Artykuły z kategorii Praca duchowa

Poranna lekcja a rozwój duchowy

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Proszę mi powiedzieć, jak poranna lekcja wpływa na człowieka?

Odpowiedź: Przy systematycznym uczestnictwie na przeprowadzanej przeze mnie lekcji porannej, zaczynają tworzyć się w człowieku nowe duchowe właściwości, które powinien szlifować równolegle z lekcją, w grupie swoich przyjaciół studiujących kabałę. Bez codziennego uczestnictwa w mojej lekcji, duchowy wzrost jest niemożliwy.


Niezmienne prawo natury

каббалист Михаэль ЛайтманStwórca – jest to wyższe ogólne prawo natury. W Torze opisuje się, jak Mojżesz krzyczy, zwracając się do Stwórcy. Ale nie ma się do kogo zwracać – jest to „głos wołającego na pustyni”.

Zazwyczaj, po prostu przenosimy nasze wewnętrzne wyobrażenia, wrażenia, wzajemne relacje na Stwórcę, tak jak, powiedzmy swoje rozdrażnienie na nieprawidłowo funkcjonujący komputer.

Ale w rzeczywistości wyższa siła – to niezmienne prawo natury. Powiedziano: „Dał prawo i nie zmienia go“. Dlatego nie ma się do kogo zwracać, tylko do siebie!

Istnieje niezmienny program, w którym się znajdujemy i powinniśmy pracować z nim. W przeciwnym razie będziemy walczyć tak długo, dopóki nie uświadomimy sobie, jak iść dalej.

Nic się nie zmieni na lepsze, jeśli nie będziemy pracować nad sobą, aby dojść do prawidłowego połączenia z innymi. Przy czym ze wszystkimi! Nie pomogą nam, ani dobre relacje w rodzinie, nawet ze swoim narodem. Egoistyczne związki tu nie pomogą, one muszą być absolutnie altruistyczne.

Powinniśmy działać poza sobą, poza wszelkimi egoistycznymi obrachunkami, utrzymując ze wszystkimi wyłącznie altruistyczne związki.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej księgi”, 25.02.2015


Jak przyciągnąć wyższe światło?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Jak przyciągnąć do siebie światło powracające do źródła? W jaki sposób można się dowiedzieć, czy ono wywiera wpływ?

Odpowiedź: Tylko poprzez nasze wysiłki ku zjednoczeniu! Jeśli znajduję się w grupie ludzi, którzy mają ten sam zamiar i wyższy, duchowy cel i staramy się zjednoczyć ze sobą, to tym przyciągamy światło, które wraca do źródła.

Czujemy, jak nagle się zmieniamy, jak rozumiemy wewnętrzny system, który znajduje się w nas, łączy wszystkie części rzeczywistości.

Zaczynamy czuć, że nasz świat jest pełen nowych sił, widzieć, jak te siły łączą się ze sobą w jedną sieć, jaki program działa wewnątrz tej sieci. Właśnie ten program jest nazywany „Stwórca“ – wyższa siła, zarządzająca naszym światem. Odkrywamy wyższe zarządzanie i zaczynamy brać w nim udział.

Z programu radiowego na 103FM, 07.12.2015


Drabina jedności

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Czy jest możliwe, aby zmierzyć poziom zjednoczenia narodu i zgodnie z tym powiedzieć, jak daleko jesteśmy od katastrofy?

Odpowiedź: Stopniem połączenia między nami możemy zmierzyć nasze miejsce na duchowej drabinie, tak zwanej „Drabinie Jakuba” – jak wznosimy się z naszego świata po 125 stopniach, przez 5 światów, dopóki nie osiągniemy Świata Niekończoności.

W każdym świecie istnieje 5 parcufim, w każdym parcufie 5 sfirot, wszystkiego 125 stopni (5x5x5). Różnicą pomiędzy tymi wszystkimi poziomami, jest większe zjednoczenie  między nami. Połączenie to jest zawsze realizowane w dziesiątce (minian). Jeśli prawidłowo łączymy się między sobą, anulując się, to zaczynamy czuć połączenie między nami i nową duchową moc, która odkrywa się w naszym połączeniu.

Im bardziej się łączymy, tym bardziej każdy z nas czuje, jak wznosi się po stopniach duchowej drabiny – dopóki nie osiagniemy jej końca.

Z radiowego programu 103FM, 12.07.2015


Osiągając mądrość jedności drogą doświadczenia

каббалист Михаэль ЛайтманаKongres w Guadalajara „Jedno serce dla wszystkich”. Lekcja wstępna

Kiedy jednoczymy się, to nasze pragnienia, tak różne, przeciwstawne i odległe od siebie, łączą się w jedno pragnienie.

Okazuje się, że z jednej strony jesteśmy całkowicie oddaleni, ale z drugiej strony połączyliśmy się i dlatego zaczynamy odkrywać jedyną siłę natury. Realizuje się to właśnie dlatego, że posiadamy wielki egoizm, ale staramy się, ponad nim, dojść do jedności. 

Nauka kabały odkrywa się tylko tym ludziom, którzy posiadają szczególną wrażliwość, odczuwając jednocześnie swoją izolację i jedność. Tak ona stopniowo odkryje się na całym świecie.

Wielką radością jest widzeć, jak powstają nasze kabalistyczne grupy na całym świecie. Wielu ludzi przychodzi uczyć się i chcą dowiedzieć się o metodzie zjednoczenia. Z roku na rok ludzkość jest coraz bardziej zdezorientowana, traci cel, jest zrozpaczona, jak małe dziecko, które zagubiło się i nie wie, dokąd iść.

Jednocześnie coraz wyraźniej rozumiemy, jak unikalną metodą dysponujemy. Należy tylko realizować ją na sobie i zaoferować całej ludzkości, żeby ona też połączyła się i poczuła się na wyższym poziomie egzystencji, ponieważ wszyscy staną się jedną całością.

Należy jeszcze długo się tego uczyć. Nie należy zapominać o tym, że uczymy się tej mądrości od natury, a nie tylko z książek. Musimy realizować połączenie między sobą, przeciwnie do oddzielającego nas egoizmu. Jesteśmy jak naukowcy-eksperymentatorzy, odkrywający tę metodę drogą doświadczenia.

Kabalistyczna grupa – jest to laboratorium, w którym przeprowadzamy doświadczenia na sobie samych, rok po roku, lekcja za lekcją, rejestrując wszystkie szczegóły przechodzącego przez nas procesu.

Tylko w ciągu ostatniego roku czy dwóch, doszliśmy do etapu bezpośredniej realizacji. A do tego czasu studiowaliśmy tylko system: to, jak on jest połączony w idealny sposób, to jest system wyższych światów.

W rzeczywistości, wyższy świat i niższy świat znajdują się w tym samym miejscu. Ale kiedy jesteśmy podzieleni, nazywamy swój świat materialnym światem. A kiedy się łączymy, to czujemy się w innej rzeczywistości – harmonijnej i związanej jedną siłą.

Cała natura przekształca się w jeden, jedyny organizm, co nazywa się odkryciem wyższej siły – jedynej siły, manifestującej się wewnątrz nas, ponieważ ona nie może odkryć się gdzieś na zewnątrz, bez naszego połączenia. Oznacza to, odkrycie Stwórcy stworzeniom, zgodnie z warunkiem podobieństwa właściwości.

Z wstępnej lekcji kongresu w Guadalajara, 17.07.2015


Menora – symbol połączenia świateł

каббалист Михаэль Лайтман I powiedział Bóg, zwracając się do Mojżesza, w ten sposób: „Porozmawiaj z Aaronem i powiedz mu: Gdy będziesz ustawiał lampy, to przednią stronę świecznika, niech oświetla siedem lamp“. [Tora, „Liczby”, „Beaalotha” 8:01-8:02]

Pytanie: Dlaczego rozdział „Beaalotha“ rozpoczyna się opisem lampy?

Odpowiedź: Dlatego, że menora jest uosobieniem światła, zstępującego z góry na ludzkie dusze. To – siedem świeczników, symbolizujących zjednoczenie sześciu świateł, schodzących z góry: hesed, gwura, tiferet, necah, hod, jesod. Wszystkie sześć świateł odnoszą się do Zeir Anpin – systemu, który my nazywamy Stwórcą.

Stwórca jest to pojęcie względne, oznaczające tego, który jest wyżej nas. A ponieważ Zeir Anpin znajduje się powyżej Malchut, to w odniesieniu do nas przedstwia się jako Stwórca. Jeżeli wzniesiemy się na Jego poziom, On znowu stanie powyżej nas, dlatego za każdym razem człowiek ma innego Stwórcę: my zmieniamy się – wznosimy się, i On się zmienia – wznosi. Wszystko jest względne.

Stwórca wpływa na nas za pomocą siedmiu świateł, dlatego świecznik nazywa się siedmioramiennym świecznikiem (trzy świece z prawej, trzy z lewej i jedna po środku), który symbolizuje nasze połączenie ze Stwórcą. Zmieniając swoje właściwości na odwrotne –  właściwości otrzymywania na właściwości oddawania, możemy świecić w taki sam sposób, jak On.

Trzy świece z prawej i trzy świece z lewej symbolizują prawą i lewą linie, a my, znajdując się pośrodku, jesteśmy środkową linią w duchowej pracy. W taki sposób wśród wielu przedmiotów (stół, chleb, obrus, itp), uosabiających sobą różne właściwości związku między Stwórcą i stworzeniem, świecznik – jest najjaśniejszym, najważniejszym przejawem połączenia.

Z programu TV „Tajemnice wiecznej Ksiegi”, 02.04.2015


Nasza połowa pracy

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w New Jersey „Zamykając krąg“. Lekcja 1

Sztuka przygotowania

Kabaliści ujawnili, że naukę kabały można podzielić na dwie części:

– pierwsza część – to przygotowanie do studiowania systemu zarządzania i opatrzności, przygotowanie do zapoznania się ze Stwórcą.

– a druga część – to studiowanie działań Stwórcy.

Jego działania studiujemy za pomocą pierwotnych kabalistycznych źródeł, takich jak „Wstęp do nauki Kabała“, „ Nauka dziesięciu Sfirot“, artykułów naukowych Baal HaSulama.

Problem jest w tym, że jeśli je zwyczajnie przeczytamy, to tak naprawdę niczego nie zrozumiemy. Można coś sobie wyobrażać i oszukiwać się, że rozumiemy co jest napisane – ale w rzeczywistości tak nie jest.

Przecież badamy nieznany świat, system, który wprawia w ruch ukryta przed nami Wyższa Siła.Tego systemu nie czujemy i dlatego nie chwytamy prawdziwego znaczenia słów. Tak jak dziecko jest bezradne wobec wyjaśnień dorosłych, do których jeszcze nie dojrzało.

Wynika z tego, że najważniejszą częścią nauki, skierowanej na odkrycie Stwórcy, jest przygotowanie. To z kolei zawiera w sobie mnóstwo podrozdziałów, a w całości nazywa się „Torą“.

Na przygotowawczych etapach musimy zebrać ludzi faktycznie dążących do odkrycia Stwórcy. Ludzi, którzy rozumieją, że „Stwórca“- to siła darowania, którą będą musieli odkryć w sobie, wewnętrznie się zmieniając, przestawiając się z otrzymywania na obdarzanie. Będą musieli porzucić swój egoizm, będą musieli zmienić swoje dotychczasowe podejście do życia.

To wszystko – nie w słowach, bez względu jakimi pięknymi one by nie były. Nie, kabała – to praktyczna nauka. Pracujemy nad „materiałem“, w który wprowadzane są zmiany, a tym materiałem jesteśmy my sami.

Wniosek z tego, że musimy połączyć się w grupę, w dziesiątkę, żeby pod presją ze strony nauczyciela i grupy zacząć się zmieniać, z własnej woli lub nie. Szczerze mówiąc, z własnej woli tego nie zrobimy. Ale jest podstawowa zgoda, a reszta odbywa się pod naciskiem, wbrew naszej naturze, która tego nie chce.

Wpuścić w siebie przyjaciół

Wszystko realizuje się dzięki temu, że każdy z nas na siłę stara się uniżyć i jakoś podłączyć do przyjaciół. Uwalniam w sobie jakiś segment, sektor, w który przyjaciel może wejść. Następnie uwalniam inną część i jeszcze i jeszcze, dopóki wszyscy przyjaciele mnie nie wypełnią. W rezultacie, niweluję się do zera, a przyjaciołom zostawiam 100%.

Na ile przyjaciele wypełniają mnie – w takiej mierze czuję Stwórcę. Przecież, w rzeczywistości nie ma przyjaciół – to Stwórca „bawi się” ze mną i w taki sposób ukazuje mi się pod postacią różnych ludzi. Dlatego nasz nauczyciel Rabasz pisał, że za każdym przyjacielem powinienem widzieć Stwórcę. Tutaj jest niemożliwe, aby wyprzedzić wydarzenia – to przyjdzie samo.

W miarę tego, jak uwalniam w sobie miejsca, gdzie zamiast mojego egoizmu, mogą wejść przyjaciele – w takim stopniu odkrywam Stwórcę. Dla mnie On i oni nie różnią się od siebie.

Przyjaciele wypełniają miejsce mojego egoizmu – a to oznacza, że zaczynam kochać ich, a nie siebie. W rezultacie z miłości do nich zyskam miłość do Stwórcy. I zachodzi to dosłownie tam, gdzie wcześniej rządził egoizm.

Ubranie dla egoisty

Całe powodzenie naszego zaangażowania – odkryć wieczny, idealny świat i żyć w nim – zależy od przygotowania, od tego na ile uda nam się połączyć ze sobą.

Do tego naszego połączenia wymagana jest specjalna praca. Powinienem urzeczywistniać działania, zależące ode mnie – i zostawić miejsce dla działania Siły Wyższej, która w tym przypadku określana jest jako „światło otaczające“ (Or Makif) lub „Światło powracające do źródła“ albo „Światło Tory“ lub po prostu „Tora“.

Jest to taka siła, że jeśli ja byłbym gotowy wyrzec się swojego egoizmu, to ona przychodzi i faktycznie naprawia mnie. Nawet jeśli w rzeczywistości nie byłem gotowy pójść do końca, a nawet przestraszyłem się własnych aspiracji – to nie ma znaczenia. Dzisiaj jesteśmy takimi małymi egoistami i taka jest nasza praca.

Musimy starać się jak najwięcej przybywać ze sobą, jeśli to możliwe bardziej łączyć się i pozostawić światłu możliwość działania na nas.

To nie znaczy, że biegnę przytulać wszystkich w szczerej i wierniej miłości.

Nie, ja wiem, że ode mnie zależy tylko połowa pracy a reszta zależy od wyższego światła. Ono przedstawia sobą siłę darowania i ono może nadać mi tę właściwość – tak, abym się nią napełnił.

Wtedy, w miarę wypełniania się właściwością darowania, zaczynam rozumieć i czuć, co to takiego rzeczywistość przeciwna do naszej. Ja jakby nakładam ją na siebie.

Jednocześnie moja wcześniejsza natura nie znika. Tam w głębi pozostaję wypalonym, zgniłym, strasznym egoistą, ale na wierzch nakładam nowe ubranie darowania i miłości, podobnie jak Stwórca.

Oto dlaczego człowiek nazywa się Adam – to znaczy „ podobny“ (domeh) do Stwórcy w Jego właściwościach.

Z pierwszej lekcji kongresu w New Jersey 24.07.2015


Metoda odkrycia Stwórcy

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w New Jersey „Zamknąć krąg“. Lekcja przygotowawcza

Cała nauka kabały jest przeznaczona dla tego, abyśmy mogli odkryć, gdzie rzeczywiście się znajdujemy. Przecież istniejemy w pewnej rzeczywistości, której nie znamy. Ta rzeczywistość jest ukryta przed nami, dlatego, że my sami swoimi zepsutymi właściwościami ukrywamy ją.

To jest naprawa naszych właściwości i ujawnienie prawdziwej rzeczywistości – jest to jedno i to samo. Na miarę tego, jak się naprawiamy, prawdziwa rzeczywistość ujawnia się coraz bardziej i bardziej, dopóki nie odkryjemy prawdziwego stanu, gdzie znajdujemy się w jedności ze Stwórcą.

Dlatego główny artykuł, który powinniśmy realizować w praktyce, jest to artykuł Baal HaSulama „Nie ma nikogo oprócz Niego“ z książki „Szamati“.

Jest powiedziane: „Nie ma nikogo oprócz Niego”, co oznacza, że nie ma żadnej innej siły na świecie, która miałaby możliwość uczynić coś przeciwko Stwórcy. A to, że człowiek widzi, że są na świecie rzeczy i siły, które zaprzeczają istnieniu Wyższych sił, jest z przyczyny życzenia Stwórcy.

Stąd widzimy, że znajdujemy się naprzeciw Stwórcy, w szczególnym ukryciu, które oddziela nas od Niego i my sami musimy usunąć to ukrycie. Wszystko, co dzieje się z nami, za tym ukryciem, dano nam specjalnie, jako ćwiczenie, zadane przez Stwórcę, aby pomóc nam je usunąć.

А likwidacja ukrycia polega na tym, że naprawiamy siebie na podobieństwo właściwości Stwórcy i zgodnie z tym, ukrycie znika. To jest przyjmuję na siebie właściwości ukrycia i wtedy nie ma tego, co stoi między mną a Stwórcą. I tak – z całym światem.

Dlatego świat w języku hebrajskim nazywa się „olam“ – od słowa „alama“, „ukrycie”, ponieważ on ukrywa Stwórcę, i ja muszę używać go jako środek do Jego odkrycia.

Ale jak to zrobić? Nie wiem, jak podejść do świata, zbyt wiele czynników wpływa na mnie. Nie wiem, co robić wewnątrz siebie, żeby te zewnętrzne wpływy zniknęły. Nie wiem, w jaki sposób odkryje przez nie Stwórcę.

Dlatego, aby prawidłowo nakierować siebie, dana jest mi dziesiątka – dziesięciu przyjaciół. Jeśli pracuję z nimi prawidłowo, to uczę się na nich, razem z nimi, jak naprawić mój stosunek do nich, żeby połączenie między nami zamieniło się w „zamknięcie“, żebyśmy stali się tak połączeni, aby między nami nie było żadnej odległości.

Za każdym razem, jak staram się tak mocno połączyć z nimi, coraz bardziej ukierunkowuje się na gotowość odkrycia jedności. Czym bardziej łączę się z dziesiątką, tym moje wewnętrzne naczynie/ kli, moje uczucia, myśli, intencje, w umyśle i sercu, stają się coraz bardziej odpowiednie do tego, aby zrozumieć, co to jest Stwórca, jaka to jest specjalna rzeczywistość. I stopniowo, naprawdę z ciemności, z niezrozumienia zaczynam formować Jego.

To znaczy, że Stwórca nie ma żadnej formy. Nie wiem, co to jest, i słusznie, że nie wiem. Nie mogę tego wiedzieć, dlatego, że Stwórca w odniesieniu do stworzenia nie istnieje. Ja muszę Go stworzyć. I ja buduję Jego z moich relacji z przyjaciółmi. I dlatego powiedziano o tym: „Wy stworzyliście Mnie“. Dlatego Stwórca po hebrajsku nazywa się „Bo-Re“ – „Przyjdź i zobacz“.

I dlatego najważniejsze jest dla nas, aby zrozumieć, że nie ma Stwórcy bez stworzenia, a my budujemy Go z prawidłowego połączenia między nami. Jeżeli uda nam się, w danych nam warunkach, połączyć się ze sobą, jak jeden człowiek z jednym sercem, żeby nie było między nami odległości, to osiągniemy pierwszą formę Stwórcy.

A po tym odległość między nami w dziesiątce nagle się rozszerzy, i poczujemy oddzielenie od siebie, nienawiść, odrzucenie, nietolerancję jednego do drugiego. Będziemy musieli znowu nad tym pracować, aby anulować je.

Rabasz pisze, jak to zrobić: każdy uważa się za zero w stosunku do innych, wszyscy muszą być równi, wszyscy inni oprócz mnie – są wielkimi ludźmi pokolenia i ja włączam się w nich, jako niższy, robię dla nich wszystko, modlę się za nich, ponieważ modlitwa wielu jest to modlitwa za wielu i tylko ona jest przyjmowana przez Stwórcę.

Jeśli każdy w dziesiątce tak działa, to my znowu anulujemy odległość między nami, wspólnie dla wszystkich, jednoczymy się ponownie w jedno pragnienie, w jedną myśl, kiedy nie czuję ani siebie, ani innych, a czuję nas jak coś całkowicie jedynego, jak dziesięć kropli zlewających się w jedną kroplę.

Tak osiągamy uczucie zwane „objawienie Stwórcy“ na drugim stopniu. Jak tylko zaczynamy to osiągać, natychmiast zaczynamy oddalać się od siebie. Nasze egoistyczne pragnienie nagle wydostanie się na zewnątrz, znienawidzimy się nawzajem, taką wzajemną nienawiścią, której nigdy jeszcze nie doświadczyliśmy.

Dlatego stosunek, z którym pracujemy między sobą, zaczyna się ze stanu zwanego „góra Synaj” – góra nienawiści. I znowu będziemy się uczyć, jak anulować tę górę, podnieść się nad nią na następny stopień, usunąć lukę między nami i ujawnić Stwórcę na trzecim stopniu. I tak za każdym razem, coraz bardziej i bardziej.

Za każdym razem będziemy odczuwać, że odkrywamy nowy świat, nową rzeczywistość. A ta rzeczywistość, którą wcześniej uważaliśmy za prawdę, zamienia się z zewnętrznej, w naszą wewnętrzną rzeczywistość.

To nie znaczy, że nasz świat, który postrzegamy w naszych pięciu ziemskich organach zmysłów, znika. Znika jego zarządzanie, jego niezależność. I zaczynamy odkrywać, że faktycznie nie ma nikogo oprócz Niego.

Jak wyjaśnia się w rozdziale „Postrzeganie rzeczywistości”, całą rzeczywistość, znajdującą się na zewnątrz nas, zaczynamy odczuwać coraz bardziej swoją wewnętrzna rzeczywistością, którą zarządzamy i ona jest częścią nas samych, chociaż, jakby znajdowała się na zewnątrz nas.

Cała nasza praca nazywa się „Nie ma nikogo oprócz Niego”, ponieważ musimy tylko pracować nad jednością. Porozmawiamy jeszcze o tym, jak możemy osiągnąć lęk, a przez niego wiarę, od niej – „pokochaj bliźniego swego, jak siebie samego”, a następnie – „pokochaj swego Stwórcę”. Wszystko to są stopnie połączenia, odkrycia jedności – że nie ma nikogo oprócz Niego.

Musimy przejść ten proces, aby osiągnąć odkrycie Stwórcy przynajmniej na pierwszym stopniu. A ujawnienie Jego zawsze występuje w formie „nie ma nikogo oprócz Niego” oprócz tej jedynej władzy, która panuje w świecie a my jednoczymy się z Nim razem, i nie ma żadnej różnicy między Stwórcą a nami. I to wszystko sprowadza się do takiej jedności, która nosi nazwę „kropla jedności”.

Z lekcji przygotowawczej kongresu w New Jersey, 24.07.2015


Stać się przykładem dobra i miłości

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Guadalajara, „Jedno serce dla wszystkich“. Lekcja wstępna

Pytanie: Co trzeba naprawić w pierwszej kolejności: siebie czy otoczenie?

Odpowiedź: To jest bardzo trudne pytanie. Nie mogę naprawić siebie bez otoczenia i nie mogę naprawić otoczenia, dopóki nie naprawię siebie. Na miarę tego, jak naprawiam siebie, widzę, że otoczenie jest już naprawione i naprawić muszę jedynie siebie – i tak odczuwa każdy z nas.

W istocie, znajdujemy się w idealnej rzeczywistości, w której nie ma żadnych wad. Tylko w nas samych jest odczucie tego, że jest nam niedobrze, że jesteśmy zepsuci i wyobcowani.

Ale kiedy odkrywamy prawdziwą rzeczywistość, otoczenie, świat, to widzimy zamiast tego świata – wyższy świat. Wtedy widzimy, że oprócz naszej percepcji rzeczywistości, nie było nic do naprawy.

Okazuje się, że i przedtem znajdowałem się w idealnej rzeczywistości, i tylko w moim nieprawidłowym postrzeganiu ona przedstawiała się rozbitą, ponieważ ja sam byłem rozbity. Moje właściwości były rozbite i dlatego oceniałem wszystko zgodnie ze swoimi brakami.

Dlatego człowiek powinien zrozumieć, że tylko on jest zepsuty a wszystko pozostałe naprawione. Jednak on może naprawić siebie, pod warunkiem, że zaledwie, prawidłowo połączy się ze wszystkimi pozostałymi, kosztem tego, że nauczy wszystkich, jak poprawnie się połączyć.

Przecież wszyscy pozostali ludzie, oprócz niego, to nienaprawione części jego własnej duszy. Dlatego praca nad naszą naprawą idzie w dwóch kierunkach: od siebie i z powrotem.

W rzeczywistości nie ma żadnej wady, ani w człowieku, ani w całej ludzkości. Zepsute tylko są związki między nami i tylko nimi powinniśmy się zajmować: naprawą nie człowieka a jego stosunku do innych.

Jeżeli osiągamy dobre połączenie w jakiejś grupie, to odkrywamy w niej wyższy świat i widzimy wszystko w prawidłowy sposób.

Człowiek musi naprawić swój stosunek do przyjaciół i w taki sposób pokazać im przykład tego, jak on ich kocha. Prócz tego przykładu, nic więcej nie trzeba. Jeśli uda ci się to zrobić, to zobaczysz, jak wielkiego dokonałeś postępu.

Z wstępnej lekcji kongresu w Guadalajara, 17.07.2015


Na decydującym etapie historii

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w New Jersey „Zamknięty krąg“, Lekcja 1

Krucha korona

Wszystko co dzieje się na świecie, zachodzi tylko po to, aby odkryć rzeczywisty świat, w którym się znajdujemy.

W rzeczywistości, wszystko, co ukazuje się poza pragnieniem człowieka, kiedy widzi nieżywą, roślinną, zwierzęcą przyrodę i innych ludzi – to manifestacja Stwórcy przed nim.

Niestety człowiek nie czuje i nie rozumie tego, czego od niego się oczekuje.

W rezultacie tego przeżywamy długi i bolesny proces historyczny, który w końcu doprowadza nas do zadania sobie pytania o sens życia: z jakiego powodu to wszystko, kto tym się rozkoszuje, kogo ja cieszę, jaka tajemnica kryje się w naszym istnieniu?

Widzimy logikę i sens w każdej komórce, w jedności natury, we wzajemnym połączeniu wszystkich części, ale nie znajdujemy żadnej logiki we własnym istnieniu.

Człowiek, „korona stworzenia“ – najbardziej cierpiący i nieszczęśliwy ze wszystkich stworzeń. Posiadając rozwinięty umysł i uczucia, zachowujemy się jak ostatni marnotrawcy i trwonimy swój potencjał na wzajemne tarcia.

Co więcej, nawet wiedząc o tym, nie jesteśmy w stanie nic z tym zrobić. Nasza bezsilność jest zdumiewająca: człowiek zdaje sobie sprawę, że robi głupstwa, które szkodzą jemu i innym – ale nie jest w stanie niczego zmienić.

Na przykład, łakomczuch nie może oprzeć się swoim ulubionym potrawom i traci poczucie umiaru, doskonale zdając sobie sprawę, że to jemu zaszkodzi. Takie nieszczęścia czyhają na nas z każdą przyjemnością, małą czy dużą.

Na przestrzeni historii, ludzie zadawali sobie pytanie, czy istnieje jakieś wyjście. Czy możemy uzyskać bardziej dojrzały, bardziej kompleksowy stan? Czy można przestać być do takiego stopnia małym i żałosnym?

Przecież jesteśmy świadomi swojej znikomości i mimo wszystko pozwalamy sobie kontynuować dzisiejszy dzień tak, jak wczorajszy. Zamykamy oczy i płyniemy z falą.

Sprawa na ostrzu noża

Tutaj, niewątpliwie, powinniśmy bardzo podziękować kabalistom. Oni również cierpieli, jak wielu innych – tylko im się udało. Oni potrafili ujawnić, że całe to żałosne życie przeznaczone jest do tego, aby doprowadzić nas do kluczowych decyzji.

Przecież tak być nie może, żeby nasze życie przebiegało w tak absurdalnej egzystencji, od urodzenia do śmierci. Nie może tak być, że mądra Natura stworzyła istotę rozwiniętą do takiego stopnia, a jednocześnie zachowującą się w tak nikczemny sposób. Zbyt rażąca jest rozbieżność między naszymi możliwościami a naszymi działaniami.

Tym bardziej, że sama Natura popycha nas w przepaść. Możliwe, że ja chciałbym postępować inaczej, być inną osobą. Gdybym sam planował i programował siebie, to działałbym inaczej – na pewno lepiej niż „przypisała“ mi to Natura lub Stwórca.

Kiedy dochodzimy do takiego wniosku, do takiego zrozumienia, oznacza to tylko jedno – potrzebę rozwiązania postawionego pytania. Tutaj kryje się źródło zrozumienia życia, sukcesu w nim, poza jego obecnymi granicami.

Przecież nie jest ono chyba ograniczone do „białkowej“ egzystencji przez 60-70 lat …

Nauka, prowadząca przez życie

Ludzie stawiający sobie to pytanie ujawnili, że świat i ludzie istotnie mają wyższy cel – ujawnić jedyną siłę, która wysyła nam wszystko. Ona zawiera w sobie cały wszechświat i bawi się z nami – wszystko po to, abyśmy naprawdę chcieli ją ujawnić.

Do tej pory w całej historii, tylko nieliczni uświadamiali sobie możliwość odkrycia Stwórcy. Tym niemniej, rośnie liczba ludzi zadających właściwe pytania. Ci ludzie mówią nam, że jest to jedyne, produktywne zajęcie człowieka na tym świecie od chwili, gdy dorastając zaczyna być choć trochę świadomy siebie.

W dzieciństwie, mając 6 – 9 lat, również zadawaliśmy pytania o życiu, o jego istocie i znaczeniu. Nawet jeśli nie zwracaliśmy się do dorosłych, do rodziców, ale pytania były.

Już w tak wczesnym wieku, dzieci powinny otrzymywać wykształcenie wyjaśniające, w jaki sposób starać się odkrywać wyższą siłę, która stale wpływa na nas, dając nam życie i prowadząc przez wszystko, co spotyka nas na drodze.

W toku historii, ludzie dokładali wszelkich starań, aby odkryć tę Siłę. Ujawnili cały system stopniowego jej poznania i nazwali tą metodę „nauką kabały“- dosłownie „nauką otrzymywania“.

Wyjaśnia ona, jak człowiek, znajdujący się w naszym świecie, dochodzi do odkrycia tej Siły, która działając na niego ukazuje mu cały obraz rzeczywistości.

Według słów kabalistów, tą nauką człowiek powinien zajmować się nieustannie. Według jej zasad powinien wieść swoje życie – aby w odpowiednim czasie w ciągu danego mu okresu życia odkryć Siłę Wyższą. Pojąć ją we wszystkich szczegółach.

Wszystko inne w życiu trzeba wykorzystywać tylko w celu zapewnienia podstawowych potrzeb – w takiej samej mierze, jak troszczą się o siebie zwierzęta. Nie ma sensu inwestować w materialny byt więcej niż to konieczne i poświęcać mu ponadto, co potrzebne do racjonalnego istnienia.

To nie oznacza, że powinniśmy mieszkać w jaskiniach i nosić skóry. Wystarczy jeśli nie przekroczymy  „poprzeczkiI, a wszystkie swoje dążenia poświęcimy odkryciu Stwórcy, osiągnięciu Jego poziomu wieczności i doskonałości. Wtedy z pewnością nie będziemy robili głupich rzeczy i zachłystywali się zbytkiem materialnego świata. Ograniczając się w nim do prostego istnienia, wszystkie siły oddamy swojemu prawdziwemu przeznaczeniu.

Z 1 lekcji kongresu w New Jersey, 24.07.2015