Pytanie: Czy powinniśmy poczuć własną niższość, zanim dojdziemy do jedności?
Odpowiedź: Jesteśmy nisko w naszym egoizmie, ale w żadnym wypadku w naszym celu, czy w połączeniu ze Stwórcą.
Pytanie: Dlaczego rozwijamy się za pomocą cierpienia?
Odpowiedź: A w jaki sposób można rozwijać się inaczej? Na przyjemnych odczuciach nie posuniemy się naprzód, wręcz przeciwnie one będą nam blokować drogę, ponieważ dobro jest dla nas przyjemnością, napełnieniem. Jeśli jestem napełniony, to nie chcę się ruszać z miejsca. Taka jest naturalna reakcja mojego egoistycznego pragnienia. Z drugiej strony, jeśli czuję się źle, albo czuję ból, natychmiast szukam jakiegoś rozwiązania.
Człowiek jest „wrażliwym elementem”. Przyjemność pozbawia ludzi aktywności, paraliżując ich na jakiś czas. Dopóki jest dobrze, człowiek nie ruszy się z miejsca. Jeśli przysporzyć mu cierpienia, albo będzie odczuwał brak napełnienia, wówczas rozpocznie natychmiast poszukiwania nowego źródła przyjemności. Tak więc, jeżeli niezadowolenie przekroczy graniczny próg, wtedy człowiek zmuszony jest się poruszać.
Na nieożywionym poziomie rozwoju pozostając w bezruchu nie napełnia siebie a jedynie zwiększa nowe pragnienia, aż coraz większe cierpienie zmusi go, aby przejść na roślinny poziom. Roślina może się już otworzyć w kierunku słońca, wchłaniać substancje odżywcze, oddychać, wydawałoby się, że jest to właśnie ukojenie i harmonia. Ale nie, znowu mu czegoś brakuje i to nawet więcej niż wcześniej. Ten stan sprawia, że zaczyna się poruszać, zaczyna być aktywny, aby doznać przyjemności …
W ten sposób stworzone jest nasze pragnienie otrzymywania: wystarczy poczuć przyjemność lub cierpienie i balansując między nimi, na pewno dojdziemy do celu. Niczego innego nie potrzebujemy.
Proces ten zależy od wielkości pragnienia i od jego specyficzności, wszechstronności. Załóżmy, że jestem wielkim egoistą. Egoistyczne napełnienie zawładnęło mną, wiąże mnie za pomocą ciężkiego obciążenia tysięcy kilogramów – i nie jestem w stanie nic zrobić, jak tylko odczuwać przyjemność.
Aby wyprowadzić mnie z tego stanu, muszę otrzymać tysiące kilogramów cierpienia i jeszcze jeden kilogram – co oznacza całkowite opróżnienie mojego pragnienie, jak również uzupełnienie go większą negatywnością. Tylko wtedy zaczynam się poruszać.
W ten sposób spotykają się tu dwa przeciwieństwa: im bardziej jestem rozwinięty, tym większe jest moje pragnienie. Pragnienie to wywiera na mnie nacisk i wymaga ode mnie jeszcze większej, bardziej rygorystycznej wewnętrznej pracy. Więc nie mamy innego wyboru: pragnienie reaguje tylko na przyjemności i cierpienie, dlatego jesteśmy zmuszeni przejść przez oba.
Ale gdzie znajduje się korzyść z tego ruchu? Jak tylko otrzymam przyjemność, wchodzę w stan stagnacji. A gdy czuję w czymś potrzebę, wtedy zaczynam się poruszać. Można porównać to z silnikiem, który jest zasilany przez prąd zmienny: podłącz do niego prąd stały – a natychmiast zacznie hamować. Czego oczekuje się ode mnie, jeśli reakcje mojego pragnienia są od początku ustalone? W jaki sposób mogę wyjść z tego błędnego koła?
Oprócz pragnienia rozwija się rozum, a więc jeszcze jeden, równoległy system. Gromadzi on informacje w swoim archiwum, rozpoznaje przyczyny i cele, ocenia przeszłe stadia i osądza nadchodzące etapy. Dziś na ostatnim etapie duchowego rozwoju, szczególnie ważny jest rozumowy komponent. Do tej pory napędzały nas uczucia, a teraz nadszedł czas świadomego rozwoju. Dlatego nasze połączenie daje każdemu mądrość i pozwala dzielić się wiedzą, zapewnia większe doświadczenie i głębsze zrozumienie.
Dzięki temu zrozumieniu możemy uniknąć wielu cierpień. Ponieważ obecny etap wymaga, abyśmy rozwijali się bardzo szybko i już po kilkunastu latach, jeśli nie wcześniej, osiągniemy koniec naprawy. Więc wyobraźcie sobie, jakich cierpień musimy jeszcze doświadczyć!
I dlatego klucz do naszego rozwoju leży w edukacji, w zrozumieniu i pojęciu w działaniach, które umożliwią człowiekowi odczucia, nad którymi będzie mógł się zastanowić. Tutaj jest konieczny jakościowy postęp. W związku z tym bardzo ważne jest dla nas, aby rozpowszechniać tą naukę. To jest właśnie wyjątkowością naszego pokolenia.
Z lekcji do „Przedmowa do Księgi Zohar”, 09.08.2012
Pytanie: Co cechuje cierpliwość, która jest niezbędna w naszej pracy?
Odpowiedź: Mieć cierpliwość oznacza uporczywie dążyć do osiągnięcia celu. Jak jest napisane: „Cokolwiek się zdarzy, tylko nie uciekaj z drogi!”
Opowiada się, że rabin Akiva był jedynym, który przeżył rozbicie statku i nie utonął na wzburzonym morzu. Trzymał się mocno deski i schylał głowę przed każdą nadchodzącą falą – i w taki sposób dotarł do brzegu.
Podobnie my powinniśmy postępować: obojętnie co by się wydarzyło, ja dalej kontynuuję moją drogę. Mogę cierpieć, martwić się, możliwe że nie jestem w stanie niczego zrobić, jednakże biorę dalej udział w lekcjach, słucham, uczestniczę w pracy. W tej chwili po prostu brak mi inspiracji, ponieważ istnieją różne sytuacje, ale robię wszystko co jestem w stanie. Najważniejsza jest gotowość dostosowania się – jest to bardzo ważna właściwość.
Z lekcji do listu Rabasza, 08.08.2012
Pytanie: Jak naprawdę możemy zwrócić się do Stwórcy zamiast czynić sobie bożków?
Odpowiedź: Człowiek zamiast Stwórcy czyni sobie bożki, ponieważ jest to dla niego łatwiejsze. Egoizm nieustannie próbuje narzucać cele, środki, wartości, z którymi jemu wydaje się być znacznie łatwiej. Szuka on pewnego zadowolenia dla jego dumy, szybkiego napełnienia, kompensacji, wynagrodzenia.
Nasze ego podświadomie unika cierpienia, niewidocznego dla człowieka, który nie jest w stanie „uchwycić go za ogon”. A jeśli człowiek już w tym utknął, to wtedy nie jest w stanie wyciągnąć właściwych wniosków.
To jest problem. I tylko jeśli osoba dostanie prawidłowe definicje od środowiska, od przyjaciół i z książek, jak również przestrzega rad nauczyciela, możliwe jest, że będzie w stanie uciec od „złego oka”. Jest napisane, że śmierć występuje w większości przypadków ze względu na „złe oko|” – to znaczy jeśli człowiek nie postrzega duchowości dobrym, ale złym egoistycznym spojrzeniem i odwraca ją dla własnej korzyści, to znaczy, że nie jest w stanie uwolnić się od własnej korzyści i tym się zatraca.
Jak można uciec od złego oka, które zabija człowieka? Próbując postrzegać świat innymi, czyimiś oczami, to znaczy oczami przyjaciół. Wtedy będziemy postrzegać świat obiektywnie, niezależnie od swojego ego.
Z lekcji do artykułu Rabasza, 08.08.2012
Pytanie: Czym tak właściwie jest moja wolna wola, jeżeli nad wszystkim dominuje los lub wola Boża?
Odpowiedź: Na poziomie naszego świata człowiek śmiało może być nawet fatalistą, bo nie wykonuje on ani jednego wolnego działania, ani w swoich pragnieniach, ani w myślach, czy działaniach fizycznych.
Wolna wola jest nam dana tylko w jednym: w dążeniu do otrzymania od określonego środowiska (grupy) nienaturalnego dla nas pragnienia -właściwości obdarzenia i miłości do całego świata. Właśnie to szczególne pragnienie jest pragnieniem ludzkim – nazywanym człowiek, podczas gdy wszystkie pozostałe nasze pragnienia są określane jako pragnienia zwierzęce.
Pytanie: Cały tydzień podczas Pana nieobecności światowa grupa była bardzo aktywna. Po raz pierwszy naprawdę poczuliśmy, że jesteśmy od siebie nawzajem zależni. Jak to teraz zrobić, aby nie przeoczyć momentu i nie wrócić z powrotem w pasywność?
Odpowiedź: Pod żadnym pozorem nie należy myśleć o przeszłym stanie. On minął, jest wypalony. Nie powinniśmy oglądać się wstecz, jak to uczyniła żona Lota. Co się skończyło, to się skończyło – nie grzebiemy w przeszłości ani na poziomie uczuć, ani na poziomie myśli. Nawet jeśli wydaje ci się, że rozstajesz się z czymś wyjątkowym, to nie ma znaczenia. Musisz uciekać zarówno od najlepszego jak i od najgorszego przeszłego stanu.
W żadnym przypadku nie powinieneś próbować przypominać sobie o swoich myślach, pragnieniach, słowach, nie powinieneś próbować czegokolwiek odtwarzać. Uwolnij się od wszystkiego, co się wydarzyło. Nawet jeśli czułeś się dobrze – teraz będziesz czuć się jeszcze lepiej. Musisz zacząć nowy dzień od zera.
Nikt Ci nie przeszkadza, ani ja, ani przyjaciele, cokolwiek by nie odczuwali. Sytuacja w świecie zewnętrznym też nie ma znaczenia. Musisz osiągnąć następny stan, następny etap połączenia, nie obciążony przez nic, tak jak byś o niczym nie wiedział, tak aby wszystko w twoich oczach było nowe. Obecnego etapu w żadnym przypadku nie należy porównywać z tym, co było. Zacznij wszystko od początku – tylko w taki sposób budujesz siebie.
Nawet jeśli wszyscy osiągnęliście sukces, to teraz jest tak, jak gdyby nigdy nic się nie wydarzyło. Nie bójcie się straty. Jeżeli boicie się coś stracić, to w taki sposób demonstrujecie niską formę otrzymywania. Cokolwiek byście nie osiągnęli i poczuli, w tej chwili to wszystko nie istnieje, a także nie jest potrzebne. Ponieważ jeżeli jest inaczej, to troszczysz się tylko o własne odczucia. Najważniejsze jest aby zerwać z przeszłością. W przeciwnym razie nie ma postępu. Ponieważ idziesz ku obdarzaniu a to oznacza, że zrywasz za sobą wszystkie mosty.
Z lekcji Wprowadzenie do księgi Zohar, 25.07.2012
Pytanie: W jaki sposób nasze połączenie staje się podstawą do odkrycia duchowych stopni?
Odpowiedź: Każdy stopien to świat, który odczuwasz, świat, który jest „utkany” z połączenia między wszystkimi duszami. Pierwotne połączenie, które pochodzi ze świata Ein Sof (nieskończoności), stopniowo zanikało, aż uległo rozbiciu i zostało całkowicie rozłączone w naszym świecie. Teraz, od tego punktu, zaczyna się wznoszenie po tych samych stopniach połączenia, i to jest jedyne co powinniśmy odkryć.
„Materię” dusz stanowi pragnienie otrzymywania, a połączenie między nimi jest tym systemem, który studiujemy. Dziesięć sfirot, duchowe parcufimy, wszystko to jest zasadą różnych metod wzajemnego połączenia między duszami.
Całościowo rzecz ujmując, całe ciało zostaje uformowane w taki sposób, gdy wznosimy się do Malchut świata Ein Sof, a wszystkie połączenia przenikają absolutną emanacją bez żadnych przeszkód i trudności. Wówczas wszelki opór w połączeniu między nami zanika i połączenia natychmiast wypełniają się nieskończenie prędko. To jest poziom Ein Sof.
Dostąpienie tego uzmysławia prostą rzecz: gdy ja coś mam, to w tym samym momencie ty także to masz, i odwrotnie. Tego rodzaju komunikacja jest nieograniczona. Nie jest limitowana czasem ani oporem ego. „Opornik” pomiędzy nami zanika i nasze pragnienia współpracują swobodnie i w całym swoim zakresie.
Pytanie: W jaki sposób powinno to zostać przedstawiane podczas warsztatów?
Odpowiedź: Nasze połączenie podczas warsztatów to wysiłek. Chcemy się połączyć tak mocno, jak tylko potrafimy to sobie wyobrazić, aby każdy z nas stracił poczucie samego siebie i abyśmy razem poczuli jedno pragnienie, jedną myśl, jedną całość. Poprzez te wysiłki, z punktu jedności, myślimy nad rozwiązaniem pytania zadanego nam przez nauczyciela. Rozwiązanie znajduje się na poziome połączenia.
Dlatego, podczas warsztatów usilnie pragniemy odszukać odpowiedź poprzez jedność. Za każdym razem, gdy szukamy rozwiązania, pragniemy dotrzeć do niego poprzez jedność, nie używając logicznego myślenia. Przecież nie mamy zamiaru logicznie sprawdzać i analizować słów kabalistów.
Bez połączenia siedzenie w kręgu jest bezcelowe. Po co byłoby to nam potrzebne? W celu prowadzenia intelektualnej konwersacji lub debaty naukowej? Nie, misja polega tylko na wykreowaniu nowej jakości poprzez połączenie między nami na poziomie uczuć. Zatem we wspólnym odczuciu odnajdziemy rozwiązanie.
Warsztaty mają na celu stworzenie wspólnego naczynia, które należy do wyższego poziomu. Próbujemy to osiągnąć z całych naszych sił, lecz gdy rozwiązanie nie zostało odnalezione, oznacza to, że nam się nie udało.
Nie ma sensu mówienie o połączeniu, gdy jesteśmy już zaangażowani w proces, to powinno być celem od samego początku. Czyż możemy przyjść na warsztaty bez zamiaru połączenia i odnalezienia w tym połączeniu następnego poziomu lub przynajmniej odnalezienia odpowiedzi na pytanie, które ma nas na to naprowadzić?
Z lekcji do artykułu Rabasza , 13.07.2012
Pytanie: Do jakiego poziomu przygotowania studentów przeznaczony jest kongres w Charkowie?
Odpowiedź: Myślę, że jest to konwencja zjednoczenia, która nie zależy od poziomu przygotowania człowieka, ale od jego wysiłków. Jeśli uświadamia on sobie, że musi osiągnąć zrozumienie metody odkryciaWyższego Świata, by zbliżyć się do niej, uczynić przynajmniej poważny krok, a może nawet ujawnić dla siebie Wyższy Świat – bo jest to możliwe i zależy tylko od naszych wspólnych wysiłków, to jest on mile widzianym gościem, przyjacielem, uczestnikiem.
Z wirtualnej lekcji, 15.07.2012
Pytanie: Jaka prośba osiągnie Stwórcę?
Odpowiedź: Po pierwsze, należy zrozumieć, że jeżeli prośba nie wychodzi ze wspólnej modlitwy, to nie zostanie wysłuchana. Ludzie krzyczą do Stwórcy z głębi swego serca, ze stanów rozbicia i śmierci – to nic nie pomoże. Dlaczego? Ponieważ ich prośba nie przechodzi przez filtr, który przyjmuje tylko taką prośbę, która powstaje ze wspólnego systemu, zpołączenia między nami i nie ma znaczenia, dobrego czy złego, ale połączenia.
Modlitwa musi być wspólna. Osobista modlitwa nie zostanie wysłuchana.
Pytanie: Jak mogę połączyć moje pragnienie z pragnieniem innej osoby, jeśli jego absolutnie nie czuję?
Odpowiedź: Spróbuj poczuć albo płacz przynajmniej o to, że nic nie czujesz. Ponieważ zdajesz sobie z tego sprawę, że twoje osobiste pragnienie nie ma wpływu. Ale jeśli przyjdzie dwóch – „Bardzo dobrze! Czego chcecie? Stworzenia połączenia między wami? Jedności? Kłócicie się? Wyjaśniacie relacje miedzy sobą? Bardzo dobrze!“
Dlaczego naprawa świata zaczyna się od teraz w tym właśnie czasie? – Ponieważ ludzie zaczynają czuć, że połączenie między nimi nie jest w porządku. Ale czy wcześniej było ono w porządku? – Wcześniej go po prostu nie było. Dzisiaj czujemy, że jest ono rozbite i dlatego musi zostać naprawione. Z tego powodu naprawa zaczyna się od teraz.
Jeśli nie weźmiemy pod uwagę połączenia między nami, nie ważne w jakiej formie, to nie mamy tu nic do zrobienia, nie ma niczego z czym moglibyśmy zwrócić się do Stwórcy. Ja osobiście nic nie mogę zrobić, we mnie samym nie ma nic do naprawienia. Powinienem tylko naprawić połączenie między mną i innymi.
Pytanie: Kiedyś powiedział Pan o systemie, który przekształca nieprawdziwą prośbę w prawdziwą. Miał Pan na myśli osobistą prośbę czy wspólną?
Odpowiedź: Nie ma osobistej prośby! Jeśli krzyczę sam, nie oznacza to, że moja prośba jest osobista. Ważną rzeczą jest to, o co krzyczę, to określa, czy jest to wspólna modlitwa, czy nie. Być może, że będę modlić się w samotności, lecz będę prosić o wspólnotę, wtedy jest to wspólna modlitwa.
Ludzie myślą, że jeżeli zbierze się dziesięć osób (hebr. minjan), to jest to modlitwa. Nie. To może też być pojedyncza osoba, ale gdy będzie prosić o połączenie, o naprawę systemu, wtedy będzie to wspólna modlitwa.
Dlatego też, gdy przystępujemy do nauki, bardzo ważne jest, aby być wyposażonym we właściwą prośbę. W przeciwnym razie studia przyczynią się do oddzielenia i zamiast eliksiru życia stają się śmiertelną trucizną. Widzimy, że ludzie się oddalają, uciekają, upadają. Skąd to się bierze? – Z tego samego Światła, które działa w niewłaściwy sposób, przynosi ciemność, innymi słowy prowadzi Cię dłuższą drogą do celu.
Z lekcji Zohar, 12.07.2012