Kierując się żelazną logiką
Dlatego najpierw trzeba określić dla siebie znaczenie zgromadzenia. A potem patrzeć, co można z niego wynieść. Jak przytoczono powyżej powiedziane przez mędrców: „Człowiek zawsze najpierw ustanawia wielkość Stwórcy, a potem kieruje do Niego modlitwę”.
Oznacza to, że na początku zgromadzenia, w przemówieniach, które je rozpoczynają, należy mówić o znaczeniu grupy. I każdy po kolei powinien postarać się wyjaśnić sens wywyższenia i znaczenia tego, co jest wewnątrz nich. I nie mówić o niczym, poza wychwalaniem zalet grupy, aż jej znaczenie nie zostanie ujawnione przy pomocy przyjaciół. (Rabasz, „Porządek zgromadzenia”)
Komentarz: Czyli chodzi przede wszystkim o rozważania, grę słów o znaczeniu grupy?
Odpowiedź: To nie jest gra! I za każdym razem trzeba zaczynać wszystko od początku. Po co istnieję na tym świecie? W jakim celu? Jak powinienem i czy mogę go osiągnąć? Dlaczego tylko w grupie? W jakiej konkretnie grupie? Jaką pracę powinni wykonywać przyjaciele, aby osiągnąć cel stworzenia? I tak dalej.
Pytanie: Kiedy idę na zebranie przyjaciół, czy ta kolejność pytań zawsze powinna być przede mną?
Odpowiedź: Jeśli zaczynam się budzić w środku tego łańcucha pytań, to nie jest to solidna podstawa do pracy duchowej. Prawdziwa podstawa zaczyna się od samego początku: „Dlaczego pojawiłem się na tym świecie?”. W przeciwnym razie, jak będę to kontynuował? Od czego zacząć?
Ja istnieję na tym świecie po to, aby poznać Stwórcę. Poznać Stwórcę mogę tylko wtedy, gdy zbiorę odpowiednią dziesiątkę – rozbite pragnienia, które razem dadzą mi możliwość, uchwycenia Stwórcy, jak radio odbiera fale. W tym celu otrzymujemy wskazówki i rady, jak dostroić się, niczym obwód oscylacyjny w odbiorniku, żeby odkryć Stwórcę.
Pytanie: Czy proponuje Pan takie przygotowanie zarówno na zebraniu przyjaciół, jak i na lekcji i ogólnie w życiu?
Odpowiedź: Oczywiście. Tak właśnie sam się nastawiałem.
Potrzebuję dziesiątki. Po co idę na zebranie? Dlatego że w tej dziesiątce muszę objawić Stwórcę. Nie mogę Go pojąć w innym stanie. Odkrycie Stwórcy oznacza dla mnie osiągnięcie celu życia. Teraz już pojawiła się przyczyna, by spieszyć na zebranie przyjaciół i działać. Na podstawie tego celu muszę odkryć w dziesiątce warunki dla poznania Stwórcy.
Pytanie: Więc wszystko musi odbywać się na poziomie zmysłowym?
Odpowiedź: Nawet na poziomie logicznym. Jeśli teraz nie odczuwam nic, to jestem absolutnie zamrożony, bywają takie okresy. Dlatego znowu zaczynam przewijać wszystko i znów posługuję się logiką. A logika staje się narzędziem, nie mam niczego innego. I to prowadzi mnie do działania, kiedy idę i korzystam z tej możliwości. Zgromadzenie przyjaciół daje mi się raz w tygodniu, jestem zobowiązany w nim uczestniczyć.
Wiem, co powinienem od niego otrzymać, jak się zachować, aby wchłonąć wrażenia od wszystkich przyjaciół, które pozwolą mi kontynuować duchowe wzniesienie.
Z programu TV „Ostatnie pokolenie”