Artykuły z kategorii Izrael i narody świata

„Niepodległość“ zgodnie z prawem miłości

каббалист Михаэль ЛайтманPo czasach Ari’ego, który był Masziach Ben-Josef (Mesjasz, syn Józefa) już nadawaliśmy się do naprawy. Wielcy ludzie narodu żydowskiego, tacy jak Raw Kook, Baal HaSulam, Rabasz, wnieśli wielki wkład w postęp procesu naprawy i uważali, że znajdujemy się w ostatnim pokoleniu (ostatnim dla egoistycznego świata).

Dlatego tylko od nas zależy, jak będziemy postępować.

Musimy odtworzyć naród Izraela, przecież on był stworzony przez Abrahama na podstawie prawa „miłości do bliźniego”. Każdy wiedział, że trzeba stworzyć grupę, według zasady braterskiej miłości i pracować w niej, aby przekształcić ją w naród jak jedną dziesiątkę, w której może odkryć się wyższe światło, Stwórca.

Chociaż nie jest to łatwe, a po drodze trzeba przejść przez wygnanie i wiele bitew, ale na tym polega nasza praca, dopóki się nie zjednoczymy. Izrael nie może się zjednoczyć dopóki, choć w minimalnym stopniu nie wypełni zasady miłości do bliźniego jak do siebie samego.

Przecież, to nie jest naród w materialnym sensie, on nie podlega żadnym definicjom charakterystycznym dla zwyczajnego narodu. On nie pochodzi z jednego klanu-plemienia, od jednego ojca i matki, jak wszystkie inne narody.

Naród Izraela zjednoczył się na podstawie idei. I jeśli istnieje wspólna ideologia, istnieje cel, jeśli sztucznie pracujemy nad naszym połączeniem, które nie jest naturalne, genetyczne, a ideologiczne, to wtedy przekształcamy się w grupę lub naród. A jeśli nie pracujemy nad tym to, jak pisze Baal HaSulam, widzimy w Izraelu tylko miejsce geograficzne, które służy nam, jako schronienie i nic więcej.

Gdybyśmy nie odczuwali żadnego zagrożenia z zewnątrz, to dawno już rozproszylibyśmy się stąd w różnych kierunkach i w ogóle nie powracalibyśmy tutaj. Jeśli szczerze spojrzeć prawdzie w oczy, to zobaczymy, że nie ma żadnych podstaw, które łączyłyby nasz naród.

Dlatego musimy specjalnie pracować nad naszym połączeniem. Jeśli osiągniemy przynajmniej minimalny poziom jedności: Nefesz de-Nafesz de-Nafesz de-Asija – pierwszy duchowy stopień, to  już będziemy mogli nazwać się narodem. A do tego czasu nie jesteśmy narodem i utrzymujemy się tutaj tylko przez najwyższe miłosierdzie, które pozwala nam istnieć na ziemi Izraela i nie rozproszyć się w różnych kierunkach. To jest na razie tylko potencjalna możliwość, jak pisze Baal HaSulam.

Dlatego chociaż świętujemy już 70- ta rocznicę ustanowienia państwa Izrael, ale tak naprawdę to nie jest jeszcze państwo i nie naród. Otrzymaliśmy tylko możliwość zbudowania narodu i państwa. Naród Izraela nie odczuwa takiej biologicznej więzi między sobą, jaką w naturalny sposób odczuwają inne narody. Nie rozumiemy ich odczuć. My nie przynależymy do jednego narodu, my jesteśmy po prostu braćmi w nieszczęściu.

Ale to nie jest ta podstawa, na której może istnieć naród Izraela. Przecież wychodzi na to, że kiedy jest nam dobrze, rozłączamy się, i tylko wtedy, kiedy jest nam źle – jednoczymy się. Nasz sojusz nie opiera się na radosnej sile, a tylko na strachu.

Dlatego tak potrzebujemy Dnia Pamięci, abyśmy pamiętali skąd pochodzimy, co jest podstawą naszego narodu, który jest czysto ideologiczny: powrót do poziomu Stwórcy. W przeciwnym razie nie jesteśmy narodem i dlatego cały świat nie zgadza się z naszym istnieniem, przecież instynktownie czuje, że nasza osnowa nie jest tym, co dzisiaj robimy.

W Dniu Pamięci należy pamiętać skąd pochodzimy, i odnowić naszą osnowę, czyli wiarę, miłość do bliźniego. Jeśli dojdziemy do choćby minimalnej miłości do bliźniego, wówczas dzięki temu staniemy się narodem, a bez tego nie będzie żadnego zjednoczenia, którego nauczał Abraham, kiedy wszystkie przestępstwa pokrywa miłość.

Przestępstwa są to różnice, które istnieją w ludziach, którzy przybyli do Abrahama z różnych społeczności, z siedemdziesięciu małych narodów, które zamieszkiwały wtedy Starożytny Babilon. Abraham powiedział: „Miłuj bliźniego jak siebie samego i pokryj miłością wszystkie przestępstwa między nami. To uczyni nas silnym narodem: niech będzie i lewa linia, i prawa, a my wzmocnimy je środkową linią“.

Dlatego niepodległość nie polega na potężnej broni. Świat mimo wszystko nie zgodzi się z naszym istnieniem, wkrótce zabrzmi to otwarcie i jawnie ze wszystkich stron świata. Stwórca zorganizuje wszystko tak, że nikt nie zechce być po naszej stronie, wszyscy będą unikać nas jak trędowatych. Musimy zrozumieć, że nasza niezależność znajduje się w rękach wyższej siły. Wszak nie jesteśmy zwykłym narodem i nie należy się oszukiwać.

Nie należy udawać, że jesteśmy tacy jak wszyscy i przekonywać, żeby nas przyjęli. Nikt nas nie zaakceptuje, ponieważ wszyscy czują, że jesteśmy inni. Wręcz przeciwnie, narody świata są gotowe zaakceptować nas ponad wszystko, ale nie na równych warunkach jak wszystkich. My nieprawidłowo rozumiemy „Dzień Niepodległości”, jakby to była niezależność od wszystkich innych. Wręcz przeciwnie, ja zależę od wszystkich i cały świat zależy ode mnie. Kabała zupełnie inaczej rozumie niezależność.

Niezależność nie oznacza, że nie jestem z nikim związany. My według swojej natury jesteśmy zależni od wszystkich i wszyscy zależą od nas. Jeśli to zrozumiemy, odkryjemy i wyjaśnimy wszystkim, to wypełnimy ten warunek i uzyskamy niezależność. Ta niezależność polega na wzniesieniu się nad swoją egoistyczną naturę, co oznacza uwolnienie się od niej, a nawet przekształcenie jej w duchową naturę, w miłość.

Z lekcji poświęconej Dniu Pamięci i Dniu Niepodległości, 19.04.2018


Izrael ma 70 lat!

70 lat – dla kraju to nie wiek. A jednak jest to czas, kiedy można podsumować jakieś wyniki. Bardzo się cieszę, że w naszą siedemdziesiątą rocznicę mamy, z czego być dumni. Dzisiejszy Izrael jest rozwiniętym krajem. Nauka, high-tech, medycyna, technologia wojskowa, rolnictwo… – w wielu dziedzinach jesteśmy uznawani za światowych liderów.

Jednak przede wszystkim jestem zadowolony z jeszcze jednego osiągnięcia Izraela – z faktu, że dziś coraz bardziej odkrywa się nauka Kabały. I możemy otwarcie o niej mówić, rozpowszechniać jej wiedzę, i ludzie przysłuchują się nam. Rozumieją już, że Kabała – to nie jest mistycyzm, nie magia, a nauka budująca trwałe mosty miłości między wszystkimi ludźmi, niezależnie od ich rasy i miejsca zamieszkania.

Widzimy jak na nasze kongresy w Izraelu zjeżdżają się ludzie z wielu krajów. Na ostatnim kongresie byli przedstawiciele 75 krajów. Oni przyjeżdżają na wezwanie duszy i spójrzcie jak ciepło mówią o naszym kraju, z jakim uznaniem i miłością!

I to na tle wyjątkowo negatywnego stosunku do nas ze strony wielu krajów. To ich nie powstrzymuje. Oni czują, że miłość do bliźniego, która leży u podstawy naszego narodu, jest jedynym prawdziwym kierunkiem w życiu. I innego nie ma.

Wszystkiego najlepszego, drodzy przyjaciele!


Czy to jest ta niezależność, za którą gotowi jesteśmy płacić życiem naszych bliskich?

Było to w 1982 r. podczas operacji „Pokój dla Galilei”. Rabasz jak zwykle prowadził nocne lekcje na temat Kabały. Ale co godzinę przerywał i wychodził z pokoju, aby wysłuchać wiadomości. I jeden z uczniów zapytał go: „Czyżby wiadomości były dla Pana ważniejsze niż czytanie Księgi Zohar?” A mój Nauczyciel odpowiedział: „Tam są moje dzieci”.

W tym czasie jego synowie nie znajdowali się na froncie. RABASZ mówił o żołnierzach, którzy walczyli o nasze prawo do życia w pokoju. Odczuwał cały naród, jak jeden organizm i martwił się o żołnierzy tak, jakby byli jego własnymi dziećmi. I jego słowa na całe życie wryły się w moją pamięć.

Obchodzimy jeden po drugim, Dzień Pamięci poległych na wojnach Izraela i ofiar terroru i Dzień Niepodległości. Te pamiętne dwa dni są bliskie sobie jak bracia. I słusznie. Nie powinniśmy zapominać, jak wysoką cenę płacimy za naszą niezależność. Ale zapytajmy sobie: czy jest to ta niezależność, do której dążyliśmy i za którą gotowi jesteśmy zapłacić życiem naszych bliskich?

Widzimy, że ani dni pamięci, ani liczne ofiary nie przybliżają nas do zakończenia wojny i upragnionej niepodległości. Wręcz przeciwnie, każdego dnia nasze poczucie stabilności i bezpieczeństwa coraz bardziej znika. I dopóki w końcu nie zniknie ostatecznie, musimy znaleźć rozwiązanie, które położy kres licznym ofiarom.

Przecież poświęcanie życia nie jest konieczne. W ofierze należy przynieść swój własny egoizm. Porzucić swoją własną dumę, nienawiść i obojętność wobec innych i poczuć ich bliskimi sobie. Właśnie naprawa przyjacielskich relacji stworzy nam poczucie bezpieczeństwa, z którym nie będzie straszne żadne zagrożenie.

„Gdy w narodzie Izraela panuje miłość, jedność i przyjaźń, omijają go nieszczęścia.” („Maor wa Szemesz”)

Wspólny ból jednoczy nas w Dniu pamięci poległych. I niestety, jedynym czynnikiem, który jest w stanie nas dziś zjednoczyć jest zewnętrzne zagrożenie. Wszyscy dobrze znamy to zjawisko: słysząc sygnał syreny, budzi się w nas poczucie bycia jednym narodem. I wtedy wspólne przeważa nad osobistym i wszyscy jesteśmy gotowi pomagać sobie nawzajem.

Ale jak tylko zagrożenie znika, ponownie jakby wpadamy w śpiączkę. Tymczasową jedność  ponownie wypierają pogarda, arogancja a nawet nienawiść. Naszą największą słabością jest w naszych sercach lód. Rozbicie, dzięki któremu wzmacniają się nasi wrogowie.

W Kabale mówi się, że naród Izraela i narody świata są to dwie przeciwstawne części jednego systemu. One równoważą się między sobą jak na wadze. Kiedy naród Izraela osiąga jedności, on „wznosi się” – zaczyna przewodzić światło Stwórcy do świata. I wtedy narody świata nie mają do niego żadnych pretensji.

Ale jak tylko zapomnimy o naszej misji niesienia światła narodom świata, one natychmiast przypominają nam o tym. Wojnami, pogromami, oskarżeniami antysemickimi… Dlatego, czy zapanuje pokój na Ziemi, czy wybuchnie wojna – zależy to od naszych wysiłków na rzecz zjednoczenia.


Moje myśli na Twitterze,19.04.18

   Pytanie: Czy miłość powinna być wzajemna: od narodu Izraela do narodów świata, i od narodów świata do Izraela?

Odpowiedź: Między Żydami i narodami stoi Stwórca. I tylko wtedy, gdy zaczniemy przekazywać światło od Niego do narodów świata, On pozwoli im pokazać swoją miłość do Żydów.

@Michael_Laitman


Moje myśli na Twitterze,10.02.18

Konieczna jest wizja korzyści płynących z jedności. Przecież w zespole każdy musi ograniczyć swoją wizję przyszłości i wziąć pod uwagę w tej przyszłości ciebie z twoimi interesami. Egoizm stale rośnie, przekracza granice, dla których warto się jednoczyć. Trzeba je niszczyć zjednoczeniem.

Idea narodowa – to droga rozwoju, zbudowana na przyciąganiu altruistycznych sił rozwoju, a nie egoistycznych. Społeczeństwo stanie się moralnie wyższe poprzez prawidłową edukację. To jest możliwe, przecież ludzie mają dążenie do bycia wyjątkowymi, a my mamy metodę, by stać się takimi.

Nie ma nic bardziej przestępczego we współczesnym świecie, niż kłamstwo i nieodpowiedzialność, które przenikają wszystkie media. Wszystkie zbrodnie, kryzysy, cierpienia mają miejsce tylko z powodu nieświadomego wchłaniania fałszywych informacji! One zmieniają nasze myślenie. Zmieniając środki masowej informacji – zmienimy świat!

Praca przestaje być konieczna. Zniszczenie zbędnych ludzi jest niemożliwe. Ale uznanie człowieka, jako wytwórcę dóbr duchowych decyduje o jego wartości. Powstaje społeczeństwo, którego całe istnienie jest w sferze edukacji, przemiany ludzi w duchowo rozwinięte osobowości.

Niemiecki minister spraw zagranicznych, Martin Schulz przemawiając w Knesecie, przypomniał Żydom, że „jeśli nie ma wody w kranie”, to wszystkie narody na świecie są absolutnie pewni, że winni temu są Żydzi. Tej pewności w żaden sposób nie można podważyć, dlatego że to jest prawda! Nadszedł czas, aby Żydzi to zrozumieli – to jest opinia Kabały!

Koniec świata (tego świata) nastąpi dopiero po całkowitej naprawie wszystkich dusz:

1. przez działanie światła naprawy (Or Makif) – kiedy to zrobimy (przed 6000 lat, dzisiaj mamy 5778 rok)

2. drogą cierpienia, nie później niż we wrześniu 2240 roku, w ciągu 6000 lat od pierwszego ujawnienia przez Adama.

Kultura przyszłości jest kolejnym etapem rozwoju nowych dusz. Powrót do przeszłości, bez względu na to, jak byłaby piękna lub, jak przepiękna by się nam wydawała, nie nadaje się dla rozwoju dzisiejszych dusz.

Świat: wystarczy zapałka – i wybuchnie! Nie wierzę w ludzki rozum. Ale znam możliwość, aby dążeniem do zjednoczenia wywołać z góry siły korekty naszego stanu. Garstka ludzi dążących do naprawy może sprawić, że zarządzanie z góry będzie przyjaźniejsze dla całego świata.

Stwórca „stworzył światło i ciemność“. Wyrastam z ciemności i niedoskonałości. I muszę ocenić, jako doskonałe, ujawnienie niedoskonałości w sobie. Stwórca jest jeden. Dlatego, jeśli zwracając się do Niego, proszę o wszystkich, to z pewnością zwracam się do Stwórcy, a nie do idola.

Jeśli nie troszczę się o mój postęp w stronę Stwórcy, a o przyjaciół, to idę w kierunku Stwórcy. Jeśli myślę o sobie, oddalam się od Niego. Jeśli egoizm popycha, by prosić o siebie – muszę się oprzeć i prosić o przyjaciela, o grupę. W ten sposób on skieruje się na Stwórcę, a nie odwrotnie.

Ostatnie pokolenie jest pokoleniem, które rozpoczyna naprawę samego człowieka, jego natury i doprowadza go do zakończenia, pełnego podobieństwa do Stwórcy. Poprawniej jest powiedzieć „ostatnie pokolenie” – jest to ostatnie egoistyczne pokolenie.

Następny etap rozwoju egoizmu nie może zachodzić wewnątrz człowieka, on musi pracować na rzecz jego rozwoju. Rozszerzenie egoizmu – gdy widzę innych jak siebie; w ich napełnieniu widzę też siebie. Obdarzanie innych staje się moim napełnieniem – przede mną odkrywa się cały świat.

Równocześnie z ciągłymi porażkami we wszystkich sferach działalności ludzkiej, ulotni się wiara w religie, mistyki, amulety (itp.,) i inne „zbawienne” azyle. Osaczona ludzkość będzie gotowa na wszystko, nawet na przejście na zasadę „Kochaj bliźniego jak siebie samego”.


Lekcje Holokaustu

каббалист Михаэль Лайтман Żyjemy w wyjątkowych czasach, kiedy daje się nam szansę, aby odnieść sukces. Ale nie ma gwarancji, że ją wykorzystamy. Podarowano nam ten czas, by się wzmocnić, zrozumieć, gdzie się znajdujemy i co trzeba zrobić.

Baal HaSulam nazywa to czasem odkrytych możliwości by się wyzwolić. Dostaliśmy tę szansę i cała nasza praca polega na tym, by starać się ją realizować i wprowadzić w życie wszystko, co jest napisane w książkach kabalistycznych.

Nikt nie wie, czym to się w rezultacie zakończy. Baal HaSulam pisał o tym, że istnieje niebezpieczeństwo, że ​​ta szansa nie zostanie zrealizowana i państwo Izrael rozpadnie się. Przecież mamy do czynienia z bardzo poważnymi siłami.

Stwórca zorganizował nam takich wrogów, którzy mają cierpliwość, siłę, dużą liczbę i jakość. Należy zrozumieć, że potrzebna jest siła Stwórcy do walki z nimi. Jeśli to zrozumiemy, to zwyciężymy. A jeśli nie, to państwo Izrael nie ma przyszłości.

Wszakże warunkiem istnienia tego państwa jest nasze zjednoczenie. Dlatego nie pomoże nam ani siła militarna, ani Ameryka z Trumpem – żadna inna siła, z wyjątkiem siły naszej jedności.

Pytanie jest tylko, czy naród Izraela jest gotów przysłuchiwać się temu i kiedy on usłyszy. Na razie tylko wzmacnia się w swojej dumie i coraz bardziej oddala od prawdy, coraz bardziej rozdziela się i jest coraz bardziej znienawidzony przez wszystkich innych.

Żydzi są dumni ze swoich materialnych sukcesów, które nie mają żadnego związku z ich prawdziwą misją. Izraelscy, europejscy i amerykańscy Żydzi mają swoje specyficzne objawy choroby, ale wszystkich łączy jedno – nienawiść otaczających ich narodów. Miejmy nadzieję, że ta droga nie doprowadzi nas do takiego Holocaustu, jaki już się wydarzył w przeszłości.

Wyznaczony nam czas upływa, ale naród Izraela wewnętrznie nie zmienia się na lepsze, wręcz przeciwnie, staje się coraz gorszy. Nie mamy nikogo, na kim moglibyśmy polegać, oprócz nas samych i Stwórcy. Jest to duży problem, że istnieje możliwość wykonania naprawy i wypełnienia swojej misji, ale ludzie tego nie słyszą. Minęło zaledwie siedemdziesiąt lat od Holokaustu, a jego lekcje zostały całkowicie zapomniane.

Mieliśmy okazję zjednoczyć się, opuścić kraje, w których byliśmy znienawidzeni i zacząć razem odkrywać wewnętrzną istotę narodu Izraela, znaną wszystkim, i świeckim i religijnym, o której napisane jest: „Wszystkie przestępstwa pokryje miłość”. Ale nikt nie chce przyjąć tego prawa, wręcz przeciwnie, nasila się separacja i wewnętrzna walka. Widzimy, że historia niczego nas nie uczy.

Tylko rozpowszechnianiem nauki Kabały i przyciąganiem światła, które powraca do źródła, można naprawić wszystko. Cały świat cierpi i coraz bardziej będzie cierpieć. Wszyscy staczamy się w dół po pochyłej płaszczyźnie. Miejmy nadzieję, że dzięki naszemu uczestnictwu w naprawie, presja świata na nas będzie stosunkowo łagodna, ale nadal zobowiąże nas do zjednoczenia.

Jeśli sami nie przebudzimy naszych wewnętrznych Egipcjan, nie poczujemy, że oni są ukryci wewnątrz nas i utrudniają nam nasze połączenie, to być może świat pomoże nam w tym i będzie wymagał metody połączenia.

Kiedyś było to ukryte, ale dzisiaj wszyscy rozumieją, że połączenie stworzone w okresieu będzie wymagałtwu ostatnich 30-40 lat, niszczy świat. Początkowo byli zachwyceni tym, że społeczeństwo stało się globalne i integralne, myśląc, że doprowadzi to do rozkwitu. Ale teraz już jest jasne, że tak nie jest. Dziś zaczynają się już prawdziwe wojny: Chiny, Stany Zjednoczone itd.

Jest to wyraźny znak tego, że połączenie jest niemożliwe dopóki, dopóty egoizm nie zostanie naprawiony. A do tego czasu połączenie zawsze będzie na szkodę, jak jest powiedziane: „Zjednoczenie grzeszników przynosi szkodę im samym i światu”. W rezultacie doprowadzi ono do bardzo dużych wojen.

Dzisiaj, szczególnie w przeddzień Dnia Holokaustu, świat bardzo potrzebuje tego wyjaśnienia (i lekarstwa).

Z lekcji do artykułu z książki „Szamati”, 08.04.2018


Nigdy więcej!

 ÐºÐ°Ð±Ð±Ð°Ð»Ð¸ÑÑ‚ Михаэль ЛайтманUrodziłem się w 1946 roku i dorastałem w cieniu tej bezwzględnej wojny, która pochłonęła życie milionów ludzi – tej tragedii, która została nazwana Zagładą Żydów. Dotknęła ona mnie osobiście. Moi rodzice mieli szczęście przeżyć Holocaust. Ale w obozach zagłady zginęło dwie trzecie moich krewnych.

Dlatego Holocaust nie jest dla mnie odległym wspomnieniem, a bolesnym przypomnieniem tego, co może się nam wydarzyć. I pytanie – „Jak zapobiec kolejnemu Holokaustowi?” – pytanie to nie jest dla mnie próżne. Zadaję go z całym bólem i z pełną odpowiedzialnością, którą odczuwam. Czuję, jak zatapia nas ocean nienawiści. Oznaki zbliżającego się nieszczęścia jeszcze nigdy nie były tak wyraźne. Wszystkie międzynarodowe raporty krzyczą o bezprecedensowym wzroście antysemityzmu.

W Dzień Pamięci o Holocauście zapytano na BBC: „Czy nie pora nam przestać mówić o Holocauście?” W Anglii planuje się konferencję naukową na temat zasadności istnienia państwa Izrael. Podpisano porozumienie w sprawie irańskiego programu nuklearnego, co jest kolejnym dowodem na to, że nie możemy liczyć na „naszych sojuszników”.

Wszystko to wzbudza wielki niepokój o naszą przyszłość. Jednak jest szansa, by nowa katastrofa została zażegnana. Tylko dlatego nie wystarczy sam smutek nad przeszłością. Łzy muszą ustąpić miejsca krytycznemu uświadomieniu naszej obecnej sytuacji i znalezieniu sposobu na jej rozwiązanie. Dlaczego?  Ponieważ żyjemy w zamkniętym i nieczułym systemie sił. Prawo, zgodnie z którym funkcjonuje ten system, to prawo homeostazy, prawo równoważnej, harmonijnej egzystencji wszystkich elementów tego systemu.

Zatem, jeśli działamy zgodnie z tym prawem, jeśli staramy się stworzyć dobre, harmonijne relacje między sobą, to czujemy się dobrze. Jeśli natomiast jesteśmy podzieleni, to ten system zmusza nas siłą do powrotu do równowagi z nim. Czasami tej korekcie towarzyszą ogromne cierpienia.

Wiem, jak ciężko jest o tym czytać tym, którzy przeżyli Holocaust, oraz członkom ich rodzin. A jednak prawda musi być powiedziana: Zagłada wydarzyła się dlatego, że naród Izraela nie działał zgodnie z tym prawem jedności. Możecie zapytać: „Dlaczego właśnie my?” — Ponieważ w realizacji tego prawa powierzono nam szczególną odpowiedzialność — jeszcze za czasów Abrahama.

Założyciel naszego narodu, Abraham odkrył, że wszystkim na świecie zarządza prawo jedności. A gdy wzmożony egoizm podzielił mieszkańców starożytnego Babilonu, Abraham zaczął nauczać Babilończyków metody zjednoczenia. Ci nieliczni, którzy poszli za nim, później stali się narodem Izraela. A zatem, realizacja tego prawa jest racją bytu naszego narodu, a przekazanie wiedzy o tym wśród nas oraz wszystkim narodom świata jest jedynym uzasadnieniem naszego istnienia.

Na początku ubiegłego wieku, otrzymaliśmy możliwość powrotu do Ziemi Izraela – ale nie w celu budowy „domu dla wszystkich Żydów”, lecz po to, aby odzyskać utraconą jedność. Niestety, nie zrobiliśmy tego wtedy. Wielu Żydów europejskich zdecydowało się pozostać w swoich lokalnych społecznościach lub asymilować. Reakcją wyższego systemu na to był Holocaust.

We wczesnych latach 20-tych XX wieku, długo przed tym, zanim świat zachłysnął się krwią, kabaliści czuli zbliżającą się tragedię i wołali do Żydów Europy o powrót do swojej ziemi i dojście do jedności. Jednak ich nie słuchali. Zamiast zjednoczyć się w jeden naród z własnej woli, zbliżyliśmy się do siebie poprzez okropne cierpienia Zagłady, po czym otrzymaliśmy państwowość.

Jednak prawdziwym mandatem na istnienie naszego państwa jest nie decyzja ONZ, lecz nasza misja. Jak piszą kabaliści, kraj, który otrzymaliśmy, został nam dany tylko w celu realizacji prawa jedności. To jest dokładnie to, czego świat wymaga od nas. Podświadomie chce, abyśmy osiągnęli jedność i przekazali mu metodykę Abrahama. My jednak wciąż odmawiamy realizacji tego, w ten sposób powodując antysemityzm. I właśnie ta odmowa może stać się przyczyną następnej zagłady…

Dzień Holocaustu i Dzień Niepodległości powinny stać się dniami realizacji naszej misji – dniami przemyślenia istoty istnienia naszego narodu. W te dni musimy zgromadzić się wokół tysiąca „okrągłych stołów” w całym Izraelu i na całym świecie i zrozumieć, jak osiągnąć prawdziwą niezależność – od naszego egoizmu – i wznieść się ponad bezprzyczynową nienawiść ku miłości braterskiej. Tylko w ten sposób możemy zagwarantować przyszłość dla nas i naszych dzieci i z całą pewnością powiedzieć: „Nigdy więcej!”

Michael Laitman


Moje myśli na Twitterze, 08.02.18

Naród Izraela dysponuje najbardziej pożądanym na świecie towarem – metodą osiągnięcia szczęścia. Tutaj nie mamy konkurentów. To lekarstwo może się rozprzestrzenić tylko z Izraela. A świat nie ma wyboru: on potrzebuje tylko tego lekarstwa. Potrzebne są wyjaśnienia i reklama…

Pytanie: Wiemy, co na tym świecie jest przestępstwem. A co jest przestępstwem w świecie duchowym?

Odpowiedź: 1. W świecie duchowym istnieje tylko jeden rodzaj przestępstwa – nie dążyć do zbliżenia z ludźmi, by odkryć w nich Stwórcę.

2. Istnieje tylko jedno przykazanie, to znaczy, jeden dobry uczynek i jeden zły. Dobry uczynek jest, gdy zbliżasz się z innymi ludźmi i odkrywasz w tym zbliżeniu Stwórcę, a zły – to działanie, przeciwne do tego.

„Grzech” – to, kiedy odłączam się od myśli, że Stwórca znajduje się we wszystkim i myślę, że ta ożywiająca, zarządzająca siła, jakby nie działa, a działa sam człowiek lub jakieś siły natury.

– Co to jest zdrada duchowej drogi?

– Jest to zmiana intencji z obdarzania i dążenia do Stwórcy na przeciwny kierunek.

Kabała mierzy rozwój człowieka jego zdolnością w różnych przeciwległych stanach, dobrych i groźnych, być ponad nimi, bez odrywania się od myśli, że ich źródłem jest Stwórca, który właśnie stwarza wszystkie wydarzenia, aby duchowo rozwinąć człowieka ponad egoizm.

Bez zysku kapitalizm umiera. Rynki nie rosną. Kapitalizm pompuje bańki, aby zapewnić niezbędną normę zysku. Ale nastąpi zniszczenie, przecież bańka finansowa nie jest wieczna. Ale egoizm nie może wymyślić innej zasady. Rozwiązaniem jest tylko wyjście z egoizmu.


Korzenie antysemityzmu, nie starzejącego się przez wieki, cz.1

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: W ostatnim czasie temat antysemityzmu stał się bardzo zaostrzony. Słyszymy o jego przejawach we wszystkich częściach świata. Co jest przyczyną antysemityzmu i co zrobić, żeby zniknął?

Odpowiedź: Antysemityzm – naturalna nienawiść do żydowskiego narodu, zaczął się jeszcze za czasów Abrahama. Wyjaśnia się tym, że naród żydowski pod przewodnictwem Abrahama podążył inną droga, prowadzącą do odnalezienia natury przeciwnej całemu światu. Wybrał on naturę miłości i jedności, a cała reszta świata poszła wraz ze swoim egoizmem drogą wzajemnej konkurencji.

W egoizmie założona jest naturalna nienawiść do połączenia, natomiast grupa Abrahama była zawsze gotowa przyjąć każdego, kto chciał się do niej przyłączyć. W czasie, po Starożytnym Babilonie obie te grupy rozwinęły się. W rezultacie grupa Nimroda rozprzestrzeniła się po całej kuli ziemskiej i dziś liczy sobie siedem miliardów ludzi.

A grupa Abrahama w procesie swojego historycznego rozwoju, przekształciła się w naród Izraela. Grupa ta była nieporównywalnie mniejsza od reszty całej ludzkości, ale składała się z ludzi, którym udało się przezwyciężyć  swój egoizm i zjednoczyć się.

Przez pewien czas ona istniała w stanie jedności, ale egoizm stale wzrastał. Egoizm, pragnienie rozkoszowania się jest to cały materiał stworzenia. Ponad tym egoistycznym pragnieniem należy cały czas dodawać siłę miłości, jedności, co zależy już od samych ludzi, od ich pracy. Taka praca nazywana jest duchową, pracą Stwórcy.

Siła egoizmu popycha nas do oddzielenia się od siebie, a my musimy ubrać ją w siłęmiłości, jedności. Nad tym właśnie pracowała grupa Abrahama. Nie zadawalała się tym, że ich egoizm stale rósł i pozwalał im stać się silniejszymi, coraz więcej zdobywać, osiągać sukcesy w nauce, w nowych technologiach, w codziennym życiu, wygrywać w wojnach.

I do dnia dzisiejszego wszystkie kraje i każdy człowiek oddzielnie, bawi się swoim egoizmem – wszyscy bez wyjątku: zarówno duzi, jak i mali. Ale grupa Abrahama otrzymała od niego całkiem inne nastawienie.Abraham uczył swoich uczniów tego, jak zbudowany jest świat, który zaczęli odczuwać.

Jeśli kierujemy się tylko jedną siłą swojego egoizmu, to przez całe swoje życie postrzegamy poprzez nią. Jesteśmy zbudowani tak, że postrzegamy rzeczywistość przez swój egoizm. Ta rzeczywistość jest „jednostronna”, ponieważ za wszystkimi naszymi organami zmysłów stoi egoistyczna siła. I dlatego świat wydaje się nam i wszystkim innym taki, jaki jest teraz.

Jeśli pokonamy tę egoistyczną siłę i będziemy panować nad nią za pomocą altruistycznej siły, otrzymanej w połączeniu z innymi, to zaczniemy przyodziewać na ten egoistyczny świat inną formę – altruistyczną. I wtedy odkryjemy, że w tym świecie istnieje nowa, wcześniej nieznana nam dodatkowa siła – siła obdarzania i miłości.

Na miarę, jak rozwijamy tę siłę w sobie, zaczynamy także dostrzegać jej obecność wokół nas. Ta siła nazywana jest Stwórcą. To ona stworzyła i utrzymuje cały wszechświat, nie dając mu rozproszyć się w różnych kierunkach, lecz utrzymuje go jak jedną całość, pod panowaniem jednego prawa, wewnątrz którego wszyscy się znajdujemy. Jest to siła Stwórcy, siła twórcza.

Ci ludzie, którzy poszli za Abrahamem, zrozumieli i poczuli rzeczywistość w innej formie. Zobaczyli, że rzeczywistość jest doskonała i że istnieją w niej dwie siły: plus i minus, altruizm i egoizm. Dlatego stali się mądrzejsi, byli w stanie zrozumieć więcej i osiagnąć większy sukces w porównaniu do innych narodów.

Ponieważ ujrzeli całą rzeczywistość i osiągnęli ją. Odkryli dodatkowe siły, które nie były widoczne dla innych. W tych ludziach odbył się dodatkowy rozwój. Oprócz rozumu i nauki, pomagających lepiej wykorzystywać swój egoizm, nabyli oni rozum i metodę, pozwalającą im pracować ponad swoim egoizmem, w odwrotnej jego formie, w obdarzaniu.

Naród Izraela był bardziej elastyczny niż inni i dlatego bardziej pomyślny. Dlatego starożytni Żydzi byli bardzo rozwinięci i napisali Torę. Później, w średniowieczu, niemieccy, francuscy i włoscy filozofowie pisali, że wszystkie nauki pochodzą od Żydów.

Pytanie: Jak to wszystko związane jest z nowoczesnym antysemityzmem?

Odpowiedź: Narody świata mają uczucie, że Żydzi posiadają jakieś specjalne, ukryte podejście do natury, do naszego życia. Oni widzą, rozumieją, czują wewnątrz natury dodatkowe siły i zjawiska, dzięki którym mogą odnosić sukces na większą skalę niż inni.

Co więcej, swoimi sukcesami Żydzi, jakby kradną innym narodom osiągnięcia, które te narody powinny były osiągnąć. Wszystko zagarniają Żydzi, dlatego że oni sprytem, posiadając dwie siły zamiast jednej, mogą dowiedzieć się więcej o życiu, patrząc dalej i szerzej rozumiejąc wydarzenia.

W taki sposób Żydzi osiągają zwycięstwo nad życiem, a w końcu nad wszystkimi innymi narodami. Wszystkie narody patrzą na tę sytuację z punktu widzenia rywalizacji, konkurencji, czyli ze strony egoizmu, i dlatego przedstawia się ona im w takim czarnym świetle.

Z rozmowy o nowym życiu, 25.11.2014


Potrząsnąć Żydów

 каббалист Михаэль Лайтман Pytanie z Facebooka: Dlaczego nieustannie wywyższa Pan Żydów nad innymi narodami?

Odpowiedź: Nie mam na myśli Żydów według narodowości. Żyd („iwri“ od słowa „maawar“) – ten, kto przechodzi z naszego świata w Wyższy świat. Judej („jeudy“ od słowa „jehud“) – człowiek, który dąży do zjednoczenia. Izrael (Izra-El) – jest tym, który kieruje się bezpośrednio do Stwórcy.

Dlatego nie ma się tutaj narodowości na myśli. Żydzi nie mają narodowości. Jest to szczególny, jedyny na świecie naród, który genetycznie nie pochodzi od jednych rodziców, jak reszta narodów.

Żydzi – to przedstawiciele różnych starożytnych narodowości, zamieszkujący Mezopotamię i Starożytny Babilon trzy i pół tysiąca lat temu. Abraham zebrał z nich swoją grupę, którą zaczął nauczać

Kabały. W ten sposób powstał naród, który on nazwał „Izrael”, co w tłumaczeniu oznacza „prosto do Stwórcy” – czyli grupa, zajmująca się poznaniem Stwórcy.

Pytanie: Czyli, może mieć Pan pretensje tylko do tej grupy, która nie chce powrócić do swojego pierwotnego stanu, który nazywa się „grupa idąca za Abrahamem”?

Odpowiedź: Oczywiście. Ja nie wychwalam tej grupy, a wręcz przeciwnie, chciałbym porządnie nią potrząsnąć, żeby się opamiętali i zrozumieli, że przed nimi stoi ogromne zadanie, i żeby nie byli tak zadowoleni z siebie, mówiąc, że niby „my już wypełniliśmy przykazania i program stworzenia, który został na nas nałożony“.

Oni muszą pokazać całej ludzkości, przykład prawdziwego połączenia i stać się „światłem dla innych”. Wtedy narody świata przestaną odnosić się do nich z pogardą, z nienawiścią. Zrozumieją, że ta grupa ludzi, zwana „narodem żydowskim”, wypełnia swoją funkcję i w ten sposób przybliża cały świat do najlepszego stanu.

Komentarz: W zasadzie, wszystkich denerwuje i nakręca jedna fraza – „wybrany przez Boga naród”.

Odpowiedź: Ale wybrany przez Boga naród oznacza, że musimy wypełnić pewne zadanie! I nic więcej.

Ale dzisiaj każdy: Francuz, Hiszpan, Niemiec, Rosjanin, Tatar, Anglik itd. jeśli zechce zostać Żydem, to proszę, może się nim stać. Aby to zrobić, musi tylko rozważyć, czy dąży do Stwórcy. To wszystko. Tak, więc spróbuj pomyśleć: czy potrzebujesz tego.

Dążyć do Stwórcy – oznacza być podobnym do Niego, to jest za każdym razem uzyskiwać coraz większą właściwość obdarzania i miłości do bliźniego.

Z programu TV „Nowości z Michaelem Laitmanem”, 02.10.2017