Rozpowszechnianie – impulsem do wzniesienia
Komentarz: Pan mówi, że rozpowszechnianie jest bardziej korzystne dla nas samych, niż dla świata, dlatego że świat się nie zmienia. To my musimy go zmienić.
Odpowiedź: Tak, im więcej przechodzi światła przeze mnie na cały świat, tym bardziej naturalnie wznoszę się i wzrastam. Jest to wzajemnie połączony system. Nie mogę wznieść się, jeśli pode mną nie uformuje się następna warstwa. W taki sposób wzrastam – tylko poprzez uczniów.
Kiedyś pierwsi kabaliści byli na poziomie NECHI, najniższych Sefirot. Potem pod nimi zaczęła się formować warstwa uczniów, którzy doszli do poziomu CHAGAT, a następnie do poziomu CHABAD. To znaczy wszystko rośnie od dołu do góry, dlatego że z dołu podłącza się coraz więcej nowych i naprawionych dusz.
To samo dzieje się również z nami: jeśli chcesz się choć trochę podnieść, potrzebujesz, żeby pod tobą utworzyła się warstwa z pewnej ilości ludzi.
Na przykład, jeśli zrobisz jakiś projekt rozpowszechniania tak, że wielu ludzi zostaje z niego przebudzonych do właściwego działania i w rezultacie w pośredni sposób, nieważne jaki, zwiążą się ze źródłem światła, to naturalnie, pod tobą tworzy się ogromna podstawa, po to abyś mógł się wznieść.
Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Osobista korzyść”
Baal HaSulam napisał, że skoro słowo „Natura” jest
Pytanie:
Pytanie:
Komentarz:
Społeczeństwo, w którym żyjemy, egoistycznie dominuje nad nami, ustalając wszelkiego rodzaju standardy: ubieraj się w ten sposób, uczesz włosy w ten sposób, wyglądaj w ten sposób, bądź wysoki i szczupły, a nie gruby i niski, i tak dalej.
W miarę rozwoju człowiek zmienia się nie na lepsze lub na gorsze, ale bardziej w stronę intensywniejszego określenia stanu, w którym się znajduje. W końcu uświadamiamy sobie, że cały nasz ruch, cały rozwój pochodzi tylko z naszego egoizmu, który nie ma przyszłości. Mimo wszystko będziemy musieli się z nim rozstać i zobaczyć, że przyszłość leży tylko w siłach obdarzania, siłach połączenia. Do takiego wniosku powinien nas doprowadzić nasz egoizm, dlatego nazywa się to „pomocą przeciwko tobie”.
Pytanie:
Komentarz:
Pytanie: