Wszystko zależy od wysiłków

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Mówimy, że otaczające światła wywołują w nas różnego rodzaju rozpoznanie wyjaśnień.

Odpowiedź: Światło pobudza kli. Światło naprawia kli. My musimy jedynie dać mu powód by to zrobiło.

Pytanie: Mówimy, że tylko światło może mnie naprawić, ponieważ z jednej strony, nie zrobi ono niczego, dopóki tego nie zapragnę, a z drugiej strony, tylko ono może wzbudzić we mnie to pragnienie.

Odpowiedź: Możesz nadal kontynuować, i tak będzie to samo. Na tym polegają właśnie nasze stany: wzloty, upadki, różnego rodzaju relacje. Dokładnie to co się dzieje! To znaczy ujawnia się albo kli, albo światło: albo jedno, albo drugie. To wszystko! Niczego innego nie ma.

Pytanie tylko, czy powinniśmy być tak mądrzy, aby znać w najdrobniejszych szczegółach cały proces, przez który przechodzimy, i czy jeśli nagle nie będę znał jakiegoś szczegółu tego procesu, to, nie daj Boże, nie będę mógł go przejść? W tym tkwi pytanie!

Czy to nasza wiedza popycha nas do przejścia przez ten proces, a nasza niewiedza nas zatrzymuje? Nie! Załóżmy, że usiądzie tutaj jakiś psycholog albo filozof, szybko pojmie o czym mówimy, a po kilku lekcjach zacznie tak wyjaśniać i żonglować terminologią, że aż będzie chciało się go słuchać. Prawdziwe objawienie proroka Eliasza.

A obok siedzi ktoś, kto w ogóle z trudem pojmuje, o czym jest mowa, i sam jest na tyle wewnętrznie prymitywny i emocjonalnie nierozwinięty, że po prostu nie będzie w stanie poczuć tego, o czym mówi się na lekcji. No i co z tego?! To zupełnie nie ma znaczenia!

Dwóch takich ludzi może siedzieć obok siebie. Jeden – dosłownie Szymon z rynku, a nie Rabi Szymon, którym wcześniej był. I ten biedny Szymon z rynku z trudem chwyta to, co jest napisane w artykule i znajduje się jakby we mgle. A drugi, powiedzmy, wrażliwy intelektualista, wszystko rozumie, i z łatwością żongluje słowami na każdy temat.

Nie ma to absolutnie żadnego związku z ich postępem, ponieważ wszystko zależy od wysiłku! Jeśli ten prosty, niewykształcony człowiek daje z siebie wszystko, całkowicie oddaje się sprawie, liczą się tylko jego wysiłki! A ten inteligentny, subtelnie odczuwający i szybko pojmujący intelektualista, być może nie wkłada wystarczająco dużo wysiłku, a nawet nie musi. Trudno mu się wysilić, ponieważ nie czuje, że jest tutaj w co się zaangażować.

Nie chodzi o to, że go to nie interesuje, albo że odczuwa lekceważenie. Po prostu nie dostrzega trudności, nie widzi pola do działania. Ale w rzeczywistości wszystko przebiega zgodnie z miarą wysiłku. I tylko. Okazuje się, że wrażliwy filozof jest w rzeczywistości nieszczęśliwy, ponieważ z góry nie dostał wystarczającego „awijut” (pragnienia, potrzeby) i zanim zacznie je otrzymywać, upłynie dużo czasu.

Jeśli będzie wytrwały w nauce, oczywiście dojdzie do stanu Szymona z rynku i zacznie od tego stanu. Często widzimy to u nas. Dlatego Kabała jest potrzebna w naszym bardzo materialistycznym, grubym, egoistycznym pokoleniu, a nie w poprzednich pokoleniach, które we wszystkim odczuwały boską obecność. Dla nich było to jasne i naturalne. Bardzo łatwo było im dostrzec związek między materialnym i duchowym światem.

Wypełniali wszystkie przykazania. Wiecie, jak to jest z wypełnianiem przykazań związanych z ziemią? To coś niesamowitego – 300-400 przykazań. A przykazania, związane ze Świątynią? Mieli czyste wewnętrzne odczucia, dlatego nie potrzebowali Kabały, nie musieli wkładać wysiłku. A z nami jest odwrotnie.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 30.07.2026