Artykuły z kategorii Pragnienie

Wyjść z własnej skóry


Sprawiedliwym jest ten, który usprawiedliwia Stwórcę za wszystko, co się z nim dzieje. Wszelkie sytuacje dane człowiekowi, zagęszczające wokół niego ciemność, to wszystko po to, by zechciał wydostać się z własnej skóry. Jest to ogromna pomoc, którą Stwórca daje temu, kto jest w stanie być sprawiedliwym.

Człowiek trafia w takie sytuacje, które dla jego egoizmu są tak nie do przyjęcia, że jest gotów wyjść z siebie. Ponieważ wiemy, że świat duchowy znajduje się ponad światem materialnym, w związku z tym materialne musi umrzeć, jednak nie tą zwykłą śmiercią dotyczącą wszystkich ludzi, ale taką, kiedy człowiek sam przyjmuje, że wszelkie materialne wartości są martwe, i dzięki temu osiąga następny stopień – życie duchowe.

Wychodzi on ze swego ciała, uwalnia się od wszelkich ziemskich zainteresowań, bez względu na konsekwencje, jest ponad te wszystkie sytuacje, które Stwórca dla niego przygotował. Akceptuje te wydarzenia i przyjmuje je z radością, jako budulec swego nowego duchowego stopnia. Ponieważ wznoszą go one ponad jego materialne stany, pomagając mu wyjść z własnej skóry, i dając możliwość w ciemności prosić o połączenie ze Stwórcą. Jedynym dążeniem człowieka jest wtedy, sprawienie przyjemności Stwórcy, i to w stanie, w którym on sam jest jeszcze pogrążony w ciemności.

Widzi on w tym własne zbawienie, wyjście z wygnania. Poza własną skórą czuje prawdziwe życie w tym, że może sprawić radość Stwórcy, nie oglądając się na siebie. W ten sposób pokonuje ciemność, cierpienia, lęki, obawy i wstyd, które ujawniają się celowo, aby pokazać mu granice jego ciała i pomóc mu wznieść się ponad nie.

Z lekcji do artykułu Szamati, 04.04.2013 


Sercu nie rozkażesz


Pytanie: Chcemy zmienić intencję. Czy oznacza to także zmianę w naszym sposobie myślenia?

Odpowiedź: Ty postrzegasz myśl oddzieloną od pragnienia, jednak w duchowości wiążemy je ze sobą, ponieważ myśl jest wynikiem pragnienia. Działanie pochodzi z pragnienia a intencja działania jest samą myślą.

Nasz rozum wpływa na nasze uczucia, mózg działa na serce, ale są one oddzielone od siebie. W duchowości, pragnienie jest sercem, a intencją jest rozum i są one ze sobą połączone.

Z lekcji do “Przedmowa do księgi Zohar”, 21.03.2013


Dobro czy zło?


Pytanie: Co to jest dobro, czy jest to Światło czy coś innego?

Odpowiedź: To zależy od percepcji człowieka. Każdy ruch w kierunku Stwórcy  nazywa się dobrem, ponieważ Stwórca jest dobry i tworzy dobro. Ale dziś może to być odczuwane w nas zupełnie inaczej: tak jak dziecko czuje presję rodziców, tzn. wszystko zależy od tego, w jakim kierunku się ono porusza – w kierunku rodziców czy w przeciwną stronę.

Z wirtualnej lekcji, 17.03.2013


Świat z jednym wolnym punktem


Pytanie: Dlaczego człowiek powinien otwarcie powiedzieć: „Ten świat został stworzony dla mnie”?

Odpowiedź: Człowiek powinien odkryć, że ten świat został stworzony dla niego: wszystko to, co istnieje w nim i wokół niego, bo wszystkie widoczne właściwości i działania, prowadzą do naprawy jego duszy, jeżeli je prawidłowo wykorzystuje – i nic poza tym nie istnieje.

Przed każdym z nas znajduje się świat nieskończoności, a my postrzegamy tę nieskończoność jako obraz tego świata. Ale kiedy odniesiemy wszystkie minione sytuacje do świata nieskończoności, to znaczy do zasady: „Nie ma nikogo oprócz Stwórcy, który jest dobry i czyniący dobro”, i zbierze wszystkie czasy w jednym punkcie, ponieważ wszystkie one mówią na ten sam temat i prowadzą do korzenia, który kieruje nas z powrotem do miejsca przeznaczenia, to może z pełnym przekonaniem powiedzieć, że cały świat został stworzony tylko dla niego.

I tak powinien robić każdy człowiek: bo każdy ma swój własny świat, który odkrywa w swoim pragnieniu. Odkrywa, że wszyscy ludzie w odniesieniu do niego są siłami jego własnej duszy, i tylko on sam dysponuje wolną wolą. Teraz wydaje się mu, że na świecie istnieją inne siły poza nim. Ma takie postrzeganie, bo nie osiągnął jeszcze zrozumienia, że cały świat znajduje się w jego wnętrzu, jest zawarty w nim i przeznaczony tylko dla niego, aby mógł w nim odkryć ogólną jedność.

Z lekcji do listu Baal HaSulama, 20.02.2013 


Przełóż zwrotnicę z nienawiści na miłość


Pytanie: Kim są wrogowie człowieka, jeśli cały świat znajduje się w nim?

Odpowiedź: Wszystkie twoje pragnienia i myśli są twoimi wrogami. Zazwyczaj ludzie wokół nas nie odgrywają istotnej roli, jeśli nie przeszkadzają ci i nie martwią cię. Ale ci właśnie ludzie, którzy wydają się być twoimi wrogami, są najbardziej skuteczną pomocą dla Twojego rozwoju. Należy tylko zrozumieć, jak wykorzystać tą pomoc.

W przypadku, gdy dotyczy to przyjaciół z grupy, jesteś zobowiązany, aby przekształcić ich z wrogów w ulubionych przyjaciół. Przy tym nie ma znaczenia, czy to on ciebie nienawidzi czy ty jego. Najczęściej ty sam jesteś odpowiedzialny za złe relacje, dlatego musisz je sam zmienić: z nienawiści w miłość.

Nie jest to wcale łatwe. Zacznij przeprowadzać w sobie takie kalkulacje a zobaczysz, jak wiele pracy to wymaga.

Z lekcji do listu Baal HaSulama, 11.02.2013


W gorących objęciach Światła


Pytanie: Czy przebudzenie z góry przychodzi do nas w każdej chwili i jak powinniśmy na to prawidłowo reagować?

Odpowiedź: Nie tylko przebudzenie, ale całe nasze istnienie jest możliwe jedynie dzięki wyższej sile, która wspiera nas cały czas i trzyma jak magnes kawałek metalu, powodując wszelkiego rodzaju działania.

Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Bez wyższej siły materiał stworzenia nie mógłby istnieć, nie mógłby się zmieniać i nigdy nie byłby w stanie siebie odczuć. Wszystko to sprawia Światło.

A nasza właściwa reakcja polega na tym, aby starać się zwiększyć własną wrażliwość, wysubtelnić podatność na to, co wyższa siła z nami robi, i zrozumieć jak należy odpowiadać, aby upodobnić się i połączyć z jej właściwościami.

Oznacza to, że poprzez każdą przeszkodę czy upadek, które daje mi Stwórca, natychmiast włączam się w jego działania obłuczam się w Niego, tak jak żeńskie pragnienie obłucza się w męskie. Tak więc, zawsze jesteśmy częścią ogólnego działania, jako partnerzy. W ten sposób powinienem starać się działać w życiu, wtedy osiągnę idealny stan zlania się ze Stwórcą.

Z lekcji do listu Baal HaSulama, 03.02.2013 


Stwórca – w kadrze


Pytanie: W jaki sposób możemy upodobnić się do Stwórcy, jeśli czasem wydaje się nam, że Jego działania są złe?

Odpowiedź: Nie tylko czasem, ale ciągle. Co jest dobrego w tym świecie? Nawet największy łotr jest bezsilny wobec tego, co w nim się dzieje, przecież stworzył go takim Stwórca.

Chodzi o to, że postrzegam ten świat całkowicie, w stu procentach odwrotny do Stwórcy. Dlaczego? Ponieważ jestem Mu całkowicie przeciwny. Stwórca jaśnieje we mnie, a Jego Światło jest absolutnie dobre. Ale kiedy Światło podświetla mój „światłoczuły film”, pojawia się negatyw, to co jest odwrotne do oryginalnego obrazu. Im większe Światło, tym większą odczuwam ciemność – i odwrotnie. W ten sposób postrzegam świat.

Na ekranie mojego pragnienia otrzymywania Światło nakreśla różne kształty, a wszystkie one są w negatywie. Są przeciwne Światłu. Tak przedstawia się mój świat.

Więc jak mogę osiągnąć podobieństwo do Stwórcy? Jak mogę z mojej odwrotności rozpoznać Stwórcę, a nie wyimaginowany obraz? Musimy przekształcić ten „obraz”, zmienić jego kontrast. Jeśli zrobiłeś to z pierwszym kadrem, to osiągnąłeś już pierwszy stopień. Następnie powstaje przed tobą drugi, trzeci kadr itd.

Tak więc, jest to kwestia „technologii”: jak należy pracować wewnątrz siebie, aby przekształcić pozorną ciemność w Światło, a postrzegane Światło – w ciemność. W tym celu muszę zmienić swoje właściwości – przekształcić negatyw w pozytyw. Taką wewnętrzną zmianę daje tylko Tora, której Światło prowadzi człowieka z powrotem do źródła. Dokładnie to jest dla nas konieczne.

Tak więc cała Tora dotyczy człowieka, żyje w nim. Człowiek jest małym światem.

W moim wnętrzu odczuwam Stwórcę. Nawet teraz postrzegam Go w postaci nieożywionej, roślinnej i zwierzęcej natury, oraz w ludziach. Wszystko to jest Stwórca, który przedstawia się w ten sposób, kopiuje Siebie we mnie. Ja tylko powinienem rozszyfrować, odkodować ten obraz.

Nie pracuję nad światem, przyjaciółmi, nad Stwórcą, ale nad samym sobą, w swoim wnętrzu. Ale przy tym mogę korzystać ze wszystkich pozornie zewnętrznych konturów, aby odkodować pierwotny obraz.

Z lekcji do „Artykułu na zakończenie Księgi Zohar”, 03.02.2013


Kiedy oddaję – to znaczy, że istnieję

Jestem podzielony na dwie części: Galgalta we-Ejnaim (G”E) iАCHaP. Przy czym Galgalta we-Ejnaim jest najważniejsza, ponieważ tam panuje stan równowagi.

Z drugiej strony, ACHaP używam tylko dla potrzeb bliźniego, tak jakbym „połykał” jego pragnienie i zaczynał je wykonywać. Z góry przychodzi Światło a ja przekazuję to Światło dalej, dla mojego bliźniego poprzez ACHaP, który jest mi do tego potrzebny.

I odwrotnie, jeżeli mój bliźni niczego nie potrzebuje, wówczas mój АCHaP nie istnieje – on „minimalizuje się” w Galgalta we-Ejnaim a ja wracam do małego stanu, w niezmienność.

Ponieważ nie potrzebuję niczego, poza Galgalta we-Ejnaim. A nawet tego potrzebuję tylko po to, aby być gotowym do dawania innym. Przy każdym kontakcie z bliźnim, sprawdzam natychmiast czego oczekuje, i po tym jak znajduję w nim niespełnione pragnienie, wyodrębniam i rozwijam w sobie tylko tę cześć, która będzie dla niego najbardziej pożądana. Tylko w tym zakresie wykorzystuję swój ACHaP.

Download mniejszy

Tym jest świat duchowy: światem w którym ja nie istnieję. Istnieję tylko w takim stopniu, w jakim oddaję innym. A gdy innych nie ma – jestem „zerem”, nie istnieję. Bo Galgalta we-Ejnaim – to nie ja, lecz stan gotowości, poszukiwania: komu potrzebne jest moje obdarzanie? Z lekcji do artykułu Rabasza, 24.01.2013 


Pompa tworząca pragnienie

Wzniesienia, jak i upadki można porównać do pracy pompy, w której tłok raz opuszcza się w dół, raz wznosi się do góry. Kiedy tłok opuszcza się w dół, wtedy przez otwór w ściance cylindra wydostaje się całe powietrze, które znajdowało się wewnątrz niego. Później ten otwór zostaje zamknięty, a tłok zaczyna unosić się do góry, tworząc w ten sposób próżnię, i wydobywa z cylindra na zewnątrz część substancji, która dostaje się w twoje naczynie. I ty tworzysz nad tym ekran.

Download (2)

Tak się dzieje za każdym razem, kiedy przeżywasz wzniesienie i upadek. Wyciągasz trochę substancji pragnienia z wnętrza i zaczynasz nad nim pracować. Gdy ten materiał dostaje się do twojego naczynia, to jest to już pragnienie, które jest gotowe do wewnętrznej pracy. W samym cylindrze natomiast znajduje się całe nieskończone pragnienie, które ty stopniowo wysysasz jak pompa, dzięki swoim wzniesieniom i upadkom.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 24.01.2013


Kontynuować czy odczekać?


Pytanie: Jak powinniśmy się odnieść do stanów dezorientacji,  zaplątania, pewnego rodzaju zaćmienia po kongresie? Czy możemy coś z tym zrobić, czy powinniśmy po prostu odczekać, aż znikną same?

Odpowiedź: W żadnym wypadku nie czekać! W duchowości nigdy nie należy czekać, tylko iść na przód!

Uwierzcie mi, ja was nie oszukuję. Gdy mnie, tak jak każdego z nas przed Gmar Tikun (końcem naprawy), ogarnia pewnego rodzaju zaćmienie, kiedy pragnienie zanika i nagle wpadam w ciężkie stany, nie pozwalam sobie na niepewność. Musi być całkowicie jasne, że przychodzi to do mnie od Stwórcy, że jest mi dany następny duchowy stopień, który objawia się razem ze swoim Aviutem / pragnieniem – „i tak upłynął wieczór i nadszedł poranek – dzień pierwszy” – w ten sposób odbywa się wszystko i dlatego cieszę się z tego.

Naprawdę bardzo cieszę się z takich okresów, ponieważ nie trwają już u mnie długo. Wcześniej trwało to miesiącami, a teraz jest to kilka minut. Ale z tych minut bardzo się cieszę. Przeczuwam, co rozpoznam, i gdzie się teraz zanurzę, oraz jakie rozpoznanie przyniesie mi mój dodatkowy egoizm. Biegnę szybko do komputera i natychmiast zaczynam pracować mad jakimkolwiek materiałem. Nie widzę absolutnie nic na ekranie! Wykonuję tylko mechaniczną pracę, poprawki tekstu Zoharu albo artykułów Rabasza – stawiam kropki i przecinki.

Czasami bywa, że siedzisz jak idiota, ale po kilku minutach wszystko przechodzi. Teraz trwa to tylko kilka minut, ale wcześniej mogło trwać tydzień, a nawet dłużej. Później stany te są coraz krótsze, ale należy nad nimi pracować. Będą one coraz krótsze, na miarę waszego zrozumienia, że nie ma żadnego upadku, tylko jest to następny stopień.

Z wirtualnej lekcji, 20.01.2013