Bez przyjaciela nie można osiągnąć celu
Pytanie: Anulowanie się przed bliźnim – oznacza to spełnianie każdej prośby przyjaciela z mojego otoczenia?
Odpowiedź: Jeśli to otoczenie wyraźnie zmierza z tobą w kierunku celu, i zgadzacie się z tym, musisz całkowicie anulować się przed przyjaciółmi, tzn. być wewnętrznie razem z nimi. I nie ma znaczenia, przez jakie stany zewnętrzne przechodzicie: wzloty, upadki, kłótnie, przebywanie w różnego rodzaju sytuacjach stresowych – to wszystko jest podążaniem naprzód.
To tak, jakbyście byli na żaglówce płynącej do celu, wiatr ciągle się zmienia, a wy wspinacie się po drabinach linowych, podnosicie nowe żagle, aby tylko płynąć do przodu. Ponieważ wszystko, co w was zachodzi po tym, jak poważnie zgodziliście się zmierzać w kierunku celu – ten wiatr, nawałnica, huragan, nieważne co, Stwórca specjalnie w was wzbudza, aby mimo wszystko trzymać się razem i kierować żagle tylko w jednym kierunku.
Komentarz: Ciągle mówi Pan o wewnętrznym nastroju tego otoczenia, w którym się znajduję. Ale są też takie sytuacje, kiedy na przykład podchodzę do człowieka i mówię: „Spróbujmy zrobić jakiś projekt”. Zgadza się ze mną, nawet nie pytając, co to jest, i wychodzi z tego dobry rezultat.
Odpowiedź: Co to ma wspólnego z rozwojem duchowym? Być może ma to coś wspólnego ze wspólną pracą w rozpowszechnianiu. Czy twoim głównym zamierzeniem przede wszystkim jest zjednoczenie dusz, aby osiągnąć połączenie ze Stwórcą? A może przygotowujesz jakieś działanie dla rozpowszechniania? Czyli, że należy zrozumieć, jak działacie.
Komentarz: Ale na razie, póki co, odczuwamy właśnie fizyczną interakcję.
Odpowiedź: Oczywiście! Dlatego musimy ze sobą współpracować i zrobić wszystko, co możliwe. Ale anulowanie się przed przyjacielem polega przede wszystkim na tym, że jestem w pełni z nim zjednoczony, wiedząc, że bez niego nie osiągnę celu, a przyjaciel – beze mnie.
Pytanie: Czy w każdym przypadku możemy rozwijać się, nawet nie komunikując się z danym człowiekiem?
Odpowiedź: Tak, oczywiście. W taki sposób, w zasadzie, włączamy się w siebie nawzajem w naszą wspólną światową grupę.
Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Połączenie wewnętrzne”