Artykuły z kategorii Kryzys, globalizacja

Multikryzys egoizmu

каббалист Михаэль Лайтман Egoizm rozwija się coraz bardziej i ujawniają się w nim takie pragnienia, że ludzie będą umierać z głodu zabijając się nawzajem za pomocą bomb nuklearnych – oczekuje się wojny światowej, w której wszyscy wzajemnie się unicestwią.

Poza wszelkie granice wychodzi egoistyczne pragnienie. Ono musi albo napełnić się wszystkim, czego chce, albo zniszczyć innych, uważając ich za winnych swoich problemów. Do takiego stanu nieuchronnie dojdzie świat.

Im bardziej pragnienie rozkoszować się rośnie, tym więcej jest broni, wojen, problemów na świecie. I nawet groźba wojny atomowej, o której pisze Baal Ha Sulam jest już wczorajszym dniem. Dzisiaj wystarczy atak elektroniczny, który unieruchomi wszystkie komputery i cały świat pogrąży się w ciemności. Nie będzie światła, nic nie będzie działać. I tak każdy trzyma drugiego za gardło: rosjanie amerykanów, amerykanie rosjan, chińczycy… itd.

Nie będziemy nawet potrzebować bomb atomowych, my i tak umrzemy z głodu, nie będzie tlenu w szpitalach, wody w kranie – wszystkie systemy przestaną funkcjonować. I co najważniejsze, przestanie działać WhatsApp! Jest to jeszcze gorsze niż eksplozja nuklearna. 🙂 Nie wyobrażamy sobie świata bez sieci komputerowej.

W taki sposób Stwórca zmusza ludzkość do przyjęcia Jego programu. Inaczej niemożliwe jest doprowadzenie nas, małych, prymitywnych egoistów do lepszego stanu. Nie mamy o co obwiniać Stwórcy, On dał światu wszystkie możliwości, by osiągnąć lepsze życie, dał specjalną grupę, która nazywa się naród Izraela, i metodę, która powinna zbawić całą ludzkość.

Ale spójrzcie, co się teraz dzieje z tą grupą – z narodem Izraela? Znajdujemy się w naszym pragnieniu rozkoszować się i nie chcemy wychylić głowy z tej gorzkiej rzodkiewki. A ludzkość cierpi, dlatego że naród Izraela nie realizuje danej mu możliwości. Dane są nam środki do naprawy tego stanu, a my go nie naprawiamy.

Musimy „przełączyć” wyższe zarządzanie z negatywnego na pozytywne. Dzięki jednemu niewielkiemu przełącznikowi można oświetlić cały świat.

Jednym przełącznikiem można wyłączyć elektryczność na całym świecie. Istnieje taki mały blok, stojący na drodze od Stwórcy do ludzkości, który nazywa się „Izrael”. Od tego, czy działa ten blok prawidłowo czy nieprawidłowo, zależy los całej ludzkości.

„Izrael” – to wszyscy, w kim jest punkt w sercu, który budzi ich do zjednoczenia i do dojścia do krzyku do Stwórcy, aby zobowiązać Go, aby zmienił wyższe zarządzanie z jakby „złego” na dobre.

Przy „dobrym zarządzaniu” stworzenia otrzymają więcej wyższego światła i zaczną rozumieć, skąd i dlaczego wszystko pochodzi, i wtedy także będą chcieli się zjednoczyć. Wszakże duchowa iskra jest w każdym człowieku, każdy jest częścią rozbitej wspólnej duszy, Adama.

Ale nie we wszystkich iskry na tyle się przebudziły, aby poczuć, jak działa na nie światło. I dlatego musimy przebudzić światło, wzmocnić je, a to może zrobić tylko Izrael. I wtedy iskry we wszystkich ludziach też się przebudzą i oni zechcą się zjednoczyć i istnieć w jednym sojuszu. W końcu oni też staną się „Izraelem”, to znaczy będą dążyć do „bezpośrednio do Stwórcy” (jaszar-kel).

Światło, które powraca do źródła, budzi w stworzeniach potrzebę Stwórcy, jedności, obdarzania. Iskra duchowa może być na jednym z czterech poziomów: nieożywionym, roślinnym, zwierzęcym i ludzkim. Jeśli iskra znajduje się na 4-tym, „ludzkim” poziomie, dla postępu należy przezwyciężać trudności, problemy, wątpliwości.

Ale cała reszta ludzkości będzie miała znacznie łatwiejszy ten postęp, jak aniołowie. Musimy jedynie podtrzymywać otaczające światło i z jego pomocą ludzie będą wykonywać wszystkie działania obdarzania, zjednoczenia, miłości. Nie będą musieli stawiać czoła wewnętrznym zmaganiom, nie będzie konfliktu między Biną i Malchut. Wszystko to przechodzą tylko kabaliści i dlatego wszystko zależy od nas.

Dlatego stosunek do Izraela na całym świecie będzie coraz gorszy i gorszy i ostatecznie dojdzie do tego samego, jak w nazistowskich Niemczech. I ta postawa zależy tylko od nas. Już teraz narody świata obwiniają nas o to, że zarządzamy światem. Więc zacznijmy naprawdę zarządzać nim i przyciągniemy na świat więcej światła niż teraz.

Całe zarządzanie realizuje się tylko poprzez światło. Światło budzi do rozwoju wszystkich: nieożywioną naturę, rośliny, zwierzęta i ludzi. Im więcej światła, tym szybszy rozwój. Jeśli światło rozwija nas szybciej, niż odkrywają się w nas geny informacyjne, „reszimot – to taki rozwój nazywa się”ahiszeną”, przyspieszeniem czasu, dobrą drogą, pożądaną przez Stwórcę i człowieka.

Jeśli jednak nie ma wystarczająco światła, aby oświetlić stany, które odkrywają się zgodnie z reszimot, to jest to odczuwane jako nieszczęścia, aż do wojen włącznie. Mam wielką nadzieję, że nie dojdziemy do totalnej wojny światowej.

Myślę, że stan zmaterializuje się w innej formie, ale nie będzie on dla nas łatwiejszy. Wyobraźcie sobie, że nie ma dostaw benzyny, gazu, żywności, wody w kranie… Dla współczesnych ludzi jest to katastrofa. To jest droga cierpienia.

Ale istnieje droga światła, jeśli ludzie poczują, że istnieje metoda Kabały, która może ocalić ich od śmierci, to będą gotowi ją studiować i realizować. Lepiej nie czekać na kryzys, ale właśnie teraz zrobić skok z dzisiejszego stanu w duchowy. W przeciwnym razie w najbliższej przyszłości czeka nas kryzys w gospodarce, w stosunkach międzyludzkich – multikryzys.

Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „Ostatnie pokolenie”, 13.07.2018


Moje myśli na Twitterze, 14.03.18

Wszystkie decyzje w życiu podejmuj, jakby rzucając haczyk wędki na ostateczny cel – odkrycie Stwórcy.

Chcesz go złapać, przyciągając się do niego.

Po drodze rozwiązujesz codziennie problemy tego świata, łącząc je wszystkie z celem, a następnie wykonując niezbędne działania.

Gdyby 100 lat temu ludzie mieli to, co my dzisiaj, byliby szczęśliwi. Ale dzisiejszy egoizm jest niezadowolony. Oligarchowie otrzymując 1 miliard dolarów, czują napełnienie na 100 $. Nie ma uczucia napełniania – Faraon wypędza nas z Egiptu, egoizmu – do duchowego napełnienia.

Egipt zaczyna się od wysiłków grupy, aby zjednoczyć się jak 1. Na początku jest pożądane 7 sytych lat, a następnie wbrew pragnieniu – 7 głodnych lat. Zaczynamy rozumieć, że połączenie musi być ponad egoizmem. Oznacza to, że jest potrzebna pomoc Stwórcy!  Ku temu kieruje nas Faraon.

Na początku człowiek pracuje dla wynagrodzenia tego świata, egoizmu. Ale stopniowo przechodzi do zrozumienia sukcesu w formie obdarzania grupy a później Stwórcy. Za wynagrodzenie za wysiłki uważa zdolność anulowania się przed grupą i wyższą siłą, przejścia na obdarzanie liszma.

Duchowe naczynie (kli) – to nie 10 osób, a cel, który łączy ich w 1. W miarę połączenia w 1 stają się duchowym naczyniem. Cała duchowa praca – to połączenie w 1. Wykonując ją odczuwamy przeszkody Faraona, kierujące nas do wyjścia z egoizmu, Egiptu.

Wszystkie bogactwa ziemi należą do całej ludzkości. Z góry bierze się pod uwagę całą ludzkość jak jedno stworzenie, ADAM. I jak bardzo każdy kraj sprzeciwia się tej altruistycznej ogólnej kalkulacji, do tego stopnia będzie otrzymywał teraz „karę” – wskazanie błędów!

Człowiek – to pragnienie rozkoszować się, napełniać. Po „Chlebie” wymaga „Igrzysk“. Ale my podnieśliśmy się z ilościowego wzrostu egoizmu do jego jakościowej zmiany. Ego nie zaspokoi się „chlebem i igrzyskami”, jak zwierzę w teraźniejszości, ono wymaga sensu przyszłości.

Stwórca jest zazdrosny. Przy braku naszej uwagi w stosunku do Niego, Jego stosunek do nas zmienia się, by pomóc nam przywrócić optymalną więź między nami. Stwórca jest absolutem, ale przyciąga nas jak nauczyciel, naprzemiennie prowokując przeciwne relacje z Nim.

Wyższy egoizm, miłość własna jest wtedy, gdy proszę Stwórcę, aby usunął cierpienie, które On sam spowodował. Przecież nie spowodował go po to, abym prosił Go, by zmienił Swoje działanie, ale żeby pobudził mnie, bym prosił o przybliżenie, podobieństwo, byśmy mogli wzajemnie się obdarzać.

Cierpienie nie przychodzi z powodu złych uczynków ale, by zmusić nas do szukania jego sensu, a następnie od sensu cierpień, do szukania sensu życia. Nie ma przyczyny w cierpieniach, ale po co są nam one dane. Dane są po to, by przejść od nich samych do wyższej przyczyny, do braku podobieństwa do Stwórcy.

Jak zrealizować pragnienie poznania sensu życia? Tylko w połączeniu, w naprawie więzi w grupie, osiągając stan, w którym odkrywa się Stwórca, a wasze relacje stają się podobne do właściwości Stwórcy. Sami przy pomocy światła (Stwórcy, Or Makif) budujecie wyższy świat.

Jeśli nagroda jest w samym działaniu, działanie jest zapłatą – wtedy nie ma poczucia czasu. To jest świat duchowy. A jeśli ty po działaniu czekasz na zapłatę, to jesteś w materialnym świecie. Dla kabalisty działanie na rzecz ogólnej naprawy jest nagrodą, ona jest ponadczasowa.

Umarł król Egiptu – dawny egoizm. Dlatego odczuwamy kryzys. Pojawiają się nowe prawa społeczeństwa, nowe zarządzanie nami przez naturę, globalizacja, integracja, pokazująca zależność ludzi. Ale nasz egoizm nie jest gotowy na połączenie. Dlatego potrzebujemy metody połączenia – Kabały.

Z odkryciem siebie, jako globalnego, jedynego systemu musimy dojść do wniosku, że wszystko jest wspólne i każdy musi zatroszczyć się o wszystkich. Osobiste – potrzebne jest tylko do istnienia, a wszystko inne – to społeczna ogólnoświatowa własność. Jest to prawo natury i kary.

Mojżesz z ludu Izraela – to punkt w sercu, Bina w Malchut. Przez 40 lat nabył od Faraona Malchut – egoizm. Po 40 latach ucieka przed Faraonem, zabijając w sobie Egipcjanina, jego punkt Biny rośnie 40 lat w Itro. Po Itro Mojżesz jest w stanie oprzeć się Faraonowi – „uwolnij mój lud”!

Na każdym stopniu odkrywa się coraz większy egoizm, a na drodze podtrzymuje tylko wzajemne poręczenie. Przyjaciele zobowiązani są „rzucić tonącemu linę”, przecież podczas upadku sam nie może się uratować zaczynając cenić świat materialny bardziej od duchowego, ale grupa i miłosierdzie Stwórcy go uratuje.

@Michael Laitman


Moje myśli na Twitterze, 21.06.18, cz.2

Różnica między Kabałą i religią polega na tym, że Kabała uczy zjednoczenia ludzi, aby w swojej jedności, w miłości do bliźniego mogli odkryć właściwość zwaną Stwórca. „Od miłości do bliźniego – do miłości do Stwórcy“, co jest celem rozwoju i naprawy człowieka.

Zachowanie Trumpa nie jest kwestią charakteru, ale ekonomii. Globalna gospodarka utknęła w ślepy zaułeku. W każdym razie nastąpi podział rynków. Kto zamknie swój rynek przed importem, jak Trump, wygrywa w zapewnieniu roboczych miejsc pracy dla swoich ludzi. To lepsze, niż wojna.

@Michael Laitman


Moje myśli na Twitterze, 29.06.18

Wiara powyżej wiedzy – to stan duchowy, kiedy człowiek czuje zły wpływ tego świata na niego, ale przyjmuje go jako pochodzący od Stwórcy i dlatego reaguje na zło, odnosząc się do Stwórcy, aby cierpienia nie zasłaniały przed nim Stwórcy, a doprowadziły do fuzji z Nim.

Uczestniczymy w upadku wszystkich państwowych, finansowych i publicznych systemów. Z reguły w przeszłości, wewnętrz istniejących systemów rodziły się i rozwijały nowe. Ale dzisiaj tego nie obserwujemy. Dlatego, że przed nami mają miejsce narodziny całkowicie nowego systemu!

Egoizm – to siła, która specjalnie przeszkadza korekcie duszy. Naprawić ją może tylko wyższe światło. Dlatego cała duchowa ścieżka sprowadza się do modlitwy – prośby do Stwórcy, aby nas naprawił. Egoizm zmusza nas do zwrócenia się do Stwórcy. On jest aniołem Stwórcy!

@Michael Laitman


Fragmenty z porannej lekcji 18.02.2018, cz.1

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль Лайтман Z lekcji „Pytania i odpowiedzi”

Jeśli cenię grupę, a poszczególnego przyjaciela nie, znaczy to, że oszukuję siebie samego i grupa też nie jest dla mnie ważna. Nie powinienem teoretycznie odczuwać znaczenia grupy, ale w praktyce, dostrzegając wielkość każdego przyjaciela, jako części mojej duszy.

Tu nie chodzi o ciało fizyczne, ale o to, co znajduje się wewnątrz: o jego pragnienie i iskrę duchową, dążenie do celu stworzenia. Wszystko to należy do mnie! Jak można to zaniedbywać, jeśli serce przyjaciela jest miejscem, w którym ja odkryję Stwórcę.

Stwórca odkrywa się nie we mnie, a wewnątrz mojej więzi z przyjaciółmi. Na ile się z nimi łączę i jestem im oddany z całego serca, zdobywam miejsce wewnątrz nich do odkrycia Stwórcy. Stwórca nazywa się „miejscem”, które zbieramy, tworzymy między nami. Sieć połączenia między mną i wszystkimi przyjaciółmi jest miejscem do odkrycia Stwórcy.

Dlatego nie wystarczy powiedzieć, że uważam grupę za wielką – ważne jest, czy realizuję tę  wielkość w praktyce, aby odkryć Stwórcę, czy są to puste słowa.

***

Cała natura jest integralna i świat coraz bardziej zbliża się do odkrycia wzajemnego połączenia wszystkich części natury. Wszyscy przyznają, że człowiek jest winny za te anomalie, które mają miejsce w naturze w ostatnim czasie, ale ludzie uważają, że jest to związane z emisją dwutlenku węgla itp. Jednak przyczyna nie jest taka.

Natura jest w stanie oczyścić się ze wszystkich zanieczyszczeń. W historii Ziemi były bardzo trudne epoki geologiczne, kiedy cała się paliła. Ale kula ziemska jest w stanie odradzać się i dojść do stabilnego stanu, doprowadzając do harmonii wszystkie części natury: nieożywiony, roślinny, zwierzęcy świat i ludzi.

Cały problem polega na tym, że ludzkość jest rozdarta przez konflikty na skalę globalną i między narodami panuje globalna nienawiść. Jeśli ludzie poświęcą trochę uwagi, aby polepszyć wzajemne relacje między sobą, szczególnie w Meksyku, gdzie miało miejsce trzęsienie ziemi, to spowoduje to dobre konsekwencje.

***

W czasach niedoli w ludziach pojawia się instynktowne dążenie do zjednoczenia. Nawet zwierzęta uciekające od pożarów w lasach, przestają napadać na siebie wzajemnie. Wszyscy wiedzą, że połączenie pomaga nam maksymalnie chronić nasze życie. Tak podczas wojny ludzie stają się dobrzy i uważniejsi w stosunku do siebie. Ale jak tylko wojna się kończy, następnego dnia wszystko powraca do wcześniejszej rywalizacji.

To samo miało miejsce po niedawnej tragedii na Florydzie z zastrzeleniem uczniów w szkole. Początkowo wielu ludzi zjednoczyło się, by wspierać się wzajemnie, ale tydzień później tragedia poszła w zapomnienie. Tak działa ochronna siła organizmu.

Nasze pragnienie rozkoszować się próbuje zapomnieć o złym, dlatego że to pomaga żyć dalej. Właśnie to stało się z Holokaustem, wojnami światowymi – ludzie nie chcą ich pamiętać, dlatego że chcą żyć. I jest to pożyteczna właściwość, przecież nie można żyć wiecznie w cieniu tragedii.

Ale jeśli chcemy przybliżyć się do naprawy, to powinniśmy rozpatrywać te wydarzenia, jako przykład i rozwinąć w sobie nowy lęk: zrozumieć, jaki proces zachodzi na świecie i dokąd zmierza, co dzieje się z ludzkim społeczeństwem.

Z porannej lekcji 18.02.2018


Czym to wszystko się zakończy?

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Europejscy naukowcy opublikowali listę krajów o największych wydatkach na obronę. Jak zawsze pierwsze miejsce zajmują Stany Zjednoczone – sześćset miliardów dolarów.

To trochę więcej niż razem wydaje na to kolejne dziesięć krajów z całej listy (goo.gl/j3HnUr). Na drugim miejscu – Chiny, na trzecim – Arabia Saudyjska, na czwartym – Rosja. Czym to wszystko się zakończy?

Odpowiedź: Wielu ludzi na świecie od stuleci zadaje sobie pytanie: dlaczego ludzkość tego potrzebuje? Kiedy w końcu dorośnie?

Jednak ludzkość, nie uświadamiając sobie tego, działa według polecenia egoizmu. Dlaczego? Dlatego, że tak jej się chce.

Dlatego stoimy dzisiaj w obliczu alternatywy: uświadomić sobie zło własnej natury i pojść dobrą drogą, stopniowo niszcząc nagromadzone zapasy broni, albo pogrążyć się w wojnę, po której garstka ocalałych będzie kontynuować ewolucję, albo zacznie ją od nowa.

Oba te scenariusze zakończą się jednakowo: ludzkość dojdzie do Stwórcy. Reszta zależy od stopnia cierpienia. W przypadku ogromnego cierpienia wystarczy niewielka liczba ludzi, a przy niewielkich cierpieniach do naprawy potrzebni będą wszyscy.

Uważam, że o wiele szybciej i znacznie bliżej nas jest świadoma droga i wyższe zarządzanie przecież tego chce.

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 27.02.2018


Lekcje Holokaustu

каббалист Михаэль Лайтман Żyjemy w wyjątkowych czasach, kiedy daje się nam szansę, aby odnieść sukces. Ale nie ma gwarancji, że ją wykorzystamy. Podarowano nam ten czas, by się wzmocnić, zrozumieć, gdzie się znajdujemy i co trzeba zrobić.

Baal HaSulam nazywa to czasem odkrytych możliwości by się wyzwolić. Dostaliśmy tę szansę i cała nasza praca polega na tym, by starać się ją realizować i wprowadzić w życie wszystko, co jest napisane w książkach kabalistycznych.

Nikt nie wie, czym to się w rezultacie zakończy. Baal HaSulam pisał o tym, że istnieje niebezpieczeństwo, że ​​ta szansa nie zostanie zrealizowana i państwo Izrael rozpadnie się. Przecież mamy do czynienia z bardzo poważnymi siłami.

Stwórca zorganizował nam takich wrogów, którzy mają cierpliwość, siłę, dużą liczbę i jakość. Należy zrozumieć, że potrzebna jest siła Stwórcy do walki z nimi. Jeśli to zrozumiemy, to zwyciężymy. A jeśli nie, to państwo Izrael nie ma przyszłości.

Wszakże warunkiem istnienia tego państwa jest nasze zjednoczenie. Dlatego nie pomoże nam ani siła militarna, ani Ameryka z Trumpem – żadna inna siła, z wyjątkiem siły naszej jedności.

Pytanie jest tylko, czy naród Izraela jest gotów przysłuchiwać się temu i kiedy on usłyszy. Na razie tylko wzmacnia się w swojej dumie i coraz bardziej oddala od prawdy, coraz bardziej rozdziela się i jest coraz bardziej znienawidzony przez wszystkich innych.

Żydzi są dumni ze swoich materialnych sukcesów, które nie mają żadnego związku z ich prawdziwą misją. Izraelscy, europejscy i amerykańscy Żydzi mają swoje specyficzne objawy choroby, ale wszystkich łączy jedno – nienawiść otaczających ich narodów. Miejmy nadzieję, że ta droga nie doprowadzi nas do takiego Holocaustu, jaki już się wydarzył w przeszłości.

Wyznaczony nam czas upływa, ale naród Izraela wewnętrznie nie zmienia się na lepsze, wręcz przeciwnie, staje się coraz gorszy. Nie mamy nikogo, na kim moglibyśmy polegać, oprócz nas samych i Stwórcy. Jest to duży problem, że istnieje możliwość wykonania naprawy i wypełnienia swojej misji, ale ludzie tego nie słyszą. Minęło zaledwie siedemdziesiąt lat od Holokaustu, a jego lekcje zostały całkowicie zapomniane.

Mieliśmy okazję zjednoczyć się, opuścić kraje, w których byliśmy znienawidzeni i zacząć razem odkrywać wewnętrzną istotę narodu Izraela, znaną wszystkim, i świeckim i religijnym, o której napisane jest: „Wszystkie przestępstwa pokryje miłość”. Ale nikt nie chce przyjąć tego prawa, wręcz przeciwnie, nasila się separacja i wewnętrzna walka. Widzimy, że historia niczego nas nie uczy.

Tylko rozpowszechnianiem nauki Kabały i przyciąganiem światła, które powraca do źródła, można naprawić wszystko. Cały świat cierpi i coraz bardziej będzie cierpieć. Wszyscy staczamy się w dół po pochyłej płaszczyźnie. Miejmy nadzieję, że dzięki naszemu uczestnictwu w naprawie, presja świata na nas będzie stosunkowo łagodna, ale nadal zobowiąże nas do zjednoczenia.

Jeśli sami nie przebudzimy naszych wewnętrznych Egipcjan, nie poczujemy, że oni są ukryci wewnątrz nas i utrudniają nam nasze połączenie, to być może świat pomoże nam w tym i będzie wymagał metody połączenia.

Kiedyś było to ukryte, ale dzisiaj wszyscy rozumieją, że połączenie stworzone w okresieu będzie wymagałtwu ostatnich 30-40 lat, niszczy świat. Początkowo byli zachwyceni tym, że społeczeństwo stało się globalne i integralne, myśląc, że doprowadzi to do rozkwitu. Ale teraz już jest jasne, że tak nie jest. Dziś zaczynają się już prawdziwe wojny: Chiny, Stany Zjednoczone itd.

Jest to wyraźny znak tego, że połączenie jest niemożliwe dopóki, dopóty egoizm nie zostanie naprawiony. A do tego czasu połączenie zawsze będzie na szkodę, jak jest powiedziane: „Zjednoczenie grzeszników przynosi szkodę im samym i światu”. W rezultacie doprowadzi ono do bardzo dużych wojen.

Dzisiaj, szczególnie w przeddzień Dnia Holokaustu, świat bardzo potrzebuje tego wyjaśnienia (i lekarstwa).

Z lekcji do artykułu z książki „Szamati”, 08.04.2018


Moje myśli na Twitterze, 29.03.18, cz.2

W przededniu święta Pesach życzę wszystkim ludziom na ziemi PA-SAH – pokonania granicy między naszym i wyższym światem. Właśnie to jest prawdziwym sensem tego święta. Dzieje się to drogą naprawy naszego egoizmu, za pomocą wyższego światła. W naprawionym egoizmie odczujemy wieczny, dobry wyższy świat.

Egoizm jest to siła napędowa cywilizacji, on rośnie a ludzkość się dzieli. System gospodarki światowej załamuje się, następuje kryzys zadłużenia, upadek giełd, zamieszki uchodźców, roboty spowodują upadek słabych krajów. Silne kraje zmuszone będą się izolować.

@Michael_Laitman


Życie w epoce stresu, cz.2

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy istnieje jakieś rozwiązanie, jak uniknąć stresu tak rozpowszechnionego w naszych czasach?

Odpowiedź: Rozwiązania, jak pozbyć się stresu być nie może, dlatego że całe nasze życie jest zarządzane przez egoizm, który cały czas od nas wymaga maksymalnego sukcesu i nie daje żadnej możliwości żyć w spokoju, nawet przez chwilę.

Ogólne, społeczne ego powoduje ciągły stres powiększający się z pokolenia na pokolenie. Społeczeństwo ludzkie ustawia wszystkich na stopniach drabiny, przydzielając każdemu jego porcję sławy i sukcesu tak, iż nie chce on czuć się niższy od innych, wzgardzony w ich oczach.

Każdy chce pokazać się, jako wyjątkowy i odnoszący sukces – taka jest natura. Dlatego nie ma zbawienia od stresu i w miarę postępu, czeka nas coraz więcej problemów z nim związanych, chorób serca, załamań nerwowych itd.

Pytanie: Czy są ludzie, którzy są mniej podatni na stres, o spokojnym charakterze?

Odpowiedź: To nie znaczy, że ci ludzie są spokojni. Oni tylko wyglądają tak na zewnątrz i może nawet sami uważają się za spokojnych, ale to nie mówi o tym, że stres się w nich mniej przejawia. Tylko jego przejawy są ukryte.

Lekarze mówią, że stan stresu wewnętrznego prawie nie zależy od charakteru człowieka: melancholik, sangwinik, choleryk, flegmatyk. Stres mimo wszystko działa wewnątrz, tylko bardziej introwertycznie.

Pytanie: Dlaczego nasze dążenie do coraz większej rozkoszy, nigdy nie jest usatysfakcjonowane i stres tylko rośnie?

Odpowiedź: Tak zaplanowane jest przez naturę, by doprowadzić nas do rozpaczy, do poczucia bezradności, do pełnego rozczarowania swoim egoizmem popychającym nas do osiągnięcia nieosiągalnego sukcesu. Za każdym razem możliwy sukces wydaje się coraz większy i większy: jakby przybliża się i znika, przybliża się i zanika…

A wszystko to, dlatego byśmy zrozumieli tę grę i przekonali się, że nasz egoizm nie przyniesie nam żadnego sukcesu, a tylko problemy, choroby i śmierć.

Działamy wewnątrz praw natury i jesteśmy jej konsekwencją. Natura nas rozwija i rozwija w nas pragnienie rozkoszowania się. I jeśli nie możemy go napełnić, to znaczy, że program natury jest taki, aby doprowadzić nas do rozpaczy.

Pytanie: Nie wygląda to na bardzo dobry program …

Odpowiedź: To jest bardzo mądry program, który pozwala nam zapoznać się ze swoją naturą i uświadomić sobie jej zło. Ze względu na egoizm nie możemy osiągnąć żadnych sukcesów, co jest już widoczne w całym ludzkim społeczeństwie. Dokonaliśmy wielkich osiągnięć we wszystkich dziedzinach nauki, kultury i edukacji, ale, do czego, prócz globalnego kryzysu to doprowadziło?

Zamiast rozkwitu, przeciwnie, czujemy się żałośni i bardziej nieszczęśliwi, niż wszystkie poprzednie pokolenia.

Ciąg dalszy nastąpi …

Z rozmowy o nowym życiu, 27.07.2017


Moje myśli na Twitterze, 07.03.18, cz.2

  W Torze, metodzie wzniesienia człowieka do poziomu Stwórcy, są 3 części:

1. Osłabiająca człowieka (tuszia),

2. Naprawiająca egoizm człowieka (tawlin),

3. Napełniająca, Światło Tory.

1 i 2 – to przygotowanie do otrzymania Tory, naprawa natury człowieka,

3 – to Tora, pochdząca od Stwórcy.

Świętymi, nazywają się księgi, napisane przez tych, którzy znajdują się w świętości, czyli w obdarzaniu, miłości, podobieństwie i zrozumieniu Stwórcy. Jeśli człowiek pisze z odczucia Stwórcy, z pragnienia, aby przynieść wszystkim dobro, z miłości do bliźniego, jak siebie samego – takie dzieła uważane są za święte.

Góra Synaj – to góra nienawiści. Ponieważ zrodziła się nienawiść:

1. w tych, którzy nie odkryli duchowego świata, do Tory, do środka duchowego wzniesienia.

2. w sercu dążącego do celu stworzenia, pojawia się nienawiść do egoizmu.

3. do Tory, jako do światła, które powraca do Źródła.

Czytający świętą księgę, która opisuje działania obdarzania, rozumie ją w miarę swojego wzniesienia nad egoizmem, w miarę swojego podobieństwa do wyższego świata. Czyta ją  jak:

1. „lekarstwo” od nieszczęścia.

2. studiuje, jako wiedzę.

3. studiuje w grupie, w intencji naprawy przez wyższe światło.

Stworzenie duszy: Zmniejszyć swoje pragnienia i rozum w punkt i przylepić się do Stwórcy. Dalej, na wszystkie przeszkody zsyłane przez Stwórcę, powstające w pragnieniach i rozumie, przylepić się do Niego. Z punktów połączenia tworzyć ciało duszy. Stopniowo zaczynać rozumieć zamysł Stwórcy.

W czasach Ari podniosł się na niego wielki sprzeciw, nikt nie wierzył w jego duchowe osiągnięcia, jak powiedziane jest w samych jego pracach. I tylko kilka pokoleń po nim, przyjęto jego prace i zaczęto mówić o jego duchowych osiągnięciach. (Likutej Alahot, Birkat rejah,4).

Nie jest możliwie zmienić egoistyczną naturę człowieka, chociaż kryzysy odkryją nam, jak jesteśmy wszyscy ściśle powiązani ze sobą nawzajem, a to oznacza, że jesteśmy zobowiązani do przestrzegania prawa „Pokochaj bliźniego, jak siebie samego”. Rozwiązanie leży w pomocy naprawiającego światła OM – Or Makif!

@ Michael Laitman