Artykuły z kategorii Modlitwa, Intencja

Jakiego „cudu“ szukamy?

Kiedy zaczynamy czytać księgę Zohar, to powinniśmy przede wszystkim zrozumieć, po co czytamy tę księgę. Jeśli jest to „cudowny środek” (sgula), to jakiego “cudu” szukamy? „Cudowny środek“ oznacza to, co jest “ponad moim rozumem”, ponieważ pomaga mi on, tylko nie wiem w jaki sposób. Pomaga mi w tym, gdzie nie mogę sobie sam pomóc.

Po tym, jak człowiek zrozpaczony jest we własne siły i uświadamia sobie, że nic nie może mu pomóc, aby osiągnąć to co najważniejsze w jego życiu, wówczas przychodzi do prawdziwej prośby, modlitwy, do krzyku. W tym przypadku, Zohar może mu pomóc.

Dlatego ciągle i ciągle od nowa powinniśmy wyjaśniać, jaki najważniejszy cel chcemy osiągnąć przy pomocy Zoharu. Księga Zohar jest przeznaczona wyłącznie dla osiągnięcia tego celu i nie dla czegoś innego.

Jeśli podczas czytania Zoharu wyjaśniamy, co pragniemy, aby ta  księga w nas zmieniła –  to wówczas jest to naprawdę studiowanie  nauki Kabały.

Z lekcji do Księgi Zohar, 25.03.2014


Gdzie jest prawdziwe „ja”, a nie wyimaginowane?

Pytanie: Jeśli Stwórca panuje nad moim sercem i rozumem, to w jaki sposób mogę dowolnie wybierać i zmieniać swoją intencję?

Odpowiedź: Ja – to tylko część systemu, która włącza się w grupę i z pomocą połączenia się z nią może uczestniczyć we wspólnej modlitwie (МA“N) .

Ja to nie jest moje ciało, nie moje dzisiejsze uczucia i rozum. Wszystko to nie jest w ogóle brane pod uwagę, dlatego ten świat nazywa się wyimaginowany. Mogę spokojnie ignorować wszystko, co teraz czuję – w tym nie ma nic realnego.

Ale co wtedy mi pozostaje? Reszimo (gen informacyjny) to też  nie jestem „ja“, ponieważ przyszło z góry. Tylko moje wysiłki, aby włączyć się w grupę, są brane pod uwagę, w celu doprowadzenia jej do pierwotnego stanu. To nazywa się МA“N.

Pytanie: Gdy pracuję w grupie, czy budzą się we mnie pragnienia jakiegoś innego rodzaju?

Odpowiedź: Oczywiście, jest to inny rodzaj pragnień. Moje pragnienie włączenia się w grupę i moje wysiłki połączyć się z przyjaciółmi, są moim wysiłkiem, aby osiągnąć oddawanie. Właśnie dlatego powinienem się anulować.

Z przygotowania do lekcji, 09.03.2014


Praca Stwórcy: pragnienie – intencja – działanie

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Ciągle się mylę między pragnieniem, intencją i działaniem, i nie mogę prawidłowo zorientować się w żadnym z nich, ani w nich razem.

Odpowiedź: Postaram się wyjaśnić to kolejno i zwięźle.

Cel: Najważniejszą rzeczą dla człowieka jest osiągnięcie celu życia (stworzenia) – całkowitego zlania się ze Stwórcą. Powinno to być rezultatem wszystkich jego wysiłków w życiu.

Narzędzie osiągnięcia celu: Zlanie się ze Stwórcą może być osiągnięte poprzez podobieństwo właściwości. Jednak Stwórca jest pragnieniem obdarzania, człowiek natomiast – pragnieniem otrzymywania. Dlatego też podobieństwo z Nim można osiągnąć nie poprzez podobieństwo pragnień, lecz podobieństwo intencji, czyli z jaką intencją używamy swojego pragnienia. My i Stwórca zawsze będziemy przeciwstawni względem swoich pragnień i takimi pozostaniemy na zawsze: Stwórca – jest pragnieniem dawać, a my – odwrotnie, inaczej nie moglibyśmy istnieć jako odrębni od Niego.

Ponieważ jesteśmy stworzeni z pragnienia rozkoszowania się, to podobieństwo do Stwórcy możemy uzyskać, zmieniając nie pragnienie, a intencję, czyli to, z jakim zamiarem używamy naszych pragnień. Wynika z tego, że musimy pracować tylko nad intencją i przyłączać do niej pragnienie w takiej mierze, w jakiej pozwala nasza poprawna intencja – „w imię Stwórcy”.

Ograniczenie pragnienia (cimcum): W związku z tym konieczne jest, aby posiadać wolę korzystania z pragnienia w stopniu minimalnym i częściowym – tylko w zakresie właściwej intencji „dla Stwórcy” (oddawania i miłości). Oznacza to, że na początku niezbędnym jest osiągnąć możliwość zarządzania wszystkimi pragnieniami poprzez swoją decyzję, aby nałożyć zakaz na wszystkie pragnienia (cimcum, C”A (cimcum Alef)) i używać ich częściowo, na miarę posiadania prawidłowej intencji.

Uświadomienie zła (akarat ara): Osiągnięcie podobieństwa do Stwórcy uzyskuje się poprzez podobieństwo intencji. Dążąc do nabycia intencji dawać, odkrywamy w sobie coraz więcej intencji otrzymywać (klipę). Ujawnienie tej złej intencji nazywane jest wygnaniem (egipskie wygnanie, Galut Mizraim). Jeśli nadal będziemy uparcie pracować nad naprawą intencji, aby przekształcić ją z „wszystko dla siebie” na „wszystko dla Stwórcy”, to dojdziemy do uświadomienia stanu „niewoli” w egoizmie – intencji „wszystko dla siebie” (dla faraona).

Ujawnienie zła: Stan ten pozwala na stopniowe i ostateczne uświadomienie sobie faktu, że natura nasza (nie pragnienie otrzymywania, które jest niezmienne, lecz intencja „dla siebie”) jest naszym wrogiem. Próbując wyzwolić się z intencji „dla siebie” i uzyskać intencję „dla Stwórcy”, przekonujemy się, że jesteśmy bezsilni wobec tego wroga.

Odkrycie narzędzia naprawy: Dzięki temu przekonaniu odkrywamy, że tylko Stwórca, światło naprawy (światło Tory, O”M) może naprawić naszą intencję, wtedy wyzwolimy się z niewoli złej intencji i uzyskamy intencję dawania (podobieństwo do Stwórcy). Tylko Stwórca (Wyższe światło) może wydostać nas z egoistycznego stanu (niewoli egipskiej – ciągłego myślenia tylko o siebie).

Dlatego najważniejszym jest, aby myśleć o świetle, o Stwórcy, bo tylko On jest w stanie cię (twoją intencję) naprawić (z „dla siebie” na „dla Stwórcy”). Tylko On może ci pomóc korzystać z cymcum i używać pragnienia tylko na miarę posiadania intencji „w imię Stwórcy”.

We wszystkich swoich działaniach w tym świecie należy dostroić się doświatła naprawy, aby dało nam ono intencję „w imię Stwórcy”.


Czystość intencji


Kongres w Moskwie. Lekcja 2

Pytanie: Czy istnieją zewnętrzne manifestacje lub wskaźniki czystości mojej intencji?

Odpowiedź: Wasze prawdziwe intencje są nieznane nawet wam samym, a dla innych są one także niewidoczne. Dlatego Kabała nazywana jest też „ukrytą nauką”, wewnętrzną częścią świata, ponieważ mówi o tym, co nie przejawia się wyraźnie w naszym świecie.

W jaki sposób możemy określić nasze intencje? Po prostu starajcie się realizować wszystkie działania w grupie od serca i w dobrych zamiarach. Stopniowo będziecie czuć, że okłamujecie w tym samych siebie, a również innych, lecz przy tym możecie cieszyć się z objawienia takiej prawdy.

Rozpoznanie to, mówi nie tylko o tym, że wcześniej mieliście złe intencje a teraz objawia się wam ich prawdziwy charakter działania, ale również, że w przyszłości pozostaną one takie same. Co należy zrobić? – Prosić o dobrą intencję.

Dlatego zaczynając wykonywać dobre dla grupy fizyczne działania, starajcie się pracować wewnątrz siebie z prawidłową intencją. Wtedy rozpoznacie, że robicie wszystko tylko dla własnych korzyści.

I jest to prawidłowy wynik, ponieważ zostaje wam odkryta prawda. Chociaż czujecie się przy tym źle, powinniście dziękować Stwórcy za to i prosić Go, aby w przyszłości umożliwił wam działać poprawnie. Wtedy zostanie wam dana prawidłowa intencja.

A następnym razem, gdy będziecie robić coś dla grupy, to znowu zostanie wam pokazana wasza nieprawidłowa intencja. I ponownie będziecie poruszać się naprzód. W takich cyklicznych posunięciach będziecie ciągle odkrywać w sobie niewierność swoim intencjom, ale za każdym razem będzie się to odbywać na nowym poziomie.

Oczywiście, ten stan jest nieprzyjemny. Ale przy ogólnym wsparciu i zrozumieniu, z założeniem, że tylko w taki sposób poruszamy się naprzód, zobaczycie, że jest to niezwykła wewnętrzna walka. W rezultacie, na podstawie tych przeciwstawnych doznań, człowiek zaczyna rozumieć siebie, świat i Stwórcę.

Z 2 lekcji kongresu w Moskwie, 13.12.2013


Modlitwa o najważniejsze

каббалист Михаэль ЛайтманModlitwa, MA”N jest aktem pochodzącym z pragnienia, a nie z rozumu. Rodzi się ona z pragnienia Biny i Malchut, działających razem. Taką modlitwę musimy wznieść, czyli przyjąć decyzję, że jest to dla nas najważniejsza rzecz. Dlatego nazywa się wzniesieniem.

Wewnątrz mnie znajduje się cała skala pomiarowa. Jest we mnie wiele różnych wymagań, pragnień, które rozkładam według priorytetu, uważając niektóre z nich za ważniejsze od innych. Jednak najwyżej powinna znajdować się siła połączenia, wewnątrz której chcę ujawnić Stwórcę, by przynieść Mu radość.

Jeśli rozkładam wszystkie swoje działania, pragnienia, inspiracje w taki sposób, aby takie połączenie stało się najważniejszym celem w moim życiu, to oznacza, że wznoszę MA”N. Czyli na pierwszym miejscu skali priorytetów stawiam potrzebę zjednoczenia, naprawy i ujawnienia Stwórcy (dla jego przyjemności) jako najważniejszą ze wszystkich. To się nazywa wzniesieniem.

Nie wysyłam tej prośby pocztą lub SMS-em do jakiejś odległej gwiazdy. Wszystkie światy są wewnątrz człowieka, w jego świadomości – tam wszystko się zaczyna, realizuje i kończy. Dlatego też muszę się tak zorganizować, żeby ułożyć wszystkie moje pragnienia – czysto materialne: jedzenie, seks, rodzina, pieniądze, szacunek, wiedza oraz te, które są nieco odcięte od tego świata. – w jednej linii, w jednej wyraźnej skali priorytetów. Na najwyższym szczeblu tej drabiny priorytetów powinno być moje pragnienie dawać przyjemność Stwórcy za pośrednictwem naszego połączenia, aby miał On możliwość objawienia się w nas.

MA”N oznacza „mei nukwin” (wody żeńskie (płodowe)). Woda – to Bina, a kobieta (nukwa) – to Malchut. W modlitwie łączę Binę i Malchut, czyli sklejam ziarenka pragnienia, części Malchut, za pomocą wody, miłosierdzia (Hesed) – właściwości Biny. Chcę, aby to istniało w tej formie – razem. Wznoszę tę prośbę, chcę połączyć się z innymi dzięki właściwości miłosierdzia, Biny, właściwości dawania, emanacji.

Dlatego moja prośba nazywa się „żeńskie wody” (MA”N). Wznosząc ją, uważam za najwyższą względem ważności. Jeśli staram się utrzymać to pragnienie w sercu i wszelkimi sposobami wzbudzić w jego głębi, to nazywa się to modlitwą, wzniesieniem MA”N lub intencją.

W miarę moich wysiłków w jej realizacji, oddziałuje na mnie światło powracające do źródła i wywołuje we mnie wiele różnych stanów: myśli i uczucia za połączeniem i przeciw niemu, za oddawaniem i przeciw niemu. W ten sposób stara się mnie rozruszać i przemieszczać w różne stany, abym więcej zrozumiał, poczuł, zdobył doświadczenie. Dlatego stopniowo zaczynam uświadamiać sobie, co to jest prawdziwa modlitwa, MA”N.

Na drodze tej będę doświadczał różnych stanów: rozczarowania, niecierpliwości, strachu przed możliwością nie osiągnięcia sukcesu, niezrozumienia tego, jakiego dokładnie sukcesu oczekuję – dla siebie samego czy dla przyjemności Stwórcy. W takich stanach bardzo pomaga wyobrażenie sobie całego wszechświata – całą nieożywioną naturę, rośliny, zwierzęta i ludzi – jako moje własne pragnienia, które oderwały się ode mnie w wyniku rozbicia i wypadły z mojej świadomości. A teraz pojawiają się przede mną, a ja powinienem poprzez własny wysiłek przyłączyć je wszystkie do siebie, pomimo iż wydaje mi się, że znajdują się na zewnątrz. Muszę traktować je tak, jakby istniały we mnie. Wtedy moje wysiłki też będą nazywane modlitwą, MA”N.

Pracując w ten sposób nad osiągnięciem prawidłowego postrzegania rzeczywistości i łącząc wszystkie jej części z pomocą właściwości miłosierdzia, coraz bardziej przywracam wspólne naczynie do jego pierwotnej formy, czyli do naprawionego stanu jako całości.

Z lekcji do Księgi Zohar. Przedmowa. 15.10.2013


Ujawnienie zła – to nie powód do rozpaczy


Pytanie: Jest powiedziane, że modlitwę powinniśmy zaczynać od wdzięczności. Czy istnieje wdzięczność w modlitwie w Dniu Pojednania (Jom Kippur)?

Odpowiedź: Modlitwy w dzień pokuty, przede wszystkich są związane z modlitwami żydowskiego Nowego Roku (Rosz ha-Szana), które mają na celu wywyższenie „korony” Stwórcy jako Króla świata. Tym samym wywyższamy cel – obdarowywanie i miłość, wielką właściwość, którą powinniśmy osiągnąć. Miłość zarządza całym światem, jest wszędzie i panuje nad wszystkim.

Stwórca jest właściwością dawania i miłości. Nie ma On żadnej innej formy, w taki sposób wypełnia naczynia/kelim, i tak Go rozpoznajemy, jako silę, która działa w stworzeniu. My szanujemy, cenimy i wywyższamy tą właściwość ponad wszystko.

Znaczenie nowego roku: wysławiamy „głowę” (Rosz) – właściwość dawania, która jest najważniejsza i steruje nami, przyciąga nas i chcemy ją osiągnąć, być do niej podobni, połączyć się z nią.

Dzień pojednania pokazuje nam, jak bardzo jesteśmy jeszcze od tego oddaleni. Kontrolujemy i ujawniamy swoje braki, widząc, że nadal potrzebujemy korekty, aby odnaleźć pełną, doskonałą właściwość emanacji. Żałujemy tego i przygotowujemy nasze braki do kolejnej pracy w naprawie.

A potem następują dni naprawy, które zakończą się w Purim.

Pytanie: A zatem dzień pokuty jest dniem żalu o to, że nie jesteśmy jeszcze naprawieni?

Odpowiedź: Jest to właściwie wielka radość. W rzeczywistości cieszę się a nie płaczę z tego powodu. Ponieważ zostają mi objawione rozbite naczynia, które mogę teraz naprawić.

Mój żal, moja skrucha, pokuta jest połączona z radością: nareszcie ujawniłem w sobie zło i teraz drżę z pragnienia, aby je naprawić. Jestem szczęśliwy i wdzięczny za to objawienie.

Spróbuj, w dniu pojednania odmawiać modlitwy z radością, zamiast płakać, a zauważysz w nich coś zupełnie innego.

Jak można płakać będąc blisko Stwórcy? Stwórca spowodował twój stan ujawnienia, a ty będąc w żalu świadczysz, że Stwórca nie jest dla ciebie dobry i nie tworzy dobra. Takie uczucie nie powinno się w ogóle pojawić.

Stwórca ujawnia w tobie rozbicie, abyś się cieszył, naprawił ten brak i samodzielnie upodobnił się do Niego. Bo gdyby stworzył cię od razu podobnego do siebie, bez jakiegokolwiek twojego samodzielnego uczestnictwa, to byłbyś „przylepiony“ do Niego jak plaster.

Ale On umożliwił ci zobaczyć różnicę, przygotował sytuację, która mówi ci: „Z tymi właściwościami, które masz, różnisz się od mnie. Wykonaj tę pracę a staniesz się taki jak Ja“. Czy naprawdę będziesz płakać z tego powodu, że On tak z tobą postąpił i daje ci teraz szansę, abyś upodobnił się do Niego?

Wręcz przeciwnie, powinieneś być szczęśliwy, „Tak, zgrzeszyłem, tak, jestem winny, jestem złodziejem i kłamcą … ” I cieszyć się swoim wewnętrznym objawieniem. Powinieneś być zadowolony, że On stworzył cię przeciwnym, gdyż to pomaga ci zmienić się i stać się podobnym do Niego, osiągnąć z Nim połączenie.

To właśnie oznacza służyć Stwórcy, pracować dla Niego. Tak więc, czy powinieneś płakać z tego powodu? Przecież dzięki temu sprawiasz przyjemność Stwórcy. Zdajesz sobie sprawę, że On przygotował to wszystko dla Ciebie i jesteś Mu wdzięczny za to, że stworzył cię jako swoje przeciwieństwo.

Właściwie jakby całujesz pałkę, pejcz – gdyż neutralizujesz dzięki temu zły początek. Teraz nie jest on już zły, poprzez zmianę twojego stosunku, stał się dobry.

Pytanie: Czy to oznacza, że cieszymy się z tego, że ujawniliśmy w nas przeciwieństwo wobec Stwórcy?

Odpowiedź: Nie! Cieszymy się dlatego, że daje On nam możliwość bycia równym z Nim. Jestem mu wdzięczny za pracę, całe przygotowanie, za Jego miłosierdzie, zarówno w przeszłości, jak i w przyszłości. Za wszystko, co robi, za rozbicie i straszliwe trudności, które zostały nam zesłane, a które w rzeczywistości są absolutnym miłosierdziem. Wszystko to odkryjemy a zależy to od naszej koncepcji życia, którą należy zmienić.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 13.09.2013 


Modlitwa pokazuje, gdzie się człowiek znajduje

laitman 2011-03-22_1888Sprawdzać siebie samego można  tylko w tym, jak bardzo moje serce troszczy się o innych – zarówno o grupę, jak również o całą naszą światową społeczność, o cały świat. Możliwe, że nie będziesz mógł tego osiągnąć natychmiast, tylko stopniowo, lecz w końcu wszystko to powinno być dla ciebie bardzo ważne.

Początkowo, zdasz sobie sprawę, że grupa jest dla ciebie najważniejsza, następnie całe nasze światowe społeczeństwo, a potem cały świat. Ale później wszystko zostanie odwrócone w przeciwieństwo: najważnieszym stanie się cały świat, a międzynarodowe  społecznstwo, twoja grupa i ty sam jesteście  tylko środkiem dla rozpowszechniania  wyższego Światła na całym świecie.

Dlatego też twój postęp możesz ocenić  na podstawie ważności, którą okażesz innym ludziom i będziesz troszczyć się o to, aby  wszyscy rozpoznali i ujawnili Stwórcę. Dlatego modlitwa jest wskaźnikiem miejsca, gdzie się znajduje człowiek.

Z przygotowania do lekcji, 16.07.2013


Wysiłek ponad ludzkie siły


Pytanie: Co oznacza ponad ludzki wysiłek?

Odpowiedź: Jest to wysiłek, który nie jest skierowany na naturalne dążenia człowieka do własnych korzyści. Wysiłek ten objawia się wewnątrz grupy, w poświęceniu dla środowiska, i dlatego wykracza poza ludzkie, osobiste siły.

A poza tym, gdy człowiek to odkrywa, to uświadamia sobie, że sam nie jest w stanie dokonać tego wysiłku. Dlatego zwraca się do Stwórcy z prośbą, aby pomógł mu wykonać to działanie.

O tym jest napisane: “Proszę o pokój dla moich braci”. Niemożliwe jest, by zwracać się do Stwórcy bez intencji obdarzania Jemu. Wszystkie inne prośby, których intencje są w wymiarze tego świata, nie będą akceptowane.

Lecz pozwolono człowiekowi zwracać się do Stwórcy o pomoc w celu zbudowania jego duchowego naczynia. To jest jedyna uzasadniona i akceptowana modlitwa.

Z lekcji do listu Baal HaSulama, 09.04.2013


Kongres: najszczęśliwszy moment


Pytanie: Zastanawiamy się często nad tym, jak możemy osiągnąć stan modlitwy. Ale z drugiej strony, kongres jest takim radosnym wydarzeniem …

Odpowiedź: Przecież modlitwa nie musi być smutna. Modlitwa oznacza oczekiwanie na naprawę. Czy powinienem płakać z tego powodu, paść na kolana i walić głowa o ścianę? Nic podobnego!

Modlitwa to uczucie w sercu. Pragnę, aby moje serce zostało naprawione. Przygotowuję je na to, że będzie przechodzić przez zmiany, aby przestało być egoistyczne i nie odczuwało tylko siebie.

Gdy serce przestanie czuć tylko siebie, natychmiast zacznę postrzegać wyższy świat. To jest to, czego chcę! I to się nazywa modlitwą! Nic innego.

Pytanie: Jednakże mówimy o tym, że musimy dojść do stanu rozpaczy, bezsilności, do bardzo ciężkiego odczucia, a kongres symbolizuje stan radości, zjednoczenia. Jak można to ze sobą połączyć?

Odpowiedź: To również jest bardzo proste.

Rozpacz powinna sprawiać nam radość. Oznacza to, że odczuwam rozpacz z powodu braku swoich własnych sił – spójrz, co udało mi się osiągnąć! Nie liczę już tylko na siebie samego.

Baal HaSulam pisze, że nie ma szczęśliwszego moment w życiu człowieka niż ten, gdy czuje, że nie może sobie sam pomóc i że nic mu nie pomoże, chyba że zdarzy się cud – i właśnie wtedy to się dzieje. Nie ma szczęśliwszego momentu niż odczucie, że tylko to może go uratować. Co może być lepszego? …

Z wirtualnej lekcji, 25.11.2012


W poszukiwaniu złotego środka

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: O czyją naprawę powinniśmy się modlić w czasie klęsk żywiołowych?

Odpowiedź: O własną naprawę. Modlimy się, by świat w swoim ruchu do celu zmienił kierunek z drogi cierpienia na drogę dobra i aby z pomocą Światła, popychającego go w przód, właściwie się rozwijał.

Ponieważ cel jest niezmienny, to aktualny kryzys nie jest w żadnym wypadku zjawiskiem przejściowym, chociaż nie rozumiemy jeszcze tego, co się dzieje. Nie jest to stan przejściowy, tylko z dnia na dzień rosnący nacisk różnych problemów i katastrof – klęsk ekologicznych, społecznych, natury antropogenicznej itp. Aktualne statystyki pokazują, że katastrofy przybierają na sile. W 2013 roku na przykład, przewidywana jest światowa klęska głodu. A to nie jest jedyne nieszczęście. Po wyborach w USA zobaczymy, jak wszystkie te problemy, które dzisiaj są utrzymywane w tajemnicy, wyjdą na światło dzienne.

Sytuacja obecnie jest taka, że świat musi w końcu zrozumieć i przetrawić tą ogólną tendencję. Z tego powodu, wszystkie nasze modlitwy powinny krążyć wokół tego: „Daj nam rozsądek, daj nam zrozumienie” – ponieważ to my opóźniamy się w rozpowszechnianiu przesłania o konieczności naprawy na świecie i w realizacji tej metodologii. A jeśli nie posiadamy jeszcze na tyle zrozumienia, umiejętności i odczuwania, to o to też musimy prosić.

Oczywiście nie cieszymy się z czyjegoś nieszczęścia, bo to jest niewłaściwe i nie podoba się Stwórcy. Dobry i czyniący dobro chce ukazać się w ten sposób we wszystkich stanach. Gdy Stwórca wysyła złą siłę, np wywołuje w człowieku ujawnienie złej skłonności, to człowiek musi to natychmiast zrozumieć, pracować nad sobą i zmienić tą złą skłonność w dobrą. Powinien kalkulować co jest dobre, a co jest złe w danej sytuacji, i prosić o Światło, które prowadzi z powrotem do źródła. Właśnie w ten sposób zła skłonność przekształca się powoli w dobrą i w takim samym stopniu człowiek wznosi się coraz wyżej.

Ale Kabaliści mówią nam, że ideał jest nieosiągalny, a z drugiej strony, droga cierpienia jest nie do zniesienia i tak czy tak zmusi nas, choćby częściowo, do tego by pójść dobrą drogą. W końcu cierpienie osiągnie taki poziom, że ludzie będą błagać o śmierć, ponieważ nie będą w stanie już tego znieść. Lewa linia w czystej postaci od pierwszej chwili sprawia, że nasze życie jest gorsze niż śmierć. Dlatego idziemy środkiem, pomiędzy dobrą drogą i cierpieniem.

W tym celu musimy osiągnąć zrozumienie i wszelkimi sposobami przekazywać światu przyczynę tego, co się dzieje i jak należy postępować. I to jest nasza praca. Jeżeli jednak nie wykonamy tej pracy, nieszczęścia, jak bumerang, wrócą do nas z powrotem.

Musimy starać się coraz bardziej umacniać naszą wewnętrzną siłę, naszą jedność, zrozumienie, uświadomienie i jednocześnie musimy rozpowszechniać to przesłanie na zewnątrz.

Te dwa kierunki są sobie przeciwstawne. W każdym duchowym detalu zawarte są zawsze dwa przeciwne wektory, dwie siły, dwie idee, dwa zamysły – i między nimi znajdziemy środkową linię.

Tak samo w bieżącej pracy: musimy skompensować nasze „dośrodkowanie“ i zająć się tylko duchowym wzniesieniem poprzez połączenie. Dlatego nie wychodzimy do świata jedynie z kabałą, ale również z przesłaniemwzajemnej gwarancji.

Jesteśmy rozdarci pomiędzy tymi przeciwieństwami – ale nic nie można zrobić, trudno jest znaleźć tutaj kompromis. Kładziemy na zmianę akcent na wewnętrzne i zewnętrzne, na połączenie i na rozpowszechnianie, szukamy, jak możemy połączyć te podejścia. Tak.., jest to dla nas trudne, ale nie ma innego wyjścia. Co więcej: jedna strona nie może przyćmić drugiej. Zawsze muszą być jednakowo widoczne. Ponieważ tylko będąc pomiędzy nimi, jesteśmy na prawidłowej drodze do celu.

Z lekcji do Księgi Zohar, 30.10.2012