Co dla kabalisty jest nagrodą?
Pytanie: Jeśli człowiek wie, że Stwórca wykonuje wszystkie działania, to dlaczego to nie osłabia jego wysiłków? Przecież człowiek oczekuje nagrody za swoje czyny.
Odpowiedź: Człowiek, który znajduje się w duchowym odczuciu, rozumie, że to jest właśnie nagroda. I nie potrzebuje innej nagrody. W następnej chwili pragnie jeszcze bardziej połączyć się z Boskością, jeszcze mocniej wyostrzyć swoje zmysły w poszukiwaniu kontaktu ze Stwórcą. Pragnienie więzi z Nim jest dawane człowiekowi poprzez coraz silniejsze oddziaływanie Otaczającego Światła, to jest właśnie nagrodą.
Powinniśmy zrozumieć, że podążanie w kierunku stanu Ostatecznej Naprawy, obejmujące następujące po sobie stany światła i ciemności, jest już nagrodą. Polega ona na tym, że człowiek zostaje doprowadzony do tego stanu, otrzymuje pragnienie do duchowości, oraz możliwość realizowania swojego pragnienia (chisaronu). Czym to jest, jeśli nie nagrodą?
Karą natomiast jest to, gdy człowiek zostaje jakby pozostawiony samemu sobie, i odczuwa, że znajduje się w stanie zastoju, zawieszenia. Trudno wyobrazić sobie większą karę.
Mówimy o ludziach którzy żarliwie dążą do duchowości, i o których napisano, że są „Jehudim”, czyli potomstwem Abrahama, Izaaka i Jakuba. Czym Abraham różnił się od innych narodów? Tym, że stał się kabalistą, poznał Stwórcę, zapragnął zjednoczyć się z Nim. Na tym polega różnica między Abrahamem a narodem, z którego się wywodził – z miasta Ur Chaldejskiego, w Mezopotamii.
Oznacza to, że nasz naród jest szczególny nie ze względu na swoje pochodzenie czy cechy genetyczne, lecz dlatego, że istniała grupa kabalistów, która oddzieliła się od pozostałej ludzkości. Ta grupa zaczęła być nazywana Judejczykami lub Hebrajczykami.
Jehudim (od słowa ichud – zjednoczenie) to ci, którzy dążą do zjednoczenia ze Stwórcą, natomiast Hebrajczycy Iwrim (od słowa laawor – przejść/przekroczyć) to ci, którzy przechodzą przez machsom. To właśnie jest nasz naród. Jednak gdy tylko człowiek spada ze stopnia „mekubal” (kabalisty), nazywany jest gojem (nie Żydem).
Dlatego ten, kto znajduje się w procesie duchowego wzniesienia, przyjmuje wszystko, co jest mu zsyłane z góry, jako nagrodę.
Z lekcji według artykułu Rabasza, 03.07.2026