Artykuły z kategorii Duchowość

Warsztaty jest to transporter w świat duchowy

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak ważne jest dla wszystkich uczestników kongresu w Charkowie wzięcie udziału w warsztatach?

Odpowiedź: Dla wszystkich, bez wyjątku warsztaty są ważniejsze niż lekcje! Warsztaty są właśnie tą praktyczną stroną duchową, przez którą człowiek z pomocą grupy – w jej wnętrzu jako środku postępu – dostanie się do świata duchowego. Bez warsztatów nie dostanie się nigdzie. Nigdzie! To naprawdę szkoda, aby przyjechać na kongres i nie wziąć udziału w warsztatach, to po prostu nic nie da.

Z wirtualnej lekcji, 08.07.2012


Rozkosz z gry ze śmiercią

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego preferujemy iść drogą cierpienia i nie chcemy jej opuścić, tak jak gdybyśmy rozkoszowali się tą drogą?

Odpowiedź: Po prostu lubimy cierpieć. Cały świat doświadcza rozkoszy poprzez cierpienie, chociaż istnieje bardzo prosta możliwość, aby wydostać się z niego, a tym samym osiągnąć taki cudowny stan, którego nie możemy nawet sobie wyobrazić. Ale ludzie wolą cierpieć.

Wszystko to z powodu naszego egoistycznego pragnienia, które lubi cierpieć.Wszystkie nasze przyjemności wynikają z pokonania cierpienia, to jest prawdziwy masochizm. Wszystkie nasze przyjemności, od najmniejszych do największych, są możliwe tylko poprzez cierpienie. Albo rozkoszujemy się z faktu, że udało nam nieco uniknąć cierpienia, wznieść się ponad nim, lecz pomimo wszystko cierpienie leży u źródła wszystkiego. Taka jest natura egoistycznego otrzymywania.

Ponieważ aby móc się rozkoszować, powinno być najpierw obecne pragnienie, a następnie jego napełnienie. Pragnienie jest w naszym przypadku brakiem napełnienia, śmiercią. A stan nieco ponad śmiercią jest już określany jako rozkosz, chociaż mimo wszystko jest powiązany ze śmiercią.

Rozkosz jest czymś więcej niż martwy stan. Duchowa rozkosz jest inna, jest ona spowodowana przez właściwość obdarzenia. I dlatego nawet najniższy początkowy stan już daje nam witalność i oznacza życie, ponieważ nie mamy już tego uczucia, że nam czegokolwiek brakuje. Nie chcę niczego dla siebie, jestem w stanie Biny, „chafec chesed”, jak pustelnik, który żyje w lesie i nie potrzebuje nawet koszuli.

I powyżej tego stanu czuję jeszcze więcej życia: więcej właściwości obdarzania, więcej wolności. A w naszym egoistycznym pragnieniu czujemy tylko śmierć i cierpienie i nie możemy uciec od tego uczucia. Bez niego nasz egoizm nie jest w stanie odczuwać przyjemności. Musimy stale dodawać tej potrawie „soli i pieprzu” dla pikantności.

Z lekcji do listu  Baal HaSulama, 27.06.2012


Test na bezinteresowność

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co oznacza miłość do Stwórcy?

Odpowiedź: Miłość jest możliwością napełnienia pragnienia innych ludzi zamiast własnego. W naszym świecie kochamy tylko to, co przynosi nam radość: smaczne jedzenie, ludzi którzy nas akceptują, własne dzieci, z którymi jesteśmy połączeni przez siłę natury. Właśnie to nazywamy miłością.

Ale duchowa miłość nie oznacza napełniania własnych pragnień za pomocą kogoś, czy czymś, lecz napełnienie pragnień innych ludzi. To jest przeciwieństwo tego, co zwykliśmy określać miłością. Ponieważ świat duchowy jest całkowicie przeciwny światu materialnemu. Jeśli troszczę się o pragnienia innych ludzi i staram się je napełnić tak, jak oni tego pragną, oznacza to, że ich kocham.

I tak długo, jak taka miłość panuje między nami, wszystko jest dobrze, zawieramy przymierze ze Stwórcą, aby zachować ten związek, nawet jeśliwszystko się zmieni poprzez różnego rodzaju okoliczności zewnętrzne. Nie ma znaczenia, co może się wydarzyć, chcemy zachować miedzy nami taką samą siłę miłości i połączenia.

Pytanie brzmi, co uczynić, kiedy nagle odkrywamy, że to Stwórca jest odpowiedzialny za wszystkie nasze problemy? Mój wierny dotąd partner i ukochany, nagle przestaje zwracać na mnie uwagę, i stwarza mi różnego rodzaju problemy i trudności. Zdradza mnie i we wszystkim jest przeciwko mnie. Zmienia się w mojego największego wroga. Jak mogę w takich sytuacjach zachować w stosunku do Niego pozytywne nastawienie?

Lecz połączenie ze Stwórcą oznacza, że przeszedłem przez wszystkie możliwe stany i dotarłem do tego, że nie otrzymuję od Niego absolutnie nic, poza uczuciem ciemności. Ale ponad tym buduję relację miłości i właściwość dawania, połączenie, mimo wszystkich nieszczęść i cierpień, które On dostarcza mojemu egoizmowi. W tym przypadku można określić to jako zlanie się ze Stwórca.

Pragnienia, w których osiągam zlanie się ze Stwórcą, muszą pozostać w ograniczeniu i ukryciu. Ponad nimi znajduje się mój ekran, odbite Światło i wtedy dochodzi do połączenia w pragnieniu obdarowywaniu.

Z lekcji do artykułu z Szamati, 17.06.2012


Ożywić rutynę pracy

каббалист Михаэль ЛайтманAby osiągnąć cel, wymagane są pewne środki, a oznacza to nasze wysiłki. Im więcej wykonujemy wysiłków, z tym większą dokładnością i świadomością kierujemy je na cel, tym mocniej przyciągamy Światło, które prowadzi z powrotem do źródła i posuwa nas naprzód.

Dlatego każda chwila życia jest nam dana po to, aby stale znajdować się w poszukiwaniu i aby wyjaśniać, co jest w danej chwili najbardziej efektywne i pomoże przyciągnąć Światło, które prowadzi z powrotem do źródła. Jak jest napisane: „Stworzyłem złą, egoistyczną naturę i Torę jako dodatek, ponieważ Światło w niej ukryte prowadzi z powrotem do źródła” – tzn. naprawia złą skłonność i przemienia ją w dobrą. I w tym dobrym pragnieniu, jak w naczyniu, można postrzegać duchowe życie.

Właśnie na tym polega cała recepta naprawy. Dlatego cała nasza praca polega na tym, aby w każdej chwili próbować ujawniać najskuteczniejszy środek.

Zazwyczaj człowiek płynie po prostu z prądem życia i myśli, że się rozwija. Ale ten bierny ruch przynosi mu tylko postęp na nieożywionym poziomie. Załóżmy, że znajduje się on w grupie, studiuje, bierze udział w określonych działaniach i wszystko to stało się już dla niego rutyną. W efekcie, znajduje się on w polu ogólnej siły, która napędza wspólny strumień wszystkich ludzi, którzy chcą osiągnąć cel.

Jednak to nazywa się nieożywionym stopniem duchowości, nie ma w tym jeszcze osobistego postępu. Osobisty postęp zależy od tego, jak wiele wysiłków wkłada człowiek, by zapewnić siebie smak i ostrość tej potrawy – ile doda do niej soli, pieprzu i innych przypraw.

Musi zrozumieć, że nie ma innego wyboru i że przebudzenie możliwe jest tylko za pomocą tych ekstremalnych stanów, w które jest on bezlitośnie wrzucany po to, aby pokazać mu, jak wielkim jest przeciwieństwem do duchowości i jak bardzo jest od niej oddalony.

I jeżeli nie boi się on rozbudzić swojego apetytu poprzez niezbyt przyjemne bodźce, to wtedy budzi się i może już wykonać samodzielne działania, a nie tylko płynąć razem we wspólnym prądzie swojej grupy. Dlatego wymagane są od nas ciągłe wysiłki, jak jest napisane: „Uwierz że włożyłeś wysiłki i znalazłeś ” – to znaczy wtedy wydarzy się to i Stwórca objawi się człowiekowi, ale tylko pod warunkiem, że dana osoba podejmie wysiłki ponad zwykłą rutynę.

I to stanowi problem dla nas, ponieważ bardzo trudno jest nam wyrwać się z codziennego nurtu przyzwyczajeń. Przyzwyczajamy się do codziennej rutyny, do tych samych działań o tym samym czasie, wykonywanych zgodnie z planem, do tej samej ilości wysiłków. Przyzwyczajenie staje się drugą naturą.

Wykonuję wysiłki już od lat i wierzę, że jestem cały czas w drodze. Z tego powodu rośnie we mnie niezadowolenie i jestem zirytowany, „Co się ze mną dzieje? Dlaczego nie ma żadnego rezultatu?” Nie pojmuję, że cały czas tylko dryfuję z prądem. A w odniesieniu do duchowości jest to nieożywione, martwe ciało, które się nie porusza ponieważ nie wykonałem żadnych osobistych wysiłków.

Duchowość objawia się człowiekowi stosownie do jego własnych wysiłków, gotowości jego osobistego naczynia, pragnienia. Nie ulega wątpliwości, że znajduję się w jakimś określonym ruchu i poruszam się powoli naprzód, ponieważ biorę udział w rozmaitych działaniach. Ale najważniejszym jest,aby ponad tą całą zwyczajną rutyną i ogólnym prądem, było osobiste zaangażowanie, z pomocą którego człowiek stale podsycałby w sobie apetyt, dzięki rożnym ostrym przyprawom – trudnym pytaniom.

Człowiek powinien przeprowadzić krytyczną analizę i wywierać na siebie presję, musi starać się przyspieszyć czas pracy tak, żeby spełniło się to co jest napisane: „Włożyłeś wysiłki i znalazłeś – uwierz!”.

Z lekcji do artykułu Szamati, 15.06.2012


Wiele cyklów życia w jednym ciele

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co oznacza cykl życia?

Odpowiedź: Znajduję się w pragnieniu otrzymywania i w nim zostaje mi ujawnione rozbite reszimo (informacyjny gen), to znaczy że czuję, iż moje połączenie z otoczeniem i ze Stwórcą jest rozbite. I dlatego staram się łączyć z otoczeniem – grupą, aby przygotować odpowiednie naczynie/kli dla objawienia Stwórcy, Światła.

Załóżmy, że pracowałem wewnętrznie, modliłem się, działałem powyżej moich rozbitych egoistycznych pragnień, i dzięki temu osiągnąłem wpływ Światła, które naprawiło moje połączenie z rozbitymi sąsiednimi pragnieniami, tak że połączyliśmy się i osiągnęliśmy jeszcze większe podobieństwo do Światła.

Teraz naprawione przeze mnie naczynie napełniło się Światłem Nefesz. W ten sposób zrealizowałem odkryte mi rozbite pragnienie. Oznacza to, że przeżyłem jedno życie i dokonałem naprawy.

I wtedy zostaje mi ujawniony następny stopień. Poprzednie pragnienie umiera, ponieważ nie potrzebuję go już. Światło opuszcza poprzedni duchowy parcuf i zostaje ujawnione kolejne, wyższe reszimo. Oznacza to, że jest ono jeszcze bardziej rozbite! Ale na podstawie moich doświadczeń z poprzedniego życia, już wiem jak mam je naprawić. Dlatego robię postępy i kontynuuję moją naprawę.

Będę łączyć pragnienia, które są jeszcze bardziej rozbite i sprzeczne, a także prosić Światło o połączenie. W taki sposób przemija jeden cykl życia za drugim, dopóki nie osiągnę całkowitej naprawy, kiedy rozbite reszimot nie budzą się już, ponieważ już wszystko naprawiłem, czyli przeszedłem przez wszystkie cykle życia.

Cykle te nie mają nic wspólnego z naszym fizycznym ciałem, które istnieje tak samo jak zwierzę. Lecz ono jest tylko podobne do zwierzęcia, ponieważ w istocie nasze życie oznacza rozwój pragnienia otrzymywania.

W przeciwieństwie do nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej natury, jesteśmy tak osobliwymi indywiduami, w których pragnienie otrzymywania stale się rozwija i w końcu osiąga impas, w którym się dziś znajdujemy.

I wtedy nagle widzimy, że to nie jest życie i nie rozumiemy, dokąd idziemy. Cierpienia zmuszają nas do pytania o sens życia, jego cel, jego korzenie.

Oznacza to, że w tym pragnieniu, które znajduje się jeszcze na nieożywionym, roślinnym i zwierzęcym poziomie rozwoju, jest już zaprogramowany zalążek nowego dążenia, które zaczyna budzić w nas pytanie, co znajduje się na wyższym ode mnie poziomie.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 08.06.2012


Nie odwracaj się plecami do Światła

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli nie zgadzam się z moim stanem i chcę się zmienić, to gdzie znajduje się główny kluczowy punkt, na który muszę wpłynąć, aby wywołać zmiany?

Odpowiedź: Jeśli chcesz wywołać zmiany, to powinieneś zrozumieć, że każdy duchowy postęp oznacza jeszcze większe zjednoczenie. Tylko wtedy, jeśli myślimy o zjednoczeniu, jedności, przyczyniamy się do własnej naprawy.

Ale my cały czas zapominamy i nie myślimy o tym, ponieważ jest to przeciwne naszemu obecnemu stanowi, naszemu egoizmowi. Zgadzamy się na wszystko, tylko nie na to. Ten punkt zjednoczenia jakby nie istnieje dla nas, nie widzimy go bezpośrednio przed sobą. Możemy patrzeć wprost na niego i nie zauważać, ponieważ nie znajduje się on w centrum ostrości naszego pola widzenia.

Jedyna możliwość istnieje w wykonaniu mechanicznych działań w grupie,wbrew własnym pragnieniom, bo takie działania przyciągają otaczające Światło.

Znajdujemy się w świecie, w którym celowo możemy działać fałszywie! Nie lubię ciebie, nie mogę cię ścierpieć, ale mimo to zdaję sobie sprawę, że nie mam innego wyboru, i zaczynam cię obejmować. W taki sposób obejmuje cię, co prawda niechętnie, i nagle zaczynam czuć, że moja postawa w stosunku do ciebie też się zmienia.

W świecie duchowym jest to niemożliwe, lecz jedynie na tym najniższym stopniu naszego świata. W świecie duchowym nie możesz nikogo objąć, jeśli nie życzysz sobie tego z całego serca. Tam pragnienie oznacza działanie.

Ale w naszym świecie jest inaczej, tutaj pragnienie i działanie istnieją niezależnie od siebie. Mogę działać, objąć Cię nawet nie życząc sobie tego, i wtedy przychodzi Światło i naprawia moje pragnienie, aby odpowiadało ono mojemu działaniu. Taka wspaniała możliwość istnieje tylko w naszym świecie. Jest to świat kłamstwa, ale takiego, które służy naszemu dobru.

Dlatego nie czekaj, tylko działaj. Im więcej będziesz się starał, tym mocniej będzie świecić Światło. W każdej chwili, w której jesteś zobowiązany, aby coś zrobić i nie zrobiłeś tego, Światło świeci ci z odwrotnej strony. Przecież to ty odwróciłeś się od Niego, zamiast zwrócić się do Niego twarzą. Kiedy Światło przychodzi z odwrotnej strony, w wyniku tej inwersji, odczuwasz cios, zamiast dobra. Ale ten ból budzi cię i zmusza w końcu, do podjęcia prawidłowych działań.

Czasem wydaje się człowiekowi, jak gdyby powracał on ponownie w ten sam stan. Bo nie spełnia tego, na co wskazuje mu Światło, i znowu odwraca się do Niego plecami. I to trwa tak długo, aż odwrotna strona Światła nabierze ogromnej objętości, co sprawi, że ​​jego cierpienie będzie nie do zniesienia. Wtedy on spyta: „Dlaczego cierpię, w jakim celu?”, i uświadomi sobie, że musi w końcu coś zrobić.

Odwrotna strona Światła nie tylko rośnie i powiększa moje cierpienie, ale za każdym razem zmienia jego charakter. Dlatego mam problemy ze zdrowiem, złym nastrojem, cierpieniem, ambicją, wstydem, rozczarowaniem. I wtedy uświadamiam sobie, że w końcu powinienem się zmienić. Rośnie nie tylko liczba ciosów, ale także jakość ich wpływu na człowieka.

W taki sposób Światło wpływa z odwrotnej strony, którą nie naprawiłeś. Zaprasza cię ono, abyś odwrócił się do Niego i stanął przed Nim twarzą w twarz.

Z lekcji do „Nauk dziesięciu Sfirot”, 31.05.2012


Miłość – to most nad nienawiścią

каббалист Михаэль ЛайтманRzeczywistość jest podzielona na trzy części: jestem ja, z duchową iskrą we mnie, która nie daje mi spokoju i pragnie odkrycia innej rzeczywistości i istnieje otaczający mnie świat.

Otaczający mnie świat jest podzielony na bliskich mi ludzi lub obcych, na nieożywioną  naturę, rośliny i zwierzęta. Za tym ukryta jest wyższa siła. Na razie postrzegam całą widzianą przeze mnie rzeczywistość poza mną, jako obcą nie dotyczącą mnie. Jednakże są to moje części, których nie odczuwam jako moje z powodu rozbicia, które miało miejsce w mojej świadomości i odczuciu.

To tak jakbym otrzymał w rękę znieczulający zastrzyk i straciła ona przez to wrażliwość, tak że nie mogę jej czuć, jako swoją. Można by ją było nawet obciąć, a ja bym tego nie czuł, ponieważ narkoza działa tak mocno.

Dokładnie w taki sam sposób odczuwam cały świat, tak jakby on nie odnosił się w ogóle do mnie. Moja praca polega na tym, aby walczyć przeciwko tej narkozie, przeciwko temu odczuciu.

Wszystko to jest zrobione celowo, ponieważ jeśli myślę, że ten świat nie należy do mnie, to tak jakbym został znieczulony, abym został odłączony od mojego egoizmu, to wtedy mogę odnieść się do niego altruistycznie, obdarzając go jak kogoś obcego. W ten sposób mogę nauczyć się kochać ten świat.

Do siebie samego nie potrzebuję rozwijać miłości, bo i tak kocham siebie egoistycznie. Ale teraz, z pomocą tej narkozy, tej iluzji rozbicia, mogę nauczyć się kochać innych, którzy są ode mnie oddzieleni. Ponieważ miłość jest właściwością Stwórcy, a nie właściwością stworzenia.

Dzięki rozbiciu Stwórca umożliwia nam osiągniecie takiej właściwości, która nie jest swoista naszej naturze, której od początku nie posiadamy. W ogóle nie rozumiemy, czym jest miłość. Ale jeśli próbuję nauczyć się pokochać tych, którzy są poza mną, jak siebie samego, to znaczy odnosić się do bliźniego jak do siebie samego, to właśnie nazywa się miłością.

Pracuję przeciw egoizmowi. Jest to szczególna siła we mnie, która cały czas sprzeciwia się temu. W ten sposób odbywa się walka pomiędzy dwoma siłami, które skierowane są w dwóch różnych kierunkach. Pragnienie otrzymywania przyciąga do siebie rozkosz, ale nad nim znajduje się ekran (siła mojego oporu), który odpycha tą rozkosz i jest gotów oddać ją do góry.

W wyniku interakcji tych sił mogę zatem zrozumieć, co tak naprawdę znaczy kochać obce, a nie własne dziecko, psa albo własne ciało.

Czym bardziej będę się rozwijał, tym większa będzie moja nienawiść w stosunku do bliźniego – ale ponad tym rozwijam siłę miłości. Tylko to uczucie jest naprawdę miłością, gdy wznoszę je ponad nienawiścią. Jak jest powiedziane: „Wszystkie przestępstwa pokryje miłość”. Ze względu na zderzenie dwóch przeciwstawnych właściwości, stworzenie może osiągnąć właściwość Stwórcy. W przeciwnym razie nie byłoby to możliwe i wtedy pozostalibyśmy na zawsze wewnątrz natury, z której zostaliśmy stworzeni.

Jeżeli chcemy stać się stworzeniem (Niwraim), to znaczy rozwinąć się w niezależne osobowości, które znajdują się poza Stwórcą (Bar), a jednocześnie osiągnąć Jego właściwości i wysoki status, to powinniśmy zbudować w nas taki właśnie walczący mechanizm. W nim zawsze będą działać dwie przeciwstawne siły: siła pragnienia rozkoszowania się i siła obdarzania, którą budujemy sami ponad naszym egoizmem, a więc miłość ponad nienawiścią.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 01.06.2012


Każdy przyjaciel – to skarb

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Miami. Lekcja nr. 1

Abyśmy byli wstanie poczuć Światło musimy ćwiczyć, przy czym ćwiczenie jest możliwe tylko w grupie. Jako przykład możemy wziąć nauczyciela tańca: ćwiczy on razem ze mną, wykonuje różne ruchy: krok do przodu, krok do tyłu, obrót, itp. Ponieważ grupa znajduje się przede mną, mogę poczuć, jak również pracować razem z nią i tym samym iść naprzód.

Oczywiście, że jest to bardzo nieprzyjemne dla mojego ego, ponieważ za każdym razem muszę dać grupie pierwszeństwo, tzn. nie ja, ale ona prowadzi w tym „Tangu”. Przyjaciele wyrażają swoje pragnienie, a ja muszę podążać za nimi. O tym powiedziano: „Zrezygnuj z własnego pragnienia ze względu na Jego pragnienie”. Uczę się schylać głowę, akceptować pragnienie grupy jako wiodącego partnera w wyniku czego dojdzie do współpracy, do połączenia z przyjaciółmi. Wtedy zaczynam odczuwać ich pragnienie: okazuje się, że tańczy ze mną prawdziwy, zaufany, kochany i oddany mi partner. Zrobię wszystko dla niego, a on dla mnie. I wtedy nasza jedność przekształca się w prawdziwą grupę.

Ponieważ „grupa” jest w istocie wspólnym pragnieniem przyjaciół, aby się ze sobą połączyć. W tym, pomiędzy nami rodzącym się pragnieniu nie istnieje „ja” i „oni”, tylko jest jedna całość, nowa rzeczywistość – nie samo połączenie, tylko jego wynik. Jest to mianowicie duchowy owoc, który wychodzi z łona matki. W nim czujemy Jedynego, w nim objawia się Światło, Stwórca –  w tym pragnieniu, które zrodziliśmy, stworzyliśmy wspólnie, i które zostało osiągnięte dzięki naszej jedności. W duchowości nie istnieje podzielona ilość, lecz panuje jedność.

Baal HaSulam pisze w liście 13: „Niezależnie od tego, że istnieje w grupie specjalna właściwość, należy wiedzieć, że istnieje wiele iskier świętości w każdym z przyjaciół. I jeślibyście zgromadzili te wszystkie iskry w jednym miejscu w braterskiej wspólnocie w miłości i przyjaźni, to na pewno osiągnęlibyście bardzo ważny na ten czas stopień świętości”.

Człowiek może włączyć się w różny sposób w grupę: przez zmieniające się „procesy” z całego serca, albo z oziębłością. A jednak w każdym z nas znajduje się wyjątkowa cząsteczka Światła, która ​​wyciągnie każdego z łonanaszego świata. I dlatego musimy respektować każdego i to odnosi się zarówno do kobiet i do mężczyzn.

Nasze iskry są prawdziwym darem z góry. Człowieka nazywa się wówczas „człowiekiem” (Adam), jeżeli posiada tę iskrę, która prowadzi go do podobieństwa ze Stwórcą. Jeśli człowiek nie posiada iskry, to znajduje się jeszcze na poziomie zwierzęcym. I nie ma to nic wspólnego z niższością, ale niektórzy z nas dostają „podwójne” zadanie, a mianowicie być duchowo narodzonym przed innymi i pomóc w tym wszystkim innym. Są oni jakby głową ludzkości i dlatego też muszą prowadzić ludzkość do przodu.

Dlatego musimy zrozumieć, że każdy przyjaciel otrzymał szczególne wyróżnienie z góry, od Światła, które obłuczyło się w niego. W jego duszy, w jego duchowym korzeniu jest naprawdę coś wyjątkowego, tak że jest blisko Światła i jest godnym tego przeznaczenia. Oczywiście, że nie wznosi się on egoistycznie ponad ludzkość – doceniamy naszego przyjaciela za to, że stał się godnym przyjąć szczególną rolę służenia. I w żadnym przypadku  nie traktujemy innych z pogardą – ostatecznie misja ta nie zależy od nas.

Dlatego też muszę respektować każdego przyjaciela w najwyższym stopniu, ponieważ został on wybrany z góry przez Światło, aby zostać moim partnerem. Ponieważ bez niego nigdy nie będę w stanie się narodzić i ludzkość także.

Z 1 lekcji kongresu w Miami, 23.05.2012


Nasz pomocnik – strach przed przyszłością

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy istnieje alternatywny sposób, abyśmy w miarę możliwości uniknęli katastrofalnego punktu rozgałęzienia i znaleźli się w porę na dobrej drodze?

Odpowiedź: Mądry człowiek to człowiek, który widzi już wcześniej wynik i wynik ten jest dla niego tak jasny, że jest on w stanie zmienić swoją teraźniejszość . Powiedzmy, że chce wykonać jakiś czyn, który przyniesie mu chwilową przyjemność, ale wizja tego, że w przyszłości ten czyn przyniesie mu cierpienia, eliminuje ten chwilowy popęd do otrzymania przyjemności, więc anuluje go i zmienia. Człowiek staje się ostrożny, daje mu to siłę do pokonania i przezwyciężenia wszystkiego.

Powiedzmy, że narkoman postrzega dokładny obraz tego, dokąd może doprowadzić go zażywanie narkotyków, wówczas istnieje szansa, że może on przekonać siebie samego i zaniechać tego.

Dlatego trzeba uświadomić ludziom obraz straszliwej przyszłości, chociaż nie należy ich niczym straszyć. Bardzo trudno jest przekazać im tą informację. Lecz ponieważ ludzie zamykają na to oczy, musimy znaleźć odpowiedni sposób przekazu, tak aby człowiek wiedział, co mu zagraża. Dlatego teraz pojawia się coraz więcej filmów na ten temat.

Ale generalnie, mam nadzieję, że rozum zwycięży. Widzę, że faktycznie dochodzi do świadomości zła naszej natury, choć nie tak szybko, jak jest to pożądane. Ale tylko wizja przyszłego zagrożenia, tylko strach może człowiekowi pomóc – nic innego nie jest w stanie go powstrzymać.

Z rozmowy na temat integralnej edukacji, 21.05.2012


Spojrzenie ze środkowej linii na siebie, jako na obcego

каббалист Михаэль ЛайтманDlaczego Stwórca uczynił wszystko tak dziwnie? Dlaczego zbudował On pałac i zaprosił do siebie swoich ukochanych gości? Dlaczego nagle umieścił On wokół pałacu strażników, którzy wystawiają gości na próbę, nie pozwalają im wejść do pałacu Króla zadając im ból i cierpienie? Czy Stwórca nie wiedział już wcześniej kto będzie Mu wierny, kto Go kocha, a kto nie? Dlaczego Stwórca odpycha nas, tak aby mogli dotrzeć do Niego tylko ci, którzy przezwyciężą wszystkie przeszkody aby udowodnić swoje oddanie i gotowość?

Chodzi o to, że właśnie w tej walce z przeszkodami rozwija się nasze pragnienie (naczynie dla otrzymania napełnienia w pałacu Króla). Bo jak inaczej moglibyśmy zbudować to naczynie? Nie jest nam ono dane z góry w gotowy sposób. Jeśliby nam nie pozwalali dotrzeć do góry tak po prostu, bez przyczyny to czy byłoby to sprawiedliwe?

Ja tu z całego serca dążę do Stwórcy, a tu pojawia się jakiś strażnik i spycha mnie z góry z powrotem w dół.

Faktem jest, że moje właściwości są całkowicie przeciwstawne właściwościom, które są potrzebne w celu, aby znajdować się na szczycie góry. Tak więc nie jestem godny, aby przebywać w pałacu królewskim. Dzięki strażnikom za każdym razem zmieniam się i doprowadzam moje właściwości do zgodności z właściwościami Stwórcy.

Mojemu egoizmowi siły te przedstawiają się jako okrutni i źli strażnicy, którzy nie pozwalają mi wejść do pałacu Króla. A Stwórca jest najokrutniejszy ze wszystkich, przecież to On postawił tych strażników na mojej drodze do Niego. To On stworzył mój zły początek i wszystkie związane z tym problemy i cierpienia. Tak jakby urodził On chore, nieszczęśliwe dziecko i zamiast użalać się nad nim, to jeszcze je bije, jakby to ono same było tu czegoś winne.

Dlatego wszystkie nasze roszczenia wydają się nam uzasadnione. Ale tu chodzi o to, że budowa odpowiedniego pragnienia możliwa jest tylko przez otrzymanie nowych właściwości, które od samego początku nie są w nas obecne.

I dlatego właściwym podejściem jest, aby podzielić się na dwie części. Z jednej strony postrzegasz właściwości, które są obecne w twoich egoistycznych pragnieniach, a z innej perspektywy to, co znajduje się w twoim pragnieniu obdarzania, w dążeniu do Stwórcy, to znaczy te właściwości, które są niezbędne do wzniesienia na górę pałacu królewskiego.

I ty obserwujesz siebie z perspektywy tych dwóch punktów, „ze środkowej linii”. A w odniesieniu do twojego pragnienia rozkoszowania się, jest to najokrutniejsza droga, na której nie można znaleźć żadnej sprawiedliwości –wszystko jest dokładnie odwrotnie! Również odnośnie pragnienia obdarzania nie uda Ci się znaleźć wiele uzasadnień i dużego wsparcia. Ponieważ należy włożyć wiele wysiłków z obu stron – zarówno ze strony egoizmu, jak również ze strony dążenia do obdarzania.

Ale najważniejsze, że patrzysz na te dwa punkty niezależnym spojrzeniem zneutralnej strefy. Jakbyś wzniósł się do Keter i obserwował cały ten mechanizm, jak gdyby Stwórca. Ona nie należy do ciebie, lecz odnosi się do ciebie tylko na tyle, na ile pomaga upodobnić się do Niego. Dzięki niej możesz upodobnić się do Niego, zlać się z Nim i patrzeć na wszystko inne tylko jako na środki do osiągnięcia tego celu.

W takiej formie będziesz w stanie usprawiedliwić, zrozumieć i przejść przez wszystkie próby ponad rozumem, zarówno egoistycznym, jak i obdarzającym. Gdyż to obdarzanie jest również oparte na otrzymywaniu.

Ty chcesz połączyć się ze Stwórcą, zamiast być zależny od swoich egoistycznych pragnień. Dlatego też pragnienie rozkoszowania się jest tylko środkiem do osiągnięcia Stwórcy. Z pomocą Tory (Światła, które prowadzi z powrotem do źródła) powinieneś zamienić ten zły początek w dobro, w celu osiągnięcia Stwórcy.

Do połączenia ze Stwórcą potrzebujesz dobrego początku. Ale aby ten dobry początek pomógł Ci przylgnąć do Niego, należy podejść do niego ze strony złego początku, korzystając z Tory. Całe stworzenie zostało stworzone w celu połączenia się ze Stwórcą. Właśnie z tego punktu połączenia, które chcemy osiągnąć, należy patrzeć na cały proces, który przechodzimy. Wtedy będziesz mógł oderwać się od egoistycznego punktu widzenia, i swojej egoistycznej percepcji, i nie będziesz patrzył na siebie ze swojego pragnienia rozkoszowania się, z wnętrza egoizmu. Będziesz znajdował się cały czas ponad nim, a w nim będziesz widział tylko środek do osiągnięcia celu.

Dlatego tak ważne jest, aby stale podkreślać wielkość celu, Stwórcy, grupy, wznosić przyjaciół i to pomoże Ci postrzegać wszystko i wszystkie przeszkody jako pomocnicze instrumenty.

Z lekcji do „Przedmowy do nauki dziesięciu Sfirot”, 15.05.2012