Artykuły z kategorii Praca duchowa

Chcieć, by wszystkim było dobrze!

Pytanie: Czym dokładnie jest nasze połączenie?

Odpowiedź: Połączenie jest oparte na tym, że wszyscy należymy do jednego społeczeństwa i chcemy uczynić je sprawiedliwym, życzliwym, współczującym, uważnie słuchającym każdego człowieka.

Chcieć, by wszystkim było dobrze! Nikt nie może być pozbawiany własności, pieniądze nie powinny być odbierane bogatym i nie można zaniedbywać słabszych warstw społecznych – ubogich, osób starszych, kobiet. Jedno nie może odbywać się kosztem drugich.

Jest to możliwe tylko pod warunkiem, jeśli najpierw zbudujemy sprawiedliwą strukturę społeczną opartą na równości. I z tej perspektywy będziemy traktować wszystkich – rodziny z dziećmi, starszych, rodziców, zobowiązania i problemy. Jeżeli wszyscy siądziemy przy „okrągłym stole”, wówczas zrozumiemy, co musimy zapewnić dziecku, jakiego lekarstwa potrzebuje dziadek i które wydatki są konieczne w budżecie domowym. Wtedy wspólnie zobaczymy co zostanie, podzielimy to między sobą i z tego będziemy żyć.

Jeśli będziemy działać z miłością wobec wszystkich, wspólnie rozwiązywać problemy, nikt nie będzie się mógł skarżyć, ponieważ każdy będzie widział i wiedział, że wszystko odbywa się sprawiedliwie, że dziecko ma inne potrzeby niż osoba starsza. Dlatego przede wszystkim musimy osiągnąć miedzy nami połączenie, jak w dobrej rodzinie.

A potem, nawet jeśli dochody nie będą zbyt duże, to wystarczą i nikt nie będzie cierpieć i czuć się poszkodowany. Dlatego że najczęstszą pretensją, którą zwykle ma człowiek jest to, iż nie posiada tego co ma druga osoba, i że dzieje się to jego kosztem.

Z warsztatów w Toronto, 20.06.2012


Ręczę za wszystkich!

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co należy uczynić, jeżeli z jednej strony robię wszystko co możliwe: studiuję, inwestuję w grupę, w rozpowszechnianie, z drugiej strony jednak widzę, że jestem uwieziony we własnej dumie i nie dopuszczam do siebie niczego, po prostu blokuję samego siebie?

Odpowiedź: Musisz prosić przyjaciół o to, aby pomogli ci, wspierali Cię, modlili się za Ciebie. Wspólna modlitwa (tfilat rabim) jest modlitwą za kogoś innego, za wszystkich innych.

Człowiek nie może modlić się za siebie samego, ponieważ modlitwa za siebie jest prośbą egoistyczną. Nawet jeśli będziesz pewien, że prosisz o właściwość oddawania, nadal będzie to egoistyczne, ponieważ chcesz tego dla siebie.

Jeżeli jestem w grupie, chcę tylko jednego: ręczyć za wszystkich. Chcę ręczyć za to, by osiągnęli oni wszystko to, czego pragną! I w ten sposób ręczymy wszyscy wzajemnie za siebie.

W przeciwnym razie, nie będziemy naszymi właściwościami odpowiadać wyższemu polu. Znajdujemy się w nim, jak naładowane cząsteczki w polu magnetycznym, które oddala nas od siebie, zamiast nas do siebie zbliżać.Ponieważ chcemy wykorzystać je dla siebie i dlatego ono odpycha nas.

Więc jak możemy osiągnąć podobieństwo do tego pola? W tym celu muszę łączyć się z przyjaciółmi, wtedy osiągnę pewne podobieństwo do tego pola. Tutaj panują jasne prawa fizyki, które są opisane w Nauce dziesięciu Sfirot, i nie ma w tym żadnego mistycyzmu.

Z lekcji do artykułu Szamati, Nowy Jork, 21.06.2012


Test na bezinteresowność

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co oznacza miłość do Stwórcy?

Odpowiedź: Miłość jest możliwością napełnienia pragnienia innych ludzi zamiast własnego. W naszym świecie kochamy tylko to, co przynosi nam radość: smaczne jedzenie, ludzi którzy nas akceptują, własne dzieci, z którymi jesteśmy połączeni przez siłę natury. Właśnie to nazywamy miłością.

Ale duchowa miłość nie oznacza napełniania własnych pragnień za pomocą kogoś, czy czymś, lecz napełnienie pragnień innych ludzi. To jest przeciwieństwo tego, co zwykliśmy określać miłością. Ponieważ świat duchowy jest całkowicie przeciwny światu materialnemu. Jeśli troszczę się o pragnienia innych ludzi i staram się je napełnić tak, jak oni tego pragną, oznacza to, że ich kocham.

I tak długo, jak taka miłość panuje między nami, wszystko jest dobrze, zawieramy przymierze ze Stwórcą, aby zachować ten związek, nawet jeśliwszystko się zmieni poprzez różnego rodzaju okoliczności zewnętrzne. Nie ma znaczenia, co może się wydarzyć, chcemy zachować miedzy nami taką samą siłę miłości i połączenia.

Pytanie brzmi, co uczynić, kiedy nagle odkrywamy, że to Stwórca jest odpowiedzialny za wszystkie nasze problemy? Mój wierny dotąd partner i ukochany, nagle przestaje zwracać na mnie uwagę, i stwarza mi różnego rodzaju problemy i trudności. Zdradza mnie i we wszystkim jest przeciwko mnie. Zmienia się w mojego największego wroga. Jak mogę w takich sytuacjach zachować w stosunku do Niego pozytywne nastawienie?

Lecz połączenie ze Stwórcą oznacza, że przeszedłem przez wszystkie możliwe stany i dotarłem do tego, że nie otrzymuję od Niego absolutnie nic, poza uczuciem ciemności. Ale ponad tym buduję relację miłości i właściwość dawania, połączenie, mimo wszystkich nieszczęść i cierpień, które On dostarcza mojemu egoizmowi. W tym przypadku można określić to jako zlanie się ze Stwórca.

Pragnienia, w których osiągam zlanie się ze Stwórcą, muszą pozostać w ograniczeniu i ukryciu. Ponad nimi znajduje się mój ekran, odbite Światło i wtedy dochodzi do połączenia w pragnieniu obdarowywaniu.

Z lekcji do artykułu z Szamati, 17.06.2012


Weź ulotkę, nie pożałujesz!

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co się dzieje na poziomie duchowym, gdy wręczam komuś ulotkę?

Odpowiedz: Świat materialny w ogóle nie istnieje. Istnieje tylko świat duchowy, świat sił. Pragnienie jest siłą i napełnienie pragnienia też jest siłą. Istnieją tylko dwie siły: plus i minus, biegun północny i biegun południowy, itp.

Więc co się dzieje, gdy dajesz komuś ulotkę?

Podłączasz go do kręgu własnego pragnienia i czy on chce czy nie, jest już z tobą połączony. Kiedy przekazujesz mu jakąś wiadomość, to nie jest tylko kartka z informacjami, ten kawałek papieru przedstawia sobą te same pragnienia. A jeżeli człowiek później ją przeczyta, będzie mógł połączyć się z nimi przez swoje własne pragnienie.

Oznacza to, że najwyraźniej mamy tu do czynienia nie ze światem fizycznym, lecz z polem sił, które współdziała z naszym fizycznym uczestnictwem. Widzimy tylko zewnętrzną powłokę, ciała, a w rzeczywistości nie są to ciała lecz siły. Tak więc, nawet jeśli wezmę człowieka z ulicy, jakiegoś chłopca, i zapłacę mu na przykład 10 dolarów, aby biegał po ulicy i rozdawał nasze ulotki, wtedy to też będzie funkcjonować na tym samym poziomie sił.

Tak więc, jest to bardzo ważne, w szczególności dla ludzi, którzy nie są jeszcze w duchowości, ponieważ wykonują oni w ten sposób duchowe działania. Tego nie można nie doceniać Okazuje się więc, że w naszym świecie możliwe jest wykonywanie duchowych działań, nawet kiedy człowiek nie znajduje się jeszcze w duchowej realizacji. Dlatego ten świat został stworzony jako ostatni stopień, od którego możemy rozpocząć działanie. Człowiekowi zawsze wydaje się, że znajduje się w materialnym świecie, ale w rzeczywistości to wszystko są duchowe siły.

Z rozmowy podczas posiłku w Toronto, 19.06.2012


Wiara, która rozświetla ciemności nocy

каббалист Михаэль ЛайтманJeśli Stwórca się objawia albo przynajmniej trochę przybliża się do człowieka, odpowiednio do osiągniętego przez niego podobieństwa właściwości, to nie powinno się podczas takiego wzniesienia pozwalać sobie, by być lekkomyślnym i rozkoszować się przyjemnymi doznaniami, odczuciami. Wręcz przeciwnie, teraz właśnie jest właściwy czas do pracy –właśnie podczas wzniesienia, oczekuje się od nas, abyśmy dodali maksimum wysiłków, by jeszcze mocniej trzymać się studiów, grupy, książek, rozpowszechniania.

Musisz starać się wyciągnąć maksymalną korzyść z tego czasu i uświadomić sobie, że nikt nie może ci zagwarantować, że w następnej chwili to wszystko się nie skończy. Dlatego musisz teraz za pomocą wszystkich środków przywiązać się do tego stanu wzniesienia, tak że kiedy przyjemne doznania zamienią się na absolutnie przeciwstawne, ciemne i nieprzyjemne – na mgłę, zaplątanie, bezradność, bezsilność – nawet w takim stanie zupełnej rozpaczy będziesz pragnął pozostać w tym samym połączeniu ze Stwórcą.

I ta bliskość nie będzie już oparta na przyjemnych doznaniach, lecz pomimo, że w tej chwili czujesz się źle w swoim egoizmie, pragniesz pozostać wierny wobec Króla, tak że ani wzloty, ani upadki nie będą miały na ciebie wpływu, czy będziesz odczuwał w swoim pragnieniu napełnienie, czy też nie. Wręcz przeciwnie, jeśli nie odczuwasz napełnienia, właśnie wtedy możesz mieć pewność, że działasz bezinteresownie, ze względu na dawanie.

I dlatego należy zawrzeć przymierze. Jeżeli dążysz do dawania, zaczynasz ujawniać możliwość zawarcia takiego przymierza z Królem, którego utrzymanie gwarantuje ci Stwórca, tak że możesz mieć pewność, iż nawet jeśli przyjdą stany upadku i będziesz czuł się zupełnie pusty i nie będziesz w stanie utrzymać się w dawaniu, to dzięki poprzednio wykonanej pracy otrzymasz możliwość pozostania nawet w ciemności w zlaniu ze Stwórcą.

Cała praca realizuje się właśnie w nocy – w niej jest zawarte obdarzanie i wiara. Jak jest napisane: „ Rano powinieneś błogosławić miłosierdzie Stwórcy, a w nocy błogosławić wiarę”, bo tylko w nocy ujawnia się wiara i obdarzanie.

Z lekcji do artykułu z Szamati, 17.06.2012


Ożywić rutynę pracy

каббалист Михаэль ЛайтманAby osiągnąć cel, wymagane są pewne środki, a oznacza to nasze wysiłki. Im więcej wykonujemy wysiłków, z tym większą dokładnością i świadomością kierujemy je na cel, tym mocniej przyciągamy Światło, które prowadzi z powrotem do źródła i posuwa nas naprzód.

Dlatego każda chwila życia jest nam dana po to, aby stale znajdować się w poszukiwaniu i aby wyjaśniać, co jest w danej chwili najbardziej efektywne i pomoże przyciągnąć Światło, które prowadzi z powrotem do źródła. Jak jest napisane: „Stworzyłem złą, egoistyczną naturę i Torę jako dodatek, ponieważ Światło w niej ukryte prowadzi z powrotem do źródła” – tzn. naprawia złą skłonność i przemienia ją w dobrą. I w tym dobrym pragnieniu, jak w naczyniu, można postrzegać duchowe życie.

Właśnie na tym polega cała recepta naprawy. Dlatego cała nasza praca polega na tym, aby w każdej chwili próbować ujawniać najskuteczniejszy środek.

Zazwyczaj człowiek płynie po prostu z prądem życia i myśli, że się rozwija. Ale ten bierny ruch przynosi mu tylko postęp na nieożywionym poziomie. Załóżmy, że znajduje się on w grupie, studiuje, bierze udział w określonych działaniach i wszystko to stało się już dla niego rutyną. W efekcie, znajduje się on w polu ogólnej siły, która napędza wspólny strumień wszystkich ludzi, którzy chcą osiągnąć cel.

Jednak to nazywa się nieożywionym stopniem duchowości, nie ma w tym jeszcze osobistego postępu. Osobisty postęp zależy od tego, jak wiele wysiłków wkłada człowiek, by zapewnić siebie smak i ostrość tej potrawy – ile doda do niej soli, pieprzu i innych przypraw.

Musi zrozumieć, że nie ma innego wyboru i że przebudzenie możliwe jest tylko za pomocą tych ekstremalnych stanów, w które jest on bezlitośnie wrzucany po to, aby pokazać mu, jak wielkim jest przeciwieństwem do duchowości i jak bardzo jest od niej oddalony.

I jeżeli nie boi się on rozbudzić swojego apetytu poprzez niezbyt przyjemne bodźce, to wtedy budzi się i może już wykonać samodzielne działania, a nie tylko płynąć razem we wspólnym prądzie swojej grupy. Dlatego wymagane są od nas ciągłe wysiłki, jak jest napisane: „Uwierz że włożyłeś wysiłki i znalazłeś ” – to znaczy wtedy wydarzy się to i Stwórca objawi się człowiekowi, ale tylko pod warunkiem, że dana osoba podejmie wysiłki ponad zwykłą rutynę.

I to stanowi problem dla nas, ponieważ bardzo trudno jest nam wyrwać się z codziennego nurtu przyzwyczajeń. Przyzwyczajamy się do codziennej rutyny, do tych samych działań o tym samym czasie, wykonywanych zgodnie z planem, do tej samej ilości wysiłków. Przyzwyczajenie staje się drugą naturą.

Wykonuję wysiłki już od lat i wierzę, że jestem cały czas w drodze. Z tego powodu rośnie we mnie niezadowolenie i jestem zirytowany, „Co się ze mną dzieje? Dlaczego nie ma żadnego rezultatu?” Nie pojmuję, że cały czas tylko dryfuję z prądem. A w odniesieniu do duchowości jest to nieożywione, martwe ciało, które się nie porusza ponieważ nie wykonałem żadnych osobistych wysiłków.

Duchowość objawia się człowiekowi stosownie do jego własnych wysiłków, gotowości jego osobistego naczynia, pragnienia. Nie ulega wątpliwości, że znajduję się w jakimś określonym ruchu i poruszam się powoli naprzód, ponieważ biorę udział w rozmaitych działaniach. Ale najważniejszym jest,aby ponad tą całą zwyczajną rutyną i ogólnym prądem, było osobiste zaangażowanie, z pomocą którego człowiek stale podsycałby w sobie apetyt, dzięki rożnym ostrym przyprawom – trudnym pytaniom.

Człowiek powinien przeprowadzić krytyczną analizę i wywierać na siebie presję, musi starać się przyspieszyć czas pracy tak, żeby spełniło się to co jest napisane: „Włożyłeś wysiłki i znalazłeś – uwierz!”.

Z lekcji do artykułu Szamati, 15.06.2012


Wiele cyklów życia w jednym ciele

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co oznacza cykl życia?

Odpowiedź: Znajduję się w pragnieniu otrzymywania i w nim zostaje mi ujawnione rozbite reszimo (informacyjny gen), to znaczy że czuję, iż moje połączenie z otoczeniem i ze Stwórcą jest rozbite. I dlatego staram się łączyć z otoczeniem – grupą, aby przygotować odpowiednie naczynie/kli dla objawienia Stwórcy, Światła.

Załóżmy, że pracowałem wewnętrznie, modliłem się, działałem powyżej moich rozbitych egoistycznych pragnień, i dzięki temu osiągnąłem wpływ Światła, które naprawiło moje połączenie z rozbitymi sąsiednimi pragnieniami, tak że połączyliśmy się i osiągnęliśmy jeszcze większe podobieństwo do Światła.

Teraz naprawione przeze mnie naczynie napełniło się Światłem Nefesz. W ten sposób zrealizowałem odkryte mi rozbite pragnienie. Oznacza to, że przeżyłem jedno życie i dokonałem naprawy.

I wtedy zostaje mi ujawniony następny stopień. Poprzednie pragnienie umiera, ponieważ nie potrzebuję go już. Światło opuszcza poprzedni duchowy parcuf i zostaje ujawnione kolejne, wyższe reszimo. Oznacza to, że jest ono jeszcze bardziej rozbite! Ale na podstawie moich doświadczeń z poprzedniego życia, już wiem jak mam je naprawić. Dlatego robię postępy i kontynuuję moją naprawę.

Będę łączyć pragnienia, które są jeszcze bardziej rozbite i sprzeczne, a także prosić Światło o połączenie. W taki sposób przemija jeden cykl życia za drugim, dopóki nie osiągnę całkowitej naprawy, kiedy rozbite reszimot nie budzą się już, ponieważ już wszystko naprawiłem, czyli przeszedłem przez wszystkie cykle życia.

Cykle te nie mają nic wspólnego z naszym fizycznym ciałem, które istnieje tak samo jak zwierzę. Lecz ono jest tylko podobne do zwierzęcia, ponieważ w istocie nasze życie oznacza rozwój pragnienia otrzymywania.

W przeciwieństwie do nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej natury, jesteśmy tak osobliwymi indywiduami, w których pragnienie otrzymywania stale się rozwija i w końcu osiąga impas, w którym się dziś znajdujemy.

I wtedy nagle widzimy, że to nie jest życie i nie rozumiemy, dokąd idziemy. Cierpienia zmuszają nas do pytania o sens życia, jego cel, jego korzenie.

Oznacza to, że w tym pragnieniu, które znajduje się jeszcze na nieożywionym, roślinnym i zwierzęcym poziomie rozwoju, jest już zaprogramowany zalążek nowego dążenia, które zaczyna budzić w nas pytanie, co znajduje się na wyższym ode mnie poziomie.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 08.06.2012


Nie zostawiaj białych plam na kanwie naprawy

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jeżeli naprawa zaczyna się od ludzi, którzy mają punkt w sercu, to dlaczego już teraz zwracamy się do ludzkości?

Odpowiedź: Działamy równolegle, „na dwa fronty”, ponieważ kategorie „Izrael” oraz „narody”, które nie mają punktu w sercu, dadzą nam niezbędne pragnienia, dzięki którym będziemy rozumieć, jak możemy się naprawić, aby móc się do nich dopasować.

Podobnie jak bezdzietne małżeństwo nie tworzy jeszcze pary, ani prawdziwej rodziny. Ponieważ brak im zjednoczenia, jedności między mężem a żoną. Właściwie są oni jeszcze „dziećmi”, chociaż są małżeństwem. Dopiero własne potomstwo zmusza te „dzieci” by stały się dorosłymi i czyni z nich rodziców.

Nas również to dotyczy: jeżeli nie zrobimy z pracy łączącego ogniwa, które leży między Stwórcą i „narodami świata”, to nie będziemy mogli stać się „Izraelem”. Tylko wykonanie tego zadania kieruje nas prosto do Stwórcy (Jaszar-El). Dlatego powinniśmy zobaczyć pełny obraz, aby zacząć własną naprawę. Aby poznać całkowite działanie obecne w pierwotnej myśli – już teraz potrzebujemy całego programu.

Baal HaSulam pojechał w latach 30-tych do Polski, aby sprawdzić, czy można poddać korekcie tamtejszych robotników, jak gdyby na ziemi Izraela wszystko już było przygotowane i brakowało tylko Polaków.

Obraz powinien być całościowy. Nie będziemy w stanie zrozumieć, jak powinniśmy się naprawić, jeżeli nie przyłączymy do nas ludzi w Izraelu i na całym świecie. W podobny sposób „dzieci” zmieniają i edukują swoich rodziców. Połączenie z tymi ludźmi, którym potrzebna jest twoja troska, będzie cię kształtowało i pokaże ci, jakiego wewnętrznego porządku powinieneś dokonać.

Z lekcji do artykułu „Wzajemne poręczenie „, „05.06.2012


W miłości nie ma kalkulacji

каббалист Михаэль ЛайтманW każdym narodzie jest wewnętrzna siła, która go jednoczy. Ale synowie Izraela, jak wyjaśnia Baal HaSulam, nie są jak inne narody, które mają naturalny związek ze sobą. Jeżeli między nimi nie ma miłości, to szybko rozpraszają się we wszystkie strony. Tylko nienawiść innych narodów trzyma ich razem i chroni przed pełną asymilacją.

Baal HaSulam przytacza tu przykład z workiem orzechów, które tak bardzo nie chcą jedności, że ścierają się ze sobą i grzechoczą. Ale „worek”, tzn. antysemityzm, nie pozwala im się rozsypać.

Jednakże nie jest to prawdziwa miłość i jedność. I jak długo może to jeszcze trwać?

Dlatego też nadszedł teraz czas, aby zjednoczyli się nie ze względu na „worek”, który ich otacza, ale w oparciu o miłość i wzajemny związek.Wtedy presja z zewnątrz nie będzie już potrzebna, Arabowie zmienią swoje nastawienie i będą dla nich jak bracia. W końcu nie chodzi tu o kogoś innego, ale o naród żydowski na który w ten sposób działa wyższa siła.

Jeśli się połączą, to „worek” nie będzie już więcej potrzebny, a tym samym wszystkie negatywne siły w świecie zostaną wyeliminowane przez połączenie. Poprzez realizację tej metody, ludzie poczują, że coś jest w ich duszy zapisane i dawno zapomnienie. Nasienie jest już zasadzone i jak pisze o tym Baal HaSulam – naród żydowski musi ponownie obudzić w sobie miłość.

W tym przypadku muszą być otwarci na wszystkie pokolenia. Ponieważ nie znane jest nam to, co stało się z dziesięcioma plemionami, które zginęły wczasie Pierwszej Świątyni. Kto wie, gdzie znajdują się teraz ich potomkowie i ilu ich jest.

A w ogóle, jeśli cały świat powinien dojść do jedności, to oczywiście naród żydowski musi być gotowy na przyjęcie wszystkich, którzy chcą tej jedności. W miłości nie ma kalkulacji: kto chce połączenia, ten może się dołączyć.

Z rozmowy z 05.06.2012


Szczęśliwe dzieciństwo w cieniu Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co to znaczy pracować w wierze ponad rozumem?

Odpowiedź: Praca w wierze ponad rozumem jest obdarowywaniem. To znaczy, że chcę stać się dającym, przyjąć formę Stwórcy, stać się kochającym, wznieść się ponad egoizmem, pracować dla dobra innych, połączyć się z innymi. Oznacza to, że bardziej cenię sobie obdarzanie niż własne właściwości otrzymania, że ponad wszystko chciałbym zostać wyrwany spod władzy moich egoistycznych pragnień i wznieść się ponad nimi.

Oznacza to, że uciekam z egipskiej niewoli i Malchut osiąga właściwość Biny. A gdy już się uwolnię i wzniosę się ponad ego, które nie może już chwycić mnie za nogi i pociągnąć z powrotem, to mogę nawet zacząć pracować z tym pragnieniem, wewnątrz niego.

Fazy embriona (Ibur) i karmienia (Jenika) oznaczają wzniesienie ponad pragnienie otrzymywania. A dorosły stan (Mochin) jest już pracą wewnątrz tego pragnienia. Praca nad pragnieniem otrzymywania przebiega w drżeniu, w dawaniu ze względu na dawanie (Chafec Chessed), we właściwości Biny, połączeniu się ze Stwórcą, w Jego cieniu. Jak małe dziecko, które obejmuje matkę i całkowicie się jej oddaje w wyniku czego, otrzymuje siły, by wznieść się ponad swój egoizm.

A później, gdy dziecko dorośnie, może już pracować samo z własnym egoizmem. A ten stan nazywany jest „powrotem z miłości”.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 04.06.2012