Artykuły z kategorii Natura

Żyć jak jedno serce i jedna dusza

Najpierw musimy rozwinąć takie relacje, o których jest napisane: „Czego sam nienawidzisz, nie czyń bliźniemu”, i „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”.

Należy jedynie dokładnie ustalić, kto jest twoim przyjacielem, a kim jesteś ty sam, i co oznacza działanie. Ponieważ chodzi tu o działania człowieka w stosunku do przyjaciela i one powinny być widoczne w tym świecie i w całej ludzkiej społeczności.

Pomiędzy wszystkimi ludzmi, powinny w końcu zostać ujawnione takie stosunki, które będzie można okreslić jako świat nieskończoności! I to będzie oznaczać, koniec naprawy (Gmar Tikun). Tutaj, na tej kuli ziemskiej, pomiędzy tymi zwierzęcymi ciałami, zbudujemy takie relacje, które określane są jako nasza nieskończona dusza!

Jeśli to osiągniemy, to wówczas odkryjemy inny świat. Nie będzie więcej koniecznosci aby odczuwać tą materię i wtedy ona zniknie z naszej percepcji. Nawet dzis istnieje ona tylko w naszym odczuciu, gdyż cała ta rzeczywistość jest złudzeniem i iluzją. Własnie w tym celu znajdujemy się na tej ziemi. Wszystko dzieje się własnie tutaj!

Przed zniszczeniem Świątyni, kiedy ludzie żyli w duchowym zrozumieniu – nie znajdowali się w jakieś innej galaktyce. Istniał w nich inny wymiar, inny stosunek pomiędzy ludźmi. Przy tym egzystował również ten świat: nieożywiona, roślinna i zwierzęca natura, życie toczyło się jak zwykle. Ludzie prowadzili gospodarstwa, chodowali domowe zwierzęta, rodzili dzieci, pracowali i płacili podatki.

Jednakże relacje pomiędzy nimi były duchowej natury, wszyscy znajdowali się we wzajemnym obdarzaniu i wspierali się nawzajem we wszystkim w czym tylko mogli. Każdy człowiek był oceniany w odniesieniu do dawania. Na tej podstawie osądzało się człowieka: w jakim stopniu wyrządzał on społeczenstwu szkodę i wtedy  natychmiast ujawniało się jego egoistyczne pragnienie.

Tak egzystował lud Izraela, który został wyprowadzony przez Abrahama z Babilonu, aż do zniszczenia Drugiej Świątyni. A teraz w grupie powinniśmy zrealizować Kabałę w praktyce, tak aby nasze wewnętrzne relacje zostały zbudowane na podstawie miłości i jedności. Aby życ razem jak „jedno serce i jedna dusza”.

I nie ma to nic wspólnego z zewnętrzną bliskością – nie jestesmy zobowiązani aby jeść z jednego talerza,  żyć w jednym domu lub prowadzić wspólne gospodarstwo. Ponieważ chodzi tu tylko o wewnętrzne relacje.

Z  lekcji do artykułu „Ogólny charakter nauki Kabały”, 12.01.2011


W poszukiwaniu najważniejszego

Tak długo jak jedność nie stanie się pilną koniecznością, nie nabierze ona żadnej formy. Albo podniesiemy wśród nas ważność jedności albo nasze wszystkie pozostałe działania, poza jednością przyniosą mimo to światło, które prowadzi z powrotem do źródła, lecz będzie ono miało na nas negatywny wpływ – pokaże ono nam, jak bardzo jesteśmy od siebie oddzieleni. I wówczas tak czy tak  połączymy się z konieczności, w wyniku bólu i cierpienia.

Przykładowo, nie chcę troszczyć się o moje zdrowie i niszczę stopniowo mój organizm, aż poczuję, że jest to dla mnie złe. I to uczucie zmusi mnie do rozpoczęcia leczenia mojego ciała.

Podobnie, jeżeli nie troszczymy się w grupie o duchowe zdrowie – tzn. że nie troszczymy się o połączenie. A jednak, studiujemy, rozpowszechniamy kabałę i wykonujemy różnego rodzaju inne działania. Działania te przyciągają światło, które prowadzi z powrotem do źródła, i to w końcu pokarze nam, gdzie znajduje się problem. Jeżeli nie będziemy tego robić, to nie poczujemy, że coś jest nie tak. Tak więc istnieją tu pewne korzyści: ponieważ poprzez to rozpoznajemy, że brakuje nam najważniejszego.

Jeżeli chcesz ujawnić Stwórcę, to musisz myśleć o „miejscu”, o pragnieniu, w którym On się objawi. Nie ma światła bez Kli.

Z lekcji do listu od Rabasza, 24.12.2010


Najlepszą przyprawą dla pożywienia – jest głód

Prędkość naszego rozwoju zależy nie tylko od nas, ale także od całego świata. Ludzie, u których przebudził się punkt w sercu, są gotowi do połączenia, starają się z całych sił aby to zrealizować, ale nie są w stanie, poniewaz świat jeszcze tego nie potrzebuje.

Dzieje się tak, dlatego, ponieważ ta kalkulacja nie dzieje się z nami: od samego początku jesteśmy  obcym ciałem w świecie. Duchowe iskry wewnątrz egoizmu, istnieją jedynie w celu naprawy tego egoizmu.

Są one drabiną Tory, tą samą przyprawą, za pomocą której cała ludzkość – główne danie – powinna osiągnąć koniec naprawy. A jeśli ta gęsta zupa nie jest jeszcze wystarczająco ugotowana na ogniu, to nie dodaje się do niej jeszcze przypraw, aby otrzymać gotowe danie.

Z programu „Odcinek tygodnia”, 23.12. 2010


„Obwieszczać prawdę w nocy”

Pytanie: Studiuję już pewien czas w kampusie Kabały i teraz znajduję się w takim stanie, gdzie nie rozumiem nic i nic nie czuję…

Odpowiedź: Czym więcej się człowiek uczy, tym bardziej wchodzi w stan, w którym nic nie czuje i nic nie rozumie a potem pozostawia tę barierę za sobą

Chodzi tu o bardzo interesujące odczucie. Jest napisane, że Rabbi Szymon niegdyś czuł się jak prosty handlarz – jako Szymon z Rynku. To znaczy, że jego cała wiedza, wszystkie odczucia, wszystkie wrażenia, które były związane z nauką Kabały, nagle zniknęły.

Ale odpowiednio do odczuwanej ciemności – czuł również poziom, który powinien rozpoznać. Jeżeli człowiek rozwija się duchowo, to przerwa między tym, co osiągnął podczas wzniesienia, a tym gdzie „upada”, tracąc wszystko, jest ogromna. Więc jeśli otoczy cię ciemność, wtedy może pomóc ci tylko fakt, że studiujesz tą ciemność i rozumiesz w czym dokładnie jest ona widoczna.

Co dzieje się w tym momencie, jakie uczucia wywołuje ona w tobie, jesteś zdezorientowany, w czym znajduje się dla ciebie absolutna ciemność, odczuwasz zwątpienie, nie masz już więcej sił duchowych i gdzie możesz znaleźć ich jeszcze odrobinę – takie wyjaśnienia, powinniśmy robić w stanie ciemności. Nazywa sie to, „praca w nocy” – jest to okres, który jest  bardzo poważany przez mędrców kabały: „Rankiem obwieszczać Twoją łaskę i Twoją prawdę nocami” (Ps. 92:3).

Innymi słowy, człowiek zaczyna  rozróżniać w ciemności, co powinno zostać ujawnione, ponieważ ciemność jest odwrotną stroną światła. A jeśli nie bedziesz poprostu siedzieć i zżerać samego siebie, ale bedziesz  poprawnie analizować, wówczas nastąpi „rano” i światło oświeci wszystko. Tak człowiek powinien w ciemności rozpoznać światło i sprawdzić, co dokładnie powinien rozpoznać z tej ciemności. I już z ciemności powinien rozpoznać, że zbliża się do celu.

Jest to bardzo przyjemna praca – znajdować się w ciemności! Jest to wyjątkowy stan. W ten sposób zostanie nam pokazane, jak dalece sami nie jestemy zdolni, aby coś zrobić. Człowiek w końcu uświadamia sobie swoją prawdziwą naturę, rozumie, że jest nic nie wart bez pomocy z góry.

Jeśli świeci ci wyższe światlo, to prostujesz się jak kwiat, który garnie się ku słońcu. A jeśli nie ma światła – wtedy „więdniesz” natychmiast upadasz w dół.

Z wykładu z północnego Tel Awiwu, 19.12.2010 


Podstawa prawidłowego rozwoju

Jeżeli skoncentrujemy się na relacjach dzieci pomiędzy sobą i relacjach dzieci z dorosłymi, a nie na każdym osobiście, patrząc na to kim on jest i jaki on jest, i jeżeli wychowując je będziemy rozwijać w nich połączenie ze środowiskiem, wtedy dzieci także będą rozwijać się w prawidłowy sposób!

Nasze duchowe właściwości, nasze skłonności, nasze geny nie podlegają naprawie i są nam dane tylko w jednym celu, a mianowicie w celu połączenia się z innymi.

Cały ten system został stworzony absolutnie przeciwstawnie do naszego dzisiejszego stanu. Na początku byliśmy zjednoczeni w jednym wspólnym pragnieniu do tego stopnia, że każdy był kompletnie nieodczuwalny i niezauważalny.

Dopiero po rozbiciu tego systemu podzieliliśmy się na „Ja”, „Ty”, „On”. Dlatego też nasza osobowość nie wymaga żadnej naprawy. Ona zniknie w miarę stworzenia prawidłowych relacji między nami i naszej integracji we wszystkich innych.

Tylko połączenie lub jego brak decyduje o tym, jak człowiek prezentuje się społeczeństwu i na ile prawidłowo pracuje w nim i realizuje.

Z lekcji do artykułu Baal HaSulama „Wolna wola”, 10.12.2010


Naprawa zaczyna się od Babilonu

каббалист Михаэль ЛайтманStworzenie jako całość nazwane jest „Babilonem”. Zostało stworzone z pragnienia, które przeszło swój rozwój w czterech etapach Światła, zejścia przez światy, narodziny, a następnie rozbicia struktury Adama. W końcowym efekcie pragnienia otrzymywania i pragnienia obdarzania pomieszały się ze sobą do takiego stopnia, że w każdym istnieją części każdego innego.

Następnie na ten rozbity stan wylało się Światło, które spowodowało, że te rozbite cząstki zaczynają się przebudzać ze stanu pragnienia nieożywionego do stanu roślinnego, zwierzęcego i ludzkiego. Jednocześnie ze wzrostem rozwoju egoizmu u ludzi, u jednego człowieka Adama żyjącego przed 5770 laty, powstało pragnienie obdarzania. I od tamtego czasu rozpoczął się proces naprawy. Dlatego też od niego zostało wprowadzone obliczanie czasu.

Po tym zmienia się 20 pokoleń w przygotowaniach do ogólnej naprawy. Pierwsze objawienie całkowitego rozbicia nazywa się „Babilon”. Zaczynając od Adama, wiele tysięcy ludzi poszło jego drogą odkrycia Stwórcy, dlatego nazywani są „człowiek” – inaczej mówiąc „syn Adama” (ben Adam).
Światło rozlewa się dalej na rozbite pragnienia i jego działanie pobudza w nich także występowanie rozbitych pragnień obdarzania – wzbudzając niepokój.

Człowiek instynktownie zaczyna poszukiwanie, ponieważ chce napełnić swoje pragnienia, chce odkryć prawdziwy stan i znaleźć przyczynę rozbicia pomiędzy właściwościami otrzymywania i obdarzania. To właśnie prowadzi go do objawienia Stwórcy.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 28.09.2010


Noszeni przez prąd życia

Gdy chcę przeczytać artykuł, który został napisany przez kabalistę, to jako pierwsze powinienem sprawdzić mój stosunek do autora. Powinien posiadać on dla mnie nienaganny autorytet, a siebie samego powinienem widzieć jak drobniutką drzazgę, która jest unoszona przez prąd rzeki.

Muszę być gotowy, by podążać za nim, odkładając własną krytykę na bok, połączyć się moim rozumem, moimi odczuciami, moimi zasadami – z absolutnie wszystkim – z nim. Przede wszystkim wszystko co wiedziałem do tej pory, powinienem zapomnieć, ponieważ wszystko zostało już przerobione przez mój rozum, a zatem jest zepsute.

Muszę wyłączyć swoje odczucia  i poprostu przeniknąć w niego. To jest pierwszy krok do prawidłowego czytania kabalistycznych źródeł – anulowanie siebie przed kimś większym, który w tym momencie chce mi coś przekazać. Później oczywiście będę mógł włączyć znowu moje odczucia, aby zobaczyć, jak daleko mogę połączyć się z tym co czytam, jak postrzegam i na ile mogę się z tym zgodzić. Jednakże muszę być z tym połączony.

Jeszcze niedawno było to bardzo trudne, by zdobyć  kabalistyczną książkę, dlatego każda kartka papieru, która zapisana była przez kabalistę, była postrzegana jako wielkie objawienie z góry. I pomimo to, że nie rozumiałeś z tego ani jednego słowa, to próbowałeś poprzez te znaki znaleźć klucz do duchowości. A dzisiaj jest wszystko otwarte, wszystko opisane, jednak ludzie nie chcą otwierać tych ksiąg, duchowość ich nie przyciąga.

Taka jest ludzka natura: jeżeli wszystko jest za bardzo otwarte, jawne, to nie przyciąga. Jednak dla nas te teksty są jak powietrze do oddychania …

Z lekcji do artykulu Rabasza 10.12.2010


Religia jest odwrotnym połączeniem z duchowością

каббалист Михаэль Лайтман Religia została ofiarowana narodowi Izraela podczas wygnania po to, by mógł uzmysłowić sobie złą naturę egoizmu i wykształcić potrzebę Światła, które naprawia.

Wszystkie inne narody musiały ewoluować z pomocą dostępnych im religii i wierzeń. Dawno temu, w starożytnym Babilonie Abraham „rozdał dary (systemy wierzeń) dzieciom swoich nałożnic i wysłał je na Wschód”. Pobliskie narody otrzymały te „dary” w postaci religii chrześcijańskiej oraz islamu. Są one uważane za dary ponieważ pochodzą od Stwórcy i ich misją jest zbliżyć ludzi do Niego. Ich wyznawcy także są wzywani, by pomóc człowiekowi uświadomić sobie złą naturę jego egoizmu.

Wszystkie religie są „odwrotnym” połączeniem z duchowością. To połączenie ostatecznie pokazuje nam, że jesteśmy przeciwni do duchowości. Stopniowo odkrywamy, że nasz egoizm rozwinął się do punktu, z którego nie ma powrotu. Jest jak guz nowotworowy, który nas wchłania. Jest to ujawniane przez Światło. Cały nasz historyczny rozwój miał miejsce przez wpływ Światła. Światło tworzy wszystko przez oddziaływanie bezpośrednio na nas albo w swojej odwrotnej formie.

Światło rozwija nasz egoizm i stopniowo odkrywa nam swoją naturę. Pozwala nam zobaczyć, że egzystujemy w złej, egoistycznej naturze i postrzegamy tylko ciemność. Powoli uświadamiamy sobie, że egoizm to zło, przyczyna całego zła na świecie. Widząc to wszystko, zaczynamy dążyć do dobra.

Wszystko to jest koniecznymi etapami naszego rozwoju.

Z porannej lekcji do „Wstępu do komentarza Sulam”, 29.06.2010


Mity i rzeczywistość

Pytanie: Niestety, ale otrzymałem takie wychowanie, że Stwórca jest pewnego rodzaju starcem, który siedzi w niebie. Dzisiaj studiuje kabałę i dlatego też  rozumiem, że to wyobrażenie jest błędne. Jak mogę uwolnić się od stereotypów z dzieciństwa?

Odpowiedź: To postrzeganie nie ma nic wspólnego z dzieciństwem człowieka. Ludzkość po prostu rozwinęła przez wiele wieków takie mity. Ponieważ  jest to zupełnie naturalne, aby wyobrazić, przedstawić sobie coś istniejącego. Z pokolenia na pokolenie, rozpowszeniane były opowieści o tym, że istnieje pewna moc, która jest asocjowana z istotą z rękoma i nogami, i ktora odpowiada ludzkiemu zrozumieniu.

Stwórca nie ma ani żadnej istoty, ani formy. Stwórca jest naturą, i przeciętna suma (Gematria) tych słów są takie same, określa ona jeden i ten sam obiekt. Jest On prawem natury, a cała natura jest siłą, mocą. My sami jesteśmy również siłami, chociaż wydaje się nam, jakby istniały tutaj jakieśkolwiek wzorce, materia, nieożywiona, roślinna i zwierzęca natura.

Można to porównać do ekranu TV, na którym widzimy różne przedstawienia, w dokładnie taki sam sposób widzimy wszystko, co istnieje na tym świecie, wyobrażamy sobie to w ten sposób w naszych głowach. Dlatego też takie podejście do Stwórcy, że jest On pewnego rodzaju świętym obrazem, starcem, który istnieje gdzieś u góry, jest źródłem gorzkiego błędu  i zniekształconego postrzegania życia.

Ponieważ  nauka kabały była ukryta, a ludzie nie wiedzieli, co to jest Stwórca, dlatego też  rozprzestrzenił się taki błąd nawet w judaizmie. Tak więc, nadal istnieje jeszcze podobny stosunek ludzi. Kojarzymy ze Stwórcą, dokładnie tak samo jak z człowiekiem w naszym świecie, różne rzeczy: ja dam Mu coś, a On to zrobi, że będę  się dobrze czuł; jeśli dam Mu darowizne w formie jednego dolara, to wtedy On da mi z powrotem dwa.

Wydaje się nam, że mozemy Go w ten sposob przekupić, przez co Stwórca będzie dla nas dobry, a życie zmieni się na lepsze. Ale okazuje się, że nasza relacja ze Stwórcą, może iść tylko w kierunku naszej naprawy. Stwórca żąda od nas tylko jednego: aby być jak jeden człowiek z jednym sercem i kochać bliźniego jak siebie samego.

Z wykładu „Kabała dla wszystkich”, 14.12.2010


Pani emanacji

Pytanie: Kto lub co jest „światłem, które prowadzi z powrotem do źródła”? Czy jest to Stwórca?

Odpowiedź: Światło, Stwórca, wyższa siła – wszystko jest jednym i tym samym, jest to: ogólna siła emanacji, która rządzi światem, ogromna sfera, w której się znajdujemy. Obecnie zaciska się ona coraz bardziej  i działa na nas coraz bardziej poprzez swoją moc.

To nazywa się naturą lub Stwórcą, ponieważ w języku hebrajskim, wartości liczbowe (gematrii) tych słów są identyczne. A świecenie, które rozprzestrzenia się stamtąd, nazywa się wyższym światłem, emanacją.

Z  wykładu w Natania, 12.12.2010