Dlaczego duchowy cel nazywa się pokojem?
Pracę duchową postrzegamy jako środek do osiągnięcia celu. O samym celu mówi się, że jest dobry, piękny i przyjemny. Nazywa się go życiem wiecznym, wiecznym pokojem. Czy to co napisali kabaliści, jest przeznaczone dla leniwych? Najpierw popracuj, a potem dzięki Bogu, odpoczniesz? Na ten temat istnieje wiele różnych interpretacji!
Czy naprawdę muszę umrzeć, aby osiągnąć cel? Co właściwie mam osiągnąć, żeby odpocząć? Przypomina to anegdotę o człowieku leżącym pod drzewem, któremu ktoś mówi:
Idź popracować.
Po co?
Zarobisz dużo pieniędzy a potem będziesz odpoczywał, leżąc pod drzewem!
A człowiek odpowiada: Ale przecież ja już leżę pod drzewem!
Tak samo jest i tutaj: co to znaczy, że teraz muszę pracować, a dopiero później nadejdzie odpoczynek, stan spokoju? Przecież mówi się, że to właśnie pokój jest celem stworzenia!
Uczymy się, że rzeczywistość jest niezmienna. Wyższe Światło znajduje się w stanie absolutnego pokoju, w swoim kli. Ten stan został przygotowany od samego początku i już znajdujemy się w nim, chociaż jest teraz przed nami ukryty.
Baal HaSulam podaje wiele przykładów na ten temat. Opowiada na przykład o synu bogatego człowieka, który przebywa w piwnicy, dopóki nie dorośnie i nie zrozumie, gdzie naprawdę się znajduje, a także o ludziach biegnących do pałacu Króla, aby do Niego dotrzeć. Ostatecznie, spełniają się słowa: „Będziecie spożywać to, co zostało dawno przygotowane”, to znaczy, że już znajdujemy się w tym stanie, lecz musimy przygotować swoje kelim (naczynia), aby móc go odczuć.
Przygotowanie naczyń nazywa się wysiłkiem, pracą duchową. Kiedy człowiek przygotuje swoje kelim, osiąga podobieństwo właściwości do światła: światło jest w absolutnym pokoju, i człowiek również dochodzi do tego stanu. To jest częściowe wyjaśnienie, dlaczego duchowy cel nazywa się pokojem.
Z lekcji według artykułu Rabasza, 05.07.2026