Artykuły z kategorii Praca duchowa

Tam, gdzie jest miłość, nie ma pytań!

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Dlaczego cała nasza uwaga skupia się na pracy w rozpowszechnianiu? Kiedy wreszcie skupimy się na najważniejszej części – na postępie w pracy duchowej?

Odpowiedź: Musimy zajmować się rozpowszechnianiem, ponieważ musimy badać odbiorcę: co jest dla niego dobre, w jaki sposób najlepiej możemy przekazać mu nasz materiał, jak możemy do niego dotrzeć itd. W taki sposób budujemy połączenie ze światem zewnętrznym i w związku z tym powinniśmy wyjaśnić tysiące różnych pytań, które dotyczą komunikacji i rozpowszechniania.

Ale jakie pytania mogą być w grupie, jeśli panuje między nami miłość? Jeśli jest miłość, nie ma żadnych pytań. Tak wiec problem jest w tym, że nie ma miłości! Osiągnijcie miłość i wówczas nie będzie żadnych pytań!

Wszystkie pytania wynikają z egoizmu: „Jak możemy to najlepiej zorganizować? Czy powinniśmy się od siebie oddzielić czy połączyć się razem? Czy kobiety powinny tu być, czy nie?” Jeśli cel jest jasny i zdajemy sobie sprawę, że możemy osiągnąć go tylko razem, to wtedy nie ma więcej pytań. Wznieście się ponad wasz egoizm, a wszystkie pytania wyjaśnią się same.

Podążasz za Stwórcą, czy za egoizmem?! Co was prowadzi? Musimy być tego świadomi, wtedy wszystko będzie łatwe.

Mam wiele problemów z naszym światowym kabalistycznym rozpowszechnianiem: od rana do wieczora odbywają się posiedzenia, spotkania, poszukiwania rozwiązań. Ale co dotyczy grupy, myślę, że nie powinno być żadnych problemów.

Relacje między przyjaciółmi muszą skupiać się tylko na miłości. I nie chcę rozmawiać z przyjacielem o niczym więcej, jak tylko o miłości miedzy nami i o otwarciu Stwórcy w nas. Właśnie w tym jest on przyjacielem dla mnie! A jeśli nie, to nie ma o czym mówić.

Postarajcie się być bardziej konkretni. Wtedy wasz czas i energia nie będą marnowane na rzeczy nieistotne, wtedy wszystko pójdzie do przodu i zobaczycie, że będziecie robić postępy.

Z wirtualnej lekcji, 11.11.2012


Myśl o innych i to się spełni!

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Podczas kongresów mam wrażenie, że po prostu nie mamy o co prosić – ludzie są spełnieni, ponieważ czują, że Stwórca jest w nich. Jak możemy taki stan utrzymać na zawsze, aby zawsze mieć to pragnienie i nie zapominać o tym?

Odpowiedź: To nazywa się wzajemnym poręczeniem (Arvut), kiedy przyjaciele uzgadniają miedzy sobą, że będą wspierać się wzajemnie i nieustannie pamiętać, aby ta druga osoba nie utraciła tego stanu.

Jeżeli nie myślisz o sobie, tylko o przyjacielu, a on o innym, a tamten o jeszcze innym, to wtedy Wyższe Światło będzie z wami i nikt nie utraci tego stanu. Ale kiedy zaczniesz myśleć tylko o sobie i zapomnisz, że powinieneś właśnie w takich stanach myśleć o innych, to wtedy Wyższe Światło przestaje działać i zapomnicie o wszystkim.

Wszystko zależy tylko od tego, jak bardzo myślisz o innych. Jeśli chcesz, aby coś się spełniło, uczyń to dla drugiego, a on powinien zrobić to dla trzeciego itd. W grupie można to eksperymentalnie przetestować.

Z 3 lekcji Kongres w Gruzji, 06.11.2012


Kiedy powstają duchowe problemy?

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Gruzji. Lekcja 3 

Pytanie: Gdy w trakcie warsztatów padło pytanie: „W jaki sposób możemy wznieść się ponad nasze różnice, aby znaleźć między nami wspólną płaszczyznę?”, staraliśmy się to wyjaśnić i doszliśmy do wniosku, że nie mażadnych różnic między nami. Wychodzi na to, że nie ma nic, nad czym moglibyśmy się wznieść?

Odpowiedź: Jeśli nie ma żadnych różnic między wami, to nie dobrze. Nie ma żadnych problemów?! Oznacza to, że wszyscy wydają się być mili, przyjaźni, wszyscy są sobie bliscy, wszystko jest dobrze? To nie jest to żadna grupa.

Pytanie: Czy to znaczy, że powinniśmy szukać problemów?

Odpowiedź: Nie, nie powinniście szukać problemów.

To jest tak, że jeśli pracujemy ze sobą w prawidłowy sposób i dążymy do jedności, to wówczas odkrywamy problemy.

Jeżeli spotykamy się ze sobą i studiujemy w grupie, wspólnie opłacamy wynajęte pomieszczenie, pracujemy w rozpowszechnianiu i powstają między nami różnego rodzaju nieporozumienia, to są to tylko proste, ludzkie nieporozumienia, które istnieją wszędzie, w każdej społeczności. Denerwujemy się bardzo w związku z tymi problemami, kłócimy się ze sobą, czasem nawet grupy się rozpadają albo zostają porzucone przez niektórych ludzi. To nie są wcale te problemy, o których my mówimy.

Prawdziwe, duchowe problemy powstają wtedy, kiedy ludzie starają się wzajemnie połączyć, a nie wtedy, gdy po prostu płacą wspólnie czynsz za wynajem, studiują razem, itp. Bo właśnie to wspólne dążenie generuje opór i wszelkie możliwe starcia. Te starcia odczuwane są jako zazdrość, zawiść, brak porozumienia – nie te zwykłe, codzienne, ale wewnętrzne niezgodności, na poziomie duchowym. Postrzegamy siebie duchowo przeciwnymi, odczuwając wielką zazdrość w stosunku do siebie i inne podobne odrzucenia.

Takie relacje występują wtedy, gdy staramy się połączyć, wtedy powstaje przeciwdziałająca siła. Właśnie ten ruch odpychania w stosunku do siebie nazwany jest złą skłonnością. Oznacza to, że nie jest to po prostu egoistyczna właściwość człowieka i jego natura, ale właśnie to, co powstaje w kabalistycznej grupie, która dąży do jedności.

Kiedy czytamy artykuły o złej skłonności człowieka, to trzeba to rozumieć jako egoizm, który powstaje ponad duchowym zjednoczeniem, ponad dążeniem, by być razem, by znaleźć wewnętrzne połączenie. Tutaj powstaje już duchowe odrzucenie. Dlatego jest napisane: “Stworzyłem złą skłonność i stworzyłem Torę (Światło) do jej naprawy”. Przy czym jest napisane: „Złą skłonność człowiek ma od urodzenia”. Co to oznacza „od urodzenia“? Od narodzin człowieka w nas.

Od jakiego stadium zaczynają się w nas narodziny człowieka? – Kiedy staramy się ze sobą połączyć, aby stać się jednym człowiekiem, wtedy budzi się w nas opór. To jest właśnie zła skłonność człowieka w nas. I od tego momentu powinna zacząć się naprawa.

A przed tym nie mamy nic do naprawienia. Wszystkie nasze małe zwierzęce problemy w rodzinie, w pracy i miedzy sobą, kiedy spotykamy się po prostu by razem studiować, dyskutować o czymś, np o pomieszczeniu lub programie – to wszystko nie ma nic wspólnego z duchowością, tylko ją poprzedza.

Dlatego w Zohar jest napisane, że gdy uczniowie rabina Szymona (a byli oni wielkimi kabalistami, na bardzo wysokim poziomie, daleko poza granicami poznania zwykłych kabalistów) spotykali się razem, aby studiować, dążąc do połączenia, odkrywali między sobą wielką nienawiść, a każdy z nich czuł, że jest gotowy, by po prostu spalić wszystkich pozostałych.

Pytanie: Jaka jest więc recepta na najbardziej właściwe przygotowanie do tego „stwardnienie serca”, gdy dokładnie wiem, że ono przyjdzie?

Odpowiedź: Tylko dążenie do połączenia. Jeśli to połączenie będzieprawidłowe, będziecie czuli ogromną wzajemną nienawiść, odrzucenie, pychę i inne egoistyczne właściwości. Życzę wam tego.

Pytanie: Kiedy przezwyciężmy ten stan, to gdzie pójdziemy dalej?

Odpowiedź: Jeśli przezwyciężycie ten stan, to nie będzie dalej. Bo jeśli będziecie poważnie pracować razem, to zauważycie, że tego stanu nie można przezwyciężyć. I wtedy pojawi się w was nieodzowna potrzeba Stwórcy, żeby On połączył was razem.

Z 3 lekcji Kongres w Gruzji, 06.11.2012


Wykorzystaj każdą okazję!

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Gruzji

Kiedy studiowałem u Rabasza, nasze posiłki odbywały się w absolutnej ciszy. Siedzieliśmy w milczeniu, nikt nic nie mówił, ludzie nawet nie patrzyli na siebie, tylko po prostu jedli i pili z ogromnym wewnętrznym napięciem – panowała przy tym absolutna cisza. Rabasz wymagał tego zawsze i był bardzo surowy, gdy chodzi o naruszenia zasad, jeśli ktoś nagle był głośny lub miało miejsce jakiekolwiek zakłócenie.

Bo w tamtych czasach nie mieliśmy wiele okazji, by się razem spotkać – tylko podczas lekcji albo posiłku. Dziś mamy o wiele więcej możliwości. Być może dlatego zapominamy myśleć o intencji. Staje się to dla nas codziennością. Jednakże musimy bardziej zwracać uwagę na intencję. Każde działanie, nawet jeśli jest wykonywane tylko przez dwie osoby, może spowodować osiągnięcie bardzo dużego wspólnego rezultatu, jeśli będzie im towarzyszyć prawidłowa intencja.

Szczególnie, gdy spotykamy się podczas kongresów. Przyjeżdżamy z różnych miejsc i wkładamy ogromny wysiłek i środki, aby móc być razem, wtedy szkoda jest każdej minuty, jeśli upływa ona bez właściwej intencji.

Z rozmowy w czasie posiłku na Kongresie w Gruzji, 07.11.2012


Co doceniam w przyjacielu?

каббалист Михаэль ЛайтманKongres w Gruzji. Lekcja 2

Miłość do przyjaciół tak naprawdę zamyka się w tym, że nie kocham żadnego z nich. Życzę sobie zgodnie z moją naturą, aby każdy z nich był mi oddany – powinni mi oni służyć i robić to, czego ja chcę. A w ogóle do czego właściwie ich potrzebuję? Najlepiej byłoby, gdyby ich w ogóle nie było.

To jest „normalna” postawa człowieka w stosunku do wszystkich innych.

Miłość do przyjaciół polega na tym, że ich tożsamość, mentalne lub fizyczne problemy czy sukcesy są dla mnie nieistotne, liczą się tylko punkty w sercu. One są tym, co w nich kocham. Wszystko inne nie potrzebuje mojej miłości.

W zasadzie nawet płeć nie ma znaczenia. Musimy osiągnąć dystans wobec zewnętrznych pozorów, oddalić się od nich jak najdalej. Wówczas wszystkie inne czynniki zaczną się nagle wzajemnie uzupełniać.

Samymi punktami w sercach nie uzupełniamy się wzajemnie – po prostu je łączymy, a one spowodują porozumienie między nami. I gdy tylko połączymy punkty w sercu, wówczas wszystkie nasze całkowicie różne charaktery i właściwości zaczną się nagle łączyć jak koła zębate. Podobnie jak wtedy, gdy dwie tarcze sprzęgła są połączone ze sobą razem, cały mechanizm zaczyna się bezbłędnie obracać. Jeśli połączymy ze razem punkty w sercu i wzniesiemy się ponad wszystkie inne właściwości, ignorując je, osiągniemy między sobą idealne połączenie.

Jak to zrobić? Kocham i doceniam w moim przyjacielu jego dążenie do jedności, do Stwórcy. Uważam, że jest on lepszy w tym od mnie, że jest wyżej ode mnie i że dąży do tego bardziej niż ja. W ten sposób widzę przyjaciół jako „największych z pokolenia”. Jeśli w tym najważniejszym wzniosę przyjaciela, nie zwracając w najmniejszym stopniu uwagi na jego ziemskie właściwości, tym sposobem zbliżę się do niego, uplasuję się poniżej niego. I tak połączymy się razem.

„Przyjacielską miłością” jest określane właśnie takie połączenie naszych punktów w sercu w jedną całość, z wyłączeniem wszystkiego innego. I w tym musimy sobie nawzajem pomagać. Mogę świadczyć moim przyjaciołom z grupy wszelkiego rodzaju przysługi, pomagać im w najróżniejszych ziemskich problemach, ale tylko wtedy, kiedy naprawdę stanowimy część grupy i przede wszystkim staramy się zjednoczyć nasze punkty w sercach.

Kabała bardzo sztywno odnosi się wobec zwykłej wzajemnej pomocy. Dlaczego? Ponieważ każde działanie wymaga od człowieka intencji! I trzeba dokonać bardzo dokładnej analizy: dlaczego to robię? Nie tylko dlatego, że jest mi kogoś żal i jest to krępujące dla mnie, bo nie chce wyglądać w oczach innych na bezdusznego, itp. Nie, ja stawiam sobie inny warunek – chcę to zrobić dlatego, gdyż dzięki temu będziemy mogli osiągnąć jedność. I tylko dlatego!

Z 2 lekcji Kongresu w Gruzji, 06.11.2012


W poszukiwaniu złotego środka

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: O czyją naprawę powinniśmy się modlić w czasie klęsk żywiołowych?

Odpowiedź: O własną naprawę. Modlimy się, by świat w swoim ruchu do celu zmienił kierunek z drogi cierpienia na drogę dobra i aby z pomocą Światła, popychającego go w przód, właściwie się rozwijał.

Ponieważ cel jest niezmienny, to aktualny kryzys nie jest w żadnym wypadku zjawiskiem przejściowym, chociaż nie rozumiemy jeszcze tego, co się dzieje. Nie jest to stan przejściowy, tylko z dnia na dzień rosnący nacisk różnych problemów i katastrof – klęsk ekologicznych, społecznych, natury antropogenicznej itp. Aktualne statystyki pokazują, że katastrofy przybierają na sile. W 2013 roku na przykład, przewidywana jest światowa klęska głodu. A to nie jest jedyne nieszczęście. Po wyborach w USA zobaczymy, jak wszystkie te problemy, które dzisiaj są utrzymywane w tajemnicy, wyjdą na światło dzienne.

Sytuacja obecnie jest taka, że świat musi w końcu zrozumieć i przetrawić tą ogólną tendencję. Z tego powodu, wszystkie nasze modlitwy powinny krążyć wokół tego: „Daj nam rozsądek, daj nam zrozumienie” – ponieważ to my opóźniamy się w rozpowszechnianiu przesłania o konieczności naprawy na świecie i w realizacji tej metodologii. A jeśli nie posiadamy jeszcze na tyle zrozumienia, umiejętności i odczuwania, to o to też musimy prosić.

Oczywiście nie cieszymy się z czyjegoś nieszczęścia, bo to jest niewłaściwe i nie podoba się Stwórcy. Dobry i czyniący dobro chce ukazać się w ten sposób we wszystkich stanach. Gdy Stwórca wysyła złą siłę, np wywołuje w człowieku ujawnienie złej skłonności, to człowiek musi to natychmiast zrozumieć, pracować nad sobą i zmienić tą złą skłonność w dobrą. Powinien kalkulować co jest dobre, a co jest złe w danej sytuacji, i prosić o Światło, które prowadzi z powrotem do źródła. Właśnie w ten sposób zła skłonność przekształca się powoli w dobrą i w takim samym stopniu człowiek wznosi się coraz wyżej.

Ale Kabaliści mówią nam, że ideał jest nieosiągalny, a z drugiej strony, droga cierpienia jest nie do zniesienia i tak czy tak zmusi nas, choćby częściowo, do tego by pójść dobrą drogą. W końcu cierpienie osiągnie taki poziom, że ludzie będą błagać o śmierć, ponieważ nie będą w stanie już tego znieść. Lewa linia w czystej postaci od pierwszej chwili sprawia, że nasze życie jest gorsze niż śmierć. Dlatego idziemy środkiem, pomiędzy dobrą drogą i cierpieniem.

W tym celu musimy osiągnąć zrozumienie i wszelkimi sposobami przekazywać światu przyczynę tego, co się dzieje i jak należy postępować. I to jest nasza praca. Jeżeli jednak nie wykonamy tej pracy, nieszczęścia, jak bumerang, wrócą do nas z powrotem.

Musimy starać się coraz bardziej umacniać naszą wewnętrzną siłę, naszą jedność, zrozumienie, uświadomienie i jednocześnie musimy rozpowszechniać to przesłanie na zewnątrz.

Te dwa kierunki są sobie przeciwstawne. W każdym duchowym detalu zawarte są zawsze dwa przeciwne wektory, dwie siły, dwie idee, dwa zamysły – i między nimi znajdziemy środkową linię.

Tak samo w bieżącej pracy: musimy skompensować nasze „dośrodkowanie“ i zająć się tylko duchowym wzniesieniem poprzez połączenie. Dlatego nie wychodzimy do świata jedynie z kabałą, ale również z przesłaniemwzajemnej gwarancji.

Jesteśmy rozdarci pomiędzy tymi przeciwieństwami – ale nic nie można zrobić, trudno jest znaleźć tutaj kompromis. Kładziemy na zmianę akcent na wewnętrzne i zewnętrzne, na połączenie i na rozpowszechnianie, szukamy, jak możemy połączyć te podejścia. Tak.., jest to dla nas trudne, ale nie ma innego wyjścia. Co więcej: jedna strona nie może przyćmić drugiej. Zawsze muszą być jednakowo widoczne. Ponieważ tylko będąc pomiędzy nimi, jesteśmy na prawidłowej drodze do celu.

Z lekcji do Księgi Zohar, 30.10.2012


Prawda o ważności przyjaciół

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co wywyższam w swoich oczach, uniżając się przed przyjaciółmi?

Odpowiedź: Nic. Samo uniżenie i świadomość ważności grupy, Stwórcy – są to dwie różne, choć wzajemnie uzupełniające się rzeczy. Zwykle w kontekście wzajemnych relacji ze Stwórcą mówimy o grupie, a w kontekście wzajemnych relacji z grupą o nas samych. Ponieważ grupa stoi między mną a Stwórcą.

Pytanie: Co dokładnie ujawni się mi, jeżeli wzniosę grupę w moich oczach?

Odpowiedź: Naprawiony system zjednoczonej duszy, która znajduje się na końcu naprawy. System, który widzę dziś przez pryzmat swoich wad.

To właśnie oznacza wielkość grupy i w żadnym przypadku nie mniej. Bo to jest prawda. I choć nie mogę jeszcze jej zaakceptować jako faktu, to w końcu całkowicie ją zrozumiem.

Z lekcji do artykułu “Darowanie Tory”, 28.10.2012


Jak zapoznać się z Niewidzialnym

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: Co to jest Stwórca? Co oznacza Jego wielkość, która powinna inspirować przyjaciół?

Odpowiedź: Stwórca jest właściwością obdarzania, miłością, połączeniem, rezygnacją z własnych interesów. Osiągnięcie tych właściwości jest pierwszym krokiem na drodze do podobieństwa ze Stwórcą.

Widzisz i czujesz teraz Stwórcę? Nie! Dlaczego? Przecież to jest jedna z właściwości, która panuje nad wszystkim i robi wszystko, ale sama się nie ukazuje. To ma coś wspólnego z faktem, że nie ma ona osobistej manifestacji. Nie jest to osoba, tak jak ty, która zajmuje miejsce w przestrzeni i chce być zauważona przez wszystkich. Stwórca jest przeciwną właściwością, i dlatego wydaje się jakby nie istniał …

Chcesz ujawnić tą przejrzystość? Ale do tego musisz się także stać nieco bardziej „eteryczny”.

Z lekcji do artykułu Rabasza, 26.10.2012


Czy można zrozumieć „Talmud Dziesięciu Sefirot”?

каббалист Михаэль Лайтман Pytanie: Co powinno się stać, żeby coś zrozumieć z „Talmudu Dziesięciu Sefirot”?

Odpowiedź: Po to, aby zrozumieć, o czym opowiada „Talmud Dziesięciu Sefirot”, trzeba odczuć te zjawiska wewnątrz siebie. Te zjawiska nie zachodzą gdzieś tam na Księżycu, w dalekim kosmosie, tu nie chodzi o jakieś tam zewnętrzne systemy. Cały świat, cała realność znajduje się w nas, we mnie, i powinienem wewnątrz siebie odczuć cały Wszechświat.

Jeżeli wyobrażam go sobie, to myślę o tym, jak go odczuć, jak mogę go zmienić i jak do mnie przychodzi wyższa siła, zmieniająca mnie. W taki sposób rozdzielam całą realność na siebie i na źródło, które mnie stworzyło, uformowało i wpływa na mnie, czyli na Stwórcę.

We mnie jest pragnienie otrzymywania, a w Stwórcy – pragnienie obdarzania. Jego pragnienie oddziałuje na moje pragnienie, a moje pragnienie może pobudzić w odpowiedzi Jego pragnienie. I w taki sposób zaczynamy pracować razem, w tandemie, jak partnerzy.

Nie ma niczego oprócz tego. I wychodzi na to, że przyjaciele znajdują się wewnątrz mnie. To najbardziej bliskie mi właściwości i te części pragnienia, które odczuwam, jako samego siebie. Razem ze mną przyjaciele utworzą ten punkt pragnienia we mnie, z którego mogę zwrócić się do Stwórcy i kierować swoim losem.

A wszystkie moje pozostałe pragnienia muszę naprawić i też przyłączyć do tego punktu, dopóki cały nie włączę się we wzajemną pracę ze Stwórcą. Stanie się to wtedy, kiedy otrzymam do tego prawidłowe dążenie i zapragnę, żebyśmy poczuli to wszystko wewnątrz siebie.

Już nie będę oddzielał siebie od świata i myślał, że świat znajduje się gdzieś tam, na zewnątrz mnie: różne kraje, narody, przyjaciele. Wszystko to powinienem przez cały czas widzieć zgodnie z prawidłowym postrzeganiem realności: wszystko jest wewnątrz mnie i wtedy stopniowo zacznę to osiągać.

Na początku świat pozostanie dla mnie dualny i będę postrzegać go na zewnątrz siebie, ale wyobrażać sobie wewnątrz. Jednak stopniowo pod wpływem światła przywracającego do źródła, zacznę łączyć te dwa podejścia w jeden obraz i już nie będzie to dla mnie rozdwojeniem, jak w schizofrenii.

Zacznę odczuwać doskonałość i nierozerwalną jedność tego obrazu. Taką percepcję osiąga człowiek dzięki temu, że nabywa średnią linię.

Z lekcji „Talmud Dziesięciu Sefirot”, 22.10.2012


Ruch do przodu zamiast złudnego samozadowolenia

каббалист Михаэль ЛайтманPytanie: W jaki sposób postrzegamy, że człowiek porusza się wzdłuż trzech linii, a nie tylko oszukuje siebie, że we wszystkim usprawiedliwia Stwórcę?

Odpowiedź: Znakiem prawidłowego ruchu jest stan, w którym on nie w każdej sytuacji mówi: “Dzięki Bogu”, lecz czasem popada w stan, gdy nie potrafi natychmiast usprawiedliwić Stwórcy, mimo że prawdziwy bohater, który znajduje się na wysokim duchowym poziomie, odczuwa tą wdzięczność. Należy wiec osiągnąć stan ogromnej naprawy, aby przez cały czas dokonywać analizy, po to, by móc dziękować Stwórcy zarówno za wszystko co złe, jak również za dobre.

A wcześniej trzeba przebyć długą drogę wielu stanów, w których człowiek czasami jest w takich sytuacjach, że nie potrafi zgodzić się z wyższym zarządzaniem i nie przychodzi mu to łatwo. Zostaje mu ujawniona lewa linia i zaczyna przemawiać przez niego faraon – egoizm, grzesznik.

Musi minąć trochę czasu, aby odkryć w sobie wszystkich grzeszników i przestępców o których mówi Tora. A kiedy człowiek popada w taki przestępczy stan, osądza podobnie, jak mówi Tora: „Kim właściwie jest Stwórca, że mam Go słuchać?”Nie usprawiedliwia on Stwórcy i dostaje się przez to w stany słynnych grzeszników: Bilama, Balaka i Amana, ponieważ zobowiązany jest ujawnić całą lewą linię.

Jeżeli od początku wybiera on prawą linię, po to, aby posuwać się naprzód, a nie “smarować miodem” swoje rany, a potem przechodzi w linię lewą to w konsekwencji może wykorzystywać je obie. W przeciwnym razie nie nazywa się to prawą linią, tylko po prostu przyjemnym stanem. Linia – jest to coś, co jest wyraźnie ograniczone z obydwu stron.

Z lekcji artykułu z „Szamati”, 17.10.2012