Artykuły z kategorii Święta i specjalne daty

Dlaczego kabaliści wyróżniają Pesach?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Dlaczego Baal HaSulam i jego poprzednicy szczególnie wyróżniają Pesach?

Odpowiedź: Kabaliści nigdy nie zajmują się historią. W świecie duchowym nie istnieje w ogóle pojęcie czasu, z którego wynika wyobrażenie o wszelkich procesach. W świecie duchowym istnieją poziomy, stopnie, prowadzące od tego świata do Końca Naprawy, i każdy z 620 stopni emanuje do tego świata określonym stanem. Wszystkie stany, które istnieją w duchowości na tych 620 stopniach, muszą się zrealizować również w tym świecie, i to tylko jeden raz.

Jeśli już coś się wydarzyło na nieożywionym poziomie („domem”), czyli w świecie materialnym, to drugi raz nie jest potrzebne. Na przykład fizycznie byliśmy w Egipcie, wyszliśmy z Egiptu i teraz nie musimy tego powtarzać ponownie. Każdy, kto teraz wychodzi ze swojego wewnętrznego Egiptu do duchowości, co nazywa sie do Ziemi Izraela (Erec Israel), nie musi tego robić fizycznie, ponieważ dokonaliśmy już tego w formie materialnej w poprzednich wcieleniach.

Jednak w duchowości nie ma ważniejszego stopnia niż pierwszy, ponieważ wejście na ten stopień jest najtrudniejsze. Trzeba przejść przez egipskie wygnanie, plagi, rozstąpienie Morza Końcowego („Jam Suf“), otrzymanie Tory, 40 lat wędrówki przez pustynię, „siedem narodów” i „Amaleka”, zanim wejdziemy do Ziemi Izraela. Jest to bardzo ciężki proces. W duchowości, jeśli rozpatrywać z perspektywy praw czasu, wzniesienie ze stopnia na stopień może zająć stosunkowo niewiele czasu, natomiast przejście z materialnego do duchowego, wymaga wielu lat.

Jest to rzeczywiście bardzo nieprzyjemny okres dla człowieka: znajduje się w tym świecie i wciąż jeszcze niczego nie odczuwa, niczego nie widzi. Nie ma dokąd uciec, ale tkwi w tej ciemności i potrzebuje różnych sposobów, aby się jeszcze bardziej przygotować, dodać intencje, włożyć wysiłek. Ciągle potrzebuje jakiegoś wsparcia, na którym mógłby się oprzeć.

Za to w duchowym droga jest już wytyczona: tam widzimy i czujemy, że nikt nie musi cię przekonywać i wzmacniać. Dlatego kabaliści wyróżniają właśnie Pesach, stoi on naprzeciw najtrudniejszej decyzji związanej z tym, co zachodzi w duszy każdego z nas.

Każde cierpienie, które odczuwa człowiek, jest cierpieniem z powodu ciemności, z powodu braku światła. Każde pragnienie, każda myśl, która kiedykolwiek w nim powstała, dołącza do pozostałych. To gromadzi się nie tylko teraz, gdy siedzimy nad książką, chodzi o kumulację wszystkich reinkarnacji, a Pesach rzeczywiście podsumowuje to wszystko i wyciąga człowieka spod machsomu. Dlatego Pesach jest szczególnym symbolem.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 01.04.2026


„Pesach, maca, maror”

каббалист Михаэль Лайтман Jeśli jesteśmy pogrążeni w swoim pragnieniu otrzymywania przyjemności i dążymy do tego, żeby otrzymać tylko napełnienie, to nie czujemy, że istnieje coś oprócz tego. Rozumiemy tylko, że jest w nas pustka, która musi zostać wypełniona. I dopóki nasze pragnienie, które czuje się puste, nie zostanie całkowicie napełnione, nie uspokoi się. To jak płaczące dziecko, które nie zamilknie, dopóki nie dostanie wszystkiego, czego potrzebuje.

Jak można nauczyć takie pragnienie innej przyjemności – przyjemności z obdarzania? Ono nawet nie rozumie, co to jest, nie jest w stanie tego poczuć. Ale stopniowo zaczynają go uczyć zgodnie z programem.

Cała ta nauka opiera się na gotowości do cierpienia, dlatego że pragnienie musi wyrzec się swojego napełnienia, zrezygnować z oczekiwania na to napełnienie, zlekceważyć uczucie samego siebie, swojej dumy, zazdrości, honoru, władzy, czyli swojej niezależności.

Na początku człowiek myśli, że może sam zmienić siebie, dopóki nie zobaczy, że jest to niemożliwe i że może to być zrealizowane tylko przez wyższą siłę. Człowiek uczy się poprzez to, że cały czas odnosi niepowodzenia. W taki sposób uczą go, że musi pochylić głowę i poprosić, poprosić właśnie o to, czego nie chce. Wtedy otrzyma pomoc i zmieni się w swoje przeciwieństwo, zaczynając czerpać przyjemność z tego, czego wcześniej nienawidził.

Musimy przejść przez cały ten proces ze zrozumieniem, świadomie, z własną zgodą w sercu i umyśle. To, z czego kiedyś byłeś dumny i uważałeś za honorowe, teraz na odwrót, ujawnia twoją nicość i bezsilność. Wszystko to jest doświadczane przez nasze pragnienie otrzymywania przyjemności, które nie umie niczego, oprócz tego, aby się napełniać, które teraz uczy się zupełnie nowego sposobu istnienia.

Proces ten odbywa się pod trzema symbolami: Pesach, maca i maror. Pesachem nazywa się dlatego, że człowiek cały czas przeskakuje (pasach) od jednego przeciwieństwa do drugiego, stopniowo zamieniając swoje otrzymywanie w obdarzanie. Czyni to dzięki macy – „chleb ubóstwa”, nie mając innego pożywienia i zgadzając się zadowolić tym, co otrzyma od obdarzania.

Coraz bardziej podwyższa wartość obdarzania, a jego pragnienie otrzymywania przyjemności dostaje jednie gorycz (maror). Jeśli człowiek tak wywyższa prawą linię – macę, przed lewą linią – maror, jak bohater przezwyciężający gorzki smak i pragnący zamienić go w słodycz obdarzania, to dochodzi do Pesach – do przewrotu swojej świadomości.

I dzięki nowemu stosunkowi do tego samego pragnienia otrzymywania przyjemności, które się nie zmienia, buduje w sobie człowieka. Człowiek – to to, co buduje się powyżej pragnienia. I wtedy system ten zaczyna działać według nowej zasady, wykorzystując te same naturalne właściwości, ale w celu obdarzania.

Mechanizm, który się wtedy tworzy i składa się ze wszystkich działań i wysiłków człowieka przezwyciężającego swoje egoistyczne pragnienie, nazywany jest właśnie człowiekiem. I wszystko to dzieje się dzięki trzem szczególnym składnikom, symbolizującym święto wyzwolenia od egoizmu – Pesach, które nazywane jest „Pesach, maca, maror”.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Pesach – święto początku naprawy

каббалист Михаэль Лайтман Zbliżamy się obecnie do święta Pesach, które symbolizuje początek naprawy. Ponieważ wszystko zaczyna się od wyjścia z Egiptu, po którym następuje darowanie Tory. Naprawy są możliwe tylko w człowieku, który już przeszedł przez egipskie wygnanie. Stworzenie zaczyna się od grzechu z Drzewa Poznania i rozbicia duszy, po którym następuje proces jej naprawy.

Dlatego rozumiemy, że przede wszystkim konieczne jest uświadomienie zła, wyjaśnienie stanu, w którym znaleźliśmy się po rozbiciu z Drzewa Poznania, gdzie dusza podzieliła się na wiele części, które teraz musimy zebrać w jedną całość. I to z egoistycznym pragnieniem otrzymywania przyjemności, które na razie panuje między nami.

W taki sposób przyłączamy się do odbudowanej przez nas duszy, cały odkrywający się zły początek, czyli całą siłę światła, która wypełniła duszę i doprowadziła do oderwania każdej cząsteczki od pozostałych. Kiedy jednoczymy je razem, ponownie działając przeciwko sile światła, które wypełnia duszę, a teraz staje się wrogie, osiągamy właściwości Stwórcy i właściwości naprawionego stworzenia.

Ale wszystko zaczyna się od uświadomienia sobie, stanu w którym się obecnie znajdujemy, od ujawnienia panującego między nami egoizmu, odrzucenia, nienawiści, niezrozumienia, ujawnienia tego, jak bardzo każdy pogrążony jest tylko w sobie i nie jest zdolny wydostać się. Wszystko to stanowi pierwszy i niezbędny etap na drodze do poznawania Stwórcy.

Wszystkie artykuły poświęcone Pesach powinny być postrzegane tylko w kontekście naszego oddzielenia i zjednoczenia. Kiedy oddalamy się od siebie nawzajem, budzą się złe siły i ujawniają w nas poczucie wygnania. Wówczas możemy od razu mówić o zjednoczeniu i naprawie, i rozpoczyna się wyzwolenie. Oznacza to, że wszystko należy postrzegać w kontekście wygnania i wyzwolenia, oddalenia i zbliżenia, ujawnienia naszych wad i ich naprawy.

Z lekcji według artykułu Rabasza „Błogosławieństwo „Tego, który dokonał ze mną cudu””


„Mojżesz” – iskra, która pozostała po ekranie

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co to za stan, który nazywa się „Mojżesz”? Powstaje wrażenie, że on istnieje w tym świecie, a jednocześnie jest związany z wyższym światem.

Odpowiedź: Rzeczywiście, „Mojżesz” istnieje w tym świecie, a jednocześnie jest związany ze Stwórcą, jakby znajdował się w wyższym świecie. Uczymy się, że w wyniku rozbicia naczyń wszystkie nasze dusze upadły na poziom materialny, do tego świata.

Ale jak możemy wyciągnąć kli z tego stanu? Gdyby wszystko tutaj wynikało wyłącznie z pragnienia otrzymywania, nie poczulibyśmy otaczającego światła w naszym kli, które jest pragnieniem otrzymywania dla siebie. Jednak wewnątrz kli istnieje „punkt w sercu”. To on odczuwa światło, ponieważ sam nie należy do pragnieniem otrzymywania, do naczynia.

Punkt w sercu – to część ekranu, który istniał kiedyś przed rozbiciem naczyń, przed grzechem Drzewa Poznania. Kiedyś naczynie było z ekranem. Po grzechu Drzewa Poznania ekran się rozbił. Część tego ekranu pozostała wewnątrz naszego pragnienia otrzymywania, i to właśnie ta część przechwytuje otaczające światło, ponieważ kiedyś istniało połączenie między ekranem a światłem.

Teraz światło przekształciło się w otaczające światło, które przychodzi z daleka, a z ekranu pozostała jedynie iskra wewnątrz kli. Jednak między nimi zachowało się odległe połączenie poprzez machsom, i ten punkt, ta iskra która pozostała z ekranu, nazywa się „Mojżesz”, od słowa „limszoch”, „wyciągać”.

Przy prawidłowym jego wykorzystaniu wyciągam wszystkie swoje pozostałe właściwości, siebie samego, całą swoją wewnętrzną część przez machsom w górę, wyprowadzam je z Egiptu. W taki sposób Mojżesz, punkt w sercu, otrzymuje siły i wyciąga całe kli z ciemności.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 01.04.2026


Dokąd prowadzi nas historia?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Wyjście z Egiptu jest ostatnią materialną granicą egoistycznego świata. Za nim znajduje się warunkowa linia, po przekroczeniu której człowiek zaczyna odczuwać miłość, obdarzanie Stwórcy. Na czym polega ta transformacja, przez którą przechodzimy?

Odpowiedź: To jest ostatnia naprawa, która nazywa się Pełną Naprawą (Gmar Tikun). Naprawa ta wydarzyła się, kiedy grupa kabalistów pod przywództwem Mojżesza wyszła z Egiptu, zjednoczyła się ze Stwórcą, otrzymała Torę na górze Synaj i w taki sposób osiągnęła swoją ostateczną naprawę.

Oznacza to, że wszystko już się wydarzyło. Dzisiaj w żadnym wypadku nie trzeba jechać na górę Synaj i wspinać się na nią. Jedyne, co musimy zrobić, to być wewnętrznie, duchowo gotowymi by zjednoczyć się w dążeniu, od serca do serca.

Wtedy odczujemy stan, który nazywa się jeden naród, jedno serce. Do tego wiedzie nas historia. Wszystko, co dzieje się na świecie, jest potrzebne tylko po to, aby ją zakończyć. Myślę, że żyjemy w najszczęśliwszych czasach.

Z lekcji na podstawie notatek Rabasza


Ucieczka z Egiptu w pośpiechu

каббалист Михаэль Лайтман Jest powiedziane, że wyjście z Egiptu dzieje się nagle, „w pośpiechu”. Oznacza to, że musimy poczuć wszyscy razem, w naszym wspólnym pragnieniu, jak bardzo pragniemy tego wyzwolenia. Staramy się poczuć, że musimy koniecznie wyjść z Egipt i przyjść do ziemi Izraela, tj. do pragnienia, które skierowane jest bezpośrednio do Stwórcy (Jaszar el). Wychodzimy z jednego pragnienia i wchodzimy w drugie.

Z Egiptu (egoizmu) można wyjść tylko w pośpiechu, inaczej jest to niemożliwe. Czekamy na znak od Stwórcy, który powie nam, że nadeszła pora wyjścia i spieszymy się do ucieczki. Wygnanie trwa wiele lat, i nagle ta ucieczka następuje w pośpiechu. Przecież podczas wygnania nie wiedzieliśmy, jak blisko znajdujemy się od wyzwolenia. A teraz, otrzymawszy pozwolenie od Stwórcy na wyjście, uciekamy.

Stwórca daje to pozwolenie w tym momencie, gdy jesteśmy gotowi, aby wychodzić w ciemności, czyli nie żądamy niczego, oprócz możliwości ucieczki z egipskiej niewoli. Cała różnica między Egiptem i ziemią Izraela polega na zbliżeniu do Stwórcy. Człowiek biegnie w ciemnościach do Stwórcy i w tych pragnieniach, które ma, odczuwa ciemność. Tak wygląda wyjście z Egiptu.

Nie można wydostać się z niewoli na wolność, jeśli nie czujesz ciemności, presji i strachu. Są to konieczne warunki do ucieczki. Wymagane jest, aby poczuć silną potrzebę wolności i nie zgadzać się na pozostanie pod władzą faraona.

Faraon zobowiązywał nas do pracy dla niego, ale dawał za to wielkie egoistyczne napełnienie. Tak jakbyśmy żyli na tym świecie w całkowitym dostatku i nagle zrozumieli, że nadszedł czas, aby uciekać od takiego życia. Przygotowujemy się do tej ucieczki stopniowo – tak, że godzimy się zapłacić coraz więcej za możliwość wyjścia z Egiptu i przyjścia do obdarzania.

Zapłacić można swoją gotowością przylgnięcia do Stwórcy, powyżej wszelkich warunków. Wtedy otrzymujemy siłę, by uciec i pozwolenie wyjścia z Egiptu. Stwórca daje nam znak do wyjścia: przychodzi głęboka ciemność, ale my odkrywamy, że Stwórca idzie przed nami, jakby z pochodnią, pokazując nam drogę.

Z lekcji według artykułu Baal HaSulama „O Jehudzie”


Pesach – światowe święto wolności

каббалист Михаэль Лайтман Komentarz: Święto Pesach. Opowiada o tym jak naród żydowski wyszedł z niewoli egipskiej. W rzeczywistości dla kabalistów brzmi to inaczej: mamy egoizm – naszą naturę i to święto opowiada o tym, jak wychodzimy z egoizmu. Mam teraz wrażenie, że to nie jest święto żydowskie, ale światowe. Zwłaszcza w świetle tych wydarzeń, które zachodzą na świecie.

Co oznacza święto Pesach dla świata? Jak Pan to odczuwa?

Odpowiedź: Świat czuje, że jest mu źle. Ale jaka jest tego przyczyna, tego nie wie. Nie wie też, jakie jest lekarstwo na to, że tak źle się czuje. Jak dziecko: jest mu źle i to wszystko. Nie ma świadomości zła, tzn. gdzie leży przyczyna cierpienia. Przyczyną cierpienia jest duży, gwałtowny wzrost egoizmu, który czasami trochę spada a potem gwałtownie rośnie.

Pytanie: Czyli nie można teraz powiedzieć, że świat jakby czuje, że znajduje się w niewoli egipskiej, w niewoli egoizmu?

Odpowiedź: To zależy tylko od tego, co ludzie odczuwają. A czują że jest im „źle”.

Pytanie: To znaczy, że święto Pesach jeszcze nie dotarło do ludzkości?

Odpowiedź: Myślę, że nie jest do końca właściwe nazywanie tego świętem. Świat nie odczuwa, że egoizm jest przyczyną całego jego cierpienia. A jest to konieczne! Jeśli zaczniemy uważnie przyglądać się naszej egoistycznej naturze, to jak się do siebie odnosimy, może dojdziemy do wniosku, że cały nasz świat jest zły, dlatego że jesteśmy egoistami, dlatego że życzymy sobie nawzajem zła, znajdujemy się w przeciwieństwie, w sprzeczności, w konfrontacji między sobą: wewnętrznej, zewnętrznej i tak dalej. Znajdujemy się w niewoli egoistycznej siły, która nami zarządza, kręci, zderza.

Najważniejsze jest uświadomienie sobie zła naszej natury. Dlatego że dopiero po tym, możemy osiągnąć zrozumienie, jak się od niej zbawić.

Pytanie: Jeśli założymy, że człowiek zaczyna to odczuwać, jakie są jego myśli? Jak się tego pozbyć? Poza wewnętrznym krzykiem: „Chcę się tego pozbyć! Nie chcę być egoistą!” – co jeszcze jest potrzebne?

Odpowiedź: Nic! Tylko zażądać od natury, aby nas zmieniła. Nic więcej. Nie musimy podejmować żadnych arcy wysiłków, dlatego że w rzeczywistości nic nie możemy zrobić. Jeśli znajdujemy się w egoizmie, to wszelkie nasze próby, działania mimo wszystko będą egoistyczne i będziemy tylko oszukiwać samych siebie.

Możemy zebrać się ze sobą, omówić nasz stan, dojść do wniosku, że jest on okropny. Sami nie mamy żadnych możliwości, aby się go pozbyć. Tylko jeśli przekonamy naszą naturę, aby zostawiła nas w spokoju, że nie chcemy być pod panowaniem egoizmu. Prosimy, zabierz nam tę obcą wolę, tę wyższą siłę, aby nie rządziła nami i nie nastawiała nas przeciwko sobie!

Pytanie: A czy wtedy człowiek będzie miał odczucie, że jest pod władzą faraona?

Odpowiedź: Tak. W niewoli tej złej siły natury. Wtedy zacznie poprawnie rozumieć tę historię. Zacznie prawidłowo odnosić się do niej – w rzeczywistości ta zła natura została tak stworzona celowo. Przez kogo? Przez pozytywną siłę – Stwórcę. Abyśmy osobiście zwrócili się do Niego, aby On usunął tę złą naturę z nas.

Jeśli przekonamy Stwórcę, aby usunął z nas tę złą egoistyczną siłę, która zderza nas ze sobą nawzajem i nie daje spokoju, to wtedy stanie się to naprawdę światowym świętem, w którym wszyscy będą ze sobą połączeni, w którym wszyscy zaczną dobrze odnosić się do siebie – z miłością, z wiedzą, ze zrozumieniem, że stanowimy razem jeden jedyny system.

Pytanie: Wówczas nazywa się to „wyjściem narodu z niewoli”? Naród – to cały świat?

Odpowiedź: Absolutnie cały świat.

Pytanie: A przywódca, który ich prowadzi (w Torze jest napisane „Mosze” lub „Mojżesz”) – kim on jest?

Odpowiedź: To pochodzi od słowa „moszech” – „wyciągający”. To jest siła, która wyciąga ludzi z ich egoizmu. Ta siła zstępuje z góry. To siła uświadomienia sobie zła, w której znajdowaliśmy się, i dobra, w której możemy znajdować się.

Pytanie: Myśli Pan, że ludzkość powinna dokrzyczeć się do tej siły?

Odpowiedź: Każdy powinien poczuć wewnętrznie, że krzyczy, że tego chce. Nic więcej nie jest potrzebne. Nie ma potrzeby podążania za jakimikolwiek ludźmi, przywódcami, wyzwolicielami, „mesjaszami” i tak dalej. Nie potrzeba niczego.

Pytanie: Czym będzie wtedy wolność? Przecież jest to święto wyjścia na wolność.

Odpowiedź: Wolność od egoizmu, wolność od tego, że cały czas znajdujesz się pod wpływem zła i że twoje wewnętrzne zło popycha cię do bycia złym dla innych. To wszystko jest świętem wyzwolenia. To jest właśnie święto wiosny. Tylko egoizm jest przyczyną naszego cierpienia. Nie ma niczego więcej. Na świecie są tylko dwie siły: pozytywna i negatywna.

Pytanie: Dlaczego nie dążymy tylko do tego punktu?

Odpowiedź: Nie chcemy, opieramy się rękami i nogami, aby tylko się do tego nie zbliżać, dlatego że wszyscy jesteśmy egoistami. Tylko w egoizmie czujemy siebie i cały świat. Nie wyobrażamy sobie, jak czuje się świat poza tą właściwością.

Pytanie: W zasadzie nauka Kabały mówi tylko o tym – jak poczuć kim jestem, jak poczuć swoją naturę i jak się z niej wydostać?

Odpowiedź: Tak.

Pytanie: Jak to zrobić, żeby ludzie zaczęli się tym zajmować?

Odpowiedź: Jeśli nie zechcemy sami, to nas do tego zmuszą. Ale myślę że będzie dobrze.

Z programu TV „Wiadomości z Michaelem Laitmanem”


Jak stać się godnym wyjścia z Egiptu?

каббалист Михаэль Лайтман Nasz świat – to świat konsekwencji, świat czynów, działań, podczas gdy wyższy świat – to świat przyczyn, świat korzeni, decyzji. Człowiek nie jest “podnoszony” w sensie fizycznym – jedynie w swojej świadomości zaczyna dostrzegać przyczyny wszystkiego, co się dzieje. Nazywa się to odkryciem duchowości, odkryciem Stwórcy.

Ten stan to „Pesach”, od słowa „poseach” – pominąć, przeskoczyć. Jest on rezultatem tego, ze Stworca pominął („pasach”) wszystkie działania człowieka i zebrał tylko te, w których człowiek pragnął osiągnąć duchowość.

Faraon – to nasza natura. Mojżesz, to ta maleńka siła w nas, która chce wyciągnąć nas do wyższego świata. Wszelkie spory między Faraonem i Mojżeszem, to wewnętrzna praca, którą człowiek wykonuje, odczuwając ją w sobie. Jego serce się zatwardza: im dalej posuwa się naprzód, tym jest mu trudniej, aż dochodzi do dziesięciu plag egipskich, które musi przejść.

To naprawdę trudne stany: trzeba je pokonywać, ciągle wymyślać nowe sposoby, by znaleźć siłę do podtrzymania dążania do duchowości, która nie tylko nie świeci, a wręcz przeciwnie znika w cieniu tak, że człowiek przestaje ją dostrzegać, jakby przestawał jej pragnąć.

I wszystko to dokonuje się poprzez zatwardziałość serca: Faraon wydaje się większy, Egipt, bardziej przyciągający, i życie w tym, w istocie zwierzęcym świecie, pozbawionym duchowego sensu, nie wydaje się już tak straszne. I tak to trwa, dopóki ilość wysiłków, które człowiek raz po raz podejmuje, nie przekształci się w jakość, a jakość również rośnie i wtedy człowiek staje się godnym wyjścia z Egiptu.

Stąd, w istocie, rozpoczyna się proces duchowy: człowiek wznosi się na pierwszy stopień duchowej drabiny Jakuba, duchowej drabiny z 620 stopni, prowadzącej do Końca Naprawy. Tam już jest poziom „sprawiedliwego”, poziom „ducha świętości”, poziom „proroctwa”.

Ale i tam, za każdym razem, gdy człowiek pragnie wznieść się z jednego stopnia na drugi, nie może obejść się bez tego samego otaczającego światła, które przychodzi do niego dzięki nauce, dzięki wewnętrznej pracy, tak samo jak tutaj, na materialnym poziomie.

Cały nasz świat nazywany jest poziomem poprzedzającym świat duchowy, ale mimo wszystko stopniem. Dlatego także tam, ponad nim, obowiązuje ta sama zasada, tylko tam jest już światło odkryte, ujawnione są siły oporu i pomocy, i człowiek lepiej rozumie i rozeznaje to co robi.

Oczywiście, za każdym razem, znajdując się na niższym stopniu, nie rozumie natury wyższego stopnia i musi iść z “zamkniętymi oczami”, ale to nie jest już tak trudne, jak wyjście z tego świata na poziomy duchowe. Dlatego wyjście z Egiptu jest najtrudniejszym wyjściem, „Wyjściem” przez wielkie W, a wszystkie kolejne wyjścia z niższego stopnia na wyższy to już tylko kroki.

Z lekcji według artykułu Rabasza, 01.04.2026


Jeden dom dla wszystkich

каббалист Михаэль Лайтман O niewoli egipskiej powiedziano: „I zbudowali Pitom i Raamses – piękne miasta dla faraona lecz nieszczęsne dla Izraela, ponieważ wszystko, co zbudowano, rozpadało się i zapadało pod ziemię, i za każdym razem trzeba było zaczynać pracę od nowa”.

Jest tylko człowiek i Stwórca. A jeśli mamy myśli, obce duchowości, oznacza to, że znajdujemy się między ludźmi, żyjącymi na tym świecie, z ich rozmaitymi egoistycznymi pragnieniami i planami.

Ale jeśli oczyszczamy swoje myśli i pragnienia i kierujemy je bardziej ku zjednoczeniu, to okazuje się, że na świecie pozostajemy tylko my, a wszyscy inni jakby znikają, zmieniając się w naród Stwórcy, czyli łączą się ze Stwórcą i włączają się w Niego, odkrywając wyższy świat, wieczność i doskonałość natury.

Dlatego jeśli przestaniemy budować cokolwiek dla samych siebie, podobnie jak miasta Pitom i Raamses – piękne dla Egipcjan i zamiast tego zbudujemy kabalistyczne grupy, jedną światową grupę, jedną zjednoczoną ludzkość, to stanie się to jednym domem dla wszystkich. I tak osiągniemy cel. Ostatecznie budowla wzniesiona dla egoizmu rozpada się, a budowla zbudowana dla obdarzania odradza się na jego podstawie, i w ten sposób dochodzimy do końca naprawy, do doskonałego kli.

Jeśli na razie nie widzimy zbudowanej budowli, nie oznacza to, że jej nie ma. Jeśli znika z naszych odczuć, to tylko dlatego, by dać nam możliwość kontynuowania pracy i dalszego budowania. Cała nasza praca polega na tym, by zbudować ze wszystkich swoich myśli i uczuć, ze wszystkiego, co jest w rozumie i w sercu, – jedno kli dla odkrycia Stwórcy.

Z lekcji na temat „Pesach”


Pesach: stać się Człowiekiem

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Pesach symbolizuje wyjście każdego z nas ze stanu zwierzęcego. Ale wszystko zaczyna się od obietnicy Stwórcy danej Abrahamowi o dziedzictwie ziemi Izraela. Ziemia Izraela – to Erec Izrael, pragnienie do Stwórcy. Okazuje się, że natura początkowo przewidywała, że ​​każdy człowiek osiągnie tę właściwość?

Odpowiedź: Generalnie tak. W wyniku naszego rozwoju absolutnie wszyscy ludzie na Ziemi muszą osiągnąć właściwość „Człowieka”, czyli podobieństwo do Stwórcy.

Pytanie: Co z punktu widzenia Kabały oznacza „stać się człowiekiem”? Co to jest za poziom?

Odpowiedź: Człowiek to po hebrajsku „Adam”, od słowa „dome”, co oznacza „podobny do Stwórcy” lub „na podobieństwo Boga”.

Co oznacza „na podobieństwo Boga”? Ponieważ wszystkie właściwości Stwórcy, Jego stosunek do wszystkiego, co On stworzył, – to miłość, obdarzanie, dobre uczucia, to również człowiek, nabywając te właściwości, staje się podobny do Stwórcy i nazywa się Człowiekiem. A do czasu zanim te właściwości zostaną nabyte, jest uważany za zwierzę.

Innymi słowy, jeśli człowiek jest w swoich naturalnych egoistycznych właściwościach i troszczy się tylko o siebie, to nazywa się to „stanem zwierzęcym”, a jeśli troszczy się o innych i ma w sobie altruistyczne właściwości Stwórcy, to ten stan nazywa się „Człowiek”.

Z programu telewizyjnego „Stany duchowe”