Artykuły z kategorii Praca duchowa

W ramach jednej myśli

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Sankt Petersburgu. Wstępna lekcja 1

Pytanie: Jeżeli w trakcie warsztatów staramy się dojść do wspólnego stanu, wchodzimy w niego, odłączamy się, łączymy się i nagle stosunkowo późno podłącza się do nas spóźniony przyjaciel, to natychmiast odczuwalny jest dysbalans…

Odpowiedź: Tutaj nie powinno być żadnej nierównowagi! My od razu powinniśmy „połknąć w siebie”  przyjaciela, który w tej chwili doszedł do nas. Załóżmy, że jest nas dziewięć osób i nagle pojawia się dziesiąta, ale ona nam nie przeszkadza, to my tak pracujemy nad nią, nad naszą intencją, naszym pragnieniem, że ona natychmiast czuje ramy, które my jej wytyczamy, i włącza się w nie.

A jeśli nie, to w ciągu jednego kręgu, bez względu na to, co ona mówi, gdzie idzie, musi poczuć ramy grupy i wtedy zajmie swoje miejsce.

Ale żebyśmy sami nie „wypadli” z tego stanu, należy specjalnie „włączyć” się w niego. Musimy naszym pragnieniem, naszymi wysiłkami, naszym stałym przykładem, w tym również zewnętrznym, robić tak, żeby ludzie poczuli siebie na tyle znajdujących się w wyjątkowych ideologicznych ramach, że nie będą mogli sobie pozwolić na to, aby myśleć i mówić o czymś zewnętrznym. Taki ogólny nacisk na każdego z nas powinien być bardzo silny.

Z 1 wstępnej lekcji kongresu w Sankt Petersburgu, 18.09.2014


Modlitwa jest to stała intencja

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Sankt Petersburgu. Wstępna lekcja 1

Wznieść modlitwę do Stwórcy oznacza wznieść nasze najlepsze, najbardziej intensywne, wzniosłe pragnienia i dążenia, kierując je do góry, podobnie jak wznosimy do góry ręce.

W tym łączymy je tak, żeby każdy z nas był pogrążony w innych, odczuwał siebie jedynie w innych i w takim stanie wybrał to, co najcenniejsze, najważniejsze.

Modlitwa oznacza nasze jedyne pragnienie, z którego wszystko pozostałe już samo wypływa. Staramy się zjednoczyć, chcemy ujawniać jedyną siłę, która zarządza całym Wszechświatem i całą naturą – siłę harmonii, równowagi, wzajemnego związku.

Takiego stanu życzymy sobie, grupie, krajowi, światu i całej ludzkości. Na tym polega nasza intencja, nasz wysiłek. Stała intencja jest właśnie modlitwą, to jest to, czego pragniemy w końcu osiągnąć.

A dalej będziemy przechodzić na następne etapy. Zobaczymy, jak nasze dążenie do jedności będzie realizować się w samo pragnienie. Zwykle, gdy człowiek dąży do pewnego celu, wydaje mu się, że chce go osiągnąć, a u nas okaże się, że znajdując się w dążeniu, nagle odkryjemy, że to jest właśnie cel i nic więcej nie jest potrzebne. Ponieważ takie dążenie  tworzy warunek, od którego napełnia się wyższy. Dokładnie tak wszystko się dzieje między nami i wewnątrz nas.

Aby bardziej skoncentrować się między sobą, będziemy musieli powracać do tego żądania, zdecydowanie chcieć je uformować  coraz głębiej, coraz ostrzej. I tak ono utworzy się w nas.

Takie ciągłe dążenie jest samo w sobie celem. Początkowo wydaje się nam, że jest to tylko warunek do osiągnięcia czegoś, a potem zobaczymy, że to samo w sobie jest właśnie celem.

Z 1 wstępnej lekcji kongresu w Sankt Petersburgu, 18.09.2014


Połączenie przez wspólną przeszłość

каббалист Михаэль ЛайтманMiędzy nami stoi prawdziwa ściana: po jednej stronie stworzenie, a po drugiej Stwórca. Jak wyobrażamy sobie przejść przez tą ścianę, jeśli po drugiej stronie istnieje kompletne obdarzanie, a po naszej stronie absolutne otrzymywanie, i nie ma między nami żadnego połączenia?!

Jest to po prostu niemożliwe, bo jakby po jednej stronie jest „plus”, a po drugiej „minus”, i te dwa bieguny nigdy nie mogą się spotkać.

Dlatego doszło do rozbicia, po którym w Stwórcę  przenikły fragmenty stworzenia, a w stworzenie cząstki Stwórcy. Działania te służą jako przygotowanie. Teraz w Stwórcy są właściwości stworzenia (AChAP), a w stworzeniu właściwości Stwórcy (iskra, reszimo) i mogą one znajdować się w pewnym związku.

W AChAP jest otaczające światło, które z powodu rozbicia wzniosło się do góry z wszystkich pragnień. A w stworzeniu istnieje informacja o rozbitych pragnieniach, reszimo. W taki sposób powstaje związek, który nazywa się „otaczającym”. To wszystko odnosi się jeszcze do przygotowania.

A teraz stworzenie wznosi modlitwę (MA”N) i otrzymuje od  Stwórcy odpowiedź (MA”D). Istnieje tu wzajemna potrzeba jeden od drugiego! Po rozbiciu wyższy cierpi dlatego że niższy cierpi. A w niższym istnieje iskra, która kiedyś należała do wyższego. I dzięki tym zepsutym wspomnieniom, które nazywane są egoistycznymi, „Lo liszma”, możemy nawiązać połączenie ze Stwórcą, jak gdyby z daleka, z przeszłości.

To rozbicie, do którego doszło kiedyś, tworzy dzisiaj związek chociaż  miało to miejsce w przeszłości, ale ono nas łączy! Połączenie w wyniku rozbicia ze strony wyższego nazywa się otaczającym światłem, albo MA”D, a ze strony niższego – modlitwą albo MA”N.

Z lekcji „Przedmowa  do nauki o dziesięciu Sfirot”,27.12.2011


Machsom to psychologiczna bariera

Machsom jest to psychologiczny punkt, do momentu którego pracuję na własny użytek, a potem dla zadowolenia Stwórcy lub bliźniego –  dla kogoś poza mną. To właśnie powinienem osiągnąć.

Ta granica, ten etap, nazywany jest „machsom”. Granica między naszym światem a światem duchowym jest czysto psychologiczna. Jeśli troszczę się tylko o siebie i pomimo dążenia do Stwórcy i do duchowości wciąż działam dla siebie, to mój stan znajduje się pod linią machsomu i nazwany jest „lo liszma”.

A jeśli osiągam stan, w którym myślę tylko o zadowoleniu Stwórcy, żeby wszelkie przyjemności nie były tylko dla mnie, to wtedy ja, moje pragnienia i ich intencje, znajdują się już ponad machsomem i ten stan nazwany jest „liszma”.

Machsom jest psychologicznym punktem, który powinienem przekroczyć, aby znaleźć się w świecie duchowym, w intencji obdarzania. A potem, kiedy już znajdę się ponad machsomem, powinienem coraz więcej i więcej pragnień z właściwą intencją wznosić ponad machsom.

Albo można też powiedzieć inaczej: w wyniku rosnącego we mnie egoizmu, ciągle rosnącej we mnie przyjemności, wznoszę kwestię mojego machsomu coraz wyżej, dopóki w oparciu o pragnienia przyjemności, które stopniowo objawiają mi się w formie złego początku, nie wzniosę punktu machsomu aż do nieskończoności, dopóki wszystkie moje pragnienia nie będą naprawdę skierowane na obdarzanie.

Nie ma znaczenia, jak to ujmę: wznieść intencję  ponad machsom czy wznieść stan machsomu do nieskończoności – ważne jest, że przy rosnących pragnieniach stale pracuję nad naprawą intencji korzystania z nich – nie dla siebie, ale dla innych, dla Stwórcy.


Ciasto egoizmu gotowe do pieczenia

каббалист Михаэль ЛайтманW czasach Babilonu Abraham zjednoczył wszystkich ludzi z punktem w sercu i wyprowadził ich z Babilonu, z pierwotnej wspólnoty narodów. Ci, w którychpalił się płomień duchowego pragnienia, przyłączyli się do Abrahama, a pozostali Babilończycy z czasem rozproszyli się po całym świecie i ukształtowali różne narody.

Grupa Abrahama także posłużyła jako osnowa dla narodu, jednak w odróżnieniu od innych, naród ten nie miał materialnego korzenia – stworzyły go iskry duchowych pragnień. Abraham zjednoczył  je i stworzył z nich strukturę parcufa pokrytego jedynym ekranem i nazywającego się „Jaszar-El” („bezpośrednio do Stwórcy”) – Izrael, naród Izraela.

Parcuf ten pracował prosto i za pomocą uderzeniowej interakcji (ziwug de-akaa) utrzymywał pewien związek ze Stwórcą. Z czasem w nim otwierały się coraz to nowe pragnienia otrzymywania: ludzie popełniali naruszenia, a następnie analizowali je, przezwyciężali i naprawiali. Proces ten jest opisywany w formie przyniesienia ofiar – co oznacza zbliżenie pragnienia otrzymywania do intencji obdarzania za pośrednictwem światła.

I tak oni naprawiali siebie, ujawniając naruszenia i wykonując przykazania. Światło zawracające do źródła ujawniało zło, a naród w odpowiedzi na to jednoczył się i wznosił wspólną modlitwę, znajdując się ze sobą w poręczeniu, jak jeden człowiek z jednym sercem –  zgodnie z tymi warunkami, które zostały pierwotnie wyznaczone dla otrzymania światła. Wtedy światło naprawiało ich i jednoczyło, dając im możliwość ujawnienia w ten sposób Stwórcę w coraz większym Jego majestacie.

Parcuf ten osiągnął poziom Pierwszej Świątyni – poziom mochin de-haja. Brakowało mu tylko ogólnoświatowej naprawy. Jednak na tym stopniu niemożliwe było całkowite zbawienie, ponieważ w tamtym czasie potomkowie współbraci-Babilończyków zanurzali się coraz głębiej w pragnienie otrzymywania. Chociaż rozproszyli się oni fizycznie po całym świecie, jednak bez nich nic nie można było zrobić.

Dlatego została zburzona Pierwsza Świątynia, a następnie Druga i nastąpiło wygnanie. Duchowy parcuf rozbił się, upadł we wspólne pragnienie rozkoszy i zmieszał się z nim jak w cieście do takiego stopnia, że w każdej jego części są teraz wszystkie „składniki”.

Zakończenie tego procesu wypadło na nasze czasy i dlatego powinniśmy już dziś zacząć naprawę. Do tej pory pragnienie otrzymywania rosło ponad pragnieniem obdarzania i wykorzystywało je, póki jego misja nie została zakończona.Przez tysiące lat ludzkość rozwijała się dzięki temu, że cząstki pragnienia obdarzania przechodziły do pragnienia otrzymywania w postaci religii i wierzeń, które zaczął przygotować jeszcze Abraham w czasach Babilonu, a także w postaci nauki, której fundament położyła filozofia, biorąca swój początek w kabale.

Egoistyczne pragnienie nie jest w stanie rozwijać się samodzielnie i dlatego ono brało siły od pragnienia altruistycznego i używało je dla dawania w celu otrzymywania. Stąd pochodzi przemysł, handel, system finansowy. W ten sposób rozwijała się ludzkość: od prymitywnych form do zupełnie przesadzonych skrajności – póki nie doszła do kryzysu.

Współczesny kryzys uosabia maksymalne, skrajne wykorzystywanie obdarzania w celu otrzymywania. Dalej już nie ma rozwoju.

Człowiek bombardowany jest przez konsumpcyjne wezwania: „Kupuj jeszcze! Kupuj więcej!” – aby inni się na tym bogacili. I nieważne, że przez to rozdzielamy się, odosobniamy się od siebie, zanieczyszczamy planetę i idziemy ku zagładzie. Najważniejszym jest wzbogacenie się z pomocą egoistycznych ochłapów rzuconych konsumentom.

Ale proces ten już dobiegł końca, aw kolejce mamy końcową kontrolę, ostateczne sprawdzenie tego, do czego doszliśmy. W tym celu przychodzi Siła, którą można nazwać „Światowym Kontrolerem” na przykładzie kontrolera państwowego, i przedstawia nam końcowe podsumowanie: Wy zbliżacie się do swojego końca, który nastąpi w ciągu kilku lat lub dekad. Zresztą teraz też nie możecie już dalej istnieć w ramach obecnego systemu. Powinniście zmienić go.

Sytuacja jest następująca: z konieczności wykorzystywaliśmy wszystkie iskry obdarzania do potrzeb pragnienia otrzymywania. W rezultacie to pragnienie wchłonęło je w siebie i zmieszało się z nimi, podobnie do ciasta, które całe, do ostatniej cząsteczki, zostało przesiąknięte winem dodanym do niego.

A teraz, gdy doszliśmy do końca, powinniśmy postępować odwrotnie – tak, aby pragnienie otrzymywania pracowało dla potrzeb pragnienia obdarzania. Dobiegł końca pierwszy etap uświadomienia sobie zła egoizmu i on zaczął swój upadek z piedestału, jako niezdolny do pracy. A my teraz musimy podnieść ważność iskier obdarzania, aby następnie za ich pomocą naprawiać pragnienie otrzymywania, w którego „cieście” one znajdują się.

Z lekcji na temat gazety „Auma” („Naród”), 14.08.2012


Wysiłek to nasłodzenie

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Sankt Petersburgu. Wstępna lekcja 1

Pytanie: Powiedział Pan, że musimy nauczyć się czerpać przyjemność z podejmowania wysiłków w naszych postępach i w tej samej mierze zatroszyć się o przyjaciół.

Jeśli połączymy te dwie frazy, okazuje się, że powinniśmy pracować nad tym, aby pomóc przyjacielowi otrzymać przyjemność z podejmowania wysiłków?

Odpowiedź: Tak. W rezultacie im więcej będziesz się starał, tym więcej przyjemności uzyskasz nie od rezultatów wysiłków, a od samego wysiłku, od samego starania. Podczas naprawy egoizmu wysiłki przekształcają się w przyjemności.

W naszym świecie tego nie ma. Tutaj pracujemy po to, aby zarobić, a zarabiamy po to, aby coś nabyć albo czymś się napełnić.

Dlaczego świat duchowy jest nieskończony, w nim nie ma pojęcia czasu? Ponieważ w samym wysiłku skoncentrowane jest i staranie (naczynie) i jego napełnienie. Sam wysiłek jest napełnieniem.

Zacznijcie myśleć o tym, a zobaczycie, co to takiego duchowy stan. Nie ma przyczynowo-skutkowego rozwoju wydarzeń, dlatego duchowy stan jest stały.

Z 1 wstępnej lekcji kongresu w Sankt Petersburgu, 18.09.2014


Stać się naczyniem, przejawiającym wyższe światło

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Sankt Petersburgu. Wstępna lekcja 2

Każdy kolejny kongres jest następnym stopniem poprzedniego. Ale obecny kongres w Sankt Petersburgu jest specjalny.

Przyjechali tutaj ludzie, którzy w okresie letnim intensywnie przygotowywali się do niego, jest to grupa z Soczi. Do nich dołączyli wszyscy inni, którzy zajmują się z nami. Ogólnie rzecz biorąc, tutaj zebrał się nasz najsilniejszy kontyngent.

Dlatego też, biorąc pod uwagę wykonaną pracę, mam nadzieję, że możemy zebrać się i osiągnąć taki stan, w którym nasze połączenie będzie równe pierwszemu stadium światła, i wtedy odkryjemy je w sobie. Bo w rzeczywistości nie ma światła. Światłem nazywa się właściwość wzajemnego oddawania i miłości, które odkrywamy między sobą na pierwszym minimalnym poziomie.

Baal HaSulam przytacza przykład prądu elektrycznego. Nie wiemy, co to jest, ale widzimy jego przejaw w świecącym żarniku w elektrycznej żarówce albo w pracy jakiegoś systemu, mechanizmu, w silnikach napędowych itd. Czyli cały czas mówimy o skutku oddziaływania, o przejawie jakiejś siły, która działa, ale której nie rozumiemy.

Tak samo jest tutaj. Kiedy bardzo pragniemy odkryć jedyną siłę natury, to ona się odkrywa. Ona istnieje, ale dla nas jest niedostrzegalna. I aby odczuć ją, musimy dać jej możliwość gdzieś działać, w czymś się przejawić. Tak jak w przypadku z prądem elektrycznym: dopóki go na czymś nie zindetynfikujemy, nie będziemy wiedzieć, czy istnieje.

Według takiej samej zasady przebiega praca z ogólną wyższą energią, która obejmuje wszystkie inne formy energii, którą my nazywamy “światłem”. Musimy zrobić z sobie takie urządzenie, które przejawi to światło, spowoduje jego ruch, a my przy tym będziemy dla niego kli (naczyniem), środkiem, mechanizmem, bazą, w której ono się przejawi.

Do tego musimy próbować się ze sobą połączyć, ciągle dostosowując się do właściwości światła. Jak tylko nasze stany, nasze wysiłki, połączenie między nami osiągnie minimalne podobieństwo do światła, wtedy ono zacznie się przejawiać.

Z 2 wstępnej lekcji kongresu w Sankt Petersburgu, 18.09.2014


Rozwinąć duch wspólnoty

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Sankt Petersburgu. Wstępna lekcja 1

Pytanie: Na warsztacie dążymy do stanu jedności tak bardzo, że zaczynamy odczuwać zgodę każdego, aby to osiągnąć. Ale jeśli nie ma takiego odczucia, czy należy to kontynuować, dopóki do tego nie dojdziemy?

Odpowiedź: To powstaje stopniowo w grupie przyjaciół, którzy są ze sobą związani  wieloma zewnętrznymi warunkami. I jeśli ciągle pracują nad sobą, w ogólnym połączeniu, zmuszają siebie wszystko przedyskutować i omawiać, to pojawia się w nich wewnętrzna indykacja, pokazująca im, czy są ze sobą na tyle połączeni, że już czują tę wspólnotę i jak ją wspierać.

A jeśli ktoś choć trochę wychodzi z tego stanu, on od razu to czuje i pojawia się w nim wewnętrzne odczucie, że gdzieś tam  „wypadł” i musi ponownie wejść i cały czas łączyć się z przyjaciółmi.

Duch wspólnoty zależy od każdego z nas. Dlatego omawiajcie takie sytuacje, wspierajcie słabych przyjaciół  między sobą, starajcie się w jakiś sposób rozwijać, przekazać ten duch wszystkim pozostałym swoimi myślami i swoim zachowaniem. Musicie to robić!

Widzimy, że nie cały lud po wyjściu z Egiptu jest do czegoś zdolny, a tylko koheni i lewici – jedna maleńka część narodu, grupa. Co oznacza naród? – Grupa, w której jest niewielka część, która może iść naprzód za nauczycielem i pokazać na sobie przykład realizacji tej idei.

Tak więc, będziemy pracować razem nad wszystkimi innymi i nad całym światem.

Z 1 wstępnej lekcji kongresu w Sankt Petersburgu, 18.09.2014


Do pożądanego celu

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Sankt Petersburgu.Wstępna lekcja 1

Pytanie: Mam przyjaciół, od których czuję  wpływ i jestem z nimi połączony. A jeśli chcę włączyć w siebie wszystkich, to wtedy potrzebuję pomocy. Nie jest jasne, skąd to pochodzi i kogo mam o to prosić?

Odpowiedź: Wewnątrz naszego połączenia, które faktycznie istnieje, tylko my go jeszcze nie czujemy, jest siła, która łączy i trzyma nas razem.  Nazywa się to „światło, które powraca do źródła”. Tą jednoczącą siłę chcemy poczuć między sobą.

Pytanie: Jak przylgnąć właśnie do tego punktu i nie uciekać od niego?

Odpowiedź: Będziesz uciekać od wszystkiego, co by to nie było, oprócz tego, co w danym momencie chce twoje ciało – egoizm. A on chce pojeść, pospać, odpocząć, zabawić się.

To znaczy, w każdym przypadku zawsze będziesz działać przeciw swojemu ciału. A do tego istnieje środowisko, które zmusza cię dążyć do duchowości. Nigdzie nie uciekniesz! Ale jeśli rozumiesz swój cel, wtedy staje się on dla ciebie pożądany.

Z 1 wstępnej lekcji kongresu w Sankt Petersburgu, 18.09.2014


Zrób wszystko, co możesz, i usłyszysz!

Pytanie: Jakie działania należy wykonać, aby przenieść się z zamrożonego stanu- do połączenia z przyjaciółmi czy rozpowszechniania?

Odpowiedź: Jest napisane: „Uczyń wszystko, co w Twojej mocy!” Ciągle jest ci dawana  możliwość. Nie ma takiej możliwości, abyś znalazł się w takim stanie, w którym nie będziesz mógł nic uczynić.

Nie masz ochoty –  jest ci to dane z góry, nie masz żadnych myśli – to również pochodzi z góry. Jesteś zaplątany, zdezorientowany, nie masz siły i nic nie możesz z tym zrobić, jesteś jak martwy? Jednak  istnieją działania, które jesteś w stanie uczynić.

Ja na przykład, ustaliłem sobie pewne reguły, aby zawsze stosować się do ustalonego porządku dnia. Jest tym książka, którą muszę napisać, jest praca, którą muszę wykonać. Mamy dziś możliwość do pracy z grupami, w rozpowszechnianiu, w internecie lub w przygotowaniu materiałów.

Dzisiaj mamy możliwość do rozpowszechniania tej wiedzy na wielką skalę i w nauczaniu – i to powinno być wielką troską każdego z nas. Ponieważ dziś ciąży naprawdę cały świat na barkach każdego, tylko nie postrzegamy tego. Należy traktować to bardzo poważnie. I tutaj działanie wyprzedza pragnienie i myśli, tak jak jest napisane: „Uczynimy i usłyszymy!” Funkcjonuje to również w materialnej formie.

Nawet działania bez pożądanej intencji prowadzą do naprawy człowieka.

Z lekcji do artykułuz Szamati, 29.12.2011