Artykuły z kategorii Święta i specjalne daty

Jom Kipur – prośba o naprawę

каббалист Михаэль Лайтман W procesie rozwoju duchowego istnieje szczególny stan, który nazywa się Jom Kipur (od słowa „kapara” – pokuta), co oznacza naprawienie wszystkich grzechów, za które człowiek żałuje i prosi aby je naprawić. Przecież rozumiemy, że sami nie możemy niczego naprawić i grzechy, które popełniliśmy, wcale nie są nasze, dlatego że to Stwórca stworzył zły początek, który nad nami panuje i zmusza nas do grzechu.

To nie nasza wina, że jesteśmy w egoizmie, który za każdym razem popycha nas do myślenia tylko o sobie, a nie o innych i o Stwórcy. Dlatego zarówno grzechy, jak i ich naprawa nie są naszą winą ani naszą zasługą, ponieważ wszystko robi Stwórca: który przygotował nam wszystkie grzechy i wszystkie naprawy przeciwko nim, a my jesteśmy między jednym i drugim, jak w imadle.

Naszym zadaniem jest, aby wszystko przypisać Stwórcy: zarówno grzechy, jak i naprawy. Łączymy tylko grzechy z naprawą na ile rozumiemy i czujemy, że jedno i drugie pochodzi od Stwórcy, a nie od nas. Stwórca jest ponad grzechami i ponad naprawami – jest to szczególna wyższa siła ponad wszystkim.

Dlatego Jom Kipur jest dniem szczególnej radości, pozwalającej nam wznieść się jeszcze wyżej nad stworzeniem i połączyć się z wyższą siłą, osiągając jej poziom. Wszystkie grzechy, cały egoizm stworzony przez Stwórcę i osiągnięte dzięki niemu naprawy są potrzebne po to, abyśmy zrozumieli stopień, który znajduje się ponad złym i dobrym początkiem, czyli zrozumieliśmy Stwórcę, którego nie da się osiągnąć w żaden inny sposób.

Stwórca jest oddzielony od całego stworzenia i poznać tę istotę można tylko w taki sposób, przechodząc przez całe nasze oderwanie. Łącząc się ze sobą, łączymy się ze Stwórcą. Wznosimy się ponad grzechy, ponad karę i nagrodę i dokonujemy tych napraw tylko po to, aby za ich pomocą dotrzeć do Stwórcy, który jest w oddzieleniu od całego stworzenia. Stwórca przygotował dla nas wszystkie te stany po to, abyśmy mogli poznać Go, Jednego, Jedynego.

Jom Kipur jest głównym symbolem procesu poznania wyższej siły, oddzielonej od całego stworzenia. Bez zjednoczenia niemożliwe jest osiągnięcie nawet najmniejszego duchowego odkrycia, nie myśląc o całym światowym kli, o wzajemnej pomocy, o całej ludzkości. Przeznaczeniem wszystkich narodów jest wzniesienie się ponad swój osobisty egoizm i powrót do systemu Adama Riszona, aby stać się jak jeden człowiek, jedno pragnienie.

* * *
Jom Kipur to stan duchowy, w którym człowiek odkrywa, że ​​jego grzechem jest to, że myślał że sam grzeszy, i nie dostrzegał, że wszystko pochodzi od Stwórcy. Oznacza to, że nie przyznał, że „nie ma nikogo oprócz Niego”. Myślał, że wszystko robi sam, i oceniał swoje myśli i pragnienia w swoim egoizmie. Ale teraz człowiek chce naprawić swoje błędy, wszystkie te nieczyste wyjaśnienia, które nie są związane z Jedną, Jedyną wyższą siłą. I o to modli się i prosi Stwórcę.

Na tym polega istota Dnia Sądu – dnia, w którym człowiek chce odkupić, naprawić wszystkie stany i wyjaśnienia, których nie mógł przypisać wyższej sile. Przecież cała nasza praca polega na tym, żeby wszystko, co dzieje się na świecie, odnieść do wyższej siły, a siebie uważać tylko za stworzenie, kontrolowane przez nią w stu procentach.

Wznoszenie się po 125 duchowych stopniach oznacza coraz większe utożsamianie się z wyższą siłą, aż do całkowitego połączenia się z nią. Kiedy całkowicie naprawimy kelim, celowo rozbite przez Stwórcę, i podniesiemy je do Jego poziomu, wtedy będziemy gotowi, aby rozpocząć prawdziwą drogę w zrozumieniu i połączeniu ze Stwórcą.

Ale to są tajemnice końca naprawy. Kiedy osiągniemy to wszyscy razem, wszystkie stworzenia, które znajdują się teraz na tym świecie i nie są w nim, wówczas pójdziemy dalej i dowiemy się, co przygotował dla nas Stwórca po ogólnej naprawie.

* * *
W Jom Kipur odkrywamy, że nie tylko dobro, ale także zło pochodzi od Stwórcy i mają one równą wartość. Człowiek powinien błogosławić zarówno za zło, jak i za dobro, dlatego że poprzez te dwie siły osiąga zespolenie ze Stwórcą. To połączenie z wyższą siłą jest naszym wspólnym jedynym celem i dlatego każd
y przeżyty stan należy postrzegać jako zaproszenie do połączenia. Nieważne, co czuję i co dzieje się w moim umyśle, sercu, ciele, relacjach – to pokazuje mi, gdzie mogę dodać, wzmacniając połączenie z wyższą siłą.

* * *

Sens postu w Jom Kipur polega na tym, że działamy wyłącznie siłą wiary bez używania siły otrzymywania.

Z lekcji na temat „Jom Kipur”


Czym jest Rosz ha-Szana w okresie przygotowania?

каббалист Михаэль ЛайтманZ góry został nam dany punkt w sercu, czyli pewne dążenie do duchowości. Jeszcze nie wiem, czym jest duchowość, ale czegoś pragnę. Dlatego zaczynam stopniowo wyjaśniać, uczyć się, uczestniczyć w pracy grupy, słuchać nauczyciela. Wtedy coraz wyraźniej rozumiem, że duchowość to siła wyższa.

Zaczynam rozumieć, że właśnie stamtąd pochodzą wszystkie moje siły i pragnienia, odczuwać swoją zależność od niej. Jednocześnie jednak czuję, że kiedy myślę o Stwórcy, a nie o sobie, tracę siły, ponieważ moje pragnienie otrzymywania tego nie wspiera.

Albo odwrotnie, czuję, że cały ja, całe moje pragnienie otrzymywania, staje się niewolnikiem w rękach wyższej siły. W ten sposób przechodzę przez różne etapy odczuć i zaczynam dostrzegać, jak w różnorodnych formach, jestem związany z wyższą siłą: raz jej pragnę, a raz nie.

Wydaje mi się, że lepiej byłoby, gdyby jej nie było. Czuję że jestem od niej zależny, że z jej powodu nie mogę panować nad sobą. Chcę panować nad nią, boję się jej, czuję, że oddziela mnie od mojego pragnienia otrzymywania, od mojego ego.

Już zaczynam nienawidzić swojego pragnienia otrzymywania i myślę o tym, jak zadowolić Stwórcę – przecież mówią, że tak właśnie powinno być: jeśli Jemu będzie dobrze, to i mnie będzie dobrze, a jeśli nie myślę o Nim, to będzie źle. Zaczynam przechodzić wszelkiego rodzaju relacje między nami.

Powiedziano mi, że potrzebuję grupy, bez której nie będę w stanie precyzyjnie określić stosunku do Stwórcy. Mówią, że stosunek do Niego powinien być taki sam jak do obcego człowieka: jeśli kocham go, nawet jeśli jest moim największym wrogiem, bez żadnej materialnej przyczyny, nie dlatego, że dostrzegłem w nim cechy, odpowiadające mojemu ego, lecz dlatego, że uważam taki stosunek do bliźniego za wzniosły i wielki, to nazywa się to właściwością Stwórcy.

Nie mam w tym ani smaku, ani żadnej korzyści. Może to być każdy obcy człowiek, do którego nie czuję żadnej skłonności, ani szczególnego odniesienia. Mówią mi jednak, że tylko tak mogę sprawdzić, czy mam oczywiście relację ze Stwórcą, ponieważ to jest Jego właściwość, tak odnosi się do nas.

Czy to oznacza, że On nas kocha? Odnosząc się w ten sposób do obcego człowieka, nie czuję, że wypływa z serca, nie nazywa się to miłością. Dlatego jestem zdezorientowany i nie wiem, co robić. Nie mam w sobie żadnego przygotowania do tego kryterium miłości, o którym mi mówią. Innymi słowy, człowiek stopniowo ujawnia całą swoją więź, relacje, zależność lub przeciwnie, niezależność w tym co dotyczy Stwórcy.

Na tym polega nasza praca. W większości stanów i stopni, przez które przechodzi człowiek, nie odczuwa, że są one budowane w odniesieniu do Stwórcy. Wydaje mu się, że wszystko dzieje się w odniesieniu do przyjaciół, grupy, do różnych pojęć wyjaśniających, czym jest duchowość. W istocie jednak wszystko to buduje się w odniesieniu do Stwórcy, który ukrywa się za tym wszystkim.

I człowiek to wszystko wyjaśnia. Mówimy, że w Rosz ha-Szana znajduję się w szczególnym stanie, w ważnym punkcie, który określa całą jego dalszą drogę. Wtedy ustanawiam Stwórcę Królem nad wszystkim, co się dzieje i jednoznacznie określam, że wszystko zależy od Niego.

Pragnienie otrzymywania, które już do tego doszło, w wyniku wcześniej przebytych stanów, zdecydowało, że Stwórca – jest Królem całej ziemi, czyli panuje nad wszystkimi pragnieniami. Wychodząc z tego, człowiek stawia Stwórcę na czele drogi, którą zamierza podążać, co oznacza, że znajduje się już w stanie Rosz ha-Szana („Głowa Roku”).

Z lekcji według artykułu Rabasza, 11.09.2026


Sąd nad samym sobą

каббалист Михаэль ЛайтманMiesiąc Elul to czas, aby sprawdzić siebie: czy wypełniamy wskazówki otrzymane u Góry Synaj, a nawet jeszcze wcześniej, od naszego praojca Abrahama: to znaczy, czy osiągnęliśmy zjednoczenie? W miarę jak zaczniemy się jednoczyć, oblecze się w nas wyższe światło, i objawi się nam wyższy świat. Poczujemy, że żyjemy w naprawionym, „okrągłym”, wyższym i harmonijnym świecie.

Dlatego przewinieniem jest tylko to, co przeszkadza naszemu zjednoczeniu. Z tego punktu widzenia każdy może sprawdzić siebie i odkryć, w jakim stopniu ma pełno przewinień, jest pełen egoistycznych właściwości i pragnień, które przeciwstawiają go innym. Miesiąc Elul nazywany jest czasem pokuty, czyli powrotu stworzenia do swojego Stwórcy, do upodobnienia się do Jego właściwości – obdarzania i miłości.

Ujawnienie przewinienia jest już naprawą. Wszystko, czego potrzebujemy, to uświadomić sobie swoje nienaprawienie. Ludzie natomiast starają się ukryć swoje zło, zataić je. Kabała jednak naucza: wyciągnij całe swoje zło na zewnątrz, ponieważ jesteś absolutnym egoistą. I gdy tylko te przewinienia zostaną ujawnione, natychmiast zostaną naprawione.

Wszyscy jesteśmy rozdzieleni i trwamy w swoim egoizmie, ale jesteśmy zobowiązani zjednoczyć się, jako części jednej duszy Adama. Naszym zadaniem jest znalezienie drogi do zjednoczenia. Szukamy jej, jednak za każdym razem odkrywamy, że nie chcemy tej jedności i nie dążymy do zjednoczenia. Właśnie na tym polega cały nasz grzech: wystarczy go ujawnić i na tym polega cała naprawa.

Modlitwa jest sądem nad samym sobą, pragnieniem ujawnienia swoich przewinień, aby zostały naprawione i zniknęły. Skrucha to nie łzy, lecz uświadomienie sobie konieczności zjednoczenia. I widzimy, że dzisiaj świat zaczął rozumieć, że bez jedności po prostu nie przetrwamy.

Za każdym razem, gdy będziemy odkrywać w sobie różnego rodzaju przewinienia przeciwko zjednoczeniu, dzięki temu będą one naprawiane. Sami nie możemy niczego naprawić, naszym obowiązkiem jest jedynie ujawnić w sobie zło, wskazać na egoistyczne właściwości swojego charakteru. To właśnie nazywa się modlitwą, sądem na samym sobą.

Pytanie: Dlaczego wystarczy jedynie ujawnić swoje egoistyczne cechy i już samo to będzie naprawą?

Odpowiedź: Ujawniając swoje zło, rozumiemy, jak bardzo potrzebujemy naprawy. A sama naprawa dokonywana jest już światłem, które przywraca do źródła. Ujawniając swój egoizm i przewinienia, przyciągamy w ten sposób światło naprawy. Powiedziano: „Stworzyłem zły początek i Torę jako środek do jego naprawy, ponieważ ukryte w niej światło przywraca do źródła”.

Tora jest ogólnym światłem, znajdującym się wokół nas. Działa na nas jedynie pod warunkiem, że ujawnimy w sobie właściwości, które przeszkadzają naszemu zjednoczeniu, czyli „przewinienia”. Najważniejsze jest postawienia diagnozy, ponieważ lekarstwo już istnieje! Gdy tylko ujawnimy w sobie egoizm, który nie pozwala nam się połączyć, natychmiast oddziałuje na niego światło przywracające do źródła, które nazywa się Torą, i naprawia to pragnienie.

Ta naprawa pozwala nam połączyć się z innymi. W miarę jak jednoczymy się wewnętrznie i zaczynamy odczuwać bliskość, wyższe światło może się nam już ujawnić i pozwolić nam odczuć wyższy świat. Na tym ujawnieniu zła, które przeszkadza nam się zjednoczyć z innymi, polega praca wykonywana w miesiącu Elul. W tym czasie zło dopiero się ujawnia, a jego naprawa następuje już wraz z początkiem Nowego Roku (Rosz ha-Szana).

Z programu w radiu 103FM


Czym ten Nowy Rok różni się od wszystkich poprzednich?

каббалист Михаэль ЛайтманJak sprawić, aby ten Nowy Rok różnił się od wszystkich pozostałych, czyli stał się skokiem na stopień duchowy? I nie powinien to być zwykły duchowy stopień, lecz taki, który odpowiada ostatniemu pokoleniu. Jest to ogromna różnica w porównaniu z tym, co osiągnęli wybrani ludzie, kabaliści przeszłości.

To zupełnie inne odczucie, inne odkrycie – prawdziwe odkrycie Stwórcy stworzeniom w tym świecie. Ten Nowy Rok różni się od wszystkich poprzednich tym, że Stwórca zaczyna odnosić się do świata jako do jednej całości. My również musimy odnosić się do Niego w ten sam sposób, zwracając się do Stwórcy jako cały świat, przyciągając cały świat do celu, który Stwórca przed nami postawił.

W tym Nowym Roku ujawnia się nowy stan rzeczywistości. Dopiero teraz, po wielu tysiącach lat rozwoju ludzkości, okazuje się, że cała ludzkość razem jest zdolna wznieść się na pierwszy duchowy stopień. Już zaczynamy na niego wchodzić: pierwsze dziesiątki otwierają to wejście i przechodzą przez nie, pociągając za sobą cały świat.

Musimy być na to gotowi i odczuwać swoją odpowiedzialność, siłę, pewność, wzajemne poręczenie.

Z lekcji według artykułu Rabasza


Dobrego Nowego Roku!

каббалист Михаэль Лайтман Okres od początku roku (Rosz ha-Szana) do Dnia Sądu (Jom Kipur) nazywany jest groźnymi dniami. W rzeczywistości jednak wszystko zależy od naszego odczucia. Nawet najbardziej żałobne dni, takie jak 9-go Awa, symbolizujące tragiczne wydarzenia, które miały miejsce w przeszłości w historii narodu żydowskiego, w przyszłości staną się najlepszymi dniami.

Dlatego wszystko zależy od tego, czym żyje człowiek. Jeśli żyje przeszłością, jak to robi wielu ludzi, ponieważ nic nie wiedzą o przyszłości, wtedy są to dla niego groźne dni. Natomiast nauka Kabały, która jest całkowicie zwrócona ku przyszłości, mówi o tych dniach jako o najpiękniejszych i dobrych. Nowy Rok, Rosz ha-Szana, jest początkiem dobrych zmian.

Okres pokuty poprzedzający początek nowego roku jest niezbędny do uświadomienia sobie swojej złej natury, którą musimy koniecznie naprawić. Nadchodzi najbardziej odpowiedni czas na naprawę, dzięki której dojdziemy do dobra.

Po Rosz ha-Szana nadchodzi Dzień Sądu (Jom Kipur), kiedy człowiek sądzi samego siebie, wyjaśniając, w jaki sposób może osiągnąć stopień Stwórcy, stan wyższej siły, od którego nie ma nic lepszego. Sprawdza, co należy naprawić, aby osiągnąć ten naprawiony i wzniosły stan.

Potem następuje święto Sukkot. Po wszystkich wyjaśnieniach i prośbie o naprawę, zaczynamy budować duszę. Sukka (Sukka to tymczasowa budowla, w której ludzie mieszkają, jedzą i śpią przez siedem dni święta Sukkot, jako pamiątka wędrówki Izraelitów po pustyni – przypomnienie wyjścia z Egiptu). symbolizuje wspólną duszę Adama Riszon, której wszyscy jesteśmy częściami.

Jeśli gromadzimy się razem pod dachem sukki, pod jednym pokryciem, pokrywając wszystkie przewinienia miłością, wtedy odkrywamy „Radość Tory” (Simchat Tora). Jednoczymy się wszyscy tak bardzo, że napełnia nas wyższe światło, zwane „Torą”, prowadząc do nas naprawy. Te dni nazywane są „groźnymi”, ale ich surowość wynika z ich wielkości. Jak powiedziano o Stwórcy, że jest „wielki i groźny”, nie chodzi jednak o zagrożenie, lecz o uniżenie się przed Jego wielkością.

Przed Rosz ha-Szana zwyczajowo życzy się sobie nawzajem, dobrego roku i dobrego wpisu do Księgi Życia. Najważniejsze jednak, abyśmy zrozumieli, że jeśli zjednoczymy się, pokrywając wszystkie przewinienia miłością, to ten rok będzie rzeczywiście dla nas dobry.

Do takiego zjednoczenia powinniśmy dążyć nie raz w roku przed świętem, lecz codziennie, z dnia na dzień stając się sobie coraz bliżsi duchowo. Dopóki nie poczujemy takiej bliskości serc, jakbyśmy stali się jednym człowiekiem z jednym sercem. Wtedy odczujemy siłę wyższą, wspólną naturę, która napełni nasze wspólne serce. To będzie naprawdę dobry Nowy Rok.

Z programu „Świat. Święta żydowskie”


Nowy Rok – nowe horyzonty

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Od czego należy zacząć Nowy Rok (Rosz ha-Szana)?

Odpowiedź: Rok należy rozpocząć od uświadomienia sobie, że masz możliwość stać się równym Stwórcy, czyli odnosić się do Niego tak, jak On odnosi się do ciebie. Najpierw jednak trzeba odkryć, że Stwórca odnosi się do ciebie z pełnym obdarzaniem i miłością. To samo powinieneś rozwinąć w sobie.

Ale nie odczuwasz Stwórcy, nie znasz Go ale gdy tylko zaczniesz Go sobie wyobrażać, stworzysz kolejną religię. A ich i tak jest już wystarczająco dużo w naszym świecie. W Kabale jest powiedziane, że aby osiągnąć Stwórcę, mamy wszystkie niezbędne elementy. Jeśli, niczym puzzle, prawidłowo złożysz wszystko, co zostało ci dane, całkowicie upodobnisz się do Stwórcy.

Stwórca, praktycznie, stworzył ten świat w stanie całkowitego rozbicia i rozdrobnienia. Jeśli doprowadzisz go do porządku, nie tylko staniesz się Mu równy, ale pod względem głębi, staniesz się taki jak On, osiągając ten sam stan, tę samą myśl, ten sam cel, ten sam punkt wyjścia, od którego On rozpoczął.

Pojmiesz całą głębię Jego zamysłu, a zatem, w pewnym stopniu także Jego samego. O tym, co następuje dalej, kabaliści nie mówią. Dotarłeś do tego punktu, a co będzie dalej, sam zobaczysz.

Dlatego Nowy Rok oznacza dla nas rzeczywiście nowe horyzonty.

Z programu TV „Święta. Rosz ha-Szana” nr 1


Nowy Rok czy koniec filmu Wszechświata

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Ile razy na Ziemi będzie obchodzony Nowy Rok (Rosz ha-Szana)?

Odpowiedź: Łącznie sześć tysięcy razy. A potem nastąpi zamknięcie tego Wszechświata. Tak, jak kiedyś otworzył się, tak też się zamknie. Nawet fizycy mówią o tym, że Wszechświat jest skończony.

Stopniowo zaczną zanikać jego właściwości sferyczne, które przestaną go zniekształcać, nadając mu trójwymiarową formę. Wszechświat najpierw stanie się dwuwymiarowy, a następnie skurczy się do jednego punktu. Tak jak sygnał telewizyjny rozchodzi się, po dotarciu do telewizora, tak samo tutaj nastąpi to samo, tylko z odwrotnym skutkiem: Wszechświat zwinie się, zapadnie, ponieważ znikną właściwości, które rozwijają przed nami jego obraz.

Mam nadzieję, że będziemy świadkami tego, jak Wszechświat się zapadnie a wraz z nim nasze ciała i cały ten świat. Pozostaną tylko wyższe właściwości, których dziś jeszcze nie ma w naszej materii – właściwości obdarzania, miłości, zjednoczenia. Będziemy w nich istnieć, przenosząc się do nowego „statku kosmicznego” do wyższego wymiaru.

Chodzi o to, że wszystko, co się dzieje, zachodzi wewnątrz nas i jest naszym wewnętrznym postrzeganiem nas samych a także nieożywionej, roślinnej, zwierzęcej i ludzkiej materii. Cały świat jest w nas. Dlatego nie możemy mówić o tym, że istnieje on obiektywnie, poza nami od miliardów lat. Przeciwnie, nie ma go! Co oznacza, że zwija się nasz świat, Ziemia, ludzkość, społeczeństwo?

To we mnie z powrotem zwija się cały program, według którego dziś funkcjonuję, i wszystko odchodzi, skupia się we mnie w jeden stan zjednoczenia. Na tym kończy się nasz ziemski etap, i wychodzimy na kolejny stopień.

Komentarz: Czyli pokazano mi film, który teraz się kończy?

Odpowiedź: Ale musisz go zrealizować! Koniec świata oznacza koniec jego nieprawidłowego postrzegania przez człowieka. Musimy zrozumieć, że jest to film i przestać odtwarzać go w sobie. Zamiast tego trzeba zacząć odtwarzać kolejny etap, za każdym razem upewniając się, że nasz świat jest tylko jednym wielkim filmem, i w rzeczywistości niczego z tego nie ma.

Wszystkie światy są na razie jedynie niepełnym obrazem naszego najbardziej naturalnego, najwyższego stanu, który nazywa się Światem Nieskończoności. Tak więc Nowy Rok sam w sobie jest bardzo obszernym świętem, które obejmuje w sobie absolutnie wszystko. Z niego wywodzą się wszystkie pozostałe święta, cała historia ludzkości. Jest początkiem wszystkiego. Głowa! W języku hebrajskim nazywa się „Rosz ha-Szana” – Głowa Roku.

Życzmy sobie, abyśmy mieli dobry początek kolejnego etapu!

Z programu TV „Święta. Rosz ha-Szana” Nr.1


Rosz ha-Szana – nowy etap drogi

каббалист Михаэль ЛайтманRosz ha-Szana to początek nowego okresu i powinniśmy postarać się odnowić wszystkie nasze siły a przede wszystkim te skierowane na nasze zjednoczenie, aby mogło ono stać się godne tego, by być nową głową, początkiem nowego czasu.

Cała praca człowieka polega na tym, aby wznieść się ponad egoistyczną wiedzę, w której znaleźliśmy się w wyniku grzechu Adama Riszon, czyli z powodu złego początku, panującego w nas. Powinniśmy ze wszystkich sił starać się utrzymać wiarę ponad wiedzą, najlepiej jak potrafimy, aby wszyscy razem byli jak jeden człowiek w jednym sercu, zwróconym do Stwórcy.

Zjednoczyć się ze sobą, uchwycić się Stwórcy i nie puszczać Go, przywołać poprzez nasze modlitwy, prośby, zwracanie się do Niego i nadzieje dopóki nie poczujemy, że naprawdę jesteśmy razem z Nim – wszyscy jak jeden człowiek, połączony ze Stwórcą. To właśnie będzie nazywać się początkiem roku, początkiem odnowienia, Rosz ha-Szana.

Grzech Adama pozwala człowiekowi odczuć dystans, oddzielający go od Stwórcy, a tym samym daje mu możliwość podjęcia kroków w kierunku Stwórcy. Podobnie jak niemowlę, które dopiero uczy się chodzić, i dlatego dorośli je podtrzymują, pomagając mu stawiać pierwsze, małe, niepewne kroki – tak człowiek z pomocą grupy może poruszać się do przodu, wykonując kroki w stronę Stwórcy.

Człowiek polega na grupie, za każdym razem odkrywając, że sam nie jest w stanie nic zrobić i natychmiast upada, gdy tylko zostanie pozostawiony sam sobie. A potem znowu podnosi się, jak powiedziano: „Tysiąc razy upadnie sprawiedliwy i podniesie się”. W taki sposób człowiek uczy się iść do Stwórcy, z każdym krokiem coraz bardziej zbliżając się do Niego.

Wiara to światło, które pozwala człowiekowi pracować nad tym, aby zbliżyć się do Stwórcy, upodobnić się do Niego. Święto Rosz ha-Szana to odnowienie dotyczące wszystkich stworzeń, które wkraczają w nowy okres, z nowymi warunkami w relacji ze Stwórcą, i dlatego mogą wytyczyć sobie nowy etap drogi.

Z lekcji na temat „Rosz ha-Szana”


Dlaczego w Rosz ha-Szana je się głowę ryby?

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Symbolami Rosz ha-Szana są określone produkty na świątecznym stole. Chciałbym zrozumieć, skąd się to wzięło? Dlaczego jemy głowę ryby, ziarna granatu, marchew?

Odpowiedź: Wszystko to wywodzi się z tak zwanych znaków na Nowy Rok. Oczekujemy przecież, że będzie on dobry, że w nadchodzącym roku osiągniemy większe poznanie Stwórcy, który ujawni się w jeszcze większym połączeniu między nami. Dlatego prosimy Stwórcę, aby wyposażył nas we właściwe intencje i pragnienia, we właściwy dążenie do siebie nawzajem, abyśmy mogli odkryć Go w naszym zjednoczeniu, ponieważ odkrywa się On w dobrej więzi między ludźmi.

Właśnie to uważamy za „głowę roku” – Rosz ha-Szana. Najważniejsze jest więc nasze połączenie, w którym odkrywa się Stwórca. Pragniemy, aby ono stało się naszą głową. I jako symbol tego, jemy głowę ryby. Ryba, nawiasem mówiąc, nie jest ani mięsem, ani warzywem, lecz czymś neutralnym, jakby nie należała do naszego świata. Pochodzi z wody. Woda symbolizuje światło Chasadim, światło miłosierdzia. A ryba jest tym, co rośnie w tym świetle dobra.

Pytanie: Czyli kabaliści nie bez powodu wybrali głowę ryby?

Odpowiedź: Głowa oznacza początek roku, kiedy chcemy zaznaczyć, że pragniemy teraz wznieść się na nowy poziom i podążać nową drogą.

Z programu TV „Stany duchowe. Rosz ha-Szana i Jom Kipur”


Slichot – modlitwa o naprawę siebie

каббалист Михаэль ЛайтманOkres poprzedzający żydowski Nowy Rok nazywa się „Pokutą” (Slichot). Aby jednak pokutować, trzeba wiedzieć, czym jest miłość do ludzi jak do siebie samego, a także czego w przeciwieństwie do tego: nie zrobiłem dla drugiego człowieka. Trzeba poczuć, czy jest we mnie miłość do bliźniego, która jest głównym przykazaniem Tory, czy jej nie ma?

Przecież bardzo wielu ludzi uważa, że wystarczy przestrzeganie samych materialnych przykazań. Dlatego kabaliści radzą nam, łączyć się w grupach, w dziesiątkach, pracując w nich możemy wspólnie sprawdzić czy rzeczywiście odnosimy się do siebie nawzajem z dobrocią? Czy każdy stara się oderwać od swojego egoizmu i połączyć z innymi, włączyć się w ich pragnienia, poczuć między nami miłość?

Jeśli rozumiemy, że niczego z tego nie ma, czujemy się winni i dlatego prosimy o przebaczenie. Pokuta polega na tym że nie wypełniamy głównego warunku – miłości do bliźniego jak do siebie samego. W naszych czasach ten warunek staje się już obowiązkowy dla całego świata, aby wyprowadzić go z globalnego kryzysu. Jednak jako pierwszy powinien zrealizować go naród Izraela, a tego nie robi. Dlatego prosimy o siłę, która pomogłaby nam osiągnąć tę miłość.

Jest przecież oczywiste, że sami nie jesteśmy w stanie spełnić takiego warunku, a możemy jedynie prosić o pomoc. Na tym właśnie polega modlitwa pokutna: prosić o siłę dla wypełnienia głównego przykazania i zbliżenia ludzi. A dzięki zbliżeniu się do siebie nawzajem, zbliżamy się również do wyższej siły, do Stwórcy.

Jedna osoba nie jest w stanie tego zrealizować, dlatego pracujemy w grupie, sprawdzając, czy osiągnęliśmy wzajemne obdarzanie i połączenia czy też nie. A jeśli nie, musimy poprosić o siłę, która pomogłaby nam się zjednoczyć i osiągnąć jedność. Ta wspólna prośba nazywana jest modlitwą, która wychodzi z naszego połączenia, z centrum naszego kręgu, niczym kolumna wznosząca się ku górze. W ten sposób sprawdzając naszą jedność, dochodzimy do pokuty.

Widać więc, że bez studiowania nauki Kabały, nie można dowiedzieć się, o co prosić, do czego dążyć, na czym polega cel stworzenia, jak Tora wiąże się z przykazaniem miłości do bliźniego i miłości do Stwórcy – z całym porządkiem naprawy. Nauka Kabały uczy nas tego, jak realizować siebie zgodnie z tym, co zostało napisane w Torze.

Jedyne przykazanie polega na wzniesieniu się ponad swój egoizm i osiągnięcie zjednoczenia między wszystkimi. Zawiera ono w sobie wszystkie pozostałe przykazania, które są osobistymi naprawami naszego egoizmu. Egoistyczne pragnienie składa się z 613 części, z których każdą musimy naprawić, zaczynając od najłatwiejszych i przechodząc do coraz trudniejszych.

Na tej drodze należy dokonać 613 napraw, zwanych „613 przykazaniami”. Pomagając sobie nawzajem, ostatecznie osiągamy „wyzwolenie”, czyli odkrywamy wewnątrz naszej prawidłowej wzajemnej więzi, obdarzania i miłości – wyższą siłę, Stwórcę. Na tym polega przykazanie pokuty przed Nowym Rokiem.

Oczywiście, nie można rozpocząć nowego roku, nowego początku, kolejnego stopnia, na który powinniśmy wznieść się dzięki swojej naprawie, bez przeprowadzenia analizy wszystkiego, co już przeszliśmy. Na tym polega istota skruchy, poprosić o jeszcze więcej światła, przywracającego do źródła, które dalej naprawi nas i pozwoli osiągnąć jeszcze większe zjednoczenie.

Z programu TV „Pokuta”