Artykuły z kategorii

Jak zamienić proch w diamenty

каббалист Михаэль Лайтман Na każdym stopniu człowiek przechodzi nieprzyjemny stan, czuje się, dosłownie jakby w prochu, w ciemności, kiedy duchowość traci smak i przestaje mu świecić. Wydaje mu się, że Stwórca oddalił się od niego. Ale w rzeczywistości jest to zaproszenie do rozwoju.

To właśnie w takim szarym, mglistym i pozbawionym emocji stanie muszę wypracować właściwą postawę. Siły natury teraz nie uwodzą mnie światłem, a dają stan półmroku: ani ciemność, ani światło, tylko jakiś rodzaj szarości. Ale to właśnie w takim stanie mam możliwość, przyciągnięcia Stwórcy, siły obdarzania i zrobienia postępu.

Większość stanów, przez które przechodzi człowiek, jest szare: ani jasne, ani ciemne. Należy być bardzo wrażliwym na nie, aby obudzić w nich potrzebę pracy duchowej, znaczenia Stwórcy, doznania i przejawu wyższej siły. To właśnie wtedy gdy nie odczuwa się w tym żadnego smaku, a tylko smak prochu, jest to znak, że mam możliwość podnoszenia się z tej obojętności i wykonania dużo duchowej pracy.

Proch – jest dosłownie jak piasek a jeśli połączymy ziarenka piasku, ściskając je pod dużym ciśnieniem, to otrzymamy diament. Na tym polega cała różnica między pyłem i diamentem: najtańszą rzeczą i najdroższą. W ten sposób coś taniego zamienia się w klejnot, tylko dzięki naszego naciskowi, wysiłkowi, aby się zjednoczyć. Każdy stopień zaczyna się ze stanu prochu i jeśli go nie porzucam, a odnoszę się do niego właściwie, z całą powagą, to mogę wznieść się z prochu na wielką wysokość, zrobić z piasku diament.

W świecie materialnym, czyli w naszym egoizmie, ten stan jest odczuwany jako proch, ale w duchowym, czyli w obdarzaniu, dla Stwórcy jest to najważniejszy stan. W oczach Stwórcy są to diamenty, ale w moich oczach, z mojego pragnienia otrzymywania przyjemności jest to postrzegane jako zwykły proch.

Dlatego muszę prosić przyjaciół, aby pomogli mi wyjść z mojego egoizmu do obdarzania i właśnie z tego stanu zbudować swoją duchowość. Postaraj się bardziej być w przyjaciołach, niż w samym sobie, a poczujesz, jak podnosisz się z prochu. Módl się, proś, płacz, tylko nie czekaj, że stan sam się zmieni. Sam z siebie piasek nie zamieni się w diamenty.

Silny nacisk, dzięki któremu robię diament z piasku, jest moją niezgodą na postrzeganie mojego szarego stanu jako bezwartościowego, nikczemnego. Egoizm czuje, że w tym stanie nie ma żadnego znaczenia, jak w prochu. Czuję, że upadłem i leżę na ziemi, ale nie zgadzam się z takim odczuciem, ponieważ taką rzeczywistość rysuje mi moje pragnienie otrzymywania przyjemności.

To bardzo dobrze, że egoizm czuje się teraz w prochu, ale moje pragnienie obdarzania, punkt, dążenia z tego prochu do Stwórcy, chcę podnieść z prochu do góry. I to się nazywa wiara ponad wiedzę. Czuję wtedy, że to właśnie z tego prochu, z pragnienia wydobycia się z niego, naciskając go, przekształcam w najcenniejszy stan, dosłownie jakbym robił diamenty z piasku.

Materiał pozostaje ten sam, tylko stopień jego kompresji zamienia go w drogocenny klejnot. Odczucie duchowości w egoistycznych pragnieniach nazywa się „proch”, a odczucie duchowości w pragnieniu obdarzania nazywa się „diamentem”.

Z lekcji na temat „Wiara ponad wiedzą”


Zrównoważyć „dzień Stwórcy” i „noc Stwórcy”

каббалист Михаэль Лайтман Człowiek musi zajmować się Torą zarówno w dzień, jak i w nocy, a noc i dzień powinny być dla niego równe, jak jest powiedziane w Księdze Zohar. Oznacza to, że stan doskonałości, zwany „dniem” i stan niedoskonałości, zwany „nocą”, muszą być zrównoważone. (RABASZ. Artykuł 300. Ziemia, w której nie będziesz jadł chleba w niedostatku)

Pytanie: Jeśli człowiek ma pragnie modlić się i dziękować, nazywa się to dniem Stwórcy, a jeśli nie ma pragnienia, nazywa się to nocą Stwórcy. W czym mogą być równe?

Odpowiedź: W tym, że każde z tych pragnień, powinno być dla człowieka jednakowo ważne, ponieważ warunki pochodzą od Stwórcy a człowiek powinien jednakowo odnosić się do obydwu stanów. Dzień, kiedy świeci Stwórca, i noc, kiedy Stwórca ukrywa się przed tobą.

Z lekcji na temat „Kontynuujemy kongres we wzniesieniu”, 15.09.2024


Od kongresu do kongresu

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Na kongresie zawsze czujemy wzniesienie: jestem pewien, że teraz będę stale chodzić na lekcje, rozpowszechniać, pisać artykuły, opracowywać teksty – robić wszystko co potrzeba. To zrozumiałe, że teraz jest taki stan. Jak go wykorzystać i nie skupiać się na myślach o sobie?

Przede wszystkim, trzeba wziąć tę odpowiedzialność na siebie albo myśleć o przyjaciołach, żeby mieli siłę, aby to robić? Jak mimo wszystko utrzymać się do następnego kongresu?

Odpowiedź: Jeśli znikniesz do następnego kongresu, to po prostu będziesz wolnym słuchaczem, przyjedziesz po to, żeby posiedzieć, uczestniczyć, posłuchać i nic więcej. Najważniejsza jest codzienna praca pomiędzy kongresami, abyś żałował, że istnieją takie stany.

Jeśli po kongresie powracasz do swojego pasywnego stanu, jest to o wiele gorsze, niż gdybyś nie był na kongresie. Oznacza to, że przyjechałeś, podłączyłeś się, napełniłeś, a potem odjechałeś i wszystko to wyrzuciłeś. Nie dałeś nic innym, ani sobie, wszystko jest na minus. Bój się tego stanu. Życie może zakończyć się bardziej negatywnie, zanim w to wszedłeś.

Jeśli nie ma rozpowszechniania, to wszystko na próżno! Zobacz, co napisali o tym Baal Sulam, Rabasz, wszyscy wielcy kabaliści.  Zostałeś wybrany nie po to, żeby siedzieć i słuchać pięknych przemówień nauczyciela, ale po to aby doprowadzić świat do naprawy. Jeśli tego nie robisz, to lepiej nic nie rób. Idź i odpoczywaj. Mówię całkowicie poważnie.

Nie wyobrażacie sobie, co stanie się z człowiekiem, który otrzymał przyciąganie z góry, aby następnie za jego pośrednictwem wprowadzić w świat pragnienie Stwórcy a tego nie robi. Powiedziano o tym: „Byłoby lepiej, gdyby w ogóle się nie urodził”.

Z lekcji na temat „Pytania światowego kli”


Droga, która daje poczucie Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Baal HaSulam napisał, że nie ma nic bardziej naturalnego i koniecznego niż połączenie ze Stwórcą, ponieważ On jest naturą. Czy można to przekazać światu nie poprzez wiarę poniżej wiedzy, religię, ale w wiedzy lub ponad wiedzę?

Odpowiedź: Nie. Wyobraźcie sobie, że jesteśmy w stanie, gdy Stwórca ze swojego poziomu, ze swojej wysokości, wysyła nam pewne sygnały. Nie możemy ich poprawnie rozpoznać. Jedyne, co możemy zrobić, to prosić Go, aby przyciągnął nas do siebie. Tylko wtedy zaczniemy bardziej czuć, rozumieć Stwórcę i wejść z Nim w relacje.

Odczucie Stwórcy może dać tylko ta droga, o której mówi Kabała. A wszystkie inne drogi zbudowane są na tym, żeby człowiek przyuczał się do wiary, że istnienie jakaś siła.

Pytanie: Czyli bez zjednoczenia ludzi w dziesiątki, bez praktycznej metody, nie można przekazać jej światu?

Odpowiedź: Nie. Natura jest tak skonstruowana, że tylko poprzez dziesiątki możemy przybliżyć się do Stwórcy.

Z lekcji na temat „Kontynuujemy kongres we wzniesieniu”, 15.09.2024