Artykuły z kategorii Sens życia

Do czego stworzony jest człowiek?

каббалист Михаэль Лайтман Człowiek został stworzony, aby osiągnąć w swoim rozwoju świadomość, zrozumienie, odczucie, że jest w rękach wyższej siły.

Ta siła zarządza wszystkim, co nazywamy światem. Musimy się jej podporządkować, badać ją i zgodnie z naszym zrozumieniem zbliżyć się do niej. Właśnie to staramy się robić.

Z programu telewizyjnego „Praktyczna Kabała”, 28.03.2024


Życie, w którym trudno znaleźć sens

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Na czym polega praca nad sobą w sensie duchowym dla zwykłego człowieka?

Odpowiedź: Chodzi o to, że człowiek, w którym budzi się pytanie o sens życia, zaczyna łączyć się z tymi, którzy chcą poszerzać ramy swojej wiedzy, aby dowiedzieć się: „Po co jestem? Dlaczego jestem? Jaki jest cel istnienia“?

Wszystkie te pytania popychają go do poszerzenia swoich uczuć: „W jakim świecie się znajduję? Czy jest coś powyżej? Co nim zarządza? Gdzie jest ten mechanizm, który wprawia go w ruch? Przyczyna i skutek tego wszystkiego? Cel?” Kiedy zadajemy sobie takie pytania i nie możemy znaleźć odpowiedzi, to wtedy zaczynamy szukać.

Pamiętam, kiedy po raz pierwszy zrodziło się we mnie to pytanie, miałem zaledwie 5-6 lat, ale czułem się stary, wewnętrznie niezadowolony, oderwany od wszystkiego. Inne dzieci biegały po podwórku, coś tam robiły, a ja myślałem: „Po co to wszystko?”. Żyć specjalnie nie chciało się, i nie było żadnego sensu.

Oczywiście i życie do mnie przemawiało, trochę interesowałem się sportem: tenisem, rowerem, biegami. Trochę dziewczętami – jednak nastąpił rozwój hormonalny. Ale gdzieś głęboko w środku pomimo wszystko siedziało to pytanie we mnie i nie odpuszczało. Zachowywałem się jakby mechanicznie, rozumiałem bezsensowność tego.

Chodziłem do Filharmonii, na wystawy, do muzeów. Próbowałem jakoś przylgnąć do tego świata, poznać go, zasmakować tego, co ludzie uważają za wzniosłe i wyjątkowe. Ale po co? Patrzysz na obraz i myślisz: „Ktoś go malował przez kilka miesięcy, pięknie go namalował. Ale co z tego? Jaki to ma sens? – Nie ma to żadnego sensu.

Pamiętam, jak nauczyciel w szkole mówił: „Sens życia jest taki, żeby smacznie zjeść, odpocząć, pójść do kina, przeczytać interesującą książkę” – i tak dalej. Okazuje się, jak mówią mędrcy, że „ żyjesz mimowolnie” – dostawaj małe przyjemności, zrelaksuj się i zapomnij o znacznie wyższym sensie, w przeciwnym razie całe życie będzie wydawać się piekłem.

Ale co zrobić, jeśli nie możesz się uspokoić? Obecnie takich ludzi jest już miliony! Pytania te zmuszają człowieka, do rozpoczęcia poszerzania pola swoich doznań.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Wieczny i doskonały”


Jaki jest cel naszego stworzenia?

каббалист Михаэль ЛайтманIstota ludzka jest centrum stworzenia i jest jego celem. Wyższa siła miłości i obdarzania, którą kabaliści nazywają „Stwórcą” i „Naturą”, w rzeczywistości stworzyła nas, aby podnieść nas do najwyższego możliwego stopnia: upodobnienia się do wyższej siły. Proces osiągania podobieństwa do wyższej siły nazywany jest procesem naprawy. W tym procesie nabywamy właściwości miłości i obdarzania. Proces ten nazywany jest również „osiągnięciem Stwórcy” i jest ostatecznym celem naszego stworzenia na tym świecie.

Dlaczego? Dlatego, że zostaliśmy stworzeni z naturą pragnącą wyłącznie przyjemności, a osiągnięcie Stwórcy jest największą i najbardziej satysfakcjonującą formą przyjemności, jaką możemy osiągnąć. W przeciwieństwie do naszych cielesnych przyjemności na tym świecie – jak jedzenie, seks, rodzina, pieniądze, honor, władza i wiedza, które wszystkie zanikają – przyjemność osiągnięcia Stwórcy jest wieczna i doskonała.

Zgodnie z mądrością Kabały, początkowo zostaliśmy stworzeni jako pojedyncza dusza zwana „Adam Riszon” (hebr. „Pierwszy Człowiek”), po czym rozpadliśmy się na 600 000 części. Każda część przechodzi niezależny proces naprawy. Naprawa każdej części daje jej możliwość napełnienia się wyższą siłą, lub innymi słowy, uczuciem Stwórcy. Uczucie wypełniającego nas Stwórcy daje nam dostęp do tego, co nazywamy „światami duchowymi”.

Celem stworzenia jest więc całkowite napełnienie nas przez Stwórcę. Na razie jednak nasze dusze znajdują się w stanie zwanym „tym światem”, w którym nie odczuwamy Stwórcy. W takim stanie uważa się, że Stwórca jest przed nami ukryty. (Słowo oznaczające „świat” [„Olam”] w języku hebrajskim łączy się z tym samym korzeniem językowym, co słowo oznaczające „ukrycie” [„Alama”]).

Kiedy dusza po raz pierwszy dostrzega kontakt ze Stwórcą, wznosi się na swój pierwszy duchowy stopień. Następnie zaczyna coraz bardziej upodabniać się do Stwórcy, a czyniąc to, odczuwa wyższą siłę z coraz większą intensywnością i wrażliwością. Kiedy wszystkie części duszy zostaną w pełni naprawione, wzniosą się do stanu zwanego „końcem naprawy” („Gmar Tikun”).

Źródło: https://blogs.timesofisrael.com/what-is-our-purpose-in-creation/


Czy można kochać złego człowieka?

каббалист Михаэль Лайтман Tak, można kochać ludzi, którzy dopuszczają się nawet najbardziej nikczemnych czynów, ponieważ w ich duszy znajduje się punkt. Musimy zrozumieć, że istnieje różnica między ciałem a duszą. Ludzie, którzy czynią dobro lub zło na świecie, nie mają duszy.

Dusza jest nazywana „częścią Boskości z góry”. Jesteśmy stworzeni z pragnień czerpania przyjemności, które są nazywane „ciałem”, a ich podstawowa przyjemność jest na poziomie cielesnym, gdzie staramy się cieszyć poprzez przyjemności związane z jedzeniem, seksem, rodziną, pieniędzmi, honorem, kontrolą i wiedzą. Ostatecznie w naszym pragnieniu przyjemności wyłania się maleńki punkt pragnienia, który ma swoje źródło w wyższym stopniu duchowym, ponad cielesnością.

Zamiast pragnienia otrzymywania przyjemności wyłącznie dla osobistych korzyści, ten maleńki punkt pragnienia jest zakorzeniony w świecie wypełnionym właściwością samej natury: miłością i obdarzaniem, poza granicami naszych cielesnych pragnień. Jeśli posiadamy takie pragnienie, to mamy część duszy, a jeśli nie czujemy takiego pragnienia, by wznieść się ponad nasze cielesne pragnienia w sposób pełen miłości i obdarzania innych i natury, to nie mamy duszy, nawet jej punktu wyjścia.

Możemy porównać ten punkt pragnienia do nasiona, które musi być umieszczone w odpowiednich warunkach, takich jak żyzna gleba, wilgoć, powietrze i pewna ilość światła słonecznego, aby mogło rozwinąć się w kwitnącą roślinę. Innymi słowy, musimy umieścić ten punkt duszy w chronionym miejscu, które jest w stanie rozwinąć go w pełni rozwiniętą duszę, która może kochać, obdarzać i łączyć się podobnie do bezgranicznej właściwości miłości i obdarzania natury.

Kabaliści definiują ten punkt duszy, który wyłania się spośród naszych cielesnych pragnień, jako „punkt w sercu”. Oznacza to, że serce to nasze cielesne pragnienia, w których odczuwamy przemijające przyjemności i chwilową egzystencję, a punkt w sercu to pragnienie zakorzenione w duszy, gdzie możemy poczuć pełną harmonię, spokój i wieczne istnienie.

Jeśli czujemy w sobie takie pragnienie, punkt, który rodzi pytania o sens życia, dlaczego tu jesteśmy, kim jesteśmy, czym jest rzeczywistość, dlaczego na świecie jest tyle cierpienia i inne fundamentalne pytania egzystencjalne, to możemy umieścić takie pragnienie w warunkach, które mogą rozwinąć je do stanu duszy. Tego właśnie uczy mądrość Kabały – jak rozwijać punkt w sercu, rozszerzając go różnymi środkami do określonej objętości, a wewnątrz tej objętości rozwinąć uczucie miłości, obdarzania i pozytywnego połączenia ze wszystkimi i samą naturą. W takim stanie osiągamy naszą duszę.

Dlatego w odniesieniu do rozwoju duszy możemy dodać miłość, troskę i dążyć do zapewnienia jej wszystkiego, co niezbędne, aby mogła rozkwitnąć w swoim wiecznym i pełnym stanie. Jednak w odniesieniu do egoistycznych pragnień nie ma potrzeby kochać żadnego z nich. Kabaliści nazywają egoizm czyli pragnienie otrzymywania kosztem innych i natury, „złą skłonnością” i ostatecznie znajduje się ona w stanie śmierci. Jest skazana na zniszczenie od samego początku, ponieważ nie może odczuwać trwałej przyjemności i spełnienia zgodnie ze swoją naturą.

Dlatego możemy rozwijać miłość nie w kierunku egoistycznej części nas samych, z której pochodzi całe zniszczenie i cierpienie, ale w tej części każdego człowieka, która jest zwana „ludzką”, punktem w sercu, który może rozwinąć się w całkowicie kochającą i obdarzającą intencję, która może przynieść życie i światło światu.

Egoistyczne pragnienia w nas są przeciwieństwem altruistycznej i wiecznej formy natury. Dlatego nie są uważane za „ludzkie”, co w języku hebrajskim oznacza „Adam”, które pochodzi od słowa oznaczającego „podobny” („dome”), od wyrażenia „Edome le Elion” („podobny do Najwyższego”). Innymi słowy, istota ludzka to ta, która rozwija swój punkt w sercu w sposób podobny do siły natury miłości i obdarzania, a czyniąc to, wznosimy się na ludzki poziom podobieństwa do natury, gdzie odkrywamy wieczność i doskonałość altruistycznej właściwości natury. W takim stanie możemy „pokochać bliźniego swego jak siebie”, czyli odkrywamy wspólną siłę miłości, obdarzania i pozytywnego połączenia, która jest w naszej duszy i która łączy nasze punkty w sercach w jedną duszę.

Bez względu na to, jak zły jest człowiek w swoich egoistycznych pragnieniach, możliwe jest ciągłe budzenie w nim punktu w sercu – części Boskości z góry – w każdej osobie i próba skierowania jej rozwoju ponad egoistyczne pragnienia, aby odkryć właściwość natury miłości, obdarzania i połączenia – duszę, w której wszyscy łączymy się jednakowo w naszym wspólnym pragnieniu, które jest podobne do natury.

Źródło: https://michaellaitman.medium.com/can-you-love-an-evil-person-3f8437fb3896


W celu samorealizacji

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy człowiek może korzystać z otrzymywania kabalistycznych informacji z różnych kątów odniesienia, nie tylko poprzez cierpienia?

Odpowiedź: Nie ma potrzeby cierpieć! Jeśli człowiek ma pragnienie do wiedzy, dojdzie bez cierpienia. Chociaż żądza wiedzy jest również rodzajem cierpienia, ponieważ do Kabały doprowadza nas brak czegoś, rozczarowanie, pustka. Człowiek niekoniecznie musi cierpieć z powodu głodu i zimna, może cierpieć z powodu braku sensu życia. Ale mimo wszystko powinien przyjść z jakimiś pytaniami, problemami. W przeciwnym razie, co go motywuje?

Wszystko, co nas prowadzi, to problemy, inaczej nie ruszyłbym się z miejsca. Egoizm nie pozwoliłby mi ruszyć się, gdyby było mi dobrze.

Komentarz: Znam wiele przypadków, że ktoś przyszedł z matematyki, ktoś z fizyki, ktoś poprzez nazizm.

Odpowiedź: To nie ważne! Nie ma znaczenia, jaką formę przybiera cierpienie. Ja również przyszedłem dzięki nauce. Miałem wszystko! W Rosji miałem wspaniałych rodziców, własny dom, samochód, żonę, dziecko, pracę, w której mogłem awansować, co prawda tylko w pewnych ramach, jako Żyd. Ale to nieważne, można było spokojnie, normalnie żyć.

Ale nie mogłem! Musiałem znaleźć miejsce, w którym mógłbym się realizować. Dlatego pojechałem, nieważne dokąd. Na pustynię, z żoną, z dzieckiem. Po co? W imię czego? To wszystko ze względów ideologicznych, w imię samorealizacji. Tak też wybiera każdy.

Komentarz: Niemniej jednak, znam takich, którzy byli pod wrażeniem Kabały poprzez TES, niektórzy dzięki Pana wyjaśnieniom pewnych aspektów życia.

Odpowiedź: Ale przecież słuchali tego z jakiegoś powodu? To znaczy że od początku mieli jakieś pytania.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Dlaczego Pan wszystkich straszy?”


Jak miłością zreperować nasze życie?

каббалист Михаэль Лайтман Do czego doprowadziło nas tysiące lat rozwoju ewolucyjnego, i co na dzień dzisiejszy można nazwać sukcesem człowieka w tej wędrówce? Czy jest nim uzyskanie takiego komfortu życiowego, który zapewnia nam dostęp do większości dóbr materialnych i zaspakaja nasze pożądania w zakresie takim jak jedzenie, seks, rodzina, pieniądze, honor, kontrola czy wiedza?

Jeżeli tak, to dlaczego kiedy już osiągniemy materialne cele, nasze zadowolenie z tego szybko się ulatnia i znowu znajdujemy się w punkcie wyjścia, czyli obcujemy ze znaną nam dobrze pustką wewnętrzną, która domaga się napełnienia? Niedostatek ten, wyzwala w nas bardzo niepożądane uczucie dokuczliwego braku, który zmusza nas do pogoni za wyimaginowanymi pokusami, obiecującymi nam osiągnięcie wewnętrznej harmonii.

Takie flirtowanie z nieokiełznanym i nienasyconym egoizmem zawsze kończy się dla nas rozczarowaniem, ponieważ dajemy się zwodzić przeświadczeniu, że osiągnięcie jeszcze tylko tej jednej rzeczy doprowadzi nas do upragnionego szczęścia. I znowu udajemy się w pogoń za trendami dyktowanymi przez ogół, i pędząc na oślep w nieświadomej niczego gromadzie w stronę złudnych celów, uzyskujemy chwilowe odprężenie wynikające z przekonania, że przecież większość nie może się mylić.

Jednym słowem, robimy wszystko, aby szczelnie odgrodzić się od czającego się w nas pytania, które, jak przeczuwamy, wymusiłoby na nas radykalne zmiany w dotychczasowym stylu życia, a nie jesteśmy jeszcze na to gotowi. Perspektywa wielkich zmian na tyle jeszcze nas przeraża, że pomimo coraz częściej odczuwanego bezsensu naszej egzystencji biegniemy nadal w nadziei, że kiedyś zatrzyma się ten kołowrotek.

Jednak prędzej czy później kwestia celu naszej egzystencji obudzi się w nas na tyle mocno, że nie będziemy mogli już ignorować zakiełkowanego w nas pytania – „Jaki jest sens życia?”

Usłyszymy go po mimo jazgocącego krzyku zewnętrznych pokus, za wszelką cenę próbujących zatrzymać naszą uwagę na zabawkach tego świata. I tak stopniowo zauważymy, że nie bierzemy już udziału w bezsensownym wyścigu szczurów i bez żalu pożegnamy się z materialnymi pragnieniami, robiąc miejsce dla pielęgnowania nowego pragnienia nazywanego „punktem w sercu”.

Pozwolimy wtedy prowadzić się wyższej sile, która nakieruje nas do Kabały, a jej mądrość odkryje przed nami nieograniczone możliwości rozwoju nowego pragnienia, zwanego miłością. I to stanie się remedium na chorobę tego świata.

Źródło:https://blogs.timesofisrael.com/how-can-i-cope-with-the-general-dissatisfaction-i-feel-about-my-life/


Zbliżenie do badania sensu życia

каббалист Михаэль Лайтман Istnieją dwa stany w człowieku: kiedy sprzeciwia się duchowej właściwości i kiedy zgadza się upodobnić siebie do Stwórcy. Dopóki człowiek pracuje w swoim egoizmie, a cierpienia jeszcze nie zmuszają go do zastanowienia się nad sensem życia, nad sensem uderzeń: „Dlaczego, po co, z jakiego powodu? Czy w takim razie warto żyć?”, to w naturalny sposób sprzeciwia się właściwości Stwórcy.

Ale wewnętrzne uderzenia zmuszają go do zastanowienia się nad sensem życia. To pytanie nie jest związane z dobrobytem materialnym czy nawet problemami fizycznymi. Pojawia się i to wszystko. Nie potrzeba do tego żadnych specjalnych predyspozycji czy zewnętrznych okoliczności. A jeśli takie pytania pojawiają się w człowieku, to zaczyna stopniowo zbliżać się do badania sensu życia. To naprawdę prowadzi go do odkrycia Stwórcy.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Manipulacje kabalisty”


Na właściwej drodze

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Jak zrozumieć, że jestem na swojej, właściwej drodze?

Odpowiedź: Kiedy jesteś zadowolony z tego, że wiesz jak postępować i co robić, widzisz przed sobą drogę i możesz nią podążać, zmierzając do właściwego dla siebie celu, jesteś na właściwej drodze.

Pytanie: Jak powstaje wewnętrzne poczucie, że idę właściwą drogą?

Odpowiedź: To odczucie człowieka. Nie ma nic innego. Filozofowie, naukowcy, przeróżni inteligentni ludzie mogą cię przekonywać, że jest inaczej, ale to nic nie znaczy. Jest to twoje wewnętrzne przekonanie, że żyjesz właściwie.

Z programu telewizyjnego „Rozmowy”, 18.05.2023


Jak brzmi najlepsza rada, dla kogoś kto chciałby długo żyć?

Pewna kobieta zamieszkająca w Australii, w wieku 100 lat została poproszona o odpowiedź na temat sekretu jej długiego życia. Zdradziła wówczas, iż jej główne credo życiowe opierało się o zasadę – „Nie martw się o rzeczy, które mogą się nigdy nie wydarzyć”. To, oraz spokój w podejściu do wszelkich burzliwych wydarzeń życiowych, jak również zaprzestanie pielęgnowania wszelkich uraz i pretensji pozwoliło jej zachować długowieczność.

Które z tych rad przyjmuje dla siebie kabalista do stosowania?

On również uważa, że nie należy przejmować się tym, co wydarzyło się wczoraj i nie troska się o to, co może wydarzyć się jutro. Prawdziwe życie, zdaniem kabalisty odbywa się „tu i teraz”.

Podobnie zwierzęta, pomijając te momenty kiedy kierowane są np. przeczuciami o nadchodzących zagrożeniach, żyją chwilą obecną. Natomiast ludzie mają zamiłowanie angażować się w problemy kosmicznych rozmiarów, które w żaden sposób ich nie dotyczą, takich jak na przykład wybuch gwiazdy na innej galaktyce.

Dzieje się tak, ponieważ zamartwianie się daje egoizmowi człowieka poczucie, że żyje, gdy tymczasem spokojne istnienie wydaje się mu być nieco przerażające. Kabalista wybiera jednak inną drogę i skupiając swoją uwagę na teraźniejszości otwiera się na świat w sposób szczególny, poprzez aktywne uczestnictwo w tym, co dzieje się na zewnątrz, poza jego wnętrzem w bieżącej chwili.

Obserwuje, chłonie pragnienia i problemy świata, a następnie dzięki wewnętrznej akceptacji przetwarza je, dokonując w ten sposób swojej naprawy, a następnie wysyła światu skorygowaną informację zwrotną.

Reasumując wszystko co postrzega kabalista, bez względu na charakter wydarzenia przyjmuje do siebie z wielkim szacunkiem jako pochodzące z jednej siły – siły miłości i obdarzania. Kabalista wie, że odbierany przez niego obraz jest jego osobistą wewnętrzną projekcją i naprawiając ją wewnątrz siebie wywiera pozytywny wpływ na rzeczywistość zewnętrzną.

Dlatego usprawiedliwia wszystko czego doświadcza, na wszystkich poziomach swojej percepcji – nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej i ludzkiej, wpływając tym samym na tworzenie nowej rzeczywistości.

Nie jest to łatwe, ale żyjąc w ten sposób kabalista wznosi swoje życie na pozytywny poziom, nie przyzwalając sobie projektować wyimaginowanych problemów oraz hołubić w sobie bezsensownej nienawiści. Ale przede wszystkim zyskuje świadomość, że jego praca ma wpływ na poprawę tego świata, i to nadaje sens jego życiu i poczucie spełnienia.

Źródło: https://bit.ly/3Bwt2zu


W poszukiwaniu sensu życia

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Czy pamięta Pan jaki był do czasu, zanim poczuł duchowość? Czy kiedy znalazł Pan nauczyciela, też zadawał sobie pytania o sens życia?

Odpowiedź: Zadawałem sobie te pytania, chyba już od piątego czy szóstego roku życia. Bardzo mnie to martwiło. Nie chciało mi się absolutnie żyć, miałam precyzyjne nastawienie: jeśli to życie nie ma żadnego sensu, to co ja mam w nim robić. To znaczy, nie widziałem sensu niczego, jeśli nie otrzymałem odpowiedzi na temat samego sensu życia.

Było mi bardzo ciężko, dopóki nie znalazłem Kabały. Cały czas szukałem.

W młodszych latach zapominałem, ale zapominałem czysto zewnętrznie. Patrzyłem na innych i próbowałem ich naśladować, myślałem: „Przecież inni widzą sens w tym, co robią, też będę razem z nimi”. Chodzili na jakieś spotkania, mieli zainteresowania, próbowałem również to robić, ale z jakiegoś powodu nie pociągało mnie to. Tak było przez całe moje życie.

Myślę, że nie tylko ja tak miałem, ale wielu ludzi. Niektórym udaje się zapomnieć, zapełnić sobie czymś głowę, a innym nie. Ale potem człowiek żeni się, ma dzieci, cały czas pracuje, utrzymuje rodzinę, nie ma wolnego czasu, ani myśli o sensie życia.

Komentarz: Ale potem Pan w końcu poznał swojego nauczyciela.

Odpowiedź: Poznałem, dlatego że szukałem, bo nie mogłem się w żaden sposób uspokoić.

Pytanie: Czy będąc obok nauczyciela poczuł Pan, że ten człowiek dysponuje odpowiedziami na Pana pytania?

Odpowiedź: Tak, ale nie mógł nic zrobić, ani dla mnie, ani dla innych uczniów. Był jak każdy kabalista, dał nam tylko metodologię, a całą naprawę musieliśmy robić sami. Każdy musiał przejść przez ten etap, a w przeciwnym razie nie mógłby osiągnąć odczucia wyższego świata.

To odczucie każdy tworzy w sobie ze wszystkich możliwych przeciwstawnych doznań: pozytywnych i negatywnych. Musi zgromadzić w sobie wszystkie te uczucia, uświadomić je sobie, porównać w sobie i być gotowym do skosztowania wyższego świata. Wówczas go odkrywa. Nauczyciel nie może tego zrobić zamiast ucznia. Stwórca nie może tego zrobić za nas.

Z rozmowy „Zadzwonił mój telefon. Laitman poza Kabałą”