Kiedy masz do czynienia z duszą człowieka
Pytanie: Powiedział Pan kiedyś, że przyjaciel jest przeszkodą we mnie, którą widzę jako bliźniego. Co to znaczy?
Odpowiedź: Nie wiem, dlaczego to kiedyś powiedziałem. Prawdopodobnie miałem na myśli, że wszyscy ludzie, których widzę wokół siebie, są w rzeczywistości cząstkami mojej duszy.
A kiedy osiągnę całkowitą naprawę i zmieni się moje postrzeganie świata, odkryję, że nie ma nikogo poza mną i Stwórcą. I wszystko, co dziś odczuwam jako nieożywione, roślinne, zwierzęce oraz ludzkie, okaże się częściami mojego pragnienia, które jest pragnieniem stworzonym przez Stwórcę, w którym będę całkowicie podobny do Stwórcy.
W ten sam sposób odkryjesz w sobie cały wszechświat jako integralną część siebie. I tak absolutnie każdy z nas, nie przeszkadzając innym w osiągnięciu tego samego uczucia i odkrycia.
Być może to właśnie miałem na myśli, mówiąc, że mój przyjaciel jest moją przeszkodą. To znaczy, dopóki nie odkryję go jako mojej integralnej części, jest on moją przeszkodą, ponieważ mój wciąż nienaprawiony stan dzieli nas na mnie i na niego.
Komentarz: Ale mówił Pan o moim stosunku nie do jakiejkolwiek osoby, ale konkretnie do przyjaciela. Powiedzmy, że fizycznie może wyglądać w określony sposób, ale to moje zniekształcone postrzeganie, które go rysuje. Tak właśnie postrzegamy siebie nawzajem w tym momencie.
Odpowiedź: Jak to?! Czy interesują mnie twoje włosy, oczy i tak dalej? Co to ma wspólnego z tym, co jest w tobie? Czy oddaję cześć bożkom?!
Staram się nawiązać kontakt tylko z dążeniem człowieka do Stwórcy, ponieważ jest to jego prawdziwe, wieczne, najgłębsze pragnienie, które się nie zmieni i będzie tylko wzrastać. Wszystko inne będzie się w nim zmieniać. Ogólnie rzecz biorąc, nie należy traktować przyjaciela jako ziemskich czy paszportowych danych.
Jeśli pragnę odkryć dla siebie prawdziwy wszechświat, wejść do świata duchowego, to mam do czynienia tylko z duszą człowieka, a nie z jego ciałem. Co za różnica, jakie ma ciało, czy ma ręce, nogi, czy nie? Chcę osiągnąć taki stan, w którym nie będzie dla mnie ważne, czy znajduje się on w swoim zwierzęcym ciele, czy już poza nim.
Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Cały problem – we mnie”