Artykuły z kategorii Praca duchowa

Noszeni przez prąd życia

Gdy chcę przeczytać artykuł, który został napisany przez kabalistę, to jako pierwsze powinienem sprawdzić mój stosunek do autora. Powinien posiadać on dla mnie nienaganny autorytet, a siebie samego powinienem widzieć jak drobniutką drzazgę, która jest unoszona przez prąd rzeki.

Muszę być gotowy, by podążać za nim, odkładając własną krytykę na bok, połączyć się moim rozumem, moimi odczuciami, moimi zasadami – z absolutnie wszystkim – z nim. Przede wszystkim wszystko co wiedziałem do tej pory, powinienem zapomnieć, ponieważ wszystko zostało już przerobione przez mój rozum, a zatem jest zepsute.

Muszę wyłączyć swoje odczucia  i poprostu przeniknąć w niego. To jest pierwszy krok do prawidłowego czytania kabalistycznych źródeł – anulowanie siebie przed kimś większym, który w tym momencie chce mi coś przekazać. Później oczywiście będę mógł włączyć znowu moje odczucia, aby zobaczyć, jak daleko mogę połączyć się z tym co czytam, jak postrzegam i na ile mogę się z tym zgodzić. Jednakże muszę być z tym połączony.

Jeszcze niedawno było to bardzo trudne, by zdobyć  kabalistyczną książkę, dlatego każda kartka papieru, która zapisana była przez kabalistę, była postrzegana jako wielkie objawienie z góry. I pomimo to, że nie rozumiałeś z tego ani jednego słowa, to próbowałeś poprzez te znaki znaleźć klucz do duchowości. A dzisiaj jest wszystko otwarte, wszystko opisane, jednak ludzie nie chcą otwierać tych ksiąg, duchowość ich nie przyciąga.

Taka jest ludzka natura: jeżeli wszystko jest za bardzo otwarte, jawne, to nie przyciąga. Jednak dla nas te teksty są jak powietrze do oddychania …

Z lekcji do artykulu Rabasza 10.12.2010


Dokąd zmierza Europa?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie z Niemiec: Jak poprawnie wznieść modlitwę MA”N w przededniu dużego kongresu w Berlinie?

Odpowiedź: 28-30 stycznia 2011 roku  w Berlinie odbędzie się europejski kongres kabalistyczny. Do niego należy przygotować się bardziej niż do jakiegoś innego, ponieważ Europa jest kontynentem najbardziej problematycznym. Jest ona źródłem wszystkich wojen i problemów na świecie. Tak było w całej historii i trwa aż do dziś.

Jeżeli przyczynimy się do tego, że ludzie zaczną zastanawiać się nad prawdziwym zjednoczeniem, a nie wzajemnie korzystną współpracą na wspólnym „bazarze”, to może to być wielkim krokiem naprzód dla całego świata.

W przeciwnym razie z tego kontynentu po raz kolejny będą rozwijać się negatywne wydarzenia. Myślę, że mieszkańcy Europy już odczuwają tego zaczątki.

Dlatego powinniśmy wspólnie pracować nad pozytywnym wpływem na Europę.

Z lekcji do „Nauka dziesięciu sfirot”, 15.12.2010


Ogólnie przyjęty przesąd

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Mędrcy nauczali, że Kabały nie powinno nauczać się tych, którzy nie porzucili „bałwochwalstwa, przesądu”. Co to znaczy?

Odpowiedź: „Przesąd” oznacza wiarę w to, że nasze życie zależy od przypadków, a nie od jedynej wyższej siły – dobrej i czyniącej dobro, oprócz której nie ma nic.

Wszystko pozostałe, poza wiarą w wyższą siłę,  nazywa się przesądem: wiara w rząd, we własne siły, w siły przyrody, w powodzenie, w demony i duchy – w cokolwiek z wyjątkiem jedynego Stwórcy, który niesie nam samo dobro.

Czyli przesąd to jest każdy stan, w którym człowiek nie widzi siebie we wzajemnie zależnym, zamkniętym świecie, w jednolitym integralnym systemie, w którym panuje tylko jedna siła – siła emanacji i miłości. Jeśli nie ma on takiego wyraźnego poczucia, to nie ma wiary. Każde inne postrzeganie świata i niechęć, aby dojść do prawdziwej percepcji, nazywa się przesądem, to znaczy wiarą w różnego rodzaju obce siły.

Ale oczywiście, że od każdego wymaga się w miarę jego rozwoju, tak samo jak od dziecka wymaga się z każdym rokiem coraz więcej, odpowiednio do jego wieku.

W związku z tym, nie wolno winić kogokolwiek za to, że nie znajduje się w świecie nieskończoności, w poczuciu jedynego Stwórcy. Ale każdy powinien w jakiś sposób wyobrażać to sobie na swoim poziomie.

Z lekcji do artykułu „Służąca, która dziedziczy po swojej pani”13.12.2010


Gra mojej wyobraźni

Pytanie: Słyszałem już kilka razy od Pana, że wszystko, co przysparza mi jakiekolwiek nieprzyjemności, dotyka mnie, albo rani, w rzeczywistości znajduje się wewnątrz mnie. W jaki sposób można to zrozumieć i poczuć?

Odpowiedź: Jeśli odkryję prawdziwą rzeczywistośc to zrozumiem, że wszystko jest odczuwalne w moim wnętrzu i że na zewnątrz nie istnieje nic.

Określenie „na zewnątrz” w ogóle nie istnieje. Wszystko dzieje się w moich odczuciach, w mojej percepcji. A rzeczywistość, którą postrzegam, niezmierzona rozległość tego świata, bezgraniczność wszechświata, kula ziemska z wszystkimi jej licznymi szczegółami, to wszystko odczuwam tylko w moim wnętrzu.

Kiedy w końcu naprawię swoje egoistyczne pragnienie, to wówczas zmieni się również cały ten obraz.

Jednak nie czujemy jeszcze tego w naszym świecie, ponieważ postrzegamy to w naszym pragnieniu, które nie zmienia się jakościowo. Ono może być tylko większe lub mniejsze.

Z drugiej strony gdybyśmy zmienili jego główną właściwość, z otrzymywania na dawanie, to wówczas odczuwalibyśmy już to poprzednie postrzeganie z boku i moglibyśmy poprawnie ocenić to co się dzieje.

I to nie jest łatwe. Trudno jest to zrozumieć i niemożliwe by poczuć. Tylko dzięki wyższemu światlu, które działa na nas stopniowo kropla po kropli, może wydarzyć się nagły przewrót.

Człowiek w uzupełnieniu do jego zwykłych właściwości / kelim, osiąga nowe kelim. Ten świat nie zniknie. Człowiek zacznie odczuwać dodatkową rzeczywistość, jego drugą część. Dopiero wtedy zrozumie, gdzie się w rzeczywistości znajduje i poczuje, że nasz świat jest tylko iluzją.

Z wykładu w Natania, 12.12.2010


Nieczyste siły są pomocnikami Stwórcy

каббалист Михаэль Лайтман„Klipot”, co znaczy „nieczyste siły”, „skorupy, łupiny” – jest to specjalny system, który nie pozwala nam dotykać pragnień, jeśli nie mamy wystarczająco dużo siły, aby pokonać je. Klipot jakby stoją na straży, jak jest powiedziane:„Klipot (skorupa) chroni owoc”.

Nienawidzimy klipot i myślimy, że są to złe siły, ale w rzeczywistości są bardzo pożyteczne. One ratują nas: ograniczają nas, odpychają, odstraszają! Stawiają przed nami przeróżne przeszkody, które będziemy w stanie pokonać, tylko jeśli będziemy godni tego, co znajduje się za przeszkodą.

Wyobraź sobie, co by się stało, jeśliby małe dziecko mogło robić wszystko, co chce. Zaszkodziłby samemu sobie i innym. Sama natura nie daje mu takiej możliwości.

W związku z tym istnieją trzy nieczyste klipot w światach BJA przeciw ZA’T de-Bina, Z’A i Malchut: „Huraganowy wiatr” (ruach seara), „Wielki obłok” (anan gadol) i „Nieprzezwyciężony ogień” (esz mitlakachat). Dopiero po tym, jak przejdziesz je,  znajdziesz się w świecie Acilut!

Te nieczyste klipot chronią świętość. Musimy pokonać klipę, stać się silniejsi od niej, a wtedy będziemy w stanie dotknąć świętości. A przed tym musimy mieć do czynienia z siłami nieczystymi, jeśli nie jesteśmy gotowi na więcej…

Dlatego system nieczystych sił, klipot, odgrywa niezwykle ważną rolę: jest to system ochrony.Powinniśmy nauczyć się patrzeć na wszystko z perspektywy Stwórcy, który nic nie stworzył na próżno.

(Klipot to l.mn. od klipa)

lekcji na temat „Beit Shaar ha-Kavanot„, 06.12.2010


Czy to kpina, czy niezmienne prawo?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli zamysłem Stwórcy jest doprowadzenie człowieka do celu stworzenia, to co On zdobył ze zdarzeń ostatniego miesiąca w Izraelu? Co to dało?

Odpowiedź: Nie zamierzam sprawdzać, w jakim stopniu zmienił się naród. Działamy na osi czasu: był stan przed pożarem, potem wybuchł pożar, który pochłonął ludzkie życia i zniszczył lasy, a gdy został ugaszony – zaczął padać deszcz.

Co się zmieniło za ten czas? – Zacząłeś się zastanawiać: „Dlaczego lunął deszcz następnego dnia – po tym, jak pożar został ugaszony?”  To jak kpina…

Tak czekaliśmy na deszcz podczas pożaru, tak prosiliśmy o to – i żadnej odpowiedzi. A gdy już nie potrzebowaliśmy go, to lunął ulewny deszcz i tylko wyrządził szkody. Dwukrotnie dostaliśmy cios. Dokładnie tak jak napisano w Torze, że jeśli Izrael nie zasługuje, to leje deszcz ani w porę, ani tam gdzie trzeba.

Jest to prawo natury. Na górze znajduje się światło, a na dole – pragnienie, które powinno osiągnąć podobieństwo do światła. Światło stale oddziałuje na pragnienie i ono ciągle się zmienia.

Stwórca ma tylko jeden prosty obrachunek: dwa stany – wyjściowy i końcowy – muszą być jak jeden. W oparciu o to działa. Tak samo, jak światło stworzyło cztery etapy rozprzestrzeniania prostego światła, w dalszym ciągu wszystko w nich rozwija.

Stwórca nie reaguje. To jest prawo, natura. Co chcesz od Niego?.. Czy zbliżyłbyś się do wulkanu i prosił: „Bądź łaskawy, zatrzymaj się na kilka minut, bo chcę przejść!”?..

Więc dlaczego uważasz, że Stwórca odpowie na twoje prośby? W takim razie czcisz bożka. Myślisz o Nim jak o gwiazdach przynoszących powodzenie, że niby z ich pomocą możesz zmienić swój los. Ale możesz tylko dowiedzieć się nieco o przyszłości, natomiast zmiana jej nie jest w twojej mocy.

Z lekcji do artykułu „Służąca, która dziedziczy po swojej pani”, 07.12.2010


Pożar w duszy

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeśli cała odpowiedzialność za świat spoczywa na tych, którzy mają punkt w sercu, to dlaczego na przykład pożar wybuchł na północy Izraela – u innych, a nie w moim domu?

Odpowiedź: Znajdujemy się obecnie w okresie przygotowań do praktycznej pracy duchowej, która rozpoczyna się postrzeganiem wyższego świata i bycia w nim.

Dlatego też nie ma sensu, aby odrywać cię od studiów, co stałoby się, gdybyś stracił w płomieniach dom i zdrowie. Na razie powinieneś szybko posuwać się naprzód ku praktycznym działaniom.

Później jednak ci się ujawni, że ci ludzie, którzy teraz cierpią na poziomie materialnym, którzy zostali pozbawieni swoich domów, że te dzieci, starzy ludzie, kobiety – są częściami ciebie samego, że są bliżej ciebie niż własne dzieci.

Twoja niewrażliwość blokuje w tobie to odczucie. Ale ty jeszcze to odkryjesz i będziesz musiał dołączyć do swojej naprawy.

A na razie są to jakby dwie części ciała: aby wyleczyć jedną część, druga cierpi na swoim poziomie. Ale potem łączą się one ze sobą i włączają się jedna w drugą.

Żąda się od nas z góry, abyśmy to zrozumieli i poczuli nie na poziomie materii, ale świadomości duchowej. Abyś poczuł, że to ty spłonąłeś tam na północy! A poza tym, że od twojej wewnętrznej pracy zależy, czy zakończy się ta skomplikowana sytuacja.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 03.12.2010


Burza wokół Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманGdy wyższy parcuf chce coś dać niższemu, on zmniejsza siebie, jak matka zwracająca się do dziecka.Dla siebie przygotowuje „dorosłe” jedzenie, a dla dziecka specjalne, z zadaną temperaturą.

Te dodatkowe działania poprzez szczególny mechanizm łączności wyższego z niższym nazywają się „searot” („włosy”). Słowo to pochodzi od słowa „soer” („burzący się”) lub „saara” („burza”).

Przecież wyższy chciałby dać niższemu wszystko, co ma! Ale zmuszony jest ograniczyć siebie i dać niższemu tylko nieznacznie, odpowiednio do jego poziomu – tyle, ile ten jest w stanie przyjąć. Wyższy musi także zadbać o to, żeby to napełnienie było dla niższego pożyteczne.

To ograniczenie, ta siła, z jaką wyższy powstrzymuje siebie, nazywa się „searot” („włosy”) –  odpowiednio do jego stanu, w którym wszystko w nim „burzy się” („soer”) przez to powstrzymanie.

A teraz wyobraź sobie, jak cierpi i burzy się (dręczy się) Stwórca!  Przecież ma ogromnie pragnienie dawać. Chce dać nam całą nieskończoną naprawę (Gmar Tikkun)! A On patrzy na nas i widzi, że nie ma komu dać… Nikt niczego nie chce otrzymywać. Jakie to ogromne cierpienie patrzeć na dzieci, niemal umierające z głodu, mając możliwość pomocy nam: wyleczenia wszystkich naszych ran i napełnienia nas całym dobrem – a my tego nie chcemy! Nie jesteśmy w stanie cokolwiek przyjąć od Niego.

I jako odgłosy tej burzy – siły, z jaką Wyższy powstrzymuje siebie, zaczynają na nas wpływać nieczyste siły – klipot, próbując obudzić nas i zmusić do działania.

Wydaje się nam, że oddziałują na nas złe siły, ale one przejawiają się tylko w tej mierze, na ile nie posuwamy się naprzód, spóźniając się w swoim rozwoju i nie pozwalając światłu, aby nas napełniło.

Z lekcji do „Nauki dziesięciu sfirot”, 06.12.2010


Miłość jest naczyniem dla Światła!

Jeśli nie otrzymamy od środowiska pragnienia obdarzania, to nie będziemy w stanie o własnych siłach odkryć duchowego świata. Ponieważ duchowa rozkosz jest nieskończenie większa niż materialna.

Nawet najmniejsza rozkosz, przyjemności, które otrzymamy gdy wzniesiemy się na pierwszy duchowy stopień ze 125 możliwych, są  już miliardy razy większe  od wszystkich rozkoszy, przyjemności naszego świata.

Maleńka iskierka Wyższego Światła, która przebiła się do naszego świata, spowodowała „Wielki wybuch”, który stworzył cały wszechświat. Była to tylko maleńka iskierka! Mamy zamiar otworzyć całe wyższe Światło NaRaNChAJ! Jasne jest, że są do tego konieczne nieograniczone otrzymujące naczynia.

Dlatego też nie możemy otrzymać tego Światła wewnątrz siebie, gdyż po prostu byśmy eksplodowali! Musimy zbudować zewnętrzne kelim – każdy na zewnątrz naszego ego. Dlatego możemy osiągnąć wielkie zewnętrzne pragnienia tylko w wyniku wzajemnej integracji, w wyniku zjednoczenia.

Ponieważ my już teraz kąpiemy się w wyższym Świetle, ale nie jesteśmy w stanie go odczuć. Nie może ono znaleźć miejsca w naszym wnętrzu, ponieważ nie mamy nic, z wyjątkiem małej iskry.

Baal HaSulam pisze w liście nr 8 o mocy objawiającego się wyższego Światła: “W godzinę pojmowania odczuwa się wyższe Światło, które ujawnia się i bazuje właśnie na wszystkich odwrotnych transformacjach. I w godzinę osiągnięcia doskonałości wydaje się człowiekowi, że wszystkie doświadczone przez niego cierpienia miały szczególną wartość, ponieważ umożliwiły mu one ocenić smak i słodycz Światła, jedności ze Stwórcą.

W konsekwencji wszystkie jego organy i ścięgna powiedzą i poświadczą mu, że każdy żyjący w tym świecie zgodziłby się siedem razy dziennie na obcięcie rąk i nóg, aby tylko na jedną krótką chwilę, raz w życiu doznać, doświadczyć tego smaku połączenia, zlania się”.

Oznacza to, że musimy zrozumieć, iż duchowe odkrycie jest czymś nieskończenie wielkim, ogromnym a my musimy przygotować do tego puste pragnienia / kelim. Dlatego będziemy musieli stawić czoła dużej pracy wewnętrznej, która może być właściwie niezwykle lekka, gdy zostanie wykonana wspólnie i z miłością! Tutaj o wszystkim zdecyduje połączenie!

Jeśli połączę się z innymi i poczuję, że znajduję się razem z nimi w jednym kli, pragnieniu to wtedy w nim zostanie odkryte Światło. Dlatego jest napisane: „Kochaj bliźniego swego jest to główne prawo Tory (Światła)”. Miłość jest naczyniem dla światła!

Z 1 lekcji kongresu, 09.11.2010


Jak stać się duchowym Supermenem?


Pytanie: Zamiast otrzymać nadprzyrodzone siły, z dnia na dzień czuję się coraz słabszy. Jak stać się duchowym „Supermanem”, który wznosi się nad swoje ego?

Odpowiedź: Przede wszystkim musimy zacząć od faktów. A faktów nie potrzebujemy się bać, ponieważ wszystkie są nam oferowane przez Stwórcę jako proces, z którego musimy się czegoś nauczyć.

Wyższe Światło, które działa na nasze wewnętrzne Reszimot tworzy wewnątrz niego obrazy, które widzimy przed nami. Bierze ono nasze dane informacyjne (Reszimot), wyświetla je na naszym wewnętrznym ekranie i wtedy postrzegamy siebie w pewnym określonym stanie.

Musimy przejść na naszej drodze poprzez te wszystkie stany. W czym znajduje się problem? W tym, że czasem czuję się dobrze, a czasem źle i że absolutnie nie panuję nad sobą? Przede wszystkim Światło panuje nade mną.

Teraz wyjaśnia mi się, jak Światło na mnie działa a kim ja jestem? Ja tylko obserwuję tę pracę. I dlatego określa się to jako praca Stwórcy, a ja patrzę na nią z boku i uczę się z tego co się wydarza.

Nie jest to zbyt przyjemne, ponieważ On pracuje nade mną. Gdybym obserwował swojego przyjaciela, który raz płacze, raz śmieje się, czasem śpi, czasem gdzieś goni, to byłoby to w porządku, bo w ten sposób obserwowałbym działania Światła na kimś innym. Na sobie natomiast nie bardzo jestem w stanie to obserwować.

Z jednej strony to prawda, z drugiej jednak, jeśli zaczynasz identyfikować się z tymi działaniami, ze Stwórcą, jeśli chcesz usprawiedliwić Go, to nie będzie dla Ciebie ważne, co się z tobą dzieje. Identyfikujesz się z Tym, który pracuje nad tobą i postrzegasz samego siebie jako materiał dla Jego pracy.

Czy można oddzielić siebie od tego materiału? „To w ogóle nie jestem ja. Jeśli poruszam się, robię to czy tamto, myślę albo i życzę sobie, to wszystko nie jestem ja. Identyfikuję się ze Stwórcą, który czyni z tego materiału wszystko to, co On chce“. Wtedy przypatruję się sobie już z boku.

Teraz pojawia się pytanie: czy mogę prosić Stwórcę, żeby wykonał On inne działania, skierowane na cel? Prawdopodobnie jest to możliwe, wiec spróbujmy.

Jakie działania? Po co? Co On usłyszy? Co będzie chciał wykonać? Bo ja nie chcę prosić o cokolwiek na próżno. Jeśli już osiągnąłem stan, że razem z Nim postępuję przeciwko mojemu ciału (egoizmowi), jak Mojżesz ze Stwórcą przeciwko faraonowi, to powinno być to coś, o co warto prosić. Wówczas człowiek uruchamia cały ten proces.

Z lekcji do Księgi Zohar,  Przedmowa, 25.11.2010