebie, postrzegane są jako “praca Stwórcy”, ponieważ są one wykonywane przez Jego światło – Or Makif.

Autentyczna praca leży w przyśpieszeniu pragnień. Chcę, aby ujawniały się one we mnie możliwie jak najszybciej, bym mógł pracować nad nimi po tym, jak przygotowałem się sam i otoczenie: nauczyciel, teksty kabalistyczne i grupę. W taki sposób będę zawsze gotowy dla uruchomienia własnego rozwoju; ja sam “przebudzam” świt. Jest to świt, ponieważ każde pragnienie odkrywa się we mnie jako ciemność, podczas gdy ja natychmiast doprowadzam ją do Światła.

Dlatego też modlitwa jest całą naszą pracą i nie ma nic oprócz pracy z pragnieniem.

Z 2 części codziennej lekcji kabały, „Księga Zohar” 13.03.2011


Szansa życia

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Z powodu zbliżającego się kongresu czuję bardzo duży strach i nacisk. Nie ma tu uczucia radości i miłości, tylko wymagania i groźby. Nawet nie chcę mi się tam już jechać. Dlaczego dostałem się w taki stan?

Odpowiedź: Bo nigdy nie myślałeś o tym, że kongres to nie jest piknik. Przychodziłeś  na nasze kongresy, jak na uroczystości, które są pełne lekcji, występów, koncertów, tańców i posiłków. Jeżeli człowiek budzi się za pomocą  tych działań, to są one dla niego poważne i użyteczne. A jeśli nie, to może po prostu cieszyć się życiem dalej, bez dostania się do najważniejszego.

Podobnie w starożytności niektórzy przychodzili wcześniej do świątyni, ponieważ było tam zawsze świeże mięso i dobre wino. Inni natomiast przychodzili tam z innymi myślami.

Dzisiaj napędzamy ludzi do tego, aby zrozumieli, gdzie się znajdują. Każdy powinien to zrozumieć i zgodzić się, w każdym powinna mieszkać silniejsza trwoga. Tora przytacza nawet zewnętrzne oznaki takiego stanu, opisując wstrząsy, błyskawice, itp.. Tak to jest.

I przy tym taki ważny status powinien wywołać w nas radość. Nawet jeśli ma to miejsce we właściwościach przezwyciężenia (Gwurot), niemniej jednak otwiera się tobie wyższy stopień – oczywiście jeśli jesteś tego godzien. A jeśli nie, to wówczas znajdziesz tutaj miejsce swojego pochówku. Tak więc zdecyduj się, czy powinieneś przyjechać.

Jakość uczestników jest ważniejsza niż ich ilość. Jedną rzeczą jest rozpowszechnianie wśród mas zasady wzajemnego poręczenia, a zupełnie co innego wznieść się duchowo na pustyni.

Kiedy człowiek przybędzie tu jak na piknik, zaszkodzi on sam sobie. Jeśli rozproszy on nasze siły i przez jego obce myśli i pragnienia będzie zakłócał, zostanie za to później ukarany. Taki człowiek nie powinien przyjeżdżać. To jest miejsce tylko dla tych, którzy podchodzą do tego wydarzenia z całą powagą.

Potrafię zrozumieć tych, którzy po dokładnym rozważeniu pozostają w domu. Właśnie to będzie oznaczać poważne podejście: człowiek boi się, jest niepewny, rozumie, że jest jeszcze wewnętrznie słaby …

No tak, może za dwa tysiące lat nadarzy się jeszcze jedna szansa?

Z lekcji na temat „Statuty Arava kongresu”, 20.02.2011


Karty na stół

группаPytanie: Czym powinna różnić się intencja na kongresie Arava od tej, którą mieliśmy wcześniej? Na co powinniśmy się przygotować?

Odpowiedź: Nasza intencja na tym kongresie powinna zawierać wielki strach i trwogę: że być może nie wspieram wspólnych wysiłków we właściwy sposób?

Tak jak w pokerze, wykładam karty na stół i uaktywniam wszystkie środki. Chcę całkowicie oddać się światłu, które prowadzi z powrotem do źródła. Jestem gotowy, aby wykonać mój wkład i popychać wszystkich do celu. Ponadto, chciałbym przez jedność z wszystkimi przyjaciółmi otrzymać siłę, która połączy mnie już nie z nimi, ale z tym, co jest ponad nami. Musimy starać się, aby wszystkie zbrodnie zostały pokryte miłością, musimy dążyć do wzajemnego poręczenia i jedności.

Różnica polega na tym, że tym razem działamy sami, bez zewnętrznych kręgów, we wspólnej myśli, pragnieniu i we wspólnej intencji. Nie wypuszczamy jej, pozostajemy stale w niej. My nie tylko atakujemy i nie tak bardzo racjonalnie, lecz bardziej w pragnieniu i intencji.

To jest to, co przygotowujemy – reszta zależy od uczestników. Oni budują ten stan.

Z lekcji na temat „Statut  Arava Kongresu”, 20.02.2011


Gdzie znajduje się obecnie „grupa Abrahama”?

каббалист Михаэль ЛайтманNarodem Izraela nazywani są potomkowie tej części mieszkańców starożytnego Babilonu, którzy zostali przebudzeni do „pracy Stwórcy”, aby osiągnąć połączenie z Nim. Takich ludzi wybrał Abraham i organizował z nich swoją grupę.

My przyłączamy się do tej samej grupy, która częściowo istnieje w żyjących obecnie w naszym świecie ludziach, a częściowo w duszach, nie posiadających materialnego wcielenia.

Ale w istocie jest to ta sama grupa, te same dusze, które łączą się ze sobą, aby w tym połączeniu odkryć świat duchowy, Stwórcę i osiągnąć podobieństwo do Niego, sprawiając Mu tym samym przyjemność. Te wszystkie dusze razem nazywają się grupą Abrahama.

Część z tych dusz po upadku z poziomu duchowego zupełnie zaginęła i nikt nie wie, gdzie one są. Mówią, że w Pakistanie znaleziono 22 miliony mieszkańców, którzy rzekomo należeli niegdyś do ludu Izraela. Jednak nie ma teraz możliwości, aby to sprawdzić i nie jest to ważne. Nie interesuje nas ilość, lecz bierzemy pod uwagę dusze, pragnienia.

Według pragnienia, do grupy Abrahama należą ci ludzie, którzy dążą obecnie do osiągnięcia świata duchowego, oraz ci, którzy już osiągnęli tamten świat we wszystkich pokoleniach. A poza tym do tej grupy należą również ci, którzy niegdyś znajdowali się na poziomie duchowym, a następnie upadli z niego i odsunęli się od „pracy Stwórcy”. Znajdują się oni obecnie jakby w stanie „oczekiwania”, by powrócić ponownie do swoich osiągnięć duchowych.

„Izrael” (Jaszar-Kel, co znaczy „prosto do Stwórcy”) –  jest to dość liczna grupa, do której należało mnóstwo ludzi we wszystkich pokoleniach. Grupa ta musi stale wzmacniać się. My wszyscy pracujemy nad osiągnięciem duchowości w tym świecie. Łączą się z nami również wszystkie dusze, które pomagają nam z wyższego świata, z innego wymiaru i pracują z nami razem w jednym systemie, by przekazać światło do wspólnej duszy Adama haRiszon.

Tym budzimy wszystkie te dusze, które upadły ze świata duchowego podczas zburzenia Pierwszej i Drugiej Świątyni, i pomagamy im wrócić, ponieważ one zaplątały się obecnie między innymi pragnieniami i duszami – co nazywa się „wyjściem w wygnanie”. A poza tym budzimy dusze, które nigdy wcześniej nie były obudzone.

Nie pracujemy sami, lecz wraz z duszami praojców, z grupą Abrahama ze starożytnego Babilonu. Wszyscy razem! Jest to ogromny system.

Jednak nawet jeśli ten system przyłączy do siebie wszystkie dusze na świecie i jeśli wszyscy ludzie tego świata i wszystkie dusze w świecie duchowym zaczną wspólnie przekazywać światło, aby naprawić swoje pragnienia – okaże się, że to tylko cienka linia w świecie nieskończoności, Nefesz de-Nefesz. Ponieważ tak ogromna jest Malchut świata nieskończoności…

Z lekcji do artykułu „Wprowadzenie do Panim Meirot”, 22.02.2011


Podążać za większością czy za jednostką?

Istnieje takie prawo: „W duchowości należy podążać za jednostką, natomiast w świecie materialnym – za wieloma, za większością”. Jednak nie oznacza to, że powinienem biegnąć w miejsce, gdzie zgromadziło się tysiące ludzi i pytać ich czego chcą  i chcieć tego samego co oni.

„Podążać za większością”, oznacza troszczyć się o przyłączenie wielu ludzi, ponieważ tylko poprzez takie połączenie, mogę naprawić moje kli, moje pragnienie. Biegam za nimi, aby dołączyć ich do siebie a samemu połączyć się z ich wewnętrznym pragnieniem. Nie zwracam uwagi na ich materialne, zwierzęce potrzeby, lecz dążę do ujawnienia ich wewnętrznych pragnień, które łączą ich razem w jedną sieć.

Jeśli chcesz dołączyć się do tej wyższej, duchowej sieci, oznacza to „podążanie za większością” – a więc to jest moje pragnienie, aby doprowadzić większość do  jedności, a także samemu w niej uczestniczyć. Wtedy większość będzie dla mnie jak jedno.

Z  lekcji do artykułu „Wolność woli”, 18.02.2011


Zależność od środowiska, oznacza uwolnienie się od własnego egoizmu

Pytanie: W jaki sposób w czasie przygotowania mogę sprawdzić, gdy jeszcze nie osiagnąłem żadnego duchowego odkrycia, że z dnia na dzień coraz bardziej doceniam obdarzanie?

Odpowiedź: Możesz odczuć to w swoim wnętrzu, w twoich myślach, celach, w twojej ocenie środowiska, w tym, jak bardzo cenisz sobie przyjaciół i jaką uwagę im poświęcasz i jak bardzo odczuwasz, że ciągle potrzebujesz ich jak infuzji. I jeżeli nie otrzymasz od nich wsparcia, to doświadczasz upadku.

Właśnie takie odczucie jest bardzo ważne. Zależność od otoczenia, oznacza uwolnienie się, wolność od własnego egoizmu! Muszę wciąż starać się, by przez cały czas być zależny od moich przyjaciół, aby coraz bardziej ich odczuwać, po to, by mieli na mnie jak największy wpływ i mogli mnie uchronić – muszę cały czas starać się, dążyć do tego, aby otrzymać od nich szczególne oświecenie i oddziaływanie siły.

Muszę próbować odczuć, że tylko to zaprowadzi mnie w prawidłowym kierunku. Jeśli środowisko nie wpływa na mnie z zewnątrz, to tracę wolę dążenia do Stwórcy.

I w końcu muszę próbować zjednoczyć i połączyć wszystko w jednym miejscu – siebie, przyjaciół i Stwórcę, jako jedno wspólne pragnienie. Ponieważ nie możemy istnieć tylko każdy dla siebie: ja, wy i Stwórca jako osobne punkty w trójkącie, lecz musimy być w jednym pragnieniu, połączeni w jednym miejscu.

Jeśli ja i wy wzajemnie będziemy się o siebie troszczyć i obdarowywać, to w ten czas stworzymy  wolne miejsce dla odkrycia między nami Stwórcy. On odkryje się między nami!

Jeżeli środowisko na mnie nie wpłynie, to nie będę w stanie uwolnić się od mojego egoizmu i ciągle będę  myśleć o czymkolwiek co jemu przynosi korzyści. Dlatego też zależność od środowiska oznacza wolność od własnego egoizmu. Gdy środowisko ma na mnie wpływ, to czuję to jak ukierunkowuje mnie to do celu.

1822011

Zwracam się do środowiska (1), środowisko wpływa na mnie (2) ja podążam ku Stwórcy (3). Inaczej jest to niemożliwe! Ponieważ w każdym innym przypadku mój egoizm ciągnie mnie w dół. Odczuwam niemal, jak chce mnie utopić i ciągnie mnie za nogi w dół. Jednak środowisko natychmiast daje mi siły, abym oderwał się od niego i podniósł się i wtedy łaczę się ze Stwórcą.

Za każdym razem gdy czujesz, że twój egoizm zaczyna ciągnąć cię w dół, wykonaj  nastepną rundę (1-2-3)

Z  lekcji do artykuł z „Przedmowa do Panim Meirot”, 17.02.2011


„Kobieta” i „mężczyzna” – są to dwie siły prowadzące do Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманWe wszechświecie nie ma nic oprócz dwóch sił: Stwórcy i stworzenia. Siła emanacji, obdarowywania – to jest Stwórca, a siła otrzymywania – to stworzenie. Wewnątrz stworzenia te dwie siły są połączone ze sobą, aby umożliwić mu osiągnięcie poziomu Stwórcy.

Innymi słowy w stworzeniu istnieje egoistyczne pragnienie napełnienia się samemu i pragnienie altruistyczne – obdarowywania innych. Tylko powstaje pytanie: co jest pierwotne – pragnienie dawania w celu uzyskania napełnienia dla siebie, czy pragnienie otrzymywania przyjemności w imię obdarzania? Wszystko zależy od tego, w jakim celu używamy otrzymywanie lub obdarzanie.

Gdy człowiek znajduje się na początku swojej drogi do naprawy, nie jest on w stanie słyszeć o czymkolwiek innym poza tym, aby zarobić coś dla siebie. I dopóki nie przejdzie przez machsom, dopóki nie uczyni ograniczenia, skrócenia (cimcum) na swoje pragnienia, to we wszystkim będzie widział  tylko możliwość wyciągnięcia dla siebie korzyści. Po prostu nie może inaczej.

Dlatego cały jego postęp opiera się na zasadzie „dawać, aby otrzymywać”. Pracuje on w grupie, przychodzi na lekcje, zajmuje się rozpowszechnianiem – z pewnością, że może zdobyć cały świat. W ten sposób posuwa się naprzód. Oznacza to, że on używa siłę „kobiety” w sobie.

Jednak stopniowo, w procesie wykonania porad nauczyciela w nim odbywają się wewnętrzne zmiany pod wpływem światła powracającego do źródła. Jego postępowi towarzyszą na przemian stany wzniesień i upadków, niepewności i zamieszania.

W ten sposób stopniowo dochodzi do stanu, kiedy zaczyna coraz bardziej uświadamiać sobie wartość samej właściwości obdarzania – nie w celu wyciągnięcia z niej korzyści. Jednak dzieje się to na razie tylko od czasu do czasu. Wyższe światło daje mu poczucie, że obdarowywanie jest wielką właściwością samą w sobie.

I wtedy już mniej on myśli o sobie w swojej pracy duchowej. Większą wagę przywiązuje do grupy, do Stwórcy, zastanawia się nad sytuacją na świecie, tj. od troski o samego siebie przechodzi do troski o wspólne dobro. Oznacza to, że „mężczyzna” w nim, czyli siła przezwyciężenia, wznosi się nad „kobietą” w nim (w języku hebrajskim mężczyzna, „gewer”, pochodzi od słowa „hitgabrut”, co znaczy „przezwyciężenie”).

W ten sposób stopniowo człowiek przechodzi z „lo liszma”(działania dla siebie) do „liszma”(w celu obdarzania). Ten przewrót odbywa się w nim ostro, nagle, jednak droga do niego jest bardzo powolna, stopniowa.

Gdy człowiek całkowicie zamienia „kobietę” w sobie na „mężczyznę”, który teraz określa ścieżkę jego duchowego rozwoju, to pracuje już z męską siłą. Początkowo jest to dążenie do obdarzania w celu obdarzania, a następnie do  otrzymywania w celu obdarzania.

Jednak „kobieta” ciągle znajduje się wewnątrz niego. Ona może być albo pomocą dla niego, albo pomocą przeciwko niemu. Wszystko zależy od jego stanu. I wtedy zachodzi w nim poprawne połączenie męskiej i żeńskiej siły.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 11.02.2011