Artykuły z kategorii Kabała i religia

Nie należy niwelować egoizmu

каббалист Михаэль Лайтман Nauka Kabały nie jest indyjską jogą ani żadną inną metodą czy religią, które twierdzą, że należy wykorzenić egoizm. Na tym polega różnica pomiędzy Kabałą a wszystkimi innymi systemami. Nie wykorzeniamy egoizmu, ale wykorzystujemy go, aby stworzyć jeszcze większą więź między nami, pomimo egoizmu i ponad nim. Wtedy to połączenie będzie znacznie wyższe niż to, które istniało między nami do rozbicia duszy Adama.

Tak jest powiedziane: „Każdy, kto ma duży egoizm, powinien być w większym egoizmie od innych”. Dlatego nie obrażajcie się na swój egoizm, nie przeklinajcie go, nie próbujcie go niwelować, niszczyć, anulować. Nie należy. Trzeba cały czas myśleć o tym, jak nad nim stworzyć właściwe połączenia między nami. Takie podejście jest czysto kabalistyczne, nie ma nigdzie podobnego.

W Kabale, bez względu na to, jakim jesteś egoistą, takim pozostajesz, i na każdym stopniu stajesz się jeszcze większym egoistą. Nazywa się to wzrostem wzdłuż lewej linii, a w prawej linii musisz naprawić siebie. I tak – jedno nad drugim. Dlatego jest powiedziane, że wszystkie przewinienia pokryje miłość. Nie może być miłości bez grzechów.

Nie przejmujcie się więc tym, że jesteście egoistami, najbardziej niegodziwymi ludźmi na ziemi i że czasem krzywicie się, że tacy jesteście. Wszystko to jest zrobione przez Stwórcę. I tak się mówi: „Zwróć się do Stwórcy, który to uczynił, On wszystko naprawi”. Co więcej, nasze zwrócenie do Stwórcy, aby naprawił to, co zrobił, sprawia Mu przyjemność i daje nam możliwość wzniesienia się ponad naszym egoizmem.

W taki sposób cały czas podnosimy się. Lewa noga – podnosi się egoizm, prawa noga – podnosimy się nad egoizmem we właściwości obdarzania. Otrzymywanie – obdarzanie, otrzymywanie – obdarzanie, tak działają dwie linie, a my jesteśmy – w środkowej linii. Środkowa linia nazywa się „Adam” – podobny do Stwórcy i składa się z czarnego i białego.

Z lekcji na temat „Pytania i odpowiedzi”


Wiara z punktu widzenia Kabały

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Podstawową koncepcją Kabały jest „wiara ponad wiedzą”. Jednak pojęcie „wiary” ma charakter religijny. Co oznacza wiara w Kabale?

Odpowiedź: Wiara w Kabale nazywa się właściwością obdarzania. To jest zupełnie nie to, co przyjęło się rozumieć w religiach. Wszystkie terminy kabalistyczne powstały kilka tysięcy lat przed pojawieniem się religii.

Religia żydowska powstała 2000 lat temu. Wcześniej naród posiadał tylko Kabałę i ludzie istnieli jednocześnie w odczuciu dwóch światów: naszego i wyższego. Ale upadli z odczucia wyższego świata i pozostali jedynie w odczuciu naszego materialnego świata, a to, co z tego wynikło, zaczęło nazywać się judaizmem, religią.

Naród utracił warunek „kochaj bliźniego swego jak siebie samego” i zaczął zajmować się zwykłym wykonywaniem przykazań – przepisów. Z tego potem pojawiło się chrześcijaństwo ze wszystkimi jego odłamami, a następnie pojawił się islam. Oznacza to, że ani judaizm, ani chrześcijaństwo czy islam nie należą do Kabały.

Kabała bada wyższy świat i prowadzi człowieka do jego odkrycia jeszcze za życia na tym świecie. Dlatego w Kabale nie trzeba w nic wierzyć. Wiarą w Kabale nazywa się właściwość obdarzania, właściwość oddziaływania na innych.

Z lekcji w języku rosyjskim


Pierwszy krok do otwartych drzwi

каббалист Михаэль Лайтман Przed nami odkrywają się teraz szczególne możliwości rozwoju duchowego. Odkrywają się drzwi, można nawet powiedzieć, że są prawie otwarte, pozostaje tylko, abyśmy wszyscy weszli do duchowego świata. Zaczynamy już stopniowo rozumieć, jak działa duchowy świat. Jeszcze nie przekroczyliśmy tego progu, ale znajdujemy się tuż przed otwartymi drzwiami do duchowości. Od początku epidemii nastąpił już znaczący przełom.

Należy skoncentrować uwagę na swoich myślach, intencjach, odczuciach, a nie na mechanicznych działaniach. Tym Kabała różni się od religii, mówiąc o intencji człowieka, którą powinien poprzez grupę otrzymać od wyższej siły i z nią pracować. Natomiast religia mówi jedynie o czynach fizycznych i słowach.

Każdy człowiek, pragnący poznać Stwórcę, ma możliwość by to uczynić bez względu na rasę, płeć, kolor skóry. Kabała jest przeznaczona dla wszystkich, różnica dotyczy tylko naszych pragnień, ponieważ pochodzimy z jednej duszy Adama Riszon. Początkowo był on jednym człowiekiem, a potem został podzielony na mężczyznę i kobietę.

Musimy powrócić do tego zjednoczenia w jednego człowieka, który w całości znajduje się w intencji obdarzania, dotyczącej wszystkich jego pragnień. Dlatego koniec naprawy jest taki sam dla wszystkich, zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. A ogólna naprawa polega na tym, żeby ​​wszystkie pragnienia na świecie, nieożywionej natury, roślin i zwierząt – otrzymały od nas ludzi intencję obdarzania. Wtedy cały świat wzniesie się na poziom obdarzania i jedności.

Dlatego wszystkie religie będą sprzeciwiać się metodzie zjednoczenia całej ludzkości, ponieważ każda z nich dąży do podziału ludzi i udowodnienia swojej racji. Każda religia uważa się za jedyną prawdziwą i lepszą od innych.

Natomiast nauka Kabały wywodzi się z integralnej natury i wyjaśnia, że wszyscy należymy do jednego systemu. Dlatego Baal HaSulam nauczał, że człowiek może pozostać w swojej religii, w swoim porządku rodzinnym, tradycjach, pod warunkiem że nie szkodzi to powszechnemu zjednoczeniu i jedności.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”


Trzy parametry wiary

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Podstawą wszystkich religii jest wiara, a nie wiedza. Wszystkie wyznania w pewnym stopniu ograniczają i zakazują zrozumienia praw Wszechświata. Dlaczego?

Odpowiedź: Ponieważ religie nie zajmują się poznawaniem wyższej siły, nie mają takiej możliwości. Istnieją w ciemności. Gdyby człowiek odkrył prawdziwą rzeczywistość, religii by nie było, zostałaby jedynie Kabała. Dlatego religie zainteresowane są ślepą wiarą. W ten sposób tłumią w ludziach pytania o sens życia. Religijny człowiek patrzy do przodu fanatycznie, bez żadnego skupienia i krytycznego spojrzenia.

Pytanie: Ale to z religii pochodzi pojęcie wiary.

Odpowiedź: Nie, to nazywa się religijna wiara, kiedy człowiek bezkrytycznie akceptuje wszystkie postanowienia nie odczuwając ich i nie rozumiejąc.

Pytanie: Czy to przynajmniej jest stopień człowieka, skoro trudno go pominąć i przejść do wiary ponad rozum?

Odpowiedź: To nie jest stopień, a iluzja, złudzenie i krok wstecz. Istnieją trzy parametry wiary: wiara poniżej wiedzy, na poziomie wiedzy i powyżej wiedzy. Wiara na poziomie wiedzy – wierzę w to, co widzę. Wiara poniżej wiedzy, kiedy nie potrzebuję żadnych dowodów. Po prostu przyjmuję to, co mi się mówi i tak postępuję, jak małe dziecko. To jest religia – mówią mi a ja wierzę, niczego nie sprawdzając.

Istnieje też wiara powyżej wiedzy – kiedy wznoszę się ponad swój egoizm i zaczynam rozumieć, co się dzieje. Tym zajmuje się nauka Kabały. Stąd wynika przeciwieństwo wiary poniżej wiedzy, czyli religii i wiary powyżej wiedzy, czyli Kabały.

W Kabale trzeba dążyć do poznania, a nie do samej wiary. Trzeba osiągnąć, dotknąć, powąchać, jak małe dziecko, które wkłada wszystko do buzi, ponieważ jest to najpewniejszy sposób poznania – my też powinniśmy wszystkiego spróbować.

Dlatego poznanie wyższego świata nazywane jest „taamim”, to znaczy „smaki”, co pochodzi od instynktu przenoszenia wszystkiego do ust, jako najbardziej wiarygodnego, prawdziwego, bliskiego nam odczucia. Przecież nie mogę wziąć czegoś słodkiego do ust i poczuć gorycz tylko dlatego, że ktoś twierdzi że jest gorzkie. Tak więc nie ma tutaj miejsca na wiarę bez odczuwania.

Z lekcji w języku rosyjskim


Szósty zmysł

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy istnieje związek między Kabałą a religią? Czy Kabała to religia?

Odpowiedź: Kabała nie jest religią, lecz nauką. Kabała zajmuje się częścią rzeczywistości, ukrytą przed nami z którą możemy pracować, w sposób naukowy. Dlatego Kabała nazywana jest nauką.

Z pomocą specjalnych działań, które wykonujemy nad sobą, możemy rozwinąć nasze zmysły postrzegania znacznie wyższego poziomu. Mamy pięć ziemskich organów zmysłów – wzrok, słuch, smak, węch, dotyk, w których odczuwamy ten świat, choć w bardzo ograniczonym zakresie. Niemniej jednak postrzegamy go i zgodnie z tym żyjemy.

Nawet nie zdajemy sobie sprawy, że wokół nas, w tym świecie, istnieje jeszcze wiele zjawisk, których nasze organy zmysłów nie rejestrują, tak jak bez lornetki nie widzimy tego, co dzieje się w oddali, bez radarów nie wykryjemy fal czy sygnałów, które istnieją w powietrzu poza zakresem słyszalnym itd.

Stworzyliśmy wiele urządzeń, które poszerzają zakres naszych organów zmysłów. Ale jedynie poszerzają. Natomiast nauka Kabały tworzy dla nas dodatkowy organ postrzegania, „szósty zmysł”, za pomocą którego możemy odkryć całą pozostałą, ukrytą przed nami rzeczywistość. Wtedy człowiek zaczyna rozumieć, po co żyje i jak żyć właściwie. To właśnie musi osiągnąć.

Pytanie: Jakiego rodzaju jest ten dodatkowy organ postrzegania?

Odpowiedź: Ten organ percepcji działa podobnie do naszych ziemskich organów zmysłów. Nasze pięć organów zmysłów działają tylko w formie otrzymywania, pochłaniania, przyciągnięcia do siebie informacji z zewnątrz. A ten dodatkowy organ zmysłów, który rozwijamy z pomocą nauki Kabały, działa na pragnienia obdarzania, emanacji, miłości.

Wychodzimy poza siebie, wznosimy się ponad własne ja i dlatego nie jesteśmy ograniczeni naszym ciałem ani jego pięcioma zmysłami. Nasz duchowy organ postrzegania znajduje się poza naszym ziemskim ciałem. Dosłownie jak byśmy rozwijali ten zmysł na całą rzeczywistość. Wtedy możemy poznać wszystko. Ten organ odczuwania jest właśnie duszą.

Z audycji radiowej 103 FM, 09.09.2015


Kiedy zniknie nienawiść

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Gulnara napisała: „Ludzi różnych narodowości i wyznań bardzo trudno jest zjednoczyć, myślę, że to niemożliwe. W trudnych chwilach jednoczą się, ale potem, gdy trudności mijają, znowu ujawnia się nienawiść jednych do drugich. Nienawiść narodowa i wiara – płyną w ludziach jak krew w żyłach. Naprawić ludzi jest bardzo trudno, zaszliśmy już za daleko, żeby się z tego wycofać”.

Odpowiedź: To prawda. Ale wszyscy mamy jedną wyższą siłę, jednego Stwórcę. Dlatego jednak możemy się zjednoczyć i połączyć z Nim! I wtedy nie będzie dla nas żadnej możliwości ucieczki, odosobnienia. Tylko w taki sposób możemy osiągnąć nasz wspólny korzeń, i w nim odnajdziemy dobrą więź między nami.

Pytanie: Czyli człowiek musi się tego dowiedzieć i zacząć do tego dążyć?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Czy to jest nasze zadanie opowiedzieć o tym człowiekowi?

Odpowiedź: To jest w zasadzie rozwiązanie wszystkich naszych problemów.

Pytanie: I wtedy nie będzie wielu narodów, tylko jakby jeden naród Stwórcy?

Odpowiedź: Tak, ludzkość i to wszystko.

Komentarz: Ludzkość. Myślę, że zbliżamy się do tego. Oczywiście potrzebne będą pewne wstrząsy i pewne rozczarowania.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Zbudować system wyjaśnienia

каббалист Михаэль Лайтман Z punktu widzenia ludzi, pojęcie „Stwórca” kojarzy się głównie z religią, które dawno już upadły – albo jest to islam, prowadzący do fanatyzmu; albo chrześcijaństwo, które przez ostatnie tysiąclecie utraciło wszystkie swoje pozycje – chrześcijanie nadal są, ale ilu ich jest w porównaniu z tym, co było kiedyś. Albo judaizm, który całkowicie zamknął się w sobie i przybrał takie formy, że zamiast religii stał się fanatyzmem własnego sposobu życia.

Oczywiście, nie możemy zwrócić się do ludzkości i powiedzieć: „Nasz stosunek do Stwórcy, do wyższej siły – jest tym co determinuje całą rzeczywistość, a nie nasze narzędzia, nie siła, nie pieniądze i nie liczba ludzi”. Nie mamy możliwości, aby racjonalnie wyjaśnić to społeczeństwu, światu. Zrozumienie tego przychodzi do człowieka stopniowo, poprzez jego pracę nad sobą, przez jego duchowy, wewnętrzny rozwój.

Zaczyna dostrzegać, że jest niezdolny do zarządzania sobą, widzi jak wyższa siła z nim gra i to w jakimś określonym celu. Człowiek zaczyna czuć, że ma tu do czynienia z pewnego rodzaju partnerem, Wielkim, Wszechogarniającym, który zbudował wokół niego świat, i dał wszelkiego rodzaju warunki do świadomego dążenia do celu.

Oczywiście, aby to wyjaśnić ludzkości, trzeba zbudować system powolnego, przemyślanego wyjaśnienia. A z drugiej strony ludzkość i tak nie ma wyboru. Jak małe dzieci i niewolnicy. Czy mają wybór?

Ty ze swojej strony dajesz im to, czego pragną, aby w jakikolwiek sposób napełnić ich pragnienia w danej chwili. W ten sposób ich kupujesz – są w niewoli, bez rozumu, pozbawieni rozeznania, gotowi słuchać cię bez sprzeciwu. Dlatego są na poziomie „niewolników, dzieci i kobiet”.

Powiedziane jest, że „kobieta zrezygnuje z dziewięciu miar i wolności”. A co ma zrobić z tą wolnością? Niczego nie może sama zdobyć! Woli „jedną miarę i zależność, tylko po to żeby dostała coś do jedzenia.

Po co jej zależność? Oddaje cały swój majątek, tylko po to, by poczuć zależność, bo to pomaga jej, daje jej uczucie, że żyje, rozwija się, że jest z czymś związana. Ta zależność napełnia ją bardziej, niż dziewięć miar! Poczucie przynależności do Wielkiego, Niezawodnego, Wiecznego.

Więc wyboru nie mamy – przyjdą i będą słuchać. Ale trzeba prowadzić ich stopniowo, krok po kroku. A przeszkoda, lub to, co wygląda na problem, polega na tym, że na wszystkich stopniach, początkowo należy wprowadzić zasadę zjednoczenia ze Stwórcą, jako ostateczny cel. To jest konieczne.

Ile zdołamy osiągnąć w naszych czasach, w naszym pokoleniu – musimy zrobić. A to czego nie zdążymy – zostawimy następnemu pokoleniu.

Z lekcji według artykułu „Poręczenie”


Dar przy Górze Synaj, oczekuje odbiorcy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jaki jest sens święta Darowania Tory i co oznacza, że otrzymaliśmy Torę? Nie wydaje się, że wypełniamy jej przykazania. Raczej jest odwrotnie: jest napisane „nie kradnij” – kradniemy, „nie pożądaj cudzej własności” – pożądamy. Jak Tora jest powiązana z naszym dzisiejszym życiem? Czy Stwórca popełnił błąd, dając Torę właśnie narodowi Izraela?

Odpowiedź: Jest darowanie Tory, i jest jej przyjmowanie. Problem polega na tym, że chociaż Tora została nam podarowana, i tak jej nie otrzymaliśmy. Dzisiejsze społeczeństwo izraelskie jest bardzo dalekie od tego, jakie powinno być, żyć zgodnie z prawami Tory. Dlatego nadal jesteśmy uważani za przebywających na wygnaniu.

Pytanie: Ale przecież otrzymaliśmy Torę, mamy ją!

Odpowiedź: Mamy księgę, na której jest napisane „Tora”, ale to nie wystarczy. Tora – to wyższe światło, przywracające do źródła. Światło naprawia naszą egoistyczną naturę, prowadzi nas do miłości i wzajemnego zaangażowania, dopóki nie pokochamy innych jak siebie samych.

To nazywa się realizacją Tory. Tora – jest światłem, jak powiedziano: „Ja stworzyłem zły początek i Torę dla jego naprawy”. W żydowskim narodzie założony jest najbardziej rozwinięty egoizm, nie bez powodu nasz naród jest nazywany „zatwardziałym”. Dlatego właśnie otrzymaliśmy Torę dla naprawy – światło, które przywraca do źródła.

W przeszłości, w czasach Pierwszej i Drugiej Świątyni, naród Izraela używał tego światła dla naprawy. Ale potem upadł z tego poziomu, co nazywa się zburzeniem Świątyni, i odszedł na wygnanie. Jest to wygnanie z życia opartego na prawie miłości do bliźniego. Dzisiaj już nawet nikt nie myśli o miłości do bliźniego. Z Tory pozostały tylko zewnętrzne tradycje.

Pytanie: Czy nie otrzymaliśmy jeszcze Tory, dlatego że nie wszyscy wypełniają przykazania religijne?

Odpowiedź: Nie chodzi o przykazania religijne. Prawo Tory – to miłość do bliźniego jak do siebie samego. Rabin Akiwa nazywa to wielką zasadą Tory, która obejmuje w sobie wszystkie inne przykazania. Dlatego wypełniając przykazania mechanicznie, człowiek powinien sprawdzić: czy to przybliża go do miłości do bliźniego, czy być może oddala, tworzy podział w narodzie, podżega do nienawiści?

Czy to jest ta Tora, którą otrzymaliśmy? Otrzymaliśmy wyższe środki, ponieważ Tora – jest światłem, wyższą siłą, która na nas wpływa, jeśli spełniamy specjalne warunki. Ta siła może naprawić naszą naturę, pozwalając nam odkryć wyższy świat, aby otworzyć oczy i zobaczyć, gdzie rzeczywiście jesteśmy.

Tora jest wieczna i z jej pomocą również możemy osiągnąć życie wieczne. Ale tylko pod warunkiem, że naprawdę poznamy, co oznacza prawdziwa Tora i przykazanie miłości do bliźniego jak do siebie samego, które łączy w sobie wszystkie przykazania.

Z 560 rozmowy o nowym życiu


Marzenie kabalisty

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czasami mówi Pan, że ludzie są gotowi nas usłyszeć, tylko my nie jesteśmy jeszcze gotowi, by właściwie przekazać kabalistyczną wiedzę. Czy rzeczywiście człowiek jest gotów nas usłyszeć?

Odpowiedź: Nie, jeszcze nie jest gotów. Gdyby był gotów, to by nas usłyszał. Jednakże jest to problem dwustronny: zarówno z mojej, jak i z jego strony. Ja nie mogę mu jeszcze wszystkiego powiedzieć w sposób jak najbardziej przystępny i otwarty, a on z kolei nie jest jeszcze w stanie pojąć mnie swoimi wewnętrznymi właściwościami. Musimy się więc jeszcze do siebie zbliżyć.

Dlatego mówię, że może mam jeszcze kilka lat życia na to, by uczynić metodykę Kabały bliższą, bardziej zrozumiałą i łatwiejszą dla wszystkich. Z drugiej strony, ludzkość stopniowo zbliża się do mnie, ponieważ od tyłu popychają ją kryzysy.

Oczywiście, nie życzę nikomu nieszczęść, ale mam nadzieję, że te ciosy wpłyną na ludzi i szybciej doprowadzą ich do celu. Patrzę na te kryzysy jak na ujawnienie choroby, która nas dusi, przygniata, ale wciąż jest stłumiona wewnątrz.

Co zrobiono z poprzednią falą kryzysu? Zapędzono ją do środka, zatruto „antybiotykami”, tak jak się zatruwa lekami. Niby jej nie ma, ale tli się wewnątrz, wszystko już tam gnije, a ty jeszcze tego nie czujesz. Nagle robią człowiekowi prześwietlenie, otwierają go i mówią: to już koniec, zaszywamy cię – i na cmentarz.

Ale ja nie chcę, żeby do tego doszło. Dlatego lepiej będzie, jeśli ludzkość jednocześnie zrozumie zło swojego stanu i otrzyma naszą metodykę. Ludzie pojmą, że nie mają dokąd uciec, że muszą naprawić swój stan – i tuż obok znajdzie się metoda, jak go naprawić i osiągnąć pewność, spokój, normalne życie.

Mówimy im przynajmniej o tym, a nie o przyszłym świecie. Przynajmniej w tym świecie mogą osiągnąć dobre życie – dla siebie, dla swoich dzieci, dla wszystkich. Doprowadzenie do tego ludzkości – to nasze zadanie. Będzie to pierwszy etap naprawy, pierwszy etap przyjęcia Kabały jako metodologii naprawy. To jest moje marzenie.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Berg i Laitman”


Do piekła czy do nieba?

каббалист Михаэль Лайтман Dziennikarz: Jest taka przypowieść czy też anegdota:

W Niebiosach odbywa się rozdzielanie – do piekła lub do nieba. Nadchodzi kolej słynnego kaznodziei, on jest spokojny i nagle zostaje wysłany do piekła.

Mówi: „Jak mogę iść do piekła?! Przede mną wysłano do nieba pewnego brawurowego kierowcę. Na to mu odpowiadają: „Co ty sobie myślałeś? Na twoich kazaniach wszyscy spali. A kiedy on woził ludzi, wszyscy się modlili”.

Jak mamy się do tego odnosić? Czy powinniśmy być naprowadzani na modlitwę, dopóki żyjemy, czy jak powinno się to odbywać?

Odpowiedź: Jesteśmy naprowadzani. Jeśli staramy się osiągnąć połączenie ze Stwórcą, to stawia się nam różnego rodzaju przeszkody, warunki, a my chcąc nie chcąc widzimy, że nie możemy w żaden sposób spełnić tych warunków. Chyba, że otrzymamy poważną pomoc z góry.

Pytanie: Jeśli więc dążymy do połączenia ze Stwórcą, to możemy być wdzięczni za wszystkie te rzeczy i te przeszkody?

Odpowiedź: Za pałkę.

Pytanie: Cały czas Pan powtarza: „Pocałuj pałkę, która cię bije”. Więc ją całujemy? I tak właśnie powinniśmy…

Odpowiedź: A inaczej będziemy kierować się naszym egoizmem na takich krętych drogach, będziemy jak ryba pływać.

Pytanie: Jak zatem powinniśmy się odnosić do wszystkiego, co nas doprowadza do modlitwy, choć jeszcze nie zmierzamy ku celowi stworzenia?

Odpowiedź: Musimy wzajemnie się napędzać. Musimy dawać przykład. Musimy trochę sobą wstrząsnąć.

Pytanie: Jak ja, zwykły człowiek, który nie dąży do celu zjednoczenia się ze Stwórcą, który stara się żyć spokojnie i prosto tu na ziemi, jak powinienem odnosić się do tego, co kieruje mnie ku modlitwie – do tych nieszczęść, do tych kłopotów?

Odpowiedź: To naturalne, że człowiek nie chce ani cierpienia, ani modlitwy, niczego takiego.

Pytanie: A jak powinienem to traktować? Czy powinienem od tego uciekać?

Odpowiedź: Oczywiście. Najlepszą rzeczą do zrobienia jest ucieczka od tego wszystkiego – tak robią wszyscy.

Pytanie: To znaczy, jeśli nie będę dążył do niczego, a po prostu będę chciał dobrze przeżyć to życie na tej ziemi…?

Odpowiedź: W tym przypadku „nie ma potrzeby cierpienia i nie ma też nagrody”.

Pytanie: A jaka jest rada dla takich ludzi?

Odpowiedź: Rada dla takich ludzi to: starać się żyć cicho. Jeszcze niżej, jeszcze ciszej, jeszcze spokojniej. I niech żyją w ten sposób.

Pytanie: Żeby fale przechodziły nad nami?

Odpowiedź: Tak, ale takie jest przeznaczenie. Są ludzie, którzy tego chcą. Są też tacy, którzy się z tym nie zgadzają. I są tacy, którzy się nie zgadzają, a jednak po kilku ciosach – już się zgadzają.

Pytanie: Czyli, tak czy inaczej, te ciosy zmuszają człowieka, jeśli już tu jest i chce spędzić tu resztę życia?

Odpowiedź: To wszystko zależy od korzenia duszy.

Pytanie: A rada dla tych, którzy dążą do Stwórcy, do połączenia?

Odpowiedź: Dla nich najważniejsze jest zbliżenie się do Stwórcy, i nie ma znaczenia, jaką drogą: albo żeby dostać po drodze jeszcze parę ciosów, albo coś innego.

Pytanie: Czyli tak czy inaczej, będą i powinni traktować te ataki jako pomoc?

Odpowiedź: Oczywiście.

Pytanie: Czyli ta przypowieść bardziej skierowana jest do tych, którzy zwracają się ku Stwórcy?

Odpowiedź: Cierpienie istnieje zawsze, ale jeśli nie jest ono krytyczne, ale zwykłe, takie codzienne i różne takie inne cierpienia – one zawsze są dobre.

Pytanie: Czyli tak należy je traktować?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: A co wtedy, jeśli w ten sposób zacznę je traktować?

Odpowiedź: Chodzi o cierpienie, które nie odciąga od budowania właściwego życia, właściwego połączenia z innymi i ze Stwórcą. A jeśli jest ich zbyt wiele, to nie jest to ten rodzaj cierpienia.

Z programu telewizyjnego „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”, 04.08.2022