Artykuły z kategorii Praca duchowa

Być dla innych jak Stwórca

Fragment z lekcji № 1, Moskwa

Pytanie: Załóżmy, że osiągnałem stan pełnej emanacji i kompletnej harmonii ze Stwórcą. W jaki sposób mogę rozwijać się dalej z jednego plusa do jeszcze większego plusa?

Odpowiedź: Jeśli odczuwasz, że jesteś neutralny i że pracujesz ze Stwórcą w pełnej jedności, zgodności, to zacznij czym prędzej szukać: „gdzie mogę znaleźć jeszcze jakieś  obce pragnienia, bym mógł razem z nimi  pracować dla Stwórcy? Chcę, aby On mi pokazał, jak powinienem zachować się w stosunku do innych!” I natychmiast zaczniesz widzieć, jak On je wszystkie napełnia.

Nagle otworzą ci się oczy i zobaczysz: że wszyscy znajdują się w świecie nieskończoności i wszyscy są całkowicie napełnieni. W rzeczywistości jednak są oni nieszczęśliwi i krzyczą, że nic nie posiadają i przeklinają wszystko. A ty widzisz, że oni są absolutnie napełnieni i znajdują  się absolutnie w duchowym świecie.

To oznacza, że w  następnym etapie zaczynasz, tak jak Stwórca pracować w tym samym systemie, przy tym wyprzedzasz Go i życzysz sobie być i działać na Jego miejscu. Stajesz się Jego partnerem. Tak to zrobisz. Bierzesz Go za rękę, tak jak małe dziecko prosi dorosłego, aby On to uczynił,  dokładając do tego swoje pragnienia. Cierpisz razem z innymi i zmuszasz Go, by On ich napełnił.

Z  lekcji do artykułu ” Przedmowa do księgi Zohar” 14.01.2011


Przewodnik światła Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманLekcja № 1, Moskwa

Pytanie: Co to znaczy „dzielić wspólnie cierpienia i radości  przyjaciela”?  Jak możemy do tego dojść?

Odpowiedź: Dzielić się radością z przyjaciółmi, oznacza cieszyć się wspólnym osiągnięciem duchowych  celów, naszą wspólną drogą, jeżeli czuję w nich dążenie do celu. Gdy  w ogóle nie odczuwam siebie i mojego dążenia do celu, tylko czuję że dążę do celu razem z nimi.

Ponieważ moje „ja” znika, rozpuszcza się w innych. Między innymiosiagnę przez to również nieśmiertelność.

„Ja” człowieka nie istnieje. Istnieje tylko, jako przewodnik światła Stwórcy do wszystkich innych. Dlatego  nasze „ja” znika. Zamiast tego tworzy się całość, pomnożona przez ilość „ja” , które były kiedyś.

Z lekcji o Księdze Zohar „Przedmowa „, 14.01.2011


Nowy zryw


Pytanie: Rozmawialiśmy już o tym, że musimy powrócić do stopnia jedności, który osiągnęliśmy na kongresie w grudniu. Minął już ponad miesiąc, mija dzień za dniem, a ja osobiście uważam, że posuwam się w tył i popadam w rutynę. Jak mogę zbudować takie środowisko, które ciągle będzie budzić we mnie pragnienie skierowane na połączenie i Światło, tak jak to było na kongresie?

Odpowiedź: Po pierwsze, czy naprawdę chcesz powrócić do tego stopnia? Dążysz do tego? Widzisz go ciągle przed oczami, jest dla ciebie przykładem zachowania jedności? Czy oglądasz od czasu do czasu nagrania z kongresu? Czy jesteś smutny, że nie masz już tego płonącego ognia w sobie?

Gdybyśmy byli w stanie utrzymać to połączenie, już teraz osiągnęlibyśmy znacznie wyższy stopień i wznieślibyśmy się  ponad przeszkody i odległości, które nas dzielą.

Musimy od czasu do czasu odświeżać to zapomniane uczucie, co najmniej przez kilka minut dziennie, na przykład obejrzeć krótki wideo klip z kongresu. Myślę, że to jest bardzo ważne.

A poza tym, czy pracujemy nad rozpowszechnianiem naszego przesłania? Czy uczestniczysz w tej pracy? Musicie włączyć się do tej pracy, odległość nie ma tu żadnego znaczenia. Trzeba dołączyć się do przygotowań naszego programu masowego rozpowszechniania we wszystkich językach.

I jeszcze jedno: za miesiąc znowu chcemy pojechać na pustynię Arawa, na prawie trzy dni. Wymagane jest od nas ogromne przygotowanie, w przeciwnym razie wynik, którego oczekujemy, będzie odwrotny. Musi to być naprawdę coś nowego. Tak jak ostatnim razem musimy dotrzeć tam z trwogą i wzruszeniem, tak byśmy mogli przejść w nowy stan, nie wiedząc, jaki on będzie i co ze sobą przyniesie.

Martwię się bardzo o ten skok w nieznane. Ponieważ znamy już to miejsce i może się okazać, że z przyzwyczajenia powrócimy do tych samych działań i uczuć, które już raz przeżyliśmy. Już samo otoczenie będzie przypominać nam o tym.

Krótko mówiąc: miesiąc to nie długi czas. Powinniśmy spróbować przygotować się na najwyższym poziomie, w przeciwnym razie zamiast korzyści otrzymamy szkody. Chcę was przed tym przestrzec. Zacznijcie myśleć o tym, co możemy zrobić.

Z lekcji do artykułu „Pokój”, 13.01.2011


Żyć jak jedno serce i jedna dusza

Najpierw musimy rozwinąć takie relacje, o których jest napisane: „Czego sam nienawidzisz, nie czyń bliźniemu”, i „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego”.

Należy jedynie dokładnie ustalić, kto jest twoim przyjacielem, a kim jesteś ty sam, i co oznacza działanie. Ponieważ chodzi tu o działania człowieka w stosunku do przyjaciela i one powinny być widoczne w tym świecie i w całej ludzkiej społeczności.

Pomiędzy wszystkimi ludzmi, powinny w końcu zostać ujawnione takie stosunki, które będzie można okreslić jako świat nieskończoności! I to będzie oznaczać, koniec naprawy (Gmar Tikun). Tutaj, na tej kuli ziemskiej, pomiędzy tymi zwierzęcymi ciałami, zbudujemy takie relacje, które określane są jako nasza nieskończona dusza!

Jeśli to osiągniemy, to wówczas odkryjemy inny świat. Nie będzie więcej koniecznosci aby odczuwać tą materię i wtedy ona zniknie z naszej percepcji. Nawet dzis istnieje ona tylko w naszym odczuciu, gdyż cała ta rzeczywistość jest złudzeniem i iluzją. Własnie w tym celu znajdujemy się na tej ziemi. Wszystko dzieje się własnie tutaj!

Przed zniszczeniem Świątyni, kiedy ludzie żyli w duchowym zrozumieniu – nie znajdowali się w jakieś innej galaktyce. Istniał w nich inny wymiar, inny stosunek pomiędzy ludźmi. Przy tym egzystował również ten świat: nieożywiona, roślinna i zwierzęca natura, życie toczyło się jak zwykle. Ludzie prowadzili gospodarstwa, chodowali domowe zwierzęta, rodzili dzieci, pracowali i płacili podatki.

Jednakże relacje pomiędzy nimi były duchowej natury, wszyscy znajdowali się we wzajemnym obdarzaniu i wspierali się nawzajem we wszystkim w czym tylko mogli. Każdy człowiek był oceniany w odniesieniu do dawania. Na tej podstawie osądzało się człowieka: w jakim stopniu wyrządzał on społeczenstwu szkodę i wtedy  natychmiast ujawniało się jego egoistyczne pragnienie.

Tak egzystował lud Izraela, który został wyprowadzony przez Abrahama z Babilonu, aż do zniszczenia Drugiej Świątyni. A teraz w grupie powinniśmy zrealizować Kabałę w praktyce, tak aby nasze wewnętrzne relacje zostały zbudowane na podstawie miłości i jedności. Aby życ razem jak „jedno serce i jedna dusza”.

I nie ma to nic wspólnego z zewnętrzną bliskością – nie jestesmy zobowiązani aby jeść z jednego talerza,  żyć w jednym domu lub prowadzić wspólne gospodarstwo. Ponieważ chodzi tu tylko o wewnętrzne relacje.

Z  lekcji do artykułu „Ogólny charakter nauki Kabały”, 12.01.2011


Jeżeli praca jest przyjemnością

Pytanie: Kiedy człowiek w końcu zrozumie, że tylko Stwórca może mu pomóc i że jedyną pomocą jest włączenie się w grupę?

Odpowiedź: Na ostatnim stopniu wyjścia z wygnania. Dopiero wtedy powstanie prawdziwy krzyk i prawdziwa potrzeba. Ale także ten stopień jest podzielony na dalsze etapy: ucieczka, przekroczenie nieskończonego morza, góra nienawiści (Synaj), wzywania i zwątpienie. Za tym stoi wiele rzeczy.

Cały czas na to czekamy: „Kiedy w końcu praca zostanie wykonana i Stwórca się objawi?” Prawidłowo, On objawi się, ale w następstwie przyjdzie jeszcze więcej pracy. Jednak człowiek postrzega to jako przygodę, przyjemność. Jeśli kogoś kochasz, to starasz się dla ukochanego, więc ta praca jest dla ciebie przyjemnością. Rozkoszujesz się, ponieważ możesz coś dla niego zrobić.

Starając się „egoistyczne”, inwestujesz w to wysiłek, aby później rozkoszować się owocami swojej pracy. Czy byłoby to możliwe, spróbować smaku tych owoców bez wysiłku. Inną rzeczą jest, jeśli działasz z miłości do bliźniego: Wówczas same wysiłki są już rozkoszą. W samych twoich wysiłkach zbierasz plony owoców.

Spróbuj zrobić coś dla kogoś, kogo kochasz, na przykład dla twojego syna. Nie ważne jak bardzo musisz się starać, czujesz miłość i przyjemność podczas całej pracy, i to jest właśnie najbardziej przyjemne zwłaszcza gdy musisz się wysilić. Jeśli po prostu zrobisz mu prezent i zobaczysz, jaką sprawia  mu to przyjemność, wtedy nie odczujesz porównywalnej przyjemności. Jeśli kochasz, to właśnie wysiłki przynoszą ci tą radość.

Z  lekcji do artykuł Rabasza „Jakie siły potrzebujemy w pracy duchowej”, 09.01.2011


Zarządzanie jest zawsze idealne. A ja?

Pytanie: W jakim momencie Stwórca decyduje: „Koniec, to już wystarczy. To Ja, obniżyłem cię w całkowite zwątpienie”?

Odpowiedź: Nie powinieneś się o to martwić. Stwórca jest niezmienną siłą, nierozerwalnym prawem doskonałości, wieczności, trwałości. W Nim nie ma żadnych zmian tak, że wszystko, zależy ode mnie. W jaką stronę nie obracałbym się do Niego, zawsze otrzymam odpowiednią odpowiedź w idealnej zgodzie z kursem na cel stworzenia.

Stwórca jest światem nieskończoności (Ein Sof), gdzie istnieje doskonałe Kli, doskonałe światło, doskonały ekran (Massach), gdzie są zgromadzone wysiłki, rozczarowania, sukcesy  i wszystko pozostałe. W tym kierunku kierują mnie moje reszimot.

Z tego doskonałego stanu, z tych doskonałych linii obejmujacych cały obraz, otrzymuję  aktywujące oddziaływanie, odpowiednie do własnego stanu. Ukierunkowuje się mnie naprzód na podstawie małych dawek zwątpienia i sił, zrozumienia i ukrycia – na podstawie  wszechstronnego i delikatnego kierowania.

Nie wiem dokładnie, w jakiej kolejności przyjdą do mnie te wydarzenia. Są one uwarunkowane  strukturą duszy, którą stopniowo pojmuję, jak robię postępy. To właśnie w duszy, zrozumiemy połączenie z nieskończonością, zrozumiemy w jaki sposób całość zostanie zjednoczona z jego częścią, aż powstanie jedność.

Z lekcji do artykułu Rabasza „Jakich  sił potrzebujemy do pracy duchowej”, 09.01.2011


Krok po kroku, do rozkoszy i miłości

Pytanie: Co oznacza rozkoszować się docelowo?

Odpowiedź: Rozkoszować się docelowo oznacza, rozkoszować się przez obdarzanie innych. Przez obdarzanie możesz rozkoszować się tylko wtedy, jeżeli darzysz miłością tego  którego obdarzasz.

Ale jak mogę osiagnąć tą miłość? – poprzez naprawę, zastępując nienawiść miłością. Kto przeprowadza tą  naprawę? – wyższe światło.

Kiedy? – Jeżeli o to proszę.

Kiedy będę o to prosić? – Jeśli grupa mnie zobowiąże.

Kiedy grupa mnie zobowiąże, abym mógł prosić? – Jeżeli zanuluję się przed grupą i znajdę  w niej siłę, która mnie zobowiąże.

Kiedy wreszcie zanuluję się przed grupą? – Jeśli wspólnie z przyjaciółmi będziemy nad tym pracować.

I w tym się  potykamy …

Z lekcji na temat Księgi Zohar. Przedmowa, 11.01.2011


Najlepszą przyprawą dla pożywienia – jest głód

Prędkość naszego rozwoju zależy nie tylko od nas, ale także od całego świata. Ludzie, u których przebudził się punkt w sercu, są gotowi do połączenia, starają się z całych sił aby to zrealizować, ale nie są w stanie, poniewaz świat jeszcze tego nie potrzebuje.

Dzieje się tak, dlatego, ponieważ ta kalkulacja nie dzieje się z nami: od samego początku jesteśmy  obcym ciałem w świecie. Duchowe iskry wewnątrz egoizmu, istnieją jedynie w celu naprawy tego egoizmu.

Są one drabiną Tory, tą samą przyprawą, za pomocą której cała ludzkość – główne danie – powinna osiągnąć koniec naprawy. A jeśli ta gęsta zupa nie jest jeszcze wystarczająco ugotowana na ogniu, to nie dodaje się do niej jeszcze przypraw, aby otrzymać gotowe danie.

Z programu „Odcinek tygodnia”, 23.12. 2010


„Obwieszczać prawdę w nocy”

Pytanie: Studiuję już pewien czas w kampusie Kabały i teraz znajduję się w takim stanie, gdzie nie rozumiem nic i nic nie czuję…

Odpowiedź: Czym więcej się człowiek uczy, tym bardziej wchodzi w stan, w którym nic nie czuje i nic nie rozumie a potem pozostawia tę barierę za sobą

Chodzi tu o bardzo interesujące odczucie. Jest napisane, że Rabbi Szymon niegdyś czuł się jak prosty handlarz – jako Szymon z Rynku. To znaczy, że jego cała wiedza, wszystkie odczucia, wszystkie wrażenia, które były związane z nauką Kabały, nagle zniknęły.

Ale odpowiednio do odczuwanej ciemności – czuł również poziom, który powinien rozpoznać. Jeżeli człowiek rozwija się duchowo, to przerwa między tym, co osiągnął podczas wzniesienia, a tym gdzie „upada”, tracąc wszystko, jest ogromna. Więc jeśli otoczy cię ciemność, wtedy może pomóc ci tylko fakt, że studiujesz tą ciemność i rozumiesz w czym dokładnie jest ona widoczna.

Co dzieje się w tym momencie, jakie uczucia wywołuje ona w tobie, jesteś zdezorientowany, w czym znajduje się dla ciebie absolutna ciemność, odczuwasz zwątpienie, nie masz już więcej sił duchowych i gdzie możesz znaleźć ich jeszcze odrobinę – takie wyjaśnienia, powinniśmy robić w stanie ciemności. Nazywa sie to, „praca w nocy” – jest to okres, który jest  bardzo poważany przez mędrców kabały: „Rankiem obwieszczać Twoją łaskę i Twoją prawdę nocami” (Ps. 92:3).

Innymi słowy, człowiek zaczyna  rozróżniać w ciemności, co powinno zostać ujawnione, ponieważ ciemność jest odwrotną stroną światła. A jeśli nie bedziesz poprostu siedzieć i zżerać samego siebie, ale bedziesz  poprawnie analizować, wówczas nastąpi „rano” i światło oświeci wszystko. Tak człowiek powinien w ciemności rozpoznać światło i sprawdzić, co dokładnie powinien rozpoznać z tej ciemności. I już z ciemności powinien rozpoznać, że zbliża się do celu.

Jest to bardzo przyjemna praca – znajdować się w ciemności! Jest to wyjątkowy stan. W ten sposób zostanie nam pokazane, jak dalece sami nie jestemy zdolni, aby coś zrobić. Człowiek w końcu uświadamia sobie swoją prawdziwą naturę, rozumie, że jest nic nie wart bez pomocy z góry.

Jeśli świeci ci wyższe światlo, to prostujesz się jak kwiat, który garnie się ku słońcu. A jeśli nie ma światła – wtedy „więdniesz” natychmiast upadasz w dół.

Z wykładu z północnego Tel Awiwu, 19.12.2010 


Doceń każdą chwilę

Każdy z nas powinien się troszczyć o to, aby jego czas był wykorzystany racjonalnie. Nie mogę sobie wyobrazić, że ktoś bez osobistego planu pracy, może w czymkolwiek odnieść sukces. Jest to konieczne aby ułożyć sobie taki właśnie plan na nadchodzący tydzień, tak aby było jasne, co będe miał do zrobienia.

Muszę podjąć dla siebie samego decyzję i nie powinienem odstąpić od tego co zaplanowałem. Ponadto plan ten musi zgadzać się z innymi planami pracy, tak abym był podłączony jak koło zębate do całego systemu.

Dlatego każda godzina i każda minuta musi być zaplanowana i rozdzielona. I w tym samym stopniu, jak człowiek troszczy się o innych, aby z jego pracy powstało coś dla innych, w takim samym stopniu odnosi również sukces w wewnętrznej pracy.

Z rozmowy na temat pracy duchowej, 17.12.2010