Artykuły z kategorii Nowe publikacje

Co się dzieje, gdy różnorodność i integracja są źle rozumiane

Czy możesz wymieszać wodę i olej? Nie, nie możesz. Ale czy możesz sobie poradzić bez któregoś z nich? Nie, nie możesz. Czy wilk może stać się łośem? Nie, nie może. Czy chcielibyśmy tego? Broń Boże! Dlaczego więc wykluczamy różnorodność i integrację, jeśli chodzi o ludzi? Dlaczego walczymy o to, aby wszyscy byli tacy sami, kiedy to właśnie różnice między nami sprawiają, że ludzkość jest tak piękna, jeśli harmonijnie ze sobą współpracujemy?

Starając się, aby wszyscy byli tacy sami, błędnie interpretujemy włączenie i zwiększamy nienawiść, która już w nas istnieje.

Tak jak mężczyźni i kobiety różnią się od siebie, tak też są cztery różne rodzaje kolorów skóry: biały, czarny, żółty i czerwony. Podobnie jak mężczyźni i kobiety uzupełniają się, tak też te cztery typy ludzi. Nikt nie jest lepszy; nikt nie jest gorszy. Są po prostu tym – czterema rodzajami ludzi, których różnice przejawiają się między innymi kolorem skóry.

Możesz zapytać: „Ale jeśli jeden nie jest lepszy od drugiego, to dlaczego jest bigoteria?” Bigoteria nie ma nic wspólnego z kolorem skóry, wynika z ludzkiej natury: jesteśmy egocentryczni i oddaleni od siebie. Mówiąc najprościej, jesteśmy stworzeniami pełnymi nienawiści. Oczywiście nie są to nowe wiadomości; wiadomo o tym od Genesis (8:21), kiedy Bóg stwierdził: „Skłonność serca człowieka jest zła od jego młodości”.

Ta skłonność jest przyczyną, że choć ponad pół wieku upłynęło po wycofaniu się z segregacji w Stanach Zjednoczonych, nadal nie ma integracji. Starając się, aby wszyscy byli tacy sami, błędnie interpretujemy integrację i zwiększamy nienawiść, która już istnieje w nas.

Włączenie nie oznacza, że ​​wszyscy stają się tacy sami. Oznacza to, że każdy jest zaangażowany w tworzenie wspólnego społeczeństwa, każdy zgodnie z jego unikalnymi cechami, a różnorodność unikalnych cech, które są zawarte w jednej wspólnej całości, tworzą zdrowy i solidny naród.

Ale, aby to zrobić ludzie muszą pokonać złą skłonność rządzącą ich sercami. Aby pokonać tę wrodzoną naturę, musimy wiedzieć kilka rzeczy: 1) Wszystkie części społeczeństwa amerykańskiego są niezbędne. Wyciągnij dowolną jego część, a upośledzisz cały naród. 2) Różne frakcje są niezbędne właśnie dlatego, że są różne. Co jedna może zrobić, żadna inna nie może. 3) Wyjątkowość każdej grupy musi działać, jako pozytywny wkład w całe społeczeństwo. W ten sposób różnorodność wzmocni społeczeństwo i zwiększy solidarność, w przeciwieństwie do bycia przyczyną napięcia i rozpadu w obecnej sytuacji, gdy nienawiść rozdziela frakcje. 4) Ostatecznym celem wszystkich frakcji musi być wzmocnienie i scalenie całego społeczeństwa amerykańskiego. Jeśli choć jedna z czterech grup pójdzie własną drogą, całe społeczeństwo rozpadnie się na kawałki.

Jako przykład pomyśl o drużynie koszykówki. Każdy gracz w drużynie ma określoną rolę (lub role) do odegrania, i każdy gracz również pomaga innym członkom drużyny w wypełnieniu ich ról. Jeśli drużyna wygra, nie jest to osobiste zwycięstwo jednego gracza; to wysiłek zespołu spowodował wyczyn.

W podobny sposób dzisiejsze społeczeństwo amerykańskie potrzebuje, aby gracze odegrali swoje role, a następnie pomagali sobie nawzajem i wspólnie realizowali zadanie zjednoczenia narodu amerykańskiego. Różnorodność populacji amerykańskiej może stworzyć najpiękniejsze i najlepiej prosperujące społeczeństwo na Ziemi, ale najpierw ludzie muszą zdecydować, że wolą się kochać, a nie nienawidzić.

Wybór miłości nie jest łatwy, ale nie ma innej drogi. Mówi się, że konieczność jest matką wynalazku. Dzisiaj konieczne jest, aby społeczeństwo amerykańskie zmieniło się na nowo, ponieważ znajduje się na krawędzi upadku. Najbliższe tygodnie i miesiące zadecydują, czy Ameryka pokona nienawiść, która rozprzestrzeniła się po całym kraju i stanie się latarnią nadziei dla zepsutego świata, czy też ulegnie odium i powróci do wojny domowej.

Źródło: https://bit.ly/2BePwcp


Ameryka przed ruchem va banque

Rok wyborczy zawsze jest trudny. Ale ten rok wydaje się trudniejszy niż zwykle. Wojna handlowa z Chinami, która wydawało się, że ucichła wraz z podpisaniem 15 stycznia pierwszej fazy umowy handlowej, została wznowiona, gdyż Ameryka obwinia Chiny o rozprzestrzenienie się koronawirusa. Pomimo tego, że wirus sieje w USA spustoszenie, z prawie 2 milionami zarażonych osób, z czego ponad 100 000 to ofiary śmiertelne, Nagle w całym kraju Amerykanie wyszli na ulice dopuszczając się różnych aktów przemocy, aby zaprotestować przeciwko śmierci czarnego mężczyzny z rąk białego policjanta podczas nieudanego aresztowania. Ameryka naprawdę potrzebuje teraz superbohatera, ale na horyzoncie nikogo takiego nie widać. W miarę jak zbliża się dzień va banque dla Ameryki, losy kraju zależą od jego mieszkańców. Jeśli pokonają nienawiść i zjednoczą się ponad swoimi różnicami, Ameryka naprawdę będzie wielka. Jeśli tego nie zrobią, Ameryka zniknie.

Obecny wybuch jest czymś znacznie więcej niż śmiercią Floyda; dotyczy losu i przyszłości Ameryki. Proces jest dynamiczny i postępuje bardzo szybko w kierunku załamania społecznego i kto wie, co będzie dalej.

Z powyższego wynika, że sytuacja nie napawa optymizmem. Ludzie są wykończeni zamartwianiem się. Nie wiedzą, co przyniesie jutro, a niepewność powoduje niepokój. Nawet jeśli można pocieszyć się zakupami w miejscach, w których gospodarka została ponownie otwarta, ludzie często nie mogą sobie pozwolić na dużo, ponieważ blokada sprawiła, że ​​stracili pracę. W tak niestabilnej sytuacji wystarczy jedna kropla, aby czara się przelała, a tą kroplą była nieuzasadniona śmierć George’a Floyda.

Obecny wybuch jest czymś znacznie więcej niż śmiercią Floyda; dotyczy losu i przyszłości Ameryki. Proces jest dynamiczny i bardzo szybko postępuje w kierunku załamania społecznego i kto wie, co będzie dalej.

Pod wieloma względami Stany Zjednoczone to współczesny Babilon – zbiór narodowości, wyznań i ras, które przybyły albo siłą, albo w pogoni za marzeniem. Marzenie już przeminęło, ale ludzie pozostali i nienawiść razem z nimi. Teraz muszą stworzyć naród inny niż wszystkie. Spośród najbardziej zróżnicowanego i podzielonego kolektywu ludzi, jaki kiedykolwiek zajmował jeden kraj, Amerykanie muszą znaleźć coś, wokół czego się zjednoczą z siłą większą niż ich podziały, wrogość i nieufność. Nie ma innego wyjścia. Jeśli nie znajdą sposobu, by się zjednoczyć, pogłębiające się przepaści rozerwą naród na kawałki.

Aby to zrobić, Ameryka musi przestać starać się, by wszyscy byli tacy sami. Ludzie nie są tacy sami, nawet nie powinni być. Tak jak żadne dwa narządy w naszym ciele nie są takie same, nie ma dwóch takich samych osób, a tym bardziej nie ma dwóch takich samych ras. Jednakże, podobnie jak wszystkie narządy w ciele są komplementarne i niezbędne dla istnienia ciała, tak samo jest w przypadku frakcji społeczeństwa amerykańskiego.

Różnorodności nie można wymazać; to jest coś co należy przyjąć! Jest to źródłem mocy, odporności i radości. Kiedy różne, nawet przeciwne organy w ciele współpracują harmonijnie ze sobą, jest to oznaką dobrego zdrowia. Frakcje amerykańskiego społeczeństwa mogą i muszą robić podobnie.

W nadchodzącym globalnym chaosie oczy wszystkich narodów skierowane są na Amerykę w oczekiwaniu na jej przykład. Teraz, gdy Ameryka jest rozdarta nienawiścią, jej skażone macki dotarły w różne miejsca – protesty wybuchły w Londynie, Berlinie i Toronto. Jeśli Amerykanie zdadzą sobie sprawę z odpowiedzialności spoczywającej na ich barkach, to może im to pomóc w znalezieniu siły do przezwyciężenia stuleci strachu, podejrzeń i nienawiści.

Historia ludzkości zawsze była pisana krwią, najczęściej krwią niewinnych ludzi. Żyjemy w czasach historycznych, kiedy cała rasa ludzka zbiega się w jedną globalną całość. Jest to z pewnością dramatyczna i historyczna przemiana, ale nie musimy pisać tego rozdziału jak w przeszłości; możemy to robić świadomie, chętnie, z własnej woli a zatem pokojowo. Stany Zjednoczone są liderem w tym procesie; są najpotężniejszym narodem, jego populacja jest najbardziej różnorodna, a ich problemy społeczne pokazują, jakie wyzwania stoją przed ludzkością. To stawia Stany Zjednoczone w wyjątkowej pozycji pioniera, który może utorować drogę nowej ludzkości, dając przykład działania ponad uprzedzeniami, wrogości i strachu. Ale czy naród amerykański zdecyduje się to zrobić? Zdecydują tylko oni.

Źródło: https://bit.ly/3hsVtD7


Jak znaleźć radość w codziennym życiu

W prostocie leży klucz do szczęścia. Tak więc zmiana, jakiej teraz potrzebuje świat, to nie tylko powrót do podstaw, ale także powrót do prostoty. Gdybyśmy mogli spojrzeć na naszą planetę z wyższej perspektywy, tak jak astronauci opisują swoje spojrzenie z kosmosu, zrozumielibyśmy jasno, jak Ziemia obejmuje jedną ludzkość w oszałamiający, okrągły, ale prosty sposób bez podziałów.

Koronawirus prowadzi nas do nowego wymiaru egzystencji. Dramatycznie zmienił naszą rutynę i przyzwyczajenia, dzięki czemu możemy spojrzeć na siebie z innego punktu widzenia, zastanowić się nad tym, co jest istotne, a co jest zbędne.

Wirus oczyszcza nas z naszego złożonego i sztucznego życia, z naszego pokręconego i uciążliwego życia i przywraca znaczenie ciepła rodzinnego, myśli o odpowiedniej edukacji i prostocie, której potrzebujemy.

Rozpoczynamy życie w bardzo prosty sposób, blisko natury. Mężczyzna i kobieta rodzą się, dziecko rodzi się i potrzebuje tylko podstawowego pożywienia i opieki. Następnie, w miarę jak dziecko rośnie i rozwija się, rosną również wymagania, co do większej ilości dóbr i uwagi.

W naszych czasach gonimy za pieniędzmi, rozrywkami i sukcesami w naszej karierze. Marnujemy naszą energię i w końcu czujemy pustkę.

W miarę starzenia się, ponownie ciągnie nas do prostoty. Niekoniecznie tylko dlatego, że nasza energia z biegiem lat maleje, co jest fizjologiczną rzeczywistością, ale przede wszystkim dlatego, że wszystkie fantazyjne i zawiłe pułapki świata, który zbudowaliśmy, nie robią już na nas wrażenia. Człowiek na tym etapie życia ma tendencję do uświadamiania sobie, że im rzeczy prostsze, tym większe mają znaczenie. Taka jest również natura.

Zamiast złożoności, natura zmierza ku prostocie. Dlatego zaczynamy życie w prosty i naturalny sposób, i kończymy je tak samo. Wygląda na to, że im bardziej rozwijamy się, jako społeczeństwo, im bardziej ewoluujemy, jako ludzie, tym bardziej osiągamy szczyt, z którego my, jako społeczeństwo zaczynamy pragnąć prostego lecz znaczącego życia.

Jeśli przyjrzymy się kulturze, którą tworzyliśmy przez lata – muzyce, malarstwu, tańcowi – wszystkim ludzkim sposobom wyrażania głębokich wewnętrznych uczuć i myśli – zobaczymy, że każda rzecz, która nas inspiruje, i którą podziwiamy jest w końcu bliska naturze i stosunkowo prosta. To jest przyszłość ludzkości.

Tak więc po zakończeniu obecnej, skomplikowanej fazy, przez którą przechodzi świat poczujemy rosnącą atrakcyjność prostszego życia, w którym doświadczymy niezliczonej ilości smaków, z których najważniejszym jest smak miłości.

Prostota nie musi oznaczać mizernego życia, w którym nie ma się nic do roboty. Jest to życie, w którym bliżej identyfikujemy się z naturą, dzięki czemu zaczynamy odczuwać rolę, do której się rodzimy i to, czego natura od nas chce. Podświadomie, wszyscy chcemy znaleźć odpowiedź na to pytanie, odkryć tajemnicę życia i jego cel. To jest najprostsze pytanie życia, a także najgłębsze.

Koronawirus przyspiesza wewnętrzną analizę, która dokonuje się w nas. Pod presją natury budzą się istotne pytania. Wirus oczyszcza nas z naszego złożonego i sztucznego życia, z naszego pokręconego i uciążliwego życia, przywraca znaczenie ciepła rodzinnego, myśli o odpowiedniej edukacji i prostocie, której potrzebujemy.

Życie jest krótkie a styl życia, który pochłoną nas do tej pory, nie pozostawił nam czasu na zastanowienie się nad jego celem. Koronawirus daje nam szansę. Zachęca nas do myślenia i rozumienia, jak naprawdę żyć, a nie tylko istnieć i przetrwać. Jak? Znajdując radość w małych, ale znaczących rzeczach w życiu. Jest to o wiele prostsze niż się wydaje.

Źródło: https://bit.ly/2ULV98G


Poszukiwanie prawdy w świecie kłamstw

Rzeczywistość nie jest taka jak się nam ją przedstawia. Lawina niewiarygodnych i wprowadzających w błąd informacji rozprzestrzenia się na całym świecie w alarmującym tempie, szczególnie teraz, w środku pandemii COVID-19. Teorie spiskowe i zagrażająca życiu promocja fałszywych szczepionek przeciwko wirusowi rozprzestrzeniają się na całym świecie, mówią organizacje międzynarodowe. Prawdę mówiąc fałszywa rzeczywistość, którą teraz widzimy jest odzwierciedleniem kalibru łańcucha ludzkich połączeń, które stworzyliśmy między nami poprzez nasze relacje. Możemy odwrócić tę niepokojącą sytuację, wzmacniając zaufanie i wiarygodność w społeczeństwie, zmieniając nasze relacje.

Ta sieć kłamstw jest produktem celowej manipulacji wywodzącej się z partii i obozów politycznych, z wielkiego biznesu i silnych decydentów, którzy sprytnie wprowadzają fałszerstwa do codziennych publikacji.

Prezydent USA Donald Trump niedawno podpisał zarządzenie skierowane do firm od mediów społecznościowych w celu „obrony wolności słowa, która nigdy wcześniej w historii Ameryki nie była do tego stopnia zagrożona”. Akcja została podjęta po tym, jak Twitter oznaczył dwa z jego postów, jako „potencjalnie wprowadzające w błąd”. To, co zostanie uznane za godne zaufania, wyraźnie zależy od oceniającego. Media społecznościowe w dużej mierze zastąpiły tradycyjne media i stały się głównym dostawcą informacji. Jednak wiarygodność w środowisku online jest znacznie bardziej skomplikowana i mniej prostolinijna niż w tradycyjnych mediach. Sektor edukacyjno-naukowy przy Organizacji Narodów Zjednoczonych (UNESCO) nazywa to „skażeniem informacji”, problemem trudnym do rozwiązania, ponieważ wiele błędnych informacji rozpowszechnianych na platformach społecznościowych pozostaje niewykrytych.

Uzyskanie wiarygodnych, opartych na faktach informacji jest prawie niemożliwe. Trudno jest zaufać mediom, że działają w sposób uczciwy, uczciwy i bezstronny. Prawie zawsze pojawia się przesadzony opis, fałszywa informacja, mylący cytat lub opinia ukryta w artykule, jako fakt.

Ta sieć kłamstw jest produktem celowej manipulacji wywodzącej się z partii i obozów politycznych, z wielkiego biznesu i silnych decydentów, którzy sprytnie wprowadzają fałszerstwa do codziennych publikacji. Z tego powodu na świecie panuje zamęt mieszających się faktów i kłamstw, tego co jest wiarygodne i co nie. Jeśli jednak cofniemy się o krok i spojrzymy na to z innej perspektywy, uznamy, że społeczeństwo nie jest biernym widzem w tym spektaklu przeinaczania faktów. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do prawdy, więc z przyjemnością kupujemy kłamstwa, nawet je lubimy i płacimy za nie. Tam, gdzie jest popyt, jest podaż.

Nawet jeśli ktoś chciałby być prawym człowiekiem, nasz fałszywy świat szybko by go odrzucił. Jego prawda byłaby interpretowana, jako fałszywa. Nie możemy pozwolić sobie na to, aby nadal być propagatorami podziałów, pozwalając, aby egoistyczna natura, którą karmiliśmy prowadziła nas do dalszych zmagań w relacjach międzyludzkich. Nadszedł czas, aby zmierzyć się z aktualnym stanem naszego życia i zrozumieć, że potrzebujemy prawdziwej komunikacji, która otworzy nowe, wysokiej jakości więzi, które rozpaczliwie potrzebujemy rozwijać i szeroko rozprzestrzeniać. Taka komunikacja będzie nie tylko źródłem wiarygodnych informacji, ale także inicjatywą w kierunku przeprowadzenia edukacji społecznej, narzędziem i środkiem zapewniającym regularną i właściwą komunikację. W rzeczywistości potrzebny jest nowy system edukacji dla całego społeczeństwa, dzieci i dorosłych, który dałby nam dokładny obraz tego, na czym stoimy, co należy naprawić i jak wykonać zadanie, aby cieszyć się prawdziwie godnym zaufania światem.

Kiedy ta świadomość się w nas ustali, będziemy w stanie poprawnie przefiltrować zatrute informacje i ustanowić zupełnie nowe media, media, które stawiają ludzkie dobro na pierwszym miejscu. Te nowe media będą bezpiecznie zbudowane w oparciu o zasady działania podstawowych praw natury, połączonej rzeczywistości globalnego i integralnego świata, i będą dążyć do utrzymania zrównoważonego ducha w społeczeństwie i przyczyniać się wyłącznie do unii społecznej. Świat w jedności to świat prawdy.

Źródło: https://bit.ly/2MOzRDi


Fałszywe wiadomości dla fałszywego świata

Dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia powiedział o COVID-19: „Fałszywe wiadomości rozprzestrzeniają się szybciej i łatwiej niż sam wirus”. Rzeczywiście, jeśli szukasz prawdy w dzisiejszym świecie, to prawda jest taka, że ​​wszyscy kłamią. Każdy punkt informacyjny wypacza wiadomości i manipuluje nimi zgodnie z planem swojego właściciela.

Możemy nadal unikać szczerego poszukiwania duszy, czym powinniśmy się zajmować, i podążać drogą, którą przemierzamy od dziesięcioleci, ale jak widać doprowadzi nas to donikąd.

W przeszłości, kiedy gazety i telewizja otrzymywały fundusze od subskrybentów, od osób kupujących faktyczne egzemplarze gazet, prasa była zobowiązana do przekazywania czytelnikom lub widzom prawdziwych historii. Dziś, gdy media są własnością potentatów medialnych i zależą od reklamodawców, zobowiązane są służyć ich interesom, a uczciwe relacje przestały istnieć. Dobrą wiadomością, jeśli można to tak nazwać, jest to, że dzisiaj wszyscy już wiedzą, że wszyscy kłamią.

Nadal przyjmujemy wiadomości z mediów, ponieważ nie ma innego ich źródła, ale przynajmniej robimy to z odrobiną sceptycyzmu. Dzisiejsze media przywodzą na myśl skojarzenie, że są jak nasze jedzenie: duże, błyszczące i nieskazitelne z wyglądu. Ale do środka wpompowano hormony, sterydy i antybiotyki. Wszyscy to wiemy i wszyscy to jemy. Jaki mamy wybór?

Tutaj musimy być szczerzy wobec siebie. To prawda, że ​​media są skorumpowane, ale od dawna nie jest to nowością. Powinniśmy więc zapytać: skąd pochodzą dziennikarze? Gdzie dorastali? Gdzie się kształcili? Gdzie nauczyli się zniekształcać i manipulować? Nauczyli się tego w tym samym miejscu, w którym my dorastaliśmy, gdzie my dostawaliśmy wykształcenie, gdzie nauczyliśmy się manipulować sobą nawzajem. Media nie są bardziej skorumpowane niż środowisko, które je wyhodowało, którym jesteśmy wszyscy. Powstały na nasz wzór i podobieństwo.

Aby uzyskać prawdziwe informacje, nie wystarczy potępić media; nie mogą być lepsze niż społeczeństwo, które je zrodziło. Zamiast tego musimy spojrzeć na siebie w lustrze, przyznać, że ludzie, których pouczamy naszą prawością, w rzeczywistości odzwierciedlają to kim jesteśmy i zadać sobie pytanie, czy jest to społeczeństwo, w którym chcemy żyć.

Jeśli tak, to nie ma na co narzekać. Ale jeśli nie, to wiele możemy zrobić. Możemy zacząć od zrozumienia, że wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni. Tak jak jedna osoba z koronawirusem może zarazić dziesiątki osób, jeśli nie więcej, takie samo pole rażenia mają nasze działania, a nawet nasze myśli. Kiedy wzajemna niechęć osiąga wysoki poziom, ludzie będą wyrządzać zło innym odzwierciedlając to, co czują w sobie. Ale kiedy czują się związani ze swoimi społecznościami i krajami, kiedy troszczą się o swoich sąsiadów, wtedy nie wyrządzą im krzywdy. Zatem źródłem problemu, który tworzy złą prasę, jest to, że „człowiek człowiekowi wilkiem”. Jeśli jesteśmy wobec siebie źli, czy możemy narzekać, że ktoś inny jest dla nas zły?

W naszych działaniach nie uwzględnione jest motto JFK: „Nie pytaj, co twój kraj może dla ciebie zrobić; pytaj, co ty możesz zrobić dla swojego kraju”, a jeśli już, to od razu narzekamy, że to nie działa. Zasadniczo wszyscy zgadzamy się z JFK, ale chcemy, aby wszyscy inni poszli pierwsi. Przy takim nastawieniu umrzemy, zanim ktokolwiek coś zrobi.

Teraźniejszość jest jaka jest, ponieważ ​​nie szukaliśmy sposobów na poprawienie tego, jak się do siebie odnosimy i w jaki sposób pielęgnujemy społeczeństwo, w którym żyjemy. Możemy nadal unikać szczerego poszukiwania duszy, czym powinniśmy się zajmować, i podążać drogą, którą przemierzamy od dziesięcioleci, ale jak widać doprowadzi nas to donikąd.

Alternatywnie możemy zdecydować, że musimy w końcu wstać z kanapy i zacząć pracować dla siebie nawzajem. Nie wymaga to radykalnych zmian; nie musimy przekazywać naszych oszczędności, jeśli takie mamy i nie musimy poświęcać niczego. Musimy tylko spojrzeć w głąb siebie i obserwować, jak odnosimy się do siebie nawzajem, ponieważ tutaj naprawdę jesteśmy chorzy. To jest wirus, który przekazujemy sobie rano, w południe i wieczorem. Jeśli chcemy stać się wrażliwi na dobro innych, zrobimy to, pod warunkiem, że będziemy chcieli zrobić to razem. To jest idea, którą musimy promować, aby wspólnie budować troskliwe społeczeństwo, w którym ludzie są odpowiedzialni za siebie nawzajem. Jeśli zastosujemy tę drobną zmianę w naszej mentalności, zobaczymy inny świat. Razem możemy przenosić góry.

Źródło: https://bit.ly/37jhNua


Pandemia, która obnażyła prawdziwą twarz ludzkości

Jeśli istnieje jeden widoczny element, który z powodu pandemii uosabia drastyczną zmianę naszego stylu życia, to jest to masowe stosowanie masek. Nasze nowe, niemal pozbawione twarzy społeczeństwo otwiera zupełnie nowe spojrzenie na osobiste interakcje, ponieważ niektóre badania sugerują, że zasłanianie twarzy może spowodować podejrzenia między ludźmi. Z drugiej strony COVID-19 zdołał prześlizgnąć się przez maskę ludzkości, aby ujawnić nasze egoistyczne zachowanie, dając nam możliwość wzniesienia się ponad zewnętrzne bariery między nami i wniknięcia w głąb naszych serc.

Noszenie masek, by zapobiec zarażeniu koronawirusem jest paradygmatem kulturowym obcym w zachodnim świecie, więc „na początku możemy stać się wobec siebie niezwykle nieufni ” – powiedział Francis Dodsworth, starszy brytyjski kryminolog z Uniwersytetu w Kingston, w obecnym kontekście, gdy naukowcy na całym świecie debatują nad tym, jak ten nowy stan społeczny wpłynie na relacje międzyludzkie.

Twarz, podobnie jak całe ciało przekazuje informacje, które pomagają nam w przyswajaniu niewerbalnych wskazówek komunikacyjnych. Twarz pomaga nam zrozumieć drugiego i dowiedzieć się, kim jest człowiek stojący przed nami, jakie są jego odczucia i intencje. W związku z tym wymóg noszenia masek w miejscach publicznych z powodu koronawirusa ograniczył przekazywanie wiadomości i utrudnił komunikację niewerbalną między nami.

Ukryte Błogosławieństwo

Na przykład ja uważam, że nasza maskaradowa rzeczywistość to dobra i interesująca sytuacja. Dobrze jest zrozumieć, że nie znamy i nie rozpoznajemy osoby, która stoi przed nami. Lepiej jest odnosić się do człowieka, jakby był obcy, którego tak naprawdę nie rozumiemy. Przecież nie znamy cudzych pragnień i intencji – nie mamy żadnej wskazówki ani sposobu, aby je znać.

Taka niejasna sytuacja wymaga od nas stwierdzenia, że po prostu musimy podjąć duży wysiłek, aby poznać osobę stojącą za maską. Powinniśmy osiągnąć taki poziom komunikacji, który uaktywni w nas wewnętrzną potrzebę, aby osoba stojąca przed nami otworzyła swoje serce. Nie powinniśmy szukać znaków w wyrazie twarzy drugiej osoby, uśmiechu czy mimiki ust, wszystko to jest zewnętrzne. Powinniśmy raczej łączyć się z sercem drugiej osoby, a wtedy będziemy mieć pewność, że ma ona dobre intencje w stosunku do nas. A jeśli będziemy zachowywać się z taką samą dobrą intencją wobec innych, we wzajemnej odpowiedzialności, współpracy i pozytywnym nastawieniu, nie będziemy potrzebować więcej masek czy przebrań, ponieważ zostanie zbudowane zaufanie.

COVID-19 jest bardzo sprytny. Jego działania nie są tylko materią biologiczną, ale wirus poprzez materię działa na nas i uczy nas, jak być ludźmi. Natura, jak pokazuje koronawirus wymaga od nas zmiany w kontaktach międzyludzkich. Jeśli nie podejmiemy starań, aby poprawić jakość naszych interakcji, nie będziemy mogli zbliżyć się do siebie w żaden sposób. Będziemy blokowani od siebie nawzajem, niezdolni do komunikowania się, z ogromnym poczuciem odrzucenia, niezdolni do przezwyciężenia oporów wewnętrznych, nawet bez maski i będąc w kilkucentymetrowej odległości od siebie.

Aby osiągnąć właściwą formę komunikacji między nami – która jest solidną podstawą każdej relacji – musimy się zmienić i dostosować do znormalizowanej formy interakcji, która istnieje w naturze, która jest symbiotyczna i kooperatywna. Naszym następnym etapem będzie stworzenie czegoś bardziej jakościowego niż połączenie daj-i-weź, będzie to skupienie się na naszych relacjach, na dostarczaniu korzyści innym poprzez więź zakorzenioną w przyjaźni i bliskości serc.

Dopóki nasze serca nie będą bliskie i nie będziemy uważać się za jedno społeczeństwo, charakteryzujące się braniem pod uwagę innych i dobrym nastawieniem do nich, będziemy musieli nosić maski. W rzeczywistości, to co musimy teraz zrobić, to zaciągnąć zasłonę przed wszystkimi naszymi egoistycznymi pragnieniami i komunikować się z innymi ludźmi serce-do-serca przez zasłonięte zasłony. Oznacza to, że intencje i myśli powinny być z korzyścią dla innych, a nie ich kosztem. W miarę jak zasuwamy zasłonę na wszelkie egoistyczne pragnienia, które się pojawiają, stopniowo otwieramy na siebie nasze serca, jako kanał pozytywnej komunikacji i zrozumienia. Wtedy ludzkość odkryje swoje najlepsze oblicze.

Źródło: https://nws.mx/3ceFRQ3


Dopadło też nasze dzieci

Zaczęło się od chorych i starszych, ale nikt nie był zaniepokojony. Potem zdrowi starsi zaczęli umierać i trochę się zmartwiliśmy. Po pewnym czasie dorośli w wieku 50, 40 i 30 lat zaczęli chorować i umierać, i zdaliśmy sobie sprawę, że musimy coś z tym zrobić, więc wprowadziliśmy dystans społeczny i zostaliśmy w domach.

Nie zrozumieliśmy wiadomości, którą nam wysłano, obawialiśmy się tylko o nasze zdrowie, więc zamknęliśmy się na kwarantannie, dopóki pandemia nie ustąpiła i mogliśmy wyjść ponownie. Ale nie dotarła do nas wiadomość: trzymajcie się od siebie z daleka; nie jesteście dla siebie dobrzy; jesteście dla siebie wredni, więc trzymajcie się z daleka. Ale kiedy ilość zarażeń zmniejszyła się i nadal nie zrozumieliśmy, zaczęliśmy łagodzić blokadę i ponownie otwierać gospodarkę.

Teraz koronawirus dotyka nasze dzieci. W Europie i Stanach Zjednoczonych dzieci chorują i umierają na COVID-19. Wkrótce będzie to miało miejsce na całym świecie, lub jak to ujął gubernator Nowego Jorku Andrew Cuomo: „Dziś musimy wziąć pod uwagę, że wybuch epidemii w dowolnym miejscu oznacza epidemię wszędzie”.

Istotnie, kluczem do rozwiązania kryzysu COVID-19 jest zrozumienie, że jesteśmy integralnym, współzależnym społeczeństwem. Minęły czasy rozwiązań lokalnych, regionalnych, a nawet krajowych. Wszystko dzisiaj jest globalne: gospodarka, media, zanieczyszczenie środowiska i pandemia. Im szybciej to zrozumiemy, tym szybciej rozwiążemy ten kryzys.

Nie ma jednego problemu, którego nie moglibyśmy rozwiązać w mgnieniu oka, gdybyśmy zdali sobie sprawę, że cały świat jest ze sobą połączony. Jest więcej niż wystarczająca ilość jedzenia, aby wyżywić całą ludzkość, ale wolimy wyrzucić żywność wyprodukowaną, której nie możemy sprzedać. Jest więcej niż wystarczająca ilość pieniędzy, aby zagwarantować minimalny standard życia każdemu z nas, ale wolimy zatrzymać nasze pieniądze dla siebie i pozwolić biednym i głodnym, aby sami zatroszczyli się o siebie. Paliwa jest więcej niż potrzebujemy, aby zapewnić wszystkim ciepło w zimie, chłód latem i zdrowie przez cały rok. Istnieje potężna sieć internetowa, z której wszyscy moglibyśmy korzystać w celach edukacyjnych i rozrywkowych, ale nie chcemy dzielić się naszymi udogodnieniami.

Gromadzimy i zbieramy, i zbieramy, podczas gdy inni, niewiele mając, wciąż tracą coraz więcej, aż w końcu nie będą już w stanie utrzymać się i staną się słabi i chorzy. A kiedy to nastąpi, wpływ będzie mieć na nas wszystkich. Nie ma znaczenia, gdzie wirus pojawił się pierwszy, ponieważ tak naprawdę nie pojawił się w konkretnym miejscu na ziemi; zaatakował chorą ludzkość, jaką staliśmy się. Jesteśmy chorzy w stosunku do siebie nawzajem, a zatem chorują też nasze ciała od siebie nawzajem.

Czas zakończyć cierpienie. Nadszedł czas, aby na nowo zorganizować społeczeństwo i zapewnić każdemu człowiekowi podstawy do życia oraz wiedzę o naszym wzajemnym powiązaniu. Nadszedł czas, abyśmy wszyscy, jako społeczeństwo zdali sobie sprawę, że nasze podejście do siebie nawzajem i do natury jest obrzydliwe. Nie tylko w sensie moralnym, ale także w sensie fizycznym. Obrzydzamy się sobie nawzajem w myślach. Życzymy innym najgorszego, ale narzekamy, gdy inni życzą nam tego samego.

Jedynym sposobem na powstrzymanie tego szaleństwa, uzdrowienie naszego ciała i uzdrowienie umysłu jest ustanowienie uzupełniającego systemu edukacji. Nie będzie obejmował profesjonalnych szkoleń. Skoncentruje się raczej na naszych umiejętnościach społecznych. Nie na naszych manierach, ale na naszym podejściu. Dowiemy się, jakie korzyści płyną z pozytywnych przemyśleń na temat innych i jak je w nas pielęgnować.

Dowiemy się o sieci współzależności natury i jak ją zbudować między sobą. Zobaczymy, jak natura zachowuje równowagę we wszystkich swoich systemach, jak systemy utrzymują równowagę między sobą, a także nauczymy się, jak tworzyć własne systemy społeczne, i jak harmonijnie współpracować z innymi systemami społecznymi. I wreszcie, dowiemy się jak natura utrzymuje zdrowie każdego gatunku, i jak możemy zachować własne zdrowie.

Musimy to zrobić teraz, zanim umrze więcej dzieci, zanim więcej ludzi będzie niepotrzebnie cierpieć i zanim natura nauczy nas wzajemnego połączenia poprzez kolejny bolesny cios.

Źródło: https://bit.ly/302QnXQ


Kto boi się wysokiego bezrobocia?

Nie wracamy do biznesu działającego, jak zwykle. Powróciło zanieczyszczenie powietrza w Chinach, ponieważ fabryki znów pracują pełną parą, ale kupujący nie wrócą do czasów sprzed COVID-19. Amerykę czekają bankructwa i wyższe podatki – mówi Larry Fink z BlackRock, największy na świecie menadżer aktywów; Europa prawdopodobnie podniesie podatki, aby pokryć swoje „dotacje na odbudowę po COVID-19”, jak twierdzi Reuters, a światowy rynek luksusu „zmierza w kierunku 18 procentowego spadku”, pisze South China Morning Post.

„W miarę jak ludzie poznają znaczenie solidarności, wzajemnej odpowiedzialności i innych elementów kapitału społecznego, ich poczucie wartości będzie rosło, gdy staną się aktywnymi członkami, którzy będą realizować te wartości w praktyce”.

Więc nie wracamy do biznesu, jak zwykle. Ale to nie tylko z powodu wyższych podatków i bezrobocia. Nie wracamy do tego, kim byliśmy, ponieważ to kim byliśmy doprowadziło nas do tego, gdzie jesteśmy – wchodzimy i wychodzimy z blokad, martwimy się o przyszłość, nie jesteśmy pewni, co do teraźniejszości i generalnie tkwimy w miejscu. Wielu ludzi po prostu nie chce wracać do swojego poprzedniego życia; nie było tak wspaniale.

Ponieważ bezrobocie utrzyma się na wysokim poziomie i wielu ludzi będzie się stresować za gotówkę, a ci, którzy są zatrudnieni, również nie będą skakać z zawrotną prędkością do czasów sprzed epidemii, wiele firm nie przetrwa. A jeśli nadal będziemy mieć dodatkową gotówkę, rosnące podatki i bankructwa zdławią i tak już niewielki zapał do wyjścia na zakupy.

Światło na końcu tunelu

Pomimo tego wszystkiego, co właśnie napisałem jestem bardzo zadowolony z tego, gdzie teraz jesteśmy, choć żałuję, że nie dotarliśmy tu w łatwiejszy sposób. Tak czy inaczej doszliśmy wreszcie do nieuniknionego stanu, w którym władze muszą zająć się tym problemem. Świadczenia dla bezrobotnych i kupony żywnościowe niczego nie rozwiążą. Dziesiątki milionów ludzi na stałe zniknęło z rynku pracy, a przewiduje się, że liczby te tylko będą rosły.

Struktura społeczeństwa wymaga przemyślenia i całkowitej przebudowy. Jedynym sposobem na uniknięcie całkowitego załamania społecznego, wybuchu gwałtownych zamieszek, wprowadzenia stanu wojennego i kto wie, jakich innych katastrof, jest zrobienie dwóch prostych rzeczy:

1. Zapewnić każdej osobie uprawnionej do świadczeń rządowych stypendium, które zastąpi wszystkie inne świadczenia. Stypendium będzie wystarczające, aby umożliwić godne – choć nie hojne – życie. Jedzenie, odzież, mieszkanie, opieka zdrowotna, edukacja oraz część rekreacyjna i wypoczynkowa muszą być dane każdej osobie. To są podstawowe potrzeby ludzkie a nie luksusy.

2. W zamian za otrzymane stypendium, każda osoba weźmie udział w kursach, które dostarczą informacji o świecie, w którym żyjemy, zarówno w zakresie zarządzania, podstawowych finansów i innych umiejętności życiowych, jak i bardziej wyczerpujących informacji o sytuacji dzisiejszego świata po kryzysie koronawirusowym.

Celem tych studiów jest nie tylko edukowanie ludzi, choć to również jest ważne. Celem jest pomoc w nawiązywaniu kontaktów społecznych i emocjonalnych między sobą, z rodziną, miastem i krajem. Ludzie, którzy czują, że są tam, gdzie ich miejsce, nie wychodzą i nie niszczą własnych miast czy krajów, zwłaszcza jeśli ich osobiste finanse są zabezpieczone.

Z czasem absolwenci programu sami staną się nauczycielami, ponieważ coraz więcej osób na stałe straci pracę. Ale w odróżnieniu od dzisiejszych czasów, gdzie bezrobotni często czują się zdegradowani i tracą poczucie własnej wartości, wkład społeczny programu studiów będzie tak duży, że ludzie chętnie się do niego włączą.

W miarę jak ludzie poznają znaczenie solidarności, wzajemnej odpowiedzialności i innych elementów kapitału społecznego, ich poczucie wartości będzie rosło, gdy staną się aktywnymi członkami, którzy będą realizować te wartości w praktyce. Tak jak dzisiaj oferujemy usługi społeczne i uważamy je za ważne, tak osoby zaangażowane w te studia staną się tak połączone, tak troskliwe, że zmienią całą atmosferę w swoich dzielnicach i społecznościach. Ich ogromny wkład w spójność społeczeństwa będzie tak znaczący, że staną się filarami społeczeństwa, podstawą do budowania trwałych i szczęśliwych społeczności.

Jeśli ta świetlana przyszłość wydaje się nam niejasna, to dlatego, że nie do końca zrozumieliśmy głębokość przemiany, jaką COVID-19 dokonał w nas wszystkich. Ona zmieniła nas na zawsze. Kiedy znajdziemy się na drugim końcu zarazy, będziemy za to wdzięczni i być może będziemy tylko żałować, że potrzebna nam była pandemia, aby pokazać nam to, co oczywiste.

Źródło: https://bit.ly/2zCHTMs


Przejście na wyższy poziom innowacji społecznych

Obecny kryzys związany z Covid – 19 spowodował, że wykorzystywanie technologii stało się tak duże, że praktycznie każda dziedzina naszego życia przeniosła się w online: usługi, praca i komunikacja. Jednak innowacja, której wymaga się teraz od ludzkości znacznie wykracza poza technologiczną, która jest tylko środkiem do królestwa prawdziwych innowacji społecznych. Modernizacja naszego ludzkiego połączenia, najgłębszego i najistotniejszego oprogramowania ze wszystkich, to włąśnie innowacja społeczna, która pozwoli nam przetrwać i bezpiecznie przejść przez XXI wiek.

Jeśli będziemy odnosić się do innych z troską i również zatroszczymy się o otaczający nas ekosystem, upodobnimy się do niego i zaczniemy funkcjonować w nim, jako integralna całość“.

Globalny wstrząs, który wywołała pandemia koronovirusa ujawnił jak bardzo jesteśmy ze sobą połączeni i współzależni od siebie, a także bezbronni w stosunku do natury, nawet o tym nie wiedząc. Ludzkość jest zainfekowana nadmiernym EGO, które powoduje, że każdy pragnie być w lepszej sytuacji od innych i stara się kontrolować innych. Ta głęboko zakorzeniona egoistyczna postawa jest diametralnie przeciwna integralności występującej w całym systemie przyrody, co jest coraz bardziej widoczne.

Zderzyliśmy się ze zjawiskiem, z którego można wyciągnąć cenną naukę na temat empatii: musimy myśleć o dobrobycie innych, ponieważ w zamkniętym systemie, takim w jakim funkcjonujemy, mój dobry los zależy od dobrego losu innych. W związku z tym, metodą połączenia sprzeczności pomiędzy ludzkim ego a naturą jest polepszenie społecznych relacji między nami. Przełomowa zmiana w tej materii jest absolutnym wymogiem.

Osiągając społeczny przełom

Przede wszystkim musimy zrozumieć, że należymy do jednego systemu, jednej połączonej globalnej rodziny. Następnie musimy zdać sobie sprawę, że nasz przyszły dobrobyt zależy od dobrych relacji miedzy nami, niezależnie od pochodzenia, narodowości, płci czy koloru skóry. Po trzecie, musimy poznać i nauczać innych integralnych praw natury, które można zawrzeć w sentencji „kochaj bliźniego swego, jak siebie samego” i wprowadzić je jak najszybciej w życie.

Jeśli będziemy odnosić się do innych z troską i zadbamy o otaczający nas ekosystem, będziemy prosperować w tym integralnym świecie upodabniając się do niego. Nasze ludzkie pragnienia i intencje są najpotężniejszą siłą w naturze i wpływają na wszystko, co dzieje się na świecie. Zatem, jeśli my – ludzie pozytywnie zmienimy nasze nastawienie do innych, będziemy systematycznie uodporniać się na wszelkie potencjalne choroby lub szkody.

Takiej transformacji potrzebujemy, wszechobecnej innowacji społecznej, która wykracza poza przełom technologiczny. Jeśli zamanifestujemy wzajemną odpowiedzialność, odkryjemy w naturze wystarczającą ilość zasobów, aby zadowolić wszystkich. Nikt niczego się nie boi, bo nikomu niczego nie zabraknie.

Tak więc zadziwiające innowacje społeczne będą wynikać z bardziej wewnętrznego podejścia w naszych relacjach, z bliskości naszych serc. To nowe przyciąganie pomoże nam wspólnie wznieść się na poziom, na którym możemy zrozumieć wielki cel życia, esencję naszego istnienia, gdzie jesteśmy ściśle ze sobą powiązani jak w sieci. Dlatego zmiana w relacjach międzyludzkich uruchomi w całym systemie daleko idące wpływy pozytywnie oddziaływując na nasze zdrowie, zatrudnienie, ekonomię, edukację oraz zapewniając dobrą przyszłość wszystkim na całym świecie, jako jednej dużej rodzinie.

Źródło: https://bit.ly/3c4LH6d


Troskliwa matka dla budowania lepszej ludzkości

Bóle porodowe ludzkości mogą dać początek nowemu zdrowemu światu

Po obecnej pandemii żadna inna siła na świecie nie ma większego znaczenia dla narodzin nowego społeczeństwa niż postać matki. Świat ukazał się nam, jako integralny, globalny system. Oznacza to, że świat zmusza nas do traktowania siebie tak samo, jak traktują nas nasze matki, tworząc środowisko wypełnione miłością i obdarzaniem.

Poza obchodami Dnia Matki, zaznaczonymi w kalendarzu, jako przypomnienie ważnej roli kobiet, dzięki którym narodziły się pokolenia, ogromne znaczenie ma ich wkład w budowanie nowego świata. Właśnie w jakości macierzyństwa istnieje specjalna moc, która może zmienić rzeczywistość na lepsze.

Globalny wybuch COVID-19 przyspieszył etap narodzin w procesie powstawania nowej rzeczywistości.

-Michael Laitman

Chociaż przy pomocy mężczyzny – widzimy, że to matka poczyna i rodzi człowieka, pielęgnuje, karmi i wychowuje dziecko, aż stanie się ono gotowe do życia. W ten sam sposób wszystkie matki, każda kobieta na świecie, musi widzieć w tym krytycznym procesie transformacji, przez który przechodzi świat, swoją szansę na przeniesienie ludzkości na wyższy poziom istnienia – poziom harmonijnych relacji między nami, taki jaki daje swojemu nowonarodzonemu dziecku.

Globalny wybuch COVID-19 przyspieszył proces pracy przy narodzinach nowej rzeczywistości. Powoduje to ból i ciężką pracę, ale rezultatem może być solidny i zdrowy świat zamiast poprzedniego, który doprowadził nas do kryzysu, który obecnie próbujemy przezwyciężyć.

Ludzkość uczy się raczkować

Nasz ludzki rozwój przeszedł dwa ogólne etapy. Pierwszy etap rozegrał się wśród mężczyzn i charakteryzował się wojnami, destabilizacją finansową, różnymi ogólnoświatowymi niefortunnymi wydarzeniami i ciosami, które nie miałyby miejsca pod nadzorem kobiet. Teraz przechodzimy do etapu, w którym matka, kobieta musi przyjąć rolę edukowania świata i wyznaczania kierunku dla osiągnięcia pożądanej rzeczywistości, którą musimy sobie wyobrazić. Dlatego ten krytyczny czas, to czas kobiety. Aby jednak zrealizować ten szlachetny cel, kobiety muszą nauczyć się, jak łączyć się z innymi kobietami wznosząc się ponad swoje ego w imię naprawy świata. Jakkolwiek trudna praca, ale nie ma wyboru – musi zostać wykonana.

Jedność to miłe słowo, ale trudne do wprowadzenia w życie. Ani mężczyźni, ani kobiety nie rodzą się z tendencją do zjednoczenia, ale osiągnęliśmy etap w naszym rozwoju, w którym nie pozostaje nam nic innego, jak się połączyć. To kwestia przetrwania naszych własnych dzieci i całej ludzkości. Tak więc, każdy krok w kierunku połączenia, bez względu na to, jak mały jest ogromnym krokiem w kierunku prawdziwych narodzin nowej ludzkości i sprawienia, by stabilnie rosła. Tylko kobiety będą mogły pełnić tę kluczową rolę, edukować i dawać przykład do naśladowania, jak się jednoczyć. Kobiety mogą domagać się, prawidłowego połączenia mężczyzn i wskazując drogę, poprowadzimy cały świat w kierunku naprawy.

O jakim rodzaju połączenia mówimy? W ramach ewolucji człowieka musimy teraz rozwijać nową jakość: troskę o całe społeczeństwo. Kiedy powstaje wspólne pragnienie, aby połączyć się tak, jakbyśmy byli jedną osobą – pragnienie dobrobytu wszystkich ludzi, jakby byli naszymi dziećmi – manifestuje się specjalna siła jednocząca, pozytywna siła, która zmienia rzeczywistość na lepsze.

Aby się ze sobą połączyć, matki muszą nauczyć się pokonywać naturalny dystans między nimi i przekraczać swoje osobiste interesy. Kobiety muszą stopniowo odczuwać, że jeśli coś się stanie, to tak, jakby działo się to w ich własnej rodzinie. Wzajemna troska pozwoli nam budować i zapewniać pokój, bezpieczeństwo i szczęście wszystkim dzieciom wszystkich pokoleń.

Na przykładzie matki, natura uczy nas, że łącząc się możemy być ocaleni od wszystkich szkód. Jeśli matki mają wspólne pragnienie trzymania wszystkich razem, jeśli powstanie silne żądanie, by wszyscy naprawdę byli jednością, wtedy kobiety będą mogły zmienić świat. Nic nie wytrzyma zjednoczonej kobiecej siły. Szczęśliwego dnia Matki!

Źródło: https://bit.ly/3eqjXut