Charyzma kabalisty

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Wszyscy przywódcy rządowi są charyzmatyczni i pewni siebie. Ich charyzma nie jest gorsza od pańskiej, czy kogokolwiek innego.

Odpowiedź: Mam inny rodzaj charyzmy. Różnica polega na tym, że ja myślę o dobrobycie świata zgodnie z wyższą wolą. Studiuję ją i staram się być jej pokornym przewodnikiem, tłumiąc siebie, swój egoizm, swoje jakiekolwiek osobiste interesy.

Mój osobisty interes polega na tym, żeby nie mieć żadnego swojego osobistego interesu. A rządzący są tak stworzeni aby wywyższać siebie i nie ważne w jaki sposób to robią. Mogą sprzedać co tylko możliwe, komukolwiek, w jakikolwiek sposób, aby tylko utrzymać się przy władzy i wznieść się jeszcze wyżej.

Pytanie: A jak Pan ogranicza siebie, żeby nie czerpać własnych korzyści?

Odpowiedź: Aby to zrobić, trzeba najpierw nabyć właściwość obdarzania, co jest możliwe tylko pod wpływem wyższego światła. I tylko wtedy, gdy człowiek nabędzie taką właściwość, może naprawdę zrobić coś dobrego dla świata, a nie dla siebie.

Pytanie: Czy człowiek może upaść w taki stan, kiedy sam zacznie z tego korzystać?

Odpowiedź: Może upaść w taki stan, kiedy nagle będzie chciał to wykorzystać, ale tego nie zrobi. Ponieważ są to specjalne upadki, ukierunkowane na dalsze naprawienie siebie.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Pranie mózgu!”


Paradoks zainteresowania Kabałą

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Starożytni filozofowie, którzy uczyli się od kabalistów, zaczerpnęli pewną wiedzę z Kabały i wynieśli ją na zewnątrz. Z tego zrodziły się pewne filozofie i nauki.

Odpowiedź: Tak, tak piszą sami filozofowie. Było to w czasach proroków 600-700 do naszej ery i później.

Pytanie: A jak uniknąć powtarzania tego samego ruchu wśród Pana uczniów?

Odpowiedź: Jeśli ludzie interesowali się tym wcześniej, to dzisiaj nikt tego nie potrzebuje.

Opublikowałem wiele książek! No i co z tego? Czy są rozchwytywane, czytane, badane? Wszyscy interesują się tylko mechanicznymi zabawkami żeby dowiedzieć się w jaki sposób można manipulować tym światem, aby wyciągnąć z niego jak najwięcej chwilowych korzyści dla siebie i to wszystko. Ludzi nie interesuje nic innego. Dlatego można mówić o Kabale dużo, tylko nikt tego nie potrzebuje.

Wcześniej nie można było jej rozpowszechniać, ponieważ istniało niebezpieczeństwo, że ludzie, którzy studiowaliby Kabałę, mogliby błądzić. Okazuje się, że kiedy żyli ci, którzy mogli być zainteresowani Kabałą, była ona ukryta. A w obecnych czasach, kiedy ludzie w ogóle nie są zainteresowani niczym poza materialnym, Kabała jest odkryta.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Oddzielić się od Laitmana”


Manipulacja ludźmi

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Na świecie dochodzi do manipulacji niektórymi ludźmi przez innych. Przykładem może być wprowadzenie człowiekowi myśli, w celu sprzedaży jakiegoś produktu itd.

Odpowiedź: To są powszechne, naturalne techniki promocyjne.

Komentarz: W zasadzie, dopóki istnieje egoizm, to zawsze będzie coś sprzedawał i coś kupował.

Odpowiedź: Tak. Dopóki będzie coś do sprzedania i coś do kupienia.

Pytanie: Ale nadal istnieje taki stopień, kiedy ktoś lubi manipulować kimś. Jak uniknąć tworzenia środowisk, które są oszustwem?

Odpowiedź: Nie można nic zrobić. Oczywiście nasz egoizm jednoczy nas we wszelkiego rodzaju wpływowe struktury, kiedy organizuje się pewna grupa, która chce w jakiś sposób przeforsować swoją opinię, swoją wolę, lobbować. To też jest lobby. W rządzie są różnego rodzaju grupy – lobbyści. Są to tak zwane grupy wpływu, które starają się zmienić opinię publiczną i wszystko inne.

Pytanie: Po co to jest potrzebne, skoro to tylko gra?

Odpowiedź: Ale oni o tym nie wiedzą. Wciąż uważają, że mogą coś zmienić. Z jednej strony wszystko jest sterowane z góry, z drugiej strony, marionetki państwowe na dole, wierzą, że władza jest w ich rękach i że wszystko mogą. Pokazuje się im nawet, jak mogą działać: pokieruję cię i zrobisz to, pociągnę i zrobisz jeszcze tamto.

Ostatecznie wszystko pochodzi z góry, a rządzący tylko to realizują, chociaż to, co robią, szkodzi im i ich narodom. Wydaje nam się, że coś robimy. Byłoby lepiej gdybyśmy siedzieli i nic nie robili. Jeśli nie chcesz zmienić siebie, to przynajmniej nie próbuj zmieniać innych.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Pranie mózgu!”


Czy masz w sobie gen zabójcy?

Każdy człowiek ma inklinacje do zabijania. Wynika to z tego, że każdy zawiera w sobie pełny arsenał pragnień, od najlepszych do najgorszych. Niektórzy nie wiedzą jednak, że zabijając kogoś, niezależnie w jakich okolicznościach, w rzeczywistości zabiją część siebie. Dzieje się tak ponieważ istniejemy w zbiorowym pragnieniu, wspólnego systemu i wszystko, co istnieje w naturze na wszystkich jej poziomach – nieożywionym, roślinnym, zwierzęcym i ludzkim – posiadamy w sobie.

I dlatego powinniśmy uzasadniać potrzeby wykorzystywania czegokolwiek z tego świata dla siebie, począwszy od łyku powietrza, poprzez ścięte drzewa, zwierzęta, które zabijamy dla pożywienia, a skończywszy na życiu innych ludzi. Taka zasada rozciąga się na wszystko, co bierzemy dla własnego dobra, ponieważ wszystko to wymaga jakiejś formy naprawy.

Musimy wiedzieć, że cokolwiek otrzymujemy lub zagarniamy dla własnej korzyści, jest zaciągniętą pożyczką, ponieważ tutaj na ziemi nic nie jest naszą własnością i szczególnie biorąc w nadmiarze stajemy się zachłannymi konsumentami kosmosu, nie poczuwającymi się do żadnej odpowiedzialności.

Są jednak tacy ludzie, którzy mają przeświadczenie, że nie są właścicielami tej ziemi i biorąc cokolwiek od natury dla siebie starają się wywdzięczać za otrzymane dary. Znaną formą podziękowania jest błogosławieństwo, w różnych formach, bądź to poprzez wypowiedzenie go, bądź poprzez drobne rytuały jak na przykład przed ugaszeniem pragnienia, symboliczne wylewanie odrobiny płynu lub pozostawienie kawałka chleba ze spożywanej całości.

W takim działaniu zawarty jest przekaz pełnego zrozumienia dla praw tego świata i zadośćuczynienie za jego gościnność, za którą nie będą w stanie nigdy zapłacić. Jeśli to co zabieramy z natury jest koniecznością dla naszej egzystencji, aby wspierać nasze życie, to stawia nas w trochę innej pozycji wobec świata, ale nadal nie zmienia to naszych z nim relacji i ciągle musimy pamiętać o tym, że jesteśmy gośćmi na tej planecie.

Nie jest dla nas również taryfą ulgową fakt, że zostaliśmy tu stworzeni i nie mieliśmy innego wyboru. Nasze życie zostało zaprojektowane właśnie w taki sposób abyśmy nauczyli się płacić za otrzymane korzyści, czyli absolutnie wszystko co otrzymujemy dla siebie. Obecnie obserwujemy pewną zależność pomiędzy tym, że zwiększający się wzrost rozwoju technologicznego napędza nasze pragnienia posiadania i zaczynamy zagarniać dla siebie nieproporcjonalnie więcej niż rzeczywiście potrzebujemy.

Takie tendencje nie są obojętne dla świata i jego odpowiedzią na ten stan rzeczy są zjawiska, w efekcie których mnożą się cierpienia na tej ziemi. I wynika to z faktu, że natura jest zamkniętym, integralnym systemem, żywą tkanką z której nie powinniśmy bezmyślnie wyrywać dla siebie wszystkiego, co tylko leży w naszych możliwościach, ponieważ takim działaniem doprowadzimy system do stanu w którym zacznie radykalnie bronić się przed takim traktowaniem.

Natura nie da nam przyzwolenia na wyniszczanie jej tak, jak dotychczas w bezmyślny sposób i zamanifestuje swój sprzeciw poprzez wydarzenia, które przybiorą na wielkiej sile i odbiją się rykoszetem na naszej samowoli w formie ekstremalnych cierpień. Już teraz mamy pierwsze tego sygnały.

W jaki sposób możemy zahamować to negatywne zjawisko i nie dopuścić do katastrofy? Czego natura oczekuje od nas?

Ponad wszystko tego, abyśmy osiągnęli z nią równowagę i harmonię, co stanie się możliwe poprzez uzyskanie jedności, opartej na zasadzie proporcjonalnego brania i dawania. Natura, w milczący sposób informuje nas o swojej gotowości służenia człowiekowi, ale wyraźnie ostrzega również przed dalszym brnięciem człowieka w kierunku egoistycznego wykorzystywania jej, dla którego nie ma dobrej przyszłości.

Źródło:https://michaellaitman.medium.com/do-you-have-the-killer-gene-inside-of-you-89106e6d69e0


Odpowiedzialność przed światem

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Obecnie dużo czasu spędza Pan na wyjaśnianiu zasad Kabały w przystępnej formie. Rabasz nie musiał opuszczać się na poziom innych ludzi, tylko mówił i tyle. Czy jego język różnił się wyjaśnieniem tego, co Pan teraz nam przekazuje?

Odpowiedź: Otrzymujecie teraz materiał o wiele bardziej usystematyzowany. Każdego dnia przekazuję wam ogromną ilość informacji, znacznie bardziej przetworzonych, dostosowanych, segregowanych pod różnymi aspektami. Nawet nie wyobrażacie sobie, co macie!

Rabasz bardzo skąpo używał słów. Są nagrania jego lekcji, są nagrania jego rozmów ze mną. Możecie posłuchać, na ile to były skrótowe wskazówki. Nawiasem mówiąc, nie potrafił wyrazić siebie: był świetny w pisaniu, a ustnie nie umiał przekazać.

Pytanie: Jak udało się Panu wytrzymać tyle czasu, bez wiedzy o wielu rzeczach, bez zrozumienia?

Odpowiedź: Nie było wyjścia! Po to się urodziłem! Co jest w życiu ważniejszego?!

Jak ciężko jest utrzymać się gdy człowiek pracuje i ma obowiązki wobec rodziny?

Ja mam inną odpowiedzialność, dostałem możliwość uczenia się u wielkiego kabalisty, aby uzyskać od niego wszystko, co można, aby być jego naśladowcą. To ogromna odpowiedzialność. I to bardzo nastraja, pobudza, mobilizuje.

W dodatku nie miałem żadnego poczucia własnej ważności, ale waga samego zadania, była dla mnie zrozumiała. Dlatego wytyczyłem sobie tylko jeden cel – wyciągnąć z nauczyciela tyle, ile się da. Oczywiście były też bardzo niedobre czasy, kiedy słabłem, zaniedbywałem go. Wszystko trzeba było przepracować. Tak właśnie pracowałem. Ale z góry oczywiście dają siłę, możliwości, warunki, właściwości.

Jak mogłem odmówić tak ważnego zadania, jeśli w jakikolwiek sposób czułem znaczenie swojej misji?! Nie miałem innego wyjścia. A teraz jest tak że nie mam jednego ucznia. Obecnie jest grupa, co więcej światowa, która jest moim zebranym w grupę, uczniem. W niej zawierają się wszyscy, jak każda część. Tak jak w żywym człowieku są nogi i ręce, części bliskie duszy i dalekie od jej wewnętrznego zrozumienia, grubsze części ciała i delikatniejsze części, tak samo jest ze światową grupą. Gdzie wszyscy są potrzebni.

Tak rzeczywiście odnoszę się do wszystkich. Udzielam jedynie informacji, staram się napełnić wszystkich. Ostatecznie zobaczmy, co z tego wyjdzie. Ale nie mam innego wyboru, nie mogę wybrać jednego człowieka, chociaż mam swoich bliskich uczniów, tych z którymi pracuję na co dzień.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Nauczyciel”


Słowo nie wróbel…

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego plotkowanie i obmawianie jest szkodliwe?

Odpowiedź: Nie ma nic bardziej szkodliwego dla ludzi niż złe myśli, tym bardziej słowa. Ich obecność, rozwój, wpływ, wtrącanie się, jest bardzo szkodliwe dla świata. Najbardziej użyteczną rzeczą jest milczenie.

Pytanie: Opowiadał Pan, że czasami Pana nauczyciel Rabasz rozmawiał sam z sobą i tłumaczył, że jego słowa powinny pójść w świat. Jaka siła była w słowach, których używał?

Odpowiedź: Słowa, które wychodzą z człowieka, zwłaszcza kogoś takiego jak Rabasz, posiadają bardzo wielką siłę, która wpływa na świat. Również każdy człowiek, także ty i ja, wypowiadamy słowa, które odlatują w otaczające środowisko, i wpływają na wszystkich i na wszystko.

Pytanie: Jakie jest najlepsze słowo, które należy często powtarzać?

Odpowiedź: Miłość.

Z programu telewizyjnego „Błyskawiczne pytania do kabalisty”, 18.05.2023


Dlaczego musimy pracować?

Musimy pracować tak, aby łączyć się i służyć sobie nawzajem, jak napisano: „Idźcie i zarabiajcie na siebie wzajemnie”. Nasze życie jest tak ułożone, że jesteśmy zmuszeni połączyć się ze sobą: Ja daję tobie, a ty dajesz mnie. Na przykład, ja daję ci buty, a ty dajesz mi ubrania, a ktoś inny daje mi chleb i wino, a ja daję mu taką czy inną rzecz. Widzimy zatem, że z konieczności przetrwania jesteśmy stworzeni do komunikowania się ze sobą.

Następnie, wraz ze wzrostem naszych pragnień, rozwijamy coraz więcej dóbr i usług, które coraz bardziej nas łączą. Ten proces zwiększania wzajemnych powiązań i współzależności jest podświadomą naprawą, którą przechodzimy.

Musimy dowiedzieć się, dlaczego proces ten przebiega w taki sposób i dokąd ostatecznie nas prowadzi. Na razie widzimy, że rozwój naszych pragnień na przestrzeni dziejów, od małych indywidualnych pragnień jedzenia, seksu i rodziny, poprzez coraz bardziej egoistyczne pragnienia, w których wykorzystujemy innych, dla własnej korzyści – społeczne pragnienia bogactwa, honoru i władzy – prowadzą nas do stanu, w którym stajemy się coraz bardziej niezadowoleni.

Ludzki egoizm, który pragnie czerpać korzyści kosztem innych, znajduje coraz bardziej wyrafinowane sposoby na tworzenie łopat do kopania własnego grobu. Innymi słowy, nasz postęp naukowy, technologiczny i kulturowy doprowadza nas do niezdolności zaspokojenia rosnących wymagań naszego egoizmu i dlatego pozostajemy puści.

Czego tak naprawdę chcemy od tego procesu?

Naszym prawdziwym pragnieniem jest uzyskanie poczucia sensu życia. Chociaż nieustannie gonimy za przemijającymi przyjemnościami, które przelatują nam przez palce, naszym najgłębszym pragnieniem jest wieczne i doskonałe odczuwanie życia. Podświadomie zapominamy o sobie w życiu, aby nie myśleć o jego końcu, ponieważ strasznie jest dojść do wniosku, że rozstajemy się ze wszystkim, co zrobiliśmy. A robiliśmy wszystko tylko po to, aby utrzymać nasze zwierzęce ciała. Dlaczego żyjemy w ten sposób? Jaki jest tego sens? Przynajmniej zwierze nie zadaje takich pytań.

Okazuje się, że nasze życie bez odpowiedzi na pytanie o jego ostateczny sens jest bezcelowe, nieistotne i puste, gorsze niż życie zwierząt. Zwierzęta przynajmniej nie cierpią z powodu egzystencjalnych dociekań. A my, aby nie dopuścić, by pytania o sens i cel naszego życia nas nie dręczyły, nieustannie próbujemy angażować się w różnego rodzaju zabawki.

Nie ma szczęśliwego zakończenia dla naszych egoistycznych pragnień, ale istnieje szczęśliwe życie ponad egoizmem. Cały cel dostrzeżenia, w jaki sposób nasz egoizm prowadzi nas do ślepego zaułka, polega na tym, abyśmy poprzez bezradność w próbach zaspokojenia naszych egoistycznych pragnień, zaczęli odczuwać coraz silniejszą potrzebę odkrycia sensu życia – wiecznej i doskonałej egzystencji. Wiecznego i doskonałego istnienia.

Staniemy się wówczas gotowi do zmiany naszego egoistycznego podejścia, polegającego na próbie zaspokojenia naszych pragnień kosztem innych, na nowe podejście: Zamiast pracować głównie dla własnej korzyści, będziemy pracować przede wszystkim dla dobra innych. Przesunięcie miejsca, w którym odczuwamy przyjemność – z wnętrza na zewnątrz nas samych – jest kluczem do odkrycia sensu życia: nowej percepcji, która jest całkowicie połączona z otaczającą rzeczywistością, gdzie spełnienie rozszerza się na wieki, gdzie odczuwamy doskonałość i pełnię.

Źródło: https://michaellaitman.medium.com/why-do-we-need-to-work-507bcd8ca70c


Pragnienie dzielenia się mądrością

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: W powieści H. G. Wellsa „Nieugaszony ogień“, napisanej w 1919 roku, pojawia się dialog ze Stwórcą, z Bogiem. Sprawia to wrażenie jakby autor czytał Baal HaSulama. Wszystko jest tak samo jak w artykule: „Świat w impasie. Kryzys”.

Odpowiedź: Pisarze fantastyki to wyjątkowi ludzie, dużo przeczuwają. Zobaczcie, ile powieści Juliusza Verne’a i innych pisarzy science fiction, pisało o przyszłych odkryciach i wynalazkach na długo przed ich pojawieniem się: łodzie podwodne, helikoptery itd. Po prostu egoizm zaczyna tak myśleć i w taki sposób budzić się do nowych napełnień.

Nie należy myśleć, że tutaj istnieje jakiś kabalistyczny spisek, że kabaliści z góry kierują na świat jakiś promień światła, i dlatego nasz świat zaczyna się szybciej kręcić i dochodzi do odkryć. Kabaliści sami są konsekwencjami egoistycznego rozwoju świata. Prawo natury jest prawem natury. Nie ma co stawiać człowieka, nawet jeśli jest kabalistą, jako sprawcę przeznaczenia czy losów świata. Jedyną rzeczą jest to, że kabalista rozumie Naturę, wie, jak można prawidłowo z niej korzystać i chce nauczyć tego innych. To wszystko! Nie ma w tym nic szczególnego! Nie jest nadczłowiekiem.

Oczywiście ma ogromną wiedzę, ale może ją zastosować tylko do przedstawienia metody nauczania. Jeśli inni zechcą z niej skorzystać, to się uda, jeśli nie będą chcieli, to nie zadziała. Na przykład Baal HaSulam próbował przekazać światu metodę, ale nikt nie chciał jej przyjąć. Dlatego doszło do drugiej wojny światowej ze wszystkimi jej konsekwencjami, unicestwieniem sześciu milionów ludzi i tak dalej. Nie mógł niczemu zapobiec.

Kabalista jest jak mędrzec, który widzi wszystko i próbuje dzielić się swoją mądrością, ale nie ma chętnych.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Ewolucja kabalistów”


Jak kule bilardowe

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W duchowości nie ma takiego miksowania, jak to jest teraz modne, kiedy rodziny zmieniają się?

Odpowiedź: Nie ma żadnego przemieszania. W naszym świecie są to zwykłe zwierzęce namiętności. Ludzie mają po prostu egoistyczne potrzeby na znacznie wyższym poziomie, nie mogą ich w żaden sposób zaspokoić i dlatego zaspokajają się na zwierzęcym poziomie. To przede wszystkim.

Poza tym, na materialnym poziomie nie ma poczucia drugiego człowieka. Ludzie nie dbają o to, z kim i jak. Nie interesuje ich moralne czy duchowe uzupełnianie się wzajemne, zderzają się i rozbiegają, jak kule bilardowe. A w duchowości czegoś takiego nie ma. Tam męska i żeńska część istnieją w jednej duszy, nie oddzielają się od siebie.

Pytanie: Czyli tam części wspólnego organizmu nie mają do siebie pretensji, zazdrości?

Odpowiedź: Nie, działają w zgodzie ze sobą.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Nieuporządkowany seks“


Ciało towarzyszy człowiekowi na ścieżce duchowej

каббалист Михаэль Лайтман Często jestem pytany o to: po co człowiekowi ciało, dlaczego nie może żyć po prostu w swoich myślach? Rzeczywiście, ciało odnosi się do zwierzęcego poziomu, a my chcemy podnieść się na poziom człowieka, podobnego do Stwórcy. W takim przypadku, oczywiście, nie będziemy potrzebować ciała. Ale na razie nie osiągnęliśmy jeszcze ostatecznej naprawy i dlatego, aby wznieść się z jednego stopnia na następny stopień, istniejemy w fizycznym ciele.

Same myśli nie wystarczą. Przecież rodzimy się w zwierzęcym ciele i istniejemy w nim przez określoną liczbę lat, aby w końcu uświadomić sobie, że trzeba wznieść się ponad cielesny poziom, do poziomu myśli, intencji, obdarzania. Dlatego na razie potrzebujemy tego ciała i cała nasza praca aż do samego końca naprawy może być kontynuowana w ciele.

Ciało nie jest przeszkodą w duchowym postępie, nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie, towarzyszy nam w drodze tak długo, jak jest to konieczne. Działa tu specjalna kalkulacja z góry. Po naprawieniu wszystkich stopni, które podlegają naprawie poprzez istnienie w ciele, pokonując cały opór ciała, ciało staje się niepotrzebne. Wtedy, zamiast fizycznego ciała z krwi i kości, nasze ciało staje się pragnieniem przyjemności i nadal istniejemy w swoim duchowym ciele.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 09.06.2023