Miejsca spotkania ze Stwórcą nie da się zmienić
Jeśli nie widzę sukcesu, to znaczy że nie pracuję w grupie. Samemu nie można odkryć Stwórcy. Aby to zrobić, trzeba koniecznie być w dziesiątce. Człowiek znajduje się w grupie, a grupa znajduje się wewnątrz Stwórcy. Nie mogę dotrzeć do Stwórcy pomijając grupę, jestem zobowiązany związać się z nią i dopiero wtedy osiągnę Stwórcę. Przecież sam nie mam narzędzi, nie mam dziesięciu Sefirot dla połączenia ze Stwórcą.
Mam tylko jedną sfirę Malchut, dlatego muszę anulować się przed grupą, która reprezentuje dziewięć moich pierwszych Sefirot. Wtedy będę mieć pełne dziesięć Sefirot, dzięki którym dotrę do Stwórcy. Takie jest prawo natury, inaczej to nie zadziała. Jeśli nie pracuję w grupie, to nie osiągnę odkrycia Stwórcy.
Wszystko zaczyna się od mojego anulowania siebie przed grupą. Oznacza to, że wychodzę ze swojej indywidualnej percepcji, włączam się w grupę i razem z przyjaciółmi jestem przeciw Stwórcy. Dlatego jest powiedziane: „Od miłości do stworzeń – do miłości do Stwórcy”.
Grupa – nie jest tylko trampoliną do skoku ku Stwórcy, a naczyniem, wewnątrz którego odkrywam Stwórcę. Muszę przygotować kli do odczuwania Stwórcy, włączając zewnętrzne pragnienia i anulując siebie. W takim stopniu, w jakim anuluję siebie przed grupą, mogę poczuć, jak Stwórca anuluje siebie przed stworzeniem.
Jest to bardzo surowa zasada, według której działa system natury i nie możemy jej zmienić. Jeśli to zaakceptujemy, odkryjemy Stwórcę, a jeśli nie zaakceptujemy, nie odkryjemy. Grupa jest narzędziem do odkrycia Stwórcy. Przecież jestem – tylko jednym punktem jednym pikselem i nie mogę nic zrobić w pojedynkę. Potrzebuję przyjaciół, pożądane jest żeby było dziesięciu.
Włączam się w przyjaciół jak Malchut w dziewięć wyższych Sefirot i przyjmuję ich egoistyczne pragnienia poprzez swoje anulowanie siebie. Okazuje się, że mam już kli, w którym nie jestem egoistycznie i dlatego mogę odkryć Stwórcę. A pozostali przyjaciele odkrywają Stwórcę: każdy według włożonych wysiłków. Być może odczuwam Stwórcę na 8 stopniu, a ktoś inny anulował się bardziej i odczuwa Go na 15 stopniu, a jeszcze inny inaczej odczuwa, i tak do 125 stopnia.
Nie mam nic, do odnalezienia w sobie, szukając w swoim egoizmie. Nie mam niczego poza egoizmem. Stwórca może odkryć sie tylko ponad egoizmem. Dlatego, kiedy włączam się w grupę, otrzymuję trampolinę, która pozwala mi wyskoczyć ponad swój egoizm.
Mimo że moi przyjaciele mogą być egoistami, jeśli jednak anuluję się przed nimi, to przekształcają się dla mnie w kli, w którym odkrywam swoje anulowanie siebie w stosunku do zewnętrznego pragnienia i w stosunku do Stwórcy. Dlatego odkrywam Stwórcę wewnątrz tego kli.
Stwórca odkrywa się w przyjaciołach. Nie ma znaczenia, że przyjaciele nie są naprawieni, ponieważ nie odkrywam ich właściwości, a Stwórcę w stopniu swojego anulowania siebie w stosunku do nich.
Dlatego grupa nie jest tylko środkiem, aby przeskoczyć przez nią na stopień Stwórcy. Spotykam Stwórcę w grupie, w stopniu mojego włączenia się w nią! Ale nie tylko to. Całe ogólne pragnienie stworzenia, istniejące we wszechświecie na poziomach nieożywionym, roślinnym, zwierzęcym i ludzkim, przekształca się w materiał, wewnątrz którego odkrywam Stwórcę.
Dlatego warto anulować siebie tak bardzo jak to możliwe, przed grupą, ale koniecznie z intencją osiągnięcia Stwórcy. W ramach grupy każdy dostosowuje swój pogląd do przyjaciół tak, aby tam mogła odkryć się wyższa siła.
Z lekcji według artykułu nr 24 z księgi „Szamati”