Artykuły z kategorii Praca duchowa

W środku pomiędzy Stwórcą a światem

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego tak trudno jest zrozumieć jak, samo w sobie, działa połączenie?

Odpowiedź: Jest nam trudno wykonywać takie działania, ponieważ od samego początku podchodzimy do nich w egoistyczny sposób. Patrząc na świat, na grupę, na siebie samego, nie mogę wyłączyć swojego rozumu i zacząć analizować sytuację na zimno za pomocą zewnętrznego umysłu.

Przede wszystkim musimy zrozumieć, jak należy postępować, co jest konieczne. Stwórca chce doprowadzić mnie do naprawy świata. „Świat” to cała rzeczywistość, która otwiera się przede mną. Dlatego powinienem zachowywać się w stosunku do niej w odpowiedni sposób i zintegrować się w społeczności, pośród takich ludźmi, którzy w danym momencie również znajdują się w egipskim wygnaniu na podobnym poziomie – chociaż nie w końcowej fazie, jednak na dość zaawansowanych etapach.

Ludzie czują już beznadziejność, przewidują koniec starego świata, są konfrontowani z problemami ekologicznymi, wojnami, głodem, samobójstwami, desperacją, itd.. I to właśnie oznacza dla nich „Egipskie wygnanie” – wygnanie z wszelkiego dobra, które było wcześniej, w bezradność.

Dawniej człowiek zajmował się kolejno różnymi sprawami, koncentrował się na jednej rzeczy, a później na innej, odnajdując w ten sposób spokój duszy. A teraz nie wie, co ze sobą zrobić, w czym odnaleźć ukojenie. Rodzina i dom nie sprawiają mu żadnej radości i nie przynoszą odpoczynku, dzieci nie wnoszą nadziei na coś dobrego, praca również nie przynosi zadowolenia i perspektyw na przyszłość. Wiara w odpoczynek na emeryturze staje się coraz bardzie złudna – nie jesteśmy już pewni, czy na starość będziemy mieć zagwarantowane schronienie i chleb. Ludzie żyją w niepewności: całe życie wpłacają pieniądze na jakieś fundusze, lecz czy kiedykolwiek otrzymają je z powrotem? A to jest tylko część problemów.

Kiedy więc dążymy do zbliżenia ze Stwórca, czy bierzemy pod uwagę to, czego On chce, zamiast tego, czego sami chcemy? Stwórca pragnie naprawy świata. Czy zwracamy się do ludzi, kierujemy uwagę na ich pragnienia, troszczymy się o nich? Nie jestem pewien. Czy w wystarczającym stopniu wychodzimy do ludzi, którzy, nawiasem mówiąc, odczuwają wygnanie o wiele bardziej intensywnie niż my? Czy dotyka nas ich wygnanie, ich materialne cierpienie? I czy włączamy je na naszym stopniu w duchowe cierpienie?

Bo jeśli wyższe Światło rozprzestrzeni swój wpływ na nich przez nas, wówczas ludziom będzie się działo lepiej. I właśnie to musi zrobić cześć świata, nazywana „Izrael” – być „Światłem dla narodów świata”, dla tych wszystkich, którzy nie mają najmniejszego kontaktu ze Światłem. Muszę być dla nich „adapterem”, wysłannikiem. Czy jest to najważniejszą rzeczą dla mnie?

Stwórca chce przynieść im Światło i postęp, a ja spełniam jedynie rolę pośrednika. Muszę przyjąć ich pragnienia, przekształcić je na poziomie mojej potrzeby zjednoczenia w Światło, które prowadzi z powrotem do źródła, i przekazać do góry dokładnie tą prośbę, a nie moje własne potrzeby i wymagania. To właśnie jest praca w obdarowywaniu.

Czy postępujemy w ten sposób? Czy właściwie rozważamy ważność i z uwagą przyjmujemy pragnienia ludzi? Obliczenia zaczynają się od najniższego stopnia, a nie środkowego. Prawdziwe pragnienie jest ukryte w świecie, a my nasze pragnienie aby stać się jedynie częścią całości otrzymaliśmy od Stwórcy.

Zanim przyjmiesz od ludzi ich pragnienia, musisz połączyć się z przyjaciółmi. Bo inaczej po co potrzebne ci to zjednoczenie? Na co? Dla kogo jest przeznaczone twoje przyszłe obdarowywanie? Bez pragnienia świata nie masz powodu, by do tego dążyć. Stwórca nie potrzebuje twojego darowania, On nie potrzebuje niczyjej łaski.

Przyjemność możesz Mu sprawić tym, że przekażesz dalej w dół Jego Światło, jeżeli uda się przekonać ludzi, że muszą się zmienić. Wtedy wzmocnisz w nich każdą najmniejszą zmianę i wzniesiesz do Stwórcy, tworząc połączenie z dołu do góry. Będziesz wzrastać z ich małego poziomu aż do Jego wysokiego stopnia i zajmiesz miejsce w środku. Bez połączenia tych dwóch końców po prostu bawisz się w coś, co jest bezzasadne i oparte wyłącznie na egoizmie.

Pytanie: Co robimy źle? Przecież staramy się przekazać nasze przesłanie dla świata.

Odpowiedź: Z tego wniosek, że nie jesteśmy wystarczająco pochłonięci pragnieniami świata, aby działać na ich podstawie. W efekcie pozostaje nam „fikcyjne”, bardzo formalne wrażenie wykonanej pracy. Wszystko jest dokładnie odwrotnie: chcemy iść do przodu i wykorzystujemy ludzi jako środek, zamiast być środkiem dla ich postępu i przynieść im to, co Stwórca chce im dać. Wszystko odwracamy: ze sług stajemy się panami sytuacji. Stwórca zależy od nas, ludzie zalezą od nas, a my stoimy w środku i patrzymy na nich.

Nie chodzi tu o działania, lecz o naszą postawę. Dla nas musi być ważne pragnienie Stwórcy i pragnienie świata. Właśnie z tych pragnień musimy formować nasze własne pragnienie, które będzie wtedy prawidłowym rezultatem. Ponieważ „Izrael” odnosi się do poziomu Biny, a ona nie ma nic własnego. Jej górną częścią jest Keter, a jej dolna część to Malchut. W środku jest tylko przedział. Jak można połączyć jedno z drugim? To właśnie my musimy być tym łącznikiem, innych aktywów nie mamy.

Z lekcji  do artykułu Rabasza, 05.04.2012


Być godnym radości obdarzania


Z lekcji Rabasza: „Wiemy, że musimy osiągnąć podobieństwo do Stwórcy, tzn. tak jak On daje, my też musimy obdarzać. Jednak kiedy chcemy się rozwijać i obdarzać, pozostawiając własny egoizm – płaczemy, ponieważ boli nas, że musimy działać w taki sposób. Jednak Stwórca cieszy się obdarzaniem. W konsekwencji, my też musimy czuć radość z obdarzania, jeżeli chcemy być do Niego podobni! Nikt nie potrzebuje naszego cierpienia – musimy tylko obdarzać!

Ale w jaki sposób możemy odczuwać radość z obdarzania, kiedy nasz egoizm nie pozwala nam na to? Nad tym musimy pracować, ponieważ ciało się z tym nie zgadza! Jednak konieczne są nie twoje cierpienia lecz twoje wysiłki. Jeżeli jednak udaje Ci się obdarzać bez jakichkolwiek wysiłków, to jest to znak, że pracujesz dla samego siebie, a nie dla obdarzania. Ponieważ twoje ciało nie zgadza się z obdarzaniem.

Nigdy nie należy samemu dążyć do złych stanów. Jeżeli będzie konieczne, aby przejść przez różne stany, to wówczas przyjdą one same. Ale człowiek nie powinien myśleć o upadku, lecz tylko o wzniesieniu – dążyć do dobra, połączenia, zjednoczenia, doskonałości – zarówno w odczuciach, jak i w myślach.

A jednocześnie powinien siebie krytycznie oceniać i zrozumieć, że jeśli nic w nim nie sprzeciwia się obdarzaniu, to zamieszany jest w to jego własny egoistyczny interes. Jeżeli człowiek idzie do przodu w radości i bez żadnego wysiłku, jest to pewny znak, że robi to egoistycznie. I tylko kiedy otrzyma on siłę obdarzania z góry, będzie w stanie obdarzać i jednocześnie odczuwać z tego radość.

Z przygotowania do lekcji, 01.04.2012


Gra „samochodzikami”

Europejski Kongres. Lekcja 3

Pytanie: W trakcie warsztatów przyjaciel powiedział, że jako dziecko bawił się zabawkowymi samochodzikami i że ta gra była dla niego rzeczywistością. Co powstrzymuje nas dzisiaj od tego, aby ujawnić, że wszystko, co robimy, nie jest grą, tylko rzeczywistością?

Odpowiedź: Jeśli byśmy naprawdę grali w tą grę, wówczas już odkrylibyśmy Stwórcę. Cała gra jest w grupie. Do dnia dzisiejszego nie gromadziliśmy się w taki sposób, jak jest to konieczne. Uczyniliśmy przygotowania i nie był to stracony czas. Odczekaliśmy zarówno ogólny stan, ogólną atmosferę na świecie, a także naszą własną wewnętrzną gotowość. Osiągnęliśmy stopniowo punkt, w którym jesteśmy gotowi do realizacji tej  gotowości w grupie. Takie grupy będą pomnażać się na całym świecie.

Nie ma innej drogi, aby to przeprowadzić, jak tylko w małej grupie w dziesięć osób. Jeśli grupa jest duża, musi być podzielona podziesięć osób, a następnie zmieniać się nie ważne jak. Nie ma znaczenia gdzie kolejnie zajmiesz miejsce, ponieważ ujawniasz w tym twój punkt w sercu. Nie zwracasz uwagi na zwierzęca istotę cech swojego przyjaciela. Możliwe, że nie możesz ścierpieć go z powodu  jego wrodzonych właściwości – to czyni tą sprawę jeszcze ​​lepszą. Ułatwi to jeszcze bardziej, aby wejść w kontakt z jego punktem w sercu, a nie z jego fizycznymi właściwościami. W taki sposób musimy pracować i to nazywa się „grą z zabawkowymi samochodzikami”.

Z 3 lekcji Europejskiego kongresu 24.03.2012


Duchowe objawienie otrzymają wszyscy!


Pytanie: Co to znaczy, że ​​grupa wychodzi z Egiptu? Czy chodzi tu o lokalną grupę czy całe światowe kli?

Odpowiedź: Całe światowe kli! Nie jest możliwe, aby wyjść z Egiptu samemu – ani pojedynczej grupie, ani pojedynczej osobie.

Wzajemne poręczenie! Co to oznacza? Oznacza to, że wszyscy, którzy znajdują się z nami w jednym systemie, otrzymają duchowe objawienie. Dzisiaj ma miejsce stopniowe tworzenie warunków dla wzajemnego poręczenia.Wzajemne poręczenie oznacza, że oddzielasz się od egoizmu i przekraczasz jego granice.

Przekraczając granice egoizmu, rozpoznajesz gigantyczne zło, które oddziela cię od przyjaciół – integralne, zebrane razem z całego okresu twojej pracy: od czasu twoich pierwszych lekcji aż do owego dnia, kiedy znajdujesz się już w punkcie oddzielenia od niego. Dokładnie tutaj powstaje warunek dla stworzenia wzajemnego  poręczenia.

Co jeszcze mogłoby zbudować wzajemne poręczenie, jeśli nie wzniesienie się ponad całym egoizmem?

Wzajemne poręczenie polega na tym, że pomimo rozwoju egoizmu i jego przejawów we mnie, obiecuję, że obdaruję wszystkich członków grupy miłością i lojalnością, bez względu na różnorakie reakcje z ich strony, które będę postrzegał jako negatywne, ponieważ to wszystko mi się tylko wydaje, gdyż percepcję rzeczywistości – człowiek maluje w swoim wnętrzu.

Pytanie: A więc gromadzę swój egoizm, aby przyjść z nim pod górę Synaj, a następnie odpalam go, jak rakietę?

Odpowiedź: Ty nie spalasz egoizmu, lecz zaczynasz wznosić się ponad nim. On nigdzie nie znika, lecz ciągle ci pomaga i rozwija się dalej. Teraz będziesz mógł wznieść się ponad nim, i wykorzystując jego właściwości, zamienisz je we właściwości obdarzania.

Jest to początek duchowej drogi, wcześniej ma miejsce przygotowanie,ponieważ cały okres uświadamiania egoizmu, to znaczy „Egipt” nie jest jeszcze duchowym wzniesieniem… .

Z wirtualnej lekcji, 01.04.2012


Zapytajcie siebie samych!

каббалист Михаэль ЛайтманLudzie, którzy studiują z nami od lat, pytają mnie: „Kiedy wreszcie dojdę …? Co w końcu z tego wyjdzie?”, a ja nie wiem, co mam im na to odpowiedzieć.

Wy jesteście już w wyższym świecie, zacznijcie to czuć! A jeżeli jest to przed wami ukryte, zróbcie coś co musicie zrobić, tak aby został on wam ujawniony! Przecież nie dam wam klucza do tego!

Dlaczego wszyscy widzicie we mnie kogoś kto to uruchomi a nie doradcę? Ja nie mogę niczego wykonać!

Załóżmy, że byłbym trenerem sportowca, który będzie uczestniczył w Igrzyskach Olimpijskich. Przecież ja nie mogę uczestniczyć za niego w tych igrzyskach. Jestem tylko trenerem. Mogę zasugerować mu coś, pokazać, mogę zalecić mu wykonywanie rożnych działań psychologicznych, fizycznych, masaży, itp., wszystkiego tego czego potrzebuje sportowiec, ale on powinien to realizować.. Ja nie mogę tego robić za niego. Tutaj jest to samo!

Nauczyciel kabały jest jak nauczyciel w szkole lub college-u, prowadzi Cię do świata. Następnie powinieneś osiągnąć swój własny cel sam, zdobywać swoje własne sukcesy, korzystając z wiedzy, którą otrzymałeś od swojego nauczyciela. Tutaj jest tak samo.
Dlatego nie ma sensu, żeby pytać mnie: „Kiedy?” Powinniście sobie samym zadać to pytanie.

Mogę nawet siedzieć tu na scenie i przez dwa dni nie powiedzieć ani jednego słowa, podczas gdy wy będziecie pracować nad waszą wewnętrzną koncentracją. To byłby wspaniały kongres! Moglibyśmy przekazywać go na cały świat, a nasi przyjaciele z całego świata mogliby zrobić to samo. Dotrzemy kiedyś do takiego stanu.

Nie możecie sobie wyobrazić, jaką wtedy siłę odczulibyśmy w sobie! Mogłoby to być niesamowite doświadczenie!

Tak wiec, pracujmy tylko nad wewnętrzną koncentracją!

A zewnętrzne działania – to pomoc między przyjaciółmi, a z mojej strony – wskazówki, instrukcje.

Z 5 lekcji Europejskiego kongresu 25.03.2012


Na drodze ukrytej przed nami


Europejski Kongres. Lekcja № 1

Podczas czytania Księgi Zohar, powinniśmy wyobrażać sobie, że znajdujemy się już w wyższym stanie, powinniśmy życzyć sobie jego osiągnięcia. Wyższy stan jest stanem, w którym jesteśmy połączeni ze sobą.

Zohar opisuje, jak siła dawania przychodzi do nas i jaką pracę wykonuje dla nas. Niektóre cząstki duszy wznoszą się, a inne schodzą w dół zgodnie z ich odczuwaniem, zrozumieniem i postrzeganiem zmian, które dzieją się w nas. Kiedy razem czytamy tę księgę, oczekujemy, że siła obdarzania wpłynie na nas, realizując w nas wszystkie duchowe działania.

Gdybyśmy znajdowali się już w odkryciu świata duchowego, wówczas podczas czytania wszystko, o czym czytamy, byłoby w nas otwarcie realizowane. Ale podczas gdy znajdujemy się w stanie ukrycia i pragniemy, aby te działania odbyły się wewnątrz nas, wówczas realizują się one w nas, ale w ukryty sposób i do pewnego stopnia, w którym jeszcze nie znajdujemy się w duchowym świecie.

Jest to dokładnie jak z dzieckiem, które siedzi w swoim samochodzie – zabawce i kręcąc kierownicą wyobraża sobie, że nim jedzie. Ono naprawdę jedzie i w pewnym sensie jest jak prawdziwy kierowca, którym będzie za 15 lub 20 lat. Znajduje się już w tym procesie rozwoju, ale we wstępnych etapach i stanach, w których nie osiągnęło jeszcze bezpośredniej realizacji. Ale te stany są niezbędne na drodze.

W ten sam sposób, kiedy czytamy księgę Zohar i wyobrażamy sobie siebie w niej, dajemy możliwość oddziaływać Światłu na właściwości o których czytamy.

Nie ma znaczenia czy rozumiemy, co jest w nim napisane, w międzyczasie Światło wpływa na nas i prowadzi nas do przodu.

Załóżmy, że nie wiemy, co kryje się za tymi wszystkimi nazwami sfirot i imionami aniołów, i nic nie jesteśmy w stanie sobie tego wyobrazić. Nie ma to znaczenia. Trzeba myśleć tylko o jednym: znajduję się teraz pod wpływem siły dawania, Światła, która da mi tę siłę, aby przejęła ona władzę nad moją siłą otrzymywania. W ten sposób będę działać, dopóki Światło nie pozostanie we mnie na zawsze.

Z lekcji do Księgi Zohar, 28.03.2012


W nierozerwalnym kręgu

каббалист Михаэль ЛайтманTa szczególna atmosfera, która powstała podczas kongresowych warsztatów na Litwie, musi zawsze panować na lekcjach. Człowiek powinien stale znajdować się w takim odczuciu. Nie ma znaczenia, czy siedzi fizycznie w kręgu, obejmując przyjaciół, czy odczuwa połączenie bez jakiegokolwiek fizycznego objęcia, lub nawet będąc w oddaleniu.

Oczywiście tak jest trudniej, jednak poczuliście już, że możliwe jest, chociażby w niewielkim stopniu, ograniczenie materialnej przestrzeni i zatracenie poczucia czasu. To połączenie, tak jakby wisi w powietrzu.

Musimy stale utrzymywać taką atmosferę na lekcjach, we wszystkich działaniach, nawet w pracy. Nie ma znaczenia, gdzie dana osoba pracuje: w fabryce czy dla obcego pracodawcy, lecz we wszelkich swoich działaniach powinniśmy stale być w połączeniu ze Stwórcą, szukać Go. Człowiek w każdej sytuacji powinien czynić wysiłki, aby ujawnić wyższe Światło, tak jakby znajdował się fizycznie pośród przyjaciół.

I wtedy będziemy mogli zobaczyć, jak dzięki wszystkim tym próbom, otworzy się nasze połączenie z liczną grupą kabalistów wszystkich pokoleń, pracujących razem z nami i kontynuujących z nami te wysiłki. To wszystko znajduje się ponad materialnymi ograniczeniami.

Przygotowaliśmy się do tych warsztatów, usiedliśmy w pewien określony sposób, ale to są tylko działania formalne. Musimy spróbować rozszerzyć tego ducha, którego tam odczuliśmy, na cały zakres naszych studiów. Najważniejszą nagrodą są wysiłki, a nie silne emocje, których oczekujecie. Powinniśmy doceniać samą pracę, a nie nagrodę za nią.

Dlatego też nie możemy czekać na to, kiedy te wzruszające i inspirujące stany do nas powrócą. Najważniejsze jest, aby być w ich poszukiwaniu i nie z powodu przyjemnych doznań, lecz by przygotować się do ujawnienia Stwórcy, aby móc sprawić mu radość. Właśnie ta możliwość jest także naszą nagrodą. A to jest już stan trochę zbliżony do stanu dawania, „liszma”. Spróbujmy to zrobić.

Wybaczcie mi, ale dzieci zawsze domagają się tego, co lubią najbardziej, a rodzice dają im to, co z ich dorosłego punktu widzenia jest dla nich najlepsze. I to nie zawsze jest to samo. Uczyńmy wysiłki, aby osiągnąć jeszcze bardziej poprawną formę.

Musimy doceniać możliwość inwestowania w wysiłki i ograniczyć emocje – właśnie wtedy przyjdzie odczucie obdarzania.

Z przygotowania do lekcji, 27.03.2012


Modlitwa równych w kręgu

каббалист Михаэль Лайтман 0-группа Nieważne jest, że siedzicie za stołami w rzędach, zamiast obejmować się w kręgu. Na krzesłach siedzą tylko fizyczne ciała, ale wewnątrz musi panować odczucie kręgu – zasady integralnego połączenia. I dokładnie tak, jak otacza nas krąg kobiecy, dalej stoi za nami cały świat. A my musimy dążyć do tego, by doprowadzić wszystkich do jednego punktu kontaktu.

Fizyczne ustawienie nie jest ważne. Nie sądzę, że uczniowie rabiego Szymona siedzieli w takim kręgu. Gdyby tak było, to takie zasady studiowania Tory przetrwałyby do dzisiejszego dnia. Krąg oznacza po prostu, że wszyscy są równi – przyjaciele łączą się i tworzą wspólną modlitwę.

Wszystko, czego potrzebujemy, to prosić o Światło, które prowadzi z powrotem do źródła. Bez tego nie mamy szansy wydostać się z naszego egoizmu nawet na milimetr – żaden z nas. Tylko Światło może nam pomóc.

Dlatego nie ma sensu pytać o to, jak możesz to zrobić. Ty nie możesz nic zrobić, pozwól działać Światłu! Jednak trzeba ciągle pamiętać, że wszystkie twoje działania są konieczne do tego, by przyciągnąć Światło, które ​​wszystko zrobi.

Z lekcji do Szamati, 27.03.2012


Figle Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Wilnie. Warsztat 1

Pytanie: W czasie warsztatów miałem uczucie jakbym był strażnikiem dla moich przyjaciół. Czy takie uczucie jest dopuszczalne? Czy w kręgu, gdzie wszyscy są równi, każdy ma prawo nadzorować przyjaciół, aby nie odbiegali od celu i tematu warsztatu?

Odpowiedź: Powinienem postrzegać grupę jako coś absolutnie doskonałego. Jest to wieczny, nieskończony, doskonały system, w który wchodzę jak małe dziecko w coś ogromnego, w coś co wpływa na mnie i kształtuje mnie.

Kiedy znajduję się w grupie i postrzegam w zachowaniu moich przyjaciół coś nieprzyjemnego, powinienem zrozumieć, że to tylko mi się tak wydaje, ponieważ sam jestem niedoskonały.

Innymi słowy, Stwórca żartuje sobie ze mnie, sprawia że dokładnie w taki sposób postrzegam wszystkich – negatywnie. To On jest tym, który figluje ze mną, bo „Nie ma nikogo oprócz Niego”. A ja powinienem wszystko, co wydaje mi się negatywne, usprawiedliwiać, ponieważ postrzegam wszystko w ten sposób z powodu moich nienaprawionych właściwości.

Gdybym znajdował się w prawidłowym połączeniu z moimi przyjaciółmi, wówczas widziałbym tylko ich doskonałość! Jeśli jest inaczej, to znaczy, że ja jestem winny lub Stwórca (ale na pewno nie przyjaciele).

Z 1 warsztatu kongresu w Wilnie, 23.03.2012


Nowa gra

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Mówił pan, że musimy wyobrazić sobie siebie w naprawionym stanie. Jak mogę być pewien, że wyobrażam go sobie w prawidłowy sposób?

Odpowiedź: To jest niemożliwe aby wyobrazić sobie prawidłowy stan. Ponieważ to Światło tworzy dla nas stopniowo ten obraz. Tylko Światło możne to uczynić!

Nasze próby są podobne do tych, które wytrwale robi dziecko i chociaż nie jest w stanie zakończyć zadania, to kontynuuje jednak swoje wysiłki. Widzieliście z pewnością wytrwałość dziecka, które w coś gra lub próbuje coś osiągnąć. W ten sposób nabywa ono postrzegania, myśli i doświadczenia, i dzięki temu stanie się kiedyś doświadczoną dorosłą osobą. Tylko w ten sposób może się to stać.

Nie odkrywamy tutaj niczego nowego. Używamy tego samego Światła, jak wtedy, kiedy byliśmy dziećmi, kiedy próbowaliśmy być dorosłymi. Używamytych samych zasad, które są zawarte w naturze. To jest dokładnie to samo prawo i nic więcej.

Rozwiązujesz testy, bawisz się klockami, budujesz z nich coś, ale one ciągle spadają. Próbujesz złożyć je w jakąś całość, ale nie udaje ci się to. Stale próbujesz coś zrobić, skaczesz w górę, biegasz wkoło jak małpa i cokolwiek byś nie robił, to te wysiłki mają na celu ujawnienie wyższego Światła, ukrytej siły natury, która jest odpowiedzialna za twój rozwój.

Ta siła zmuszała nas do rozwoju na zwierzęcym poziomie i staliśmy się dorośli. Teraz rozgrywamy świadomie następny etap, tak aby ta sama siła dalej nas rozwijała i wznosiła do tego poziomu. W cokolwiek teraz grasz, tym się staniesz. W ten sposób to działa.

Dziś gramy w grę „Jak być podobnym do Stwórcy”. Jeżeli będziemy kontynuować tę grę, odniesiemy sukces! Ludzie rozwijają się poprzez grę. Musisz sobie wyobrażać, że tam jesteś. Wyobraź sobie, że ty sam jesteś już dorosły, to jest najważniejsze. Może zapytasz: „Co to znaczy wznieść się na wyższy poziom?” To jest właśnie to, co chcemy osiągnąć. Trzeba tylko uświadomić sobie swoje życzenie! Pofantazjuj sobie trochę, na temat tego co to oznacza, i graj w tę grę, ale opieraj się na wiedzy, którą już osiągnąłeś.

Czytacie wiele artykułów, zapoznajecie się na lekcjach z różnymi terminami i pojęciami, takimi jak: wyższy poziom, właściwość obdarowywania, ponad egoizmem, ekran, reszimot, parcufim, Światło hassadim, Światło chochma i tak dalej. Co to wszystko oznacza? W jaki sposób są realizowane te transformacje? Spróbuj bez przerwy wyobrazić sobie, że już tam jesteś i że już się to dzieje! Cała natura funkcjonuje na tej zasadzie. Tu nie ma nic nowego do dodania, jest to porównywalne do procesu rozwoju dziecka.

Z 1 warsztatu Europejskiego kongresu, 23.03.2012